świat bez religii, tylko z Bogiem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » świat bez religii, tylko z Bogiem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 44 ]

Temat: świat bez religii, tylko z Bogiem

Czy nie wydaje wam się, że wszystkie religie zamiast przybliżać nas do istoty Boga, to nas od niego oddzielają? Czy nie jest dziwne, że jest mnóstwo religii, a ciągle tylko jeden Bóg według wszystkich wyznawców, to co z Bogami innych religii, czy istnieją naprawdę i siedzą sobie w niebie i piwko popijają, patrząc na nas z góry? czy nie jest dziwne to że wyznawcy jednej religii propagują zabijanie wyznawców drugiej opierając się o miłość i wybaczenie. Jak myślicie co by było gdyby nie było religii na świecie, tylko sam fakt istnienia Boga , jako tej siły wszystko tworzącej i miłującej?

Jestem ciekawa waszych opinii

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

samo istnienie Boga jest już jakąś religią.

3

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

No ja wlasnie tak postrzegam swiat - jedynie Wyzsza Inteligencja (Bog jak kto chce) i swiadomosc Jej istnienia i naszego w niej zanurzenia a reszta to wytwor ludzi. Nie potrafia inaczej poznac Boga, potrzebuja konkretow,ktore daje im religia i dobrze czuja sie w niej bo to tez jest grupa jak rodzina, czuja sie bezpiecznie. Duzo jest aspektow religii i mozna  by tu pisac. Poniewaz sama wywodze sie z katolicyzmu i bylam bardzo zagorzala i weirna swojej religii wiec wiem jak to wyglada od srodka. Kiedy stanelam po drugiej stronie zrozumialam jak niewielka czesc znalam i o ilu rzeczach nie wiedzialam ale to jest Poznanie i kazdy ma wlasna droge. Nie powinno sie przekonywac wiernych jakiejs religii by ja porzucili na rzecz innego wyznania. Uwazam,ze kazdy czlowiek ma swoj indywidualny rozwoj i tak jest najlepiej.

4 Ostatnio edytowany przez czytamlogi (2015-10-18 12:15:32)

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

No ale Twoje wypowiedzi są sprzeczne. Mówisz, że jest jeden Bóg, ale niepotrzebnie religie przez działanie ludzi powodują wielorakie Jego postrzeganie. Recepta tu ma byc wg ciebie, jeszcze większy podział, bo każdy ma sobie upatrzeć, albo zrobić własny obraz Boga. Receptą na podział ma być jeszcze większy podział?
Do tego jeżeli mówisz, że w wybranej religii w tym przypadku katolicyźmie, są różni ludzie i źli i dobrzy - to znowu lekarstem ma być samowolka? Róbta co chceta?
Co rodzi znowu pytanie po co nam boska inteligencja, skoro my wiemy lepiej?

5

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

gdyby nie istnialy religie, swiat bylby cudownym miejscem, a wojny wybuchalyby jedynie o zasoby, a nie z nienawisci do kogos kto ma odmienny swiatopoglad. Wszystkie religie w ktorych role glowne gra osobowy bog sa debilne, nielogiczne, oparte na ksiegach spisanych przez nawiedzonych pisarzy/piesniarzy amatorow (chrzescijanstwo) lub psychopatycznych mordercow (islam) lata swietlne temu, niespojne, o tresci w ktorych zdarzenia wykluczaja sie wzajemnie. Nie mam pojecia jak w XXI wieku nadal moze byc na swiecie zaledwie garstka ateistow, skoro dostep do wiedzy, informacji, danych historycznych sa dla wiekszosci dostepne. Ludzka glupota nie zna granic.

CO do istnienia boga czy innej sily stworczej, to nie wiadomo czy istnieje. Moze tak, a moze nie. Skoro nie jestesmy w stanie tego stwierdzic, moze poczekajmy az nauka na to pozwoli, a poki co skupmy sie na tym, co mozemy rzeczywiscie zrobic by wszystkim zylo sie lepiej. Zamiast wyrzynac sie wzajemnie w imie wymyslonych bozkow.

6

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

Bog bez religii nie mialby racji bytu. Nie wiem kto stworzyl Boga, ale religie stworzyli ludzie. Po to, aby wlasnie uporzadkowac swoja wiare w niego, nadac jej znaczenie, porzadek, sens, rytual... Rytualy sa istotne w religiach, silnie dzialaja na podswiadomosc. Dlatego religie zawsze beda szly w parze z Bogiem. To sa naczynia polaczone.

7 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2015-10-23 00:25:44)

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

Religia to opis boga chyba i on jest w centrum tego opisu albo tworzy podwaliny pod ten opis.
Na pewno jak ktoś wierzy w tak zwana energie czy cos takiego to religia mu niepotrzebna.
A czy bog istnieje to wiedza tylko ci co mowia "bog cie pokarze bo bluznisz".
Znaczy czuja ze ich bóg daje im prawo zeby sie tak wypowiedziec bo w tym momencie sa rowni stworcy znaczy maja takie urojenia.

8

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

Religia to system manipulacji aby trzymać ludzi za łeb aby nie poznali prawdy, a mądry człowiek Jesus który odkrył prawdę został złe zrozumiany przez miliony ludzi a ci którzy go zrozumieli to szybko go usunęli aby ludzie żyli w ciemności czyli aby nie znali prawdy.

9

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem
Columbus napisał/a:

Religia to system manipulacji aby trzymać ludzi za łeb aby nie poznali prawdy, a mądry człowiek Jesus który odkrył prawdę został złe zrozumiany przez miliony ludzi a ci którzy go zrozumieli to szybko go usunęli aby ludzie żyli w ciemności czyli aby nie znali prawdy.

Jednak nauka nie jest sprzeczna z religia i można pogodzić jedno z drugim. Manipulacja jest teraz ze strony kościoła i ludzi mających u chcących mieć wladze. Jezus byl mądrym człowiekiem ale nikt nie znal go osobiście z ludzi żyjących teraz wiec ciężko sie wypowiadać, można tylko na podstawie pism. A ja uważam ze jest wspaniala osoba i umarł za nas wszystkich czy ktos w to wierzy czy nie. wink

10

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

TAk, umarl za "nasze grzechy" a dokladnie za to ze nie zostal zrozumiany bo on mowil o zupelnie czyms innym, uzywal metafory bo tylko tak mozna wyrazic glebie.

