Jak na to samo zdarzenie reagujemy w tłumie, a jak będąc sami? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jak na to samo zdarzenie reagujemy w tłumie, a jak będąc sami?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Jak na to samo zdarzenie reagujemy w tłumie, a jak będąc sami?

Człowiek znajdujący się w grupie czuje się anonimowy, bo tłum jest anonimowy, więc nieodpowiedzialny, tak więc i każdy człowiek z osobna będący częścią tego tłumu nie czuje wówczas odpowiedzialności. Decyzje podejmowane w tłumie są więc zwykle prymitywne i najprostsze, daleko odbiegające od normalnych zachowań zgodnych z inteligencją jednostki. Badania dowodzą, że w sytuacjach trudnych, wymagających natychmiastowej niemal reakcji, zdecydowanie szybciej działamy będąc jedynymi świadkami zdarzenia, czyli wtedy, gdy czujemy, że nikt inny, jak tylko my sami, jesteśmy tu w stanie pomóc. Odwrotna reakcja występuje jednak wtedy, gdy jesteśmy otoczeni innymi ludźmi, czyli w sytuacji, gdy ciężar ten się rozkłada, a w rezultacie czujemy się niemal zwolnieni z obowiązku podejmowania jakichkolwiek działań. Takie okoliczności pozwalają nam myśleć: ,,dlaczego to mam być ja? przecież jest nas tu wielu, niech ktoś inny coś z tym zrobi? i w rezultacie nie robimy nic lub przychodzi nam to znacznie trudniej.

Wyobraź sobie na przykład taką sytuację: idziesz ulicą, tuż obok upada człowiek, rozglądasz się i widzisz, że jesteś sama/sam. Co robisz? Podchodzisz, pomagasz? A teraz to samo zdarzenie, ale wokół zauważasz mnóstwo innych przechodniów. Oni patrzą, przyglądają się, niektórzy zatrzymują, a wokół leżącego zaczyna tworzyć się kółeczko i... Co wtedy? Zachowasz się tak samo? Sami sobie odpowiedzmy na pytanie: jak nasze działanie będzie się zmieniać w zależności od okoliczności? Czy będziemy reagować identycznie w obu sytuacjach, czy może jednak zupełnie odmiennie? Zapraszam do dyskusji i dzielenia się  szczerą opinią.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak na to samo zdarzenie reagujemy w tłumie, a jak będąc sami?

Niestety, często jest właśnie tak, że w tłumie zrzucamy odpowiedzialność na kogoś innego. Dlatego np. na kursach pierwszej pomocy uczy się, żeby wskazywać bezpośrednio, np. "pan w niebieskiej koszuli, niech pan zadzwoni po karetkę!", bo ma to całkiem innym wydźwięk niż "niech ktoś zadzwoni po karetkę!".

Cialdini przystępnie opisywał ten problem w którejś ze swoich książek.

A co do sytuacji: ja tam mam zawsze odruch samarytański:D, tzn. zapytam, pomogę, bez względu na to ile osób znajduje się wokoło. Okropnie denerwują mnie ludzie zatrzymujący się tylko po to, żeby wywietrzyć sensację. Byłam już w kilku takich sytuacjach i przerażająca jest znieczulica ludzi. Mam wrażenie, że niektórzy tak są skupieni na sobie, że przeszliby po leżącym człowieku.

3

Odp: Jak na to samo zdarzenie reagujemy w tłumie, a jak będąc sami?

Pamiętam, jak na którychś wykładach omawialiśmy psychologię tłumu. Podawano wtedy przykład z pasami dla pieszych.
Kiedy samotnie stoi się na pasach i czeka na zielone światło - nie ma dylematów. Czekamy. Natomiast kiedy jest więcej ludzi i kilka osób wkroczy na pasy nie czekając na zmianę na zielone - prawdopodobnie część z czekających pójdzie za nimi.
Od tamtej pory walczę z tym. Jak i z gapiostwem. Jeżeli pomoc została udzielona - odchodzę po prostu. Czego nie robi większość ludzi.

4

Odp: Jak na to samo zdarzenie reagujemy w tłumie, a jak będąc sami?

