Czemu Bóg stworzył ateistę? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czemu Bóg stworzył ateistę?

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 242 z 242 ]

196

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
krzysztof_ napisał/a:

@Blueberry79 Nikt nie mówi, że dziecko musi lubić ateizm. To tak jak z jedzeniem mleka matki przez niemowlaka. Nie wie, że może być coś innego bo tylko to dostaje przez pierwsze miesiące życia. To trochę co innego niż te orzechy bo my jesteśmy dorośli i wiemy, że jest inne żarcie. Inaczej, ateizm zakłada brak istnienia boga/ów. Dziecko nie wie, że istnieje jakikolwiek bóg/owie gdy jest małe tak jak nie wie, że istnieje fizyka kwantowa. Innymi słowy, jeśli o czymś nie wiemy, milcząco zakładamy, że tego czegoś nie ma. Jeszcze innymi słowy, to tak jak z istnieniem ufoludków. Nie wiemy, że istnieją więc zakładamy, że nie istnieją. Ot tyle. @Snake dziękuję za odpowiedź. Sporo czasu zajęło Ci ustosunkowanie się do moich wypowiedzi. Czytelnicy sami wywnioskują stopień Twojej hipokryzji i chęci tuszowania problemu. No w końcu jesteś jednym z wyznawców... Choć byłoby mi ciężko należeć i chronić organizację, która krzywdzi ludzi...

Ja nic nie mówiłam o lubieniu ateizmu.A z tym jedzeniem orzechów chodziło mi o to ,że jak te rodzące się dziecko nie zna jeszcze żadnych religii i nie ma swoich poglądów jak może świadomie wybrać.Ja bym takiego rodzącego się dziecka nie kwalifikowała ani do ateistów ani do katolików.Dopiero jak będzie miało własne poglądy samo ustali w co wierzy lub nie wierzy.

Zobacz podobne tematy :

197

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
Snake napisał/a:
Pan Lewski napisał/a:
Snake napisał/a:

He, he o święta naiwności... życie nie znosi próżni.

Nawet jeżeli przyjąć tę cyniczną wizję chrześcijaństwa, to tylko dowodzi że jest to ideologia która po prostu nie działa tak jak to deklaruje.

No cóż, USA też się deklarują jako naczelny obrońca demokracji i swobód obywatelskich na świecie...

To jest skrajny cynizm. W dodatku, np. argument obalający zło krucjat, jest błędny, bo gdyby kościół propagował seks analny albo słowiański model dziedziczenia, lub obydwa te rozwiązania, to nie byłoby problemu nadmiaru synów bez majątku i nie byłoby potrzeby organizowania krucjat.

Snake napisał/a:
Pan Lewski napisał/a:
Snake napisał/a:

Kilka większych klęsk, jego śmierć i całe to jego "państwo" rozlatywało się jak domek z kart.

No tak, m.in. dlatego że ludzie wierzyli w swoje słowiańskie bożki i przy nadarzającej się okazji postanowili wypędzić tych którzy zmuszali ich do wiary w jakiegoś Chrystusa.

Siłą napędową tych ruchów nie była bynajmniej niechęć do wiary w jednego boga czy tępienie starych. Chodziło jak zwykle o władzę. Każdy plemienny kacyk doskonale zdawał sobie sprawę, że chrześcijaństwo oznacza degradację jego władzy. Chrześcijaństwo dawało potężny oręż działaniom centralistycznym, a to oznaczało kres władzy plemiennych wodzów. Mogli co najwyżej i wielu rozsądnych tak właśnie zrobiło korzystając ze swojej pozycji wejść w nowe struktury ale jako podwładny władzy zwierzchniej. Ci co się nie dostosowali zniknęli w otchłaniach historii.

To są domysły i to w dodatku niekonsekwentne. Jeżeli siła chrześcijaństwa była tak duża jak postulujesz, to lud powinien trzymać stronę Piastów, a nie lokalnych kacyków. Lud musiał woleć starych bogów skoro zdecydował się na wystąpienie, jeżeli utrzymujemy stanowisko że religia jest najsilniejszym motorem działań.


Snake napisał/a:

Wręcz przeciwnie. Aleksander po prostu rozdmuchał standardową wówczas ideę państwa-miasta na bazie brutalnej siły i podbojów. Boskie uznanie było próbą nadania nowemu imperium centralistycznej idei, która będzie je wiązać. Tyle, że to nie mogło się udać, bo podbudowa była słaba.

Zatem twoja potężna idea i tak nie działa bez solidnej podbudowy. Równie dobrze można powiedzieć że bolszewizm upadł bo był zbyt mocno sabotowany przez mentalność ludzką. Poza tym twój argument o zdominowaniu Aten i tak bierze w łeb, bo z powyższej wypowiedzi wynika że upadły w zderzeniu brutalną siłą Macedonii, a nie w zderzeniu z siłą wynikającą z boskiego kultu władcy.

Snake napisał/a:

Mimo olbrzymiej konkurencji, zmian w postrzeganiu świata itp. Czyli system jako taki obmyślony paręnaście wieków temu jest jak dotąd najbardziej doskonały ze wszystkich sprawdzonych w praktyce.

Czyli że kłamliwy system opierający swoją potęgę na naiwności i ludzkiej trwodze przed Bogiem, jest najbardziej doskonały, bo najskuteczniej utrzymuje się u władzy. Zaiste, to taka lepsza wersja stalinizmu, bo dyktator większy i straszniejszy i zarazem większe nagrody obiecuje, więc rzadziej musi się uciekać do represji i łatwiej mu utrzymać władzę bo nie narzuca jednego systemu ekonomicznego.

198 Ostatnio edytowany przez Snake (2013-07-26 17:16:20)

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
Pan Lewski napisał/a:

To jest skrajny cynizm. W dodatku, np. argument obalający zło krucjat, jest błędny, bo gdyby kościół propagował seks analny albo słowiański model dziedziczenia, lub obydwa te rozwiązania, to nie byłoby problemu nadmiaru synów bez majątku i nie byłoby potrzeby organizowania krucjat.

Niestety ale seks analny choć zapewne dla niektórych przyjemny nie rozwiązałby żadnego z tych problemów. W świecie o niskim poziomie medycyny, higienie i ogólnie dużej śmiertelności, szczególnie wśród dzieci posiadanie dużej ich ilości dawało większe gwarancje, że choć część z nich dożyje wieku dorosłego. Problem w tym, że jeśli komuś obrodziło i poszczęściło, że dzieci nie wymarły, to miał kłopot. Mniejszy jeśli to byli chłopcy, bo zawsze mogli pójść w świat szukać szczęścia. I szukali, stąd wielu awanturników, najemników, ba... odkrywców.


Pan Lewski napisał/a:

To są domysły i to w dodatku niekonsekwentne. Jeżeli siła chrześcijaństwa była tak duża jak postulujesz, to lud powinien trzymać stronę Piastów, a nie lokalnych kacyków. Lud musiał woleć starych bogów skoro zdecydował się na wystąpienie, jeżeli utrzymujemy stanowisko że religia jest najsilniejszym motorem działań.

Nie motorem, nie siłą sprawczą, a narzędziem do skuteczniejszej władzy. Dlatego ciemny pogański lud choć był ciemny ale ilość i skuteczność chociażby ściągania danin był w stanie bezbłędnie oszacować. Pamiętaj, że kościół dawał świeckiej władzy przez dłuższy czas cały aparat administracji, księgowości, dyplomacji. Co bystrzejsze elementy plemiennego pogaństwa wiedziały więc, że wpuszczenie misjonarzy jest pierwszym krokiem do podporządkowania się innej świeckiej władzy.


Pan Lewski napisał/a:

Zatem twoja potężna idea i tak nie działa bez solidnej podbudowy. Równie dobrze można powiedzieć że bolszewizm upadł bo był zbyt mocno sabotowany przez mentalność ludzką. Poza tym twój argument o zdominowaniu Aten i tak bierze w łeb, bo z powyższej wypowiedzi wynika że upadły w zderzeniu brutalną siłą Macedonii, a nie w zderzeniu z siłą wynikającą z boskiego kultu władcy.

Dokładnie tak ale kościół tą podbudowę miał. Dawał boski autorytet władzy świeckiej, a jednocześnie nauczał prosty lud, że swój los trzeba pokornie znosić i słuchać się władzy. Jak więc władza świecka miała nie zakochać się w tak pięknej religii? I gdzie ja napisałem, że siła Macedonii wynikała z boskiego kultu? Napisałem o brutalnej sile, boskość władcy była wtórnym poszukiwaniem elementu scalającego mnogość ludów i kultur, które znalazły się pod butem Aleksandra. Nie udało się, bo tu akurat nie było odpowiedniej podbudowy ideologicznej, sprawnego aparatu administracji. To dopiero udało się z pożenienia rzymskiej administracji i tradycji boskiego kultu cesarza z ideologią chrześcijańską.

