ciężkie dzieciństwo a dorosłe życie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » ciężkie dzieciństwo a dorosłe życie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: ciężkie dzieciństwo a dorosłe życie

Jestem z mężczyzną D. (23l.) który ma problemy ze samym sobą, jak to twierdzi wywołane jego ciężkim dzieciństwem a wszystko to przekłada się na nasz związek w którym coraz gorzej. On ma starszą siostrę i młodszego brata. Twierdzi, że w dzieciństwie jego rodzeństwo było faworyzowane przez rodziców a on sam sobie zawsze musiał radzić. Co więcej pomiędzy jego rodzicami również nie było za dobrze. Przez jakiś czas rodzice mieszkali osobno a D. używali jedynie do kontaktów ze sobą. Od najmłodszych lat ciągle pracuje; próbuje połączyć studia i pracę, nigdy nie miał prawdziwych wakacji. ciągle zarobione pieniądze były przekazywane na bieżące wydatki. D. ma bardzo zły kontakt ze swoimi rodzicami jak i z rodzeństwem. Bardzo się denerwuje gdy ktokolwiek się o niego pyta, troszczy. Nie przyjmuje pomocy od nikogo. Bardzo ciężko przychodzi mu przyznawanie się do błędów a jak już się przyznaje to uważa że jest takim człowiekiem, który tylko rani innych i lepiej byłoby gdyby nie istniał. Na wszelką krytykę reaguje alergicznie. Mogłabym go porównać do małego pieska; potrzebuje dużo uwagi jednak jak ma drzazgę w łapce to na osobę, która chce mu pomóc warczy a co więcej kąsa. I to nie tylko w stosunku do rodziny. Do mnie również. Jest osobą bardzo skrytą, nie miał i nie ma przyjaciół a jedynie znajomych a na dodatek osoba o zaniżonej samoocenie. Najbliższą dla niego osobą jestem właśnie ja. W naszym związku niby jest ok ale jednak nie. Gdy jesteśmy ze sobą jest wszystko w porządku; jak jedziemy do swoich domów to od razu znajdują się problemy i kłócimy się o nic a jednak o wszystko. On twierdzi że to wszystko wina jego dzieciństwa, środowiska i atmosfery w jego rodzinie. Sam chciałby się zmienić tylko nie może, nie ma na to siły i woli się dołować.

Czy ktokolwiek jest w stanie wyjaśnić jego zachowanie? jest na to jakieś wytłumaczenie z psychologicznego punktu widzenia? Zależności ?  W jaki sposób do niego dotrzeć?
Jeżeli będzie trzeba przedstawię więcej szczegółów. Chciałabym mu pomóc jednak nie wiem w jaki sposób.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: ciężkie dzieciństwo a dorosłe życie

Widzisz to kolejny przypadek jak mozna strasznie zranic wlasne dziecko...i potem ciezko takiemu zyc i dostosowac sie ....
Pozytywnie,do najblizszych ,jakas niewiara w siebie i poczucie winy,a za tym niska samoocena,wlasnie jego pracowitosc i nauka..
To bodziec do dzialania i pokazania swiatu ze jednak jest inaczej,wlasnie takie osoby jak on sa zamkniete w sobie...nie angazuja sie w przyjaznie ,nie nalegaj bo ciezko przekonac sie jemu ze jest komus potrzebny,ma swoj swiat i to go trzyma ,moze by sprobowac spotkan z psychologiem razem, napewno sie znajdzie jakas rada... bedzie ciezko ale sie oplaca,bo napewno sie kochacie i to daje duze szanse na dalsze zycie...Zycze szczescia Pozdrawiam...

3

Odp: ciężkie dzieciństwo a dorosłe życie

Mam podobny problem ze swoim przyjacielem(24l.) też trudne dzieciństwo, studia+praca...próbuje pomóc:) zobaczymy, ale chyba potrzebny będzie psycholog

4

Odp: ciężkie dzieciństwo a dorosłe życie

sam kiedyś wspominał o spotkaniu z psychologiem, jednak ostatnio jakoś ucichło z tym pomysłem. Chciałabym aby wszystko było w porządku jednak czasami to takie trudne.
W szczególności jak kąsa to boli strasznie. Już wiele przepłakałam i zastanawiałam się czy jest sens. Jednak jakoś zawsze zbierałam pozytywne myśli i nabierałam kolejnej energii.
A tera to już nie ma we mnie tego.
Wypaliłam się?

5

Odp: ciężkie dzieciństwo a dorosłe życie

secretive, nic dziwnego, że opadasz z sił, taki związek musi być wyczerpujący energetycznie. Niestety nie jesteś w stanie pomóc swojemu ukochanemu - dla niego dużą trudnością jest przyjmowanie pomocy. I tak naprawdę najbardziej potrzebna jest mu specjalistyczna terapia u psychologia/psychoterapeuty.