11

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem
weronikanorge napisał/a:

gdyby nie istnialy religie, swiat bylby cudownym miejscem, a wojny wybuchalyby jedynie o zasoby, a nie z nienawisci do kogos kto ma odmienny swiatopoglad. Wszystkie religie w ktorych role glowne gra osobowy bog sa debilne, nielogiczne, oparte na ksiegach spisanych przez nawiedzonych pisarzy/piesniarzy amatorow (chrzescijanstwo) lub psychopatycznych mordercow (islam) lata swietlne temu, niespojne, o tresci w ktorych zdarzenia wykluczaja sie wzajemnie. Nie mam pojecia jak w XXI wieku nadal moze byc na swiecie zaledwie garstka ateistow, skoro dostep do wiedzy, informacji, danych historycznych sa dla wiekszosci dostepne. Ludzka glupota nie zna granic.

CO do istnienia boga czy innej sily stworczej, to nie wiadomo czy istnieje. Moze tak, a moze nie. Skoro nie jestesmy w stanie tego stwierdzic, moze poczekajmy az nauka na to pozwoli, a poki co skupmy sie na tym, co mozemy rzeczywiscie zrobic by wszystkim zylo sie lepiej. Zamiast wyrzynac sie wzajemnie w imie wymyslonych bozkow.

Niewiele wiesz zatem o tym świecie. Religia jako tako nie jest problemem, bo ludzie zawsze znajdą powód, aby się wyrzynać. Czy to w imię klubu którego są kibicami, czy posiadanego koloru skóry, czy wreszcie przekonań politycznych.
Świat nigdy nie będzie cudownym miejscem, bo opanowany został przez jeden wysoce zaawansowany gatunek rozumny, który przejawia autodestrukcyjne zachowania. Znieczulające działanie powszedniości przesłania obraz homo sapiens jako gatunku.
Po ewolucji w spadku mamy m.in. to, że motorem rozwoju współczesnych cywilizacji jest wojna. Kiedyś co najwyżej mogliśmy unicestwić lokalnie inny gatunek poprzez wybicie jego przedstawicieli co do sztuki, ale nie zaburzało to ekosystemu w skali globalnej. Dzisiaj już posiadamy argumenty, które są w stanie rozwalić całą planetę i całe życie na niej, a rozwój technologii wcale się nie zatrzymuje. Biorąc pod uwagę zawiłą i nieprawdopodobną ścieżkę rozwoju inteligencji, niewyobrażalnym marnotrawstwem byłby fakt zagłady rozumnego gatunku, który w przyszłości miał możliwość przetransferowania wypracowanej inteligencji w coś bardziej trwałego niż tkanki biologiczne, a unicestwił się z tak śmiesznych powodów jak odmienne przekonania czy brak porozumienia w pewnych kwestiach.

Mnie aktualnie bardziej dziwi to, że w XXI wieku, mimo powszechnego dostępu do wiedzy, informacji, ludzie nadal toczą wojny na świecie z powodów tak prozaicznych, jak np. zasoby naturalne. W dobie globalnej komunikacji nie można się po prostu dogadać, argument siły jak przed tysiącami lat wśród prymitywnych plemion nadal gra rolę pierwszorzędną.

Czy Bóg istnieje? Teoretycznie tego na chwilę obecną nie wykoncypujemy. A praktycznie? Jak powszechnie wiadomo, jesteśmy więźniami czasu i przestrzeni, gdziekolwiek byśmy się w kosmos nie ruszyli, czeka nas tylko śmierć. Wszechświat nie jest życiu przyjazny. Na dobrą sprawę, gdyby nie ziemska magnetosfera osłaniająca nas przed wiatrem słonecznym, Ziemia podzieliłaby los Marsa, a życia by tu nie było. Życie sprawia wrażenie anomalii. Jednak pomimo osłony, jaką daje nam pole magnetycznie, i tak nie jesteśmy bezpieczni- stale zagrażają nam przelatujące w pobliżu Ziemi mniejsze i większe ciała niebieskie, zmiany klimatyczne, my sami, a finalnie planeta i tak przecież zostanie spalona przez Słońce. Spora liczba nieprawdopodobnych przypadków, jakie składają się na powstanie życia inteligentnego pozwalają nam sądzić, że życie raczej nie zostało stworzone przez Boga, a już na pewno nie w formie, jaką propagują kreacjoniści i im podobni. Problem nabiera rumieńców, bo skoro nie Bóg, to czym jest życie inteligentne i po co powstało?
Tak, tylko nauka może nam dać odpowiedzi na rodzące się pytania.

adiaphora napisał/a:

Bog bez religii nie mialby racji bytu. Nie wiem kto stworzyl Boga, ale religie stworzyli ludzie. Po to, aby wlasnie uporzadkowac swoja wiare w niego, nadac jej znaczenie, porzadek, sens, rytual... Rytualy sa istotne w religiach, silnie dzialaja na podswiadomosc. Dlatego religie zawsze beda szly w parze z Bogiem. To sa naczynia polaczone.

Co nie zmienia faktu, że Bóg, czy jak go tam nazwiemy, (o ile istnieje) może być bytem, którego intelekt ludzki nigdy nie będzie w stanie pojąć, bo wykracza to poza nasze zrozumienie (jak wiele innych rzeczy w tym wszechświecie). Także założenie, że obecny wszechświat mógł mieć Pierwszego Poruszyciela, jak głosił Arystoteles, wcale nie implikuje tego, że poruszyciel ten musi, czy chce się z nami kontaktować. Człowiek ma tendencję do traktowania siebie jako gatunku wyjątkowego, bo posiadamy wysoką w naszym mniemaniu inteligencję. Życie na Ziemi ma jednak za sobą kilka miliardów lat, a teoretycznie kolejnych kilka miliardów przed nami, póki planety nie strawi gwiazda, która do tej pory to życie podtrzymywała. Co pomyślimy w kontekście inteligencji, gdy zobaczymy przykładowo jakiegoś owada pełzającego po ziemi? Niektórzy pewnie "Co taki prymitywny byt może wiedzieć o życiu? Ale dla cywilizacji posuniętych technologicznie o całe tysiąclecia w przód my jako ludzie również możemy być takimi bezrozumnymi w ich mniemaniu "robaczkami" o mocno ograniczonej percepcji i wiedzy.

Niewiarygodna liczba nieprawdopodobnych przypadków, jakie składają się na fakt powstania życia inteligentnego przez wielu naukowców uważana jest za argument przeciwko istnieniu wielu zaawansowanych cywilizacji w kosmosie. Może być jednak odwrotnie: setki miliardów galaktyk, a w każdej z nich setki miliardów gwiazd i planet będących siedliskami różnych form życia. 

