Gdzie szukać partnera? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Gdzie szukać partnera?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 52 ]

Temat: Gdzie szukać partnera?

Niedawno zerwałam z facetem. Po prostu nie byliśmy dla siebie. Bardzo do siebie nie pasowaliśmy, on za rozrywkowy a ja spokojna.

Mam ogromny problem ze samotnością. Chciałabym mieć towarzysza "do życia" . Mężczyznę i jednocześnie partnera. Nigdy nie interesowały mnie przelotne relacje. Zawsze szukałam kogoś stabilnego i jeszcze nie udało mi się trafić...
jestem osobą ogólnie spokojną. Abstynent, nie palę ogólnie nie lubię używek. I przyznam szczerze, że nie przepadam za osobami, które piją  w moim towarzystwie czy palą. Były pod koniec związku potrafił kupić 6 piw i wypić w ciągu wieczora co przelało czarę goryczy. Mam ogromną "alergie" na alkohol...
Jak można wywnioskować nienawidzę imprez. Pełno pijanych ludzi, szukających przelotnej relacji.
Wolę obejrzeć jakiś film, przeczytać książkę (w szczególności typowo wojenne). Mimo tego zdarzają mi się objawy człowieka towarzyskiego. Przez studia na których jestem (pielęgniarstwo) nauczyłam się nawiązywać rozmowę z ludźmi i trochę ośmieliłam się wyjść do ludzi i uśmiachać się do nich. Jak ryba w wodzie czuje się na oddziale i lubię rozmawiać z pacjentami (no ludzie po 50 w większości ale z takimi najlepiej się rozmawia ). Jak już zaczne gadać to potrafię przepaplać całą noc i podobno mam dobre poczucie humoru. 
W związku oddaje wszystko co mam. Mimo wielu krzywd ze strony byłego wiele bym oddała, żeby był szczęsliwy. Robiłam co chciał z moim wyglądam bo nie byłam dla niego kobieca, bo nie lubiłam smażyć się na plaży. No i oczywiście nei zabrakło twierdzenia, że jestem gruba i powinnam schudnąć. Mi tam się podoba jak jest ale kwestia gustu.
Moim problemem jest to, że jeśli się wiąże to oddaję wszystko takiej osobie i tracę głowe..czy w przyjaźni czy w związku. Ufam bezgranicznie bo zawsze wychodziłam z założeniem, że osoba kochająca krzywdy mi nie zrobi. I wiele razy się na tym "nadziałam"...
Ogólnie jestem zwykłą przeciętną dziewczyną. Nie patrze na kase, nie mam ogromnych wymagań. Choć nie przeczę jakieś wymagania mam. Wystarczy osoba DOBRA potrafiąca kochać i być oddanym, mądra i przypominająca z wyglądu człowieka.  No zapomniałam napisać żeby higieny przestrzegała:P
Chyba zbyt wielkie me wymagania są bo jestem sama jak palec. Gdzie mam szukać osoby mi podobnej? I czy w ogóle szukać? Nie wiem co robić bo źle mi tak samej jak palec a wiadomo, że każdy chciałby mieć partnera do życia...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Gdzie szukać partnera?

A na tych studiach nikogo godnego nie ma?

3

Odp: Gdzie szukać partnera?
dieg0 napisał/a:

A na tych studiach nikogo godnego nie ma?

Na 120 osób na roku facetów 4. Dwóch to geje dwóch zajętych. A z innymi kierunkami ciężko się porozumieć i spotkać. Ludzie z lekarskiego nas traktują jak śmiecie i podludzi, mimo tego, że nauki tyle samo... Śmiem twierdzić, że lekarz na oddziale lat ok. 70  darzy nas szacunkiem większym niż równolatek  który jeszcze  nic nie wie ani o leczeniu ani o pielęgnowaniu.....

4

Odp: Gdzie szukać partnera?

A nie posiadasz jakichs starszych znajomosci?Z dawnej z okolicy lub z dawnej szkoly?

Odp: Gdzie szukać partnera?
Mietadrops34 napisał/a:

Gdzie mam szukać osoby mi podobnej? I czy w ogóle szukać?

Nie szukaj podobnej. Ja jestem podobna, ale jestem kobietą.  big_smile A przynajmniej byłam(podobna,bo kobietą nadal jestem).
Poza ostatnimi 4 linijkami, kilka lat temu mogłabym się totalnie podpisać. Aż się uśmiechnęłam czytając.

Pasowałby do Ciebie informatyk. smile
Jeśli chcesz kogoś poznać, to niestety ale musisz powychodzić z koleżankami na imprezy, choćby na pierwsze 2 godzinki. Nawet jeśli by to miałoby być zadaniowe. Jako,że jesteś młoda,możesz też próbować kogoś poznać przez internet(dla młodych informatyków,szczególnie tych niezbyt towarzyskich, to naturalne środowisko bytowania).

I jeśli liczysz na poznanie nie imprezowicza, to musisz jasno wysyłać sygnały otwartości, bo bardziej nieśmiali faceci, nie będą mieli odwagi Cię bliżej poznać.

6

Odp: Gdzie szukać partnera?
dieg0 napisał/a:

A nie posiadasz jakichs starszych znajomosci?Z dawnej z okolicy lub z dawnej szkoly?

Próbowałam. Nic z tego. Jestem w takim wielkim mieście, niemożliwe, że nie ma tego kogoś dla mnie tutaj.
Czuje sercem, że ten ktoś czeka (idiotycznie brzmi) ale nie umiem go znaleźć. Wychodzę z domu, zazwyczaj sama (przejdę się do parku, na zakupy) uśmiecham się do ludzi, bo przedtem zarzucano mi, że straszny ponurak ze mnie. Jednak nic. Czasami ktoś odwzajemni i tyle... Poprzedniego poznałam na czacie. Teraz szukam w świecie niewirtualnym...

