Relacje z mamą - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 183 z 183 ]

131

Odp: Relacje z mamą
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Muqin napisał/a:

kosztem córki. I oczywiście tego nie widzisz.

Cóż za ironia, że mama Minnie zamiast wyjść na przeciw potrzebie wsparcia córki na życiowym zakręcie, akurat ma ochotę na plotki o exie smile

Czasem tak bywa.

Czasem warto cedzić słowa, dzieci mają tendencję do wyolbrzymiania. I o tym też muszę pamiętać.

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: Relacje z mamą

Matka Minnie jest jaka jest, zapewne w swoim mniemaniu wspiera.
Dzieci mają skłonność do wyolbrzymiania? Wygodne to dla Ciebie w kontekście byłego i jego opieki nad córką, oj  wygodne...pamiętam jak pisałaś, ze córka mówiła, że się ojca boi...jasne, wyolbrzymia. A przecież nie byłaś przy tym, co się działo gdy była pod ojca opieką. Tak mu ufasz? Nadal? Zapomniałaś, jak się potrafił zachować? Że potrafił cie uderzyć?

133

Odp: Relacje z mamą
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Moim zdaniem nie ma znaczenia czy to prawda czy nie. Jeśli jest w lepszej sytuacji życiowej niż przeciętny człowiek to nie ma interesu się popisywać przed randomami z neta. Jeśli jest w gorszej to po co ściemniać przed randomami z neta? Tak czy tak, potrzeba podkreślania tego świadczy o jakiś kompleksach na tym punkcie, potrzebie uznania, jakimś braku spełnienia, docenienia IRL. Albo przekonianiu, że bez takich ściem nie zostanie doceniona, potraktowania poważnie na forum.


Dokładnie.



SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Tak, masz rację gdzieś tam staram się aby nie myśleli o mnei źle chociaż już coraz mniej porównywając do tego co było 3 lata temu to przepaść.

Co do zarobków, oczywiście co jakiegoś obcego starego typa obchodzi ile zarabiam, jasne że jak brałam kredyt to się bałam czy dam radę spłacać ratę o wartości minimalnego wynagrodzenia brutto.

Moim zdaniem znowu kłamiesz. Masz, podobną cechę do Shiniego jak Jack zauważył. Nie tylko jesteś kompletnie niezrównoważona w obrazie samej siebie, ale też chcesz budzić podziw,uznanie i masz przekonanie że jesteś lepsza od innych. Nawet o samotnych matkach wypowiadasz się dość negatywnie. Teksty w stylu jak na samotną matkę zarabiam bardzo dobrze. Myślisz, że bogate kobiety nie rozwodzą się? Że jeste jakaś liga samotnych matek i ty masz medal z kartofla bo jesteś uber-samotną matką?
Jak na kobietę z podwójnym magistrem to zarabiasz słabo. Nie ma to związku z twoim dzieckiem, ani exem wink

Dokładnie.

134

Odp: Relacje z mamą
minnie.89 napisał/a:

Oczywiście, że rozumiem, jak ktoś widzi pracuje w Lidlu to drugi etat ma w Biedronce to dla niego nie możliwe.
Z tym, że czy jak nauczyciel WF uczy w szkole ma tam etat to przecież jak najbardziej może prowadzić treningi personalne popołudniu czy tam mieć szkółkę piłkarską jest to działalność wykonywana w sposób ciągły i zorganizowany co powoduje, że jest to działalność gospodarcza i trudno, aby były to tak małe kwoty aby była to działalność nierejestrowana. Inny przykład pracownik urzędu miasta wykonuje operaty szacunkowe po godzinach pracy to oczywistym jest, że będzie musiał prowadzić też działalność da się, oczywiście. Takich przykładów można mnożyć działalność gospodarczą nie oznacza od razu obrotów na poziomie KGHM.

Z drugiej strony nawet jak ktoś dziś zarabia 7 tys i musi się utrzymać w dużym mieście to może mówić o trudnościach finansowych kiedy ma kredyt na poziomie tylko 2200 bo jednak to jest spora część jego budżetu.

Markowa odzież dla jednego to TH czy MK czy inny chińczyk ale niby USA a dla drugie Max Mara


Problem w tym minnie, że wszystko to co wymieniłaś wiąże się ze stosunkowo małymi zarobkami. Dalekimi od deklarowanych przez ciebie. To wszystko jest w zakresie kwot minimalnych lub zdecydowanie poniżej średniej. A właśnie znam np nauczyciela WF, który dorabia jako nauczyciel w autoszkole i jeszcze jako przewodnik w okresach wakacyjnych i ferii i nie ma nawet połowy tego co ty opisujesz. Tak samo jak znam fizjo pracujących w szpitalach i dorabiających weekendami/wieczorami w spa. To samo. Tylko to też nie są dwa etaty (i nikt z nich tak nie mówi) tylko...dorabianie do etatu. To co tu opisałaś dotyczy prac, które de facto nie są wykonywane na pełen etat (jak nauczyciel WF). Ty pisałaś o posiadaniu przez siebie pracy w pełnym wymiarze + godzinie dojazdu do pracy, o pustych latach w CV czy doświadczeniu w pracach za minimalną krajową lub mniej. Nie da się takiego skoku wykonać w niecałe dwa lata w trakcie walki o dziecko.

To ogromna zmiana narracji. Pracowałaś na jednym etacie to niby na nic nie miałaś czasu i nie było cię stać choć byłaś w sytuacji, gdzie oboje z exem zarabialiście (a on rzekomo jeszcze więcej od ciebie). Jako samotna mama, pracując na dwóch etatach i mając opiekę naprzemienną to nagle masz więcej czasu i pieniędzy, choć jednocześnie zakładasz wątki, w których piszesz jak to na nic nie masz siły ani ochoty.

