Zdruzgotana psychika - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Zdruzgotana psychika

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: Zdruzgotana psychika

Witajcie!

Mam poważny problem, który ciągnie się latami i już straciłam nadzieję, że kiedykolwiek uda mi się go pokonać. Zacznę od początku. Moja mama kiedy miała 19 lat źle wybrała. Wbrew wszelkim ostrzeżeniom wyszła za człowieka, który okazał się strasznym draniem. Pił, bił ją i terroryzował nawet jak była ze mną w ciąży. Urodziłam się przedwcześnie w 28 tygodniu z uszkodzonym mózgiem, astygmatyzmem i zezem na jednym oku. Nie miałam odruchu ssania, to cud, że żyję, bo mojej mamie nie dawali żadnej nadziei na to. Naiwny będzie ktoś kto pomyśli, że taki drań nie podniesie ręki na bezbronne niemowlę. Doszło do tego, że w wieku 2 lat znalazłam się pod opieką psychologa, bo.......bałam się ludzi. Na szczeście moja mama naprawiła swój błąd, rozwiadła się i wyszła ponownie za mąż. Wydawało się, że to koniec problemów...
Niestety, kiedy miałam 6 lat mój brat cioteczny ze strony ojczyma molestował mnie. Wymusił na mnie tą "zabawę" i kazał mi udawać, że jest mi dobrze.....no chyba wiecie co mam na myśli. Wcale mi nie było dobrze. Schowałam się za zasłoną w kącie i nie wychodziłam. Przez lata wypierałam tą myśl z głowy. To się w psychologii jakoś fachowo nazywa....nieważne. Mając 12 lat przeczytałam artykuł w gazecie na temat gwałtów i tym podobnych rzeczy. Wszystko wróciło. Najgorsze jest to, że widywałam i widuję do tej pory "braciszka" co roku przez całe wakacje. Mieszka w Norwegii. Po tylu latach (15 lat) wybaczyłam mu to, ale wciąż czujemy się w swoim towarzystwie skrępowani.
Zoperowano mi zeza, choć wiadomo było, że będzie nawrót w okresie dojrzewania.
Już w podstawówce wychowawczyni zwacała mojej mamie uwagę, że izoluję się od grupy. Nienawidziłam zajęć wychowania do życia w rodzinie. Czasem uciekłam z nich. Drażniły mnie tematy o dojrzewaniu, seksie itp. rzeczach.
Gimnazjum to jedne najgorszych okresów w moim życiu. Nawrót zeza i związane z nim drwiny, szykany, popychania, przezwiska istny koszmar. W klasie posadzono mnie z moim najgorszym wrogiem. Chcieli zapowadzić spokój w klasie więc posadzono spokojnych z niedobrymi. W końcu mnie pobili. Dlaczego? Pewnie dlatego, że mam tego cholernego zeza. Nie patrzyli gdzie kopią. Zachorowałam na nerwicę natręctw. Miałam okropne omamy, zaburzenia spostrzegania. Nie mogłam przez to spać, jeżeli zasnęłam to po wielogodzinnych męczarniach. Przyznałam się dopiero po trzech latach mamie. Jak już mój stan był krytyczny. Byłam po próbie samobójczej, byłam agresywna, urywał mi się film. Chciałam iść od razu do psychiatry, ale moi rodzice zaprowadzili mnie do psychologa, bo psychiatra jest od "niemormalnych" ludzi. Oczywiście miałam rację. Psycholog skierował mnie do psychiatry i jeszcze powiedział mojej matce, że jest zła (co to za psycholog?). Psychiatra mnie wysłuchał, ale nie zapisał mi żadnych leków, bo byłam przed egzaminem gimnazjalnym i musiałam mieć trzeźwy umysł, więc męczyłam się z tym dalej.
Jakimś cudem skończyłam to gimnazjum i poszłam do szkoły średniej. Zmiana otoczenia zaowocowała powolnym ustępowaniem nerwicy. Niestety skutki pozostały. Nie potrafie spojrzeć ludziom w oczy, jedynie rodzicom. Nawet babci nie spojrze, bo się boję, że znów spotka mnie coś przykrego z tego powodu, że mam zeza. Podczas rozmowy ludzie pewnie myślą, że nie patrzę w oczy, bo kłamię. Nic podobnego. W liceum też były sygnały, że się izoluję, odgradzam. Bałam się ludzi mimio, że było o niebo lepiej.
Obecnie jestem na studiach i nadal częściej widać mnie samą niż z kimś. Mam koleżanki, ale czasem wydaje mi się, że mnie traktują jak powietrze. Staram się zagadnąć i czasem nawet wywiąże się fajna rozmowa, ale kiedy mamy np. ćwiczenia i trzeba pracować w grupie czekam, aż ktoś mnie zaprosi. Sama nie odważę się przyłączyć. Ubzdurało mi się nawet, że przez mojego zeza wykładowcy inaczej mnie traktują, nie przepadają za mną. Ostatnio po wieczornych wykładach podszedł kolega z roku i zapytał mnie dlaczego się odsuwam od grupy i zawsze jestem sama. Spławiłam go. Powiedziałam, że mu się zdaje. Nie próbował więcej zagadywać. Wiem, że ma rację, ale ja nie potrafie zaufać drugiemu na tyle, żeby mu pokazać swoje słabości. Na święta mama życzyła mi chłopaka i dzieci. Zawsze jej powtarzam, że nie będzie żadnego chłopaka i żadnych dzieci. Miałam już dwóch. Jeden po trzech latach bycia razem nagle przestaje się odzywać a dzwoni tylko po to, żeby umawiać się ze mną na seks. A drugi będąc ze mną uganiał się za dziewczyną, którą kochał, a ze mną był tylko po to, żeby być. Odpuściłam sobie facetów.
Mam rodzeństwo. Mój ojciec biologiczny płodził dzieci na prawo i lewo, ale.....nie mogę się spotkać z własnym rodzeństwem, bo oni nie wiedzą, że mają innego tatusia niż w rzeczywistości. Tak bardzo chciałabym się z nimi zobaczyć. Ale nie mogę być egoistką. Nie mogę ich życia wywrócić do góry nogami.
Tak naprawdę sama siebie nie rozumiem. Z jednej strony schowałabym się przed całym światem, a z drugiej nie chcę być sama. Wiem, że inni mają gorzej, ale jestem u kresu sił.