7

Odp: Gdzie szukać partnera?

a skąd pochodzisz?

8

Odp: Gdzie szukać partnera?
marios34 napisał/a:

a skąd pochodzisz?

Z małej mieściny. Znam tam każdego i na prawdę nikogo tam dla mnei nie ma...

9

Odp: Gdzie szukać partnera?

Moze on gdzies jest tylko zle szukasz?

10

Odp: Gdzie szukać partnera?
dieg0 napisał/a:

Moze on gdzies jest tylko zle szukasz?

Roześle za nim list gończy smile

11

Odp: Gdzie szukać partnera?

No to moze specjalnie nie mozesz zadnego znalesc abys nie zaznala wiecej krzywdy?
Koncza mi sie powoli teorie big_smile

Odp: Gdzie szukać partnera?
Mietadrops34 napisał/a:

Teraz szukam w świecie niewirtualnym...

W twoim wieku, w świecie niewirtualnym, mając babski zawód, masz właściwie szansę tylko chodząc na domówki z jakimiś koleżankami. Ewentualnie jakiś grupy facebookowe. Może jakaś grupa z wycieczkami rowerowymi. Snując się sama nie poznasz nikogo.Albo się zapisz na zajęcia sportowe np. ze sztuk walki-poprawisz kondycję i jeszcze poznasz fajne osoby.

13

Odp: Gdzie szukać partnera?
dieg0 napisał/a:

No to moze specjalnie nie mozesz zadnego znalesc abys nie zaznala wiecej krzywdy?
Koncza mi sie powoli teorie big_smile

Szukam ale nikt się mną nie interesuje. Gdybym wyglądała jak super modelka to nie miałabym problemu.
Dla przykładu: dzisiaj dźwigałam zakupy, aż mi ręce odpadały. Oczywiście przechodziło pełno facetów, jeden szedł nawet tam gdzie mieszkam ale nikt mi nie pomógł. A zawsze pretekst do zagadania był....

14

Odp: Gdzie szukać partnera?

Szczerze próbowałam kiedyś iść z koleżankami na impreze a właściwie pub dla studentów. Nie jakaś imprezownia, zwykłe miejsce. Było okropnie. Wszyscy pili a ja nie (nawet przysłowiowy browar)...nie wytrzymałam nawet dwóch godzin. I cały czas czułam się masakrycznie nieswojo.

15

Odp: Gdzie szukać partnera?

Trzeba bylo pic razem z nimi,alkohol dodaje odwagi i ulatwia nawiazywanie kontakow :-)

16

Odp: Gdzie szukać partnera?
dieg0 napisał/a:

Trzeba bylo pic razem z nimi,alkohol dodaje odwagi i ulatwia nawiazywanie kontakow :-)

Nie powiem, że nigdy alkoholu nie miałam w ustach. Mnie alkohol usypia i nie smakuje. Po prostu nie jest dla mnie a nie bede w siebie wmuszać "bo to jest fajne" czy żeby się ośmielić. Sama z siebie też zagadam ale często jest tak, że tracę w sytuacji kiedy  nie pokazuje cycków i po prostu nie chodzę kuso ubrana. Mogę być nawet obiektywnie ładniejsza od dziewczyny obok ale kiedy ja jestem ubrana normalnie a ona dekold do pępka to rozmówca zawsze wybierze tą drugą. W sumie to dobrze. Po co mi facet, który zagaduje bo widzi cycki... Nikogo nie zamierzam udawać a w ciuchach jak z pod latarni paradować nie będę. Albo ktoś mnie zaakceptuje taką jaka jestem albo niech spada. Przekonał się o tym mój były. Tu nie chodzi o to, że chodze jak fleja. Ubieram się normalnie. No zagadał do mnie facet ale tak było od niego czuć alkoholem, że sama odeszłam. Obrzydza mnie takie coś...

Odnoszę wrażenie, że faceci nie potrafią kogoś pokochać prawdziwą, głęboką miłością i po prostu "oszaleć" na punkcie kobiety (w pozytywnym sensie) kiedy nie jest jak z okładki. W innych tak się nie zakochują, nie podziwiają urody. Są z wierzeniem "za charakter". Ja kochałam mimo wielu wad (a uwierzcie teraz jak na niego patrze to w ogóle nie był przystojny) rodzina mi się pytała "co ty dziewczyno w nim widzisz'". Widziałam. Kochałam i wynosiłam ponad siebie nawet jego lekko zaokrąglony brzuszek czy krzywe zęby. Bo były urocze i nie było tak że tolerowałam te wady. Kochałam również za te ząbki i je same.
Facet by tego nie potrafił. I jak widzę brata i jego zgraje kumplów i innych facetów jak w wspomnianym barze utwierdzam się coraz bardziej w tym przekonaniu...

17

Odp: Gdzie szukać partnera?

