Mój facet jakieś dwa miesiące temu, gdy wrócił z wyjazdu powiedział mi, że poznał dziewczynę która zrobiła na nim wielkie wrażenie i coś do niej poczuł, poprosił mnie żebym dała mu czas a on na pewno o niej zapomni, powadził mi też, że chce być ze mna szczery i że nie chce mnie okłamywać. Uwierzyłam mu. Strasznie to wszystko przeżyłam, ale wierzyłam że w końcu się ocknie przeprosi mnie i wróci do minie. W czasie tych dwóch miesięcy spotykaliśmy się ale na stopie koleżeńskiej, za każdym razem mówił że wszystko będzie dobrze, ale że on teraz jeszcze nic nie wie i nie chciał o tej sytuacji rozmawiać w prost Aż w poprzednia sobotę poprosił mnie o spotkanie, pozwiedzał mi, że mu bardzo zależy, zaczął mnie przytulać i całować, wydawało się, że jesteśmy wstanie to wszystko uratować. Spytał się czy może jechać do mnie, zgodziłam się. Nocował u mnie, ale poprosiłam go żeby spał w pokoju gościnnym, jednak gdy wstaliśmy rano, znowu zaczął mnie przytulać całować, głaskać. Przez trzy godziny leżeliśmy w łózko przytuleni było mi tak dobrze, bo strasznie za nim tęskniłam. On chciał by wydarzyło się coś więcej, ale powiedziałam mu, że nie jestem na to gotowa, więc nie przespaliśmy się ze sobą. Mimo, że miałam na to duża ochotę czułam, że nie mogę mu zaufać bo nie znam całej prawdy. Dlatego w tym tygodniu omówiłam się z jego znajomymi. Poprosiłam,żeby powiedzieli mi prawdę. Dowiedziałam się, że on tak naprawdę był lub jest z ta druga dziewczyna, że sypia z nią. A mi mówił gdy pytałam, czy utrzymuje z nią kontakt, że tylko odpisuje na jej smesy z uprzejmości. Od znajomych dowiedziałam się, że on wydawał im się zadowolony na początku związku z ta dziewczyna ale ostatnio już nie, zauważyli że mimo, że mówi że wszystko jest w porządku to wydaje się smutny. Nie wiem co mam teraz zrobić. Nie wiem co dla niego znaczyła ta sobota, czy może zerwał z ta dziewczyna, czy chce się bawić nami obiema. To wszystko strasznie boli bo bardzo go kocham. Wiem że mnie nie szanuje, ale mimo to zastanawiam się czy mogę dać mu jeszcze szansę. Proszę o pomoc bo jeszcze nie powiedziałam mu, że o wszystkim wiem i on myśli, że wszystko jest w miarę ok ( to znaczy kontaktowaliśmy się przez ostatni tydzień dość często przez gg). Czeka mnie ciężka rozmowa. Zastanawiam się na ile mogę sobie pozwolić na danie mu szansy. Proszę o szybką pomoc.
Wygląda to tak, jakby Twój facet trzymał swoje stare, ulubione auto (dobrej, bezpiecznej marki) w garażu -
i odbywał sobie jazdy próbne jakimś nowym (nieprzetestowanym) modelem.
Jak przetestuje i stwierdzi, że nowe spisuje się lepiej - wymieni. Jeśli okaże się, że tylko lakier ładniej się błyszczy, ale silnik nadspodziewanie niskiej mocy - podziękuje za jazdę próbną i zadowoli się dotychczasowym modelem.
Przepraszam za motoryzacyjne porównanie - po prostu samo mi się to nasunęło. Oraz słowa : manipulant, aktorzyna ... no i chyba kłamca
Przykro mi, nie mogę Ci wydatniej pomóc. (Bo mam ochotę poradzić, żebyś go kopnęła w tyłek).
Pozdrawiam.
Izabell wiem,że to Ci nie pomoże....ale bardzo Ci współczuję.....Właściwie trudno cokolwiek radzić w takiej sytuacji wszystko zależy od charakteru....Ja na Twoim miejscu pewnie bym go pogoniła...Ale taka już jestem...Moja duma byłaby na tyle urażona że nie umiałabym wybaczyć braku szczerosci.....i tego,że jestem takim chyba wyjsciem awaryjnym gdyby z tamtą nie wyszło....Ale nie znam Twojego chłopaka i nie wiem jak to jest naprawdę....Ty wiesz to najlepiej....W każdym razie życzę Ci by wszystko ułożyło sie pomyslnie dla Ciebie....Z nim czy bez niego...Bedę za Ciebie "trzymała kciuki"....