Tu się po prostu nic kupy nie trzyma. Tym bardziej, że przy skali zarobków twojego exa, to same alimenty na dziecko pokryły jeden z twoich etatów. Bo opieka naprzemienna nie wyklucza alimentów.


PS. Nie, operatów szacunkowych nie da się wykonywać po godzinach pracy jako urzędnik.

135

Odp: Relacje z mamą
Jack Sparrow napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Dlaczego ci o tym opowiadam?

Bo to twoja kolejna nieprzepracowana, a emocjonalnie pielęgnowana trauma.

Jacusiu malutki, ty najpierw przepracuj swoje traumy a potem wypominaj je innym big_smile


Ja ze swoich się podniosłam, wyszłam z nich cało mimo że wychowałam się w domu dziecka i rodzinach zastępczych. Ty za to wciąż tkwisz w swoich ograniczeniach, bo nie powiesz mi, że twoja nienawiść do kobiet, zwłaszcza tych samodzielnych i szczęsliwych bierze się z niczego. Malutki Jacuś z rozpoznaniem psychiatrycznym, uzależniony od leków i alkoholu, wyobrażający sobie jaki jest wielki big_smile

Daruj sobie.

136

Odp: Relacje z mamą

Problem Jacusia polega na jego znacznym nadinterpretowaniu rzeczywistości oraz dowartościowaniu siebie poprzez umniejszanie innym. Ktoś napisze mam trudności finansowe to dla niego zarabia poniżej minimalnej, a może terminy płatności się przesunęły.
Miałam przerwę w pracy dla jednego to miesiąc czy dwa a dla drugiego to 3 lata.
Słabo zarabiam dla jednego słabo to 10 tys. a dla Jacusia słabo to 500 zł.
On uwielbia skrajności, podczas gdy one mało kiedy występują.
Podobnie, dla niego każda kobieta jest nieudacznikiem, nawet jak wyolbrzymiła temat raz chen daleko a on już jedzie po tym.

Oferta szacunkowy to wycena wartości nieruchomości znaczna ilość pracowników urzędów miasta wydziałów nieruchomosci ma takie uprawnienia i po pracy np. dla celów kredytów hipotecznych wykonuje takie operaty. Problem Jacusia polega na tym, że dla niego każdy jest nieudacznikiem.

137 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-10-24 11:37:46)

Odp: Relacje z mamą
minnie.89 napisał/a:

Problem Jacusia polega na jego znacznym nadinterpretowaniu


Cytowałem ciebie.

Sama pisałaś o braku pracy przez kilka lat i pracowaniu za najniższe krajowe. To gdzie tu naditerpretacja?


Nie, nie każdy jest nieudacznikiem. Ty nim po prostu jesteś. I te same problemy, które ja ci podkreśliłem, to podkreślili ci też absolutnie wszyscy inni w każdym twoim wątku.

To jak z twoją próbą negacji depresji i brania psychotropów jak sama o nie dopytywałaś na tym forum. No chyba, że jednak nie birzesz leków, które przepisał ci lekarz? To też by wiele wyjaśniało.

138

Odp: Relacje z mamą
Salomonka napisał/a:

Daruj sobie.


Nope. Jesteś zwichrowana przez swoje doświadczenia i to widać niemal w każdym twoim poście. Nawet jak nie piszę bezpośrednio do ciebie to i tak to odbierasz personalnie. Co mnie obchodzi czy jesteś szczęśliwa czy nie? Twoje życie i twoje wybory. Niemniej jednak o pewnych wyborach, które uważasz za zajebiste i budujące twoje szczęście to nie można powiedzieć, że one są jakieś szczególnie trafne. One są takie dla ciebie. I tylko dla ciebie. Bo to nie jest normalne, że narzeczeństwo nawet ze sobą nie mieszka i to z powodu tak durnych wymówek jakie stosujesz.

139

Odp: Relacje z mamą
Jack Sparrow napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Daruj sobie.


Twoje życie i twoje wybory. Niemniej jednak o pewnych wyborach, które uważasz za zajebiste i budujące twoje szczęście to nie można powiedzieć, że one są jakieś szczególnie trafne. One są takie dla ciebie. I tylko dla ciebie.


Nie zamierzam pchać się w wasz konflikt, ale gdybyś takie coś napisał do mnie to wiesz, Jack, odpowiedziałbym ci tak:

Jestem jedyną osobą uprawnioną do oceniania trafności (akurat trafności) swojego wyboru dotyczącego spraw , które czynią mnie szczęśliwą. Jeżeli czuję się szczęśliwa znaczy wybór trafny. Owszem, mój wybór musi być trafny dla mnie i tylko dla mnie. Co mnie uczyni szczęśliwą - ja jedna wiem, tak naprawdę.  Reszta świata może się razem ze swoimi ocenami dać wypchać i pomalować farbą fosforową w harcerskie lilijki oraz pawie oczka.
Podkreślę, na wszelki wypadek - piszę o TRAFNOŚCI wyboru, nie całej reszcie związanej z wybieraniem czegokolwiek.

Odp: Relacje z mamą

Każdy wątek Minnie wygląda tak samo.
1. Ratunku, pomocy, nie wiem co robić
2. Kilka dobrych rad, kilka złych od użytkowników
3. Zmiana o 180 stopni, Minnie każdą rade neguje-nawet te dobre. ona wie wszystko najlepiej, nikt się nie zna.
4. Kulturalni użytkownicy uciekają, mniej kulturalnie trochę pyskują
5. Minnie odpala skrypt kobiety sukcesu, wszystko ogarnia świetnie, jest uber-ex, best of samotną matką 2025, na wyżynach finansowych, których zwykły pracownik Lidla nie zrozumie.