Wnioskujac.Na studiach nikogo nie ma.Znajomosci na imprezach tez odpadaja.Przypadkowi faceci nie proponuja zadnej pomocy.Tracisz wiare w prawdziwa milosc.Moze urodzilas sie w niewlasciwych czasach?Bardziej bys pasowala do epoki romantyzmu big_smile

18

Odp: Gdzie szukać partnera?
dieg0 napisał/a:

Wnioskujac.Na studiach nikogo nie ma.Znajomosci na imprezach tez odpadaja.Przypadkowi faceci nie proponuja zadnej pomocy.Tracisz wiare w prawdziwa milosc.Moze urodzilas sie w niewlasciwych czasach?Bardziej bys pasowala do epoki romantyzmu big_smile

A żebyś wiedział tongue Kiedyś kobiety miały skandaliczne prawa a właściwie brak i nie chciałabym urodzić się w czasach w których nie mam prawa głosu ale miłość była trwalsza. Nie wieże w kity, że kiedyś to jak małżeństwo nawet z rozsądku to wierność i ogólnie do końca życia. Zdrady i inne niezbyt miłe akcje się zdarzały ale jakoś to wszystko trwalsze było. I ludzie się starali, żeby dobrze było.
Teraz mimo rozwoju cywilizacji samotnych jest jakby więcej. Jak tak patrze na znajomych to jest ich wiecej samotnych niż w związku (same baby i geje w moich znajomych nic nie zarwę uprzedzając wasze pytania o to big_smile ).  Co ciekawe prawie nikt nie poznał się na studiach tylko większość i to duża zna się już z 5 lat. Co jest smutne bo paradoksalnie im więcej możliwości poznania tym samotność coraz młodsze osoby dotyka.

Nie no nie chce szukać kogoś na imprezie. Znam osobieście typów na imprezach szukających (wspomniani znajomi brata, świetnie ich znam i uwierz mi jak im się sama pytałam to powiedzieli wprost "na imprezy kobiety się nie szuka. No chyba że do seksu"). I po drugie nie czuje się tam dobrze. A jak mam się zmuszać to aż mnie wzdrga....

19 Ostatnio edytowany przez Katerine (2015-06-13 22:53:20)

Odp: Gdzie szukać partnera?

Cześć jestem podobna do Ciebie :] Też nie lubie imprez i reszta też się zgadza. Masz racje, nie ma gwarancji że druga strona nas nie zrani. Też się przejechałam na tym. To że chce się dobrze dla drugiej osoby nie jest jednoznaczne z tym że ona chce tego same dla nas. Za 2 tyg. kończę studia i sądzę że będzię jeszcze ciężej kogoś poznać. Na kierunku mam na 120 studentów ok 15-20 chłopaków więc też lipa sad oni za o mogą przebierać.  Próbowałaś portali randkowych? Ja mam konta na 2. Czasem trafi się jakiś rozsądny, nie wiem czy do związku ale taki w miarę.
Może na siłowni?
Bieganie po parku?
Oglądanie filmu na świeżym powietrzu z leżaczkami? (wiele ludzi chodzi)
Może jakieś wykłady o tym czym się interesujesz. Ja po takim wykładzie mam kolege- nic wiecej nie wyszło ale to zawsze jakiś postęp smile Nie stoisz w miejscu tylko już coś się dzieje. Jeśli nie możesz trafić na miejsce zawsze można spytać jakiegoś chłopaka, może też szuka to razem poszukacie. Miałam tak raz. smile Spróbuj mówie Ci smile ( fajnie jak jest wstep wolny)  smile
Co do podobieństw nie wybieraj imprezowicza jeśli jesteś spokojna. Ważne byście mieli zbliżone charaktery i poglądy smile po co znów się rozczarować. Szkoda serca :]
Zauważyłam ostatnio że faceci się troche rozleniwili.Słyszałam też że jest teraz kryzys męskości wink (prof Zimbardo czy jakoś tak)
Mój były też nie był przystojny, zdobył moje serce charakterem i podejściem no ale cóż... :]
Dziś zdołowałam się swoim stanem singla, bo byłam na ślubie koleżanki. Piękna uroczystość, piękne wzruszające słowa przysięgi, Same pary w okolicy. Ścisnęło mnie w gardle ;(. Na co dzień jakoś można sobie radzić z samotnością, ale bywają momenty kiedy już ma się dość.  Fajna z Ciebie dziewczyna na pewno jakich dobry facet to dostrzeże. :)Powodzenia w poszukiwaniach! Pozdrawiam smile

20

Odp: Gdzie szukać partnera?

Znam ten ból. Po rozstaniu w ciągu tygodnia 5 znajomych mi par się zaręczyło big_smile
Ogólnie poznawanie kogoś to wielka ruletka. Można poznać kogoś nawet w warzywniaku a można nawet zabiegać wszędzie i nic się nie stanie. Nie ma na nic reguły. Ja nie szukałam i nie znalazłam. Po miesiący się trafił. Teraz wiem, że pudło ale cóż....

Szkoda, że nie może być  jak w jakiejś komedii romantycznej. Bom i jest. Bez szukania, po prostu się zjawia. smile

21 Ostatnio edytowany przez Katerine (2015-06-13 23:02:35)

Odp: Gdzie szukać partnera?

Ja swojego byłego na studiach poznałam. Fajny kolega był, sympatyczny i tak się zaczęło smile ach...Moja koleżanka w sklepie poznała przyszłego męża on był ochroniarzem tam. Jej kumpela wzięła  od niego numer i dała tej koleżance. Już są 1-2 lata  po ślubie. Życie jest nie sprawiedliwe. Niektórzy tylko idą gdzieś i już. A inni szukają pare lat i nic. Może nie zasługują by mieć swoją kochającą połówkę? Czasem się zastanawiam że może w metrze, tramwaju, aptece minęłam się z moim Jedynym i o tym nie wiedziałam i już straciłam swoją szanse. Przeraża mnie to. Ale cierpliwości. Trzeba mieć nadzieje i wierzyć! Damy radę!!
Pamiętaj, że : ON gdzieś tam jest!! Już jest w drodzę! Mapy nie ma i błądzi, biedaczek. tongue

22

Odp: Gdzie szukać partnera?

