Ja, striptizer - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 107 z 107 ]

66

Odp: Ja, striptizer
mantease napisał/a:

Ad.2. To żaden powód i temat do rozmów rodzinnych, nie uważasz? Swojej potencjalnej partnerce życiowej od razu bym wyznał, co robię, bo to miałoby oczywisty wpływ na nasz związek. Co do moich relacji rodzinnych- dla moich bliskich będę zawsze krewnym niezależnie od tego, co robię.

Zgadzam się. Każdy z nas ma prawo robić, to co uważa za stosowne. Jeżeli Twoja profesja nie czyni Cię złym człowiekiem, nie wyżera od środka, nie pozbawia moralności i traktujesz to tylko jako przygodę, zabawę, to popieram, że nie trzeba się tym chwalić i tłumaczyć wszystkim powody, którymi się kierowałeś wybierając ten zawód. Jesteś młody, korzystasz z życia - super. Gorzej jakbyś był podsiwiałym skwarkiem po pięćdziesiątce na 'kreatynce' - chociaż i tacy pewnie swoje amatorki mają wink

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Ja, striptizer

pani Iceni
Uważam, że zmysłowy taniec jest czymś innym niż seks, dlatego to mi się podoba. Wcale się do tego nie zmuszam. Do dzisiaj twierdzę, że striptiz jest formą sztuki i pewnie któregoś dnia to mnie zgubi.
Zgadzam się z Tobą co do różnicy w traktowaniu mężczyzn i kobiet w tym fachu. Argumentów jest jednak nieco więcej, może poświęcę któregoś dnia dłuższy wpis na ten temat, bo znam kilka striptizerek, bywałem w lap dancach i klubach gogo.

pani Jaguar
Ad.1. Swojemu pracodawcy naściemniałem, że mam doświadczenie zagraniczne i tam dostawałem 100 euro za pokaz i chciałbym tu mieć odpowiednik tego. No i mam wink
Ad.2. Oczywiście, że mam z tym problemy, jednak pewnie inne, niż myślisz. Nie uważam, że robię cokolwiek złego. Moja praca sprawiła jednak, że przestałem wierzyć w jakąkolwiek grzeczność i klasę kobiet. Chociaż nie mogę uogólniać. Moralnego kaca miałbym  (i mam ostatnio), gdybym chociaż dotknął nieznajomą, a już nie daj Boże poszedł z nią do łóżka. W mojej pracy nie dostrzegam nic niemoralnego smile

pani NiebieskiPtak
Viva Twojej wypowiedzi!
PS. Też jestem na kreatynce wink

68

Odp: Ja, striptizer
mantease napisał/a:

Ad.1. Swojemu pracodawcy naściemniałem, że mam doświadczenie zagraniczne i tam dostawałem 100 euro za pokaz i chciałbym tu mieć odpowiednik tego. No i mam wink

Slusznie, cen sie. smile

mantease napisał/a:

Ad.2. Oczywiście, że mam z tym problemy, jednak pewnie inne, niż myślisz.

Akurat dokladnie takie jak myslalam. smile

mantease napisał/a:

Nie uważam, że robię cokolwiek złego. Moja praca sprawiła jednak, że przestałem wierzyć w jakąkolwiek grzeczność i klasę kobiet.

A nie.
Po prostu zostales realista. smile

mantease napisał/a:

Moralnego kaca miałbym  (i mam ostatnio), gdybym chociaż dotknął nieznajomą, a już nie daj Boże poszedł z nią do łóżka. W mojej pracy nie dostrzegam nic niemoralnego smile

I moze sie zdziwisz ale dokladnie takiej odpowiedzi sie spodziewalam smile
Na moralniaka najlepsza jest rozmowa z samym soba i przyznanie sie przed samym soba do bledu a potem zdiagnozowanie gdzie sie go popelnilo i wystrzeganie sie na przyszlosc smile

69 Ostatnio edytowany przez Iceni (2013-07-19 20:19:10)

Odp: Ja, striptizer
mantease napisał/a:

Moja praca sprawiła jednak, że przestałem wierzyć w jakąkolwiek grzeczność i klasę kobiet. Chociaż nie mogę uogólniać.

A czy nie obawiasz się, że jednak po pewnym czasie możesz zapomnieć o tym, że nie wszystkie kobiety zachowują się tak, jak te z twojej widowni? Że zaczną ci się kojarzyć jedynie z rozochoconymi, piszczącymi paniami na rauszu? Nie obawiasz się, że te z klasą po prostu na twoje pokazy nie chodzą, i ze względu na to, co robisz jesteś "skazany" na takie a nie inne kobiety na widowni?

