Drogie panie i panowie , co sadzicie o podrywie w najbardziej ekstremalnym wydaniu? Otóż podryw na ulicy. I to kobiety, która idzie na przeciwko. Czy warto zatrzymywac taka kobietę i ją podrywać? Ja osobiście nigdy tak nie zrobiłem. A i nie widziałem nigdy takiej akcji na oczy... A mieszkam w Wawie od 6 lat, anie w jakims tam zadupku...Czy warto sie przełamać? A jeżeli się przelamie to co zyskam w zamian? Wiem, ze sa tacy ludzie co tak robią, poznalem ich przez neta przez forum spam, ale gdybym ich nie poznal to tak bym i nie ujrzal , ze sa goscie podrywajacy na ulicy...
Ja osobiście czuję jakąś ujmę na swoim honorze, gdy nie jestem w stanie podejsc do kobiety , idacej do mnie naprzeciwko na ulicy
Z kolei czuję, ze to jest jakies niemoralne, niestosowne, grzeszne, ze w ten sposob moge zranic kobiete, a co na to ludzie idacy obok?,,,
1 2012-08-10 08:40:44 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-02-16 11:03:39)
Ludzie idący obok? Nimi przejmowałabym się najmniej.
A co do podrywu na ulicy to ja osobiście miałam taką sytuację. Może nie na ulicy ale w centrum handlowym kiedy to oglądałam płaszczyki podszedł do mnie pewien chłopak i powiedział w prost, że mu się podobam i chciałaby się umówić... Co lepsze JA idąc oglądać te płaszczyki zobaczyłam go i pomyślałam, że fajny facet z niego. A tu taka niespodzianka, sam podszedł.
Spotkaliśmy się parę razy a później musiałam go prosić żeby dał mi spokój bo dostał jakiegoś bzika na moim punkcie, wydzwaniał 50 razy na dzień, chciał się spotykać non stop. Dla mnie było to miłe, że wtedy podszedł i jeśli takie podrywanie jest kulturalne to jestem za.
Nasza znajomość trwała ok 6 miesięcy.
Każdy podryw ma dla mnie sens jeżeli jest wykonany ze smakiem i klasą
trzeba mieć fajny pomysł i już
Popularne pośród panów (niektórych oczywiście) hasło "Te, lala!!" czy też "Cześć kochanie" wprawiają tylko i wyłącznie w zażenowanie...
Ludzie idący obok? Nimi przejmowałabym się najmniej.
A co do podrywu na ulicy to ja osobiście miałam taką sytuację. Może nie na ulicy ale w centrum handlowym kiedy to oglądałam płaszczyki podszedł do mnie pewien chłopak i powiedział w prost, że mu się podobam i chciałaby się umówić... Co lepsze JA idąc oglądać te płaszczyki zobaczyłam go i pomyślałam, że fajny facet z niego. A tu taka niespodzianka, sam podszedł.Spotkaliśmy się parę razy a później musiałam go prosić żeby dał mi spokój bo dostał jakiegoś bzika na moim punkcie, wydzwaniał 50 razy na dzień, chciał się spotykać non stop. Dla mnie było to miłe, że wtedy podszedł i jeśli takie podrywanie jest kulturalne to jestem za.
Nasza znajomość trwała ok 6 miesięcy.
Co do ludzi obok to chyba najgorzej jest w transporcie miejskim i w bibliotece... Wtedy wszyscy cie slysza co do slowa co mowisz, wiec dolacza sie jeszcze trema, ze inni slysza caly czas twoja wypowiedz...
(przepraszam, ze dzisiaj bez polskich znakow)
Jak dla mnie podrywanie na ulicy nie jest najlepszym pomyslem, w szczegolnosci w dzien, w centrum. Nie, zeby pomysl sam w sobie byl zly, ale tempo wtedy jest ogromne, wszyscy sie dokads spiesza. Na Marszalkowskiej bym sie nawet nie zatrzymala.
Co innego wieczorem, w weekendy lub na zakupach, kiedy kobieta nie spieszy sie na zlamanie karku, by przebiec przez wykopki
. Im wiecej o tym mysle, to napewno nie mialabym nic przeciwko podrywie w metrze - tam przynajmniej na spokojnie ma czlowiek kilka minut i jest jakos tak... przyjemniej niz w autobusie czy tramwaju ![]()
Anyway, powodzenia ![]()
To ja wczoraj miałem zabawną sytuację. Siedziałem sobie przy piwku w pubie i ze stolika obok (jedna z trzech kobiet, jakieś babskie spotkanie, troszkę podpite już) podchodzi do mnie i pyta, czy nie mógłbym zamówić jej taksówki i daje mi swój telefon z już wybranym numerem. Oczywiście podałem adres i takie tam, telefon oddałem, zamieniliśmy kilka słów i dalej pogrążyłem się w myślach. Jakoś nie byłem kompletnie w nastroju na zawieranie nowych znajomości, a dopiero po chwili skojarzyłem, że tabliczka z nazwą ulicy i numerem wisi tam w takim miejscu, że ciężko nie zauważyć.....