A co jeśli jesteśmy tylko nieudanym eksperymentem biologicznym obdarzonym samoświadomością, skazanym na izolację w Układzie Słonecznym i w konsekwencji na zagładę (ewolucja nie poszła w zakładanym kierunku)? W tym ujęciu zabawnie wyglądają te nasze wszystkie próby zrozumienia rzeczywistości, czy nasze zwyczajne, ludzkie sprawy, jak poświęcanie większości swojego życia na pracę itd.
We wszechświecie mogą też istnieć inne, dużo bardziej zaawansowane cywilizacje, które w jakiś sposób poznawszy proces ewolucji życia ziemskiego skazują nas na stracenie, uznając nas za byty dążące do zniszczenia nie tylko samych siebie, ale i innych. Sytuacja Ziemi wiele o nas mówi tym, którzy mieliby możliwość obserwowania nas. Mimo tego, że mamy zdolność budowania, rozwoju, to opiera się to wszystko na konkurencji nastawionej na zniszczenie. Postronny obserwator mógłby ziemskie życie uznać za zagrożenie.

W świadomości samego Poruszyciela możemy przy innych zaawansowanych bytach być nawet nie tyle w centrum uwagi, co po prostu wyrzuceni na „śmietnik zapomnienia”.

Możemy też być po prostu sami we wszechświecie, co tylko dodaje wyjątkowości naszym bytom na tym pustkowiu i obliguje nas do dążenia do zrozumienia wszechświata i rzeczywistości w jak największym stopniu.

Na chwilę obecną nie wiemy jak powstało życie, choć wiemy co je buduje. Nie wiemy jak powstał wszechświat, choć w niewielkiej części znamy jego strukturę, ale tak na dobrą sprawę wiele jeszcze przed ludzkością do odkrycia. Nie jest to bynajmniej zachęta do tego, aby niewiadome tłumaczyć słowem „Bóg”. To już byłoby intelektualnym lenistwem, na które pozwolić sobie nie powinniśmy. Wszechświat przecież czeka na zrozumienie, i jest to jedyne, czemu warto się w swoim życiu poświęcić.
Cały ten komercyjny syf, który nas otacza, za jakiś czas i tak nie będzie miał znaczenia. Albo opuścimy Ziemię i przetrwamy, albo tu zginiemy, i nie pomogą nam ulubione piosenki, czy zgromadzone pieniądze. Żaden Bóg też nas nie uratuje. Ale to już problem raczej dla przyszłych pokoleń. Mam nadzieję, że nie dożyję też czasów, kiedy rząd kraju który zamieszkuję, będzie losował jednego obywatela na tysiąc, który przetrwa w nowym świecie, bo albo Ziemia nie będzie już zdatna do zamieszkania, albo z jakichś powodów rządy uznają, że ludzi jest zwyczajnie za dużo, a wojny nie zapewniają ich odpowiedniej eliminacji.

12

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

Matt bardzo wyczerpująca i ciekawa wypowiedź. podobna dyskuje prowadziliśmy z bratem niedawno.
mnie zastanawia dlaczego ludzie probuja przekonać siebie nawzajem o istnieniu Boga a inni o jego nieistnieniu. przecież na tym polega wiara, że wierzymy w cos i nie zmusimy nikogo do zmiany wiary.

13

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem
chloe2 napisał/a:

Matt bardzo wyczerpująca i ciekawa wypowiedź. podobna dyskuje prowadziliśmy z bratem niedawno.
mnie zastanawia dlaczego ludzie probuja przekonać siebie nawzajem o istnieniu Boga a inni o jego nieistnieniu. przecież na tym polega wiara, że wierzymy w cos i nie zmusimy nikogo do zmiany wiary.

Przynajmniej masz z kim rozmawiać o takich rzeczach wink A czemu ludzie próbują przekonać się o słuszności demokracji nad socjalizmem, czy nike nad adidasem? Każdy ma w tym jakiś interes wink

14

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

być może Matt wink
między mną a moim bratem jest co prawda 12 lat różnicy (on starszy oczywiście) ale wszyscy mówią ze jesteśmy jak bliźniaki wiec może dlatego jest z kim pogadać.
Wg mnie za dużo się o Bogu próbuje wytłumaczyć a za mało Go pojmuje. za mało ludzie samodzielnie probuja myśleć a za dużo ucza się schematów i powtarzają je. powtarzają "prawdy" wyuczone a nie to jak sami uważają.

15

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

Ja już od lat odsunęłam się od religii jakiejkolwiek. Po wieloletnich poszukiwaniach, doświadczeniach, wiem, że prawdziwa świątynia jest w naszych sercach i bez prowadzenia siły wyższej i jej pomocy, obudzenie nasze jako człowieka nie jest możliwe. Bóg jako siła stwórcza istnieje i objawia się nam w każdym dniu, tylko my nie zawsze, zajęci swoimi egoistycznymi sprawami nie umiemy się z nim kontaktować. Dopiero praca nad sobą i zmiana siebie jako człowieka, czyli uszlachetnianie się daje możliwość otarcia się o świat duchowy, ale droga do niego wiedzie przez nasze otwarte serce, w czystości myśli, słów i czynów. I niby takie proste, a jednak w tym świecie dosyć trudne. Bo właśnie prawo moralne i dogmaty religijne zamykają nas w wąskim postrzeganiu tego świata. Obejrzyjcie sobie filmik który pięknie pokazuje faszyzm religijny na stronie popko w videoblogach

