Weselna (tylko) przygoda? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PIERWSZA MIŁOŚĆ I RANDKI » Weselna (tylko) przygoda?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Weselna (tylko) przygoda?

Hej,

Ostatnio byłem na weselu, z racji, że nie udało mi się nikogo znaleźć to byłem sam. Zostałem posadzony tak, że siedziałem koło koleżanki mojego kolegi, z którą przyszedł jako osobą towarzyszącą. Muszę przyznać, że od początku gadało nam się bardzo dobrze, było czuć jak to się mówi "flow". Generalnie miałem wrażenie, że lepiej się nią zajmuje niż ten mój kolega. Tańce się zaczynają, on gdzieś idzie, to ją często do tańca i dobrze się bawiliśmy. Pod koniec wesela, może trochę alkohol zrobił swoje, może nie zrobiło się między nami gorąco i wręcz ona zaproponowała, żebyśmy poszli gdzieś gdzie nie ma ludzi. Poszliśmy na zewnątrz i wtedy ją pocałowałem, nie protestowała zupełnie, trwało to co prawda dosłownie parę sekund, bo zaraz po tym wparowała reszta ekipy, ale jednak było.
Po weselu odezwałem się do niej, chciałem "kuć żelazo póki gorące" i spotkać się z nią w przyszłym tygodniu. Tu natknąłem na pierwszą przeszkodę, bo wyjeżdżała na wyjazd służbowy na tydzień. W ten dzień jeszcze jakoś w miarę odpisywała, ale w tygodniu też tam trochę do niej zagadywałem i niestety różnica była coraz większa, ale tłumaczyłem sobie to tym, że jest tak naprawdę w pracy i nie ma czasu. Wróciła, więc chciałem spróbować znowu ją zaprosić i teraz już wprost powiedziała, że nie jest zainteresowana.
Generalnie sprawa jest dla mnie jasna - nie dla mnie ta dziewczyna smile Ale zastanawia mnie jak to działa u niej - wtedy chce teraz nie chce, złapał ją jakiś moralniak? A może ten pocałunek to był dla niej nic nie znaczący epizod i tyle? W przeciwieństwie do mnie, że dla mnie to był sygnał, że mogłoby być z tego coś więcej (chociaż faktycznie dość szybko doszło do tego pocałunku). A może bała się, że będę chciał ją wykorzystać? Czego zupełnie nie chcę. Czy może nie chce kontynuować znajomości bo według niej wyszła na łatwą czy coś takiego? Sam się zastanawiam, ile może się zmienić tydzień... A ja chciałem tylko ją poznać lepiej, bez świadków pogadać sam na sam i może by coś z tego wyszło. Myślicie, że gdyby jednak była w tamtym tygodniu w mieście to zgodziłaby się na spotkanie tak "siłą rozpędu", a przez ten tydzień to jakoś wszystko przemyślała?

A może... Jest jeszcze szansa? Tylko muszę ją uświadomić, jakie mam względem niej cele?... Czy jak nastawiła się na nie, to już będzie ostatecznie nie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Weselna (tylko) przygoda?

Nikt nie siedzi w głowie tej dziewczyny. Prawdopodobnie to było jak z wakacyjną miłością. Był nastrój, był klimat, były chęci, ale się skończyło.

3

Odp: Weselna (tylko) przygoda?

Alkohol pewnie jej uderzył do głowy, a Ty z tego pocałunku wyciągnąłeś za daleko idące wnioski.
Ona liczyła na stosunki koleżeńskie, więc mieliście jakiś tam kontakt, zauważyła, że to idzie z Twojej strony za daleko i wyraźnie Ci zasygnalizowała, że nic z tego nie będzie.
Odpuść.

4 Ostatnio edytowany przez andrew23 (2022-09-19 22:47:57)

Odp: Weselna (tylko) przygoda?

Szkoda, że nie napisała od razu szczerze, że ją poniosło i nie mam na co liczyć. Jeszcze jak tydzień temu gadaliśmy to nawet napisałem, że może się spotkamy jak wróci, to napisała, że "Możemy". Zamiast już wtedy dać znać mi, że nic z tego nie będzie. A teraz jak napisała, że się nie spotka to tyle, żadnego wyjaśnienia. A ja tydzień z nadzieją czekałem... Może ona myślała, że będę chciał ją wykorzystać czy coś, ale w sumie to bardziej teraz ja czuje się wykorzystany w pewnym sensie. No szkoda, nic z tego nie będzie trzeba iść dalej...