Na środku ulicy opcja z zamawianiem taksówki będzie raczej kiepska, ale zapytanie o jakiś tam numer danej ulicy....? Grunt to się po prostu odezwać
Taki podryw na ulicy, to wydaje mi się (hmmm brak mi słów) bezpieczniejszym/bardziej neutralnym rozwiązaniem niż gdzieś tam w pubie, barze, czy dyskotece.
Jak widać nie tylko mężczyzna potrafi poderwać kobietę na ulicy ale i kobieta mężczyznę.
Co do transportu miejskiego to nie powiedziałabym, że jest tak najgorzej. jest głośno i tłoczno więc kto ma zwracać uwagę na to co kto mówi no chyba, że celowo chce podsłuchać. ![]()
8 2012-08-10 09:39:33 Ostatnio edytowany przez DitaVanHorn (2012-08-10 19:29:00)
W czerwcu, gdy jechałam tramwajem do pracy, zaczepił mnie jeden z pasażerów z pytaniem, gdzie powinien wysiąść żeby dojść tu i tu. Wyszło na to, że miał wysiąść trzy przystanki dalej niż ja, jednak postanowił skrócić sobie podróż i wysiąść na tym samym przystanku, na którym wysiadałam.
Wyszliśmy z tramwaju tymi samymi drzwiami, przeszliśmy przez te same przejście dla pieszych, jeszcze szliśmy kawałek w tym samym kierunku (on szedł w zupełnie przeciwną stronę do miejsca, gdzie chciał dotrzeć
), aż w końcu odważył się zagaić. Już na samym początku rozmowy wyszło, że jest lekarzem, który przyjechał pomagać w strefie kibica Euro2012 - pomachał mi plakietką przed oczami, jakby miała na mnie podziałać niczym wahadełko używane do hipnozy
Pan doktor okazał się najbardziej pyszałkowatym i upierdliwym facetem jakiego kiedykolwiek poznałam. W ogóle nie reagował na to, że kogoś mam. Cały czas powtarzał, że facet to nie ściana i obstawał przy tym, żebym podała mu swój numer telefonu.
Tacy faceci, których określam mianem "wrzód na pupie", to najgorsza perspektywa, jaka może spotkać kobietę na ulicy. Drugą jest podryw w typie robola i ex aequo moczygęby spod sklepu monopolowego. Jak dla mnie, najprzystojniejszy i najinteligentniejszy mężczyzna w mieście traci swój urok, gdy nie potrafi znieść porażki i się odczepić. Sam sprowadza się do poziomu pijusa, który wyje jak wilk, gdy zobaczy atrakcyjną kobietę.
Kilka lat temu nocowałam w hotelu ulokowanym w Ząbkach koło Wa-wy. Kiedy zeszłam na śniadanie, natknęłam się na faceta, który bez żadnego pardonu podszedł do mnie, podał mi rękę, przedstawił się i zaczął rozmowę, jakbyśmy znali się co najmniej kilka lat. Bardzo miło go wspominam i bardzo żałuję, że nie podałam mu jednak jakiegoś kontaktu do siebie - a prosił chociażby o maila
Być może uważam teraz tak właśnie dlatego, że wiedział, w którym momencie się ulotnić. Pokazał, że posiada najcenniejszą rzecz jaką może posiadać człowiek: GODNOŚĆ, szacunek do siebie. Bardzo cenię to w ludziach.
9 2012-08-10 09:44:15 Ostatnio edytowany przez bezserca22lata (2012-08-10 10:08:00)
Kilka lat temu nocowałam w hotelu ulokowanym w Ząbkach koło Wa-wy. Kiedy zeszłam na śniadanie, natknęłam się na faceta, który bez żadnego pardonu podszedł do mnie, podał mi rękę, przedstawił się i zaczął rozmowę, jakbyśmy znali się co najmniej kilka lat. Bardzo miło go wspominam i bardzo żałuję, że nie podałam mu jednak jakiegoś kontaktu do siebie - a prosił chociażby o maila
Być może uważam teraz tak właśnie dlatego, że wiedział, w którym momencie się ulotnić. Pokazał, że posiada najcenniejszą rzecz jaką może posiadać człowiek: GODNOŚĆ, szacunek do siebie. Bardzo cenię to w ludziach.