16

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

Matt87, to jest jasne jak słońce, że Bóg jest niepoznawalny. Zawsze taki był i taki pozostanie, pokaż mi kogokolwiek, kto mógłby mi powiedzieć, czym/kim tak naprawdę jest Bóg? Wszystko, co napisano na temat Boga to ludzkie projekcje. 
A wracając do religii, jak to był rzekł A.de Mello, każdy system jest tak dobry i tak zły, jak ludzie, którzy się nim posługują. On co prawda tak powiedział w odniesieniu do ideologii społecznych, ale myślę, że w odniesieniu do religii jak najbardziej pasuje. W końcu religie to też zbiór pewnych określonych idei.
Dlatego ludzie się zabijają z powodu różnic religijnych. Nie dlatego, że jedne są lepsze od drugich. Ale dlatego, że interpretują je jako lepsze od drugich, uważając, że mają rację. Powodem zawsze jest człowiek i jego fanatyzm. Mello jeszcze powiedział, że fanatyzm jednego wierzącego, ktoremu się wydaje, że wie, powoduje o wiele więcej zła, niż wysiłki dwustu łajdaków.
W ogóle ludzie powinni mniejszą wagę przykładać do religii a większą do duchowości. Bo jeśli ktoś chodzi z bogobojną pieśnią na ustach a nienawidzi bliźniego to jest to jedna wielka hipokryzja. Co Bogu po takim pustym uwielbieniu? Jaki pożytek? Gdybym była Bogiem, umarłabym ze zgryzoty, mając za wyznawców takich idiotów. Nigdy nie rozumiałam takiej religijności. Jestem pewna, że Bóg byłby o wiele bardziej szczęsliwy, gdyby ludzie mniej skupiali się na nim a bardziej na innych ludziach. Na zasadzie “cokolwiek czynisz bliźniemu - mnie czynisz”.

Matt, a może jesteśmy tylko zapisem cyfrowym, a rzeczywistość, jaką znamy, nie istnieje? Można sobie gdybać w nieskończoność.
Najpewniej jest powiedzieć - wiem, że nic nie wiem wink

17 Ostatnio edytowany przez Maarten (2015-12-05 21:22:07)

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

Weronikanorge: Co do istnienia boskiej prezencji, to myślę, że ona istnieje m.in. w czymś, co nosi miano "Święta Geometria". To jest genialny temat. Polecam się z tym zapoznać.

Adiaphora: Religię stworzyli ludzie, ale nie po to, by uporządkować wiarę w boską prezencję, tylko po to, by kontrolować masy ludzkie. Jeśli zawładniesz życiem duchowym człowieka, to już go masz w garści.

Podam prosty przykład: słowo "biskup" - z języka greckiego "episkopos", znaczy 'obserwator; nadzorca; strażnik; obrońca'. Znaczenie wyrazów "obserwator", "nadzorca", "strażnik", można rozszerzyć na przykład na wyraz "kontroler". Pytanie, co ów biskup ma kontrolować? Ma kontrolować masy ludzkie. Ma kontrolować to, czy biznes dobrze się kręci.

Religie wzięły się z gwiazd, z natury, zwłaszcza z jej cyklów i, co ciekawe, z ciała człowieka.

18 Ostatnio edytowany przez kitkaoskara (2015-12-05 21:48:03)

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem
Maarten napisał/a:

Adiaphora: Religię stworzyli ludzie, ale nie po to, by uporządkować wiarę w boską prezencję, tylko po to, by kontrolować masy ludzkie. Jeśli zawładniesz życiem duchowym człowieka, to już go masz w garści.

Podam prosty przykład: słowo "biskup" - z języka greckiego "episkopos", znaczy 'obserwator; nadzorca; strażnik; obrońca'. Znaczenie wyrazów "obserwator", "nadzorca", "strażnik", można rozszerzyć na przykład na wyraz "kontroler". Pytanie, co ów biskup ma kontrolować? Ma kontrolować masy ludzkie. Ma kontrolować to, czy biznes dobrze się kręci.

Fakt.
Religia to znakomite narzędzie do regulowania i kontrolowania stosunków społecznych.
Niestety, ale psychopaci już dawno zorientowali się, jak to wygląda i że wielu wierzących ignoruje wszystko, co stoi w sprzeczności z tym, w co wierzą, nie pozwalając, aby te informacje docierały do ich umysłów.
"Jako system oparty na kontroli, struktura wiary oddziela to „co w środku” od tego „co na zewnątrz”, wspiera zależność od tej konstrukcji oraz wierność i posłuszeństwo wobec niej."

19

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

Maarten, niekoniecznie. Już ludy bardzo pierwotne, jakies wspólnoty, wyznawały kult różnych dziwnych rzeczy, wierzyli w duszki leśne i inne skrzaty. Po prostu w coś tam sobie wierzyli i wymyślali rytuały, czyli religię. 
Oczywiście religia może być narzędziem do kontroli i często jest, ale sama w sobie nie jest i nigdy nie była. A że czlowiek nauczył się wykorzystywać ją do różnych celów to inna sprawa. Czlowiek zawsze tak robi, ze wszystkim, nie tylko z religią. Dzisiaj jednak juz nie te czasy, co kiedyś, gdy lud był ciemny i niepiśmienny i nic nie wiedział o  świecie a kapłani sprytnie nim manipulowali, bo po prostu posiadali wiedzę i byli mądrzejsi, weżmy film Faraon, który świetnie ilustruje ten przykład. Dzisiaj już nie da się zawładnać życiem duchowym człowieka tak, żeby mieć go w garści z tego prostego powodu, że ludzie nie są tacy głupi i posiadają taką samą wiedzę, co ich duchowi przewodnicy. Zawładnąć da się tylko fanatykami i tymi, którzy są podatni na manipulację. 
A z drugiej strony, czy kontrola jest taka zła? Popatrz na islam, gdzie ta religia kontroli nie ma i co się dzieje? Każdy sobie interpretuje Koran jak mu wygodnie i jest totalna samowolka, z religii niektorzy zrobili ideologię.

20

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

Wiesz, Adiaphoro, po tym, co obserwuję rano w niedzielę, to bym dyskutował.

21

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

co przez to chcialeś powiedzieć? Że ludzie wierzący to ciemniaki?

22

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

Nie. Chciałem powiedzieć, że ludzie nie mają takiej wiedzy, jak kapłani, i że chodzą do pewnego budynku na "pranie mózgów". Żebym nie został tutaj zmieszany z błotem, to już wyjaśniam. Angielskie słowo "church" pochodzi od szkockiego "kirk". Dalej, według niektórych badaczy, szkockie "kirk" pochodzi od łacińskiego "Circe", a to, z kolei, od greckiego "Kirke" (ogólnie przyjmuje się, że "church" od greckiego "kyriakon"). Kirke jest postacią z mitologii greckiej, która sprowadzała do swojego domu zbłąkanych marynarzy, zamieniała ich w zwierzęta i ich zjadała. Metaforycznie można odnieść to do kościoła. Ludzie tam chodzą, zamienia się ich w zwierzęta (czyli "pierze mózgi") i ich zjada. Ta postać występuje m.in. w "Odysei". Gdzie leży prawda tego wszystkiego? Pewnie pośrodku!

