analizowanie byłego związku, związków, miłości - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » analizowanie byłego związku, związków, miłości

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 38 ]

Temat: analizowanie byłego związku, związków, miłości

Hej dziewczynki, nie wiem czy już był taki temat, więc postanowiłam go założyć.

Jestem osobą niesamowicie wrażliwą i uczuciową i tak jak w temacie bardzo często analizuję WSZYSTKO, dosłownie wszystko. Wszystkie moje nieudane związki, znajomości i powiem szczerze, że zaczyna mnie to męczyć, ale jakoś nie potrafię inaczej. Staram się zając myśli innymi rzeczami, ale po porstu nie daję rady. To jest silniejsze ode mnie. Myślę sobie jakby to było, gdybym np inaczej posątpiła kiedyś tam czy może to by nie doprowadziło do zerwania. Nie umiem po prostu odpuścić, tylko analizuję temat dopóki nie dojdę do wniosku czyja to była wina. Zazwyczaj i tak obarczam winą siebie, bo wydaje mi się, że zawsze mogłąm coś zrobić lepiej, mimo, że nawet moi znajomi karcą mnie mówiąc, że jestem dla siebie zbyt surowa, że to nie była moja wina. I niby rozumiem, wiem, że to była wina mojego partnera (trafiałam na beznadziejnych typków) i tak doszukuję się chociaż części winy w sobie. Wiem, że pewnie faceci z którymi byłam nawet przez minutę się nie zastanawiali czy to ich wina, a nawet jeśli wiedzą, że ich to mają to gdzieś, a ja wariuję. też tak macie dziewczynki ?? proszę o komentarze, może też o porady co zrobić. Byłam parę razy u psychologa, ale to nic nie dało.

pozdrawiam :*

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

A czy cokolwiek zmieni takie analizowanie? Przecież nie cofniesz czasu i nie zmienisz tego, że nie jesteście razem. Niepotrzebnie tracisz czas i energię na takie rozpamiętywanie. Tyle ciekawszych i bardziej produktywnych rzeczy mogłabyś w tym czasie robić wink

Rozumiem takie analizowanie, bo czasem też to robię ale z umiarem.

3

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

Człowiek usiłuje się uczyć na błędach.
Jednakże... ja takim analizowaniem wszystkiego zniszczyłam pewną relację.
Dziś i tak uważam, że dobrze się stało - widać mnie szósty zmysł ratował.
Czasem warto analizować, ale czasem taki nawyk może zapędzić nas w depresje i nerwice.
Koniec końców z takiego posiedzenia i przenicowywania faktów nic nie ma. Zwykle zamiast skupiać się przy tym na rzeczach ważnych - ocenia się rzeczy, co do których nie mamy nawet bladego pojęcia. A wtedy nazywa się to "trzask" big_smile.

4

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

Mam cały arsenał wątpliwości, pokus, doświadczeń podobnych, z których różne bardzo wnioski wynikają i różnych doświadczeń, które wiodą do tego samego. .Sprawy, oczywiście nieproste. szukam ratunku w rozmowie i życzliwości. tretre

5

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

szczerze mówiąc w ogóle boję się tego, że moje następne randki lub związki okażą się klapą. Już pare takich klap mam za sobą. Boję się, że to moja wina, że może ja jestem jakaś felerna. sad że przyciągam facetów, a potem ode mnie...uciekają...

6

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

szczerze mówiąc w ogóle boję się tego, że moje następne randki lub związki okażą się klapą. Już pare takich klap mam za sobą. Boję się, że to moja wina, że może ja jestem jakaś felerna. sad że przyciągam facetów, a potem oni....uciekają....:(

7

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

O nie, nie, nie.
Tak Ci myśleć NIE WOLNO.
To tutaj właśnie odkryłam jedyną słuszną prawdę*
Nie ten? To znaczy, że inny. Nie ma czegoś takiego, jak "jestem felerna" - po prostu musisz trafić na "swój pierwiastek", a za którą randką to już nieważne smile.
--------------------------
*Tak, wiem - nie ma jedynych, słusznych prawd ;P.

8

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

hej co myslicie na taki temat, byl gosciu, kiedys chyba bardzo nam na sobie zalezalo, przynajmniej tak mi sie wydawalo, jest za granica, przez rok utrzymywalismy kontakt i myslelismy powoli o dalszej wspolnej przyszlosci, ale potem cos mu przeszlo chyba po tym jak dotarlo do niego ze jednak trzeba podjac jakas wazna zyciowa decyzjei albo wracac do Polski albo kochac nadal tylko $, przyjechal na 3 miesiace to niby wtedy mielismy podjac wazne dla nas decyzje, ale on ja sobie podjal zanim przyjechal i oczywiscie nie wybral mnie, tak jak wczesniej byl poprostu idealny, tak w ciagu tych 3 miesiecy zachowywal sie jak ktos zupelnie obcy, straszny emocjonalny wampir, ktory nie dosc ze mysli wylacznie o sobie i nie liczy sie z moimi uczuciami, to bylo jak koszmar, aż wtyd pisac, czego ja nie uslyszalam, jaki to on swietny i bogaty a ja no coz desperatka, wariatka i td, raz mowil ze to dla mojego dobra, ze sie rozstajemy, bo on nie planuje narazie powrotu do Polski na stale, raz ze jestem taka i owaka, masakra w kazdym badz razie, tak wyraznie mi naswietlil sytuacje ze nie bylo juz zadnych niedomowien, bylo mi zajebiscie zle, bo mi wlasciwie mimo tych wszystkich wad, jednak zalezalo, wyjechal juz kilka miesiecy temu, ogolnie rzecz biorac czasem czulam ze te meki emocjonalne chyba sprawialy mu przyjemnosc i dawaly pewnosc siebie, teraz czasem dzwoni i pyta czy pamietam jak nam bylo? czy tesknie, czy spalam juz z kims innym, czy mi ciezko, co czuje i takie tam jak to ogromnym szacunkiem mnie darzy /hehe a to akurat absurd/, ignorowalam jego wiadomosci przez miesiac, bo o czym tu gadac z kims takim, chociaz chyba go kocham ale nigdy wiecej nie pozwole na takie traktowanie, jak bierze go na wspominki to mowie ze nie ma co o tym gadac, ogolnie im bardziej sie dopytuje tym bardziej udaje ze mam to gdzies, moze do konca mi nie przeszlo, nadal czasem to nim mysle ale do konca zycia nie zapomne tej jego lekcji milosci, nie wiem czy robi mi kolejny test z serii sprawdze czy dalej mnie kocha czy cos mu sie w lepetyne stalo, kiedys bylam idealna kobieta na zone, a potem zakochana wariatka, nie wiem po co nadal chce miec ze mna kontakt skoro jakas nie haloo, bylam inteligentna, wspaniala, kochaniutka a potem bylam wariatka tylko dlatego ze nie moglam zrozumiec co dlaczego jemu tak sie wszystko pozmienialo, teraz go nie ma i o co tu jeszcze chodzi? jakos nie lapie, jak macie chwile to moze ktos ma jakies pomysly, a super tekst zerwal ze mna bo miedzy innymi chcial badac inne laski, czyzby mu sie te badania nie powiodly?