Dziękuję wytrwałym.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zdruzgotana psychika

Hm... Dużo przeszłaś, ale nie mozesz się izolować, są na tym świecie ludzie, którym można ufać... którzy cie polubią i na pewno znajdzie się ktoś kto cię pokocha i ty jego również... Tylko musisz dopuścić do siebie myśl, że jednak będziesz miała tego męża i dzieci...
A jeśli ludzie próbują się do ciebie zbliżyć, zaprzyjaźnić się z Tobą nie możesz ich odtrącać... wtedy znajdziesz przyjaciół...
Na prawdę wtedy się lepiej żyje i zawsze masz na kogo liczyć...
       Życzę ci tego z całego serca;)

3

Odp: Zdruzgotana psychika

Rozumiem Cię, rozumiem Cię, rozumiem Cię? Dziewczyno, nie jesteś sama! Wiem, czym jest nerwica natręctw i ciężka depresja. Wiem, jak żyje się po gwałcie z nieustannym pragnieniem samobójstwa.  Dlatego brawo za odwagę, że zdecydowałaś się otworzyć i napisać o sobie na tym forum.

Po pierwsze miej świadomość tego, że jesteś naprawdę silną kobietą. Pomimo tego, co przeszłaś nie wyizolowałaś się zupełnie, nie boisz się  mówić o swoim cierpieniu. To bardzo ważne jeśli chce się pozbyć tego fałszywego poczucia winy, które siedzi w człowieku? Po sobie wiem, że jeśli zobaczy się swoje myśli zapisane czarno na białym, łatwiej stanąć ,,z boku? i popatrzeć na to bardziej obiektywnie niż zazwyczaj. Próbowałaś może pisać bloga? To bardzo skuteczna forma samopomocy i bezpieczniejsza niż prowadzenie pamiętnika- w sieci troszkę łatwiej o anonimowość.

Po drugie nie obarczaj swojego zeza za wszystkie niepowodzenia i krzywdy. Znów posłużę się swoim przykładem. Mam 30 kg nadwagi. Przez głupie docinki innych zaczęłam się intensywnie odchudzać. Kilka miesięcy głodówki. Stanęłam na granicy anoreksji, przestałam rosnąć, wypadły mi włosy, jako 10-latka chciałam po raz pierwszy popełnić samobójstwo. Nie warto? Cały czas (zdarza mi się niekiedy to do teraz) miałam wrażenie, że wszystkie niepowodzenia, nawet te w szkole spowodowane były moim wyglądem, tym, ile ważę. A tak naprawdę nie potrafiłam znaleźć sensownego wytłumaczenia. Jestem zapasioną świnią- tak sobie  wszystko tłumaczyłam i kropka Żadnych innych myśli.
Teraz pracując z niepełnosprawnymi widzę, że tak naprawdę jestem szczęściarą. Nadwagę można wyleczyć, zeza też. Ręka lub noga nie odrośnie. Porażenie mózgowe nie ustąpi. Może nie jestem idealna, ale nie muszę nikogo prosić, by pomagał mi w toalecie, przy jedzeniu, myciu?

