Cześć, chciałabym się z Wami podzielić moją sytuacją i tym, co przeżywam, bo czuję się w tym całkiem sama.
Mój chłopak był uzależniony od pornografii i od pewnego czasu mamy z tym problemy. Kiedy dowiedziałam się o tym, dużo się kłóciliśmy. On usunął wszystkie aplikacje z telefonie takie jak Facebook czy TikTok, bo tam też sprawdzał dziewczyny i pozwolił mi zablokować tego typu strony na telefonie, żebym czula się pewnie. Na jakiś czas wydawało się, że wszystko idzie w dobrą stronę. Jednak po pewnym czasie zauważyłam, że korzysta z tych treści przez przeglądarkę, żeby nie było widać aplikacji, i usuwa historię oglądanych rzeczy. Oddał też laptopa żebym się nie martwiła że tam ogląda takie rzeczy ale kiedy mnie nie ma korzysta z niego, a ja nie wiem co robi, uważa że tego nie ogląda ale ja mu nie ufam.Miał iść na leczenie, ale poszedł tylko raz i uważa, że sam sobie radzi. To wszystko bardzo nadwyrężyło moje zaufanie. Czuję się przez to nieatrakcyjna i niedoceniona, mimo że zawsze uważałam, że jestem naprawdę atrakcyjna i byłam w związku otwarta w sferze intymnej. Dziś znów się pokłóciliśmy o to, że usuwa rzeczy, żebym nie widziała, co robi. Spakował się i pojechał do domu, a teraz stosuje wobec mnie ciszę. Dodatkowo wyśmiał moje uczucia, wiedząc, że jestem emocjonalna, co było celowym zagraniem. Będąc z nim czuję spokój, ale gdy go nie ma, wariuję. Mam poczucie, że muszę nad nim ciągle mieć kontrolę, żeby czuć się bezpiecznie. Wiem, że kocham go i że on mnie kocha, ale jednocześnie widzę, że coraz bardziej jestem uzależniona od poczucia spokoju, które daje jego obecność. To sprawia, że trudno mi podejmować decyzje o naszej relacji, bo boję się samotności, ale też czuję, że taka sytuacja mnie rani i osłabia. Czuję się zagubiona i nie wiem, jak to wszystko poukładać. Każda rozmowa z nim kończy się albo kłótnią, albo poczuciem, że moje uczucia są wyśmiane. Chciałabym móc znaleźć spokój i poczucie bezpieczeństwa, które nie zależałoby tylko od niego. Czuję że powinnam odejść ale strach przed samotnością jest silniejszy
Brak spokoju, oszustwa, krętactwa. Po co ci to? Chcesz czekać aż nabawisz sie traumy, niskiej samooceny i nie będziesz już zdolna do jakiegolwiek związku? Uciekaj czym prędzej to jeszcze sobie coś ułożysz z kimś innym.
Tkwisz w niszczącej, toksycznej relacji. Im wcześniej sobie to uświadomisz i coś z tym zrobisz, tym dla Ciebie lepiej.
Naprawdę daj sobie szansę na zdrowy związek, a nawet będąc samej będzie Ci lepiej niż z kimś nieprzewidywalnym, kto nie daje ani poczucia stabilności, ani tym bardziej bezpieczeństwa.
Chciałabym móc znaleźć spokój i poczucie bezpieczeństwa, które nie zależałoby tylko od niego. Czuję że powinnam odejść ale strach przed samotnością jest silniejszy
Nigdy nie próbuj budować poczucia spokoju na kimś innym, bo stać się może wszystko, chociażby samochód go może rozjechać i będzie po chłopie i po twoim spokoju. On ma, poza tym, swoje problemy, tak że bez sensu jest obarczanie go odpowiedzialnością za własny spokój. On nie może poradzić sobie sam ze sobą, a co dopiero jeszcze z tobą. Poza tym chcesz brać - żeby nie pornosił, żeby dawał tobie spokój, a co dajesz w zamian?
Nie bój się samotności, jeśli masz: rodzinę, znajomych, przyjaciół, może fajnych współpracowników czy nawet sąsiadów, to nie jesteś samotna.
