Co zrobić...? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 41 ]

Temat: Co zrobić...?

Witajcie!
Mężczyzna, na ogół rozsądny, opanowany, opiekuńczy, miły.
Ale...gdy uczynię coś, z czym on się zupełnie nie zgadza, rozpoczynają się wielogodzinne tyrady o nielojalności, służbowy ton,  z "misia" zamienia się w wilka..
I tu chyba głupie pytanie: uciekać już teraz czy powalczyć z jego demonami?
Pozdrawiam.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Co zrobić...?

Ja bym uciekła, ale ja z zasady boję się wilków wink Nie ufam ludziom, którzy tak zmieniają oblicze, bo to może oznaczać, że normalnie się kontrolują a w chwilach, gdy coś nie po ich myśli pokazują prawdziwą twarz.
To jego demony, dlaczego Ty masz z nimi walczyć? Będziesz czekać, aż któregoś pięknego dnia dostaniesz z liścia, bo uczyniłaś coś z czym on się nie zgadza?

3

Odp: Co zrobić...?
Pandora27 napisał/a:

Witajcie!
Mężczyzna, na ogół rozsądny, opanowany, opiekuńczy, miły.
Ale...gdy uczynię coś, z czym on się zupełnie nie zgadza, rozpoczynają się wielogodzinne tyrady o nielojalności, służbowy ton,  z "misia" zamienia się w wilka..
I tu chyba głupie pytanie: uciekać już teraz czy powalczyć z jego demonami?
Pozdrawiam.

Uciekać jak najszybciej, trafiłaś na toksyka bo on tak cię osaczy, że sama nie będziesz w stanie się od niego uwolnić.
Nie da się z tym walczyć. Zauważ, że już sama na to przyzwalasz wysłuchując te tyrady.

4

Odp: Co zrobić...?

Dziękuję za Wasze rady. Niby oczywiste, że trzeba zwiewać, ale jakie to trudne, gdy przeważają te dobre chwile...

5 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-07-17 15:21:09)

Odp: Co zrobić...?
Pandora27 napisał/a:

Dziękuję za Wasze rady. Niby oczywiste, że trzeba zwiewać, ale jakie to trudne, gdy przeważają te dobre chwile...

To jest właśnie metoda toksyków, czyli kija i marchewki, żeby zatrzymać partnera przy sobie. Sama widzisz.
Jak ci tak trudno, to zacznij od tego, że jak on zacznie swoje tyrady wychodź i powiedz, że nie będziesz tego słuchała. Zobaczysz jaka będzie reakcja.

6

Odp: Co zrobić...?

Pandora, nie sugeruj się opiniami z netu, tylko swoimi odczuciami, bo tylko Ty wiesz, jak sytuacja wygląda, my się opieramy na zaledwie 2 Twoich zdaniach a w tej sytuacji można skrzywdzić kogoś.
Tak naprawdę co ten wilk oznacza to nie wiadomo, pewnie każdy ma jakaś swoją definicję związkowego wilka. Ja sobie wyobraziłam swoją i na tym oparłam wcześniejszą wypowiedź. Służbowy ton to jeszcze nic strasznego. Jak jestem wkurzona też mi się ton zmienia wink
Te wielogodzinne tyrady serio? Czy to taka celowa przesada dla podkreślenia, że po prostu bardzo zrzędzi wtedy?
Nie napisałaś, ile z nim jesteś no i przede wszystkim co takiego robisz, że uważa to za nielojalność. Bo to ciężki zarzut. Wtedy łatwiej będzie ocenić, czy ma powody tak uważać, czy wymyśla...

7

Odp: Co zrobić...?
Pandora27 napisał/a:

Witajcie!
Mężczyzna, na ogół rozsądny, opanowany, opiekuńczy, miły.
Ale...gdy uczynię coś, z czym on się zupełnie nie zgadza, rozpoczynają się wielogodzinne tyrady o nielojalności, służbowy ton,  z "misia" zamienia się w wilka..
I tu chyba głupie pytanie: uciekać już teraz czy powalczyć z jego demonami?
Pozdrawiam.

Co go tak triggeruje skoro jest opanowany? Zaczyna sie jak z czym sie nie zgadzasz?

Na czym polega tyrada? Wierci dziue w brzuchu, wjeżdża na sumienie,  poniża,  drze mordę, gada pod nosem, co robi, rozumie argumenty,  jest w transie?

