Dziewczyny!!! ZDAŁAM!!!
![]()
Rany, jaka ulga, jaka radość... nie do opisania.
WORDzie - nie będę musiała cię już oglądać ![]()
![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Stres przed egzaminem na prawo jazdy
Strony Poprzednia 1 … 10 11 12
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Dziewczyny!!! ZDAŁAM!!!
![]()
Rany, jaka ulga, jaka radość... nie do opisania.
WORDzie - nie będę musiała cię już oglądać ![]()
![]()
muzykaduszy gratuluje:) i witam w swiecie kierowcow;)
Muzykaduszy gratuluje!!!brawo!!! super uczucie co?:) ja to się z emocji poryczałam jak już było po;)
właśnie odebrałam swoje prawko ,Boże jaka radość
![]()
Też myślałam, że jak zdam to się popłaczę, ale to chyba by za pierwszym razem było gdyby mi się udało.
Jak zdałam to była mega wielka radość, ulga i szczęście, które wracają jak tylko o tym pomyślę co pomaga mi w gorszych dniach.
Jak mi jest źle to wystarczy, że o tym pomyślę i już buzia sama się uśmiecha.
Aż mi minęło jakieś dwumiesięczne otępienie, zleniwienie zimowo-wiosenne, aż chce się żyć. Już nie mogę się doczekać jak odbiorę prawko!
Szerokiej drogi Huanita! ![]()
ja mam poprawkę w czwartek mam nadzieję że dam radę ![]()
W ogóle dziewczyny nie wstydźcie, że zdałyście dopiero za 6 czy 10 razem. Ja znam przypadki gdzie ludzie pozdawali za pierwszym i niekoniecznie są dobrymi kierowcami. Moja siostra jakieś kilka lat temu zdała właśnie za 6 razem i to tylko dlatego, że kupiła kilka jazd w szkole ze strefy egzaminacyjnej, dobry instruktor (pozdrawiam Pana spam) wszystko wytłumaczył porządnie objeździli strefę i poszło jak z płatka. Teraz bez problemu jeździ po dużych miastach Wrocław, Kraków, Poznań, Warszawka, długie trasy i te sprawy.
Hmmm w miescie w ktorym zdawalam prawo jazdy instruktor mowil, ze nie ma ustalinej trasy egzaminacyjnej. Jezdzilismy mniej wiecej po tych osiedlach po ktorych moglam jezdzic itd, ale mowil, ze watpi,zebysmy trafili. Chociaz ogolnie to przejezdzilam chyba cale miasto. A i tak egzamin mialam w calkiem innych miejscach niz to po ktorych sie szkolilam;) tylko pokazal mi kilka kruczkow na ktorych zazwyczaj ludzie oblewali. A znowu w innym miescie jest ustalona z gory trasa egzaminacyjna i bardzo duzo osob oblewa na tym samym;)
Ja w przyszlym tyg kupuje nowe autko, nie jezdzilam 3miesiace, i czuje stres myslac o tym wszystkim. Bo miasto w ktorym obecnie jestem jest mi kompletnie nie znane i zdecydowanie o wiele wieksze niz moje rodzinne;) ale wiem, ze dam rade:)
Niektórzy ludzie piszą tu kompletne głupoty, a niektórzy dobrze gadają. Myślę, że nie powinno czytać się zbyt dużo przed samym egzaminem, bo można sobie dodać niepotrzebnego stresu.
Ja sobie wmawiam, że dobrze umiem jeździć i że na egzaminie to w sumie nic innego, tylko to samo, co na jazdach
A nawet łatwiej, bo na jazdach cały czas jeździ się po skrzyżowaniach, dużo się skręca i dużo robi się manewrów. Egzaminator zazwyczaj siedzi cicho, co oznacza, że trzeba jechać na skrzyżowaniu prosto, nie robi z Wami ciągle parkowania, tylko wybierze jakiś jeden manewr i tyle... Poza tym nie jeździcie po mieście, załóżmy 2h, tylko pół godziny gdzieś.