W Ząbkach jest Drewnica... Może stamtąd się ulotnił ;0
Ale generalnie odzywy pozytywne, ale raczej wszystkie kobiety mowia o sytuacjach w kotrych sa w maire w stanie stacjonarnym, a nie wtedy, gdy ida przez Centrum o 12, a tu nagle zatrzymuje je jakis facet i mowi ze chcialby z nia porozmawiac
10 2012-08-10 10:25:39 Ostatnio edytowany przez DitaVanHorn (2012-08-10 19:29:18)
W Ząbkach jest Drewnica... Może stamtąd się ulotnił ;0
W Drewnicy umiejscowiłabym raczej pana doktora ![]()
11 2012-08-10 10:34:26 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-08-10 10:46:25)
Post poniżej poziomu forum
No tak spoko zaczepic w kolejce, w sklepie, w parku, ale na ulicy, gdzie wszyscy gdzies pędzą - ups...
Bylem kilka razy w galeriach i probowalem w ten sposob otwierac dziewczyny:
"Cześć, wiem ze to dziwnie zabrzmi, ale chcialbym ciebie poznać"
"Cześć, mam na imię X"
"Czy moja koszula pasuje do mojego sweterka?"
"Wiesz, jakie sklepy z ubraniami sa tu dobre?"
"Widzę, że chodzisz tam i we w tę , coz takiego mozesz szukać?"
" Czemu taka zrezygnowana ( po mimice twarzy"
"Tak ciebie zobaczylem i nawet nie wiem co powiedziec, no zobacz - mam pustke w glowie///"
"Tak juz kilka razy was widzialem to zdecydowalem ze w koncu musze podejsc"
"Dziewczyny, jak sądzicie , dlaczego faceci boją sie podchodzic do kobiet na ulicy?"
" Mogę do was sie dolączyć?"
Hmmm
I co, czyżby się nie udało?
Jeśli mam być szczera, to gdyby mnie facet w ten sposób zaczepiał na ulicy, uznałabym, że to jakiś żałosny desperat i poszłabym dalej ignorując go. Może są kobiety, na które to działa, ale mnie to wydaje się baaardzo kiczowate i wręcz nieprzyjemne - nie lubię być zaczepiana przez obcych facetów.
To zależy jak otwierałem te dziewczyny. Te ladniejsze spoko podchodzily do rozmowy... Te brzydze uciekaly...Jak zaczynalem bezposrednio, ze mi sie podoba to wiekszosc uciekala. Jak zaczynalem bardziej posrednio to czesc kobiet dawalo znak zainteresowania, ale nie bralem od nich numeru, bo nie pasowaly mi pod wzgledem charakteru...Gdy kobiety zaczepia sie w galerii mozna spotkac z agresynwymi reakcjam, ale tez mozna sie spotkac z bardzo miekka pilka... Z tego co widze to lepiej luzno zagadać np : " O widze ze pani zadowolona z zakupow". Otwieracze typu "Hej, mam na imie X" sa srednie... Gadalem tez z dziewczynami nt tego, czy czesto tak podchodza do nich faceci , to powiedzialy ze owszem , ale 80 procent z nich sa tak jak mowisz desperatami, albo zulami, albo debilami... natomiast rzadko w ten sposob podchodzi do nich wartosciowy facet... No i tym caly problem, ze malo tego, iz w naszym spoleczenstwie podchodzenie do nieznajomych jest bee, to ci debile jeszcze bardziej utwierdzaja kobiety w przekonaniu, iz podchodzenie na ulicy jest beee... Poza tym jak czlowiej jest ok to bedzie ok i na ulicy i w sklepie i na zajeciach i w tancu, a nie tak ze tu jest fajny , a w sklepie jest kretynem...
Bylem kilka razy w galeriach i probowalem w ten sposob otwierac dziewczyny:
"Cześć, wiem ze to dziwnie zabrzmi, ale chcialbym ciebie poznać"
To wcale nie dziwne, wszyscy chca mnie poznac ale teraz wybacz lece na spotkanie Ligi Sado-Maso Wyzwolonych Kobiet Biseksualnych z Tendencjami do Okrucienstwa
"Cześć, mam na imię X"
Czesc mam na imie "nie mam czasu" ![]()
"Czy moja koszula pasuje do mojego sweterka?"
Gej gej gej!! ![]()
"Wiesz, jakie sklepy z ubraniami sa tu dobre?"
Gej gej gej!!
"Widzę, że chodzisz tam i we w tę , coz takiego mozesz szukać?"
swietego spokoju??
" Czemu taka zrezygnowana ( po mimice twarzy"
A skad znasz wszystkie moje miny?
