niedozwolony link
Syndrom Kundalini: jak go leczyć?
Wiele osób wstrzymuje się przed rozpoczęciem praktyki Kundalini Jogi z obawy przed nadmiernym pobudzeniem energii Kundalini Shakti. Zjawisko takie nazywane jest często Syndromem Kundalini (SK). Powszechnie opisywane jest w Internecie i często słychać o kimś, kto ponoć zna kogoś, komu się TO przytrafiło.
Chciałabym wyjaśnić, czym TO jest, skąd się bierze, czy faktycznie powinno nas przerażać, czy ma związek z Kundalini Jogą, jak się zabezpieczać i bronić a także, jak leczy ewentualne wystąpienie Syndromu Kundalini.
Zrozumieć jak pobudzamy energię w jodze
Obudzenie i wzniesienie energii Kundalini Shakti jest celem wielu joginów. Czasami jednak zdarza się, że energia zostaje pobudzona i wzniesiona zanim zdążymy się na nią przygotować. W takiej sytuacji, gdy nie jesteśmy w stanie poradzić sobie z efektami przebudzenia energii, konieczne jest jej ponowne uspokojenie. Tyle teorii, przynajmniej na ten artykuł.
Jeśli chodzi o praktykę, wydaje mi się, że się powtarzam, jednak pragnę dosadnie podkreślić: w życiu nie spotkałam się z przypadkiem, by do przedwczesnego pobudzenia energii doszło pod wpływem praktyki Kundalini Jogi. Kundalini Joga to narzędzie, które przygotowuje nas na obudzenie energii, na jej wzrost, na to, co ze sobą niesie. Dzięki Kundalini Jodze, stajemy się silniejsi, wzmacniamy układ nerwowy, wzmacniamy ciało, psychikę i ducha, oczyszczamy się z blokad. Jak mówi Ana Brett, "bardziej niebezpieczna jest rezygnacja z Kundalini Jogi, niż jej praktykowanie."
A teraz druga sprawa. Często spotykam się z pytaniami o syndrom Kundalini od osób które boją się, że go doświadczyły lub doświadczają, jednak nie pod wpływem praktyki Kundalini Jogi, ale:
za sprawą błędnie stosowanych ćwiczeń oddechowych,
podczas źle wykonywanych medytacji, zwłaszcza medytacji z Czakrami,
podczas błędnie wykonywanej, samodzielnej praktyki.
Czy w takiej sytuacji jest możliwe przedwczesne przebudzenie Kundalini Shakti? Pewnie tak. Ale nie ma to związku z prawidłowo stosowaną Kundalini Jogą. Praktyka pod okiem doświadczonego nauczyciela, a nawet ćwiczenia zgodnie z wytycznymi z książek lub z DVD doświadczonych nauczycieli, nie niosą ryzyka przedwczesnego przebudzenia.
Kolejny mój wniosek- może błędny- ogromną rolę odgrywają tu także intencje i motywy, które kierują nami podczas praktyki. Ma to związek z czakrami i ich funkcjonowaniem. Dlatego, zanim rozpoczniesz praktykę, zastanów się, po co to robisz. Co Tobą kieruje i czy na pewno są to dobre motywy?
Jak zapobiegać syndromowi Kundalini?
1.Po pierwsze, prawidłowo praktykować. Może to głupie porównanie, ale z Kundalini Jogą jest trochę jak z jazdą samochodem. Dzięki niemu szybciej dostaniemy się do celu, ale jeśli będziemy wciskać tylko pedał gazu, a nie opanujemy pozostałych narzędzi, nigdzie nie dojedziemy, a tylko zrobimy sobie krzywdę. Czy to znaczy, że bez nauczyciela nie powinniśmy w ogóle zaczynać? Nie. Nauczyciel pojawia się zawsze wtedy, gdy jesteśmy gotowi na jego przybycie. Możemy zacząć z DVD, możemy zacząć z książką, możemy zacząć z klasami online (jest ich mnóstwo i są prowadzone przez doświadczonych instruktorów KY). Musimy jednak zawsze przestrzegać zasad i sprawdzać, czy prawidłowo wykonujemy każdy ruch i każdy oddech.
2.Po drugie, kontrolujmy intencje. Energia Kundalini może przebudzić się pod wpływem wielu czynników, w ogóle niezwiązanych z Kundalini Jogą. Ważne, by nie dążyć na siłę do jej przebudzenia. Jakkolwiek kuszące mogą się wydawać jego efekty.
3.Po trzecie, nie stosować w nadmiarze medytacji skupionej na czakrach. I nie stosować jej jako jedynej formy medytacji. Zamiast tego, praktykuj jogę, ćwicz asany, wykonuj krije, medytuj i módl się. W życiu nie słyszałam o kimś, kto doświadczyłby objawów syndromu Kundalini za sprawą na przykład medytacji SA-TA-NA-MA. Dlaczego więc sięgać po inne medytacje, gdy mamy to potężne narzędzie?
4.Po czwarte, lecz choroby psychiczne, psychiczne urazy i unikaj zażywania otępiających leków i odurzania się podczas praktyki. Kundalini Joga pomaga uwolnić się od problemów przeszłości i wiele osób podczas praktyki doświadcza oczyszczenia, które może być odczuwalne jako fizycznie bolesne. Pamiętam dokładnie moje przeżycia związane z odblokowywaniem przeszłości. Czasami naprawdę nie było łatwo! Nie należy tego jednak mylić z przebudzeniem Kundalini Shakti. Dlatego, tak ogromną rolę odgrywa dobry nauczyciel, który pomaga nam przejść przez etap przerażania i paniki i jest w stanie wytłumaczyć, co się z nami tak naprawdę dzieje.