Pan Lewski napisał/a:

Czyli że kłamliwy system opierający swoją potęgę na naiwności i ludzkiej trwodze przed Bogiem, jest najbardziej doskonały, bo najskuteczniej utrzymuje się u władzy. Zaiste, to taka lepsza wersja stalinizmu, bo dyktator większy i straszniejszy i zarazem większe nagrody obiecuje, więc rzadziej musi się uciekać do represji i łatwiej mu utrzymać władzę bo nie narzuca jednego systemu ekonomicznego.

Zdziwiony, że propaganda i marketing są matką i ojcem sukcesu każdej idei? Zresztą dobrze, że piszesz o Stalinie. On był wypaczeniem (choć pewnie koniecznym) komunizmu, który jest ideą tak piękną, że uwiódł i uwodzi miliony ludzi na świecie. Kiedy spytasz o nazizm w prawie dowolnym punkcie ziemi, to usłyszysz, że to było zło wcielone. A zapytaj o komunizm. Tymczasem oba systemy znowu tak wiele nie dzieliło, tyle że komuniści zawsze umieli lepiej operować propagandą. Co do samego Stalina, popatrz że taki zbrodzień, a tylu ludzi w Rosji widzi w nim wielkiego człowieka... Ilu ludzi w Niemczech widzi wielkiego człowieka w Hitlerze?
Tak na marginesie zważ jak wielką siłę oddziaływania miał ten kościół nawet pod rządami komunistów w Polsce. W żadnym państwie opanowanym przez klony komunizmu władza nie liczyła się tak bardzo z kościołem jak w Polsce. W Rosji sprawa była dużo prostsza mimo dużej religijności społeczeństwa, bo prawosławie jest bardziej lokalne w swej władzy i akurat serce prawosławia było w Rosji. Katolicyzm jest religią ponadnarodową z silnym ośrodkiem władzy i administracji poza zasięgiem komunistów. Na dodatek Polska była krajem, gdzie prawie 100 % populacji było katolikami. Nawet wielu tych co popierali komunizm. Dlatego mimo kilkudziesięciu lat walki z kościołem jednocześnie ten sam prześladowany kościół miał szereg niesamowitych przywilejów, niespotykanych w innych krajach opanowanych przez komunizm, gdzie kościół katolicki nie miał takiego oparcia w społeczeństwie. Bo widzisz, każda władza opierająca się na sile czuje respekt przed inną siłą, nawet jeśli będzie z nią walczyć. I w końcu komunizm upadł, a kościół istnieje nadal i takie coś jak parę dekad komunizmu, to tylko pryszcz na 2 tysiącach lat jego historii. Obstawiam, że proces ateizacji będzie podobnym pryszczem, bo nic tak się nie sprawdza jak przysłowie - jak trwoga, to do Boga...

199 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2013-07-31 17:23:29)

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
Snake napisał/a:
Pan Lewski napisał/a:

Czyli że kłamliwy system opierający swoją potęgę na naiwności i ludzkiej trwodze przed Bogiem, jest najbardziej doskonały, bo najskuteczniej utrzymuje się u władzy. Zaiste, to taka lepsza wersja stalinizmu, bo dyktator większy i straszniejszy i zarazem większe nagrody obiecuje, więc rzadziej musi się uciekać do represji i łatwiej mu utrzymać władzę bo nie narzuca jednego systemu ekonomicznego.

Zdziwiony, że propaganda i marketing są matką i ojcem sukcesu każdej idei? Zresztą dobrze, że piszesz o Stalinie. On był wypaczeniem (choć pewnie koniecznym) komunizmu, który jest ideą tak piękną, że uwiódł i uwodzi miliony ludzi na świecie. Kiedy spytasz o nazizm w prawie dowolnym punkcie ziemi, to usłyszysz, że to było zło wcielone. A zapytaj o komunizm. Tymczasem oba systemy znowu tak wiele nie dzieliło, tyle że komuniści zawsze umieli lepiej operować propagandą. Co do samego Stalina, popatrz że taki zbrodzień, a tylu ludzi w Rosji widzi w nim wielkiego człowieka... Ilu ludzi w Niemczech widzi wielkiego człowieka w Hitlerze?
Tak na marginesie zważ jak wielką siłę oddziaływania miał ten kościół nawet pod rządami komunistów w Polsce. W żadnym państwie opanowanym przez klony komunizmu władza nie liczyła się tak bardzo z kościołem jak w Polsce. W Rosji sprawa była dużo prostsza mimo dużej religijności społeczeństwa, bo prawosławie jest bardziej lokalne w swej władzy i akurat serce prawosławia było w Rosji. Katolicyzm jest religią ponadnarodową z silnym ośrodkiem władzy i administracji poza zasięgiem komunistów. Na dodatek Polska była krajem, gdzie prawie 100 % populacji było katolikami. Nawet wielu tych co popierali komunizm. Dlatego mimo kilkudziesięciu lat walki z kościołem jednocześnie ten sam prześladowany kościół miał szereg niesamowitych przywilejów, niespotykanych w innych krajach opanowanych przez komunizm, gdzie kościół katolicki nie miał takiego oparcia w społeczeństwie. Bo widzisz, każda władza opierająca się na sile czuje respekt przed inną siłą, nawet jeśli będzie z nią walczyć. I w końcu komunizm upadł, a kościół istnieje nadal i takie coś jak parę dekad komunizmu, to tylko pryszcz na 2 tysiącach lat jego historii. Obstawiam, że proces ateizacji będzie podobnym pryszczem, bo nic tak się nie sprawdza jak przysłowie - jak trwoga, to do Boga...

Nie jestem zdziwiony, nt. przyzwyczaiłem się wtórnie do pewnego stygmatyzmu słownictwa, stąd m.in. mój protest przy nazywaniu systemu chrześcijańskiego, doskonałym. Jeżeli zgadzamy się że w sposobie działania, a nawet skutkach jest on spokrewniony ze stalinizmem i nazizmem, to mnie takie ustalenie najzupełniej satysfakcjonuje. Natomiast w moim światopoglądzie, każdy system który zatrzymuje postęp ,a utrzymuje ciemnogród, jest daleki od doskonałości i należy dążyć do jego zlikwidowania. Przyszłe społeczeństwo, jeżeli ma podążyć w dobrym (w moim rozumieniu) kierunku, musi albo być ateistyczne i równocześnie mocno samokrytyczne (inaczej zdegeneruje się i upadnie) albo religijne społeczeństwo musi być religijnie podzielone, a religie muszą być pod potężnym ostrzałem ateizmu. Prawa rynku jednoznacznie wskazują: brak konkurencji prowadzi do spadku jakości produktu. Jest wiele przesłanek wskazujących że religie czy ideologie podlegają temu prawu. Brak dyskursu prowadzi do degeneracji, dyskurs wzmacnia obydwie strony.

200

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
Pan Lewski napisał/a:

Nie jestem zdziwiony, nt. przyzwyczaiłem się wtórnie do pewnego stygmatyzmu słownictwa, stąd m.in. mój protest przy nazywaniu systemu chrześcijańskiego, doskonałym.

Wiesz, chrześcijaństwo ma dwa tysiące lat, a doliczając okres starotestamentowy, to jeszcze tysiąc lat. Cywilizacja ludzka jako tako zorganizowana i zdolna przekazywać swoje przemyślenia pisemnie jakieś 5 tysięcy lat z hakiem. Myślę, że ideę zdolną utrzymać się jako wiodącą i wywierającą ogromny wpływ na myślenie i działanie większości ludzkiej populacji przez taki czas można nazwać przynajmniej bliską doskonałości smile

201

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?

No ja akuratnie spotkałem się z przeciwnym zarzutem. Mianowicie. że jest za bardzo dopracowany i doskonały, jeśli mówimy o doktrynie. Spotkałem się z zarzutem, że wielu mądrych i sprytnych ludzi Kościoła, siedziało i podopasowywało sobie fakty z Pisma, których łączyć się nie powinno. smile

202 Ostatnio edytowany przez krzysztof_ (2013-08-01 21:12:58)

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?

Snake jak zwykle wybiera sobie jedno zdanie, do którego wygodnie mu się odnieść i olewa resztę. Wymagający jesteś. No ale napisałeś, że propaganda i marketing są ojcem i matką sukcesu każdej idei. No coś w tym jest jeśli mówimy o sprzedaży samochodu albo pralki albo czegokolwiek w sumie innego jeśli chodzi o nasze tutaj ziemskie sprawy. Pytanie do wszystkich: czy Bóg musi się uciekać do takich prymitywnych sztuczek? Kochaj mnie albo giń?

Ja wiem, że to oblatany schemat ale hmm nadal mi to nie daje spokoju. Jak można kochać kogoś kogo się boi? Już nieodżałowanej pamięci Hitchens zadawał to pytanie. Już to gdzieś pisałem no ale jak mamy małżeństwo i mąż narobi jakiegoś bigosu typu kłamstwo, to się boi żony. No zrobił coś głupiego (wyłączając zdradę bo jeśli zdradza to nie kocha) ale kocha ją i mimo to się boi. Boi się jej reakcji. Ale w takim wypadku ma tam gdzieś z tyłu głowy, że jak się tego nie uda odkręcić, żona się zeźli na amen, nie będzie się dało dalej razem być to może odejść. Zawsze ma wybór.