--- a i tak mi przyszło w tej chwili na myśl.... Czy widząc na ulicy (sklepie/przyjęciu itp) jakaś kobietę, która wpada ci w oko - zastanawiasz się jakby reagowała oglądając twój pokaz? Zastanawiasz się, czy spodobałbyś się jej tańczący?  Czy raczej nie mieszasz "prywatnych" fantazji z pracą?

70

Odp: Ja, striptizer

Czapki z głów dla stylu autora. Mówię to jako absolwentka filologii polskiej wink Zaczęłam czytać z ciekawości, ale potem robiłam to głównie dlatego, by delektować się stylem wink Widać, że szukasz inteligentnego odbiorcy i udaje Ci się go znaleźć. Jeżeli tańczysz równie dobrze jak piszesz, to sama chciałabym Cię zobaczyć w akcji wink

71

Odp: Ja, striptizer
Katarina87 napisał/a:

Czapki z głów dla stylu autora. Mówię to jako absolwentka filologii polskiej wink

Prawda? smile

72

Odp: Ja, striptizer

Dawno nie śledziłam żadnego wątku z takim zainteresowaniem...Twój styl pisania sprawia, że nie można się oderwać, a cała Twoja osoba jest szalenie intrygująca smile Po raz pierwszy spojrzałam nieco z innej perspektywy na tę profesję.
Jaki przedmiot wykładasz?

73

Odp: Ja, striptizer

wpis 5

Kiedy byłem mały, często grałem w gry RPG. Ba, robię to momentami i dzisiaj. Ale wtedy, będąc chłopcem, zapragnąłem zdobywać doświadczenie jak moje postacie, które musiały wykonywać kolejne zadania, żeby z giermka zamienić się w rycerza lub genialnego czarodzieja.

Zacząłem sobie wyznaczać kolejne 'questy'- kończyłem różne kursy, uczyłem się grać w sporty, które rozwijały albo mózg, albo ciało, w domu czytałem encyklopedie.

Zawsze pamiętałem, że moje postacie z gier mogę zmieniać, wykasować albo wpisać kody, które bez wysiłku ukształtowałyby moich bohaterów, ale tego samego nie mogę zrobić ze sobą. Zatem musiałem zadbać o wszechstronność.

Pierwszego występu jako tancerz w ogóle się nie obawiałem. Miało to być zwyczajnie kolejne zadanie na drodze do samodoskonalenia. Wrocław, wiosenny i bardzo ciepły wieczór.

Przyjechałem na rynek, zjawiając się w mieście grubo przed czasem. Jadąc w aucie, odtwarzałem w głowie swoje ścieżki muzyczne a wraz z nimi układ taneczny. Byłem przygotowany, choć brakowało mi pewności, że spodobam się dziewczynom. Czekałem jakąś godzinę na rynku, pokaz miał się odbyć przy jednej z odchodzących od niego uliczek.

Przyglądałem się ludziom. Ci atrakcyjni faceci noszący buty cenniejsze od mojej całej garderoby swoją irytującą obecnością i pewnością siebie chcieli jeszcze mocniej skruszyć moją wewnętrzną wiarę w to, że oto ja, debiutant, sprawię, że dziewczyny oszaleją na widok mojego tańca i ciała.

Ci bogacze nie wiedzieli, co planuję tego wieczoru zrobić. Nie wiedzieli też tego, że gdyby stanęli obok mnie na parkiecie lub na podobnym wieczorze, ich Armani okazałby się mniej cenny dla kobiet od mojego wzroku i ruchu bioder.

Przynajmniej tak starałem się podnieść na duchu. W gruncie rzeczy nie jestem mistrzem świata w żadnej dyscyplinie tańca. Jedyne moje osiągnięcie to zwycięstwo w Mini PLayBack show jako Michael Jackson, gdy zszokowałem caluteńkie przedszkole swoim zapałem do tańca, a później podbiłem serca wszystkich matek na pokazie talentów w mieście. Nawet gazety to zauważyły, choć z perspektywy czasu dotarło to do mnie, że nie byłem talentem, lecz tylko maskotką w zbyt dużym kapeluszu i białym mini garniturku, prawie całkowicie zakrytym obleśną czarną peruką.