9

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

Dzięki Pixy, jesteś kochana :*

Mam dzisiaj zdecydowanie gorszy dzień, od dłuższego czasu mam gorszy okres. Nie chcę wyjśc na desperatkę, ale powoli zaczynam tak się czuć, tzn, że już żaden fajny facet na mnie nie czeka. I jeżeli już na kogoś trafię to na takich typków jak do tej pory. Jestem bez wiary, tak jak część netkobietek. Moje zaufanie do facetów zachwiały wszystkie moje nieudane historie miłosne. Jestem młoda, nie było ich dużo, ale powiedzmy, że by,ły dosyć intensywne. Z każdą taką historią coraz bardziej boję się zaufać. Czy któraś z was dziewczynki jest w podobnej sytuacji ?? a może była ?? jak sobie poradziłyście ?? co wam zesłał los ?? smile

pozdrawiam smile

10

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

Carla - cóż....twój były facet był/jest i prawdopodobnie do zostanie dzieciakiem. W dodatku egoista z niego. Myśli tylko o sobie. Zostawił Cię, aby badać inne kobiety, żadna się pewnie nie skusiła to pewnie chce wrócić z podkulonym ogonem do Ciebie. Żenujące...

11

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

fajnie by bylo byc w  koncu z kims normalnym, tzn z kims z kim nie trzeba walczyc i udawac twardziela, kiedys oboje bylismy dla siebie mili, potem juz tylko ja bylam, teraz uznajemy za sukces jesli po miesiacu milczenia zamienimy ze soba kilka slow i sie nie poklocimy, tzn, on nie powie mi czegos przykrego i mnie nie wkurzy, a ja nie trzasne sluchawka i nie zamilkne na kolejny miesiac, w sumie to wiem ze bez sensu jest kontynuowac te znajomosc, bo to by mnie dopiero ciezkie zycie czekalo u boku takiego egoisty, ale jakos tak glupi sentyment, albo chec pokazania mu ze jestem zajebista i ze nie moze mnie juz miec, i moge mu ewentualnie uczynic zaszczyt kilkuminutowej rozmowy i to wylacznie wtedy jak mnie nie wkurzy, bo jak nie to i tego miec nie bedzie, ale jak przegrac to z honorem i z podniesiona glowa

12

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

im bardziej sie czlowiek poniza tym bardziej jest ponizany, super tekst uslyszalam ostatnio, moje motto zyciowe, im gorzej sie czujesz tym lepiej wygladaj...., no i masakra mus dbac o siebie, bo kto zwroci uwage na jakas zaniedbana zaplakana szara myszke, glowa do gory, piers do przodu, lzy jak juz cos wylacznie w domu i nie ma co tluczaczyc wszystkim jak to jest zle, jest dobrze a bedzie jeszcze lepiej, niestety udawanie jest czasem najlepszym sposobem

13

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

maroczanka
słuchaj dziecinko nie tylko Ty obarczasz siebie wina za nieudane zwiazki, ale w sumie nie warto, bo po co zastanawiac sie dlaczego tak sie stalo a nie inaczej, oni sie nie zastanawiaja a Ty masz tracic zdrowie i dumac dllaczego stalo sie tak a nie inaczej, po co to komu i co to da, nie to nie, bez lachy, nie ten to inny, ja mam 30 lat, jestem sama i tez sie czasem kiepsko czuje, ale robie wszstko zeby o tym nie myslec, milion rzeczy bym teraz zrobila inaczej ale jedno jest najwazniejsze szacunek do siebie i honor, zajebiscie ciezko byc honorowym jak sie kogos kocha, ale jeszcze gorzej jak pozwala sie komus na zbyt wiele, ciezko jest osiagnac ten stan zeby moc spokojnie kogos zignorowac, ale to jedyne wyjscie, bo czasem im bardziej chcesz i  im bardziej sie starasz tym gorzej wychodzi, ogladaj filmy, czytaj cos, sprzataj, ukladaj ubrania kolorami ale nie mysl o kims o kim nie warto myslec, nie mysl o kims kto nie mysli o Tobie, szkoda czasu i energii, ja majac 30 lat waze niecale 48kg i to wcale nie dlatego ze sie kiedykolwiek w zyciu odchudzalam, zjadaja mnie nerwy, choc naprawde sporo jjem, myslisz ze ktos Ci podziekuje za to ze sie martwisz i myslisz dlaczego jest tak a nie inaczej, zadbaj o siebie, idz na spacer, zrob cos wylacznie dla siebiie i czerp z tego przyjemnosc, naucz sie cieszyc wolnoscia, a potem sam sie ktos przyplacze i moze nastepnym razem bedzie to juz to