Samo się nasuwa żeby go pognać precz,ale to już musi być twoja decyzja.Porównanie oxyewa jest jak najbardziej trafne,to wygląda właśnie tak:facet zachował ciebie(bo wie jaka jesteś,może nawet coś do ciebie czuje),poznał kogoś nowego więc korzysta z życia,ale wygląda na to że ta nowość albo jemu się "przejadła"albo coś jest nie tak,więc żeby nie został sam to wraca skruszony do ciebie.
Ja bym go pognała od razu jak tylko poszedł szukać wrażeń ale tak jak pisałam ta decyzja musi być tylko twoja.Tak czy tak-pozdrawiam cię i życzę powodzenia.
I jak tu żyć bez zazdrości. Facet sobie wyjeżdża i jakby nigdy nic poznaje kobietę i wraca zmieniony.No cóż, może jestem naiwny, ale takie zachowania nie mieszczą się w mojej hierarchii wartości. Gdy na kimś nam naprawdę zależy, gdy darzymy kogoś uczuciem, szerokim łukiem omijamy sytuacje w której mogłoby dojść do bliskości fizycznej , bądź emocjonalnej z kimś innym.
Nie ufaj mu, możesz być pewna ,że zrobi to jeszcze niejeden raz.
Nie jest ciebie wart. Chyba ,że chcesz przez resztę życia cierpieć.
I jak tu żyć bez zazdrości. Facet sobie wyjeżdża i jakby nigdy nic poznaje kobietę i wraca zmieniony.No cóż, może jestem naiwny, ale takie zachowania nie mieszczą się w mojej hierarchii wartości. Gdy na kimś nam naprawdę zależy, gdy darzymy kogoś uczuciem, szerokim łukiem omijamy sytuacje w której mogłoby dojść do bliskości fizycznej , bądź emocjonalnej z kimś innym.
Nie ufaj mu, możesz być pewna ,że zrobi to jeszcze niejeden raz.
Nie jest ciebie wart. Chyba ,że chcesz przez resztę życia cierpieć.
Weź nie pitol...........
złamana róża napisał/a:I jak tu żyć bez zazdrości. Facet sobie wyjeżdża i jakby nigdy nic poznaje kobietę i wraca zmieniony.No cóż, może jestem naiwny, ale takie zachowania nie mieszczą się w mojej hierarchii wartości. Gdy na kimś nam naprawdę zależy, gdy darzymy kogoś uczuciem, szerokim łukiem omijamy sytuacje w której mogłoby dojść do bliskości fizycznej , bądź emocjonalnej z kimś innym.
Nie ufaj mu, możesz być pewna ,że zrobi to jeszcze niejeden raz.
Nie jest ciebie wart. Chyba ,że chcesz przez resztę życia cierpieć.Weź nie pitol...........
wybaczaj a on sobie będzie dymał na boku.
powinnas powiedziec mu o tym ze wiesz jaka jest prawda... ciekawe jakie by znalazl wytłumaczenie... nie jestes zabawka ktora można sie bawić , kiedy sie ma na to ochote... masz też uczucia.. powinnas dac sobie z nim spokoj i zaczac zycie z kims innym , z kimś kto naprawde bedzie cie kochał - a nie z kimś kto nie wie czym tak naprawde jest miłość ...
Wygląda to tak, jakby Twój facet trzymał swoje stare, ulubione auto (dobrej, bezpiecznej marki) w garażu -
i odbywał sobie jazdy próbne jakimś nowym (nieprzetestowanym) modelem.
Jak przetestuje i stwierdzi, że nowe spisuje się lepiej - wymieni. Jeśli okaże się, że tylko lakier ładniej się błyszczy, ale silnik nadspodziewanie niskiej mocy - podziękuje za jazdę próbną i zadowoli się dotychczasowym modelem.
Idealnie ujęte i idealnie pasuje do tej sytuacji.
Okłamał Cię ! Zrozum to, on nie jest Ciebie wart ! na prawde...