"Tak ciebie zobaczylem i nawet nie wiem co powiedziec, no zobacz - mam pustke w glowie///"
To wroc jak ci jezyk odkolowacieje ![]()
"Dziewczyny, jak sądzicie , dlaczego faceci boją sie podchodzic do kobiet na ulicy?"
No jak strzelaja takie teksty jak powyzej to nic dziwnego ze sie boja. Az sie prosi zeby dokopac..
" Mogę do was sie dolączyć?"
Serio? Naprawde uwazasz ze jak dwie dziewczyny spotkaly sie na piwie czy kawie to musza miec ochote na meskie towarzystwo?
Normalnie jestem za tym zeby dawac facetom szanse ale powyzsze teksty tylko mnie zdolowaly. Nie polecialabym na zaden.
Tekst o sweterku?? Jezu powaznie??
17 2012-08-17 15:08:46 Ostatnio edytowany przez bezserca22lata (2012-08-17 15:11:57)
Boze, kobieto , te teksty nie sluza do tego, aby kobieta na nie poleciala... Nie ma takich tekstów, aby kobiete powalic na kolana. Kobete mozna przekonac tylko caloksztaltem charakteru... Te teksty raczej sluza otwarciu rozmowy... Zadna z tych kobiet nie odpowiadala w ten sposob jak napisalas powyzej... Wrecz czasami bylo mile zaskoczenie... Dziewczyny byly na plusie... Ale sie tez dziwie ze masz jakies smieszne stereotypy, ze jak facet pyta sie o ubrania to jest gejem... Dziwny masz tok rozumowania...
Poza tym mozesz powiedziec ze chesz swietego spokoju i tyle, a skad wiesz ze mi sie spodobasz, moze sie okazac ze jestes kretynką ? I sam nie bede chcial dalej z toba utrzymywac kontaktu... Mozesz powiedziec ze nie masz czasu - i gitara... Powiedzialas w asertywny sposob, ze nie chcesz rozmawiac no i tyle... Zapewniam ze wszystkie dziewczyny w ten sposob nie odpowiadaja i nie musze prosic ciebie o chwile rozmowy... Mowie nara i spadam ![]()
Ah poza tym masz 31 lat to nie podchodze do takich kobiet > 30,,, Ale koledzy podchodza no i reakcje sa tragiczne, rzeczywiscie...
Najgorszy tekst podrywu jaki uslyszalam na imprezie:
" Jezuuuuu, juz sobie wyobrazam jak sie ruszasz w lozku"
Moja odp.:
" Jezzzzuuuuuuuuuuu, juz sobie wyobrazam jak Ty nie ruszasz mozgiem.."
Boze, kobieto , te teksty nie sluza do tego, aby kobieta na nie poleciala... Nie ma takich tekstów, aby kobiete powalic na kolana. Kobete mozna przekonac tylko caloksztaltem charakteru... Te teksty raczej sluza otwarciu rozmowy... Zadna z tych kobiet nie odpowiadala w ten sposob jak napisalas powyzej... Wrecz czasami bylo mile zaskoczenie... Dziewczyny byly na plusie... Ale sie tez dziwie ze masz jakies smieszne stereotypy, ze jak facet pyta sie o ubrania to jest gejem... Dziwny masz tok rozumowania...
Poza tym mozesz powiedziec ze chesz swietego spokoju i tyle, a skad wiesz ze mi sie spodobasz, moze sie okazac ze jestes kretynką ? I sam nie bede chcial dalej z toba utrzymywac kontaktu... Mozesz powiedziec ze nie masz czasu - i gitara... Powiedzialas w asertywny sposob, ze nie chcesz rozmawiac no i tyle... Zapewniam ze wszystkie dziewczyny w ten sposob nie odpowiadaja i nie musze prosic ciebie o chwile rozmowy... Mowie nara i spadam
Pewnie ze nie podchodzisz do 30stek bo za wysogie progi na kocie nogi ![]()
Ja ci z perspektywy kobiety mowie ze takie teksty wcale nie otwieraja.
Czy moj podkoszulek pasuje do mojego sweterka?? No to jesli sam nie wiesz to po cos tak wylazil z domu ubrany??
Mnie nie zalezy zeby z toba rozmawiac, mnie dziwi ze wspolczesne kobiety poczuja sie...otwarte na rozmowe ktora zaczyna sie w ten sposob.
Kto wam te teksty wymysla? ![]()
Hehe
bezserca22lata napisał/a:Boze, kobieto , te teksty nie sluza do tego, aby kobieta na nie poleciala... Nie ma takich tekstów, aby kobiete powalic na kolana. Kobete mozna przekonac tylko caloksztaltem charakteru... Te teksty raczej sluza otwarciu rozmowy... Zadna z tych kobiet nie odpowiadala w ten sposob jak napisalas powyzej... Wrecz czasami bylo mile zaskoczenie... Dziewczyny byly na plusie... Ale sie tez dziwie ze masz jakies smieszne stereotypy, ze jak facet pyta sie o ubrania to jest gejem... Dziwny masz tok rozumowania...