Niektórzy ludzie (zwłaszcza dziewczyny) mają tendencję do mylenia kierunków. Jeśli włączycie kierunek lewy, a skręcicie w prawo, to wiadomo, że oblejecie, ale jeśli egzaminator Wam powie, że macie skręcić w prawo, a Wam się pomyli kierunek i POPRAWNIE z lewą strzałką kierunkowskazu skręcicie w lewą stronę, to nie będzie tragedii
Egzaminator może sobie trochę pozrzędzić, ale nie obleje Was za takie coś.
Co do operowania sprzęgłem i z innymi pedałami... Nie wiem, co za dureń Was uczył, że NIE POWIEDZIAŁ WAM, że poprawnie jeździ się Z PIĘTĄ W PODŁODZE. To pomaga w kontrolowaniu sprzęgła i innych pedałów. Zwłaszcza na łuku lub przy parkowaniu! Pamiętajcie o tym, żeby Wasza stopa nigdy nie "lewitowała" nad pedałami, tylko piętą była oparta o podłogę!
Nie martwcie się tak tym egzaminem. Wiem, łatwo mówić, ale co ma być, to będzie! Wyobrażajcie sobie, że idziecie na kolejną lekcję jazdy, wyluzujcie się, uwierzcie w SIEBIE, bo jeśli na jazdach czuliście się pewnie, to nie ma powodu, żeby na egzaminie czuć się inaczej. Naprawdę!
Ja na teoretycznym tak się stresowałam, że oblewałam z 5 razy pod rząd (na nowych zasadach), ale w końcu poszłam na egzamin z moim chłopakiem, który dodał mi otuchy i co? I zdałam! Oczywiście przed tym strasznie dużo się kułam i zapisywałam sobie wszystkie pytania i odpowiedzi do nich z pytań, z którymi miałam problem i których nie mogłam zapamiętać. To mi pomogło! Wy też dacie radę!
Niedługo (nie mówię kiedy, żeby nie zapeszać) mam egzamin praktyczny i powiem Wam, że nie stresuję się jakoś strasznie. Cały czas wmawiam sobie, że potrafię i że mimo wszystko mam udawać pewną siebie, bo to jest najważniejsze. Egzaminator może łatwo wyczuć stres, a Wy nie możecie do tego dopuścić. Znam wiele przypadków ludzi, którzy się stresowali, ale byli tak pewni siebie, że mimo błędów, które zrobili na drodze, zdali, bo egzaminator im powiedział: Zdał/a Pan/i, bo jest Pan/i pewny/a siebie.
Głowa do góry!!!! Będzie dobrze! Pewność siebie - pamiętajcie
Postaram się dać Wam znać, jak mi poszło.
Polecam autosugestie, afirmację. Poszukajcie w necie ![]()
Ja na egzaminie miałam takiego stresa że trzęsły mi się ręce i nogi i chyba wszystko
Zdawałam 4 razy : dwa razy oblałam plac a raz na mieście wjechałam w jednokierunkową pod prąd
![]()
![]()
a udało mi się w końcu zdac kiedy za czwartym razem byłam w zasadzie pewna że obleje i nawet już mi na tym przestało zależec. Podeszłam do sprawy ot tak, żeby nie było ze zapłacone a nie poszłam... i się udało bez jednego potknięcia ! Więc może tu jest metoda?!
Miałam taką samą sytuację, ale po trzecim razie ( także pod prąd) poddałam się:( minęły 4 lata od tam tej pory i ciężko mi się znowu zebrać w sobie.
Egzamin praktyczny dopiero co prawda przede mną(na teorii poszło idealnie za 1 razem
),ale nie ogarnia mnie żaden stres czy przerażenie. Jeżdżę bez prawka jak na razie,radzę sobie dużo lepiej niż nie jeden kierowca (to nie tylko moje spostrzeżenia). Jazda to moja pasja,może dlatego czuję się tak swobodnie za kółkiem,zero stresu czy spinki
Moja znajoma natomiast spanikowała,zjadł ją strach i na górce zapomniała 2 razy o ręcznym-oblała. Ja się ogólnie nie przejmuję podchodzę do tego na olewce,co ma być to będzie ![]()
Mnie na łuku uczono,że jak lusterko prawe jest na wysokosci słupka po wyjechaniu z koperty to trzeba kierownicą raz szybko o 360 w lewo i tak trzymać,a jak juz w lusterku prawym widać ze auto jest 30 cm od lini to 360 stopni w prawo i wyposrodkowac jak sie zjechało i gotowe.