23

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

etymologię zostawny na boku. Nieważne kościoł, cerkwia, meczet, synagoga... Chodzenie do kościoła nazywasz praniem mózgów. Uważam, że to zbyt ciężki kaliber i pójście na łatwiznę.  Prane mózgu to przemoc psychiczna, przed którą nie masz jak uciec, nie masz wyboru. Kościół to wybór. Idziesz, wychodzisz i żyjesz jak chcesz. Nie uważam ludzi chodzących do kościoła za jakiś głupszy gatunek. Mają potrzebę duchową, to chodzą. Mają swoje rytuały, które im pomagają a nikomu nie szkodzą - nie widzę problemu. Jedni mają rytuały parzenia herbaty czy kawy, inni rytuały religijne.
Pewnie jak zwykle, fanatycy psują wizerunek smile ale fanatyzm wynika z charakteru człowieka, jego bezkrytyczności i nietolerancji.

24 Ostatnio edytowany przez Czarna Kotka (2015-12-06 11:06:09)

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem
adiaphora napisał/a:

etymologię zostawny na boku. Nieważne kościoł, cerkwia, meczet, synagoga... Chodzenie do kościoła nazywasz praniem mózgów. Uważam, że to zbyt ciężki kaliber i pójście na łatwiznę.  Prane mózgu to przemoc psychiczna, przed którą nie masz jak uciec, nie masz wyboru. Kościół to wybór. Idziesz, wychodzisz i żyjesz jak chcesz. Nie uważam ludzi chodzących do kościoła za jakiś głupszy gatunek. Mają potrzebę duchową, to chodzą. Mają swoje rytuały, które im pomagają a nikomu nie szkodzą - nie widzę problemu. Jedni mają rytuały parzenia herbaty czy kawy, inni rytuały religijne.
Pewnie jak zwykle, fanatycy psują wizerunek smile ale fanatyzm wynika z charakteru człowieka, jego bezkrytyczności i nietolerancji.

Kiedy mnie chrzczono, wyboru nie miałam. Kiedy indoktrynowano mnie religijnie od najmłodszych lat, wyboru nie miałam. Przez lata uważałam Boga, wiarę i religię za rzeczy oczywiste, bo tak mnie nauczono. Kiedy dorosłam i zaczęłam rozglądać się po świecie, widzieć jak funkcjonują ludzie, czego emocjonalnie potrzebują, jak wiara zaspokaja te potrzeby czytać jakie są mechanizmy trwałego przekazywania przez pokolenia jakiejkolwiek mitologii i obserwować to w życiu, doszłam do wniosku że religia najzwyczajniej w świecie nie trzyma się kupy i powstała po to, żeby spełniać cały wachlarz różnych emocjonalnych potrzeb.
Ale ja jestem wrednym sceptykiem wink
Wielu ludzi, przez tą wieloletnią indoktrynację wyboru nie ma. Równie dobrze można mówić o wolnym wyborze bycia wyznawcą bogini Kali w Polsce. Teoretycznie można. Praktycznie, ilu ich mamy? I dlaczego taką ilość?

http://i64.tinypic.com/2q1t9xl.jpg

25 Ostatnio edytowany przez Maarten (2015-12-06 13:50:58)

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

Czarna Kotka: Dzięki za tę mapkę!

Adiaphoro, co do "prania mózgów" w kościołach, to boska prezencja nie potrzebuje żadnych świątyń. Tak, kościół, to wybór, ale czy rzeczywiście przemyślany?

Niedawno chciałem coś znajomej wytłumaczyć (opiszę to poniżej), takiej właśnie z "wypranym mózgiem". Nie chciałem jej przekonywać do swojej racji, nie atakowałem itd. Nic z tego. Ona zupełnie nie przyjmowała tego do wiadomości. Ona wie swoje i już! Moim zdaniem, mądry człowiek sam powinien dociekać, badać itd.

Niektórzy w ogóle nie zdają sobie sprawy, ile w Biblii jest morderstw, seksu itp. W szkole tego nie uczą. Moja znajoma też o tym nie wiedziała. W języku hebrajskim (podobno, bo aż tak się nie orientuję), dziesięć przykazań to nie jest "dziesięć przykazań", tylko "dziesięć propozycji", a to zmienia zupełnie obraz rzeczy. Ty możesz według tego żyć, ale nie musisz.

"Nie pożądaj żony/męża bliźniego swego" - możesz nie pożądać, ale nie, że musisz nie pożądać! To tak odnośnie do osób zdradzonych seksualnie i do tych, którzy zdradzają.

Kolejny przykład (z "Ojcze nasz"): "... i odpuść nam nasze winy...", gdzie dosłownie powinno być "... i daruj nam nasze długi...". Widzicie różnicę?

Papież Leon X (1513-1521) po elekcji miał powiedzieć do swego brata Giuliana: "Bóg dał nam papiestwo. Zabawmy się!". W głębi duszy był on ateistą; powiedział kiedyś nawet kardynałowi Bembo, że na "bajce" o Chrystusie "skorzystaliśmy my i nasi towarzysze". Ten akapit pochodzi z książki "Występni papieże renesansu" Gerarda Noela. Dla pragnących się rozwijać polecam m.in. książkę "Ciemna strona historii chrześcijaństwa" Helen Ellerbe.



W związku ze zbliżającymi się Świętami chciałbym dać czytającym trochę do myślenia (może powinienem to napisać w innym wątku, bo nie chcę mieszać i odbiegać od tematu, ale napiszę tutaj).

Święta Bożego Narodzenia! Czyli kogo/czego? Co się rodzi? Rodzi się Słońce! 22 grudnia następuje przesilenie zimowe. Dzień na półkuli północnej jest najkrótszy w roku. Fenomenem tutaj jest to, że Słońce zatrzymuje się na trzy dni! Skąd to znamy? Znamy to stąd - "po trzech dniach zmartwychwstał". Od 22 grudnia do 24 grudnia Słońce stoi w miejscu przez trzy dni (cały dzień 22, 23 i 24). Dopiero 25 grudnia Słońce porusza się o jeden stopień do góry, czyli metaforycznie zmartwychwstaje. Do 22 grudnia Słońce symbolicznie umiera, co przynosi krótsze dni, zimno i długie noce. Od 25 grudnia Słońce zapowiada dłuższe i cieplejsze dni, gdzie na wiosnę wszystko się rodzi. Jezus został wpisany w miejsce Słońca (tak jak na przykład Mitra i istniał tak samo, jak Ozyrys, Zeus czy inny Śiwa). Potężne arystokratyczne rody wiedzą doskonale, że to jest, mówiąc kolokwialnie, ściema!