Po trzecie powiem Ci to, co powtarzał mi często mój przyjaciel, gdy chciałam popełnić samobójstwo- DAJ SOBIE SZANSĘ! Daj sobie szansę, by zmienić swoje życie i postrzeganie siebie?

Trzymam kciuki! smile

4

Odp: Zdruzgotana psychika

zgadzam sie z anna katerzyna. Ja tagze wierze ze wyjdziesz z tego, ten kolega nie chciał zle poprostu był ciebie ciekawy. za winy innych ludzi karcisz niewinnych skazujac ich z gory ze sa zli. postaraj sie otworzyc na chwile raz małymi kroczkami powoli.trzymam kciuki.

5

Odp: Zdruzgotana psychika

Posiadanie przyjaciół pomaga. Miło jest kiedy zawsze możesz z kimś pogadać, wyjść na piwo, imprezę. Jesteś młoda. Izolując się wspomnienia będą wracały. A po co to... również trzymam kciuki;)

6

Odp: Zdruzgotana psychika

a ja tak z innej mańki: co to za operacja zeza, skoro wrócił? ja miałam strasznego zeza, dosłownie jedno oko sobie, a drugie sobie. jako czterolatka przeszłam dwie operacje oczu, potem przez parę lat chodziłam raz na jakiś czas na ćwiczenia związane ze wzrokiem i teraz nie ma mowy o żadnym zezie.

7 Ostatnio edytowany przez olina22 (2010-01-03 01:54:54)

Odp: Zdruzgotana psychika

Przyłączę się do tej dyskusji, bo poruszył mnie Twój post. Wbrew pozorom jesteś bardzo silną kobietą. Wielu ludzi załamuje się pod ciężarem dużo mniej bolesnych przeżyć. Ty masz wciąż odwagę o tym mówić i szukasz swojej drogi. Gothka ma rację, a i ja sądzę, że powinnaś szukać ludzi, którzy pozwolą Ci nabrać dystansu do swojego zeza. W zderzeniu z ludzkimi niedoskonałościami naprawdę można nabrać pokory w stosunku do własnych. Jest tylu ludzi niepełnosprawnych, ciężko chorych, którzy są szczęśliwi, bo...są otoczeni przyjaznymi ludźmi. Sądzę, że dobrym lekiem byłaby dla Ciebie prawdziwa i szczera przyjaźń. Przyjaciel przecież nie oczekuje, że będziesz piękna (choć w każdym można zobaczyć piękno), ale musisz najpierw dać się poznać, spróbować się do kogoś zbliżyć. Widzisz, może ten chłopak byłby dobrym materiałem na przyjaciela, ale chyba skutecznie go zniechęciłaś. Musisz spróbować zaufać ludziom, nie wszyscy przecież są źli. To fakt, zostałaś mocno skrzywdzona, niemniej nie popełniaj błędu wrzucając wszystkich do jednego worka.  Uwierz, ludzie naprawdę nie są okrutni, a ci którzy są to nichlubne wyjątki. A może w drodze do budowania własnej wartości skuteczna okazałaby się psychoterapia? Właściwie poprowadzona pomoże spojrzeć Ci na otaczający świat przez nieco bardziej różowe okulary. Myślałaś już o tym? A tak na marginesie, czy nie da się Twojego zeza już leczyć, operować, jest to nieodwracalna wada?
Trzymam za Ciebie kciuki i pozdrawiam ciepło. Walcz o siebie!