Ja za 4 razem zdałam,zawsze na miescie cos namieszałam z nerwów.Ale ostatnio to pojechałam na egzamin zła na siebie,ze taka niekumata jestem i w ogóle i udało sie zdałam.Nie wykupywałam jazd bo zasady jazdy znam tylko ten stres mi nie pomagał.
A czy egzaminatorzy zwracaja uwagę na wyglad?pewnie tak jak to w wiekszosci faceci.Mówią tez"o z panią/panem jechało się bezpiecznie"itd.ja tez mogę powiedzieć,że z 2 egzaminatorami jechało się spokojniej,z mniejszym stresem mimo wszystko.
Stres, trema to przecież czynniki całkiem naturalne, jeśli chodzi o egzamin. Ja pomimo, że dobrze opanowałam jazdę autem (już przed podjęciem kursu jeździłam z ojcem, trochę pomogło) strasznie się obawiałam najważniejszego testu. Całe szczęście udało mi się osiągnąć sukces, o którym marzyłam od lat. Mam prawo jazdy w kieszeni, akurat miałam na tyle farta, że zdałam za pierwszym razem, heh. Ale trzeba mieć w sobie wiary, nawet jak się nie uda, trzeba próbować dalej. Osobiście uczyłam się jazdy w spam i myślę, że jest to pozycja godna polecenia. Sympatyczna kadra, z wyrozumiałym podejściem do kursantów ![]()
Tak w ogóle to witam na forum i pozdrawiam zarówno tych, którym szczęście dopisało, jak i tych, którym szczęście dopisze ![]()
na kurs zapisałam się w marcu tego roku, egzamin miałam w czerwcu, czyli w sumie nie tak dawno.
Pamiętam że bardzo bałam się teorii (zdawałam teorię i praktykę w różnych dniach). Zanim weszłam do sali to aż trzęsły mi się ręce. W sumie uspokoiłam się dopiero jak pani w okienku powiedziała o terminie egzaminu praktycznego
jednak do praktyki hmm.. podeszłam raczej na luzie. Stwierdziłam że idealnym kierowcą nie jestem ale jednocześnie skoro osoby naprawdę niepotrafiące jeździć zdają egzamin, to mnie też się W KOŃCU uda. No i się udało za pierwszym razem. Traktowałam to jako najzwyklejszą jazdę. I to naprawdę pomogło. Pokazałam co potrafiłam i zdałam. Ale też bardzo dużo zależy od egzaminatora. Co prawda każdy z nich jest dość wymagający, antypatyczny i niedostępny ale jeśli jedziemy prawidłowo to naprawdę można zdać.