Tego dnia znów miałem być maskotką.

Minęła godzina, poszedłem na miejsce kaźni. Miałem ze sobą czarną torbę weekendową i nieodłączny kaszkiet na głowie, który jakoś wiernie towarzyszy mi w tym zawodzie. Zadzwoniłem do organizatorki. Starałem się, żeby mój głos brzmiał cholernie nisko i aż dudnił pewnością siebie.

- Cześć. Tutaj tancerz. Czekam przed klatką, zejdź po mnie, proszę.

I miały mi się wtedy rozdygotać nogi, spocić dłonie i rozszerzyć oczy jak u Saturna zjadającego własne dzieci z obrazu Francesco Goy'i.

Nic takiego nie miałem miejsca. Nawykłem do publicznych wystąpień, będąc przewodniczącym samorządu studenckiego.

Organizatorka zjawiła się po jakichś 2 minutach. Była zdyszana.

- Przepraszam, że to tyle trwało! Impreza jest na czwartym piętrze.
- Nie ma problemu.

Tutaj przedstawiliśmy się sobie, choć tradycyjny 'hand shake' odbył się przez próg, co przykuło jedynie moją uwagę. Wyjaśniłem dziewczynie, że chciałbym, aby ustawiła krzesła w podkowę, zapytałem, jak rozpoznam pannę młodą, poprosiłem o przygaszenie światła i wyłączenie muzyki.

Wszedłem za nią do apartamentu, łazienka była przy drzwiach wejściowych, więc od razu poszedłem się przebrać. Przez uchylone drzwi z salonu wystawały cztery kobiece głowy zawieszone na różnych wysokościach jak w indiańskim totemie.

-Fajny jest! -  to jedyne, co usłyszałem, a autorka tych słów nawet nie zdawała sobie sprawy, jak mocno podniosła mnie na duchu.

Wrzuciłem na siebie kostium. A raczej zwyczajne, eleganckie ubranie. Nie lubię przebieranek. Wszedłem do pokoju, śmiało otwierając drzwi do jego wnętrza.

-Cześć dziewczyny -  samo mi się powiedziało.

Tutaj zaczęły się szepty, chichoty i nerwowe poprawianie pozycji na krzesłach i kanapach.

Moje pierwsze wrażenie było takie: Dziewczyny wyglądają jak spełnienie marzeń. Dawno nie widziałem takiego zagęszczenia atrakcyjnych kobiet. One mają płacić za to, czego chciałby każdy facet? Uwodzić całą grupę piękności.

I tu przytrafiła się niezręczna sytuacja. Miałem swoją ścieżkę na telefonie. Przecież on odtwarza tak bardzo głośno! Po pierwszych taktach soundtracku z Draculi dziewczyny zawyły jak tamtejsze wilki i kompletnie zagłuszyły melodię. Cały układ taneczny poszedł się...

Tańczyłem na oślep, bez wyraźnego planu, ale pewność siebie nie chciała mnie opuścić. Dziewczyny były rozochocone, szepcząc lub wrzeszcząc miłe dla mojego ucha słówka. Organizatorka tymczasem wzięła mój telefon i podłączyła go do głośników od komputera.

Muzyka zabrzmiała. Doskonale. Szkoda, że o jeden utwór za późno. Nic to, tańczę, podchodzę do kolejnych ślicznotek. Mój pierwszy występ zakończyłem w spodniach z rozpiętym rozporkiem i bez koszuli.

-Chcecie więcej?
-Taaaaaaak!
-To dajcie mi chwilkę.

Wróciłem do łazienki. Patrzyłem na swoją twarz w lustrze, a ta paskuda się cieszyła. Jak nie moja. Jak po wygraniu mistrzostwa świata.

Przebrałem się w drugi kostium- ten natomiast jest niemal zawsze sportowy, bo najwygodniej się w nim tańczy. Ze salonu dobiegały do mnie różne ponaglenia typu Adonis, Armando i Piękny. Skąd je wzięły? Pewnie zaczerpnęły inspirację z alkoholu, bo wypiły, zdawało się, niemało.

Wyszedłem, wykonałem swój autorski numer z podpisami na mojej koszulce, którą następnie jednym ruchem zdejmuję z siebie i nakładam na pannę młodą przez złączone dłonie. Taki mały trick, który muszę opatentować.