Co Ty robisz? Słuchasz,  kłócisz się, milczysz, uśmiechasz pod nosem,  atakujesz, próbujesz rozmawiać?

8

Odp: Co zrobić...?
Bert44 napisał/a:
Pandora27 napisał/a:

Witajcie!
Mężczyzna, na ogół rozsądny, opanowany, opiekuńczy, miły.
Ale...gdy uczynię coś, z czym on się zupełnie nie zgadza, rozpoczynają się wielogodzinne tyrady o nielojalności, służbowy ton,  z "misia" zamienia się w wilka..
I tu chyba głupie pytanie: uciekać już teraz czy powalczyć z jego demonami?
Pozdrawiam.

Co go tak triggeruje skoro jest opanowany? Zaczyna sie jak z czym sie nie zgadzasz?

Na czym polega tyrada? Wierci dziue w brzuchu, wjeżdża na sumienie,  poniża,  drze mordę, gada pod nosem, co robi, rozumie argumenty,  jest w transie?

Co Ty robisz? Słuchasz,  kłócisz się, milczysz, uśmiechasz pod nosem,  atakujesz, próbujesz rozmawiać?

Są tacy co całą noc potrafią tłumaczyć partnerce swoje racje, znam taką sytuację, że sama dziewczyna by sobie z nim nie poradziła, tak potrafił ją zmanipulować, że mi się w głowie nie mieściło. Można to nazwać praniem mózgu, nie musi być nic z tego o czym piszesz.

9

Odp: Co zrobić...?
wieka napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Pandora27 napisał/a:

Witajcie!
Mężczyzna, na ogół rozsądny, opanowany, opiekuńczy, miły.
Ale...gdy uczynię coś, z czym on się zupełnie nie zgadza, rozpoczynają się wielogodzinne tyrady o nielojalności, służbowy ton,  z "misia" zamienia się w wilka..
I tu chyba głupie pytanie: uciekać już teraz czy powalczyć z jego demonami?
Pozdrawiam.

Co go tak triggeruje skoro jest opanowany? Zaczyna sie jak z czym sie nie zgadzasz?

Na czym polega tyrada? Wierci dziue w brzuchu, wjeżdża na sumienie,  poniża,  drze mordę, gada pod nosem, co robi, rozumie argumenty,  jest w transie?

Co Ty robisz? Słuchasz,  kłócisz się, milczysz, uśmiechasz pod nosem,  atakujesz, próbujesz rozmawiać?

Są tacy co całą noc potrafią tłumaczyć partnerce swoje racje, znam taką sytuację, że sama dziewczyna by sobie z nim nie poradziła, tak potrafił ją zmanipulować, że mi się w głowie nie mieściło. Można to nazwać praniem mózgu, nie musi być nic z tego o czym piszesz.

No właśnie  nie wiem. Dlatego pytam. Jak tu się wypowiedzieć jak nic nie wiem.  Ile są para, jaki wiek, co sie dzieje w związku? Opanowany i wielogodzinne tyrady? Albo tryrady albo opanowany. Może Autorka nie widzi z kim naprawdę jest tylko sobie dopowiada? A może jest irytująca do bólu i każdy by tyrady robił? smile

10

Odp: Co zrobić...?
Bert44 napisał/a:
wieka napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Co go tak triggeruje skoro jest opanowany? Zaczyna sie jak z czym sie nie zgadzasz?

Na czym polega tyrada? Wierci dziue w brzuchu, wjeżdża na sumienie,  poniża,  drze mordę, gada pod nosem, co robi, rozumie argumenty,  jest w transie?

Co Ty robisz? Słuchasz,  kłócisz się, milczysz, uśmiechasz pod nosem,  atakujesz, próbujesz rozmawiać?

Są tacy co całą noc potrafią tłumaczyć partnerce swoje racje, znam taką sytuację, że sama dziewczyna by sobie z nim nie poradziła, tak potrafił ją zmanipulować, że mi się w głowie nie mieściło. Można to nazwać praniem mózgu, nie musi być nic z tego o czym piszesz.

No właśnie  nie wiem. Dlatego pytam. Jak tu się wypowiedzieć jak nic nie wiem.  Ile są para, jaki wiek, co sie dzieje w związku? Opanowany i wielogodzinne tyrady? Albo tryrady albo opanowany. Może Autorka nie widzi z kim naprawdę jest tylko sobie dopowiada? A może jest irytująca do bólu i każdy by tyrady robił? smile

No nie, do tego to trzeba mieć „chore zdrowie” tongue

11

Odp: Co zrobić...?