Na kursie jak najczęściej chciejcie parkowania, zawracania, jazdy przez torowiska itd. Jak się tego nauczycie to macie egzamin zdany ![]()
No dokładnie. Najlepiej się do wszystkiego powoli przyzwyczajać i siedzieć za kierownicą pewnie - jakby to była kolejna podróż do pracy, albo po dziecko do szkoły
A nie że od tego zależą losy świata
Wiem, wiem łatwo sie mówi, trudniej zrobić. DObrym przygotowaniem są też wewnętrzne egzaminy w OSK. Ja się na początku troche buntowalam, ze musze do tego podchodzić i zdawalam 2 razy!!! Ale pomogło. Ten panstwowy egzamin byl o wiele latwiejszy, bo zdenerwować zdążyłam się już na poprzednich ![]()
hej, czy ktoś może polecić dobrą szkołę jazdy we Wrocławiu dla kobiety? chodzi o kat. b. jak na razie mam na oku osk jazda, na swojej stronie piszą, że mają najwyższy współczynnik zdawalności za pierwszym razem w mieście
Egzamin praktyczny dopiero co prawda przede mną(na teorii poszło idealnie za 1 razem
),ale nie ogarnia mnie żaden stres czy przerażenie. Jeżdżę bez prawka jak na razie,radzę sobie dużo lepiej niż nie jeden kierowca (to nie tylko moje spostrzeżenia). Jazda to moja pasja,może dlatego czuję się tak swobodnie za kółkiem,zero stresu czy spinki
Moja znajoma natomiast spanikowała,zjadł ją strach i na górce zapomniała 2 razy o ręcznym-oblała. Ja się ogólnie nie przejmuję podchodzę do tego na olewce,co ma być to będzie
Normalne
Za dużo stresu wyłącza myślenie, a wtedy trudno o zdanie. Dobrze mieć szczęście i trafić na sympatycznego egzaminatora. Ale jeśli uda się samemu opanować emocje, nawet najbardziej niemiły pan/pani obok będą niestraszni ![]()
Powiem tak... mój stres przez egzaminem minął dopiero po zdanym trzecim egzaminie. ![]()
Inaczej się nie da tego cholerstwa pokonać. jest jak hydra stugłowa.
Trzeba zdać i tyle. Inaczej sie nie da.
Moja siostra przeżywała takie stresy, że mama musiała dawać jej leki uspokajające. Niestety stres wygrał i po 4 niezdanym razie zrezygnowała i stwierdziła, że nie lubi jeździć, nie umie, o nie dla niej. Szkoda tak naprawdę straconego czasu, nerwów i pieniędzy. Niestety chyba chodziła na kurs z pewnością, że to pikuś i zda za pierwszym razem (jak koleżanka), a niestety nie zawsze jest tak pięknie.
Jutro o 8 rano mam drugie podejście do egzaminu praktycznego.Za pierwszym razem zjadły mnie nerwy
Tym razem mam nadzieję,że się uda... ale obawy są ![]()
Jutro o 8 rano mam drugie podejście do egzaminu praktycznego.Za pierwszym razem zjadły mnie nerwy
Tym razem mam nadzieję,że się uda... ale obawy są
Powodzenia ![]()
Ja polecam Ci poćwiczyć trochę na stronie spam. Ja też się bardzo stresowałam, ale porozwiązywałam trochę testów i wszystko to, co już wiedziałam, udało mi się uporządkować. Dzięki temu nabrałam większej pewności siebie, więc siadając za kierownicą na egzaminie cały czas powtarzałam sobie, że przecież wszystko wiem. Nie wiem co pomogło, ale zdałam i wcale aż tak bardzo się nie stresowałam
Leki odradzam, bo tak jak mówisz, mogą mieć różny wpływ. Prędzej wypij dzban melisy!
Mi strasznie się nogi trzęsły, przez pierwsze 15 minut nie mogłam tego opanować, ale ciagle sobie powtarzałam, ze muszę się uspokoić i ze jak nie zdam to nic się nie stanie
Ogólnie nie polecam żadnych tabletek bo mogą nas otępiać. Jeśli już chcecie się czymś wspomóc to najlepiej zdecydować się na zioła:
https://loremvit.pl/herbata-na-uspokojenie/
Na stronie można poczytać sobie jakie zioła mogą pomóc na uspokojenie tego dnia.
To nie próbuj się wyluzować. To jest naturalne że będziesz się stresować i to nawet bardzo. Zaakceptuj to. Wszystko co musisz zrobić to zadbać o płynny oddech i maksymalna koncentrację na każdym zadaniu od egzaminatora. Nie ma innej drogi.
Możesz ewentualnie zajrzeć sobie na ten artykuł https://produktybonifraterskie.pl/stres … dziennego/ Opisane są tutaj naturalne sposoby radzenia sobie ze stresem oraz takimi problemami dnia codziennego.
Powodzenia.
Dziękuję.
Strony Poprzednia 1 … 10 11 12
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Stres przed egzaminem na prawo jazdy
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024