Panna młoda, wyjątkowo śliczna dziewczyna, wyczarowała nagle w ręku kostkę a raczej kochę lodu i sprawnie wrzuciła mi ją do majtek od przodu. "Wiesz, co robić", szepnąłem do siebie. Wciąż patrząc w jej oczy, wyciągnąłem lód i wyrzuciłem go przez otwarty balkon na wrocławski rynek, nie troszcząc się, czy czyjaś schłodzona i obolała głowa nie przeklnie mnie do końca jej lub mojego żywota.

Odniosłem wrażenie, że im się podobało. Chciały mieć zdjęcie, więc je miały. Powiedziałem, że zasłonię twarz w trosce o własną reputację. Okazało się to zbędne, bo panna młoda otrzymała w darze od koleżanek cudownie seksowną maskę. Nic to, że kobieca. Zrobiono sobie ze mną serię zdjęć, których nigdy nie ujrzałem.

Wychodząc, śliczna organizatorka podążyła za mną. Pogadaliśmy chwilę, wziąłem jej numer telefonu (to jedyny numer, jaki kiedykolwiek zachowałem). Prosiła mnie, żebym odezwał się, kiedy następnym razem przyjadę do Wrocka.

Wracałam do domu, śpiewając z radością wszystkie piosenki w radio, których tekst kwestionuję jako miłośnik poezji śpiewanej. Zresztą i te kawałki mogły skrytykować mój talent wokalny.

Wiedziałem, że chcę to w życiu robić.

Epilog:
Organizatorka nigdy się nie odezwała. Nawet, kiedy napisałem z prośbą o zdjęcia z imprezy. Nigdy już nie wezmę żadnego numeru.

74

Odp: Ja, striptizer

Dziewczyny, mogę wiedzieć, z jakich regionów lub miejscowości jesteście?

75

Odp: Ja, striptizer

Haha!  Z tego milczenia, które nagle zapadło wynika, że to my tu jesteśmy od zadawania pytań  wink

To ja może zacznę - ...aaalbo nieee... pisałam tu już tyle razy gdzie mieszkam, że jak będziesz chciał, to znajdziesz tongue

76

Odp: Ja, striptizer

Ha!
Wiedziałem, że zamiana ról się nie spodoba.
Kiepsko dość, bo miałem pewne plany, które wobec zaistniałej ciszy muszę porzucić!

pani Iceni: niestety nie wychylam się poza ten wątek. To Wasze babskie forum wink

77

Odp: Ja, striptizer

jakie plany?? smile

78

Odp: Ja, striptizer
mantease napisał/a:

Ha!
Wiedziałem, że zamiana ról się nie spodoba.
Kiepsko dość, bo miałem pewne plany, które wobec zaistniałej ciszy muszę porzucić!

pani Iceni: niestety nie wychylam się poza ten wątek. To Wasze babskie forum wink

A, czyli dobrze, ze nie podałam big_smile przynajmniej w razie gościnnych występów nie będziesz mnie wypatrywał nerwowo w tłumie wink

Do jakiego utworu najlepiej lubisz tańczyć?

A, i jak właściwie powinnam pisać - "tańczyć" czy "robić pokaz"? Jak ty sam określasz to, co robisz?

79

Odp: Ja, striptizer

Wy nie odpowiadacie na moje pytanie, ja nie żywię urazy i odpowiem na Wasze wink

pani Iceni :
- nigdy nie zastanawiam się, jak atrakcyjna kobieta spotkana mimochodem na ulicy zareagowałaby na mój pokaz,
- moje pokazy to głównie wieczory panieńskie; myślałem, że nawet porządne dziewczyny na nie chodzą smile Nie obawiam się całkowitej utraty wiary w kobiety.  Istnieją przecież porządne, prawda? wink Przynajmniej tak sobie wmawiam,
- uwielbiam tańczyć do czarnego rapu typu 50cent, etc. Chociaż czym wolniejsza piosenka, tym bardziej panuję nad ciałem. Mój hit to Beyonce "Speechless".
- taniec, striptiz, pokaz... Bez różnicy wink


pani Katarina moja rówieśniczka : dziękuję za miłe słowa. Niestety nie jestem mistrzem świata ani w piórze, ani w tańcu smile


pani Ivonne : język angielski profesjonalnie, większości przedmiotów natomiast uczę prywatnie na korepetycjach.


pani lenka : na razie ukryję swoje myśli. Miałbym interes do pań z pewnego regionu, ale to może innym razem, bo, wnosząc po Waszej ciszy, poczytujecie mnie jeszcze jako szpiega lub gwałciciela wink

80

Odp: Ja, striptizer
mantease napisał/a:

wnosząc po Waszej ciszy, poczytujecie mnie jeszcze jako szpiega lub gwałciciela wink

niee, szpieg lub gwałciciel? Jakoś mało do Ciebie prawdopodobne big_smile
ja, po prostu, zachowuję wszelkie środki ostrożności wink

81

Odp: Ja, striptizer

Halo! Wake up!
Usnęłyście? Na striptizie?! big_smile

Manti, miszczu, zapodaj jakąś melodie, bo impreza siada!