No właśnie, łatwiutko się wydaje wyroki z pozycji fotela, uciekaj, rzuć, nie rzucaj, rob to czy tamto i czasem się człowiek rozpędzi zanadto wink Tu jednak za mało danych.

12

Odp: Co zrobić...?

W skrócie: oboje 50+, po rozwodach, każde ma dorosłe dzieci.
Nie mieszkamy razem. Tak wolimy.
Owe tyrady polegają na tym, że nawet drobne sprawy, ot- podczas rozmowy zapatrzyłam się na kwiaty za oknem- to już jest lekceważenie pana, rozmowa z jego strony natychmiast się urywa.
W pensjonacie na wakacjach uszkodził kinkiet na ścianie, gdzieś tam go upchnął i zakazał zgłaszać właścicielom, bo "to błahostka".
Gdy oddawałam klucze, zrobiło mi się głupio i wspomniałam o tym właścicielce. Pani podziękowała i temat się zakończył.
W drodze, o ja głupia, wygadałam się...Rozpętał się armagedon - dosłownie przez 3 godziny podróży słuchałam o nielojalności, mówione z kamienną twarzą, zimnym głosem. W pewnym momencie miałam ochotę wysiąść w biegu i uciekać! Po tej podróży pan nagle
ochłonął i stał się normalny.
To tylko przykłady, mówią jednak wiele.
Dobrych chwil jest dużo. I w tym sęk!

13

Odp: Co zrobić...?
Pandora27 napisał/a:

W skrócie: oboje 50+, po rozwodach, każde ma dorosłe dzieci.
Nie mieszkamy razem. Tak wolimy.
Owe tyrady polegają na tym, że nawet drobne sprawy, ot- podczas rozmowy zapatrzyłam się na kwiaty za oknem- to już jest lekceważenie pana, rozmowa z jego strony natychmiast się urywa.
W pensjonacie na wakacjach uszkodził kinkiet na ścianie, gdzieś tam go upchnął i zakazał zgłaszać właścicielom, bo "to błahostka".
Gdy oddawałam klucze, zrobiło mi się głupio i wspomniałam o tym właścicielce. Pani podziękowała i temat się zakończył.
W drodze, o ja głupia, wygadałam się...Rozpętał się armagedon - dosłownie przez 3 godziny podróży słuchałam o nielojalności, mówione z kamienną twarzą, zimnym głosem. W pewnym momencie miałam ochotę wysiąść w biegu i uciekać! Po tej podróży pan nagle
ochłonął i stał się normalny.
To tylko przykłady, mówią jednak wiele.
Dobrych chwil jest dużo. I w tym sęk!

Chodzi o to żeby te plusy nie przysłoniły Ci minusów

14

Odp: Co zrobić...?

Wiesz, zbrodni nie ma tu żadnej, z tą rozmową... zależy od wagi i tematu, ale gdy się z kimś rozmawia, dobrze patrzeć na niego a nie rozglądać się co za oknem, bo to może być odebrane właśnie jako lekceważenie albo brak zainteresowania.
Z kinkietem, już pomijając, że i śmieszne, i głupie, bo skoro błahostka to po co z tego jakieś tajemnice czynić, właścicielki się bał? wink to nie wiem, jak się umawialiście. Może przytaknęłaś mu, że nie powiesz, to poczuł się zdradzony wink Tak czy siak reakcja trochę nieadekwatna do "przewiny". 3 godziny zrzędzenia? Chyba też bym nie wytrzymała i powiedziała, żeby w końcu dał sobie na wstrzymanie, albo wysiadam. Nie wiem, jak Ty reagujesz czy znosisz w milczeniu czy nie, ale trzeba stawiać granice od razu, jak czujesz, że to już przekracza jakąś normę. Powiedzieć stop!
Nie mieszkacie razem, więc to plus w tej sytuacji. Jak coś nie tak, mówisz do zobaczenia i wracasz do siebie.
Na razie jak napisałaś dobrych chwil jest więcej, więc sama musisz ocenić czy warto utrzymywać znajomość. Jeśli chwil, gdy będziesz czuła się przy nim źle będzie więcej to będzie jasne, co zrobić. A tak w ogole - nie rozmawiałaś z nim o tym, co Cię denerwuje i sprawia przykrość? Może on nie zdaje sobie sprawy? Warto usiąść i na spokojnie pogadać co się nie podoba, co drażni itp.