141

Odp: Relacje z mamą
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Każdy wątek Minnie wygląda tak samo.
1. Ratunku, pomocy, nie wiem co robić
2. Kilka dobrych rad, kilka złych od użytkowników
3. Zmiana o 180 stopni, Minnie każdą rade neguje-nawet te dobre. ona wie wszystko najlepiej, nikt się nie zna.
4. Kulturalni użytkownicy uciekają, mniej kulturalnie trochę pyskują
5. Minnie odpala skrypt kobiety sukcesu, wszystko ogarnia świetnie, jest uber-ex, best of samotną matką 2025, na wyżynach finansowych, których zwykły pracownik Lidla nie zrozumie.

Minnie chyba nie potrzebuje rad, chce tylko pogadać.

142 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-10-25 21:45:40)

Odp: Relacje z mamą
Tamiraa napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Każdy wątek Minnie wygląda tak samo.
1. Ratunku, pomocy, nie wiem co robić
2. Kilka dobrych rad, kilka złych od użytkowników
3. Zmiana o 180 stopni, Minnie każdą rade neguje-nawet te dobre. ona wie wszystko najlepiej, nikt się nie zna.
4. Kulturalni użytkownicy uciekają, mniej kulturalnie trochę pyskują
5. Minnie odpala skrypt kobiety sukcesu, wszystko ogarnia świetnie, jest uber-ex, best of samotną matką 2025, na wyżynach finansowych, których zwykły pracownik Lidla nie zrozumie.

Minnie chyba nie potrzebuje rad, chce tylko pogadać.

Troche to tak wyglada. Można sobie pogadać, jasne. Ale problemy sa grube i od gadania na forum nie znikną. Tu działać trzeba a tego brak....Nic nie poradzisz

143

Odp: Relacje z mamą
Bert44 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Każdy wątek Minnie wygląda tak samo.
1. Ratunku, pomocy, nie wiem co robić
2. Kilka dobrych rad, kilka złych od użytkowników
3. Zmiana o 180 stopni, Minnie każdą rade neguje-nawet te dobre. ona wie wszystko najlepiej, nikt się nie zna.
4. Kulturalni użytkownicy uciekają, mniej kulturalnie trochę pyskują
5. Minnie odpala skrypt kobiety sukcesu, wszystko ogarnia świetnie, jest uber-ex, best of samotną matką 2025, na wyżynach finansowych, których zwykły pracownik Lidla nie zrozumie.

Minnie chyba nie potrzebuje rad, chce tylko pogadać.

Troche to tak wyglada. Można sobie pogadać, jasne. Ale problemy sa grube i od gadania na forum nie znikną. Tu działać trzeba a tego brak....Nic nie poradzisz

Nie da się od razu. Pamiętasz jakie Minnie miała poglądy w pierwszym temacie?

Odp: Relacje z mamą
Tamiraa napisał/a:

Minnie chyba nie potrzebuje rad, chce tylko pogadać.

Być może. Jej wątki jednak tak nie wyglądają przez szczegóły osobiste i ilość problemów którymi sie dzieli. Jack wyżej zrobił podsumowanie.

145

Odp: Relacje z mamą
minnie.89 napisał/a:
KSandraK napisał/a:

Wstyd zabija.

Ile masz lat? Czy mieszkasz z matką czy oddzielnie? Zależnie od odpowiedzi włącz tryb ignore na nią, mniejszy czy większy, jak ci wygodnie.

Nie wszystkie relacje są do pielęgnowania.

Wyobraź sobie że masz dziecko kształcisz miało być lekarzem chirurgiem ginekologiem neurologiem a skończyło na POZ i jedynie przepisuje paracetamol. Jej koleżanki pracują  w klinikach jeżdżą na sympozja konferencję a Twoje dziecko siedzi w obskurnym gabinecie zarabiając pół z tego co inni. Do tego jest samotna matka i co jesteś dumna?

Ja nie jestem lekarzem ale schemat podobny

To co opisujesz pokazuje, że twoja matka jest totalną materialistką (to nie jest komplement) oraz próbuje żyć życiem dorosłych dzieci (co jest chore). Naprawdę ani ty ani ja nie mamy tu czego rozumieć, ani tym bardziej współczuć biednej zawiedzionej biedaczce. smile

Jeśli ona chce się realizować, to niech SAMA robi osiągi a nie okazuje niezadowolenie, że ktoś INNY (w tym wypadku ty) ich nie robi. Naprawdę są zdrowsze sposoby na podbudowywanie poczucia wartości niż "pompowanie" jej cudzymi osiągnięciami. Nawet taka prosta rzecz jak pielęgnowanie grządki z kwiatami mogłaby jej dać dużo satysfakcji, której próby pisania twojej biografii na nowo nigdy nie dadzą.

Żyj swoim życiem, po prostu. Powtórzę to co pisałam wcześniej - włącz na nią mniejszy/większy ignor. Psy szczekają, karawana jedzie dalej. Masz tylko jedno życie i jest za krótkie, żeby spełniać oczekiwania rozgoryczonej krewnej.

146

Odp: Relacje z mamą
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Każdy wątek Minnie wygląda tak samo.
1. Ratunku, pomocy, nie wiem co robić
2. Kilka dobrych rad, kilka złych od użytkowników
3. Zmiana o 180 stopni, Minnie każdą rade neguje-nawet te dobre. ona wie wszystko najlepiej, nikt się nie zna.
4. Kulturalni użytkownicy uciekają, mniej kulturalnie trochę pyskują
5. Minnie odpala skrypt kobiety sukcesu, wszystko ogarnia świetnie, jest uber-ex, best of samotną matką 2025, na wyżynach finansowych, których zwykły pracownik Lidla nie zrozumie.

To jest tak, ja gdzieś tam mam tendencję do wyolbrzymiania problemów.