5

Odp: Weselna (tylko) przygoda?

Nie ma innego wyjścia...

6

Odp: Weselna (tylko) przygoda?
wieka napisał/a:

Nie ma innego wyjścia...

Ale ogólnie po prostu jest mi przykro... Zabawa fajna, rozmowa super i nawet jakieś tam małe zbliżenie dawały nadzieje. Wiem, że to głupie, ale jakoś uwierzyłem, że z nią może w końcu znów nie będę sam i moje życie się zmieni. Chociaż wiadomo to był tylko jeden wieczór... Ale przez ten tydzień, kiedy czekałem dużo o tym myślałem. I najzwyczajniej mi przykro, że po tym wszystkim nie mogła uczciwie mi powiedzieć od razu, że to było tylko chwilowe zapomnienie czy coś takiego, tylko dopiero po tym tygodniu napisała, że nie jest zainteresowana i tyle, żadnego wyjaśnienia, komentarza, koniec... No szkoda...

7

Odp: Weselna (tylko) przygoda?

Straszne mam poczucie niedosytu w tej znajomości. Kusi mnie żeby napisać jeszcze raz do niej żeby wprost napisała co się zmieniło. Wiem że to jest już takie proszenie się ale w sumie... Nie mam już i tak nic do stracenia.
Pytanie czy w ogóle znacie przypadki że takie zachowanie zostanie uznane przez nią że jestem jakoś zdeterminowany i zmieni swoje podejście? Czy bardziej ją jeszcze bardziej zmęczę że będzie miała już totalnie dosyć?

8

Odp: Weselna (tylko) przygoda?

To co piszesz brzmi jak desperacka próba złapania kogoś, żebyś nie był sam, wiesz o tym?
Jest Ci przykro, bo dostałeś kosza, ale... szanuj się i ją. Kobieta powiedziała nie, to głowa do góry i idź dalej.
Wiadomo, że łatwiej pisać o tym komuś z boku, ale no takie jest życie.

9

Odp: Weselna (tylko) przygoda?
pjack napisał/a:

To co piszesz brzmi jak desperacka próba złapania kogoś, żebyś nie był sam, wiesz o tym?
Jest Ci przykro, bo dostałeś kosza, ale... szanuj się i ją. Kobieta powiedziała nie, to głowa do góry i idź dalej.
Wiadomo, że łatwiej pisać o tym komuś z boku, ale no takie jest życie.

Oczywiście masz rację i ja o tym wiem. Po prostu zastanawiałem się, czy jest jakiś procent szansy, że to zadziała. Tym bardziej, że niby była chętna i tak nagle zmieniło jej się o 180 stopni, więc może jakiś bodziec przywróciłby jej podejście. Tego nie rozumiem, ale chyba nie ma co już rozmyślać...

10

Odp: Weselna (tylko) przygoda?
andrew23 napisał/a:
pjack napisał/a:

To co piszesz brzmi jak desperacka próba złapania kogoś, żebyś nie był sam, wiesz o tym?
Jest Ci przykro, bo dostałeś kosza, ale... szanuj się i ją. Kobieta powiedziała nie, to głowa do góry i idź dalej.
Wiadomo, że łatwiej pisać o tym komuś z boku, ale no takie jest życie.

Oczywiście masz rację i ja o tym wiem. Po prostu zastanawiałem się, czy jest jakiś procent szansy, że to zadziała. Tym bardziej, że niby była chętna i tak nagle zmieniło jej się o 180 stopni, więc może jakiś bodziec przywróciłby jej podejście. Tego nie rozumiem, ale chyba nie ma co już rozmyślać...

Nic jej się nie odwróciło, po prostu minęła chwila. Wtedy na weselu to był ten moment, i tylko tam. Nie ma nad czym rozdzierać szat.

11

Odp: Weselna (tylko) przygoda?

Nie rozmyślaj, jeżeli nie widujesz tej kobiety na co dzień, to żyj dalej.
Ta chwila minęła, jak wyżej pisze Karolina. W niej nic więcej nie było, a raczej to sobie Ty wkręciłeś.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PIERWSZA MIŁOŚĆ I RANDKI » Weselna (tylko) przygoda?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024