Człowiek, któremu nie daje się wyboru zostaje skrzywdzony. A wierząc nie ma się zasadniczo wyboru. Bóg stwarza każdego bez względu na to czy ten ktoś tego chce czy nie. I wymaga od niego by w niego wierzył, czcił go. Bo inaczej będzie się gotował w kotle. To jest wybór? To jest wolna wola? No ej. Ja wiem, są jakieś mądre dywagacje na temat wolnej woli ale nie jesteśmy tu po to by studiować filozofię ale po to by dowiedzieć się kto co myśli na dany temat. No to jak to jest? Szkoda, że to wszystko jest podszyte przymusem. Albo wierz albo giń. W sensie wiecznym. Jak inkwizycja. Nawróć się albo giń.

Tak jeszcze powrócę do tematu Judasza. Co z nim? Został wykorzystany i popełnił samobójstwo. Szkoda chłopa. Mi tam go żal za to, że został wykorzystany jako narzędzie.

203

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
krzysztof_ napisał/a:

Tak jeszcze powrócę do tematu Judasza. Co z nim? Został wykorzystany i popełnił samobójstwo. Szkoda chłopa. Mi tam go żal za to, że został wykorzystany jako narzędzie.

czytałam kiedyś( więc źródła nie podam) zabawną wariację na temat odkupienia- że to Judasz był prawdziwym zbawicielem, bo poświęcił duszę a nie tylko ciało( jeszcze ze świadomością, że poleży 3 dni i wróci do żywych)... Za ludzkie grzechy skazał się na wieczne potępienie- to jest poświęcenie!

204

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
krzysztof_ napisał/a:

Snake jak zwykle wybiera sobie jedno zdanie, do którego wygodnie mu się odnieść i olewa resztę. Wymagający jesteś. No ale napisałeś, że propaganda i marketing są ojcem i matką sukcesu każdej idei. No coś w tym jest jeśli mówimy o sprzedaży samochodu albo pralki albo czegokolwiek w sumie innego jeśli chodzi o nasze tutaj ziemskie sprawy. Pytanie do wszystkich: czy Bóg musi się uciekać do takich prymitywnych sztuczek? Kochaj mnie albo giń?

Ja wiem, że to oblatany schemat ale hmm nadal mi to nie daje spokoju. Jak można kochać kogoś kogo się boi? Już nieodżałowanej pamięci Hitchens zadawał to pytanie. Już to gdzieś pisałem no ale jak mamy małżeństwo i mąż narobi jakiegoś bigosu typu kłamstwo, to się boi żony. No zrobił coś głupiego (wyłączając zdradę bo jeśli zdradza to nie kocha) ale kocha ją i mimo to się boi. Boi się jej reakcji. Ale w takim wypadku ma tam gdzieś z tyłu głowy, że jak się tego nie uda odkręcić, żona się zeźli na amen, nie będzie się dało dalej razem być to może odejść. Zawsze ma wybór.
Człowiek, któremu nie daje się wyboru zostaje skrzywdzony. A wierząc nie ma się zasadniczo wyboru. Bóg stwarza każdego bez względu na to czy ten ktoś tego chce czy nie. I wymaga od niego by w niego wierzył, czcił go. Bo inaczej będzie się gotował w kotle. To jest wybór? To jest wolna wola? No ej. Ja wiem, są jakieś mądre dywagacje na temat wolnej woli ale nie jesteśmy tu po to by studiować filozofię ale po to by dowiedzieć się kto co myśli na dany temat. No to jak to jest? Szkoda, że to wszystko jest podszyte przymusem. Albo wierz albo giń. W sensie wiecznym. Jak inkwizycja. Nawróć się albo giń.

Tak jeszcze powrócę do tematu Judasza. Co z nim? Został wykorzystany i popełnił samobójstwo. Szkoda chłopa. Mi tam go żal za to, że został wykorzystany jako narzędzie.

Uważam, że człowiek ma wybór, gdyby tak nie było, na świecie nie byłoby zła. Bóg stworzył pierwszego człowieka, teraz to ludzie najwyżej rodzą się z woli innych ludzi lub z ich nieświadomości.
Trudno też, żeby obraz wypominał malarzowi, że go namalował.
Chrześcijanie nie powinni bać się Boga, ale go kochać. Wszak jest napisane "Będziesz miłował Pana Boga swego.... a bliźniego swego jak siebie samego". Chcę byc z Bogiem w  niebie, bo Go kocham i wiem, że On kocha mnie. Dziecko kocha rodzica i chce być z nim, rozmawiać itp. Bardziej prawdopodobne jest, że piekło będzie miejscem bez Boga i dlatego będzie tam tak strasznie (Na Ziemi Bóg i dobro jest, ale i zło również, dlatego jest tu tak strasznie) a niebo odwrotnie.

205

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
Jola70 napisał/a:

Uważam, że człowiek ma wybór, gdyby tak nie było, na świecie nie byłoby zła.

Twoim zdaniem człowiek dostał wolną wolę by czynić zło?

206

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?

Dostał wolną wolę, bo tak okazana mu została miłość, zaufanie. Nastolatek też ma wolną wolę i może słuchać rodziców lub nie, zwłaszcza ten pełnoletni. Nawet aniołowie mają\mieli wolną wolę, bo inaczej część z nich nie zbuntowałaby się.

207 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-08-02 17:06:53)

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
Jola70 napisał/a:

Uważam, że człowiek ma wybór, gdyby tak nie było, na świecie nie byłoby zła.

Chrześcijanie nie powinni bać się Boga, ale go kochać.

Bardziej prawdopodobne jest, że piekło będzie miejscem bez Boga i dlatego będzie tam tak strasznie (Na Ziemi Bóg i dobro jest, ale i zło również, dlatego jest tu tak strasznie) a niebo odwrotnie.

Jola70, za dużo sprzeczności:

1. Wybór tworzy zło. Czyli dobrze robią ci, co zniewalają ludzi, bo jak nie mają wyboru, to likwidują zło?

2. A można kochaĆ Kogoś, Kogo się nie zna?  Czy przypadkiem brak miłości do Boga nie wynika z faktu, że się ukrywa, przez co dostarcza tylko powodów do przypuszczeń, że nie istnieje?

3. A to jednak jest prawdopodobne, że Bóg nie jest Wszechobecny, czyli - jak twierdzą - jest wszędzie?

Zaciekawiłaś mnie tymi nieortodoksyjnymi poglądami.

To ja już wolę myśleĆ, że piekło to jest taka "czarna dziura' w koncepcji teologicznej, że tam żadne światło się nie wydostanie.

208 Ostatnio edytowany przez Blueberry79 (2013-08-02 20:30:53)

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?

A jak nazwać osobę ,która była katoliczką ale zwątpiła ,a za np. kilka lat się nawróciła na katolicyzm zachaczając jeszcze między czasie o inną religię np.judaizm? ateistka,katoliczka czy kto ?

209

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
Animus napisał/a:
Jola70 napisał/a:

Uważam, że człowiek ma wybór, gdyby tak nie było, na świecie nie byłoby zła.

Chrześcijanie nie powinni bać się Boga, ale go kochać.

Bardziej prawdopodobne jest, że piekło będzie miejscem bez Boga i dlatego będzie tam tak strasznie (Na Ziemi Bóg i dobro jest, ale i zło również, dlatego jest tu tak strasznie) a niebo odwrotnie.

Jola70, za dużo sprzeczności:

1. Wybór tworzy zło. Czyli dobrze robią ci, co zniewalają ludzi, bo jak nie mają wyboru, to likwidują zło?

Z tym fragmentem również się zgadzam:

Pytanie: Czy Bóg stworzył zło?

Odpowiedź: Może nam się wydawać, że skoro Bóg stworzył wszystko, zło musiało zostać stworzone także przez Niego. Jednak jest to przypuszczenie, hipoteza, którą trzeba wyjaśnić. Zło nie jest ?rzeczą materialną?, jak skała czy drzewo. Nie możemy go zapakować! Zło wydaje się raczej czynnością, jak bieganie. Zło nie istnieje samo w sobie, jest raczej brakiem dobra. Podobnie jak dziury, które są prawdziwe, ale istnieją jedynie na czymś. Brak materiału w ubraniu nazywamy dziurą, jednak dziura stanowi część ubrania. Zatem kiedy Bóg stworzył świat, zamierzał uczynić go dobrym. To, co było dobre, stworzenie Boże, miało wolność: mogło wybierać dobro z własnej woli. Bóg chciał, byśmy mieli prawdziwy wybór, dlatego zdecydował się dać nam inny wybór niż dobro. Dał zatem aniołom i ludziom wolny wybór między tym, co dobre, a tym co niedobre (złe). Kiedy między dwiema dobrymi rzeczami istnieje zła relacja, stan ten nazywamy złym, ale oznacza to, ze zaplanował go Bóg.