15 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-07-18 18:16:19)

Odp: Co zrobić...?

Jak nie mieszkacie razem to pół biedy, ale musisz od razu mówić co ci się nie podoba, Jak opowiada o czymś co cię nie interesuje, to możesz powiedzieć zmieńmy temat.
Z tym uciekaniem wzrokiem to nie jest w porządku jak się rozmawia z kimś, ale też żadne przestępstwo, więc nieadekwatna reakcja. Tak samo z tym kinkietem, nie zachowałaś się w porządku do niego, bo skoro w pokoju nie odwiodłaś go od tego pomysłu, to już powinnaś przemilczeć, ale też jego reakcja była nieadekwatna. Ą, że zachował się jak dziecko nie ulega wątpliwości widać, że uczciwością nie grzeszy.
Sama musisz zdecydować czy wolisz być z nim i się irytować, uważać na każdy gest i słowo, czy mu podziękować.
Jeśli chcesz z nim być, to musisz od razu reagować na to co ci się nie podoba, a nie bać się co on powie, musisz z nim dyskutować, nawet się pokłócić ale przedstawiać swoje racje, a jak mu się nie podoba to trudno. Przyzwalasz na takie jego reakcje, więc on nawet się nie pilnuje. Powinnaś być bardziej odważna.

16

Odp: Co zrobić...?

Bardzo dziękuję za wszelkie rady i sugestie.
Muszę uporzadkować myśli i zastanowić się, co dalej.
Pozdrawiam serdecznie.

17

Odp: Co zrobić...?
Pandora27 napisał/a:

Owe tyrady polegają na tym, że nawet drobne sprawy, ot- podczas rozmowy zapatrzyłam się na kwiaty za oknem- to już jest lekceważenie pana, rozmowa z jego strony natychmiast się urywa.

Zależy jak często się to powtarzało.


Pandora27 napisał/a:

W pensjonacie na wakacjach uszkodził kinkiet na ścianie, gdzieś tam go upchnął i zakazał zgłaszać właścicielom, bo "to błahostka".

Sorry, ale to dziad.

18 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-07-23 20:39:14)

Odp: Co zrobić...?

Teraz bardzo łątwo się używa słowa Toksyk. za łatwo.
problem zaczyna się od Ciebie niestety, bo wyglada na to, że nie potrafisz od razu powiedzieć , że z czymś się nie zgadzasz i uciekasz, a potem robisz swoje.
tak to daleko nie zajedziecie.
Tak, to była nielojalność, ja bym przekonywała partnera, żeby zrobic inaczej, a nie potem zrobiła co innego.
byla to nielojalność i tyle, skoro się zgodziłaś.
musicie nauczyć się komunikować i rozmawiać wprost o tym co wam nie pasuje. Nie da się tego obejść i z czasem takie sytuacje wychodzą. Jak się to dobrze przepracuje, to po takim spięciu poznajemy się lepiej i potem jest łatwiej.
lojalność i trzymanie się ustaleń to must have dla związku z mężczyzną i tyle.

19

Odp: Co zrobić...?
Ela210 napisał/a:

problem zaczyna się od Ciebie niestety, bo wyglada na to, że nie potrafisz od razu powiedzieć , że z czymś się nie zgadzasz i uciekasz, a potem robisz swoje.

zachowuje się jak małe dziecko i się dziwi, że partner się denerwuje

20

Odp: Co zrobić...?
Farmer napisał/a:
Ela210 napisał/a:

problem zaczyna się od Ciebie niestety, bo wyglada na to, że nie potrafisz od razu powiedzieć , że z czymś się nie zgadzasz i uciekasz, a potem robisz swoje.

zachowuje się jak małe dziecko i się dziwi, że partner się denerwuje

To nie jest zwykłe zdenerwowanie, facet ma problem emocjonalny, zakrawający na toksyka.

21

Odp: Co zrobić...?
wieka napisał/a:

To nie jest zwykłe zdenerwowanie, facet ma problem emocjonalny, zakrawający na toksyka.

nie wiemy na co tak ekstremalnie reaguje

22

Odp: Co zrobić...?
Farmer napisał/a:
wieka napisał/a:

To nie jest zwykłe zdenerwowanie, facet ma problem emocjonalny, zakrawający na toksyka.

nie wiemy na co tak ekstremalnie reaguje

Autorka podała przykłady, więc można się domyślić.