Poza tym mozesz powiedziec ze chesz swietego spokoju i tyle, a skad wiesz ze mi sie spodobasz, moze sie okazac ze jestes kretynką ? I sam nie bede chcial dalej z toba utrzymywac kontaktu... Mozesz powiedziec ze nie masz czasu - i gitara... Powiedzialas w asertywny sposob, ze nie chcesz rozmawiac no i tyle... Zapewniam ze wszystkie dziewczyny w ten sposob nie odpowiadaja i nie musze prosic ciebie o chwile rozmowy... Mowie nara i spadamPewnie ze nie podchodzisz do 30stek bo za wysogie progi na kocie nogi
Ja ci z perspektywy kobiety mowie ze takie teksty wcale nie otwieraja.
Czy moj podkoszulek pasuje do mojego sweterka?? No to jesli sam nie wiesz to po cos tak wylazil z domu ubrany??![]()
Mnie nie zalezy zeby z toba rozmawiac, mnie dziwi ze wspolczesne kobiety poczuja sie...otwarte na rozmowe ktora zaczyna sie w ten sposob.![]()
Kto wam te teksty wymysla?
SLuchaj .. Czytaj uwaznie ... Tu nie chodzi o wyrywanie tylko o poczatek rozmowy... Rozumiem ze wszysyc twoi znajomi zaczynaja rozmowe od bardzo wyszukanych zdan w stylu :" Niesamowicie cie widziec znowu w poświecie słońca, rzucanego odbiciem od kaluzy" Chyba masz wysokie mniemanie o sobie, ale rzucac miesem nie bede... Chce tylko powiedziec ze jak posrednio zagadasz do dziewczyny w sklepie, to znaczna część bedzie pozytywnie nastawiona... Nie mowie ze wszystkie beda lecialy na ciebie, ale tez przeciez kobieta moze nie miec humoru, albo nie ma czasu, Ja tez jak nie mam czasu albo humoru to nie chce mi sie z nikim gadać... Ale jak nie mam humoru ponad 2 tygodniu to podpada to juz pd depresję ![]()
Pozdrawiam
No dobra ... jak już tak rozmowa rozkwitła ... a zwykły tekst : " Spodobałaś mi się bardzo i chciałbym cię bliżej poznać " też zły ?
prze ciesz to standard ... choć nie ukrywam jeszcze w sumie żadnej kobiety tak nie zagadałem ![]()
To z poczatku zagadaj,, zobacz reakcje i zobaczysz... Powiem tak - czasami nawet taki tekst moze wypalic pod warunkiem ze masz dobra komunikacje niewerbalna i wyglad ![]()
Wlasnie wczoraj na te "głupie zaczepki" zdobyłem 2 numery na 4 podejść...
Ja bardzo nie lubię takiego podrywu na ulicy.
Południowcy tak mają np. podchodzi taki Włoch z pytaniem o drogę on oczywiście poza tym swoim włoskimm nie zna języków, ale już drugim jego pytaniem jest czy pójdziemy na kawę.
Nasi panowie jeśli już mają odwagę zaczepić na poważnie - robią to tysiąc razy lepiej, ale i tak nie lubię takich zaczepek.
Ja bardzo nie lubię takiego podrywu na ulicy.
Południowcy tak mają np. podchodzi taki Włoch z pytaniem o drogę on oczywiście poza tym swoim włoskimm nie zna języków, ale już drugim jego pytaniem jest czy pójdziemy na kawę.
Nasi panowie jeśli już mają odwagę zaczepić na poważnie - robią to tysiąc razy lepiej, ale i tak nie lubię takich zaczepek.
Niestety takie już jest życie... Nieznajomi nie w twoim typie podchodzą do ciebie na ulicy; przystojny chłopak, z ktorym masz wspolne zajecia wstydzi sie do ciebie zagadać; chłopak, z ktorym sie zaczełaś spotykać, rozmyśłił się i stwierdzil, ze to jednka nie jest to... Albo spotykasz się z chłopakiem i sama stwierdzasz, ze to jednak nie jest to, a jednak nie chcesz mu to powiedziec, bo boisz sie iz go urazisz... Itd... takie życie... Dużo frustracji i smutków... I nie da się ich ominąć... Ale nie można te problemy rozwiązać poprzez zatwardziało singlostwo... Trzeba zaakceptować to i tyle... A napewno nie popadać w depresję z tego powodu, iz faceci podchodzą do ciebie na ulicy... Też nie czuj do nich nienawiści, bo zaloże się, że przezyłaś w życiu duzo o wiele bardzije nieprzyjemnych sytuacji aniżeli rozmowa z nieznajomym czlowiekiem na ulicy
Pozdrawami
tak sobie poczytałem i doszedłem do wniosku
że ty chyba nie bardzo wiesz co znaczy kobieta......