Można mieć trudne dzieciństwo - dobrze to rozumiem, bo ja również od wczesnych lat łączyłam naukę z pracą + miałam rodziców na emigracji - natomiast nie można żyć zasłaniając się tym faktem. Jeżeli miało się nie lekko, można sobie pomóc, robienie z siebie męczennika to żadne rozwiązanie. Podobnie próba uratowania i uleczenia kogoś, kto musi poradzić sobie z własnym bagażem przy pomocy psychologa będzie przypominała syzyfową pracę.
Nie ma nic złego we wspieraniu czy kochaniu mężczyzny "trudnego". Ale nie można zapominać o sobie i swoich potrzebach, bo chyba nikt nie ma dość siły, by się szarpać. Dbaj przede wszystkim o siebie, bo wykończona tym bardziej tego nie zniesiesz.

6

Odp: ciężkie dzieciństwo a dorosłe życie

już troszkę Wasze wpisy rozjaśniły mi całą sytuację. Wcześniej ciężko było mi cokolwiek pojąć, znaleźć zależności. A dzięki Wam już coś jaśniej.
yvette mówisz, że On jest już stracony, że lepiej Go zostawić (przynajmniej tak zrozumiałam). Ja natomiast wolałabym znaleźć sposób aby takiej osobie pomóc. On nie choruje na nieuleczalna chorobę. Przecież nie jest nawet chory, tylko nie radzi sobie z brzmieniem które pozostawiło na nim przeszłość.

Ostatnio postawiłam twardo pierwsze kroki w dokonywaniu pomocy mojemu G. Stałam się nieugięta, pokazująca że należy się ze mną liczyć. Zawsze lepsze malutkie kroki niżeli siedzenie w bezczynnoości.
Trzymajcie kciuki.

7

Odp: ciężkie dzieciństwo a dorosłe życie

Secretive myślę ze najlepszym rozwiązaniem bedzie rozmowa z psychologiem.
W innym wypadku on Cię zamęczy.
Yvette wcale nie kładzie kreski na niego.
on musi chcieć się zmienić.

8

Odp: ciężkie dzieciństwo a dorosłe życie
secretive napisał/a:

yvette mówisz, że On jest już stracony, że lepiej Go zostawić (przynajmniej tak zrozumiałam). Ja natomiast wolałabym znaleźć sposób aby takiej osobie pomóc. On nie choruje na nieuleczalna chorobę. Przecież nie jest nawet chory, tylko nie radzi sobie z brzmieniem które pozostawiło na nim przeszłość.

Ostatnio postawiłam twardo pierwsze kroki w dokonywaniu pomocy mojemu G. Stałam się nieugięta, pokazująca że należy się ze mną liczyć. Zawsze lepsze malutkie kroki niżeli siedzenie w bezczynnoości.
Trzymajcie kciuki.

Kochana, absolutnie źle to zrozumiałaś smile Nie doradzam Ci rozstania. Jedynie podkreślam, że choćbyś stanęła na głowie, miłość go nie wyleczy, bo jemu jest potrzebny psycholog - a zarówno to, żeby poszedł, jak i to, żeby popracował nad własnymi problemami to już jego gestia, jeśli on tego nie zrobi, Twoje starania będą taką syzyfową pracą. Trudna przeszłość jest czymś w rodzaju choroby. Tyle, że tak jak z większością chorób, leczenia powinien podjąć się specjalista smile

Zwracam też uwagę na jedną ważną kwestię - kobiety, które próbują uratować swojego mężczyznę bardzo często zapominają o sobie, stawiają go na pierwszym miejscu. A to błąd, bo pierwszą zasadą ratowania jest przecież to, żeby najpierw troszczyć się o siebie. I nie mówię tego bez doświadczenia. Ja również kiedyś "leczyłam" faceta, z którym byłam, a przynajmniej stawałam na głowie, żeby mu pomóc. Z jego strony nie było chęci pracy nad sobą w towarzystwie specjalisty, upierał się, że mu to niepotrzebne, ja pogarszałam ten stan mówiąc sobie, że pewnie ma rację, bo to nie choroba, tylko psychika, a w pewnym momencie doszło do tego, że przez jego zranienia i kłopoty wewnętrzne nie byliśmy wcale dobrym związkiem i wyszłam z tego wykończona jak nigdy. Przed tym Cię przestrzegam - miłość nie ma cudownej mocy. I zdjęcie tych różowych okularów bynajmniej nie nakłania do rozstania - oczywiście, pomagaj, ale miej na uwadze, że dopóki jego problem jest Twoim, to niebezpiecznie zamieniają się role.
Trzymam kciuki za Wasz związek smile I z całego serca za to, żeby Twój ukochany w pewnym momencie zechciał sobie pomóc i podjąć trud terapii smile

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » ciężkie dzieciństwo a dorosłe życie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024