Jedyny problem realny jaki miałam to fakt, że blisko 2 lata temu mój były chciał się rozstać, ze związki który nie funkcjonował a podmiot w którym pracowałam przechodził ostrą reorganizację i dociskanie pracowników. Finalnie i tak prace inną miałam już w maju, a od listopada ruszyłam z własną działalnością którą rozwijam, cały czas. I to wszystko było w zeszłym roku(!)
Dalej z racji tego, że się rozstałam to musiałam kupić sobie mieszkanie i to nie był mały wydatek do tego zamiana pracy co jednak nie jest zbyt korzystne ale mimo wszystko jakoś się udało, więc obiektywnie ktoś ocenił mnie dość wysoko. Obiektywnie czyli widział przychód i na tej podstawie to ocenił, dlatego pisałam o trudnościach finansowych bo jednak w takiej sytuacji to jednak odważne posuniecie. Większość pewnie wybrałyby bezpieczny wynajem.

Dalej z mamą ona po prostu uważa, że to że ten związek się rozpadł jest jego winą, co jest naturalne, matka nigdy nie powie nic złego o swoim dziecku. Do tego jej koncepcja jest tak, ze jak się ma dzieci a nie ma alkoholu to się siedzi razem.
I zostawienie kobiety z dzieckiem to jak zostawienie jej dżungli na pastwę losu bo co ona może.
W oczach mojej mamy samotna matka to smutna kobieta która no juz będzie sama, bo kto ją będzie chciał.

Wiele kwestii też dość istotnych pomijam, więc stąd wiele rad nie do końca pasuje do sytuacji.

147

Odp: Relacje z mamą

Masz tendencję do wyolbrzymiania problemów ? Możliwe.
Ale ja widzę też tendencję do wpychania niektórych przynajmniej od dywan. Tak z zewnątrz sobie widzę smile

148

Odp: Relacje z mamą

Nie powiedziałabym, że mam tendencję do zamiatania spraw pod dywan. Nie wszystkie kwestie są zależne ode mnie. Ja nie mam mocy sprawczych, żeby wszystko zmienić. Nawet jak córka coś do mnie powie i ja nie mam podstawy w postaci opinii ozss to z czym mam iść do Sądu, że ona nie chce, mam powiedzieć, że córka tak powiedziała smile Nie postępowania sądowe tak nie działają, albo jest zgoda obojgu rodziców albo są ku temu przesłanki a sama wypowiedzieć dziecka na domiar 11 letniego, w dacie postępowania pewnie 12 letniego nic nie zmieni bo takich małych dzieci się nawet nie przesłuchuje.
A moje doświadczenie wskazuje, iż co do zasady dzieci nie potwierdzają "rewelacji" strony w postępowaniu sądowym.

149

Odp: Relacje z mamą

Każda nawet najdłuższa podróż zaczyna się od decyzji i od pierwszego kroku smile
Rozmawiałaś o tym z byłym?

150

Odp: Relacje z mamą

Tak i źle zareagował, nawet bardzo źle.

Żaden rodzic nie zareaguje dobrze na wiadomość, że ma mieć mniej dziecko.

151

Odp: Relacje z mamą

To przykre, choć było do przewidzenia. Zrobiłaś zatem ten pierwszy krok.
Rodzic mający na uwadze dobro dziecka reaguje inaczej, mam nadzieję, że sobie z tego zdajesz sprawę.
W tej sytuacji te weekendy z Tobą można uznać za sukces, krok w dobrym kierunku.

A tą opiekę naprzemienną to masz sądowo ustaloną ?

152

Odp: Relacje z mamą

A pomocą porozumienia rodzicielskiego u notariusza.

153

Odp: Relacje z mamą

No to na wniosek do sądu musiałabyś mieć materiał dowodowy. Faktycznie sprawa na dłużej, bo zbieranie trwa. Jak się domyślam z prawnikiem rozmawiałaś.

154

Odp: Relacje z mamą
Muqin napisał/a:

No to na wniosek do sądu musiałabyś mieć materiał dowodowy. Faktycznie sprawa na dłużej, bo zbieranie trwa. Jak się domyślam z prawnikiem rozmawiałaś.

Ten temat jest podawany pod dyskusję co najmniej 2 razy w tygodniu.
Są podstawowe możliwości albo on się zgodzi albo opiekę sprawuje źle.

I to nie jest tak, że można powiedzieć cokolwiek wbrew temu co się wydaje i co pokazują media sądy wcale nie są tak bardzo za tym, żeby kastrować ojców. Jak mieszkają obok siebie to zawsze będzie że się da.

155

Odp: Relacje z mamą

Pewnie, ze nie wystarczy powiedzieć cokolwiek.
Dzielna jesteś.

156

Odp: Relacje z mamą
Muqin napisał/a:


Podkreślę, na wszelki wypadek - piszę o TRAFNOŚCI wyboru, nie całej reszcie związanej z wybieraniem czegokolwiek.


Ale to bez znaczenia. To się liczy dla ciebie. To po prostu jak kłótnia nad wyższością świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. A to nie o to kompletnie chodzi. Chodzi o pewne OBIEKTYWNE aspekty normalnie funkcjonujących społecznie ludzi BEZ TRAUM LUB CHORÓB w tle. Normalni ludzie potrzebują bliskości. Obecności. Codziennego kontaktu fizycznego. Bez tego nie ma zwiększonej produkcji oksytocyny, a bez tego związek się rozmywa. To prosta fizjologia. Ludzie, którzy decydują się (z wyboru) na związki na odległość, układy FBW itp mają zawsze większe, nierozwiązane problemy w tle.