23

Odp: Co zrobić...?
wieka napisał/a:
Farmer napisał/a:
wieka napisał/a:

To nie jest zwykłe zdenerwowanie, facet ma problem emocjonalny, zakrawający na toksyka.

nie wiemy na co tak ekstremalnie reaguje

Autorka podała przykłady, więc można się domyślić.

zapatrzenie się w kwiaty, czy uszkodzony kinkiet?


brakuje kontekstu, co się działo przed zapatrzeniem się w kwiaty.

kinkiet - to zwykła januszerka (albo nauczony doświadczeniem, że zdzierają za każde uszkodzenie jak za 10 nowych sztuk - sam tak miałem)

24

Odp: Co zrobić...?
Farmer napisał/a:
wieka napisał/a:
Farmer napisał/a:

nie wiemy na co tak ekstremalnie reaguje

Autorka podała przykłady, więc można się domyślić.

zapatrzenie się w kwiaty, czy uszkodzony kinkiet?


brakuje kontekstu, co się działo przed zapatrzeniem się w kwiaty.

kinkiet - to zwykła januszerka (albo nauczony doświadczeniem, że zdzierają za każde uszkodzenie jak za 10 nowych sztuk - sam tak miałem)

Chodzi o te tyrady/pranie mózgu bez względu na to co się stało, to tylko były przykłady, żeby zrozumieć, a i tak nie zrozumiałeś big_smile

25

Odp: Co zrobić...?
wieka napisał/a:

Chodzi o te tyrady/pranie mózgu bez względu na to co się stało, to tylko były przykłady, żeby zrozumieć, a i tak nie zrozumiałeś big_smile

zrozumiałem

po prostu facet ma zbyt dużo czasu i marnuje go na niedojrzałą kobietę, której można mówić i mówić, a ona i tak nie rozumie

26

Odp: Co zrobić...?
Farmer napisał/a:
wieka napisał/a:

Chodzi o te tyrady/pranie mózgu bez względu na to co się stało, to tylko były przykłady, żeby zrozumieć, a i tak nie zrozumiałeś big_smile

zrozumiałem

po prostu facet ma zbyt dużo czasu i marnuje go na niedojrzałą kobietę, której można mówić i mówić, a ona i tak nie rozumie

Dobre…to zrozumiałeś odwrotnie, raczej nie znasz problemu. Albo sam go masz big_smile

27

Odp: Co zrobić...?
wieka napisał/a:
Farmer napisał/a:
wieka napisał/a:

Chodzi o te tyrady/pranie mózgu bez względu na to co się stało, to tylko były przykłady, żeby zrozumieć, a i tak nie zrozumiałeś big_smile

zrozumiałem

po prostu facet ma zbyt dużo czasu i marnuje go na niedojrzałą kobietę, której można mówić i mówić, a ona i tak nie rozumie

Dobre…to zrozumiałeś odwrotnie, raczej nie znasz problemu. Albo sam go masz big_smile

Miałem do czynienia z neurotyczką.
Przekonałem się, że tłumaczenie nie ma sensu.

28 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-07-26 13:37:07)

Odp: Co zrobić...?

Nie, no bez przesady...Bądźmy poważni. Niedojrzała bo nie lubi wysłuchiwać jego wielogodzinnych tyrad? big_smile
Normalny facet powie krótko i na temat o co mu biega, nie musi uskuteczniać takich monologów smętnych. Im dłużej się gada tym mniej ktoś słucha, bo zwyczajnie każdy normalny człowiek wyłącza się w takich sytuacjach.
W temacie nieszczęsnego kinkietu mógł powiedzieć w paru zdaniach, że czuje się rozczarowany, że jako cicha wspólniczka w przestępstwie, pękła i wyśpiewała wszystko właścicielce zamiast czuć się z nim  jak Bonnie i Clyde big_smile

29

Odp: Co zrobić...?
Solaris napisał/a:

Nie, no bez przesady...Bądźmy poważni. Niedojrzała bo nie lubi wysłuchiwać jego wielogodzinnych tyrad? big_smile
Normalny facet powie krótko i na temat o co mu biega, nie musi uskuteczniać takich monologów smętnych. Im dłużej się gada tym mniej ktoś słucha, bo zwyczajnie każdy normalny człowiek wyłącza się w takich sytuacjach.