Jak sobie radzić z syndromem Kundalini?
Rozpisałam się trochę, a skoro jesteś na tej stronie, zapewne szukasz pomocy z objawami, które uważasz za syndrom Kundalini. Niestety, nie jestem w stanie na odległość potwierdzić lub odrzucić Twoich obserwacji. Jeśli możesz skonsultować się bezpośrednio z nauczycielem w Twojej okolicy, na pewno wyjdzie Ci to na dobre. Jeśli jednak nie masz takiej możliwości, a odczuwasz pewność, że to co się z Tobą dzieje, to syndrom Kundalini, poniższe wskazówki, pochodzące od kilku doświadczonych nauczycieli, mogą okazać się pomocne:
Odwiedź lekarza. Zanim zaczniesz o swoją kondycję obwiniać SK, upewnij się, ze w Twoim ciele i psychice nie szaleje żadna choroba.
Zrób sobie przerwę od medytacji. Chcesz uspokoić energię, więc przestań ją stymulować. Możesz natomiast lepiej poczuć się dzięki modlitwie, relaksacji i kojącym wizualizacjom. Medytacje i praca z energią nie powinny być stosowane, choć jest to oczywiście Twoja indywidualna decyzja.
Zrezygnuj chwilowo z ćwiczeń oddechowych.
Relaksuj się i odpoczywaj. Czasami energia Kundalini musi po prostu zdziałać to, co ma zdziałać i nie warto jej przeszkadzać. Stres i strach mogą tylko pogłębić objawy SK. Próby powstrzymania lub zahamowania procesu przebudzenia Kundalini mogą przynieść jeszcze więcej problemów.
Staraj się jak najwięcej przebywać na łonie natury. "Uziemienie" przedwcześnie przebudzonej energii Kundalini polega na obniżeniu jej oddziaływania. Przebywanie na świeżym powietrzu, w pobliżu drzew, nad wodą, w otoczeniu zieleni może bardzo pomóc. I nie chodzi tu znowu o medytację w plenerze- przeciwnie- o spacery, ruch, pracę w ogrodzie, itp. Może Ci też pomóc chodzenie po trawie boso, zwłaszcza w godzinach porannych.
Zaangażuj się w pracę fizyczną. Najlepiej taką, która wymaga przebywania na świeżym powietrzu. Wszystko, co wymaga fizycznej aktywności, może okazać się pomocne.
Ćwicz. Tak jak już wspomniałam, zwykle syndrom Kundalini jest efektem nieprawidłowej pracy z energią i błędnie stosowanych medytacji, a także braku zrównoważonej praktyki. Przeniesienie punktu skupienia do ciała, pozwala zrównoważyć problem. I nie musisz wcale ćwiczyć asan (które mogą Cię przerażać, jeśli doświadczasz SK). Spróbuj tańca, aerobiku, biegania, spacerów w rytmie dynamicznej muzyki, etc).
Dobrze się odżywiaj. Choć nie jest to zalecane w jodze, w przypadku nadmiernego pobudzenia energii Kundalini, cięższe, bardziej sycące posiłki mogą pomóc Ci "uziemić" energię. Unikaj przy tym wszelkiego rodzaju stymulantów, zrezygnuj z alkoholu, kawy, herbaty, o papierosach i narkotykach nie wspomnę. Wiele osób, doświadczając SK, sięga po dietę wegańską. Może być ona jednak zbyt lekka, by uziemić energię. Wypróbuj raczej dania z jajek.
Bierz długie, relaksujące i ciepłe kąpiele.
Czego nie robić, gdy doświadczasz syndromu Kundalini?
Nie panikuj. Strach i przerażenie tylko pogłębiają negatywne efekty.
Nie pobudzaj energii jeszcze bardziej. Już i tak nie jesteś w stanie sobie z nią poradzić.
Nie stosuj używek. Na forach pojawia się wiele porad typu " piwo pomaga z syndromem Kundalini". Sięganie po alkohol, nawet najsłabszy, w chwili, gdy nie panujesz nad ciałem i psychiką to jedna z najniebezpieczniejszych rzeczy, jakie możesz zrobić.
Bardzo subiektywna porada, wiele osób może się ze mną nie zgodzić, ale nie polecam szukania wsparcia na forach, grupach i w innych kręgach internetowych, choćby wyglądało na to, że wszystkie udzielające się na nich osoby przeżywają dokładnie to, co Ty i tylko one są w stanie Cię zrozumieć. Syndrom Kundalini to sprawa bardzo indywidualna. Każdy radzi sobie z nim inaczej, każdy inaczej go doświadcza. Czytanie o przeżyciach innych to najprostszy sposób, by się podświadomie zasugerować ich doświadczeniami, a niekiedy też pogłębiać wzajemna paranoję. Za znacznie lepsze rozwiązanie uważam osobisty kontakt z doświadczonym nauczycielem Kundalini Jogi.
Jeżeli zdarzyło Ci się doświadczyć syndromu Kundalini i uspokoić jego efekty, będę bardzo wdzięczna, jeśli zechcesz podzielić się swoimi przeżyciami, na przykład wysyłając mi prywatną wiadomość. Mam nadzieję, że artykuł choć w części przybliżył Ci kwestie związane z problemem SK. Temat jest na tyle poważny, że na pewno będę do niego jeszcze wracać. Póki co jednak mam nadzieję, że praktykujesz jogę z rozsądkiem i pokorą
I że czerpiesz z niej samą radość i ogromne korzyści - czego zarówno Tobie, jak i sobie, z całego serca życzę!