Jola70 napisał/a:Uważam, że człowiek ma wybór, gdyby tak nie było, na świecie nie byłoby zła.
Chrześcijanie nie powinni bać się Boga, ale go kochać.
Bardziej prawdopodobne jest, że piekło będzie miejscem bez Boga i dlatego będzie tam tak strasznie (Na Ziemi Bóg i dobro jest, ale i zło również, dlatego jest tu tak strasznie) a niebo odwrotnie.
Jola70, za dużo sprzeczności:
1. Wybór tworzy zło. Czyli dobrze robią ci, co zniewalają ludzi, bo jak nie mają wyboru, to likwidują zło?
Z tym fragmentem również się zgadzam:
Pytanie: Czy Bóg stworzył zło?
Odpowiedź: Może nam się wydawać, że skoro Bóg stworzył wszystko, zło musiało zostać stworzone także przez Niego. Jednak jest to przypuszczenie, hipoteza, którą trzeba wyjaśnić. Zło nie jest ?rzeczą materialną?, jak skała czy drzewo. Nie możemy go zapakować! Zło wydaje się raczej czynnością, jak bieganie. Zło nie istnieje samo w sobie, jest raczej brakiem dobra. Podobnie jak dziury, które są prawdziwe, ale istnieją jedynie na czymś. Brak materiału w ubraniu nazywamy dziurą, jednak dziura stanowi część ubrania. Zatem kiedy Bóg stworzył świat, zamierzał uczynić go dobrym. To, co było dobre, stworzenie Boże, miało wolność: mogło wybierać dobro z własnej woli. Bóg chciał, byśmy mieli prawdziwy wybór, dlatego zdecydował się dać nam inny wybór niż dobro. Dał zatem aniołom i ludziom wolny wybór między tym, co dobre, a tym co niedobre (złe). Kiedy między dwiema dobrymi rzeczami istnieje zła relacja, stan ten nazywamy złym, ale oznacza to, ze zaplanował go Bóg.
Może następująca ilustracja pomoże nam w zrozumieniu tego zagadnienia. Gdybym spytał kogokolwiek z nas, ?czy istnieje zimno?, ta osoba odpowiedziałaby najprawdopodobniej ?tak?. Jednak byłaby to niewłaściwa odpowiedź, gdyż zimno nie istnieje. Zło jest brakiem ciepła. Podobnie, nie istnieje ciemność, która jest brakiem światła. Tak samo, zło jest brakiem dobra, a może nawet brakiem Boga. Bóg nie musiał tworzyć zła, a jedynie dopuścił do istnienia braku dobra.
Spójrzmy na przykład Hioba w 1-2 rozdziałach Księgi Hioba. Szatan chciał go zniszczyć. Bóg pozwolił mu dotknąć Hioba we wszystkim, jednak nie zgodził się, by Szatan odebrał mu życie. Bóg przyzwolił na tę sytuację, by udowodnić diabłu, że Hiob jest sprawiedliwy, gdyż kocha Boga, a nie dlatego, że jest bardzo bogaty i posiada wiele błogosławieństw. Bóg jest suwerenny i ma ostatecznie kontrolę nad wszystkim. Szatan nie może zrobić nic bez Bożego przyzwolenia. Bóg nie stworzył zła, lecz dopuszcza do jego istnienia. Gdyby Bóg nie dopuścił do istnienia zła, anioły i ludzie służyliby mu nie z wyboru, a pod przymusem. Bóg nie chciał ?marionetek?, które wykonywałyby Jego wolę tylko dlatego, że zostały tak zaprogramowane. Bóg przyzwolił na istnienie zła, byśmy autentycznie posiadali wolną wolę i sami wybierali, czy chcemy Bogu służyć, czy nie.