Za latwo by bylo.Rzeczy ktore latwo przychodza zwykle tez latwo odchodza.

23 Ostatnio edytowany przez Mietadrops34 (2015-06-13 23:05:11)

Odp: Gdzie szukać partnera?
dieg0 napisał/a:

Za latwo by bylo.Rzeczy ktore latwo przychodza zwykle tez latwo odchodza.

Życie i tak jest trudne bez samotności. Powinno być tak, że faceta dostajesz w pakiecie na 18 urodziny. Na komunie zegarek a na pełnoletniość prywatny men.
W dorosłym życiu i tak po dupie dostaniesz. W pracy i mieszkając w naszym pięknym kraju big_smile

Gdzieś jest ale stare panny z nikąd się nie biorą .... A najbardziej mnie boli samotność. Bo po co mi pieniądze po co się męczyć kiedy w wieczór taki jak ten jestem sama w mieszkaniu...

24

Odp: Gdzie szukać partnera?

No wlasnie,to nie jest koncert zyczen tylko rzeczywistosc.Na swoje trzeba zapracowac,chociaz w Rumuni mozna sobie zone kupic tak dla ulatwienia

25

Odp: Gdzie szukać partnera?

Odwal sie, odpicuj i rwij na ulicy

26

Odp: Gdzie szukać partnera?

Nie przesadź z odpicowaniem bo ich onieśmielisz i nic z tego nie bedzie. Według mnie nie trzeba sie odpicowywać wystarczy uśmiech smile big_smile

27

Odp: Gdzie szukać partnera?

No dobra niedawno rozstałaś się z facetem i już szukasz następnego bo nienawidzisz samotności. Czy czasem nie jest to szukanie na siłę? Rozumiem że każdy chce być w związku, chce kochać być kochanym ale na spokojnie bez napinki bo pokazuje to trochę twoją desperacje a chyba powtórki z rozrywki być nie chciała. Samo to ze jesteś pielęgniarką daje ci możliwość poznawania wielu ludzi, W końcu tez każdy z tych pacjentów ma rodziny które ich odwiedzają więc też to jest jakas okazja;)

28

Odp: Gdzie szukać partnera?

Pierwsze pytanie. Jesteś ładna?
Drugie pytanie. Uważasz sie sama za ładną?
Trzecie pytanie. Lubisz seks i różne jego formy?
Można sie tobą zaopiekować, lub ty byś chciała się kimś zaopiekować?
Piąte pytanie. Umiesz pokazać, że jesteś zainteresowana i dać się zdobyć?

Jeśli na 4 z 5 odpowiedziałaś twierdząco - najważniejsze od samej góry, to masz szanse. Wszędzie smile

Jeśli nie to czekasz na przypadek, przeznaczenie. Byle nie w domu.

29

Odp: Gdzie szukać partnera?

Do kolegi wyżej, Wyspiański brak mi słów by nazwać ten płytki pogląd, tak jakbyś nie czytał tematu ; o
Idąc tym tokiem 80% ludzi jest "tym jedynym" xD

Co do autorki to hmm... Pojadę klasykiem bo co tu dużo mówić.
Człowieka którego szukasz mijasz codziennie na ulicy, tylko o tym nie wiesz tak jak i on, bo niby skąd ^__^
Sam raczej nie bawię się w alkohol również go nie lubię przez co jestem samotny, bo jak wszyscy piją a ta osoba nie, to musi być zła xD
Nie powiem że mi sięzdarzy, ale tak samo jak u Ciebie raz na ruski rok big_smile

Pozdrawiam.

30 Ostatnio edytowany przez Wyspianski (2015-06-14 10:12:40)

Odp: Gdzie szukać partnera?

Nie czytałem, bo nie musiałem smile Kierujemy sie tym samym w relacjach międzyludzkich.

Problem polega na tym że jak sie nie jest ani ładnym ani towarzyskim ani wybitnie ciekawym to opcji za wiele nie ma.

A jak nawet są to z tego co zauważyłem takie osoby szukają przeciewienstwa do siebie, czyli ładnego, towarzyskiego i ciekawego, tyle że te osoby na nie nie zwracają uwagi. Stąd samotność.

Nie ma czegoś takiego jak ta jedyna czy ten jedyny. Za każdym razem jak potrzebujemy czegoś od danej osoby, uzależnimy od niej to tak to nazywamy. A potem przychodzi rozstanie i kolejna ta jedyna, aż zrozumiemy, że nie istnieje taki termin.

31 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2015-06-14 10:45:43)

Odp: Gdzie szukać partnera?
Wyspianski napisał/a:

Problem polega na tym że jak sie nie jest ani ładnym ani towarzyskim ani wybitnie ciekawym to opcji za wiele nie ma.

No i to jest niestety prawda. A ja bym jednak podkreśliła, że towarzyskość jest największym predyktorem sukcesu jeśli chodzi o znajdowanie sobie partnera, większym nawet niż uroda.
Jak dziewczyna młoda i bywa, to prędzej czy później ktoś się zainteresuje. Gdy dziewczyna nie jest imprezowa,to, jeśli porusza się w sfeminizowanym towarzystwie, to szanse na poznanie kogoś są słabe.

Łatwiej znaleźć sobie chłopaka będąc brzydką studentką elektroniki, niż ładną, ale mało towarzyską studentką pedagogiki, czy pielęgniarstwa.
Ja, jak 10 lat temu byłam w podobnej sytuacji, to też właściwie nikogo nie poznawałam. Babski kierunek, babskie zainteresowania i ogólnie mało towarzystwa. A jak tylko dałam się wyciągnąć na jakąś domówkę, raz na ruski rok, to od razu ktoś się zainteresował. Przynajmniej tak do końca studiów, bo potem poznać kogoś wolnego coraz trudniej.