W tym konkretnym wypadku chodzi o to:

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Każdy wątek Minnie wygląda tak samo.
1. Ratunku, pomocy, nie wiem co robić
2. Kilka dobrych rad, kilka złych od użytkowników
3. Zmiana o 180 stopni, Minnie każdą rade neguje-nawet te dobre. ona wie wszystko najlepiej, nikt się nie zna.
4. Kulturalni użytkownicy uciekają, mniej kulturalnie trochę pyskują
5. Minnie odpala skrypt kobiety sukcesu, wszystko ogarnia świetnie, jest uber-ex, best of samotną matką 2025, na wyżynach finansowych, których zwykły pracownik Lidla nie zrozumie.

Amen.

157

Odp: Relacje z mamą
minnie.89 napisał/a:

Jedyny problem realny jaki miałam to fakt, że blisko 2 lata temu mój były chciał się rozstać, ze związki który nie funkcjonował a podmiot w którym pracowałam przechodził ostrą reorganizację i dociskanie pracowników. Finalnie i tak prace inną miałam już w maju, a od listopada ruszyłam z własną działalnością którą rozwijam, cały czas. I to wszystko było w zeszłym roku(!)
Dalej z racji tego, że się rozstałam to musiałam kupić sobie mieszkanie i to nie był mały wydatek do tego zamiana pracy co jednak nie jest zbyt korzystne ale mimo wszystko jakoś się udało, więc obiektywnie ktoś ocenił mnie dość wysoko. Obiektywnie czyli widział przychód i na tej podstawie to ocenił, dlatego pisałam o trudnościach finansowych bo jednak w takiej sytuacji to jednak odważne posuniecie. Większość pewnie wybrałyby bezpieczny wynajem.


Ale po co kłamiesz? Kredytu hipotecznego nikt by nie dał samotnej matce z dziurami w zawodowym życiorysie przy tak krótkim stażu w nowej firmie i starcie z własnym jdg do tego.

Odp: Relacje z mamą
Jack Sparrow napisał/a:

Ale po co kłamiesz? Kredytu hipotecznego nikt by nie dał samotnej matce z dziurami w zawodowym życiorysie przy tak krótkim stażu w nowej firmie i starcie z własnym jdg do tego.

Dziecko chyba zmniejsza zdolność kredytową, tak? Liczy się średni dochód na osobę, gdzie dziecko to jest osoba?

Pochwal się Minnie na ile ten kredyt ci dali? 1mln? Chyba po tyle 2 pokojowe mieszkania w Trójmieście chodzą?

159

Odp: Relacje z mamą
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Ale po co kłamiesz? Kredytu hipotecznego nikt by nie dał samotnej matce z dziurami w zawodowym życiorysie przy tak krótkim stażu w nowej firmie i starcie z własnym jdg do tego.

Dziecko chyba zmniejsza zdolność kredytową, tak? Liczy się średni dochód na osobę, gdzie dziecko to jest osoba?

Pochwal się Minnie na ile ten kredyt ci dali? 1mln? Chyba po tyle 2 pokojowe mieszkania w Trójmieście chodzą?


To że Jack jest bucem to wiemy, ale Ty Smutna.

3 pokoje jak już coś, i nie wiem czemu tak bardzo chciałaś mi dogryźć.

160

Odp: Relacje z mamą

współczuję takiego podejscia Mamy. Ale nie masz na to wpływu- puszczaj mimo uszu, jesli nie potrafisz powiedzieć że masz dość tematu o byłym. Jak większość ludzi którzy się rozwiedli, pisali na tym forum 4 lata temu i za nic nie wróciliby do starych układów, za 2 lata pewnie będziesz w zupełnie innym miejscu.

161

Odp: Relacje z mamą
Ela210 napisał/a:

współczuję takiego podejscia Mamy. Ale nie masz na to wpływu- puszczaj mimo uszu, jesli nie potrafisz powiedzieć że masz dość tematu o byłym. Jak większość ludzi którzy się rozwiedli, pisali na tym forum 4 lata temu i za nic nie wróciliby do starych układów, za 2 lata pewnie będziesz w zupełnie innym miejscu.

Dziękuje, z mama już co raz lepiej, trochę już przywykła, zaakceptowała przestała marudzić.

162

Odp: Relacje z mamą

No to super, widać z oporami ale jest przeuczalna smile

163

Odp: Relacje z mamą

Myślę, że jeszcze z pół roku i całkowicie odpuści temat smile, może nawet mniej smile

164

Odp: Relacje z mamą
minnie.89 napisał/a:

To że Jack jest bucem to wiemy, ale Ty Smutna.

3 pokoje jak już coś, i nie wiem czemu tak bardzo chciałaś mi dogryźć.


Nikt ci nie próbuje dogryźć tylko zostałaś złapana na kłamstwie. Nie da się w ciągu dwóch lat i wojnie z okazji rozstania zrobić takiego postępu jak się miało takie dziury w zawodowym życiorysie. I to mając dziecko na utrzymaniu.

165 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2025-11-08 17:31:36)

Odp: Relacje z mamą
Jack Sparrow napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

To że Jack jest bucem to wiemy, ale Ty Smutna.

3 pokoje jak już coś, i nie wiem czemu tak bardzo chciałaś mi dogryźć.


Nikt ci nie próbuje dogryźć tylko zostałaś złapana na kłamstwie. Nie da się w ciągu dwóch lat i wojnie z okazji rozstania zrobić takiego postępu jak się miało takie dziury w zawodowym życiorysie. I to mając dziecko na utrzymaniu.

I pomyśleć, że ja w swoim czasie, w ciągu chyba dwóch lat kupiłam aż 3 mieszkania, będąc samotną matką...

No ale minnie jest kobietą, więc kłamie, bo kobiety takie są...

166

Odp: Relacje z mamą
Salomonka napisał/a:

I pomyśleć, że ja w swoim czasie, w ciągu chyba dwóch lat kupiłam aż 3 mieszkania, będąc samotną matką...