Powiedz, Adiaphoro, kto o tym wie? Dlatego nie można pisać, że ludzie (lud) posiadają taką samą wiedzę, co ich duchowi przewodnicy. Duchowi przewodnicy często sami tego nie wiedzą. Dalsze pytanie mogłoby brzmieć: Co taka wiedza da ludowi i czy jest im potrzebna? Co lud zrobi z tą wiedzą? No właśnie chyba nic.

Czasami myślę, że w niewiedzy rzeczywiście żyłoby się lepiej... smile

26

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

Czarna kotka, to chyba naturalne, że rodzice wychowują dzieci zgodnie ze swoim światopoglądem. Mieli Cie posylać do meczetu? Gdyby byli muzułmanami, pewnie tak by robili. Gdyby byli ateistami, zapewne by Cie nie ochrzcili. Mogłabyś wtedy napisać w innym temacie - nie zaszczepiono mi wiary, nie pokazano wzorców, nie miałam wyboru, teraz więc czuję duchową pustkę... itp.

Jako dzieci, nie mamy wpływu na wiele rzeczy a właściwie na nic. Jemy mięso, bo tak nas karmią a potem, gdy mamy wybór, zostajemy wegetarianami, bo emocjonalnie tak właśnie czujemy.
Tak, religia zaspokaja emocjonalnie nasze potrzeby. Przecież o tym piszę. Zaspokaja naszą potrzebę duchowości. Niektórzy nie potrzebują do tego ani Boga ani religii. Inni potrzebują, bo im taka forma ułatwia i porządkuje ich wewnętrzne życie.

Czlowiek dorosły ma wybór. Mnie też ochrzczono i też chodziłam do kościoła. Ba, chodziłam jeszcze do przedszkola prowadzonego przez zakonnice.
I jakoś ta indoktrynacja nie wyprała mi mózgu. Nie chodzę do kościoła i nie uczestniczę w religijnych obrzędach. Bo ich po prostu nie czuję i nie przemawiają do mnie duchowo. Podobnie do mnie, ma wiele ludzi.
Ale nie widzę nic złego w tym, że do kogoś przemawiają. Nie robią nikomu nic złego, podobnie jak choinka na święta i opłatek na stole. To jest tylko forma...
To więc, że ktoś chodzi do kościoła, meczetu, czy synagogi lub modli się na rozstaju dróg, gdzie przydrożny Chrystus stał wink wynika głównie z tego, że ma taką duchową potrzebę, a nie dlatego, że nie ma wyboru czy, że wyprano mu mózg. Tak to postrzegam.

Maarten, przemyślany czy nie, uświadomiony czy nie - dopóki nikomu nie szkodzi, dopóki nie narzucają innym swojego światopoglądu, to co za różnica? Zostawmy tych ludzi w spokoju. Irytują mnie zarówno wojujący wierzący jak i wojujący ateiści.
Niektórzy tak się czepiają tego kościoła a czy uczy on czegoś złego? A to, że są tam jakieś zasady, których należy przestrzegać, to co w tym dziwnego? Zwykły klub golfowy takowe posiada i albo Ci one odpowiadają, więc zostajesz, albo, gdy nie możesz się z nimi pogodzić, to dziękujesz i mówisz bye.

Znajoma zapewne przyjmowała do wiadomości, co staraleś się jej wytłumaczyć, ale zwyczajnie nie miała ochoty brac tego pod uwagę. A musiała?
A co tu dociekać i badać? Albo wierzysz w coś, czujesz to, albo nie. Gdyby wszystko dało się zbadać i wszystkiego dociec, wiara nie byłaby wiarą, tylko wiedzą. Ludzie nie musieliby wierzyć, bo by wiedzieli.
Powtarzam, dopóki czyjaś wiara nikomu nie czyni krzywdy, nie powinna nas interesować. Na zasadzie, ja wiem/wierzę swoje, Ty wiesz/wierzysz swoje.
Ale niestety, ludzie mają tendencję, z obu stron, do nawracania innych, pod tym niewinnym pozorem tłumaczenia.
Wielokrotnie np. rozmawiałam ze SJ, bardzo mili ludzie, nie powiem, bardzo fajnie się gadało, ale konsensusu nie osiągnęliśmy żadnego. Bo w takich przypadkach nie może go być, skoro każdy wychodzi z innych założeń.

Niektórzy potrzebują duchowych przewodników na tej samej zasadzie co potrzebują przewodników w życiu codziennym. Oczekujesz chyba od ludzi zbyt wiele. Albo jesteś niepoprawnym optymistą. Swiat jest urządzony tak a nie inaczej. 
Niewiedza często jest blogosławieństwem. I tu się zgodzę w 100% smile

27

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

Adiaphora: A czego tu dociekać? No właśnie prawdy. Mądry człowiek raczej nie chciałby być oszukiwany, prawda? Prawda pozwala bronić się przed oszustwem, wykorzystaniem itd.

"Ludzie nie musieliby wierzyć, bo by wiedzieli" - trafiłaś w samo sedno. Ludzie w to wierzą, bo nic nie wiedzą. I co mnie martwi bardziej - nie chcą wiedzieć. Tak jest im wygodniej. Chcą być oszukiwani, nawet wtedy, gdy wiedzą, że jest to oszustwo. Cytując pewnego badacza: "Religie dali nam ci sami ludzie, którzy dali nam rządy, system edukacji, pieniądze itd.".

28 Ostatnio edytowany przez adiafora (2015-12-07 13:50:27)

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

Maarten, ale sek w tym, ze tu prawdy nie da sie dociec. To nie jest takie oczywiste, jak sie wydaje. Inaczej juz dawno by "Ameryka zostala odkryta".
Poza tym, jesli przyjac, ze ta prawda jest, to czy  zawsze jest taka dobra, zeby jej pozadac? Juz sie nad tym zastanawialam w innym watku na przykladzie Matrixa, gdy Morfeusz naklanial Neo do porzucenia iluzji i poznania prawdy. Bo prawda Cie wyzwoli i takie tam...
Wyzwalac to mozna kogos, gdy jest mu zle a jesli jest mu dobrze i jest szczesliwy w swojej iluzji to jaki sens? Uszczesliwianie ludzi na sile prawda dla zasady, nie zawsze wychodzi im na dobre, co pokazal przyklad Cyphera, ktory poznal prawde i odrzucil ja, uzasadniajac, ze niewiedza jest blogoslawienstwem i wybral matrix.
Dla wielu ludzi swiat bez Boga i bez religii nie ma sensu. Poukladali to sobie i tego sie trzymaja. Zyja w uporzadkowanym swiecie i jest im lepiej a nawet sa szczesliwi.

