ApoteozaPrawdy
Ja jestem wierząca, nie jestem katoliczką, nie utożsamiam się z żadną religią. Nie zabijam nawet komara czy muchy, także twoje bredzenie o "szkodzeniu" jest kolejną brednią fanatyka-ateisty.
----------------------------------------------------------------------------------------------------
- Obyłoby się bez inwektyw. - Wcześniej napisałem, ze nie istnieje fanatyzm ateistyczny, ale jak widać czytasz tylko siebie.
- Chciałbym Cie zobaczyć w letnie cieple popołudnie nad jakimś zakomarzonym bajorkiem, kiedy ofiarnie żywisz komarzyce swoja własną " wierną " krwią. Nie odganiasz żadnej, pozwalasz napić się im do syta i odlecieć w sin? dal, by miały czym karmić własne potomstwo komarz?tek. - Muchy tez szanujesz za ich natrętny bzyk i za łaskotliwy przemarsz po Twojej skórze. - Azaliż święta z Ciebie niewiasta, dobrze wyrażająca się ... o sobie samej.
Do świętej mi daleko. Nawet Jezus nie dał i nie dałby sobie wejść na głowę.
Mam sporą cierpliwość, do czasu...
Jak ktoś pozwala sobie na zbyt wiele, to niech liczy się z konsekwencjami. ;]
Fanatyzm ateistyczny nie istnieje? Bo ty tak myślisz? Zobacz, a ja myślę inaczej. I co teraz?
Wiele osób wie, że coś takiego istnieje. Nawet "innego rodzaju" ateiści nie chcą mieć nic wspólnego z fanatykami i agresywnymi ateistami, bo psują im opinię.
Tak samo wierzący wstydzą się za niektórych "moherów".
Co do komarów - one też chcą żyć i potrzebują krwi, żeby złożyć jaja. Zawsze można się czymś wysmarować. Są też różne sposoby na odstraszanie komarów i nie trzeba ich zaraz zabijać.
A muchy nawet nie wlecą mi do domu, jak sobie założę moskitiery. ;] Komary również.