14

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

Carla - nie rozumiem jak taka rozsądna i, po opisie widać, fajna babka jak Ty może mieć problemy z facetami. Życzę Ci tego samego smile Właśnie to mnie wkurza, czuję, że tylko my, kobiety, tak się przejmujemy związkami. Fakt faktem są też faceci, którzy się przejmują, ale to się zdarza dużo rzadziej. A my rozkminiamy, analizujemy i tracimy kilogramy na jakichś chłystków. Nie ma dnia, żebym się nie dołowała, staram się sobie zająć czas, ale to trudne. sad

15

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

Dajcie mi chłystka na rok - takiego od którego stracę kilogramy big_smile. jeszcze go wycałuję zanim zasadzę mu kopa w rzyć*

---------------------------------------
*nadciągnął rozładunek emocjonalny big_smile

16

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

bylam w sklepie
maroczanka
tez mi bylo zle, naprawde, masakra byla, jakos ciezko mi sie bylo pogodzic z tym ze ktos zdecydowal za mnie, bo wlasciwie to ja wole miec ostatnie zdanie, a nie ze ktos mi cos oznajmia, tez dumalam, plakalam, prosilam i tlumaczylam, bo milion razy przerabialam takie historie , ze ktos nie chce, potem znowu przylazi nie wiadomo po co, przylazi dopiero wtedy jak sie juz nie czeka i w sumie juz sie go nie potrzebuje, bo na na 100% sie przyczologa, kwestia czasu, tylko tego wlasnie czasu nie warto marnowac na czekanie, ale ktoregos dnia taki mnie nerrw wziol, bo kto to slyszal zebym ja zarla tabletki zeby normalnie zasnac i po co to, a coz to za smakowity kasek mnie ominal, niech idzie w cholere, jak mu tak zle, a co tu kogo na sile trzymac, chcesz idz, wtedy tylko nie ma co robic z siebie ofiary i desperacko zatrzymywac, bo czlowiek sie tylko osmiesza i wlasnie jak uswiadomilam sobie to co ja ja z siebie robie, do jakiego poziomu sie znizam i czy wogole warto walczyc o milosc czlowieka dla ktorego nic nie znacze po co mi to, wtaje rano stroje sie do pracy jak gwiazda, usmiech na twarz i nikt kto mnie widzi napewno nie powie ze jestem jakas nieszczesliwa, najtrudniej przekonac sama siebie, ale mowie z doswiadczenia ze sie naprawde da, Kobietooooooo spojrz do lustra i pomysl czy warto sie zamartwiac, nie ma sie co dolowac, mysl pozytywnie, wygladaj dobrze a nawet b. dobrze i usmiech przede wszystkim, jak nie to wystarczy to obierz sobie jakis plan, np.  pokarz mu co stracil na wlasne zyczenie, niech sensem twojego istnienia bedzie codzienne udowadnianie mu ze jaka jestes wspaniala, nie na sile, ale przeciez mozna kogos spotkac zaplanowanym przypadkiem i swietnie wtedy wygladac i np. go nie zauwazyc, oooooo to takie mile jak faacet widzi ze sie go nie dostrzega............... jak Ci bedzie zle to pisz

17

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

haha Pixy genialne :* nie życzę Ci takiego chłystka, ale widzę, że Ty silna kobietka jesteś. Nie dasz się zrobić w bambuko :*

Carla - ja co jakiś czas mam takie swoje humorki i wtedy na bank będę pisała. Poprawia mi to nastrój smile Fajnie, że jest na świecie tyle sympatycznych netkobietek smile Zawsze jest się gdzie wygadać. Też postaram się dobrze wyglądać i myśleć pozytywnie. Może to pozytywne myślenie przyciągnie szczęście ?? jak myślicie ?? wierzycie w teorię przyciągania szczęścia poprzez pozytywne myślenie ?? smile

18

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

nie wiem czy pozytywne myslenie przyciagnie szczescie, ale myslac logicznie nikt nie szuka ponurakow, wiec mysle ze sa jakies szanse, poza tym jak myslisz pozytywnie to nie smutna a jak nie jestes smutna to juz jest ok, a o to chodzi,
badz dzielna
pozdrawiam

19

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

Ja nie rozpatrywałabym Twoich wątpliwości w kategoriach jakiegoś wielkiego problemu. Przyznam, zbyt przesadne i natrętne myślenie uprzykrza życie, ale dopóty jest zdrowe, dopóki nie zaczynamy brać całej odpowiedzialności na siebie. Myślę, że chyba każdy ma w sobie taki odruch, że po porażce zaczyna analizować każdy swój ruch i myśli: "co zrobiłem/ zrobiłam nie tak". I to się przydaje w przyszłym życiu. Uczymy się na błędach i "dzięki" temu zdobywamy nowe doświadczenia, wiemy czego nie robić, jak się zachowywać w danej sytuacji.