Może następująca ilustracja pomoże nam w zrozumieniu tego zagadnienia. Gdybym spytał kogokolwiek z nas, ?czy istnieje zimno?, ta osoba odpowiedziałaby najprawdopodobniej ?tak?. Jednak byłaby to niewłaściwa odpowiedź, gdyż zimno nie istnieje. Zło jest brakiem ciepła. Podobnie, nie istnieje ciemność, która jest brakiem światła. Tak samo, zło jest brakiem dobra, a może nawet brakiem Boga. Bóg nie musiał tworzyć zła, a jedynie dopuścił do istnienia braku dobra.

Spójrzmy na przykład Hioba w 1-2 rozdziałach Księgi Hioba. Szatan chciał go zniszczyć. Bóg pozwolił mu dotknąć Hioba we wszystkim, jednak nie zgodził się, by Szatan odebrał mu życie. Bóg przyzwolił na tę sytuację, by udowodnić diabłu, że Hiob jest sprawiedliwy, gdyż kocha Boga, a nie dlatego, że jest bardzo bogaty i posiada wiele błogosławieństw. Bóg jest suwerenny i ma ostatecznie kontrolę nad wszystkim. Szatan nie może zrobić nic bez Bożego przyzwolenia. Bóg nie stworzył zła, lecz dopuszcza do jego istnienia. Gdyby Bóg nie dopuścił do istnienia zła, anioły i ludzie służyliby mu nie z wyboru, a pod przymusem. Bóg nie chciał ?marionetek?, które wykonywałyby Jego wolę tylko dlatego, że zostały tak zaprogramowane. Bóg przyzwolił na istnienie zła, byśmy autentycznie posiadali wolną wolę i sami wybierali, czy chcemy Bogu służyć, czy nie.

Nie istnieje na te pytania ostateczna odpowiedź, którą moglibyśmy w pełni zrozumieć. Jako istoty niedoskonałe nigdy nie zrozumiemy nieskończonego, doskonałego Boga. Czasem nam się zdaje, że rozumiemy, dlaczego Bóg działa w dany sposób, lecz po jakimś czasie dowiadujemy się, że powodem Bożego działania było zupełnie co innego, niż nam się zdawało. Bóg patrzy na wszystko z wiecznej perspektywy. My patrzymy z ludzkiej perspektywy. Dlaczego Bóg stworzył człowieka na ziemi wiedząc, że Adam i Ewa zgrzeszą i w ten sposób cierpienie, zło i śmierć wejdą na świat? Dlaczego Bóg nie chciał stworzyć nas w niebie, gdzie bylibyśmy doskonali i gdzie nie ma nie cierpienia? Najlepsza odpowiedź na to pytanie, to że Bóg nie chciał rodu robotów, które nie miałyby wolnej woli. Bóg musiał zgodzić się na ewentualne istnienie zła, gdyż chciał, byśmy mieli sami wybrali, czy chcemy służyć Bogu, czy nie. Gdybyśmy nigdy nie cierpieli i nie doświadczyli zła, czy zrozumielibyśmy naprawdę, jak wspaniałe jest niebo? Bóg nie stworzył zła, jednak przyzwolił na nie. Gdyby zła nie było, czcilibyśmy Boga nie z wyboru, a pod przymusem.

2. A można kochać Kogoś, Kogo się nie zna?  Czy przypadkiem brak miłości do Boga nie wynika z faktu, że się ukrywa, przez co dostarcza tylko powodów do przypuszczeń, że nie istnieje?

Ale Boga można poznać, bo objawił go Jezus Chrystus. Wcześniej został objawiony żydom, ale np. nie jako Ojciec. I Bóg daje się poznać każdemu, jeśli ten tylko tego szczerze chce.

3. A to jednak jest prawdopodobne, że Bóg nie jest Wszechobecny, czyli - jak twierdzą - jest wszędzie?

Zgadzam się z tym fragmentem: Jeden z tych paradoksów (chodziło tu też o wszechmoc Boga) jest ważny: a dotyczy obecności Boga w piekle, w miejscu do którego wrzucani są ludzie, którzy doświadczają wylania jego gniewu ze względu na ich grzech. Wielu twierdzi, że piekło jest miejscem oddzielenia od Boga (Ew. Mateusza 25.41), więc jeśli tak, to Bóg nie może być w miejscu wiecznego z Nim oddzielenia. Jednak, zhańbieni ludzie (ci, którzy nie poszli za Jezusem) doświadczają jego wiecznego gniewu, jak mówi Księga Objawienia 14.10, kielich jego gniewu wyleje się na nich w obecności Baranka. Ten Bóg powinien być obecny także i w tym miejscu, do którego zostaną wrzuceni pohańbieni, mimo że wprawia to niektórych w pewną konsternację. Paradoks ten można wytłumaczyć tym, że Bóg jest obecny wszędzie- ponieważ On wypełnia sobą wszystko co istnieje (Kolosan 1.17) i utrzymuje wszystko mocą swojego Słowa (Hebrajczyków 1.3)- jednak nie jest obecny wszędzie, aby wylewać swoje błogosławieństwo!

Tak jak Bóg jest niekiedy oddzielony od swoich dzieci przez ich grzech (Księga Izajasza 52.9) i z dala od tych, którzy są pohańbieni (Księga Przypowieści Salomona 15.29), i posyła bezbożnych ludzi do otchłani przy końcu czasu do miejsca wiecznego oddzielenia od Niego, to i tak Bóg tam jest. On wie, że te dusze, które przebywają w piekle doświadczają mąk; On wie o ich cierpieniu, ich wołaniu o litość, ich łzach i smutku wiecznego oddzielenia od niego, w którym się znaleźli. On tam jest jako ciągłe przypomnienie ich grzechu, które stało się przekleństwem każdego błogosławieństwa, jakim w przeciwnym razie byliby obdarzeni. On jest tam obecny, chociaż żaden inny aspekt jego charakteru (oprócz jego gniewu) tam się nie objawia.

Zaciekawiłaś mnie tymi nieortodoksyjnymi poglądami.

To ja już wolę myśleĆ, że piekło to jest taka "czarna dziura' w koncepcji teologicznej, że tam żadne światło się nie wydostanie.

210

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
Blueberry79 napisał/a:

A jak nazwać osobę ,która była katoliczką ale zwątpiła ,a za np. kilka lat się nawróciła na katolicyzm zachaczając jeszcze między czasie o inną religię np.judaizm? ateistka,katoliczka czy kto ?

Świadomi ludzie dzielą się według mnie nie na ateistów, katolików, protestantów, ale na wierzących Bogu i uznających Jezusa jako swojego Zbawiciela lub nie wierzących Bogu i nie uznających Jezusa jako swojego Zbawiciela. Wszelkie inne podziały są zbyteczne. Niewierzący mogą być zarówno katolikami jak i protestantami.

211

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
Jola70 napisał/a:
Blueberry79 napisał/a:

A jak nazwać osobę ,która była katoliczką ale zwątpiła ,a za np. kilka lat się nawróciła na katolicyzm zachaczając jeszcze między czasie o inną religię np.judaizm? ateistka,katoliczka czy kto ?

Świadomi ludzie dzielą się według mnie nie na ateistów, katolików, protestantów, ale na wierzących Bogu i uznających Jezusa jako swojego Zbawiciela lub nie wierzących Bogu i nie uznających Jezusa jako swojego Zbawiciela. Wszelkie inne podziały są zbyteczne. Niewierzący mogą być zarówno katolikami jak i protestantami.

Nie rozumem Twojego podziału.

212

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
Ojciecpiotr napisał/a:
Jola70 napisał/a:
Blueberry79 napisał/a:

A jak nazwać osobę ,która była katoliczką ale zwątpiła ,a za np. kilka lat się nawróciła na katolicyzm zachaczając jeszcze między czasie o inną religię np.judaizm? ateistka,katoliczka czy kto ?

Świadomi ludzie dzielą się według mnie nie na ateistów, katolików, protestantów, ale na wierzących Bogu i uznających Jezusa jako swojego Zbawiciela lub nie wierzących Bogu i nie uznających Jezusa jako swojego Zbawiciela. Wszelkie inne podziały są zbyteczne. Niewierzący mogą być zarówno katolikami jak i protestantami.

Nie rozumem Twojego podziału.

A ja nie rozumiem, czego Ty nie rozumiesz:)

213

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
Ojciecpiotr napisał/a:
Jola70 napisał/a:
Blueberry79 napisał/a:

A jak nazwać osobę ,która była katoliczką ale zwątpiła ,a za np. kilka lat się nawróciła na katolicyzm zachaczając jeszcze między czasie o inną religię np.judaizm? ateistka,katoliczka czy kto ?

Świadomi ludzie dzielą się według mnie nie na ateistów, katolików, protestantów, ale na wierzących Bogu i uznających Jezusa jako swojego Zbawiciela lub nie wierzących Bogu i nie uznających Jezusa jako swojego Zbawiciela. Wszelkie inne podziały są zbyteczne. Niewierzący mogą być zarówno katolikami jak i protestantami.

Nie rozumem Twojego podziału.

Nie wiem jak niewierzący może być katolikiem.Już sama niewiara czyni go niekatolikiem .

214

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?