82

Odp: Ja, striptizer

pani lodowata: musisz pozostać moim managerem ze swoimi wodzirejskimi zapędami.
w takim razie chętnie się rozpiszę na któryś z poniższych tematów:
1. poznawanie dziewczyn z klubu,
2. moje reakcje na damski striptiz,
3. różnice pomiędzy postrzeganiem tancerek i tancerzy,
4. coś o kulcie ciała.

wybierzcie same
może w ten sposób Was ocucę. wink

83

Odp: Ja, striptizer

Ja wybieram trzeci!

84

Odp: Ja, striptizer

mnie zainteresowały 2 punkty smile
możemy się umówić, że najpierw opowiesz-napiszesz o 3,a później o 2?

85

Odp: Ja, striptizer

Jak dla mnie to na każdy może odpowiedzieć big_smile

86

Odp: Ja, striptizer

ok dziewczyny, wkrótce napiszę. tymczasem wróciłem z imprezy i nie mam sił:) pozdrawiam w sobotnią noc

87

Odp: Ja, striptizer

wpis 6

Zawsze zazdrościłem inteligentnym atrakcyjnym dziewczynom, że ledwie z tymi dwoma atrybutami mogą rządzić światem. Zdarzyło mi się nawet instruować bystre jońskie koleżanki, jak mają używać wdzięków, aby wygrać każdą konfrontację z facetem, ewentualnym pracodawcą lub nauczycielem.

Nie uważam, żebym był esencją przystojnego faceta. Gdzieś tam dolano do mnie jakiegoś rozcieńczalnika. Nie uważam też, żebym był szkaradny, ale mimo wszystko moja symetryczna fizjonomia i jakaś tam inteligencja nie wystarczają, abym i ja mógł rządzić światem. Tutaj kobiety mają łatwiej.

Ale jestem facetem i mam łatwiej na co dzień. Przykro mi dziewczyny, ale równouprawnienie nie istnieje, niezależnie od tego, jakbyśmy o nie walczyli. A uwierzcie mi, walczyłem i ja.

Mówiąc najogólniej, jak to już napisałyście: facet striptizer to maskotka, a dziewczyny, tego już nie napisałyście, są po prostu traktowane skrajnie przedmiotowo.

Ja tańczę głównie na wieczorach panieńskich i w dyskotekach. Na tych pierwszych jestem jedynie dodatkiem i moja obecność nie jest jakimkolwiek czynnikiem warunkującym frekwencję. Przecież żadna z dziewczyn nie powie: "jak będzie tancerz przyjdę, jak nie to was pieprzę." Na imprezach również nie odpowiadam za zagęszczenie parkietu, większy utarg w barze i dłuższą kolejkę sukcesorów do tronu w toalecie. Mało tego, nie stwierdzam, żeby procentowy stosunek kobiet do mężczyzn wzrastał na imprezach, gdzie jest striptizer. Jest tam równie dużo męskiej klienteli.

Tymczasem są prostytutki, utrzymanki, striptizerki, tancerki topless, "podprowadzające" np. na żużlu, króliczki playboya, itd. Wszystkie te dziewczyny są atrakcjami samymi w sobie. Ja jestem stoiskiem na odpuście, one całym jarmarkiem. Faceci przychodzą właśnie dla nich, chociaż niestety jestem przekonany, że raczej "na nie" byłoby słuszniejszym sformułowaniem.

Reputacja takich dziewczyn jest strasznie podła. Znam osobiście aktorkę porno, striptizerki, prostytutkę i utrzymankę. Wszystkie mi opowiadały, jak są traktowane, chociaż w życiu codziennym to zwyczajne dziewczyny. W większości nawet nieatrakcyjne. Faceci nimi pomiatają. Jedynym celem mężczyzn jest zaliczenie tych dziewczyn, jednorazowa przygoda. Jak to ostatnio coraz częściej się mawia, faceci płacą za biznes erotyczny nie po to, żeby się z kobietą przespać, ale po to, żeby po numerku dała im spokój. To jeszcze bardziej potwierdza, że dla facetów liczy się tylko ciało kobiet.