Gdybym oststni Sylwester nigdy się nie wydarzył, napisałabym Ci krótko... palnij go czym popadnie!!!
ale Sylwester się wydarzył, a na nim mój narzeczony zapomniał o mojej obecności... racząc swoją osobą niewiastę, która przybyła tam ze swym równie, jak ja, naiwnym narzeczonym
buahaha
Nóż wbijany w serce, wyleciał plecami... za często dźgał. Taniec, dotyk, uśmiech, spojrzenia... to wszystko ma swoje granice. Tak my to sobie wyobrażamy. Takie dla nich jesteśmy. Dla nas wszystkie chwile i gesty wobec nich, mają wartość... dla nich wartość ma to czego jeszcze nie jest ich.
Czy możesz mu wybaczyć??? WYBACZYSZ ale NIGDY NIE ZAPOMNISZ!!! czy ja wybaczyłam? nie... i nigdy mu nie wybaczę... nigdy już nic nie będzie takie samo. Próbowałam, ale każdy dźwięk dzwonka w komórce, każdy sms... napawa lękiem, podejrzeniami...
nie wyzbędziesz się tego...
ja to przeżywam właśnie teraz... każdego dnia próbuję go znienawidzić, próbuję nie odebrać telefonu. Robię to, bo nie jestem jeszcze na tyle silna, żeby odejść z podniesioną głową.
Potrzebuję go... jego zapachu, głupstw, które plecie, dotyku, który nie jest już mój... potrzebuję tego... i wykorzystuję tylko dla siebie
TAK teraz myślę tylko o sobie!!!! wykorzystuję kazdy jego ruch.... rosnę w siłę, a na koniec powiem mu,że wszystko robiłam z premedytacją i powtórzę jego tłumaczenie tego Sylwestrowego wydarzenia...
CHCIAŁEM ODERWAĆ SIĘ OD RZECZYWISTOŚCI !!!
PS. po co iluzje?
olej go
Zdrady się nie wybacza ![]()
on Cię poprostu zdradził! i tego nie można wybaczyć. on jedzie na dwa fronty. tak mu wygodnie. kopnij go w d.....
pisałyście do mnie? czy do Izabell??
bo ja też chyba zaczynam mieć problem...
złość przemija, wracają wspomnienia... i to cholera te dobre ![]()
pisałyście do mnie? czy do Izabell??
bo ja też chyba zaczynam mieć problem...
złość przemija, wracają wspomnienia... i to cholera te dobre
A Twój facet kontynuuje "sylwestrowy flirt" czy padł skruszony na kolana przed Tobą?
kilka dni temu przyszedł do mnie... celem wyjaśnienia sytuacji, żadnych kolan i czułych gestów... taki typ. Chciał za wszelką cenę udowodnić mi, że poza sylwestrem nic się nie wydarzyło... mówię do niego"wiem, ze macie ze sobą kontakt, powiedział mi to jeden z uczestników Sylwestra... wiem, ze piszecie do siebie maile, dzwonicie itd" on na to chętnie Ci udowodnię, ze tak nie jest... zaczął pokazywać wiadomości, połączenia... i maile. Mówię do niego "świetnie przygotowałeś się do przedstawienia, wszędzie czyściutko
:)" ... rozmowa ucichła, a ja nagle, przypomniałam sobie, ze nigdy nie był "lotny" w kwestiach netu i komputera... mówię do niego"możesz raz jeszcze otworzyć twoją skrzynkę mailową?" Zrobił to... zapomniał biedak opróżnić kosza
:D:D posprzątał, ale niedokładnie... masakra. To co tam przeczytałam, przywróciło mi obraz naszych początków... nawet te same teksty... chociaż nie, mnie nazywał KSIĘŻNICZKĄ, a ją PIĘKNOOKĄ
:D:D ,ale koleś....
No to się porobiło...
Jzabel wiem co czujesz i jak trudno podjac madra decyzje W imie milosci oszukujemy niestety samyh siebie a prawde zucamy do krateru zyjac na pozur ze jest ok ale prawda taka ze zawsze juz bedziemy nieufac i doszukiwac sie zdrady Nawet jesli wybaczysz to i tak pamiec zostanie i w tym brak zaufaniaA doszukiwanie sie za kazdym razem klamstwa zniszczy ciebieWiem trudno podjac decyzje gdy sie kochaSama musisz to przemyslecMoze warto mu dac druga szanse lecz byc stanowcza i powiedziec HCE BY NIE BYLO NASTEPNEGO RAZU a jesli oszukasz to koniec WYBUR NALERZY DO CIEBIE i trzymam za ciebie piastki
Ci mężczyźni, którzy rzucają świat do naszych stóp... nie potrzebują drugiej szansy, bo nigdy nie zmarnują pierwszej!!!