już samo sformułowanie "tekst otwierający" jest jak z podręcznika
kobieta to nie zadanie domowe, ani równanie do rozwiązania
tylko cud, który nam się może przytrafić....
tak sobie poczytałem i doszedłem do wniosku
że ty chyba nie bardzo wiesz co znaczy kobieta......już samo sformułowanie "tekst otwierający" jest jak z podręcznika
kobieta to nie zadanie domowe, ani równanie do rozwiązania
tylko cud, który nam się może przytrafić....
Rozumiem, że należysz do ludzi, którzy uznają wiedzę o tzw sztuce perswazji za nieetyczną... Szanuję twoje zdanie, ale nadal bede obstawial przy swoim... Jeżeli sztuka perswazji dotyczy takich rzeczy jak pojscie do kina czy zwykla rozmowa, to nie odczuwam, aby to jakos godzilo w godnosc kobiety... Widzę, że jesteś zwolennikiem matody "naturalle"... No i dobrze, jeżeli dzieki niej odnalazles swoja drugą połówkę...Mi osobiście nie przeszkadza to, iż czasami używami tego samego otwieracza w rozmowie z różnymi dziewczynami... Po prostu czasami ma sie pustkę w głowie... Poza tym nie rozumiem dlaczego po tej jednej czynności wnioskujesz, iż traktuję kobiety jako zadanie domowe? Moim problemem jest raczej to, iz zadna kobieta z otoczenie nie podnieca mnie wystarczajaco, aby sie do niej przytulic, albo uprawiac z nia sex?... Nawet jezeli z wygladu jest spoko, to odrzuca mnie zapach, albo cera itd... Wyjasnij mi jeszcze co rozumiesz , gdy mowisz , ze kobieta jest cudem? Bo brzmi to bardzo poplistycznie...
30 2012-08-23 17:32:15 Ostatnio edytowany przez black1977 (2012-08-23 17:33:36)
nie uważam, wiedzę o sztuce podrywania, perswazji, psychologii zachowań ludzkich za nietyczną
uważam ze sprowadza ona kontakt z druga osoba do rodzaju gry i trików, a mało w tym ciebie
robisz coś tylko dlatego ze działa, a nie dlatego ze jest to dla ciebie naturalne
czy znajdziesz druga połowę nie wiem, ale trudno mi jest sobie wyobrazić sensowny związek oparty na perswazji, poza tym jak będziesz zmęczony albo zły albo jakiś tam, to i tak przestanie działać bo o tym zapomnisz albo nie będzie ci się chciało, i jedyne co się sprawdza to twoja natura, i jeśli ona jest niekompatybilna to nie będzie fajnie, a jak jest to po co perswazja?
i tak z mojego SUBIEKTYWNEGO punktu widzenia, to jak podchodzisz do spotykania kobiet jest zbyt nastawione na skuteczność i metodykę a pozbawione tego co w kontakcie z drugą osobą najważniejsze.. czyli po prostu spontanicznego kontaktu i płynącego zeń doświadczenia.....
w myśl twojej teorii będziesz spontaniczny bo ona tak mówi (że spontaniczność działa) a nie dlatego że jesteś akurat
ale to oczywiście moje zdanie...
a czemu żadne cię nie podnieca, czemu zawsze jest coś nie tak?
nie wiem może dlatego że szukasz ideału którego nie ma
może dlatego że kobieta jest dla ciebie zbiorem cech, które analizujesz z osobna zupełnie zapominając o spojrzeniu na całość
a może po prostu jeszcze nie spotkałeś właściwej
a czemu jest cudem?
wyobraź sobie, że ich nie ma.......
^^
+1
Z tym, że trzeba zrobić zatrzeżenie, że te wszystkie kursy uwodzenia mają tę zaletę, że zawsze możesz wziąć z tego coś dla siebie. Choćby to były dwie, trzy rzeczy przydatne w kontaktach z kobietami, to uważam, że warto. Natomiast co do "technik uwodzenia", to z reguły jest tak, że choćbyś zrobił wszystko idealnie, a nie jesteś w typie kobiety do której podchodzisz, to nic z tego nie będzie i odwrotnie - choćbyś wszystko spieprzył, to i tak dziewczyna będzie cię "wyciągać za uszy" jeśli wpadłeś jej w oko. Także nic na siłę, let it go.