Autorko, jeśli będziesz taką zamkniętą marudą, to ci gwarantuję,że nikogo w realu nie poznasz. A jak przekroczysz wiek studencki, to ci tylko net pozostanie. Moje imprezowe w czasach studenckich koleżanki, w wieku 30 paru lat, mają wszystkie męża i dzieci. A mężów poznały własnie na takich studenckich domówkach, a żadne z  nich gwiazdy. A te co gardziły imprezami, w większości przypadków, w wieku 30 lat nadal samotne.

32 Ostatnio edytowany przez Mietadrops34 (2015-06-14 12:15:38)

Odp: Gdzie szukać partnera?

Nie mam jakiejś spiny co do  poznawania ale po prosu chciałabym kogoś poznać a moj post wynika z niedoświadczenia. Byłego poznałam przez przypadek, nie szukałam i to w necie.
Masz racje, jeśli ktoś nie jest piękny to nie ma za dobrze. Jak tak sobie pomyślałam to widać, że wystarczy iść na politechnikę i facet jak w banku. Albo na pielęgniarstwo i kobiety cię oblegają (nawet zajętych).

Nie prawdą jest też to, że szukałam kogoś innego niż ja. Wręcz odwrotnie. I wiem sama, ze takich jak ja ciężko spotkać. Bo z domu nie wychodzą, gardzą portalami randkowymi i ogólnie pustynia big_smile
A podrywanie rodzin pacjentów czy samych pacjentów to już troche niesmaczne jest. Tak samo jakby umawiać się ze swoim szefem. "w swoje gniazdo sie nie robi"
Chyba pozostaje nic nie robić (tylko nie zamykać się w domu) i czekać....

33

Odp: Gdzie szukać partnera?
Mietadrops34 napisał/a:

(...)Chciałabym mieć towarzysza "do życia" . Mężczyznę i jednocześnie partnera. Nigdy nie interesowały mnie przelotne relacje. Zawsze szukałam kogoś stabilnego i jeszcze nie udało mi się trafić...(...)

W związku oddaje wszystko co mam. Mimo wielu krzywd ze strony byłego wiele bym oddała, żeby był szczęsliwy. Robiłam co chciał z moim wyglądam (...)
Moim problemem jest to, że jeśli się wiąże to oddaję wszystko takiej osobie i tracę głowe..czy w przyjaźni czy w związku. (...)

Kochałam i wynosiłam ponad siebie (...)

Powinno być tak, że faceta dostajesz w pakiecie na 18 urodziny. Na komunie zegarek a na pełnoletniość prywatny men.(...)

Zanim zaczniesz szukać towarzysza 'do życia', naucz się żyć sama z sobą. Z zacytowanych wyżej zdań wynika, że szukasz podpórki, osoby na której będziesz mogła ponownie się uwiesić, którą postawisz na piedestale i oddawać jej będziesz pokłony.

Życie z osobą, która wszystko oddaje, która poświęca się, która nie ma żadnych granic, która nie ma szacunku dla siebie samej, jest trudne i niebezpieczne. Po pewnym czasie brakuje powietrza - w ramach ratowania życia od takiej osoby odchodzi się szybkim krokiem.



Na forum jest wątek "Grupa wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo", przeczytaj go mimo znacznej jego objętości, stworzyły go osoby mające identyczne z Tobą poglądy na związek i relacje między kobietą a mężczyzną. Żadna przytomna, stabilna osoba nie stworzy trwałego związku z KKZB.

34 Ostatnio edytowany przez Mietadrops34 (2015-06-14 12:41:56)

Odp: Gdzie szukać partnera?
Wielokropek napisał/a:
Mietadrops34 napisał/a:

(...)Chciałabym mieć towarzysza "do życia" . Mężczyznę i jednocześnie partnera. Nigdy nie interesowały mnie przelotne relacje. Zawsze szukałam kogoś stabilnego i jeszcze nie udało mi się trafić...(...)

W związku oddaje wszystko co mam. Mimo wielu krzywd ze strony byłego wiele bym oddała, żeby był szczęsliwy. Robiłam co chciał z moim wyglądam (...)
Moim problemem jest to, że jeśli się wiąże to oddaję wszystko takiej osobie i tracę głowe..czy w przyjaźni czy w związku. (...)

Kochałam i wynosiłam ponad siebie (...)

Powinno być tak, że faceta dostajesz w pakiecie na 18 urodziny. Na komunie zegarek a na pełnoletniość prywatny men.(...)

Zanim zaczniesz szukać towarzysza 'do życia', naucz się żyć sama z sobą. Z zacytowanych wyżej zdań wynika, że szukasz podpórki, osoby na której będziesz mogła ponownie się uwiesić, którą postawisz na piedestale i oddawać jej będziesz pokłony.

Życie z osobą, która wszystko oddaje, która poświęca się, która nie ma żadnych granic, która nie ma szacunku dla siebie samej, jest trudne i niebezpieczne. Po pewnym czasie brakuje powietrza - w ramach ratowania życia od takiej osoby odchodzi się szybkim krokiem.



Na forum jest wątek "Grupa wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo", przeczytaj go mimo znacznej jego objętości, stworzyły go osoby mające identyczne z Tobą poglądy na związek i relacje między kobietą a mężczyzną. Żadna przytomna, stabilna osoba nie stworzy trwałego związku z KKZB.