Minęło trochę czasu i moja sytuacja zmieniła się, chociaż w sumie to w ogóle. W moim pierwszym poście pytałam się czy mogę mu wybaczyć, czekała mnie trudna rozmowa i potrzebowałam trochę odwagi. Wtedy mi się udało pozwiedzałam mu wszytko, zadałam mu pytania których wcześniej nie zadawałam , powiedzał mi wszystko, nie kłamał, nie kręcił. Pozwiedzał też, że nie wie co ma robić, ja mu pozwiedzałam, że okazuje się że wcale go nie znałam i że patrząc na to co teraz wyprawia to wcale nie che go poznać. Potem napisał do mnie kilka sms, nic konkretnego tylko takie dające mi do zrozumienia że myśli o mnie. Potem przestał się w ogóle odzywać, przez miesiąc nie mieliśmy żadnego kontaktu, nadal byłam w rozsypce ale było mi już lepiej, ale on tak łatwo nie pozwoli mi o sobie zapomnieć. Odezwał się tuż przed świętami, poprosił o spotkanie, wzbraniałam się pisałam że nie mogę, że jestem zajęta itd. ale jednak dałam się złamać, umówiliśmy się było milo. Gadaliśmy śmialiśmy się nic konkretnego, aż w końcu zebrał się na odwagę i pozwiedzał mi że już się zdecydował, że chciałby być ze mną. Oczywiście strasznie upraszczam jego słowa, brzmią strasznie banalnie, nie wyglądało to dokładnie tak, ale taki był sens. Spytałam się dlaczego odezwał się do mnie akurat teraz, powiedział że miesiąc temu skończył z tamtą i chciał dać sobie trochę czasu, żeby być pewnym swojej decyzji. Gdy z jego ust padły słowa że prosił żebym dala mu czas, a teraz już nie potrzebuje więcej czasu że już wie, w pierwszym odruchu powiedziałam mu że jest już chyba za późno. Lecz gdy zobaczyłam jego reakcje, zmiękłam-znowu. Zgodziłam się że możemy spróbować, ale powoli. Niestety nie dało się tego zrobić powoli, wszystko potoczyło się bardzo szybko i już święta spędziliśmy razem, dużo rozmawialiśmy, był naprawdę w kiepskim stanie, czułam że chce być przy nim. Od świąt spędzamy cały czas razem wprowadził się do mnie i dobrze jest nam razem. ALE to wszystko jest strasznie powierzchowne, nie czuje żebyśmy byli razem tylko jesteśmy obok siebie, powiedziałam mu to powiedział że potrzebujemy więcej czasu. No i tu wracamy do punktu wyjścia, przeczytałam w jego archiwom na gg rozmowę z jego koleżanka na temat Tej dziewczyny, wypytywał eis co u niej czy kogoś sobie znalazła, napisał dużo rzeczy które bardzo mnie zaniepokoiły. Tak jakby znowu nie był pewien tego którą z nas chce. Czuje że nic się nie zmieniło, że teraz jest ze mną bo szala przesunęła się na moja stronę, ale w każdej chwili może znowu przesunąć się na stronę tej drugiej. A może ona porostu złamała mu serce a on w moich ramionach pociesza się tylko. Jest mi ciężko zawsze wydawało mi się że zwiedzałabym co zrobić w takiej sytuacji, ale ja poprostu nie chce go starcić, i daje się upokarzać coraz bardziej.
już nigdy nie będziesz pewna tego związku, tego faceta... mam nadzieję, że przyjdzie kiedyś dzień, w którym dzban się przeleje i odejdziesz od tego kręta. Podniesiesz głowę i ułożysz sobie życie bez niego.
Tak jak ja to robię... było okropnie ciężko, ale uwierzyłam w siebie... Ty też możesz to zrobić...