I to oczywiście NIE JEST Wasza wina. Skąd to wiem?

Faceci są tutaj źródłem wszelkiego zła. W niemal każdym dużym mieście na zachodzie jest klub GoGo (tak określa się te klubu w Polsce; na zachodzie to z reguły "Lapdance"). Jeśli szukać podobnego klubu z atrakcjami dla pań, to istnieje tylko jeden, który dotąd udało mi się znaleźć, a szukałem od roku. To klub w Birmingham. Wynika stąd, że w myśl odwiecznych praw rynku istnieje popyt, pojawia się podaż. Kobiety są zatem towarem dla nienasyconych męskich klientów.

Skłamałbym, gdybym stwierdził, że poza wspomnianym klubie w UK nie ma żadnych innych miejsc ze stałym męskim striptizem lub że męska prostytucja nie istnieje. Takich klubów jest wiele,  podobnie jak facetów lekkich obyczajów. Ale oni napędzają gejowski biznes. Tu faceci są towarem, ale też faceci są klientami. Żeby zamknąć sprawę z tym klubem dla pań- ów w środy i czwartki też utrzymywany jest przez homoseksualistów.

Jak widzicie, ten rynek istnieje w zasadzie wyłącznie dla facetów. Niezależnie od tego, czy swoje usługi oferuje kobieta, mężczyzna, czy, nie daj Boże, dziecko dobrowolnie lub pod przymusem, to odbiorcą jest facet, który traktuje drugą stronę jako towar, bez zaangażowania emocjonalnego (przynajmniej zazwyczaj).

Moja rola jest zatem inna. Kobiety są moimi klientkami i widzę, że w ich nastawieniu nie ma takiego bezczelnego wyrachowania. Dziewczyny są otwarte, troszczą się nawet smile Oferujecie napoje, wspólne imprezy, oprowadzanie po mieście i to, rzekłbym, bez zobowiązań. Macie bardzo ludzkie podejście i pewnie dlatego nie czuję się jak szmata.

Byłem 2 razy w klubach GoGo i to nie ze swojej woli a raczej zawodowo. Mogę o tym też kiedyś wspomnieć, jeśli będziecie chciały.

Dorzucacie coś jeszcze w tym temacie?

88

Odp: Ja, striptizer

Czytałam kiedyś reportaż z jednym z takich "chłopaków do towarzystwa" jak sam się określał. Między innymi opowiadał o stosunku do swoich klientek i w którymś momencie stwierdził, że jeżeli kobieta mu się fizycznie nie podoba, to nawet jeżeli dobrze płaci, to się z nią nie umawia, nie wspominając o seksie. Ale co jeszcze ciekawsze - że nie ma wyrzutów sumienia ani żadnych moralnych oporów aby uprawiać seks za pieniądze, ale gdyby poszedł do łózka z kobietą, która mu się absolutnie nie podoba fizycznie - czułby do siebie niesmak.
Ale może ten był wyjątkowy. Może i wśród męskich prostytutek są tacy, którzy za pieniądze zrobią wszystko?

Z drugiej strony - kobiecie do seksu prostytutka nie wystarczy - kobieta jest zbyt skomplikowaną maszyną, by się nauczyć ją obsługiwać przy pierwszym podejściu. Na dodatek każdy model różni się parametrami big_smile

Co by mi było po nocy z takim lowelasem, kiedy bym 3/4 nocy musiała mu tłumaczyć te wszystkie: w prawo, w lewo, mocniej, szybciej, wolniej... eeeee tam wink

---
Właściwie to nawet trochę ciekawa jestem jak tańczysz - mam nadzieje, że masz wyjątkowy, niespotykany bo np. jak widzę, jak się na takim pokazie facet zaczyna głaskać po torsie, to mnie to śmieszy zamiast podniecać - to już wolę "gest Jacksona" big_smile

O własnie - na takiego Jacksona mogłam patrzeć godzinami, bo to było mistrzostwo świata, ale striptiz?...
pamiętam kiedyś widziałam taki film w telewizji o pięciu czy sześciu anglikach, kumplach z pracy, którzy po zwolnieniu z braku pracy założyli taką grupę striptizerów.

