Hej dziewczynki, nie wiem czy już był taki temat, więc postanowiłam go założyć.
Jestem osobą niesamowicie wrażliwą i uczuciową i tak jak w temacie bardzo często analizuję WSZYSTKO, dosłownie wszystko. Wszystkie moje nieudane związki, znajomości i powiem szczerze, że zaczyna mnie to męczyć, ale jakoś nie potrafię inaczej. Staram się zając myśli innymi rzeczami, ale po porstu nie daję rady. To jest silniejsze ode mnie. Myślę sobie jakby to było, gdybym np inaczej posątpiła kiedyś tam czy może to by nie doprowadziło do zerwania. Nie umiem po prostu odpuścić, tylko analizuję temat dopóki nie dojdę do wniosku czyja to była wina. Zazwyczaj i tak obarczam winą siebie, bo wydaje mi się, że zawsze mogłąm coś zrobić lepiej, mimo, że nawet moi znajomi karcą mnie mówiąc, że jestem dla siebie zbyt surowa, że to nie była moja wina. I niby rozumiem, wiem, że to była wina mojego partnera (trafiałam na beznadziejnych typków) i tak doszukuję się chociaż części winy w sobie. Wiem, że pewnie faceci z którymi byłam nawet przez minutę się nie zastanawiali czy to ich wina, a nawet jeśli wiedzą, że ich to mają to gdzieś, a ja wariuję. też tak macie dziewczynki ?? proszę o komentarze, może też o porady co zrobić. Byłam parę razy u psychologa, ale to nic nie dało.
pozdrawiam :*