20

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

Myślę że za wysoko stawiasz sobie poprzeczkę, nie jestem specjalistką ale spróbuj poszukać podobnych problemów innych kobiet, czasami łatwiej zobaczyć "błędy" w postępowaniu innych osób wink

21

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

Hello smile Pozytywne myslenie naprawde skutkuje, a szczegolnie promienny usmiech i po prostu cieszenie sie z drobnostek dnia codziennego ,czy pada deszczyk czy swieci slonko ;-)

ja sama jestem strasznie wrazliwa i tez analizuje teraz np. to czy to ja nie bylam zbytnio za malo wyrozumiala i przez chlopak mój nie wie czy mnie kocha,od razu wszystko wyolbrzymiłam i powiedzialam skoro nie wiesz ,to nie chhce byc w takim zwiazku. Ale teraz zastanawiam się czy to nie moja wina. W dodatku mu zalezalo na mnie, tak mowi. A ze zranilam go piszac na gadu w opisie ze go nienawidze. Podczxas gdy on sie zastanawial czy chce byc ze mna czy sie rozstac. Mówie juz jaka połamana:P ale obwiniam o wszystko siebie. Moze po prostu podeszłam do tego zbyt emocjonalnie i go zranilam i teraz nie chce byc ze mna...  sad no ale dla mnie wydaje sie ze ze jak ktos nie wie czy kocha to znaczy ze nie kocha.

A czy znajde fajniejszego chłopaka od niego? NIe sadze. Kurcze on był dla mnie jak marzenie, no z paroma wadami:P ale zaakceptowalam je. Lipa teraz. NIe wiem co zrobic.

A analizowanie jest przydatne jak sie wyciaga wnioski cna przyszlosc. Bo w innym wypadku to juz nie analizowanie , lecz zadreczanie sie : ]

22

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

sofijam - dziękuję za Twoją wypowiedź, jest niesamowicie pomocna. Świetnie to ujęłaś "zadręczanie się". Moje analizowanie często przybiera formę zadręczania się.  Sofijam rozumiem, że Ty i mężczyzna o którym piszesz to przeszłość. Mój były też powiedział, że nie wie czy mnie kocha i dla mnie to było adekwatne z niekochaniem. Poza tym, gdyby jednak naprawdę kochał to po zerwaniu przyszedł by prosić o drugą szansę. Nie ma co się poniżać. Rozumiem sofijam, że Ciebie teraz też dręczą wątpliwości czy dobrze zrobiłaś?? jak sobie z nimi radzisz ?? dlaczego uważasz, że nie znajdziesz lepszego faceta ? :

pozdrawiam :*

23

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

Hej smile jak ja sobie radzę? hmmm... ponad tydzień siedziałam i ryczałam albo w domu albo jak z kimś wychodziłam na miasto. Wygadałam się przyjaciołom i musieli sie wymeczyc ze mną i moją paplaniną:P no i weszłam na to forum potem, i poczytałam troche. Stwierdziłam ,ze nie mam tak źle :]  a tak w ogóle to juz własnie po tym tygodniu jakoś mi lżej, łez wylałam mnóstwo, ale myśle ze i to pomogło, zamiast trzymać ten smutek  pękłam i wyrzuciłam go na zewnatrz przy tym krzycząc na parę osób, ale na szczescie nie gniewaja sie one na mnie za to:P wiedzieli co przezywam i ze  musze troche pokrzyczec, wyrzucic ten smutek. Na razie nie mysle o facetach, nie mam zamiaru, jakos mam ich dosc na razie. W ogole obiecalam sobie ze jesli z tym mi sie nie uda to zostane singielka do konca zycia. Ale nie wiem moze mi sie odwidzi kiedys. Mam nadal głupie nadzieje ze nigdy nie wiadomo co sie w zyciu wydarzy. I własnie ta mysl mnie trzyma. Ze wlasnie ona czyni zycie taką wielką niewiadomą, i to jest ciekawe. Bo gdybysmy wiedzieli co nas czeka jutro czy pojutrze to bysmy zdurnieli z nudy. A tak coś sie dzieje i czyhaja na nas rozne niespodzianki, smutne czy tez wesołe, jednak zawsze te smutne sa potrzebne, bez nich nie dostrzeglibysmy tych wesołych i nie docenilibysmy tych szczesliwych chwil. Ja to w ogole tak to jestem osoba pełną beztroskosci  i ciesze sie drobnostkami i mysle ze to jest dobry sposob na zycie. Bo naprawde to czyni mnie osoba która jest po prostu szczesliwa z tego co ma. Inni mi mowia ze jak sie na mnie patrzy to az sie chce usmiechnąć. Mysle ze chłopcy tez na to zwracaja uwage, dziewczyna nie musi miec figury pieknej i nieskazitelnej urody, lecz musi byc po prostu sympatyczna. Słyszałam to od wielu chlopakow, nawet tych przystojniakow. Wiec usmiechnij sie. Dostrzez to co masz. Rozejrzyj się. Uwolniij z siebie schowaną gdzieś głeboko tą beztroską małą dziewczynkę z dzieciństwa. I napewno ktos zwróci na Ciebie uwage. Poza tym, nie gap się i nie mysl czemu nie masz chłopaka, czy jest z Tobą coś nie tak. Bo tak nie jest. Jestes wspaniałą dziewczyną!!!!!! Uwierz w to. Zacznij oddychać i bądź sobą. Otwórz duszę na łapanie szczescia i poczuj sie motylkiem, wolnym który czyni ten swiat piekniejszym. smile Bo kazdy z nas jest wyjatkowym, i kazdy z nas upieksza ten swiat w pewien sposób. Na SWÓJ SPOSÓB smile:):) i to jest piękne smile a ja chłopaka znajde, tylko ze na razie nie szukam. Mam jeszcze w sercu mego byłego. Jednak czas leczy rany, kiedys znajdzie sie ten który znów zamieszka w mym sercu , jestem tego pewna. Tylko ze jeszzce nie czas.  Chcę odpoczać. Pooddychac wolnoscia i sie nia nacieszyc, bo jak juz bede miala chłopa to hehe xDD jak wiadomo są pewne ograniczenia, a tak to jest pozytyw bycia wolną- mozna flirtować ile sie da ;-);-) korzystaj z tego tongue:P mnie tam nawet jesli kogos nie uda sie zalotnie uwiesc czy cuś , to nie przejmuje sie tym i mówie sobie w myslach z usmiechem dumnym : "Nie wiesz co tracisz tongue " Zacznij cenic siebie, inni tez zaczna Cie cenic, Zobaczysz!!!!!! Mówie prawde! To jest udowodnione naukowo i w praktyce big_smile:D
A czy znajde lepszego faceta? Hmmm tego nie wiem. Ale ciekawi mnie to : ] w sumie na pewno nie zamierzam wybierac jakiegos który bedzie wredotą i nieczułym sadystą. mam Oczy i widzę kto jest w porzadku. A poza tym trzeba dobrze tą drugą osobę poznać, i to w roznych sytuacjach. Sa takie rozne sytuacje i wtedy my kobiety sprytne jestemy mozemy sprawdzic jak zareaguje, a facet nawet sie nie skapnie o co b. Trzeba byc spryciakiem wink A my kobiety mamy ten instynkt. Ja na przyklad kierje sie zawsze ucczuciami,mimo ze przelaecialam sie wiele razy, i na pewnoe sie na tym nie skonczy, przezlece sie jeszcze wiele razy. Ale za kazdym razem czegos sie ucze. I w sumie przezywam tez mile chwile, wiec czego mam marudzic.
Czasem mam jednak i chwile doła i smutku. Ale to wiesz co? Trzeba czasem takich dni. One dobijaja do dna, by potem w koncu dac do zrozumienienia: "ej głuptasie! czego sie smutasisz??!! do góry głowka! wyjdz na spacer! zobacz jak swiat sie do Ciebie usmiecha:) czeka na Ciebie i teskni za Tobą, wstawaj i walcz smile:):):)" Wszystko bedzie dobrze ;-);-)

