Witam wszystkich.
Jestem od roku w związku z facetem, którego kocham, ale nie potrafię znieść jego zachowania. Ma bardzo trudny charakter i mam wrażenie, że chce przejąć nade mną kontrolę. Podczas kłótni potrafi mnie wyzwać. Np. dziś podczas kłótni powiedział do mnie "wypierdalaj od tego telewizora" ... chciałam pooglądać jedynie mój serial, który oglądam zawsze, a on chciał obejrzeć jakiś film to powiedziałam, że nikt nie będzie oglądał telewizji i wyłączyłam dekoder. Później zaczął do mnie mówić jak napisałam powyżej, użył jeszcze określenia "psychopatka" i powiedział również, że takiej "pojebanej osoby" w życiu nie znał... Takie zachowanie z jego strony zdarzyło się może z trzeci, albo z czwarty raz. Około miesiąca temu również powiedział do mnie"wypier***" ... po czym przepraszał mnie i powiedział, że już nigdy tak do mnie nie powie, a jeżeli tak zrobi to się wyprowadzi bez słowa... Jednak to znowu się stało i jakoś on nie jest honorowy. Sama nie wiem co mam robić, kocham go, ale nie potrafię dłużej tolerować takiego zachowania, to mnie bardzo boli i sprawia ogromną przykrość... Później jak już "niby jest dobrze" przez pewien czas czuję, że gram, że źle robię i że tak nie powinno być... ale później w jakiś sposób wracają te ciepłe uczucia... i takie błędne koło. On jest strasznie osobą konfliktową i trudno z nim dojść do konsensusu, on potrafi zrobić nawet awanturę o wyjście do sklepu. Jak jest między nami dobrze to jest, ale to trwa tylko chwile... i później znowu kłótnie i brak porozumienia, duszę się, ale nie wiem jak to zakończyć i jakich użyć argumentów, żeby go nie zranić... Doradźcie coś... Pozdrawiam