Na pewno to, co zyskujesz w oczach kobiety podchodząc w takim miejscu, to śmiałość. Oczywiście panuje jakiś rodzaj stereotypu, że wartościowi faceci nie podrywają w ten sposób, ale wartościowa kobieta bardzo szybko zorientuje się z kim ma do czynienia i nie będzie kierować się schematami. ![]()
W przedwojennej Polsce był pewien pułkownik, który chwalił, że gdy spodobała mu się jakaś kobieta na ulicy(nie ważne czy mężatka czy nie, podchodził do niej salutował, i bez pardonu wyrażał swoje myśli - nt. urody i ... proponował łóżko. Ponoć nie raz dostał w gębę, ale odnosił również sukcesy.
Podbijam temat - chcialbym sie dowiedziec co byscie odczuwaly , kobiety, gdyby jakiś facet w autobusie do was zagadal i powiedzial ze bardzo jemu sie podobacie... Jakie emocje byscie wtedy odczuwaly? CO byscie wtedy poweidzialy takiemu facetowi... Tylko prosze dobrze wyobrazic sobie taka sytuację i dobrze szczerze wczuc sie w swoje emocje...
Hahaha, dopiero trafiłam na ten wątek. Sadie - racja, racja, racja.
Chlamydia, gdyby facet był kulturalny, to po prostu bym podziękowała.
Tak jak napisała Merredithhh, jeżeli zaczepka będzie kulturalna, to na pewno jest to miłe, jednak sama nigdy nie pociągnęłam znajomości rozpoczętej w taki sposób.
Czyli rozumiem ze byscie nie wkur===ily na takiego faceta?
Za komplement kulturalnie wyrażony się dziękuje. I tyle, nie widze tu powodów do zdenerwowania.
Podbijam temat - chcialbym sie dowiedziec co byscie odczuwaly , kobiety, gdyby jakiś facet w autobusie do was zagadal i powiedzial ze bardzo jemu sie podobacie... Jakie emocje byscie wtedy odczuwaly? CO byscie wtedy poweidzialy takiemu facetowi... Tylko prosze dobrze wyobrazic sobie taka sytuację i dobrze szczerze wczuc sie w swoje emocje...
Jeśli facet nie jest nachalny i z klasą potrafi sprzedać komplement, to w odpowiedzi najczęściej dostanie podziękowanie i uśmiech.
Pamiętam, jak kiedyś wychodząc rano z bloku po bułki - w dresach i z odciśniętą jeszcze poduszką na twarzy - usłyszałam komplement i propozycję pójścia na kawę. Facet wyglądał na sympatycznego i tak przyjacielsko brzmiał, że zbił mnie z tropu. Uśmiechnęłam się tylko i wydukałam "Ale teraz?". Za chwilę jednak przyszło opamiętanie i przypomniałam sobie, że jestem przecież mężatką ![]()
Skończyło się więc na wymianie uśmiechów i życzeniu sobie dobrego dnia. Zdarzenie jednak zaliczam do miłych.
39 2013-02-14 20:19:15 Ostatnio edytowany przez Jogaaa (2013-02-14 20:20:09)
ja mam do takiego podrywu stosunek obojętny, wyrywano mnie nie raz
tak zwyczajnie, zazwyczaj od tekstu - jesteś piękna albo od usmiechu faceta, który własnie na mnie wszedł...
niestety nigdy nie trafiłam na "mój typ"
natomiast co to samego podrywu, jeśli jest kulturalnie i żartobliwie- jestem na tak
Podbijam temat - chcialbym sie dowiedziec co byscie odczuwaly , kobiety, gdyby jakiś facet w autobusie do was zagadal i powiedzial ze bardzo jemu sie podobacie... Jakie emocje byscie wtedy odczuwaly? CO byscie wtedy poweidzialy takiemu facetowi... Tylko prosze dobrze wyobrazic sobie taka sytuację i dobrze szczerze wczuc sie w swoje emocje...
wiesz,to wszystko zalezaloby od tego,czy ten facet mi sie spodoba. Jesli nie,to powiem,ze za chwile jest moj przystanek,wstaje i odchodze,a jesli tak,to mowie cos w stylu "tak?a co takiego Ci sie we mnie podoba?" i sie usmiecham
a rozmowa toczy sie dalej i mam nadzieje,ze gosc zaprosi mnie na kawe ![]()
41 2013-02-16 00:50:39 Ostatnio edytowany przez Chlamydia (2013-02-16 00:58:21)
Swoja droga teraz powstaje wiele spotted chociazby w centrach handlowych oraz srodkach transportu , ktore pokazuja ze ludzie w tym kobiety zaluja gdy nie podejda do swojej sympatii... Moze te spottedy znalezc chocby na facebooku. Wiec chyba kazde miejsce jest dobre zarowno dla mezczyzny jak i kobiety... Szkoda tylko ze poglady tak pozno sie zmieniaja...