Skakalam sobie wczoraj po kanalach i natknelam sie na film Geronimo. Akurat na dialog, gdy Geronimo mowil, broniac swoich racji,  ze lepiej umrzec w swiecie, ktory sie rozumie, niz zyc w takim, w ktorym nie ma sensu.
I to jest sedno, mysle.

29 Ostatnio edytowany przez chloe2 (2015-12-07 15:43:39)

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem
Maarten napisał/a:

Święta Bożego Narodzenia! Czyli kogo/czego? Co się rodzi? Rodzi się Słońce! 22 grudnia następuje przesilenie zimowe. Dzień na półkuli północnej jest najkrótszy w roku. Fenomenem tutaj jest to, że Słońce zatrzymuje się na trzy dni! Skąd to znamy? Znamy to stąd - "po trzech dniach zmartwychwstał". Od 22 grudnia do 24 grudnia Słońce stoi w miejscu przez trzy dni (cały dzień 22, 23 i 24). Dopiero 25 grudnia Słońce porusza się o jeden stopień do góry, czyli metaforycznie zmartwychwstaje. Do 22 grudnia Słońce symbolicznie umiera, co przynosi krótsze dni, zimno i długie noce. Od 25 grudnia Słońce zapowiada dłuższe i cieplejsze dni, gdzie na wiosnę wszystko się rodzi. Jezus został wpisany w miejsce Słońca (tak jak na przykład Mitra i istniał tak samo, jak Ozyrys, Zeus czy inny Śiwa). Potężne arystokratyczne rody wiedzą doskonale, że to jest, mówiąc kolokwialnie, ściema!

Data 25 grudnia jest datą umowną, przecież nikt nie mówi ze dokładnie wtedy narodził się Chrystus, jest to data przesilenia zimowego. jednak przyjęto, że akurat wtedy będzie nam  symbolizować narodziny.  Jest z pogaństwa przyjęte mnóstwo rzeczy. i widzę, że chyba oglądałeś materiał na YouTube, gdzie o tym mowa wink
bo dokładnie cytujesz słowa z tego filmu

30 Ostatnio edytowany przez Maarten (2015-12-07 18:06:58)

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

Adiaphora: Ja nie mówię o boskiej prezencji (podoba mi się ten termin, jednak nie ja jestem jego autorem), tylko o religii. W tym przypadku prawda jest. Wynika ona z cyklów natury. To właśnie Kościół zrobił z tego biznes. Wiesz, na przykład, co symbolizuje ten obelisk w Watykanie? To męski członek w erekcji. I ten obelisk (członek) prawdopodobnie wchodzi w kopułę (pochwę) Bazyliki św. Piotra. Co ciekawe, "kopuła-kopula-kopulacja (copulatio)", ale to tylko zabawa słowami. :-)

Wiesz, "Ameryka już dawno została odkryta", ale nie dla motłochu, za który nas uważają.

Chloe2: Cytuję fragment z książki: "Mitra był ściśle związany z bogami słońca, Heliosem i Apollem. Narodziny Mitry przypadające na dzień 25 grudnia w okresie przesilenia zimowego, stały się datą przyjścia na świat Jezusa". Teraz już chyba ani Ty, ani nikt inny nie będzie miał wątpliwości. :-)

Chyba wiem, o który film chodzi. Tak, to też tam jest. Jednak ta część tego filmu powstała na podstawie badań przynajmniej jednego z uczonych.

31 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2015-12-09 00:11:37)

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem
Maarten napisał/a:

Adiaphora: Wiesz, na przykład, co symbolizuje ten obelisk w Watykanie? To męski członek w erekcji. I ten obelisk (członek) prawdopodobnie wchodzi w kopułę (pochwę) Bazyliki św. Piotra. Co ciekawe, "kopuła-kopula-kopulacja (copulatio)", ale to tylko zabawa słowami. :-)

Nie wiem co palisz, ale też chciałbym tego spróbować big_smile

32

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

Matt87: W takim razie dla Ciebie mam coś specjalnego. W Waszyngtonie jest Pomnik Waszyngtona, który też jest obeliskiem. Wiesz, jak się nazywa miejsce pracy prezydenta USA w Białym Domu? To miejsce nazywa się Gabinet Owalny (Oval Office). A co ma owalny kształt (lub zbliżony do owalnego), to się z pewnością domyślisz! :-)

33

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

Jeszcze mi napiszesz, że szyb windy znajdujący się wewnątrz pomnika to cewka, a sama winda to nasienie big_smile

To może być swego rodzaju dewiacja jeszcze w kręgach naukowych nieznana i nieopisana- poszukiwanie w budowlach cech genitalii. Szkoda, że nie jestem lekarzem, bo ciekawy materiał badawczy się trafił ;-)

34

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

Pisałem wcześniej, że to nie jest wiedza dla nas, dla motłochu. Wyżej zostało wspomniane, że czasami ignorancja jest błogosławieństwem. Pociągnąłbym temat dalej, ale raczej to nie ma sensu.

35

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

Ja uważam, że Bóg jest istotą ponad nasze umysły, doskonałą, do czego ludziom daleko. Nie do pojęcia przez zwykłych człowieczków wink

36

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

trafiłem ostatnio na

"ciało jest zawiasem, na którym obraca się zbawienie"

popieram tezę autora że cierpimy jako uzależnione od ciała i pozbawione duszy społeczeństwo,

bo tak naprawdę zapominamy o "duchowości",
"pójdź za mną" a nie "oddawaj mi cześć"

dzisiejsze realia mają nie wiele z "podążania za"

37

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

Pozostaje tylko pytanie.
Czy w takim świecie będziemy stali zjednoczeni ... Czy słowo "ja" zamieni się na "my" ?
Jeżeli chodzi o Chrześcijańskiego Boga to niezbyt bym mi się podobał taki świat. Każdy powinien na swój sposób odkrywać swojego ducha i jego potencjał.
No i ja niezbyt miałbym miejsce na tym świecie.

Utopia, jak utopia - jak dla mnie prędzej czy później nastąpiłby rozpad.