21 2009-02-06 21:37:24 Ostatnio edytowany przez samiec (2009-02-06 23:30:19)
Gdybyście dbały o "NAS" tak jak się powinno dbać nie byłoby żadnych zdrad i flirtów. Nie mam tu na myśli całusów, obiadków, robienia zakupów, prania skarpetek, kupowania koszulek... Po prostu idziemy do innej bo zapewnia nam coś czego wy nam już nigdy nie zapewnicie. Nazywam to EKSCYTACJĄ. Naoglądałyście się filmów romantycznych lub innych kolorowych bajek i żyjecie w przekonaniu, że lubimy trzymać się godzinami za łapkę lub jeść kolacje przy świecach szeptając czule do uszka słowo "kocham". Nudaaa. W dodatku większa część kobiet nie potrafi zrobić porządnie loda, nie mówiąc już o stripisie czy zgodzie na trójkącik z sąsiadką lub innych rzeczach, tj: dominacja podczas stosunku, zmiana imiczu, masturbacja podczas jazdy na imieniny lub po prostu bycie dziwką podczas r***cia. Ach tak... obleśny jestem tak jak waszych mężów kochanki. To po cholere lgniemy do nich?
Nudny seks jest najczęstszą przyczyną zdrady. Pokażcie swą dzikość i będzie lepiej.
Ps. Tak dla jasności, nigdy nie zdradziłem gdy byłem w związku.
Gdybyście dbały o "NAS" tak jak się powinno dbać nie byłoby żadnych zdrad i flirtów. Nie mam tu na myśli całusów, obiadków, robienia zakupów, prania skarpetek, kupowania koszulek... Po prostu idziemy do innej bo zapewnia nam coś czego wy nam już nigdy nie zapewnicie. Nazywam to EKSCYTACJĄ. Naoglądałyście się filmów romantycznych lub innych kolorowych pieprzonych bajek i żyjecie w przekonaniu, że lubimy trzymać się godzinami za łapkę lub jeść kolacje przy świecach szeptając czule do uszka słowo "kocham". Nudaaa. W dodatku większa część kobiet nie potrafi zrobić porządnie loda, nie mówiąc już o stripisie czy zgodzie na trójkącik z sąsiadką lub innych rzeczach, tj: dominacja podczas stosunku, zmiana imiczu, masturbacja podczas jazdy na imieniny lub po prostu bycie dziwką podczas rżnięcia. Ach tak... obleśny jestem tak jak waszych mężów kochanki. To po cholere lgniemy do nich?
Nudny seks jest najczęstszą przyczyną zdrady. Pokażcie swą dzikość i będzie lepiej.
Ps. Tak dla jasności, nigdy nie zdradziłem gdy byłem w związku.
Może nie zupełnie do końca ale się zgadzam ![]()
Gdybyście dbały o "NAS" tak jak się powinno dbać nie byłoby żadnych zdrad i flirtów. Nie mam tu na myśli całusów, obiadków, robienia zakupów, prania skarpetek, kupowania koszulek... Po prostu idziemy do innej bo zapewnia nam coś czego wy nam już nigdy nie zapewnicie. Nazywam to EKSCYTACJĄ. Naoglądałyście się filmów romantycznych lub innych kolorowych pieprzonych bajek i żyjecie w przekonaniu, że lubimy trzymać się godzinami za łapkę lub jeść kolacje przy świecach szeptając czule do uszka słowo "kocham". Nudaaa. W dodatku większa część kobiet nie potrafi zrobić porządnie loda, nie mówiąc już o stripisie czy zgodzie na trójkącik z sąsiadką lub innych rzeczach, tj: dominacja podczas stosunku, zmiana imiczu, masturbacja podczas jazdy na imieniny lub po prostu bycie dziwką podczas rżnięcia. Ach tak... obleśny jestem tak jak waszych mężów kochanki. To po cholere lgniemy do nich?
Nudny seks jest najczęstszą przyczyną zdrady. Pokażcie swą dzikość i będzie lepiej.
Ps. Tak dla jasności, nigdy nie zdradziłem gdy byłem w związku.