Tak, jasne. Oczywiście. W dwa lata z babki zarabiającej minimalną krajową (lub mniej jak to sama stwierdziła minnie.89), i do tego z dziurami w życiorysie stałaś się milionerką.

Samotnej mamie, która oprócz pracy na etacie za wcale nie tak wysokie stawki, a która do tego prowadzi własną działalność nikt kredytu w PL nie da. Bo takie jest u nas prawo. Minimum musisz prowadzić jdg przez 12 miesięcy. Z czego większość wymaga udokumentowania finansów nie z 12 a 24 miesięcy. Bardzo, ale to bardzo rzadko wystarczy krótszy okres i zwyczajowo ma to miejsce dopiero jak prowadzisz jdg od kilku lat i jesteś na pełnym ZUSie i masz potwierdzone kontrakty na kolejnych kilka lat do przodu. W sytuacji podwyższonego ryzyka (a takim jest samotne rodzicielstwo czy niedawny start działalności) wymagany jest bardzo wysoki kapitał własny. Rzędu 20 i więcej %. To teraz zrób matematykę czy babka pracująca za minimalną krajową (która tak czy siak musi opłacać mieszkanie i całą resztę) odłoży 200-300tyś PLN w tak krótkim czasie na pokrycie wkładu własnego. Bo takie są u nas teraz ceny. 

To czy minnie.89 jest kobietą czy nie ma żadnego znaczenia.

167

Odp: Relacje z mamą
Jack Sparrow napisał/a:
Salomonka napisał/a:

I pomyśleć, że ja w swoim czasie, w ciągu chyba dwóch lat kupiłam aż 3 mieszkania, będąc samotną matką...


Tak, jasne. Oczywiście. W dwa lata z babki zarabiającej minimalną krajową (lub mniej jak to sama stwierdziła minnie.89), i do tego z dziurami w życiorysie stałaś się milionerką.

Samotnej mamie, która oprócz pracy na etacie za wcale nie tak wysokie stawki, a która do tego prowadzi własną działalność nikt kredytu w PL nie da. Bo takie jest u nas prawo. Minimum musisz prowadzić jdg przez 12 miesięcy. Z czego większość wymaga udokumentowania finansów nie z 12 a 24 miesięcy. Bardzo, ale to bardzo rzadko wystarczy krótszy okres i zwyczajowo ma to miejsce dopiero jak prowadzisz jdg od kilku lat i jesteś na pełnym ZUSie i masz potwierdzone kontrakty na kolejnych kilka lat do przodu. W sytuacji podwyższonego ryzyka (a takim jest samotne rodzicielstwo czy niedawny start działalności) wymagany jest bardzo wysoki kapitał własny. Rzędu 20 i więcej %. To teraz zrób matematykę czy babka pracująca za minimalną krajową (która tak czy siak musi opłacać mieszkanie i całą resztę) odłoży 200-300tyś PLN w tak krótkim czasie na pokrycie wkładu własnego. Bo takie są u nas teraz ceny. 

To czy minnie.89 jest kobietą czy nie ma żadnego znaczenia.

Fakt, ja kredytów nie brałam.

168

Odp: Relacje z mamą
Salomonka napisał/a:

Fakt, ja kredytów nie brałam.


A tu właśnie jest cały problem. Na początku minnie.89 rozpisywała się o problemach finansowych, o dziurach w CV, a pracach za najniższe stawki lub nawet jeszcze niższe (co sugeruje pracę na czarno). Było to jednym z powodów jej rozterek i bolączek z tytułu zostawienia jej przez partnera. Nie wiedziała czy poradzi sobie ekonomicznie. A teraz wielka pani bizneswoman zarabiająca kilkanaście tyś PLN i mająca 3 pokojowe mieszkanie w dobrej lokalizacji w jednym z najdroższych miejsc w Polsce, która oprócz pracy na etacie ma jeszcze własną działalność.

Realia kredytowe są u nas takie, że nie bez przyczyny ludzie śmieją się, że najpierw trzeba udowodnić, że tego kredytu w pierwszej kolejności się nie potrzebuje. A dodajmy do tego, że w raz z kupnem mieszkania to potrzebna jest jeszcze jego adaptacja. Co też trwa i pochłania niemałe zasoby pieniędzy.

Nie ma banku, który dałby jej kredyt bez prześwietlenia jej finansów do 24 miesięcy wstecz, a nawet jeśli jakimś cudem by tak było, to musiałaby mieć bardzo wysoki wkład własny. A tego nie da się osiągnąć na stawkach minimalnych. Nawet zarabiając ~2-3x średnia krajowa to nie odłożysz takiej kwoty w tak krótkim czasie.

169

Odp: Relacje z mamą
Jack Sparrow napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Fakt, ja kredytów nie brałam.


A tu właśnie jest cały problem. Na początku minnie.89 rozpisywała się o problemach finansowych, o dziurach w CV, a pracach za najniższe stawki lub nawet jeszcze niższe (co sugeruje pracę na czarno). Było to jednym z powodów jej rozterek i bolączek z tytułu zostawienia jej przez partnera. Nie wiedziała czy poradzi sobie ekonomicznie. A teraz wielka pani bizneswoman zarabiająca kilkanaście tyś PLN i mająca 3 pokojowe mieszkanie w dobrej lokalizacji w jednym z najdroższych miejsc w Polsce, która oprócz pracy na etacie ma jeszcze własną działalność.

Realia kredytowe są u nas takie, że nie bez przyczyny ludzie śmieją się, że najpierw trzeba udowodnić, że tego kredytu w pierwszej kolejności się nie potrzebuje. A dodajmy do tego, że w raz z kupnem mieszkania to potrzebna jest jeszcze jego adaptacja. Co też trwa i pochłania niemałe zasoby pieniędzy.