Nie istnieje na te pytania ostateczna odpowiedź, którą moglibyśmy w pełni zrozumieć. Jako istoty niedoskonałe nigdy nie zrozumiemy nieskończonego, doskonałego Boga. Czasem nam się zdaje, że rozumiemy, dlaczego Bóg działa w dany sposób, lecz po jakimś czasie dowiadujemy się, że powodem Bożego działania było zupełnie co innego, niż nam się zdawało. Bóg patrzy na wszystko z wiecznej perspektywy. My patrzymy z ludzkiej perspektywy. Dlaczego Bóg stworzył człowieka na ziemi wiedząc, że Adam i Ewa zgrzeszą i w ten sposób cierpienie, zło i śmierć wejdą na świat? Dlaczego Bóg nie chciał stworzyć nas w niebie, gdzie bylibyśmy doskonali i gdzie nie ma nie cierpienia? Najlepsza odpowiedź na to pytanie, to że Bóg nie chciał rodu robotów, które nie miałyby wolnej woli. Bóg musiał zgodzić się na ewentualne istnienie zła, gdyż chciał, byśmy mieli sami wybrali, czy chcemy służyć Bogu, czy nie. Gdybyśmy nigdy nie cierpieli i nie doświadczyli zła, czy zrozumielibyśmy naprawdę, jak wspaniałe jest niebo? Bóg nie stworzył zła, jednak przyzwolił na nie. Gdyby zła nie było, czcilibyśmy Boga nie z wyboru, a pod przymusem.
2. A można kochać Kogoś, Kogo się nie zna? Czy przypadkiem brak miłości do Boga nie wynika z faktu, że się ukrywa, przez co dostarcza tylko powodów do przypuszczeń, że nie istnieje?
Ale Boga można poznać, bo objawił go Jezus Chrystus. Wcześniej został objawiony żydom, ale np. nie jako Ojciec. I Bóg daje się poznać każdemu, jeśli ten tylko tego szczerze chce.
3. A to jednak jest prawdopodobne, że Bóg nie jest Wszechobecny, czyli - jak twierdzą - jest wszędzie?
Zgadzam się z tym fragmentem: Jeden z tych paradoksów (chodziło tu też o wszechmoc Boga) jest ważny: a dotyczy obecności Boga w piekle, w miejscu do którego wrzucani są ludzie, którzy doświadczają wylania jego gniewu ze względu na ich grzech. Wielu twierdzi, że piekło jest miejscem oddzielenia od Boga (Ew. Mateusza 25.41), więc jeśli tak, to Bóg nie może być w miejscu wiecznego z Nim oddzielenia. Jednak, zhańbieni ludzie (ci, którzy nie poszli za Jezusem) doświadczają jego wiecznego gniewu, jak mówi Księga Objawienia 14.10, kielich jego gniewu wyleje się na nich w obecności Baranka. Ten Bóg powinien być obecny także i w tym miejscu, do którego zostaną wrzuceni pohańbieni, mimo że wprawia to niektórych w pewną konsternację. Paradoks ten można wytłumaczyć tym, że Bóg jest obecny wszędzie- ponieważ On wypełnia sobą wszystko co istnieje (Kolosan 1.17) i utrzymuje wszystko mocą swojego Słowa (Hebrajczyków 1.3)- jednak nie jest obecny wszędzie, aby wylewać swoje błogosławieństwo!
Tak jak Bóg jest niekiedy oddzielony od swoich dzieci przez ich grzech (Księga Izajasza 52.9) i z dala od tych, którzy są pohańbieni (Księga Przypowieści Salomona 15.29), i posyła bezbożnych ludzi do otchłani przy końcu czasu do miejsca wiecznego oddzielenia od Niego, to i tak Bóg tam jest. On wie, że te dusze, które przebywają w piekle doświadczają mąk; On wie o ich cierpieniu, ich wołaniu o litość, ich łzach i smutku wiecznego oddzielenia od niego, w którym się znaleźli. On tam jest jako ciągłe przypomnienie ich grzechu, które stało się przekleństwem każdego błogosławieństwa, jakim w przeciwnym razie byliby obdarzeni. On jest tam obecny, chociaż żaden inny aspekt jego charakteru (oprócz jego gniewu) tam się nie objawia.
Zaciekawiłaś mnie tymi nieortodoksyjnymi poglądami.
To ja już wolę myśleĆ, że piekło to jest taka "czarna dziura' w koncepcji teologicznej, że tam żadne światło się nie wydostanie.