Ja juz troche sie poskładałam, jest mi ciezko, ale wierze ze dam rady. Jestem na razie troszke zła na niego i obwiniam siebie. Ale za to ze zareagowalam troche zbyt impulsywnie i na nastepny raz bede miala nauczke. smile ale czasu juz nie cofne. Zyc trzeba. Swiat nas potrzebuje.  smile:):):):):):)

Uśmiechnij się! smile łoooooooo takooooooo smile:):):):):):):):):):):):):):):):):):):)

24

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

A co sądzicie o tym?
Kilka lat temu poznałam na wyjeździe fajnego chłopaka. Był ode mnie młodszy o dwa lata, ja z Wawy on z Łodzi.  Byliśmy ze sobą chyba z tydzień, po czym wyjazd dobiegł końca i musiałam wracac. Wymienilismy sie adresami i telefonami. Widzialam wtedy, ze mu na mnie zalezalo. Potem bylismy ze soba na odleglosc chyba ze dwa tygodnie, bo przyjechal do mnie zeby powiedziec ze nie moze tak byc ze mna. Pamietam do dzisiaj, ze bylam tym bardzo zaskoczona, ze nie umialam nic mu powiedziec zeby tak nie mowil. Towarzyszyli nam nasi znajomi i nie moglismy nawet pobyc sami, zeby porozmawiac. Jedyne co udalo mi sie dowiedziec, to to ze nadal jestem wyjatkowa, ale dla niego to za duza odleglosc. Myslalam, ze to jeszcze przemysli. Sam nie byl pewien co chce..
Czulam, ze usycham , dał mi kosza...Byl dobrym chlopakiem, wiec nie moglam sie na niego zloscic. Z tego co wiem to jego mama nie tolerowala mnie i sadze, ze troche wplynela wtedy na jego zdanie ze to nie ta odleglosc. Tata sadzil, ze z wakacjami nasza relacja sie skonczy..

Potem czekalam na niego jeszcze przez poltora roku chyba. Zajelam sie swoimi sprawami i czekalam. Po drodze nie moglam nikogo fajnego znalezc, a w chlopakach wyszukiwalam podobienstwa do niego. Poszlam na studia i tam poznalam fajnego chlopaka. Jeszcze zanim cos sie zaczelo na powaznie z nim, kilka razy gadalam z tamtym. I jeszcze wtedy sie podpytywalam czy nie chcialby sprobowac i dac nam szansy. Bylam zdecydowana przeniesc sie do Łodzi. Caly czas mowil mi, ze to nie tak odleglosc. Nigdy mu nie powiedzialam o tym, ze moge tam wyjechac..
Traktowalismy sie jako znajomi czy przyjaciele. Ja zaczelam ukladac sobie zycie z poznanym chlopakiem. Nigdy nie zapomnialam o tamtym. Zawsze bedzie dla mnie kims waznym, kims kto bedzie mogl na mnie liczyc. Czasami zaluje, ze nie umialam jakos wplynac na jego zdanie, ze nie mialam tego rozumu co teraz. W sumie bylismy dzieciakami bo co powiedziec o wieku 17 i 19 lat. Po jakims czasie juz bedac z moim obecnym chlopakiem tamten przyznal mi sie ze zalowal swojej decyzji bardzo. Nigdy mi tego nie powiedzial...Czesto o nim mysle i mysle co by bylo gdyby wszystko potoczylo sie inaczej..Nie pociaga mnie juz tak fizycznie jak kiedys. Ale jest nadal mily, sympatyczny, wrazliwy, szczery. Nie rozumiem czemu czasem rozmawiajac wraca do tego co bylo. Wspomina i podpytuje co w nim widzialam. Ma teraz kogos. Poznalam ją. Niestety uwazam, ze zasluguje na lepsza dziewczyne. Serio. Chcialam ja poznac, bo chcialabym zeby byl szczesliwy. Nie pasuje do niego, i on nawet mi to mowi. Niedawno sie spotkalismy cala nasza czworka. Co gorsza jest nadal taki sympatyczny, wesoly i slicznie sie usmiecha. Wykazywal nawet wobec mnie swoja opiekunczosc w takich najmniejszych gestach...Analizuje znowu wszystko i mam dziwne uczucie w sobie. Czy mozna kochac dwoch chlopakow na raz? Kocham tego z ktorym jestem tyle lat imo jego wad, mimo tych gorszych dni i jakichs klotni. Czuje ze cos czuje do tamtego. Nie wiem czy to zauroczenie ktore nie wygaslo. W koncu co mozna powiedziec o takim zwiazku jaki tworzylismy wowczas. Czuje sie nie w porzadku wobec obecnego chlopaka. My tu myslimy o zareczynach a tu mam metlik w glowie. Nie zerwe z nim, ale zaluje ze nie jestem z tamtym. Jestem okropna i nie wiem co myslec. Traktuje go jako przyjaciela, ale zaluje ze nam nie wyszlo. Chce zeby jemu wyszlo z kims, zeby dziewczyna z ktora sobie ulozy zycie byla wyjatkowa i go kochala i nie skrzywdzila nigdy. Glupia teraz analizuje jakby to bylo gdybym zareagowala inaczej, czemu nie mialam wtedy tego rozumu co teraz. Nie jestem nieszczesliwa z obecnym chlopakiem, ale te klotnie o ktorych teraz mysle, jego zachowanie ktore mnie drazni, glupie akcje odtracaja mnie od niego. Hamuje sie w relacjach z obecnym. Przeciez nie wiem czy tamten po tylu latach nie wykazywal by tez tylu wad i dziwnych zachowan prawda? Tego juz znam...
Oj dziwnie mi.