:D:D:D:D:D:D nawet jak to wszystko macie, to i tak zdradzacie, bo jesteście zbyt powierzchowni żeby oddać się jednej kobiecie całkowicie. To Wy naoglądaliście się tych wszystkich pornosów, żądasz od kobiet, żeby były dziwkami w łóżku... jak dla mnie bomba
Ale czy Ty kolego, potrafisz wyciągnąć wnioski z tych wszystkich filmów, które oglądałeś?... czy kurna samcu zrobiłeś cokolwiek, żeby przenieść te opowieści, rodem z pornosa wyjęte, na własne łóżko???
może przestaniecie żądać od nas striptizów, i sami się rozbierzecie... przecież my tez chcemy Was w innym wydaniu... a nie NUUUUDA, ten sam tyłek i zarost pfuuuuuu
a Ty potrafisz samcu, porządnie zaspokoić kobietę językiem?? pewnie wymiękasz na połowie drogi, kładziesz się i oczekujesz pełnego podniecenia
a może tak zgodzisz się chłopcze na trójkącik z sąsiadem?? co??? może Twoją kobietę będzie pieścił czy rżnął jak piszesz jakiś inny facet na twoich oczach, a tobie gałki wypadną, bo zobaczysz, że oszalała z orgazmu jaki jej zapewnił... a Ty słabiaku tylko pleciesz, a nic zrobić nie potrafisz!!!
może jak dojrzejesz, to zrozumiesz, że rządania co do kwestii łóżkowych są obustronne
zapewniam cię, że jak ty się postarasz... nie poznasz swojej kobiety!!!!
ale pewnie długo tego nie zrozumiesz :D:D:D:D:D:D:D:D
24 2009-02-06 22:35:51 Ostatnio edytowany przez samiec (2009-02-06 23:28:38)
Jeżeli chodzi o kobiety to nigdy nie byłem egoistą, wręcz przeciwnie. Nie po to uczyłem się tego wszystkiego o was, żeby cuchnąć w związku tandetą. U mnie mineta to podstawa, tak jak striptis, fajne ciałko (tyłek), dodatki... trójkąciki... jednym słowem SPONTAN MUSI BYĆ. Od zawsze powtarzałem, że życie jest jedno i trzeba go przeżyć porządnie, ale z głową, bez krzywdzenia drugiej osoby i jej uczuć.
Tak więc moja droga, jeżeli ktoś lubi romantyczne spotkania i długie spacery przy blasku księżyca to, albo zapewnisz mu tego typu wrażenia, albo Cię zostawi i znajdzie sobie innego melancholika. Tak samo jest z osobami o osobowości władczej (rządnej) - albo dasz mu to czego oczekuje, albo znajdzie sobie taką, która mu to zapewni (w tym wypadku dziki i nieokiełznany seks). Najgorsze jest to, że większość osób w związku nie potrafi rozpoznać osobowości swojej drugiej połówki i później dziwią się: dlaczego ja go nie rozumiem lub - co gorsza - chcą zmienić osobowość partnera pod swoją.
Ps. Widzę, że już dawno Cię nikt nie zer*ną tak jak tego wymagasz, to smutne.
25 2009-02-06 22:40:41 Ostatnio edytowany przez Ansja (2009-02-06 22:56:52)
Chyba kolega samiec się ostro zapomniał !! Używając wulgaryzmów i ubliżając innym osobom, łamiesz zasady forum !! [złamanie punktu Regulaminu Forum (punkt 5) ]. Proszę edytować swoją wypowiedź albo będzie ona zgłoszona do usunięcia !!
samiec
bardzo jestem ciekawa jaka według ciebie jest recepta na udany związek
jaka powinna być kobieta ?
Chyba kolega samiec się ostro zapomniał !! Używając wulgaryzmów i ubliżając innym osobom, łamiesz zasady forum !! [złamanie punktu Regulaminu Forum (punkt 5) ]. Proszę edytować swoją wypowiedź albo będzie ona zgłoszona do usunięcia !!
Proszę mi podać choć jedno słowo z mojego wątku, które zaliczamy do współczesnych wulgaryzmów.
samiec- chodzi o słowa z Twojego p.s. Ty wiesz o co chodzi, więc tłumaczenie jest tu zbędne. Proszę usunąć lub edytować wpis.
NIE MA UDANYCH ZWIĄZKÓW KOCHANA!!! Tylko człowiek samotny jest człowiekiem wolnym (od cierpienia wyrządzonego przez drugą połówkę). Zgrzyty były, są i będą chociaż... istnieje kilka sposobów na ich zminimalizowanie.
