Ten temat może być już nie tak aktualny, być może autorka napisała już swoją pracę (dyplomową pewnie), no ale pytanie ciekawe, to odpowiem.
1. Dosyć często tak, choć zdarzają mi się też spontaniczne zakupy, ale raczej na mniejsze kwoty, bo np ciężej byłoby mi kupić coś drożej, niesprawdzonego i tu chodzi mi głównie o kosmetyki, bo jednak one są tak różne, że wolę sprawdzić. No, ale jak coś jest taniego, to czasem i bez sprawdzenia zdarzy się, wiadomo, nie ma co tez przesadzać myślę, żeby wszystko kupować jedynie po sprawdzeniu, bo jednak to też czasem może zepsułoby radość z zakupów. Owszem, sprawdzam dość często, ale jak zdarzy się nie sprawdzić, a kupię coś taniego, ale nie znam opinii, to też nie ma tragedii. No, ale fakt, dzięki opiniom wiem też mniej więcej co może być warte kupienia. Mam też już marki, które lubię i np je mogę tym bardziej kupić bez opinii, bo wiem, że są dla mnie dobre.
2. Myślę, że z 50-60 zł jak koleżanka wyżej, czasem mogłoby być więcej jak miałam możliwość, to różnie jest i zależy ile potrzeba, ile można wydać.
3. Tutaj to jeszcze bardziej stacjonarne, bo mimo wszystko mam sklepy blisko i mam możliwość w nich kupować i często kupuje. W Internecie też lubię kupić owszem, jak widzę, że coś jest taniej niż w sklepie stacjonarnym, to chętnie kupię w Internecie. No, ale jeśli np chcę coś na już, to jednak sklep stacjonarny. No jeszcze są kosmetyki, gdzie nie dostanę stacjonarnie, a są fajne, np olej Nami do włosów co mam (tzn można go dostać w sklepach zielarskich, ale zamówiłam już przez Internet), to tak wtedy zamówię. No albo inne kosmetyki, których nie będzie w drogerii, a chciałabym mieć, to zamówię.
4. Kiedyś byłam na takim pokazie, ale jako konsultatka. Miałam jakieś 14 lat i za zgodą mamy (potrzebna była zgoda i chyba umowa była na moją mamę dlatego) krótko byłam konsultantką. No i to był pokaz z tego co pamiętam raczej właśnie dla konsultantek. Niczego chyba specjalnego tam się nie dowiedziałam w sumie o kosmetykach, chyba bardziej o tym jak namawiać do kupna, tak coś pamiętam. Dostałam na końcu jakieś próbki kosmetyków. Jakby był pokaz dla klientek, to mogłabym się wybrać, nie byłam. Raczej to jest po prostu marketing niż naprawdę obiektywne rady konsultantek, ale wiadomo, teraz tak jest wszędzie. Coś może bym kupiła, ale starałabym się z tym też nie przesadzić, by pod wpływem konsultantek nie kupić zbyt wiele, jeżeli bym akurat nie chciała dużo kupować.
5. Wszystkie wymienione propozycje.