Nie ma banku, który dałby jej kredyt bez prześwietlenia jej finansów do 24 miesięcy wstecz, a nawet jeśli jakimś cudem by tak było, to musiałaby mieć bardzo wysoki wkład własny. A tego nie da się osiągnąć na stawkach minimalnych. Nawet zarabiając ~2-3x średnia krajowa to nie odłożysz takiej kwoty w tak krótkim czasie.

To też chyba nie zawsze.

Jakiś czas temu, moja córka brała kredyt na kupno mieszkania dla siebie. Kupowala z rynku pierwotnego (ja nigdy), w stanie deweloperskim/ Miała spory wkład własny (mama "pożyczyła"), zarobki takie sobie, bo była parę miesięcy po studiach i w pierwszej pracy, w której zarabiała dobrze ale nie były to kokosy (biuro projektowe) i kredyt dostała, na trzy pokoje.

170 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-11-08 19:45:37)

Odp: Relacje z mamą

można mieć duzy wkład własny z podziału majątku, zabezpieczenia czy nawet kredyt z ojcem dziecka.
ciekawe czy obok mnie jest dużo takich Jacków czy Jessik, którzy wcale się w środku nie cieszą, że ja właśnie w 2 lata po uwolnieniu się od Exa zwielokrotniłam swoje przychody..Tylko do tego trzeba mieć otwartą głowę, a nie liczyć na łaskę szefa. Kobiety często podświadomie chowają swój potencjał, by mężczyzna którego wybrały nie wypadał przy nich blado. Tymczasem lepiej po prostu szukać lepszego od siebie partnera po prostu. Nazywają to hipergamią- tylko że to naprawdę działa smile

171

Odp: Relacje z mamą
Salomonka napisał/a:

To też chyba nie zawsze.

Jakiś czas temu, moja córka brała kredyt na kupno mieszkania dla siebie. Kupowala z rynku pierwotnego (ja nigdy), w stanie deweloperskim/ Miała spory wkład własny (mama "pożyczyła"), zarobki takie sobie, bo była parę miesięcy po studiach i w pierwszej pracy, w której zarabiała dobrze ale nie były to kokosy (biuro projektowe) i kredyt dostała, na trzy pokoje.


Kilka spraw:
1) jak sama piszesz - spory wkład własny - czyli to o czym pisałem i ja
2) brak jdg (ogromny czynnik ryzyka dla banku - w szczególności w okresie pierwszych 3 lat działalności)
3) brak dziecka na utrzymaniu (ogromny czynnik ryzyka dla banku).

Taką kwestią dodatkową pozostaje wiek. Kobieta przed 40stką średnie ma szanse na kredyt z niższą ratą, ale dłuższy okres czasu (ponad 20 lat), bo wiek emerytalny kobiet to 60tka. Młoda osoba (przed 30stką) ma większe szanse i na kredyt i na jego dobre warunki, bo ma perspektywę wielu lat na rynku pracy.

Kolejną kwestią jest to, że pożyczająca mama to dodatkowe zabezpieczenie.




Ela210 napisał/a:

można mieć duzy wkład własny z podziału majątku, zabezpieczenia czy nawet kredyt z ojcem dziecka.

Jakiego podziału majątku? Przecież oni nie byli małżeństwem. Nawet alimentów ona przecież nie ma. I nie twierdzę, że duży skok zarobków nie jest możliwy. Ja twierdzę, że w jej sytuacji to zwykłe kłamstwo, aby z osoby zarabiającej minimalną krajową (LUB MNIEJ), bez doświadczenia, pasji, specjalistycznej wiedzy w dwa lata wskoczyć na wypłatę rzędu kilkunastu tysi z zapleczem finansowym pozwalającym na kredyt/zakup 3 pokojowego mieszkania w jednym z najdroższych rejonów Polski.

A jeśli pomógł jej ex to przeczy to jej bajaniom jaki to on zły i jak bardzo ma wszystko w dupie.

172

Odp: Relacje z mamą

Na śledzczego nie masz predyspozycji, Jack. Interpretujesz pod tezę. Shini ci się znudził?

173

Odp: Relacje z mamą

Pod jaką tezę? Takie są u nas regulacje prawne. To po pierwsze. A po drugie to są słowa minnie.89 jeszcze z zeszłego roku:

Po pierwsze zarabiam przeciętnie, po drugie bardzo długo nie pracowałam albo zarabiałam poniżej minimalnej lub w jej okolicach.

Serio ja nie skończyłam studiów pracowałam przy przekładaniu papierów za 4000 netto i tak sobie siedzę od wielu lat.

Dopiero w tym roku napisała, że jest w grupie zarabiającej ponad 10k netto. Tylko jako osoba bez wykształcenia i pasji (co też wielokrotnie podkreslała) skąd nagle taki skok? Wcześniej narzekała na to, że ma niskie zarobki i jak ogólnie jest ciężko ekonomicznie. I jednocześnie:

kupiłam mieszkanie no z racji że akurat nie miałam kwoty ponad milion wolnej to musiałam część skredytować


No to ja się pytam skąd samotna mama, która jeszcze w zeszłym roku miała raptem 4k na rękę i płakała jak to kobiety mają źle pod tym kątem narzekała na brak wykształcenia, na to że przeprowadzka z krakowa do gdańska ją cofnęła o kilka lat w swojej branży nagle miała kilkaset wolnych tysięcy na wkład własny i kto z taką historią (samotna mama z niskimi zarobkami) dał jej kredyt?

174

Odp: Relacje z mamą

Oj, Jack...pod tezę "Minnie kłamie". Powielasz schemat.

175

Odp: Relacje z mamą

Nie no oczywiście. Taki kredyt na bańkę z okładem dla samotnej mamy mającej 4k na rękę to w każdym kiosku z kredytami się dostanie. Od ręki.