Nie zgodzę się z tym. Posiadam swoje życie i byłam i jestem w pełni niezależna od partnera. Owszem często przesadzałam z tym dbaniem, byłam za dobra. Wiem, że źle zrobiłam i więcej tego błędu nie popełnię. Oj na pewno NIE...
A i nie było tak, że on się w tym związku dusił. Odszedł odemnie do swojej pierwszej miłości. Wystarczył mu jeden sms od niej po ośmiu latach milczenia (!), żeby się zwinąć, zerwać oświadczyny, na które sam naciskał i nalegał (miesiąc przed zerwaniem okropnie cisnął na zamieszkanie razem) godzinę przed egzaminem na studiach. Wyobrażasz to sobie? Wychodzę rano, wszystko ok. W momencie dotarcia na salę dostałam smsa ze mnie zostawia, bo ma dosyć moich problemów (sam je zrobił. Owszem czasami narzekałam, że jest ciężko ale w cale nie częściej niż on). Kiedy wróciłam do mieszkania to zostałam wywalona z portali społecznościowych, jakiekolwiek posty też zostały usunięte. Coś mi w tym nie pasowało, bo jak można myśleć o takich rzeczach  zaraz po zerwaniu. Dwa dni nie mineły a nasza współna znajoma zapytała mnie "widziałaś, że twój M. wrzuca zdjęcia z jakąś inną panienką?" ... Zamurowało mnie. Chyba oczywiste, że  mnie zdradzał.

35

Odp: Gdzie szukać partnera?

Jeśli zerwałaś z nim niedawno, to daj sobie trochę czasu na bycie samemu i poukładanie emocji.
Jakikolwiek nowy związek teraz będzie łatką zaklejającą powstałą w życiu dziurę.
Jak wyżej napisano- naucz się być sama z sobą. Jak się nauczysz- nie będziesz miała 'parcia'( wybacz słowo) na związek, co zwiększa szansę, że ktoś wart uwagi się w otoczeniu pojawi.
Nie twierdzę, że łatwo jest być samemu, jak przyzwyczaiłaś się do obecności faceta obok, ale da się. Zajmij się sobą, studiami, hobby, poukładaj własne sprawy. I może w najmniej oczekiwanym momencie poznasz przyszłego partnera.

No chyba, że chodzi o to, żeby mieć faceta żeby tylko mieć ( bo wszyscy mają, i jak tak samemu). Ale jeśli tak- to takie podejście jest mi zupełnie obce.

36

Odp: Gdzie szukać partnera?

Ja też studiuje na uczelni medycznej i faktycznie jest nas 5-6 na 100 dziewczyn ale co z tego skoro traktują nas bezpłciowo? Może uczysz się w Warszawie? tongue

37 Ostatnio edytowany przez Mietadrops34 (2015-06-14 15:46:51)

Odp: Gdzie szukać partnera?

Nie, nie studiuję w Warszawie. Ogólnie to jest kilka kierunków na mojej uczelni na których nie ma ANI jednego faceta. Kobitki lubią się uczyć tongue
Dziwne, bo u mnie kobiety LECĄ na każdego. Nawet jeśli jest pusty, a "prostowanie" homoseksualistów jest na porządku dziennym. Nie rozumiem takieg parcia a szczególnie wtedy, kiedy obiekty zainteresowania są w związkach, niektórzy nawet zaręczeni...i same zainteresowane też często nie są same. Jak na to patrzę to się zastanawiam w jakim społeczeństwie przyszło mi żyć. Czasami jak na to patrzę to jedno słowo mi się na usta ciśnie: "burdel"...

38

Odp: Gdzie szukać partnera?

leca na kazdego?.Daj mi namiary na te studia big_smile

39

Odp: Gdzie szukać partnera?
Mietadrops34 napisał/a:

Nie, nie studiuję w Warszawie. Ogólnie to jest kilka kierunków na mojej uczelni na których nie ma ANI jednego faceta. Kobitki lubią się uczyć tongue
Dziwne, bo u mnie kobiety LECĄ na każdego. Nawet jeśli jest pusty, a "prostowanie" homoseksualistów jest na porządku dziennym. Nie rozumiem takieg parcia a szczególnie wtedy, kiedy obiekty zainteresowania są w związkach, niektórzy nawet zaręczeni...i same zainteresowane też często nie są same. Jak na to patrzę to się zastanawiam w jakim społeczeństwie przyszło mi żyć. Czasami jak na to patrzę to jedno słowo mi się na usta ciśnie: "burdel"...

Bo milosc istnieje, tak mowili. Nie dosc ze obserwuje sie takie rzeczy na porzadku dziennym od czasow gimnazjum, az po cale studia, to pozniej jest podobnie na imprezach i wyjazdach sluzbowych. Pozniej zaklada sie wątki na forach takich jak te czemu to czemu tamto, a to wlasnie te kobiety o ktorych piszesz wychowuja takie ciekawe pokolenia. Ja to nazywam byciem zwierzętami i pelen hedonizm, a o wartosciach sie mowi dopiero gdy jest zle. Za dobrze maja te panienki.

40

Odp: Gdzie szukać partnera?

Nie wiem jakie sumienie muszą mieć takie osoby, żeby kogoś podrywać  i łasić się jak kot do innych a po zajeciach wracać do mieszkania w którym mieszkają z partnerem, z którym są od dawna. Nie potrafiłabym patrzeć w oczy mojemu facetowi po takim czymś... Z resztą czułabym się niehonorowa i taka zła. Gdyby zależało by mi na flirtach to nie byłabym w stałym związku. Jak można krzywdzić kogoś na umyśle i nie mieć wyrzutów sumienia.
I to nie jest tak, że to cecha mojego kierunku. Tak jest wszędzie. Młode pokolenie tak złe tongue

41

Odp: Gdzie szukać partnera?