Ja również uważam,że taka zaczepka musi być kulturalna, zabawna:)
Kiedyś stojąc na przystanku byłam bardzo intensywnie lustrowana przez faceta. W końcu podszedł i oznajmił ,że mam piękną i zgrabną pupę 0_o Chyba zauważył jak mnie to zawstydziło bo dodał tylko,że to miał być komplement i poszedł....
fajnie
podryw na ulicy ahh jak fajnie - oby wiecej takich facetow bylo ![]()
To chyba panie, które panicznie boją się odrzucenia sa na nie.
Desperackie?! Dla zdrowego człowieka poznanie kogoś gdziekolwiek jest w porządku.
45 2018-06-09 08:51:53 Ostatnio edytowany przez beacia96 (2018-06-09 08:53:45)
Podryw na ulicy nie jest fajny. Wczoraj (niestety) jakiś koleś mnie zaczepił. Irytowało mnie, że gapił się na mnie jak cielę na malowane wrota. Próbował coś zagadać, ale słabo mówił po polsku (był z Rosji albo z Ukrainy). Dobrze, że nic nie zrozumiałam i ta żałosna chwila nie trwala długo, bo uratował mnie przyjazd autobusu
Nie jestem nawet ładna, żeby do mnie zagadywać i podobno wyglądam na wredną zołzę. Mam nadzieję, że to się więcej nie powtórzy.
Ja chyba też wyglądam na wredną zolze ja często słyszę że mam oczy drapieżne jak puma :-D
Pumy są cudne, jak wszystkie dzikie koty. Ja usłyszałam raz, że mam wyraz twarzy jak naburmuszona księżniczka. ![]()
Kobiety maja taki sam popęd jak mężczyźni i lubią seks. Trzeba je tylko umieć rozbudzić. Najlepiej sprawdzają się różnego rodzaju triki na przykład takie które prezentują trenerzy podrywu jak specjalnie wyuczona gadka, teksty itp.... Są tez inne sposoby skuteczniejsze że nie trzeba się za dużo nagadać. Ja stosuje tabletki na testosteron - Prosent 600 które powodują większe wydzielanie męskich feromonów i powiem szczerze że z moich testów wynika że to działa. Często zdażają mi się podrywy na ulicy i w internecie. Kobiety jakoś podświadomie wyczuwają czy facet ma wysoki testosteron i jest odpowiednim samcem do zapłodnienia. To w potocznej nazwie nazywa sie samiec Alfa, Bad Boy itp... W internecie jest cała masa historyjek kobiet jak to zostały uwiedzione na ulicy i wylądowały w łóżku z obcym praktycznie facetem - jak twierdza straciły głowę bo coś w tym gościu było mocno podniecającego. Wielu facetów ma te właściwości po prostu wrodzone ale i możne je tez nabyć sztucznie jak tym prosent 600 przy dłuższym stosowaniu.
49 2024-06-06 12:56:46 Ostatnio edytowany przez bullet (2024-06-06 15:45:26)
..... Ja stosuje tabletki na testosteron - ...
na prawdę uważasz, ze taka głupia reklama jest skuteczna ? Przejrzałem twoje posty i praktycznie we wszystkich piszesz o tych samych tabletkach. Ja osobiście będę unikał tych specyfików
Skoro archeolog odkopał wątek, nawiążę do meritum ...
Na ulicy, w sklepie, w klubie itp, dla jednych chęć sprawdzenia się, dla innych budowanie pewności siebie - te osoby pomijam ... ale jeśli wynika z impulsu, zauroczenia, szczerej chęci to koniecznie trzeba, a zagadanie zawsze ma sens, druga osoba najczęściej łapie o co kaman i jeśli jest zainteresowana, a to widać od razu, to już Bingo. Tak, potrzeba odwagi, przede wszystkim nie przekraczania granicy zażenowania, a powiedzenie czegoś z sensem, by choćby zwrócić uwagę ale nie wzbudzić śmiechu, nie jest trudne, choć znam fajne osoby, które na samą myśl o tym napinają się w odruchu ucieczki.
Czasem to może "coś więcej", bo zawsze jest szansa na kawę w miłym towarzystwie czyli dodatkowy czas na "nawijanie makaronu", czasem jest zdecydowana odmowa.
Lepiej dostać kosza niż żałować do końca życia. Jak mawiali Egipcjanie - kto nie ryzykuje ten nie pije szampana.
jagby mie kto zacepil toby dostol w ryja