no i tak się zastanawiam - gdyby mój facet z braku pracy został striptizerem?...
A gdyby to zrobił dla zabawy?...
Na szczęście nie mam faceta! Uff! ;D

89

Odp: Ja, striptizer

Naprawdę wolałabyś patrzeć na te triki Jacksona, niż na dobry męski striptiz? big_smile ja tam wolę to drugie big_smile

90

Odp: Ja, striptizer

Lenka, facetów są tysiące, Jackson był tylko jeden  wink

91

Odp: Ja, striptizer

Nigdy nie był moim idolem,  szczerze mówiąc nawet za nim nie przepadałam.. Nie wiem dlaczego ale zawsze uważałam Go za dziwaka.. Ale każdy ma inny gust i upodobania smile

92 Ostatnio edytowany przez Iceni (2013-07-28 23:19:27)

Odp: Ja, striptizer

Moim idolem tez nigdy nie był. Ale tańczył pierwsza klasa. 

Może napisze inaczej, bo się ten Majkel  nam tu niepotrzebnie wplątał - gdybym miała wybierać zamiast striptizu wolałabym iść do kina.

Albo jeszcze inaczej:D Mantease lubi się rozbierać do muzyki, seks lubi znacznie mniej, ja wolę seks, oglądać striptiz - znacznie mniej big_smile

---
Zostałyśmy same na placu boju?...

93

Odp: Ja, striptizer
Iceni napisał/a:

Albo jeszcze inaczej:D Mantease lubi się rozbierać do muzyki, seks lubi znacznie mniej, ja wolę seks, oglądać striptiz - znacznie mniej big_smile
---
Zostałyśmy same na placu boju?...

aha, haha big_smile tak też się zdarza, mnie obie te ,,sprawy'' pociągają tak samo.. wink
na to wygląda,że zostałyśmy same smile

94

Odp: Ja, striptizer
mantease napisał/a:

Dziewczyny, mogę wiedzieć, z jakich regionów lub miejscowości jesteście?

Gdzie obecnie mieszkamy czy skad pochodzimy? 
Pochodze z Polski a mieszkalam to roznie.
Belgia, Hiszpania, zatrzymalam sie w UK na dluzej.

Mnie by zainteresowal punkt 4 jesli mozna smile

95

Odp: Ja, striptizer
Iceni napisał/a:

Czytałam kiedyś reportaż z jednym z takich "chłopaków do towarzystwa" jak sam się określał. Między innymi opowiadał o stosunku do swoich klientek i w którymś momencie stwierdził, że jeżeli kobieta mu się fizycznie nie podoba, to nawet jeżeli dobrze płaci, to się z nią nie umawia, nie wspominając o seksie. Ale co jeszcze ciekawsze - że nie ma wyrzutów sumienia ani żadnych moralnych oporów aby uprawiać seks za pieniądze, ale gdyby poszedł do łózka z kobietą, która mu się absolutnie nie podoba fizycznie - czułby do siebie niesmak.
Ale może ten był wyjątkowy. Może i wśród męskich prostytutek są tacy, którzy za pieniądze zrobią wszystko?

Nie sądzę. Przyczyna tegoż jest prozaiczna i żadne pieniądze tego nie zmienią - pomyśl. smile


Iceni napisał/a:

Z drugiej strony - kobiecie do seksu prostytutka nie wystarczy - kobieta jest zbyt skomplikowaną maszyną, by się nauczyć ją obsługiwać przy pierwszym podejściu. Na dodatek każdy model różni się parametrami big_smile

Co by mi było po nocy z takim lowelasem, kiedy bym 3/4 nocy musiała mu tłumaczyć te wszystkie: w prawo, w lewo, mocniej, szybciej, wolniej... eeeee tam wink

Fakt. Każdej jednej koniecznym jest uczyć się od nowa.