Bezstresowe wychowanie i rozpieszczenie smile Samowolka, to i nie zna sie czegos takiego jak milosc. Pozniej sie ja tylko udaje. "Normalne"

42 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2015-06-14 22:37:08)

Odp: Gdzie szukać partnera?

Nie zgodzę się z tym, że tak wszędzie. Studiuję psychologię i choć jest to dość sfeminizowany kierunek, to jednak nie zauważyłam, by koleżanki jakoś szczególnie lgnęly do kolegów. A jeśli tak, to świetnie się z tym kryją wink

Ciekawe co mają zrobić nieśmiałe kobietki, bo przecie nie podejdą i nie zagadają pierwsze big_smile Myślicie, że są skazane na samotność?

43

Odp: Gdzie szukać partnera?
mysterious_chocolate napisał/a:

Ciakawe co mają zrobić nieśmiałe kobietki, bo przecie nie podejdą i nie zagadają pierwsze big_smile Myślicie, że są skazane na samotność?

Nie wszystkie. Tylko te brzydkie i z wymaganiami, które sie nie kalkulują śmiałemu księciowi.

44

Odp: Gdzie szukać partnera?

Powiem tak.
Do mnie nigdy porządny facet nie zagadał. Tyle śmiałości do zagadania mają jedynie typy imprezowe i ogólnie dziwni goście.
Mam rzesze znajomych kobiet powiedzmy sobie w prost średnich z urody (nie brzydkie ale też miss universe to nie są)  i nieśmiałych w stosunku do mężczyzn lub nieśmiałych w ogóle. Wiele z nich mimo wieku 20-24 lata nie były nigdy z nikim. Bo nikt nie zagada, bo one nie zagadają i nigdzie nie bywają. Mi się udało wyrwać kogoś w necie bo mimo lekkiej nadwagi mam w miare ładną twarz i jak wspomniałam jak już ktoś zagada to gadam i ogólnie nie sprawiam wrażenia nieśmiałej.
Wniosek niestety jak ktoś mi odpisał tutaj wcześniej. Albo jesteś bardzo ładna, albo musisz bywać i mieć coś do powiedzenia... Szare myszki z nieba dostają miłość tylko w komediach romantycznych.

45

Odp: Gdzie szukać partnera?

Tak jak szarzy niepewni siebie faceci unikający ryzyka. Rownosci nie ma i nie było, a filmy romantyczne są po to by masy uwierzyły ze milosc daje szczęście i każdy ją dostanie za darmo.

46

Odp: Gdzie szukać partnera?
Colt47 napisał/a:

Tak jak szarzy niepewni siebie faceci unikający ryzyka. Rownosci nie ma i nie było, a filmy romantyczne są po to by masy uwierzyły ze milosc daje szczęście i każdy ją dostanie za darmo.

Uważam, że miłość istnieje i daje szczęście. Pod warunkiem, że spotkają się osoby, które potrafią pracować nad sobą i relacją, którą budują i są stałe w uczuciach. Osobniki marwane, które łatwo z równowagi wyprowadzić nigdy nie będą w stanie relacji utrzymać. Bo niepanowanie nad emocjami to najgorsze co może być. Człowiek coś palnie a druga strona zapamięta i zostanie to w jej głowie. I tak można kogoś skrzywdzić, niekoniecznie mając to na intencji. A takie rany na sercu zarastają się lecz blizny po tym zostają. I uczucie się psuje...

47

Odp: Gdzie szukać partnera?

To teraz opisałaś typową kobiete.

48

Odp: Gdzie szukać partnera?

Przeraziło mnie jedno zdanie " w związku oddaję całą siebie". Uciekałabym jak najdalej od takiej osoby.

49

Odp: Gdzie szukać partnera?
Kaja74 napisał/a:

Przeraziło mnie jedno zdanie " w związku oddaję całą siebie". Uciekałabym jak najdalej od takiej osoby.