38

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem
Lucyfer666 napisał/a:

Każdy powinien na swój sposób odkrywać swojego ducha i jego potencjał.

mi odkrywanie dawniej się kojarzyło z chodzeniem do kościoła i powtarzaniem jak w szkole regułek na pamięć
dziś świadom jestem że byłem "owieczką" big_smile

tylko pasterz miał gdzieś : co ja "jem" co mnie boli
pozwalał mi się wypróżniać, z tego balastu, jednak leczyłem skutki nie przyczynę

jak to jedna Pani pisze "terror szybkiej ulgi" jak w pysk strzelił mi tu pasuje

39

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

O! Wątek jest dalej kontynuowany, choć najwyraźniej bez autorki.

Tenniedobry2: Słuszna uwaga. Religie z duchowością mają niewiele wspólnego. Religie niszczą duchowość, jak powiedział niejaki Michael Ellner.

40

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

Moim zdaniem "niszczą" powinno się poprawić na "niewolą".
To jest ten aspekt, w którym jesteśmy ostatecznie wolni.
Zaufaj mi, że Satanizm teologiczny to dopiero gałąź hipokryzji

Tenniedobry2 - witamy po piekielnej stronie ... Siostro - drink z lodem dla tego użytkownika
Szczerze to w Adwokacie Diabła najbardziej spodobało mi się określenie wolności nadanej przez Jahwe (monolog Diabła granego przez Ala Pacino pod koniec filmu)

41 Ostatnio edytowany przez Amethis (2015-12-18 10:32:41)

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem
Lucyfer666 napisał/a:

Tenniedobry2 - witamy po piekielnej stronie ... Siostro - drink z lodem dla tego użytkownika

czy piekielnej, wink

co do drinka z lodem, to trzaśnij za mnie, na zdrowie big_smile

"każdy ma w sobie dobrego i złego wilka"

uważam, że
nie jest do końca tak że będziesz karmić jednego, to drugi wyparuje,
tak czy tak jesteś zniewolony,

szukam odpowiedzi jak ominąć "karmienie" big_smile

inspiracje ostatnio czerpię z paradoksów, tak jak masz w stopce, nie wiem czy tak tylko można tego doznać ??
na pewno, jest to dziś dla mnie słuszna droga(życie), doświadczenia tego
tylko nie łechtam ego tym że zwyciężę, po prostu "powstanę" to już jest zwycięstwo dla mnie

znasz powiedzenie "psy szczekają, karawana jedzie dalej" big_smile

pozdr

42

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem

Ja wolę nie pić tongue - wolę innych kusić do złego, ale sam to aureolę trzymam nad głową >D

Starą indiańską historię bardzo lubię, ale jak dla mnie to oba wilki powinno się karmić jednocześnie
Dobro i zło się wzajemnie uzupełniają - kiedy zabraknie jednego to zniknie to drugie.

Powiedziałbym, że owy paradoks ma aż za prawdziwe znaczenie w dzisiejszych czasach.
"Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach - to klęska. "
I to już sprawa indywidualna, jak kto traktuje tutaj pojęcie zwycięstwa.

Wracając do tematu zastanawia mnie jedna rzecz ... świat bez religii, ale z Bogiem (w tym rozumiem, że chodzi o Chrześcijańskiego).
Owszem nie ma religii, ale nikt już nie potrzebuje "wierzyć" w danego Boga skoro każdy wie, że on jest. Zastanawiam się natomiast jaka byłaby pozycja osób, które a) wierzą w innego Boga (kulty i sekty) oraz b) odmawiają uznania faktu istnienia Boga.
Stary testament (oraz Tora) pokazują idealnie, że Jahwe to dosyć brutalny i despotyczny Bóg.

43

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem
Lucyfer666 napisał/a:

Ja wolę nie pić tongue - wolę innych kusić do złego, ale sam to aureolę trzymam nad głową >D

wyczuwam jakieś pozytywne fluidy w tej materii me vs you big_smile

co do wilków trochę inną teorię dostrzegać zaczynam, szanuję Twoje wilki, mam swoje

Lucyfer666 napisał/a:

Wracając do tematu zastanawia mnie jedna rzecz ... świat bez religii, ale z Bogiem (w tym rozumiem, że chodzi o Chrześcijańskiego).
Owszem nie ma religii, ale nikt już nie potrzebuje "wierzyć" w danego Boga skoro każdy wie, że on jest.

nie widzisz tu problemu??, jest sobie jakiś tam Bóg, okej jest i ciul, po chłopsku

gdzie jest ta nić, ta więź, to podłączenie do martixa tongue


"Trzeba było mi coś zostawić, o co bym drżał. Pozbawiając mnie wszystkiego, uczyniliście mnie człowiekiem wolnym"

tongue


w pozostałych "odnogach", kompletnie się nie znam, także nie pomogę,
pozdr

44

Odp: świat bez religii, tylko z Bogiem
tenniedobry2 napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Ja wolę nie pić tongue - wolę innych kusić do złego, ale sam to aureolę trzymam nad głową >D

wyczuwam jakieś pozytywne fluidy w tej materii me vs you big_smile

co do wilków trochę inną teorię dostrzegać zaczynam, szanuję Twoje wilki, mam swoje

Lucyfer666 napisał/a:

Wracając do tematu zastanawia mnie jedna rzecz ... świat bez religii, ale z Bogiem (w tym rozumiem, że chodzi o Chrześcijańskiego).
Owszem nie ma religii, ale nikt już nie potrzebuje "wierzyć" w danego Boga skoro każdy wie, że on jest.

nie widzisz tu problemu??, jest sobie jakiś tam Bóg, okej jest i ciul, po chłopsku

gdzie jest ta nić, ta więź, to podłączenie do martixa tongue


"Trzeba było mi coś zostawić, o co bym drżał. Pozbawiając mnie wszystkiego, uczyniliście mnie człowiekiem wolnym"

tongue


w pozostałych "odnogach", kompletnie się nie znam, także nie pomogę,
pozdr

Dobrze powiedziane smile
Ja tych wilków mam już watahę smile

No właśnie niby jest ten bóg - przecież znając naturę ludzką ktoś będzie chciał się stać mu równy/przewyższyć go. tongue
Fajnie snuć wizję takiego świata, ale kurczę - za bardzo mi on pachnie rajem oblany boskim-totalitarnym sosem

Posty [ 44 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » świat bez religii, tylko z Bogiem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024