Niedojrzała, bo nie słucha.

Normalny facet powie krótko i na temat. Jeśli druga osoba nie słucha, to kopa w dupę i do widzenia.
A tu się trafił misio, który się niepotrzebnie wysila.
Niektórzy ludzie się nie zmienią, nawet jeśli powtarzać i 1000 razy.

30

Odp: Co zrobić...?
Farmer napisał/a:
wieka napisał/a:
Farmer napisał/a:

zrozumiałem

po prostu facet ma zbyt dużo czasu i marnuje go na niedojrzałą kobietę, której można mówić i mówić, a ona i tak nie rozumie

Dobre…to zrozumiałeś odwrotnie, raczej nie znasz problemu. Albo sam go masz big_smile

Miałem do czynienia z neurotyczką.
Przekonałem się, że tłumaczenie nie ma sensu.

Ale tu jest odwrotna sytuacja, on właśnie widzi sens tongue

31 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-07-27 23:12:17)

Odp: Co zrobić...?
Farmer napisał/a:
Solaris napisał/a:

Nie, no bez przesady...Bądźmy poważni. Niedojrzała bo nie lubi wysłuchiwać jego wielogodzinnych tyrad? big_smile
Normalny facet powie krótko i na temat o co mu biega, nie musi uskuteczniać takich monologów smętnych. Im dłużej się gada tym mniej ktoś słucha, bo zwyczajnie każdy normalny człowiek wyłącza się w takich sytuacjach.

Niedojrzała, bo nie słucha.

Normalny facet powie krótko i na temat. Jeśli druga osoba nie słucha, to kopa w dupę i do widzenia.
A tu się trafił misio, który się niepotrzebnie wysila.
Niektórzy ludzie się nie zmienią, nawet jeśli powtarzać i 1000 razy.

Ojojoj, ale musztrą zaleciało, jak w wojsku. Masz słuchać a jak nie, to wypowiedzenie i odmaszerować! big_smile
Nie dopowiadaj sobie jaka jest autorka wątku, bo to Twoje fantazje.
Temu "misiu" może zależy na niej, nie każdy jest taki jak Ty, że jak coś zgrzyta to kop w dupę i do widzenia. Tak się nie buduje związków i tak to można zmieniać rękawiczki a nie ludzi. Poza tym ten facet też ma wady, jak każdy. Jedną z nich jest okrutne gderanie big_smile Nie dogadują się we wszystkim jak trzeba. Ale to nie znaczy, że ktoś ma komuś pokazać drzwi, zwłaszcza, że plusów jak wspomniała jest jednak więcej.

32

Odp: Co zrobić...?
Solaris napisał/a:

Temu "misiu" może zależy na niej, nie każdy jest taki jak Ty, że jak coś zgrzyta to kop w dupę i do widzenia. Tak się nie buduje związków i tak to można zmieniać rękawiczki a nie ludzi. Poza tym ten facet też ma wady, jak każdy. Jedną z nich jest okrutne gderanie big_smile Nie dogadują się we wszystkim jak trzeba. Ale to nie znaczy, że ktoś ma komuś pokazać drzwi, zwłaszcza, że plusów jak wspomniała jest jednak więcej.

Jemu zależy. Zakładam, że ma 30+ i stąd to gderanie, bo zaczyna widzieć, że partnerka to raczej mentalne dziecko.

On ma plusy, a ona?

Jeśli jest mądry to po cichutku będzie się wycofywał, bo wreszcie zda sobie zdawać sprawę, że to nie materiał na żonę.

33

Odp: Co zrobić...?
wieka napisał/a:

Ale tu jest odwrotna sytuacja, on właśnie widzi sens tongue

Jeśli w nicku autorki jest zawarty wiek, to każdy facet widzi sens tongue

34

Odp: Co zrobić...?
Farmer napisał/a:
wieka napisał/a:

Ale tu jest odwrotna sytuacja, on właśnie widzi sens tongue

Jeśli w nicku autorki jest zawarty wiek, to każdy facet widzi sens tongue

Nie, to jest przemoc psychiczna ale widzę, że nie wiesz co jest tyrada.

„Tyrada to nie tylko zwykła wypowiedź, ale długa, często niekontrolowana przemowa, pełna emocji„ - chciałbyś jej wysłuchiwać od partnerki przez kilka godzin?