25

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

jeszcze jedno, dodam ze wczesniej myslalam ze skoro mnie nie chcial to byl niezdecydowanym dzieciakiem i ze po prostu mnie odepchnal, wiec dlatego postanowilam stanac na nogi. Czasem probowalam mu pokazac co stracil, a czasem faktycznie nic nie czulam do niego. Teraz chyba tez musze to potraktowac w ten sposob...
A co powiecie na temat tego, ze mozna kogos kochac i zalozyc z kims dom, a uwazac ze miloscia zycia byl ktos inny?? Czy jestem nie fair? Bo nigdy przenigdy nie zdradzilabym!

26

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

maroczanka
Odniosę się do pierwszego posta.
Jestem taka sama z tym tylko że nawet gdy przestaje cierpieć i jakoś wszytko przechodzi na porządek dzienny to i tak nadal szukam winnym myślę co by było trzeba zmienić a co nie, i zdarza się że o tym rozmawiam nawet.
Raz rozmawiałam o tym z byłym parę tygodni po zerwaniu tongue
To też silniejsze ode mnie, i to trudna postawa życiowa, ale ma wiele plusów, bo przy takiej postawie można szybko nauczyć się czegoś na własnych błędach bo wina za jakieś wydarzenie, zerwanie, zawsze leży po środku chcąc nie chcąc.
Taka postawa pozwala też powoli ale skutecznie uporać się z bólem i stresem, gdy jesteś w stanie uświadomić sobie błędy faceta, ból szybciej znika, uświadamiając swoje dajesz do zrozumienia sobie że to nie był Twój czas, że gdy on przyjdzie to będzie lepiej- znacznie lepiej.
Wiadomo ta postawa też męczy i trudno się jej pozbyć, bo ja próbowałam nie raz i to nic nie dawało. Ale myślę że czasem nie warto z tym walczyć, po trudnym bolesnym wydarzeniu każdy człowiek musi mieć swoją "żałobę" to jest twój rodzaj "żałoby" boli ale mija, a ty późnij jesteś silniejsza i mądrzejsza o kolejne doświadczenie.
Myślę że gdybyś miała postawę, "to jego wina, ja jestem extra jak on mógł" to by zbyt dobrze nie wpływało, bo za jakiś czas mogła byś poczuć pustkę. Pustkę w swoich emocjach, gdzie związek jest jednostronnym obowiązkiem a obopólną przyjemnością., A tak nie jest, wszytko dzielimy na dwoje. Dlatego myślę że jedyne co powinnaś zrobić to wtedy gdy już nachodzą Ci takie myśli to móc się komuś wygadać, poddać się obiektywnemu oku aby ktoś w odpowiednim momencie powiedział "trzymaj się, to naprawdę nie Twoja wina" ale wtedy kiedy trzeba powiedział "na następny raz już tego błędu nie popełnisz i będzie ktoś lepszy" bo wtedy lżej się na sercu robi. Ważne by w swoim postępowaniu mieć wsparcie smile

BEA85 uważać że miłością życia był ktoś inny a założyć z kim innym rodzinę. Myślę że to nie jest do końca złe bo za jakiś czas w tej rodzinie można poczuć coś niebywałego. Moja babcia kochała innego mężczyznę do tej pory śni o nim i w głębi serca go kocha. A wyszła za innego. Nie kochając go jeszcze wtedy, z biegiem lat, z biegiem powstawania rodziny, gdy miłość tego człowieka przenikała cały dom, ona też pokochała go nad życie, i dziękuje Bogu za to co się stało, Miłością zawsze pozostanie ten pierwszy ale ten drugi jest darem... Miłości życia się nie zapomina, ona tkwi w człowieku, ale do zbudowania rodziny potrzeba czegoś więcej i czasami okazuje się że najlepszym posunięciem było założyć rodzinę z dobrym człowiekiem którego kochamy a nie uważamy za miłość życia smile

27

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

Hmm to pocieszające i ciekawe co napisałaś Kami90. Dziekuje. Zastanawiam sie nad tym, że jakby to miało być czy to nie jest ciężkie całe życie myśleć o tej miłości życia i żałować co jakiś czas, że te dzieci nie są też jego, że ten dom nie jest też jego, że nie było okazji ułożyc sobie razem zycia? Za jakis czas, gdy bede staruszka powiem wnuczce,  ze cale zycie kochalam tamtego a jestem z jej dziadkiem??
Kiedys sie bałam, że tamten to ten a ja to przegapie i pozwole odejsc....Teraz znowu mam to uczucie, i co najgorsze dostrzegam same wady w obecnym chłopaku. Przeciez nikt nie jest bez wad. Tamten tez na pewno je ma....Szkoda, ze nie ma czarnego na białym że albo sie cos czuje albo nie i wtedy tylko do jednej osoby.....