Chyba niefortunnie użyłam tego zwrotu. Więc napiszę co DLA MNIE taki zwrot oznacza.
Kiedy ktoś ma problemy ja się nie odwracam. Jestem cały czas i wspieram dobrym słowem, swoją obecnością i wszystkim co mogę zrobić w danej chwili. Finansowo też nie raz pomagałam. Mimo, że sama łatwego życia nie mam i też wszystko nie udaje mi się w życiu. I mam swoje wzloty i upadki to i tak staram się dźwigać to wszystko alby żyć i funkcjonować dalej, szukać rozwiązań.
Staram się wygospodarować jak najwięcej czasu. Z racji studiów, nauki, dorywczych zajęć i pomaganiu rodzicom w domu nie mam za wiele wolnego czasu wiec starałam się organizować tak, żeby mieć dla niego jak najwięcej. Żeby np uprawiać sport razem, gdzieś razem wychodzić. Często gotowałam romantyczne kolacje mimo zmęczenia i chodzenia niczym zombi 24 godzin bez snu. Żeby coś urwać dla niego. Bo mimo moich ogromnych poświęceń udawało mi się wyrwać  "tylko" dwa dni w tygodniu dla niego.
Starałam się wymyślać różnorakie sposoby okazywania uczuć. Żeby rutyny nie było. A to jakies listy miłosne, a to jakieś ciepłe smsy czy zwykły telefon przed zaśnięciem.
Potrafiłam wysłuchać jego każdej rozterki. Często wysłuchiwałam jego kilkugodzinnych nocnych płaczu bo chciałby, żebym była tak seksowna i ponętnie ubrana jak inne dziewczyny na ulicy. I czemu nie potrafię się zmotywować do schudnięcia czy pójścia na plażę.
Ogólnie często robił mi wyrzuty bo jego koleżanki są sexi a ja nie i czemu taka jestem... Znosiłam takie płacze i go POCIESZAŁAM i słuchałam. I robiłam wszystko, żeby mu było lepiej.  Wiem, że nie powinnam tak zrobić tylko zostawić go już w tedy bo to bezczelność z jego strony. Płaczem wymuszać na mnie zmiany.
Nie oczekiwałam od niego zmian w wyglądzie, charakterze. Kochałam go całego. Nigdy tak na prawde nie chciałam go zmienić i akceptowałam wszystko. Ba nawet starałam się zwalczać jego kompleksy (miał ich dużo z powodu wyglądu). Ja prawiłam komplementy pokazywałam, że jego nieidealy brzuch kocham i akceptuje.
Ogólnie zależało mi na nim i zawsze starałam się okazać miłość, akceptację i zainteresowanie. Żeby czuł, że może na mnie liczyć zawsze. Robiłam to na co sama oczekiwałam. Chciałam tylko, żeby on odwzajemnił to co dawałam. Nic poza tym.
Kiedy już 100 raz dostał następną szansę powiedziałam dosyć. Wiedziałam, że zatraciłam się już w wiecznym uszczęśliwianiu chłopca i po prostu postawiłam sprawę jasno: albo mnie akceptujesz tak jak ja ciebie albo koniec. Oczywiście nie zaakceptował. No i odszedł bo rozkapryszone dziecko nie dostawało to czego chciało i jeszcze miało mnie wspierać w trudnych chwilach? Zbyt wielkie oczekiwania z mojej strony. I poszedł do innej, byłej. Co z tego, że kiedy z nią był zdradzała go od samego początku ich związku i on doskonale o tym wiedział. I tak wolał ją odemnie...

50 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2015-06-14 22:59:43)

Odp: Gdzie szukać partnera?
Colt47 napisał/a:
mysterious_chocolate napisał/a:

Ciakawe co mają zrobić nieśmiałe kobietki, bo przecie nie podejdą i nie zagadają pierwsze big_smile Myślicie, że są skazane na samotność?

Nie wszystkie. Tylko te brzydkie i z wymaganiami, które sie nie kalkulują śmiałemu księciowi.

Każdy ma inne standardy, coś co dla nas jest oczywistością, dla innego może być barzo ważnym wymaganiem.

Sama należę chyba do kategorii kobiet, które nigdy nie znajdą mężczyzny na stałe tongue Nie należę do "imprezowiczek", wręcz gardzę dyskotekami, gdyż tak jak część wypowiadających się tutaj osób mam bardzo nieprzyjemne doświadczenia z nimi związane(takie bardzo bardzo nieprzyjemne). Za nic w świecie tego nie powtórzę, choćbym miała być samotna do końca życia. Z resztą - to nie są miejsca, w których można poznać odpowiednią osobę do związku. Tłum wstawionych, jeśli nie pijanych ludzi, większość sensownych mężczyzn tańczących ze swoimi kobietami, a reszta - nastawieni na szybki numerek czy po prostu"chlanie" chłoptasie. Dziękuję, postoję wink
Poza tym uważam, że robienie czegoś na siłę, tylko po to by "a nóż" kogoś poznać, zakrawa już na desperację. Wychodzę z założenia, że jeśli kobieta , ma się spodobać facetowi to za to, jaką jest fajną osobą a nie dzięki udawaniu kogoś kim nie jest i robieniu rzeczy przeczących jej własnemu "ja".

Mietadrops34 napisał/a:

Powiem tak.
Do mnie nigdy porządny facet nie zagadał. Tyle śmiałości do zagadania mają jedynie typy imprezowe i ogólnie dziwni goście.
Mam rzesze znajomych kobiet powiedzmy sobie w prost średnich z urody (nie brzydkie ale też miss universe to nie są)  i nieśmiałych w stosunku do mężczyzn lub nieśmiałych w ogóle. Wiele z nich mimo wieku 20-24 lata nie były nigdy z nikim. Bo nikt nie zagada, bo one nie zagadają i nigdzie nie bywają. Mi się udało wyrwać kogoś w necie bo mimo lekkiej nadwagi mam w miare ładną twarz i jak wspomniałam jak już ktoś zagada to gadam i ogólnie nie sprawiam wrażenia nieśmiałej.
Wniosek niestety jak ktoś mi odpisał tutaj wcześniej. Albo jesteś bardzo ładna, albo musisz bywać i mieć coś do powiedzenia... Szare myszki z nieba dostają miłość tylko w komediach romantycznych.

Nawet śliczne, miłe dziewczyny mają ten problem.

51

Odp: Gdzie szukać partnera?

Udało mi się odzyskać moje rozbite małżeństwo zaledwie w 48 godzin po spotkaniu z księdzem Jają. Jest on specjalistą w rozwiązywaniu rozbitych relacji i małżeństw itp., a także wszelkich problemów duchowych, przez które przechodzi każdy

52

Odp: Gdzie szukać partnera?
woodskelly napisał/a:

Udało mi się odzyskać moje rozbite małżeństwo zaledwie w 48 godzin po spotkaniu z księdzem Jają. Jest on specjalistą w rozwiązywaniu rozbitych relacji i małżeństw itp., a także wszelkich problemów duchowych, przez które przechodzi każdy

To bardzo dobrze

Posty [ 52 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Gdzie szukać partnera?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024