Może Joli chodzi o sam fakt bycia ochrzczonym. To dlatego mamy w Polsce 95% katolików. Mimo, że 93 osoby określają się jako wierzące wink Ciekawa sprawa ta statystyka.

harmagedon napisał/a:

czytałam kiedyś( więc źródła nie podam) zabawną wariację na temat odkupienia- że to Judasz był prawdziwym zbawicielem, bo poświęcił duszę a nie tylko ciało( jeszcze ze świadomością, że poleży 3 dni i wróci do żywych)... Za ludzkie grzechy skazał się na wieczne potępienie- to jest poświęcenie!

Hmm, w sumie jak sie temu bardziej przyjrzeć to to miałoby nieco sensu. Choć 500 lat temu spłonąłbym na stosie za herezję...

215

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
krzysztof_ napisał/a:

Może Joli chodzi o sam fakt bycia ochrzczonym. To dlatego mamy w Polsce 95% katolików. Mimo, że 93 osoby określają się jako wierzące wink Ciekawa sprawa ta statystyka.

Oczywiście. Chrzest nie sprawia, że jesteśmy wierzącymi lub nie. Jak napisałam w innym wątku, wierzącymi nie sprawia nas kościół, przestrzeganie dekalogu, dobre i pobożne życie, dobre uczynki. Tylko wiara czyli zaufanie Bogu, który nas zbawia. Albo mu ufasz, albo nie.
Dobre uczynki zaś są następstwem tego, że wierzymy w Boga i czynimy dobrze z wdzięczności, że nas zbawił, a nie żeby zasłużyć sobie na zbawienie.

harmagedon napisał/a:

czytałam kiedyś( więc źródła nie podam) zabawną wariację na temat odkupienia- że to Judasz był prawdziwym zbawicielem, bo poświęcił duszę a nie tylko ciało( jeszcze ze świadomością, że poleży 3 dni i wróci do żywych)... Za ludzkie grzechy skazał się na wieczne potępienie- to jest poświęcenie!

Hmm, w sumie jak sie temu bardziej przyjrzeć to to miałoby nieco sensu. Choć 500 lat temu spłonąłbym na stosie za herezję...

216 Ostatnio edytowany przez krzysztof_ (2013-08-03 23:46:30)

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?

Jola70, z tego co napisałaś czynienie dobra przez katolików może odbywać się z pobudek wdzięczności. Coś dla nas ktoś kiedyś zrobił więc teraz my się odwdzięczmy. To całkiem normalna postawa i funkcjonuje ona w każdym normalnym społeczeństwie. Jednak takie pobudki jak dla mnie nie są na miarę osoby, która uważa się za dobrą osobę. To po prostu odwdzięczanie się. Coście uczynili jednemu z braci moich najmniejszych, mnieście uczynili. Czyli odwdzięczmy się pośrednio Jezusowi tudzież Bogu za stworzenie. Czyli odpłacamy czymś. To tak jak: pomogę sąsiadowi przewieźć meble bo on mi naprawił hydraulikę. Nie ma tu miejsca na dobro. Jest pewna wymiana.

Czyste dobro w moim rozumieniu nie ma żadnego interesu. Wypływa z serca człowieka chcącego zrobić coś dobrego. Nie z wdzięczności, nie z przyzwoitości, nie "bo tak trzeba" ale bez powodu. Po prostu chęć zrobienia czegoś dobrego musi wypływać z serca. Dlatego wg mnie człowiek, który czyni dobro bo czuje taką potrzebę jest dobry. A człowiek, który powinien bo jest tam za coś wdzięczny, coś tam dostanie nagrodę w niebie? No cóż... Tu każdy może sobie porównać te dwa stanowiska.

217

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
krzysztof_ napisał/a:

Czyste dobro w moim rozumieniu nie ma żadnego interesu. Wypływa z serca człowieka chcącego zrobić coś dobrego. Nie z wdzięczności, nie z przyzwoitości, nie "bo tak trzeba" ale bez powodu. Po prostu chęć zrobienia czegoś dobrego musi wypływać z serca.

I na dodatek nie ma to nic wspólnego z jakąkolwiek wiarą czy ateizmem.

218

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
krzysztof_ napisał/a:

Jola70, z tego co napisałaś czynienie dobra przez katolików może odbywać się z pobudek wdzięczności. Coś dla nas ktoś kiedyś zrobił więc teraz my się odwdzięczmy. To całkiem normalna postawa i funkcjonuje ona w każdym normalnym społeczeństwie. Jednak takie pobudki jak dla mnie nie są na miarę osoby, która uważa się za dobrą osobę. To po prostu odwdzięczanie się. Coście uczynili jednemu z braci moich najmniejszych, mnieście uczynili. Czyli odwdzięczmy się pośrednio Jezusowi tudzież Bogu za stworzenie. Czyli odpłacamy czymś. To tak jak: pomogę sąsiadowi przewieźć meble bo on mi naprawił hydraulikę. Nie ma tu miejsca na dobro. Jest pewna wymiana.

Czyste dobro w moim rozumieniu nie ma żadnego interesu. Wypływa z serca człowieka chcącego zrobić coś dobrego. Nie z wdzięczności, nie z przyzwoitości, nie "bo tak trzeba" ale bez powodu. Po prostu chęć zrobienia czegoś dobrego musi wypływać z serca. Dlatego wg mnie człowiek, który czyni dobro bo czuje taką potrzebę jest dobry. A człowiek, który powinien bo jest tam za coś wdzięczny, coś tam dostanie nagrodę w niebie? No cóż... Tu każdy może sobie porównać te dwa stanowiska.

Dlaczego nie mamy być wdzięczni Bogu i okazywać Mu tego, skoro nasze zbawienie jest dziełem niezasłużonej Bożej łaski. Jeśli ktoś zrobił dla mnie tak wiele, to chyba wdzięczność przychodzi naturalnie. Jak inaczej mam ją okazać? Mogę mówić jak jestem wdzięczna, ale mogę też coś czynić, skoro dla mnie tak wiele uczyniono.

Poza tym uczynki potwierdzają, że jesteśmy nowymi stworzeniami w Chrystusie i że działa w nas Duch Święty. Nasza autentyczna i żywa wiara przejawia się w miłości czyli w  uczynkach. Bo jak inaczej?

Uczynki to też nasze dobre owoce, dzięki którym Bóg jest uwielbiony a chrześcijanie pożyteczni dla otoczenia, gdy zaspokajają jego palące potrzeby. Wskazują nimi jednocześnie na Boga, który ich do tego przysposobił. Lepiej, gdy chrześcijanie mniej mówią, a więcej czynią. Czyny "mówią" też czasami więcej i mocniej niż słowa.

Uważam też, że wiara pozbawiona uczynków nie jest autentyczna i nie prowadzi do zbawienia. Przykład: Jeżeli mężczyzna zapewnia kobietę, że ją kocha, ale nie ma dla niej czasu ani nie okazuje jej uczuć, to jego twierdzenia są gołosłowne.

219

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?

Uważasz, że człowiek niewierzący nie może czynić dobra? Gdybyś nie wierzyła czy czyniłabyś dobro? Wiem, że to dość oklepane pytanie ale czy bez wiary możliwe jest wg Ciebie dobro? Jeśli nie, jak wytłumaczyć czyste dobre uczynki ateisty?

220

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
krzysztof_ napisał/a:

Uważasz, że człowiek niewierzący nie może czynić dobra? Gdybyś nie wierzyła czy czyniłabyś dobro? Wiem, że to dość oklepane pytanie ale czy bez wiary możliwe jest wg Ciebie dobro? Jeśli nie, jak wytłumaczyć czyste dobre uczynki ateisty?

Ateista może nie wierzyć w Boga, ale nie znaczy to, że nie ma on zasad moralnych. Potrafi je on również przestrzegać, ponieważ to najlepsze, co może zrobić zarówno dla siebie jak i dla całego społeczeństwa.

Papież stwierdził nie tak dawno smile że  ?i wszyscy mamy obowiązek czynienia dobra?. Skąd wynika ten obowiązek? Wedle papieża zasadza się na tym, że ?Pan stworzył nas na swoje podobieństwo, jesteśmy obrazem Boga, On czyni dobro i każdy z nas ma przykazanie w sercu czynić dobro i nie czynić zła". Człowiek ma możność poznania i czynienia dobra, co należy do jego natury.

221

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?

Po pierwsze błąd syntaktyczny: Ateista musi nie wierzyć w Boga, inaczej nie byłby ateistą.

No ja bym sie Szanowna Jolu na papieża jako na autorytet moralny nie powoływał. Jeśli czytałaś cały wątek to wiesz o co mi chodzi.

Z Twojego postu wynika, że to dzięki Bogu mamy nakaz czynienia dobra. No to jak to jest z tą wolną wolą? Niby mamy ale jesteśmy na obraz i podobieństwo Boga więc mamy w sobie coś z Boga, to Bóg nam dobro zaszczepia w serca tak? No a jak ktoś nie ma Boga w sercu to nie może być dobry?