28

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

Myślę że to się za jakiś czas rozmaże to poczucie że on jest i może powinien być on w Twoim życiu. Nie byliście razem bardzo długo, tłumacz to sobie że może nie dał by Ci takiej rodziny jak byś chciała.
Moja babcia była z facetem tym pierwszym 5 lat. A potem zeszła się z moim dziadkiem na złość tamtemu....
Na razie bądź spokojna, i nie rób nic gwałtownie i na silę.

29 Ostatnio edytowany przez BEA85 (2010-06-14 23:45:42)

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

smile staram sie bo znowu mi zawrócił w głowie hehe znamy sie od około 6 lat i gadamy jako przyjaciele, badz starzy znajomi tak mniej wiecej raz na pół roku...
czekam aż obecny mnie znowu zauroczy :> bo gdy tak jest zapominam o tamtym i czuje, że jest jak być powinno...
Dziękuje Ci!

30 Ostatnio edytowany przez Abra (2010-06-15 19:13:27)

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

Przyznam że ja jestem bardzo podobna.Mam kochającego męża ale niestety i tak często potrafię wracać myślami do związku z moja pierwszą miłością i do przypominania sobie tego bólu.Nie mam pojęcia dlaczego to robię-przecież to było kilka lat temu jednak myślę o tamtym mężczyźnie bo wiem że to była miłość mojego życia i pomimo tego że był dla mnie gorszy niż mój mąż i zdradzał mnie miesiącami pytam się siebie-dlaczego?dlaczego tak wyszło że nie mogę być z miłością mojego życia,chodź byłam pewna że to z nim założę rodzinę.Jest mi z tym bardzo ciężko bo to nie jest fair patrzeć na swojego męża,dziecko i myśleć że mogło być inaczej,ale czy lepiej?. . .

31 Ostatnio edytowany przez Kami90 (2010-06-15 21:08:40)

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

Każdy w swoim życiu czasem myśli "mogło być inaczej" ale gdy wiesz że jest dobrze to warto dowiedzieć sobie "mogło być inaczej, ale to nie znaczy lepiej"
przecież człowiek dąży do szczęścia, a inaczej nie oznacza lepiej czyli nie równa się szczęście.
Wprawdzie odczuwamy poczucie nie fer w stosunku do kochającej nas osoby ale właśnie to uczucie to dowód na to ze darzymy tą osobę wielkim uczuciem smile

32

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

Hmm popieram, czuje ze jestem nie w porzadku bo szanuje mojego chlopaka i wiem ze On by mnie nie skrzywdzil "na boku". Dlatego tak mi z tym dziwnie. Ja mysle, ze dlatego tak co jakis czas mysle o tamtym, bo nie moglismy sie blizej poznac i byc ze soba dluzej i zdecydowac czy jestesmy dla siebie...Ale mam tego swojego, ktory jest blisko ze mna, zna mnie dobrze, wie kiedy jestem zla, co lubie, co mi poprawi humor, wie ze jestem zdenerwowana wiec inaczej sie zachowuje wtedy itd. Tamten mnie nie chciał, wiec niech zaluje tongue A ja sobie powspominam go co jakis czas...Oby tylko nie zawracal tak w glowie, ze hamuje sie w relacjach z moim obecnym, bo to bardzo przeszkadza. Nawet moj chlopak zauwarzyl ,ze jest cos nie tak i podpytywal sie czy cos z nim nie tak i czy go kocham hmm zimna paskuda musze byc...

33

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

Witam ponownie!