35 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-07-27 23:46:14)

Odp: Co zrobić...?
Farmer napisał/a:
Solaris napisał/a:

Temu "misiu" może zależy na niej, nie każdy jest taki jak Ty, że jak coś zgrzyta to kop w dupę i do widzenia. Tak się nie buduje związków i tak to można zmieniać rękawiczki a nie ludzi. Poza tym ten facet też ma wady, jak każdy. Jedną z nich jest okrutne gderanie big_smile Nie dogadują się we wszystkim jak trzeba. Ale to nie znaczy, że ktoś ma komuś pokazać drzwi, zwłaszcza, że plusów jak wspomniała jest jednak więcej.

Jemu zależy. Zakładam, że ma 30+ i stąd to gderanie, bo zaczyna widzieć, że partnerka to raczej mentalne dziecko.

On ma plusy, a ona?

Jeśli jest mądry to po cichutku będzie się wycofywał, bo wreszcie zda sobie zdawać sprawę, że to nie materiał na żonę.

Oj Farmer...Jakbyś nie zakładał, tylko czytał, to byś wiedział, że oboje są 50+ big_smile

Dobrze, że nie udzielasz zawodowo rad ludziom, bo większość musiałaby się rozstać, gdyby chciała Cię słuchać heh

36

Odp: Co zrobić...?
Solaris napisał/a:

Oj Farmer...Jakbyś nie zakładał, tylko czytał, to byś wiedział, że oboje są 50+ big_smile

Dobrze, że nie udzielasz zawodowo rad ludziom, bo większość musiałaby się rozstać, gdyby chciała Cię słuchać heh

Nie doczytałem.

To nie rozumiem po co mu coś takiego. Szkoda czasu.

37

Odp: Co zrobić...?
wieka napisał/a:

Nie, to jest przemoc psychiczna ale widzę, że nie wiesz co jest tyrada.

„Tyrada to nie tylko zwykła wypowiedź, ale długa, często niekontrolowana przemowa, pełna emocji„ - chciałbyś jej wysłuchiwać od partnerki przez kilka godzin?

Ja zawsze wychodzę podczas takiej tyrady. Nie słucham takiego p...nia.

Jeśli się nie nauczy, że to próba manipulacji i tym przekracza granice, to mnie nigdy więcej nie zobaczy.

38

Odp: Co zrobić...?
Farmer napisał/a:
wieka napisał/a:

Nie, to jest przemoc psychiczna ale widzę, że nie wiesz co jest tyrada.

„Tyrada to nie tylko zwykła wypowiedź, ale długa, często niekontrolowana przemowa, pełna emocji„ - chciałbyś jej wysłuchiwać od partnerki przez kilka godzin?

Ja zawsze wychodzę podczas takiej tyrady. Nie słucham takiego p...nia.

Jeśli się nie nauczy, że to próba manipulacji i tym przekracza granice, to mnie nigdy więcej nie zobaczy.

To samo powinieneś doradzić autorce.

39

Odp: Co zrobić...?
Farmer napisał/a:
Solaris napisał/a:

Oj Farmer...Jakbyś nie zakładał, tylko czytał, to byś wiedział, że oboje są 50+ big_smile

Dobrze, że nie udzielasz zawodowo rad ludziom, bo większość musiałaby się rozstać, gdyby chciała Cię słuchać heh

Nie doczytałem.

To nie rozumiem po co mu coś takiego. Szkoda czasu.

Uroczy jesteś big_smile

40

Odp: Co zrobić...?
Solaris napisał/a:

Uroczy jesteś big_smile

big_smile

41

Odp: Co zrobić...?
wieka napisał/a:
Farmer napisał/a:
wieka napisał/a:

Nie, to jest przemoc psychiczna ale widzę, że nie wiesz co jest tyrada.

„Tyrada to nie tylko zwykła wypowiedź, ale długa, często niekontrolowana przemowa, pełna emocji„ - chciałbyś jej wysłuchiwać od partnerki przez kilka godzin?

Ja zawsze wychodzę podczas takiej tyrady. Nie słucham takiego p...nia.

Jeśli się nie nauczy, że to próba manipulacji i tym przekracza granice, to mnie nigdy więcej nie zobaczy.

To samo powinieneś doradzić autorce.

A po co to niby napisałem?

Posty [ 41 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024