222 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2013-08-05 03:25:07)

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
Jola70 napisał/a:

Może następująca ilustracja pomoże nam w zrozumieniu tego zagadnienia. Gdybym spytał kogokolwiek z nas, ?czy istnieje zimno?, ta osoba odpowiedziałaby najprawdopodobniej ?tak?. Jednak byłaby to niewłaściwa odpowiedź, gdyż zimno nie istnieje. Zło jest brakiem ciepła. Podobnie, nie istnieje ciemność, która jest brakiem światła. Tak samo, zło jest brakiem dobra, a może nawet brakiem Boga. Bóg nie musiał tworzyć zła, a jedynie dopuścił do istnienia braku dobra.

Czyli jest za zło odpowiedzialny. A w ogóle to uciekanie się do logiki jest kiepskim pomysłem, bo wiara ma wiele momentów nielogicznych. Nie można bezustannie zmieniać reguł w trakcie gry. W ten sposób można udowodnić absolutnie wszystko, jak i równie dobrze nie da się udowodnić absolutnie niczego.

Jola70 napisał/a:

Ale Boga można poznać, bo objawił go Jezus Chrystus. Wcześniej został objawiony żydom, ale np. nie jako Ojciec. I Bóg daje się poznać każdemu, jeśli ten tylko tego szczerze chce.

Jak najbardziej Bóg się ukrywa, ponieważ religia chrześcijańska polega na akcie wiary. Stąd objawienie jest krzywdą wyrządzoną ludziom którzy "uwierzyli bo zobaczyli", z drugiej strony jest bez wartości poznawczej bo może być halucynacją. Jednocześnie dureń nieświadom istnienia takich zjawisk, będzie wierzył "bo widział", czyli został pozbawiony łaski wiary i oszukany jednocześnie.

Jola70 napisał/a:

Dlaczego nie mamy być wdzięczni Bogu i okazywać Mu tego, skoro nasze zbawienie jest dziełem niezasłużonej Bożej łaski. Jeśli ktoś zrobił dla mnie tak wiele, to chyba wdzięczność przychodzi naturalnie. Jak inaczej mam ją okazać? Mogę mówić jak jestem wdzięczna, ale mogę też coś czynić, skoro dla mnie tak wiele uczyniono.

To jest z mojego punktu widzenia kompletny skandal. Najpierw nas stworzył, potem posadził przy drzewie z którego nie wolno zrywać owocu, chociaż wiedział że nie posłuchamy, potem ukarał. To ma być łaska? To tak jakby powiedzieć że wrzucono mnie do frezarki z zamiarem zamordowania mnie, a wyciągnięcie mnie z niej w ostatniej chwili to niezasłużona łaska. Tymczasem to będzie łaska z mojej strony, jeżeli ja po takim incydencie nie wniosę oskarżenia o próbę morderstwa. Poza tym głoszenie że zbawienie jest dziełem łaski to prosta droga do upadku moralności, bo co by człowiek nie zrobił, jego zbawienie i tak zależy wyłącznie od łaski.

Jola70 napisał/a:

Poza tym uczynki potwierdzają, że jesteśmy nowymi stworzeniami w Chrystusie i że działa w nas Duch Święty. Nasza autentyczna i żywa wiara przejawia się w miłości czyli w  uczynkach. Bo jak inaczej?

Powiem jak inaczej: Jak zawieram z kimś umowę, to dotrzymuję słowa, bo społeczeństwo wiarołomców nie jest w stanie funkcjonować. Staram się czynić dobrze, bo nie chcę żeby mnie krzywdzono i chcę być dobrze zapamiętany oraz mieć poczucie własnej wartości. A jak nazista wjeżdża mi do miasta i zaczyna strzelać to go rozwalam i cieszę się że zrobiłem dobry uczynek bo zabijając go, uratowałem ileśtam osób.


Jola70 napisał/a:

Uważam też, że wiara pozbawiona uczynków nie jest autentyczna i nie prowadzi do zbawienia. Przykład: Jeżeli mężczyzna zapewnia kobietę, że ją kocha, ale nie ma dla niej czasu ani nie okazuje jej uczuć, to jego twierdzenia są gołosłowne.

Przykład chybiony, ponieważ uczynki nie świadczą i intencjach, a okazywanie uczuć jest jak mowa (tyle że w innej formie) i nieokazywanie ich może świadczyć np. o niezdolności do okazywania uczyć, a nie do ich braku.

223 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-08-05 10:15:12)

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
krzysztof_ napisał/a:

Po pierwsze błąd syntaktyczny: Ateista musi nie wierzyć w Boga, inaczej nie byłby ateistą.

A któż tego ateistę przymusza do niewiary w Boga? A myślałem, że ateiści są wolni i ateizm jest wynikiem życiowego racjonalnego wyboru. Ale pewnie masz rację: to pewnie tylko presja środowiska, zniewolenie i "owczy pęd", moda i konformizm.

Tak, wiara nie dla niewolników mód i trendów. Wiara wymaga charakteru.

224

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
Animus napisał/a:
krzysztof_ napisał/a:

Po pierwsze błąd syntaktyczny: Ateista musi nie wierzyć w Boga, inaczej nie byłby ateistą.

A któż tego ateistę przymusza do niewiary w Boga? A myślałem, że ateiści są wolni i ateizm jest wynikiem życiowego racjonalnego wyboru. Ale pewnie masz rację: to pewnie presja środowiska i "oczy pęd", moda i konformizm.

Tak, wiara nie dla niewolników mód i trendów. Wiara wymaga charakteru.

Ateizm jak i teizm są wynikiem wpajanego od dziecka światopoglądu rodziców. Może być on później przez to dziecko (dorastające lub dorosłe) na podstawie własnych przeżyć odrzucony lub nie. Religijne migracje ludzi są rzeczą normalną bo każdy szuka takiego światopoglądu z jakim czuje się najlepiej.
Nie ma tu do rzeczy żaden bóg co daje łaskę wiary lub nie.

225

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
Ojciecpiotr napisał/a:

Ateizm jak i teizm są wynikiem wpajanego od dziecka światopoglądu rodziców. Może być on później przez to dziecko (dorastające lub dorosłe) na podstawie własnych przeżyć odrzucony lub nie. Religijne migracje ludzi są rzeczą normalną bo każdy szuka takiego światopoglądu z jakim czuje się najlepiej.
Nie ma tu do rzeczy żaden bóg co daje łaskę wiary lub nie.

Ja w żadną łaskę nie wierzę. Ani Bóg nie robi człowiekowi łaski, że mu pozwala wierzy, a ni człowiek Bogu nie robi łaski, że w Niego wierzy.

Ale żeby opieraĆ twierdzenia na "podstawie własnych przeżyĆ" to już przesada, Padre. Toż to by Ameryki nie odkryto, a każdy kto jej nie widział nadal mógłby twierdziĆ, że jej nie ma.

IluzorycznośĆ, Padre, iluzorycznośĆ i przesada, a może nawet przesądy niełaskawe.

226

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?

Nie wiem czy mnie dobrze zrocumiałeś ale chodziło mi o to, że poglądy ludzi kształtują się na podstawie własnych przeżyć (doświadczeń).

227

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?

Animus, chodziło mi nie o to, że ktoś kogoś przymusza ale o to, że aby być ateistą nie można wierzyć w Boga. No to nijak w parze ze sobą nie idzie. Mówiąc inaczej ateista aby być ateistą musi w bogów nie wierzyć. O to mi chodziło. Nikt mu oczywiście nic nie nakazuje, nie chodziło mi o przymus ani konkretnego człowieka ale o zdefiniowania postawy jaką jest ateizm.

Jeśli chodzi o własne przeżycia to myślę, że nieco mylisz z całym szacunkiem pojęcia. Wiem, że Ameryka jest tam gdzie jest bo mam na to miliony dowodów i świadków, którzy ją widzieli byli tam czy są teraz. Może chodziło Ci o to by nie opierać się WYŁĄCZNIE na własnych doświadczeniach? Są one jednak tak ważne jak wiedza zewnętrzna jeśli nie ważniejsze. Oczywiście człowiek rozumny powinien mieć zdolność do weryfikowania własnych doświadczeń. To, że raz udało mi się skoczyć z 4 metrów i nic sobie nie zrobić nie znaczy, że zawsze będzie mi się to udawało.

228

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
Ojciecpiotr napisał/a:

Nie wiem czy mnie dobrze zrocumiałeś ale chodziło mi o to, że poglądy ludzi kształtują się na podstawie własnych przeżyć (doświadczeń).

A po co nam ksiązki, artykuły, opracowania, fora i blogi na których piszą rózni mądrzy ludzie i specjaliści w danej dziedzinie?

229

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
adamajkis napisał/a:
Ojciecpiotr napisał/a:

Nie wiem czy mnie dobrze zrocumiałeś ale chodziło mi o to, że poglądy ludzi kształtują się na podstawie własnych przeżyć (doświadczeń).

A po co nam ksiązki, artykuły, opracowania, fora i blogi na których piszą rózni mądrzy ludzie i specjaliści w danej dziedzinie?

To co czytasz również składa się na twoje przeżycia, jest to całokształt danych zewnętrznych który powoduje kształtowanie określonego światopoglądu i stylu myślenia.