8 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2010-01-03 17:39:53)

Odp: Zdruzgotana psychika

A ja tylko powiem jedno - podziwiam cie. Jestes bardzo silna psychicznie. Z taka sila mozesz gory przenosic smile
Mnie spotkalo nieporownanie mniej przykrosci w zyciu,a mimo to (a moze dlatego..?) mam kompleksy,obsesje, niskie poczucie wartosci.. Zdziwilam sie,ze ''umialas'' sie z kims zwiazac, dla mnie zblizenie sie do kogos przez dlugi czas bylo za trudne. Trzymaj sie i pracuj nad soba - wiem,ze mzoesz wiele dokonac. A taka opowiesc jak twoja pozwala mi spojrzec z innej perspektywy na wiele spraw. Pozdrawiam smile

9

Odp: Zdruzgotana psychika

Kochana ! Nie będę sie różnić od wszystkich i powiem ! Jesteś bardzo silna !
Ja bym sie po tym wszystkim załamała.
Nie mam żadnych problemów , jestem ładna , wygadana , najlepsza uczennica w klasie a mimo to ciągle jestem sama (chodzi o bycie z facetem) nie wiem dlaczego tak jest ale jest i już i ja już dawno nie wierze że kiedyś spotkam kogoś kto mnie pokocha i kogo pokocham ja . Pff a mam dopiero 18 lat. Nie wiem dlaczego tak jest że zawsze zakochuje sie w osobach które mnie olewają albo mają tylko za koleżanke, dlatego ja już straciłam nadzieje .

10

Odp: Zdruzgotana psychika
Daniele napisał/a:

...Mam rodzeństwo. Mój ojciec biologiczny płodził dzieci na prawo i lewo, ale.....nie mogę się spotkać z własnym rodzeństwem, bo oni nie wiedzą, że mają innego tatusia niż w rzeczywistości. Tak bardzo chciałabym się z nimi zobaczyć. Ale nie mogę być egoistką. Nie mogę ich życia wywrócić do góry nogami.
Tak naprawdę sama siebie nie rozumiem. Z jednej strony schowałabym się przed całym światem, a z drugiej nie chcę być sama. Wiem, że inni mają gorzej, ale jestem u kresu sił.

Daniele Jesteś silną mądrą Dziewczyną , uwierz w to ! serdecznie Ci współczuję wszystkiego co przeżyłaś... wiem co to łzy,strach i ból... od dziecka byłam bita,poniżana ,wyszłam za mąż /po 8 latach małżeństwa dowiedziałam się za kogo - tyrana,sadyste, erotomana i lenia !!!/ bił i znęcał się nademna i córkami 3ma... najstarszą molestował  /teraz ma 23l/ sad mnie zdradzał i ranił... w każdy możliwy sposób. Od 4 lat sama wychowuje 3kę dzieci obecnie : córki 18l,17l i synek 8l....
ale to nie wszystko ,jak Ty mój ojciec ma z 2 zoną :2 dzieci ,ktore znam tylko ze zdjęć i one też nie wiedzą o moim i siostry istnieniu/ siostra niechce go znać!!! urodziła się jak odszedł od nas sad
oni / moje przyrodnie rodzeństwo jest w wieku moich dzieci,
ich matka wyklucza to ,że mogą się o nas dowiedzieć sad a  co oni winni ,że mają takiego ojca !!!
Chciałabym ich poznać i żeby poznali moje dzieci ..moja dusza płacze sad

pozdrawiam Cię DANIELE ,nie jesteś już sama - masz nas koleżanki z forum smile
pomodle się za Ciebie abys odnalazła sen życia...
Życzę Ci wiele dobrego w tym 2010 Roku : dobroci od ludzi, zrozumienia od bliskich i prawdziwych Przyjaciół
duzo zdrowia i sił do pokonywania dnia codziennego.Spełnienia najskrytszych marzeń . smile  Pozdrawiam Julia

11

Odp: Zdruzgotana psychika

Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa, życzenia, modlitwę smile Nigdy nie uważałam się za osobę silną, wręcz przeciwnie. Mam wrażenie, że moja słabość manifestuje się właśnie w tej ucieczce od ludzi. Nie potrafię się do nikogo zbliżyć, no prawie do nikogo, bo miałam tego chłopaka, ale przed nim też skrzętnie ukrywałam swoje wady. Z psychologa korzystałam, ale te wizyty zazwyczaj kończyły się płaczem i moją niechęcią do rozmowy, więc zrezygnowałam.  Do tej pory zdarza mi się uronić łzę, jak o tym myślę. Nie wiem czy potrafię poszukać ludzi, którzy mieli by dystans do moich kompleksów, bo nie potrafie zaufać nikomu. Może gdybym miała całkowitą pewność, że taka osoba mnie nie odrzuci...
Nawet przed osobami, które same mają zeza ukrywam to, że ja również go mam. To tak silnie utkwiło mi w psychice prze tyle lat, że już nie umiem inaczej.

Jeszcze raz dziękuję smile

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Zdruzgotana psychika

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024