Często podczas nieporozumień zdarza się, że ktoś powie "Nigdy nie potrafisz zrobić nic dobrze", "Wszystko robisz źle" itp, czyli uogólnia jedną sytuację podczas gdy druga strona mogła pomylić się w czymś dopiero po raz pierwszy. Wtedy wytrącenie z równowagi i kłótnia są niemal pewne. Tylko po co tak mówić?
Gdy dziecko otrzyma gorszą ocenę w szkole rodzic taki jak wyżej opisałam powie "Nigdy nic nie osiągniesz", "Nic nie potrafisz". Co słyszy dziecko? "Jestem naprawdę beznadziejny, po co mam się starać? Nie jestem w stanie zadowolić mamy/taty i już mnie nie kocha".
Takie sytuacje zachodzą też w związkach i przyjaźniach, nie dotyczą tylko relacji rodzic dziecko. Ale reakcja jest podobna. Dana osoba zaczyna myśleć o sobie w negatywny sposób, jej poczucie wartości obniża się.
Każdy ma prawo do błędów. Nie myli się tylko ktoś, kto nic nie robi. Słowa "zawsze", "wszystko", "nigdy" najczęściej powodują nerwowość i dalsza rozmowa będzie przebiegała w tej atmosferze. Więc zamiast powiedzieć "Nic nie potrafisz" lepiej jest powiedzieć: Lepiej byłoby zrobić to i to, wtedy Ci się uda. Różnica jest ogromna.