Mój ideał to typ: niewinego aniołka. Zero pudru, klubów, prowadzenia się... Zamiast tego głowa pełna marzeń, torebka wypchana kosmetykami (mimo iż ich nie używa), mówiąca często bez zrozumienia dla innych (nazywają to swój świat) i... tego nie powiem bo to moja tajemnica.
samiec widocznie jeszcze nie dojrzałeś do związku.
Faceci to wzrokowcy zobacza jakąś piękna kobiete i już myślą o tym jak by tu sie do niej dobrac.
Zawsze znajdzie się jakaś ładniejsza od nas ale zwiazek to nie powierzchownośc to wnetrze.
Prawdziwy zwięzek opiera się na zaufaniu, szacunku i partnerstwie.
Życie to nie bakja , o zwiazek trzeba dbac ale nie jednostronnie, w opisanym przypadku nie należy wybaczac bo facet jest egoistą szukającym przygód i nowości a jak mu się noga powinie to wraca a nie tędy droga, nie rokuje poprawy strata czasu.
samiec widocznie jeszcze nie dojrzałeś do związku.
Faceci to wzrokowcy zobacza jakąś piękna kobiete i już myślą o tym jak by tu sie do niej dobrac.
Zawsze znajdzie się jakaś ładniejsza od nas ale zwiazek to nie powierzchownośc to wnetrze.
Prawdziwy zwięzek opiera się na zaufaniu, szacunku i partnerstwie.
Życie to nie bakja , o zwiazek trzeba dbac ale nie jednostronnie, w opisanym przypadku nie należy wybaczac bo facet jest egoistą szukającym przygód i nowości a jak mu się noga powinie to wraca a nie tędy droga, nie rokuje poprawy strata czasu.
zgadzam się w 100% !!!
Przykre to co pisze samiec, no ale tacy już są faceci.
Nie Wszyscy Faceci to Swinie ![]()
eh ja nigdy bym nie wybaczyła zdrady, jeśli zrobił to raz może i drugi tym bardziej ,że mu wybaczyłaś może pomyśleć ,że i nastyepnym razem tak będzie.. mówi ,że chce być szczery a tak naprawde kręci.. Ja na Twoim miejscu podziękowałabym mu i próbowała zapomnieć. Bo czy będziesz w stanie zaufać mu po tym wszystkim i być spokojną o to,że tego już nie zrobi? koleś chyba sam nie wie czego chce.. może żal mu zostawiać Ciebie bo wiele was łączyło a z tą jest tylko dla przyjemności i zaspokojenia swoich potrzeb? Daj sobie z nim spokój nie ma sensu tak żyć o bok siebie widać ,że mu nie ufasz skoro zagladasz na jego gg... a bez zaufania nie ma szans na udany związek.. Koleś jak to koleś nie jest zdecydowane a to nie jest dla Ciebie izabel dobre.. pozdrawiam i mam nadzieje że ułoży Ci się..
Zdrady się nie wybacza. Nigdy.Bo zdrada jest jak uzależnienie. Raz się się spróbuje i już nie można przestać.
Samiec a może by tak w geście porozumienia dziś kolacja przy świecach i spacerek za rączkę a jutro trójkącik ale tylko z SĄSIADEM? Ciekawe ile byś wytrzymał. I czy to było by to czego oczekujesz. Dlaczego wd Ciebie to kobieta ma się dostosować do mężczyzny? Tylko dlatego że kocha? A może to lepiej żeby facet przystosował się do niej? W końcu my i tak poświęcamy się więcej niż Wy
kolega samiec proponując kobiecie trójkącik to albo jest nie zaspokojony przez partnerke albo nie wyrzyty przepraszam za słownictwo.. po drugie to kochaj i zdradzaj w parze isc nie może.. życie tylko wokół sexu się nie toczy.. i związek też.. wy możecie się stać równie nudni tylko wymagając a od siebie to prawie nic.. my mamy wam dziękować może ,że wogóle z nami jesteście? strasznie egoistyczne podejście i typowe dla facetów zawsze widza wine w kobiecie a w sobie nie..
dziewczyny, każda wypowiedź samca... typu kolegi, który "próbował" podjąć dyskusję... nie wymaga żadnego komentarza
:D:D
po co tu koleś wlazł... ?? niech wraca do swojego, pustego świata ![]()
a my będziemy szczęśliwe, tylko otworzymy oczy... i serca, dla tych prawdziwych facetów... uwierzcie mi, że są!!!!