176

Odp: Relacje z mamą

Powielasz nadal, chętnych chyba brak smile

177 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-11-09 18:04:45)

Odp: Relacje z mamą

Powielam co? Regulacje prawne i realia gospodarcze?

Nie Muqin - nikt w PL nie da kredytu na bańkę z okładem samotnej mamie przed 40stką zarabiającej 4k na rękę, która dopiero co wystartowała z działalnością jako dodatkowym źródłem dochodu (bo z perspektywy banku to czynnik ryzyka). I żadna niewykwalifikowana babka jak za pstryknięciem palcami nie przeskoczy z 4k na ponad 10k na rękę w legalnie opodatkowanej pracy.

178

Odp: Relacje z mamą

Swój schemat. Dogorywa  "Shini kłamie", pojawia się (albo nie, jeszcze pewności nie mam) czyli  "Minnie kłamie".

179

Odp: Relacje z mamą

Bo kłamie i to w tak oczywisty sposób, że wiara w jej słowa nie jest naiwnością, ale czystą głupotą. Z Shinim jest podobnie.

Odp: Relacje z mamą
Muqin napisał/a:

Swój schemat. Dogorywa  "Shini kłamie", pojawia się (albo nie, jeszcze pewności nie mam) czyli  "Minnie kłamie".

Shini wymęczył większość formowiczów i wielu nie wdaje się z nim w polemikę, nie dlatego, że jest wiarygodny, ale po prostu są zmęczeni.
Jack podał konkretne cytaty gdzie jego narracja się rozjezdza. Tu też, Minnie na początku pisała, że w sumie miała w dupie prace i jakiekowlwiek hobby - ex zarzucał jej m.in brak ambicji, chęci do rozwoju, bo musi zajmować się dzieckiem 24/7.
Minnie przechodzi płynnie od roli popychadła dla exa, matki, losowych typów którzy ją zapraszają na randki, do business woman, która zaraz będzie notowana w Forbsie.
Co może nie jest zaskakujące. W trudnych okresach życia formuuje sie osobowość, więc można jeździć po sketrum od zera do milionera, ale ja w pełni rozumiem, że dla Jacka jest to mylące. Nagłe zmiany obrazu własnego ja, niespójność w samoocenie, to przejawy problemów psychicznych, które są zwyczajnie męczące dla rozmówcy. Dlaczego to się leczy big_smile
Każdy ma swój limit niespójności, który jest w stanie przyjąć w kontaktach międzyludzkich. Jack może oczekiwać większej słowności i wiarygodności w kontaktach z dorosłymi ludzmi.

181

Odp: Relacje z mamą
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Muqin napisał/a:

Swój schemat. Dogorywa  "Shini kłamie", pojawia się (albo nie, jeszcze pewności nie mam) czyli  "Minnie kłamie".

Shini wymęczył większość formowiczów i wielu nie wdaje się z nim w polemikę, nie dlatego, że jest wiarygodny, ale po prostu są zmęczeni.
Jack podał konkretne cytaty gdzie jego narracja się rozjezdza. Tu też, Minnie na początku pisała, że w sumie miała w dupie prace i jakiekowlwiek hobby - ex zarzucał jej m.in brak ambicji, chęci do rozwoju, bo musi zajmować się dzieckiem 24/7.
Minnie przechodzi płynnie od roli popychadła dla exa, matki, losowych typów którzy ją zapraszają na randki, do business woman, która zaraz będzie notowana w Forbsie.
Co może nie jest zaskakujące. W trudnych okresach życia formuuje sie osobowość, więc można jeździć po sketrum od zera do milionera, ale ja w pełni rozumiem, że dla Jacka jest to mylące. Nagłe zmiany obrazu własnego ja, niespójność w samoocenie, to przejawy problemów psychicznych, które są zwyczajnie męczące dla rozmówcy. Dlaczego to się leczy big_smile
Każdy ma swój limit niespójności, który jest w stanie przyjąć w kontaktach międzyludzkich. Jack może oczekiwać większej słowności i wiarygodności w kontaktach z dorosłymi ludzmi.

Problem tego forum polega na tym, że tu cytat nie musi być autentyczny. wink

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Kocham Jacka

Serio?

182 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-11-13 17:50:51)

Odp: Relacje z mamą
minnie.89 napisał/a:

Problem tego forum polega na tym, że tu cytat nie musi być autentyczny. wink


Ale jest.

Po pierwsze zarabiam przeciętnie, po drugie bardzo długo nie pracowałam albo zarabiałam poniżej minimalnej lub w jej okolicach.

https://www.netkobiety.pl/p4081324.html#p4081324

Serio ja nie skończyłam studiów pracowałam przy przekładaniu papierów za 4000 netto i tak sobie siedzę od wielu lat.

https://www.netkobiety.pl/p4080822.html#p4080822


Dalej mi się zwyczajnie nie chce.

Co kilka tygodni robisz woltę o 180stopni.

183

Odp: Relacje z mamą

Twoja mama najwyraźniej ma własne oczekiwania i wyobrażenia o tym, jak powinno wyglądać Twoje życie, i trudno jej zaakceptować Twoje wybory. To, że krytykuje Twoją ciążę, Twoją karierę czy decyzje osobiste, mówi więcej o jej potrzebach i frustracjach niż o Tobie. Nie oznacza to, że nie jesteś wartościowa ani że zawiodłaś — po prostu jej sposób wyrażania uczuć jest bolesny.

Nie musisz przyjmować całej odpowiedzialności za jej emocje ani zmieniać swojego życia tylko po to, by ją zadowolić. Możesz stawiać granice w rozmowach, np. mówić: „Rozumiem, że masz swoje zdanie, ale czuję się smutna, kiedy krytykujesz moje wybory” albo decydować, o czym rozmawiacie.

Posty [ 131 do 183 z 183 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024