Mam znowu bałagan w głowie..Jest mi z tym strasznie zle. Znajomi mówią - daj sobie czas, on Ci pokaze co zrobic najlepiej, albo ze lepiej zerwac kontakt czy po prostu nie wchodzic w to, bo to duze ryzyko.. Widzicie, ostatnio mieliśmy poważną rozmowę z byłym chłopakiem. Powiedzielismy sobie w sumie wszystko szczerze. On wyznał, ze wiedzial o tym, ze nadal cos czuje do niego i ze sie tego bal ale zawsze chcial zebym byla szczesliwa z tym z którym jestem obecnie i ze nie bedzie mi wchodzil w zwiazek oraz ze nadal ma momenty gdy bardzo zaluje, ze nie dal nam szansy i ze sie pierwszy odezwal mowiac, ze to chyba nie ma sensu na odleglosc. Przyznal sie, ze potem baardzo zalowal, bo zdal sobie sprawe z tego, ze tej odleglosci tak na prawde nie bylo i ze nie raz zalowal wszytskiego i ze nie raz bardzo tesknil za mna. Powiedzial mi kiedys, ze probowal zadzwonic do mnie, ale nie wiedzial co powiedziec i odkladal sluchawke. Myslal, ze uczucie kochania jest od razu i dopiero potem sobie uswiadomil, ze to uczucie przychodzi pozniej i byl pewien ze by go poczul z czasem. Powiedzial, ze nie raz chcial cofnac czas. Ale przestal gdybac, bo wie ze to nie najlepsze wyjscie z sytuacji. Ma kogos, ale nie jest z nia szczesliwy. Dowiedzial sie, ze chyba przyprawia mu rogi sad Strasznie mnie to boli, bo zasluguje na swietna dziewczyne. Jestem tyle czasu z moim obecnym, ze szkoda mi tego czasu i tych relacji z jego rodzina i tego co zbudowalismy. Pozatym widze,ze niektore rzeczy jak mowi były denerwuja mnie w nim - a u mojego obecnego "wyksztalowalam" w trakcie naszego zwiazku. Wydaje mi sie, ze byly to juz troche inny swiat niz moj, zmienilam sie i nie odpowiadaja mi niektore rzeczy. Aczkolwiek nadal jest taki troskliwy i mily i szczery. Nawet zaczelam sie zastanawiac, czy  z bylym nie byloby mi lepiej, ze jestesmy tacy podobni do siebie z charakteru, ze bysmy sie dobrze dogadywali. Mam taki metlik w glowie sad Tyle mi powiedzial byly, ze bylam zla na niego, ze nigdy mi tego wczesniej nie powiedzial - bo bylabym z nim teraz gdyby sie przyznal do tego duzo wczesniej. CZekalam na niego okolo roku...Ma swoja dziewczyne, i nie wiadomo jak to z nia bedzie mial. Ale powiedzial, ze chyba nie beda ze soba. Poza tym moze to troche dziecinne albo zalatujace brazylijska telenowelą ale zlozylismy sobie jakby obietnice, ze jezeli bedziemy sami (ja sadzilam ze jak staruszki, ale on powiedzial ze nawet wczesniej) to damy sobie druga szanse. Obiecalam, ze powiem mu pierwsza jak bede sama - on chyba podejrzewa ze bedzie sam a ja nie i nie chce mi robic metliku i wlazic w moj zwiazek. Nie zadal konkretnego pytania, ale mialam wrazenie ze chcial go zadac. Dowiedzialam sie, ze nie jestem mu obojetna, ale chce zebym sobie ulozyla zycie z tym z ktorym jestem teraz. Jest mi z nim dobrze, ale zaczynam wszystko analizowac. Chyba zostane przy nim. Sprobuje zapomniec najlepiej o bylym. Gdyby nie daj Boze mialabym byc sama, wtedy Boze daj nam druga szanse......

Dziewczyny chyba oszalalam sad( Czemu nie powiedzial tego wszytskiego wczesniej?! Teraz tez nie walczy o mnie, nie warto chyba. Jemu bylo dobrze sie zabezpieczyc taka obietnica, skoro tylko ze mna sie dogaduje najlepiej i skoro wie, ze nie uklada mi sie najlepiej z obecna dziewczyna prawda? Zrobil sobie takie plecy nie?

34

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

Czesc dziewczyny smile czy wy tu jeszcze jestescie? dosc dawno te posty zamieszczane a ja dopiero teraz poczytalam to forum, bo nie mam w zwyczaju rozmawiac tak publicznie o problemach, ale czytajac wasze wypowiedzi, czulam sie jak bym czytala o sobie i swoich sytuacjach. Problemy zwiozkowe bardzo podbne do waszych. Uznalam ze moze warto wymienic sie doswiadczeniami. Dajcie znac czy ktos tu jeszcze jest, bo niewiem czy jest sens pisac tu cokolwiek blizej.

Pozdrawiam smile

35

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

jesteśmy jesteśmy, a przynajmniej ja smile

36 Ostatnio edytowany przez Krzysiek1981 (2010-12-04 15:04:27)

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

Piszesz że "pewnie faceci z którymi byłam nawet przez minutę się nie zastanawiali czy to ich wina" - więc dopóki nie masz tej pewności to się tak od razu nie obarczaj. Moim zdaniem powinnaś popracować nad komunikacją w związku bo chyba ten problem wynika właśnie z problemów w rozmowach na trudne tematy.
W końcu związek to obustronne zaangażowanie i odpowiedzialność a na pajaców którzy automatycznie zwalają winę na 2 stronę szkoda czasu - na tych powyżej 20tki to na pewno. Co zyskasz dzięki takim ludziom? Niby masz kogoś ale możesz w tym układzie liczyć tam tylko na siebie - bez sensu.

Odp: analizowanie byłego związku, związków, miłości

Maroczanka  twoje byle zwiazki i twoje milosci to wydarzenia ktore zaistnialy w twoim zyciu. Nikt i nic tego nie zmieni ani nie cofnie. I z tym musisz sie pogodzic , bo na to nie masz zadnego absolutnie wplywy. Z faktami sie nie DYSKUTUJE bo one  byly.Natomiast ciagle i systematyczne rozbieranie tych zdarzen na czynniki pierwsze NIC nie wnosi do twojego zycia. Stajesz sie ZGORZKNIALA, SMUTNA, ROZRZALONA i ZUPELNIE  ZAGUBIONA. Nie da sie tak zyc na dluzsza mete. Potrafilabym to zrozumiec gdybys miala lat 50 ,ale ty jestes osoba mloda , zapewne rozsadna wiec dobrz byloby  pogadac z kims bliskim  , moze to cos by pomoglo. Moze twoja psychika jest tak udreczona przez ciagle ANALIZOWANIE i ROZPAMIETYWANIE twoich potencjalnych WIN , ze doslownie mowi ci STOP. Chyba to widzisz co sie dzieje . Jesli psycholog ci nie pomogl to wiem , ze PORADZISZ sobie sama.Tylko chciej i uwierz , ze mozesz. Wyjdz naprzeciw samej SOBIE. Bedzie dobrze.Byc moze jak zmienisz swoje nastawienie do tych wydarzen przeszlych to otworzy sie przed toba SLONECZNA i wolna od przeszlosci TWOJA PRZYSZLOSC z wizja UDANEJ nowej MILOSCI.

Posty [ 38 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » analizowanie byłego związku, związków, miłości

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024