Z tymi pasami to świetny przykład. Rzeczywiście psychologia tłumu podświadomie kieruje nasze działania na ,,naśladownictwo" innych ludzi znajdujących się w otoczeniu. Wiesz, właśnie zdałam sobie sprawę, że na przejściach dla pieszych robię dokładnie tak samo smile. Kiedy ktoś uczyni krok w przód występuje u mnie przynajmniej wahanie czy nie postąpić w ten sam sposób. Też będę z tym walczyć smile.

5

Odp: Jak na to samo zdarzenie reagujemy w tłumie, a jak będąc sami?

Ponoć z tymi pasami jest jeszcze tak, że częściej ruszymy za biznesmenem w garniturze lub elegancką kobietą niż menelem. A bierze się to stąd, że zadbani ludzie wzbudzają większe zaufanie.

6

Odp: Jak na to samo zdarzenie reagujemy w tłumie, a jak będąc sami?

U mnie z pasami, to jest tak, ze gdy miałam maleńkie dzieci, to bardzo pilnowałam przechodzienia na zielonym i tak zostało. I nawet, gdy kilka osób ruszy, to ja stoję dalej jak debil, aż się światło zmieni.

Generalnie jednak tłum mnie przeraża, boję się go. Dlatego nigdy nie byłam na Sylwestrze w Rynku, nie lubię hipermarketów.

7

Odp: Jak na to samo zdarzenie reagujemy w tłumie, a jak będąc sami?

Nie wiem czy słyszałyście o tym, ale jedne z pierwszych badań psychologów nad tym jak ludzie zachowują się w grupie ludzi pokazały jak silny jest jej wpływ nad jednostką.

Dwa przykłady: drastycznie spada szansa udzielenia pomocy jeżeli obok znajduje się chociaż jeszcze jedna osoba i jeżeli jesteśmy w grupie (nawet kompletnie nam nieznanych osób) to presja nie wyróżniania się jest tak duża, że możemy mówić rzeczy, które wiemy, że są niezgodne z prawdą ale wolimy skłamać niż powiedzieć, że sądzimy inaczej.

8

Odp: Jak na to samo zdarzenie reagujemy w tłumie, a jak będąc sami?

Ja zauważyłam, że ludzie, którzy są w grupie czują się pewniejsi siebie i odważniejsi. Gdyby ktoś nagle upadł na pustej drodze, to bałabym się zareagować, natomiast jeśli stałoby się to w grupie to pewnie też by to tak wyglądało w moim przypadku.

9

Odp: Jak na to samo zdarzenie reagujemy w tłumie, a jak będąc sami?

Ja osobiście widzę to cholerstwo u siebie w pracy. Wystarcza dwie osoby, żeby w samoobronie/obronie własnych interesów pogrążyć kogoś trzeciego.
Sama byłam świadkiem (siedziałam przy tym samym stole!), jak na moich oczach powstawała plotka. Po 5 minutach kobietki zdążyły wmówić sobie nawzajem, że plotka, którą same wyprodukowały, została zasłyszana gdzieś w terenie. "Od tej a tej osoby" nawet!

Dodam, że siedziałam z rozdziawiona gębą. Czegoś takiego, jak 30 lat żyję - nie widziałam. Mimo, że boleśnie zaznałam manipulacji już w życiu.

10

Odp: Jak na to samo zdarzenie reagujemy w tłumie, a jak będąc sami?

Tak w temacie i nawiązując do tego, o czym pisałam: http://www.youtube.com/watch?v=qiHdu8IS … r_embedded

11

Odp: Jak na to samo zdarzenie reagujemy w tłumie, a jak będąc sami?

A_normalna, bardzo fajny eksperyment smile. Myślę, że trzeba mieć naprawdę dużo pewności siebie i odwagi, żeby myśląc inaczej niż cała grupa nie bać się mówić o tym głośno. Człowiek często zachowuje się tak jak inni, gdyż boi się odrzucenia, odmienności. I nawet jeśli w głębi duszy myśli inaczej i czuje, że robi coś wbrew sobie- to jednak w zdecydowanej większości ślepo podąża za resztą. Oddziaływanie otoczenia jest więc przeogromne.
A o plotce czytałam ostatnio, że kobiety tak chętnie przyłączają się do innych plotkujących osób, bo to je niejako jednoczy, nie wyrzuca na margines. I chyba jest w tym (niestety) dużo prawdy sad.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jak na to samo zdarzenie reagujemy w tłumie, a jak będąc sami?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024