96

Odp: Ja, striptizer

Nie no, zdaję sobie sprawę z problemów hm... technicznych big_smile mogących wystaapić w takim przypadku - no ale nie mógłby sobie wtedy pomóc jakąś viagrą i odrobiną fanazji? ;D

97

Odp: Ja, striptizer

A mnie interesuje najbardziej wpis na punkt 6, tj. kult ciała. Temat samego striptizu już mnie znudził trochę, myślę, że dosyć go wyczerpałeś, ale widzę, że przygotowałeś jeszcze jakieś asy w zanadrzu. Co do ostatniego wpisu : czy Twoim zdaniem jest możliwa zmiana postrzegania kobiet a mężczyzn wykonujących podobny zawód? Dlaczego tylko kobiety są tak piętnowane? Jeden jawny klub z męskim striptizem, aż się wierzyć nie chce.. popyt pewnie jest, ale może kobiety wstydziłyby się chodzić do takich miejsc? Sama bym nie poszła.. A gdyby zlikwidowano takie miejsca, to jakie były by skutki w myśleniu społeczeństwa, w postrzeganiu drugiej osoby, związku? In plus? Cóż pozytywnego może nieść ze sobą prostytucja, przedmiotowe traktowanie człowieka, pornografia? Co młody człowiek ma myśleć, gdy wszystko jest takie proste, tak łatwozdobywalne, że wystarczy zapłacić maminą gotówką, żeby pozbyć się uciążliwego prawictwa, czy brutalnie 'zerżnąć' obcą kobietę, a potem wrócić na kolację do żony, do domu. Striptiz, to zabawa, forma niecodziennej rozrywki, ale kiedy granice się przesuwają i postrzeganie drugiej osoby jako tylko kupy mięśni czy pary fajnych cycków do ściskania, to co wtedy?. A szerząca się seksturysyka np. w Tajlandii? Nawet w moim otoczeniu koledzy jawnie rozmawiają o tym, że jadą w tygodniu gdzieś tam na Ukrainki. Mnie to boli i nie chcę brać w tym udziału, bo moje granice postrzegania seksualności i tego co jest dla mnie dopuszczalne już dawno zostały przejechane przez tiry obładowane kulkami analnymi i sekstaśmami trzynastolatków. Może trochę pojechałam, dziewczyny wypowiedzcie się.

98

Odp: Ja, striptizer

pani Niebieski Ptak zadała tyle pytań na raz, że aż nie wiem, jak się do nich odnieść wink

W jakiej sytuacji wg Was facet jest najbardziej seksowny?  Tylko mi nie piszcie, że opiekując się dziećmi, bo nie posiadam chwilowo smile

99

Odp: Ja, striptizer
mantease napisał/a:

W jakiej sytuacji wg Was facet jest najbardziej seksowny?

W czarnej skorze i czarnym helmie na czarnej wyscigowej Yamaha R1 big_smile
A jak jeszcze potrafi zrobic pieknego wheelie to juz normalnie miodzio.... big_smile

100

Odp: Ja, striptizer

To jest tak skomplikowane, że do dziś nie mogę określić co sprawia, że facet wydaje mi się seksowny big_smile

101

Odp: Ja, striptizer

Panie, niedługo do Was wracam. Mam teraz strasznie dużo na głowie, ponieważ organizuję wyjazd do Chin do pracy. Grzecznej tym razem smile

102

Odp: Ja, striptizer
Jaguar napisał/a:
mantease napisał/a:

W jakiej sytuacji wg Was facet jest najbardziej seksowny?

W czarnej skorze i czarnym helmie na czarnej wyscigowej Yamaha R1 big_smile
A jak jeszcze potrafi zrobic pieknego wheelie to juz normalnie miodzio.... big_smile

Jaguar mi też niesamowicie podobają się motocykliści w tych swoich skórzanych kombinezonach smile aż sobie wygooglowałam tą yamachę wink

103

Odp: Ja, striptizer

Rozumiem was dziewczyny!

Niektórzy faceci po założeniu kasku robią się o wiele  bardziej interesujący tongue

104

Odp: Ja, striptizer

To prawda Iceni smile
Jak to kiedyś jedna z użytkowniczek miała w stopce: Każdy mężczyzna ma w sobie coś z rycerza - zakuty łeb wink  Współcześnie może być zakuty w kask big_smile

105

Odp: Ja, striptizer

pozdrowienia z Chin, dziewczyny.  Jest tu całkiem inaczej niż gdziekolwiek w Europie. I grzecznym być trzeba!

Jeśli chcecie mały off-topic, chętnie opiszę, jak tu jest.
buziaki

106

Odp: Ja, striptizer

Szukam striptizera na wieczór panieński.
Data: 5 lipca
stawka: 400 zł
Miejsce: Włocławek

Zainteresowane osoby proszę o kontakt: wieczor.panienskimalpaop.pl

Posty [ 66 do 107 z 107 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024