Cześć, chciałabym się z Wami podzielić moją sytuacją i tym, co przeżywam, bo czuję się w tym całkiem sama.
Mój chłopak był uzależniony od pornografii i od pewnego czasu mamy z tym problemy. Kiedy dowiedziałam się o tym, dużo się kłóciliśmy. On usunął wszystkie aplikacje z telefonie takie jak Facebook czy TikTok, bo tam też sprawdzał dziewczyny i pozwolił mi zablokować tego typu strony na telefonie, żebym czula się pewnie. Na jakiś czas wydawało się, że wszystko idzie w dobrą stronę. Jednak po pewnym czasie zauważyłam, że korzysta z tych treści przez przeglądarkę, żeby nie było widać aplikacji, i usuwa historię oglądanych rzeczy. Oddał też laptopa żebym się nie martwiła że tam ogląda takie rzeczy ale kiedy mnie nie ma korzysta z niego, a ja nie wiem co robi, uważa że tego nie ogląda ale ja mu nie ufam.Miał iść na leczenie, ale poszedł tylko raz i uważa, że sam sobie radzi. To wszystko bardzo nadwyrężyło moje zaufanie. Czuję się przez to nieatrakcyjna i niedoceniona, mimo że zawsze uważałam, że jestem naprawdę atrakcyjna i byłam w związku otwarta w sferze intymnej. Dziś znów się pokłóciliśmy o to, że usuwa rzeczy, żebym nie widziała, co robi. Spakował się i pojechał do domu, a teraz stosuje wobec mnie ciszę. Dodatkowo wyśmiał moje uczucia, wiedząc, że jestem emocjonalna, co było celowym zagraniem. Będąc z nim czuję spokój, ale gdy go nie ma, wariuję. Mam poczucie, że muszę nad nim ciągle mieć kontrolę, żeby czuć się bezpiecznie. Wiem, że kocham go i że on mnie kocha, ale jednocześnie widzę, że coraz bardziej jestem uzależniona od poczucia spokoju, które daje jego obecność. To sprawia, że trudno mi podejmować decyzje o naszej relacji, bo boję się samotności, ale też czuję, że taka sytuacja mnie rani i osłabia. Czuję się zagubiona i nie wiem, jak to wszystko poukładać. Każda rozmowa z nim kończy się albo kłótnią, albo poczuciem, że moje uczucia są wyśmiane. Chciałabym móc znaleźć spokój i poczucie bezpieczeństwa, które nie zależałoby tylko od niego. Czuję że powinnam odejść ale strach przed samotnością jest silniejszy
A jak jest u was ze współżyciem?
Nie będziesz sama, a uwolnisz się ze związku który Cię niszczy. Przecież dobrze wiesz, że to jest nienormalne, że jak jesteś w domu to niczym się nie martwisz, a jak jesteś poza domem to włosy ze stresu Ci wypadają. Od razu powiem, jesteście skazani tak czy siak na rozstanie, chyba że pójdzie faktycznie na leczenie. Wiem co mówię, bo żyłam 5lat z człowiekiem, który przez ostatnie 2 lata wyniszczał mnie psychicznie, bo poza domem cieszyłam się życiem, a w domu się stresowałam (bo mój facet miał dwubiegunowość jak się okazało i nigdy nie wiedziałam jaki będzie miał humor - nie bił mnie, ale jego humor bardzo źle wpływał na nas i jak Ciebie potrafił okłamywać). Najlepsze co można zrobić to odejść i zacząć cieszyć się życiem. Ja po takim związku byłam 2 lata sama, odbudowałam się, zregenerowałam, a miłość w końcu sama mnie znalazła i cieszę się, że zerwałam z tamtym życiem, bo inaczej nigdy nie zaznałabym szczęścia.
Koniecznie musisz pokazać mu, że mimo iż go kochasz, to kochasz też siebie i nie pozwolisz by dłużej tak to wyglądało. Albo zapisze się na terapię i będzie chodził, albo z wami koniec. Myśl o sobie, bo to Twoje życie i jeśli ty nic tu nie zmienisz, to winę możesz ponosić jedynie Ty.
nie jesteście dobrani w sferze seksualnej, skoro pornografia zdominowała wasz związek.
i pytanie czy Ty kontrolujesz tylko tę sferę, czy inne też?
w każdym razie niezgrana z Was para .Chyba szkoda nerwów
nie jesteście dobrani w sferze seksualnej, skoro pornografia zdominowała wasz związek.
i pytanie czy Ty kontrolujesz tylko tę sferę, czy inne też?
w każdym razie niezgrana z Was para .Chyba szkoda nerwów
Cześć, chciałabym się z Wami podzielić moją sytuacją i tym, co przeżywam, bo czuję się w tym całkiem sama.