Natomiast a propo książek, artykułów, opracowań i blogów, aż ciśnie mi się na ustach stwierdzenie że tylko 5% z nich przedstawia jakąś wartość, a cała reszta to grafomania.

230 Ostatnio edytowany przez peeter (2013-08-11 07:01:55)

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?

Pytanie i temat wg mnie pelne sprzecznosci bo pyta sie o ateizm jednoczesnie piszac o 'bogu' i to z duzej litery, sugerujac ze istnieje choc jak wiadomo to tylko kwestia (slepej) wiary:/
W takim polaczeniu jasne ze kazdy niewierzacy bedzie odwolywal sie do religii niz mowil o swieckosci zycia i jak sobie tlumaczy wszystko, skad bierze nadzieje oraz sens zycia.

A po co w ogole cos niby stworzyl? Z nudow albo by zdobyc wiedze tyle ze praktyczna rzucajac nic nie wiedzacych o zyciu w swiat materii i wielu problemow ktore wynikaja ze skomplikowania natury oraz rownie zlozonej ludzkiej psychiki.
Dzis czesto pada bardziej dojrzale pytanie - po co sa religie i jak to mozliwe ze tyle czasu sie uchowaly??

Dlaczego mimo tylu kompromitacji i zbrodni nadal sie je kultywuje, az tak wielu boi sie smierci, nie umie zyc bez wylozonych dogmatycznie zasad i odpowiedzi - by samemu nie zadac sobie trudu pomyslec:/?
Ludzka ulomnosc, wpojona od dziecka (niewolnicza) uleglosc to mysle sa te powody i potem cale pokolenia tlucze sie te tematy, przerzuca slabymi argumentami i cytatami z watpliwych zrodel..
To wszystko co ich nurtuje jest bez sensu bo zapomina sie ze chodzi w zyciu jedynie o uczciwe, dobre podejscie do siebie i innych - cos co humanisci baaardzo dawno odkryli i nie potrzeba im do tego dziwnych obrzedow, imion i "faktow" ktore po wiekach zalatuja staroscia bo swiat zmienil sie (na szczescie) juz calkiem od tego czasu.

To co jest dyskusyjne etycznie to "sliskie" tematy jak genetyka do celow leczenia czy ulepszania, sytuacje ingerowania w narodziny i smierc i wybor mniejsze zlo badz czy isc na calosc: czarne lub biale jak lubia robic (czy mowic) religijni choc przy okazji wylewaja dziecko z kapiela:(...

231 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-08-11 07:51:29)

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
peeter napisał/a:

A po co w ogole cos niby stworzyl?

Dzis czesto pada bardziej dojrzale pytanie - po co sa religie i jak to mozliwe ze tyle czasu sie uchowaly??

Dlaczego mimo tylu kompromitacji i zbrodni nadal sie je kultywuje, az tak wielu boi sie smierci, nie umie zyc bez wylozonych dogmatycznie zasad i odpowiedzi - by samemu nie zadac sobie trudu pomyslec:/?
(...

To właśnie chciał wiedzieć Albert Einstein: jaki był zamysł? I właśnie tego nie możemy wiedzieć. Możemy wiedzieć jaki jest wynik zamysłu.

Podobnie jest z religią. Jeśli sensem jej istnienia jest redukcja strachu albo lęku istnienia, także lęku nieistnienia (jakże przekonująco pisał o leku chrześcijanina Urns von Balthazar), to religia spełnia pozytywną rolę, bo lęk paraliżuje i nie pozwala żyć. To, że ateista radzi sobie ze swoim lękiem bez religii, nie znaczy, że religia nie jest potrzebna innym, bo to tak, jakby ktoś jeździł małym fiatem i wyśmiewał się z tych, którzy chcą jeździć mercedesem (albo odwrotnie), a nawet wnioskował, żeby zniszczyć fabryki wszystkich innych marek samochodów, bo przecież to głupota nie jeździć "maluchem", to nieracjonalne nie jeździć "maluchem".

W takiej postawie (jeśli ją ma) ateista zdradza, że właśnie żyje w średniowieczu, bo wtedy chrześcijanie realizowali dokładnie taką postawę wobec innych religii i pewnie dlatego przyszła reformacja i pomieszanie języków, bo przecież wierzyli,  że pycha musi wywołać efekt Wieży Babel.

232 Ostatnio edytowany przez Ojciecpiotr (2013-08-11 12:35:57)

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
Animus napisał/a:

Jeśli sensem jej istnienia jest redukcja strachu albo lęku istnienia, także lęku nieistnienia (jakże przekonująco pisał o leku chrześcijanina Urns von Balthazar), to religia spełnia pozytywną rolę, bo lęk paraliżuje i nie pozwala żyć.

Logika argumentów prosto z ambony.
To właśnie ludzie wierzący bardziej boją się śmierci a za życia utrzymywani są w bojaźni przed Bogiem i karą za nieposłuszeństwo wobec niego.

233

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
Ojciecpiotr napisał/a:
Animus napisał/a:

Jeśli sensem jej istnienia jest redukcja strachu albo lęku istnienia, także lęku nieistnienia (jakże przekonująco pisał o leku chrześcijanina Urns von Balthazar), to religia spełnia pozytywną rolę, bo lęk paraliżuje i nie pozwala żyć.

Logika argumentów prosto z ambony.
To właśnie ludzie wierzący bardziej boją się śmierci a za życia utrzymywani są w bojaźni przed Bogiem i karą za nieposłuszeństwo wonec niego.

Chętnie poznam ten kościół, w którym Ojciec Piotr spotkał się z taka argumentacją.

Kiepskie imputacje. Na tyle wystarczyło racjonalności?

234

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?

Zapoznaj się z poniższym tekstem.

"Naukowcy Dana-Faber Cancer Institute przeprowadzili badania, które jasno pokazują, że to właśnie wierzący, niezależnie od wyznawanej religii, szczególnie mocno bronią się przed śmiercią. Instytut przyglądał się 345 pacjentom w terminalnym stadium raka. Marcowy Journal of the American Medical Association, który opublikował badania donosi, że najbardziej wierzącym i praktykującym najtrudniej było pogodzić się ze śmiercią. To oni tworzą grupę, która bezwzględnie żąda podjęcia wszelkich możliwych działań podtrzymujących życie, łącznie z resuscytacją. Świadomi, że niektóre zabiegi znacznie pogorszą ich stan i związane są z ogromnym fizycznym i psychicznym cierpieniem, nie godzili się na ich zaprzestanie. Tego typu desperacka i skazana na przegraną walka to również umieranie w niezwykle niekomfortowych warunkach, zwykle w obcej, szpitalnej przestrzeni i na oczach obcych ludzi. Kwestia jest o tyle zaskakująca, że powszechnie wiadome jest, iż wierzący łatwiej i lepiej psychicznie znoszą chorobę niż ateiści. Skąd więc to nagłe odwrócenie? Co sprawia, że w spokój i pogodzenie towarzyszące chorobie wierzących nagle ingeruje niezwykle agresywna medycyna, podczas gdy ciężej radzący sobie z nowotworem niewierzący, gotowi są odejść w spokoju, unikając drastycznych środków?"

235

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?

Odpowiedź jest prosta:

Człowiek broni się przed cierpieniem. W obliczu katastrofy, człowiek w ciężkim stresie ma ogromną odporność, ale gdy np. alpinista odbija się już od kolejnych skał podczas upadku, nic nie czuje i jest mu wszystko jedno.

Ateista spodziewa się że po śmierci wszystko dla niego się skończy. Dlatego zwłaszcza w obliczu ogromnego cierpienia, bardzo chętnie się poddaje. Jak powiedział pewien kierowca F1 który wiele lat temu ledwie przeżył spalenie w samochodzie:
"I was completely happy and relaxed. Falling down backwards into nowhere"

Tymczasem człowiek wierzący, boi się że za swoje grzechy zostanie skazany na potworne męczarnie. Dlatego za wszelką cenę usiłuje odwlec moment śmierci.

236

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
Pan Lewski napisał/a:

Ateista spodziewa się że po śmierci wszystko dla niego się skończy. Dlatego zwłaszcza w obliczu ogromnego cierpienia, bardzo chętnie się poddaje.
[...]
Tymczasem człowiek wierzący, boi się że za swoje grzechy zostanie skazany na potworne męczarnie. Dlatego za wszelką cenę usiłuje odwlec moment śmierci.

Warto na podstawie Twojej wypowiedzi zwrócić uwagę na różnice pomiedzy bojaźnią a lekiem. Ty tu dobrze napisałeś słowa "boi się". Mówi się, że ludzie wierzący odczuwają bojaźń Bożą, to znaczy boją się spotkania z Bogiem. Jednocześnie ta bojaźń połaczona jest z nadzieją (a nawet pewnością), spotkania kogoś miłosiernego rozumiejącego nasze problemy, kogoś kto chce i już nam pomógł. Na kim się nie zawiodą. Źle jest gdy człowiek wierzący odczuwa lęk przed spotkaniem z Bogiem, bo lęk wyklucza nadzieję.
Jesli chodzi o ateistów, to przyznam, nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić. smile Przed smiercią mogą odczuwać lęk, bo nie ma nadziei na nic, to jest po prostu koniec. Trudno mi sobie wyobazić śmierc bliskiej osoby, nie wiem bez mojej wiary ciezko by mi było sobie z tym poradzić.

