Excop napisał/a:maniek_z_maniek napisał/a:Iceni napisał/a:Primo - ucieszylaby mnie swiadomosc, ze nie jestesmy ponownie efektem chowu wsobnego, jak wynikaloby to z Biblii.
Secundo - nikt przy zdrowych zmyslach nie uwierzy, ze mozemy byc potomkami jednej (nawet bardzo duzej) rodziny, bo to wykluczaloby roznice rasowe. O ile mozna nie zgadzac sie z niektorymi teoriami naukowymi dotyczacymi paleoantropologii i paleogenetyki, to ta teoria (tzn biblijny potop) stawia na glowie zbyt wiele faktow naukowych.
Nalezy tylko ubolewac ze w szkolach nie dyskutuje sie otwarcie nad tematem (z badan genetycznych wynika ze jednak ludzie pochodza od "jednej rodziny" a raczej kilku kobiet ale datuje sie je na ponad 100 tys. lat temu) a tego typu "perelki" mozna wyluskac interesujac sie wyjatkowo tematem a nie w zwykly sposob.
Mnie np. interesuje rowniez to dlaczego Sumer byl krajem wielojezykowym? bo tego typu informacje rowniez pojawiaja sie w tresci eposow. Czy to mozliwe ze byla to zbieranina ludzi przetransportowanych z roznych stron swiata w celu zalozenia kolejnej cywilizacji? Bo jesli nie to raczej ludzie z jednego obszaru wladali by jednym jezykiem i "nagle" nie powstalo by wiele miast ale po kolei lub jedno.
Wszystko to jest dla mnie tajemnicze i dziwne, dlatego staram sie to jakos odkrywac.
Te ciekawostke i wnioski z niej wynikajace postanowilem podac bo sam sie z ta informacja do tej pory nie spotkalem.
Dopóki wciąż odnosić się będziemy do dosłowności interpretacji legend, mitów religijnych i wyobrażeń ludzi z kręgu kultury bliskowschodniej, jako relacji "z pierwszej ręki, nie będą miały sensu wszelkie dyskusje polemiczne.
Tak, jakbyśmy deliberowali, jak to się stało, że w którymś sprzed IX w. n. e. stuleciu Popiela myszy zjadły w wieży zbudowanej w XIII wieku, a Wanda utopiła się w Wiśle, bo nie chciała Niemca ileś tam wieków wcześniej, kiedy o Niemcach, jako określeniu narodu nikt nie słyszał.
Kto chce, niech wierzy, że Noe zmieścił na (w) Arce po parze każdego gatunku zwierząt. Ciekawe, jak poradził sobie z milionami gatunków owadów. Na szczęście, ryb, skorupiaków i innych ukwiałów nie musiał ze sobą zabierać. Ale jak przeżyły słodko- i słonowodne stworzenia w identycznym wówczas dla nich przez ileś tam lat środowisku?
Podobnie jest z mitem o Wieży Babel. Doeniken by się ucieszył z Twoich wniosków, Mańku. Skoro w ciągu tysiąca lat od narodzin historycznej państwowości polskiej, wciąż istnieją różnice językowe w naszym zdawałoby się, jednolitym etnicznie narodzie, to co tu mówić o plemionach sprzed kilku tysięcy lat, które wykształcały własne języki (narzecza) w obrębie rodowych wspólnot, choć na obszarze i z tego samego pnia etnicznego, o których mówimy. A wówczas, problemy w komunikacji międzyplemiennej nie wynikały przecież z uszkodzenia linii telefonicznych albo mgły na lotnisku.
Byc może Exopie i dzięki, że pochyliłeś się na tym "trudnym" tematem. Jednak zdanie, które prezentujesz pozwala wrzucić do jednego worka wszelkie niejasności i wątpliwości dawnych zapisów i jest wodą ma młyn dla rzeczywistosci kreowanej przez oficjalna nakę, że w starożytności nie było rozwiniętego człowieka, do wszystkiego ludzie doszli sami, a wszelkie opisy to mity i wiary ludów, które "rozwijały się" lokalnie. Niestety wiele konkretnych argumentów temu przeczy a ja po prostu wygladam róznych ciekawostek w tych opisach (oczywiste jest dla mnie to ze przedstawiaja one jakies fragmenty dawnej historii, ktora miała miejsce w rzeczywistosci), które pokazuja takie elementy, ktore nie mogly istniec w przeszlosci (wg. oficjalnej nauki) ale ich istnienie, role i zastosowanie możemy sobie wyobrazić na zasadzie porownania do rzeczy, które istnieją obecnie.
Dotyczy to np. kwestii stwarzania człowieka (jako nowego gatunku). Jeszcze 100 lat temu albo i wczesniej była to "czarna magia", procesy genetyczne, budowa DNA nie byly znane, racjonalne wyjasnienie wiec zawierało w sobie koniecznosc albo sprawczego cudownego stworzenia albo koniecznosc samoistnej ewolucji. DZis juz umiemy modyfikowac gatunki i geny, teoretycznie wiec mozemy zmiksowac rozne fragmenty DNA tworzac hybrydy. Czy to sie robi czy nie, do konca nie wiem. Czy ktos to zrobil w przeszlosci? Niewykluczone.
Dla mnie takim punktem zwrotnym w przyjeciu ze w starozytnych tekstach sa zawarte szczegółowe informacje (ale nie całościowe, nie wyczerpujace) było przeczytanie w Eposie o Gilgameszu twierdzenia Gilgamesza, który bedąc synem bogini (z rasy Annunaki - to byli ludzie) i człowieka uznawał się za w 2/3 "bogiem". Wiemy z tekstu ze zyl dluzej niz ówcześni ludzie (kilka pokolen) ale skad te 2/3 a nie 1/2 skoro czlowiek obrazowo dziedziczy po rodzicach polowe DNA?
Otoz stosunkowo niedawno okazalo sie ze czlowiek dziedziczy nie tylko jadrowe DNA po obojgu rodzicach ale rowniez wylacznie po matce tzw. mitochondrialne DNA. Jest ono krotsze ale przynalezy do komorki matki wiec mozna obrazowo powiedziec ze czlowiek jest w z 2/3 matki. Skad o tym wiedzieli wspolczesni tłumacze, skoro tłumaczenie powstało 100 lat wczesniej zanim odkryto ten fakt? Czy nie szokuje istnienie takiej wiedzy w starozytnosci jesli wiadomo ze do jej zaistnienia potrzeba X czasu, X naukowcow z roznich dziedzic a wiec lata doswiadczen i rozwoju narzedzi, mechaniki precyzyjnej, chemii, biologii, komputerow, itp. zeby cos takiego zaobserowac?
Nie twierdze ze kazdy musi sie tym interesowac. Ale wiele osob nawet swiadomie zajmuje tutaj postawe w stylu ja nie chce zmieniac swojego swiatopogladu.
Np. podana wyzej informacja (w tym watku) racjonalizuje wystepowanie na Ziemi wielu ras ludzi w różnych miejscach. Pochodzimy w prawdzie od jednej (kilku) matek ale badania DNA wskazuja, iż ten moment umiejscowiony był 100 tys. lat temu a nie 10 tys. kiedy prawdopodobnie miał miejsce POTOP.