Mój chłopak był uzależniony od pornografii i od pewnego czasu mamy z tym problemy. Kiedy dowiedziałam się o tym, dużo się kłóciliśmy. On usunął wszystkie aplikacje z telefonie takie jak Facebook czy TikTok, bo tam też sprawdzał dziewczyny i pozwolił mi zablokować tego typu strony na telefonie, żebym czula się pewnie. Na jakiś czas wydawało się, że wszystko idzie w dobrą stronę. Jednak po pewnym czasie zauważyłam, że korzysta z tych treści przez przeglądarkę, żeby nie było widać aplikacji, i usuwa historię oglądanych rzeczy. Oddał też laptopa żebym się nie martwiła że tam ogląda takie rzeczy ale kiedy mnie nie ma korzysta z niego, a ja nie wiem co robi, uważa że tego nie ogląda ale ja mu nie ufam.Miał iść na leczenie, ale poszedł tylko raz i uważa, że sam sobie radzi. To wszystko bardzo nadwyrężyło moje zaufanie. Czuję się przez to nieatrakcyjna i niedoceniona, mimo że zawsze uważałam, że jestem naprawdę atrakcyjna i byłam w związku otwarta w sferze intymnej. Dziś znów się pokłóciliśmy o to, że usuwa rzeczy, żebym nie widziała, co robi. Spakował się i pojechał do domu, a teraz stosuje wobec mnie ciszę. Dodatkowo wyśmiał moje uczucia, wiedząc, że jestem emocjonalna, co było celowym zagraniem. Będąc z nim czuję spokój, ale gdy go nie ma, wariuję. Mam poczucie, że muszę nad nim ciągle mieć kontrolę, żeby czuć się bezpiecznie. Wiem, że kocham go i że on mnie kocha, ale jednocześnie widzę, że coraz bardziej jestem uzależniona od poczucia spokoju, które daje jego obecność. To sprawia, że trudno mi podejmować decyzje o naszej relacji, bo boję się samotności, ale też czuję, że taka sytuacja mnie rani i osłabia. Czuję się zagubiona i nie wiem, jak to wszystko poukładać. Każda rozmowa z nim kończy się albo kłótnią, albo poczuciem, że moje uczucia są wyśmiane. Chciałabym móc znaleźć spokój i poczucie bezpieczeństwa, które nie zależałoby tylko od niego. Czuję że powinnam odejść ale strach przed samotnością jest silniejszy
No więc od czego tu zacząć...
Tytuł wątku: "Kocham go ale boję się samotności i kontroli!"
Treść posta:
- On usunął wszystkie aplikacje z telefonie takie jak Facebook czy TikTok
- pozwolił mi zablokować tego typu strony na telefonie
- Oddał też laptopa żebym się nie martwiła
JA PIERDOLĘ dziewczyno, tytuł tematu dotyczy tego biednego faceta a nie ciebie!
Mów mi jeszcze o kontroli.
"Mam poczucie, że muszę nad nim ciągle mieć kontrolę, żeby czuć się bezpiecznie."
Sorry, to nie jest normalne, znajdź jakiegoś konkretnego psychologa / psychiatrę i wylecz tą manię kontroli U SIEBIE. Inaczej krzywdzisz siebie i innych.
To nie twój facet ma problem, tylko Ty.
No i misdiagnozujesz faceta. Jeśli używa porno, to jeszcze nie oznacza, że jest od niego uzależniony. Medium jak każde.
Weź też tak po ludzku się zastanów: jak go bez przerwy ograniczasz, śledzisz, zabierasz mu laptop i media społecznościowe, jak on ma się z tobą czuć intymnie i bezpiecznie? Nie dziwię mu się że zostaje mu ręka.