237

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
adamajkis napisał/a:
Pan Lewski napisał/a:

Ateista spodziewa się że po śmierci wszystko dla niego się skończy. Dlatego zwłaszcza w obliczu ogromnego cierpienia, bardzo chętnie się poddaje.
[...]
Tymczasem człowiek wierzący, boi się że za swoje grzechy zostanie skazany na potworne męczarnie. Dlatego za wszelką cenę usiłuje odwlec moment śmierci.

Warto na podstawie Twojej wypowiedzi zwrócić uwagę na różnice pomiedzy bojaźnią a lekiem. Ty tu dobrze napisałeś słowa "boi się". Mówi się, że ludzie wierzący odczuwają bojaźń Bożą, to znaczy boją się spotkania z Bogiem. Jednocześnie ta bojaźń połaczona jest z nadzieją (a nawet pewnością), spotkania kogoś miłosiernego rozumiejącego nasze problemy, kogoś kto chce i już nam pomógł. Na kim się nie zawiodą. Źle jest gdy człowiek wierzący odczuwa lęk przed spotkaniem z Bogiem, bo lęk wyklucza nadzieję.
Jesli chodzi o ateistów, to przyznam, nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić. smile Przed smiercią mogą odczuwać lęk, bo nie ma nadziei na nic, to jest po prostu koniec. Trudno mi sobie wyobazić śmierc bliskiej osoby, nie wiem bez mojej wiary ciezko by mi było sobie z tym poradzić.

Zgadzam się z Panem Lewskim. Łatwiej przyjąć jest pewność śmierci niż niepewność ciągu dalszego. Niepewność rodzi strach.

Wierzący boją się nie tyle spotkania z Bogiem, co sądu, oceny. Nie wiem, czy jest jakaś różnica pomiędzy wierzącymi i niewierzącymi jeśli chodzi o strach przed ważnym egzaminem. Egzaminu mniej boją się przygotowani. A jak śmierć nie jest traktowana jako przejście tunelem ku egzaminatorowi, to i czego się bać?

238 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2013-08-16 22:17:31)

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
adamajkis napisał/a:

Warto na podstawie Twojej wypowiedzi...

Z moją wypowiedzią nie można polemizować na poziomie tego czy człowiek wierzący odczuwa strach czy nie, bo to zostało stwierdzone w badaniach Dana-Faber Cancer Institute. Ktoś o ogromnych kwalifikacjach mógłby powtórzyć te badania żeby je sprawdzić, natomiast dla nas sprawa jest zamknięta. Ja zaproponowałem jedynie wyjaśnienie zaobserwowanego faktu naukowego. Możesz zaproponować inne wyjaśnienie ale polemizowanie ze strachem jest skazane na niepowodzenie.


adamajkis napisał/a:

Jesli chodzi o ateistów, to przyznam, nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić. smile Przed smiercią mogą odczuwać lęk, bo nie ma nadziei na nic, to jest po prostu koniec. Trudno mi sobie wyobazić śmierc bliskiej osoby, nie wiem bez mojej wiary ciezko by mi było sobie z tym poradzić.

W przeciwieństwie do ciebie, nie uważam życia za jakąś totalną wartość z którą rozstanie jest czymś potwornym. Mój lęk przed śmiercią ma podłoże instynktowne, i jest to po prostu system obronny organizmu. Z relacji ludzi którzy otarli się o śmierć, wiem że ten strach wyłącza się, gdy nie może już pełnić swoich funkcji. Martwemu jest już dokładnie wszystko jedno, jego nie ma. Natomiast śmierć jako zdarzenie w życiu ma także pewne plusy. Wyłączenie bólu, znudzenia życiem i wszelkich dyskomfortów związanych z tym co nas spotyka albo nam się nie podoba. Jednocześnie, jestem elementem wielkiego wszechświata. Moja śmierć wynika z jego reguł, pogodzenie się z nią to najlepsze wyjście. W gruncie rzeczy śmierć jest powrotem do stanu który w moim jednostkowym przypadku obowiązywał już wcześniej i obowiązuje przez większość czasu trwania wszechświata.

239

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?

Ciekawe podejście Panie Lewski. Mogę się w sumie zgodzić z tą tezą. Dołożyłbym do tego od siebie spokój i spełnienie, że udało mi się coś w życiu osiągnąć, że udało mi się kogoś pokochać, coś odkryć, kogoś czegoś nauczyć, komuś w czymś pomóc. Jednym słowem, łatwiej umierać wiedząc, że spełniło się w życiu. Że będzie żyło się nadal w pamięci innych z dobrych powodów.

240

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?

Bog stworzyl czlowieka z wolna wola i rozumem.Niech czlowiek szuka prawdy o Bogu,a ja znajdzie.

241 Ostatnio edytowany przez mergi (2017-08-04 23:30:01)

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
krzysztof_ napisał/a:

Dlaczego stwarza ludźmi takimi jakimi są wiedząc, że będzie musiał ich potępić? .

Za co potępić???
Za ateizm?OMG!

242

Odp: Czemu Bóg stworzył ateistę?
krzysztof_ napisał/a:
Ojciecpiotr napisał/a:

Twoje wątpliwości można rozwiać jednym zdaniem. Na dodatek niepodważalnym. Człowiek powstaje w wyniku zapłodnienia komórki jajowej przez plemnik.

To oczywiście niepodważalny fakt. Chciałbym jednak się podzielić takimi podstawowymi wg mnie wątpliwościami ateisty, który próbuje znaleźć coś logicznego w określeniu czegoś takiego jak Bóg.

Bóg stwarzając człowieka wiedział, że będzie grzeszny. Wiedział, że jeden z jego aniołów będzie już za chwilę zakładał dobrze prosperujący interes - piekło. Wiedział, że to wszystko tak sie potoczy. Że będzie tak jak jest i wie co się stanie za 10 lat. Po co to wszystko? Bo część ludzi będzie szczęśliwa w niebie? To nie mógł po prostu stworzyć ludzi w niebie?

Jak dla mnie to zbrodnia w stosunku do Judasza. Szkoda mi go, bo urodził sie jedynie po to by zostać potępionym.

Załóżmy taką sytuację, człowiek załóżmy strażak, ratuje ludzi z narażeniem własnego życia, załóżmy ratuje 30 osób dziennie. Jest uznany za bohatera i wspaniałego człowieka. Ale rok później morduje niewinną osobą bo coś tam. I co z nim. Przecież uszczęśliwił tylu ludzi. Ale idzie na 25 lat do więzienia bo jest mordercą. Czy nie mam racji?

tak na marginesie: Przypomniało mi się taka zagadka: Czy Bóg może stworzyć taki kamień, którego nie podniesie? wink


@brzydulla - ale ja nie wiedziałem, że taki będzie kiedy decydowałem się mieć dziecko. Powiem więcej, żaden rodzic nie wiedział, że jego dziecko będzie złodziejem czy mordercą. Myślisz, że gdyby wiedział, decydowałby się by mieć dziecko?

Mysle, ze Bog nie musi niczego nam udowadniac nam, ludziom. I wcale tego nie chce. Bo po co? Zebysmy uwierzyli? Ale przeciez sama idea wiary jest wierzenie. Zobaczyc znaczy uwierzyc? A czy nie powinnismy najpierw uwierzyc zeby zobaczyc? Poza tym Bog nie stworzyl ateisty, chrzescijanina, mordercy, wolontariusza. itd. Stworzyl czlowieka z wolna wola. A jaka droge wybierze ow czlowiek, to tylko od niego samego zalezy. Poprzez swe wybory i czyny zdefiniuje do jakiej grupy chce nalezec. Bog nam tylko dal wskazowki, powiedzial, jak mamy zyc, by osiagnac zycie wieczne, ale nie powiedzial, ze MUSIMY. Dal nam wolna wole. Dlatego teraz mamy tak wielu niewierzacych, innowiercow, mordercow, ludzi prawych. Gdybysmy nie mieli wolnej woli, to wszyscy bylibysmy tacy sami- pobozni, wierzacy, zyjacy w zgodzie z prawami bozymi. Bog dal wolnosc, prawo wyboru. Od nas zalezy, jak postapimy. Co do Judasza- czy na pewno jest potepiony? Slyszales kiedys o Apokryfach? Kosciol katolicki uznaje tylko 4 Ewangelie (prawdopodobnie te, ktore sa da niego najwygodniejsze), tymczasem bylo ich, poprawcie mnie, jesli sie myle, cos okolo 34. W tym nie tak dawno znaleziona Ewangelia wedlug Judasza. Pisze w niej on, ze Bog mu powiedzial, ze bedzie przeklety przez pokolenia, ale tak naprawde bedzie zbawiony. KK wiele ukrywa, jesli chodzi o wiare. Czasem trzeba poszukac na wlasna reke, w koncu mamy wolna wole wink

Posty [ 196 do 242 z 242 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czemu Bóg stworzył ateistę?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024