Temat ten często przewija się w innych wątkach, więc warto by go umieścić w jednym.
Zanim sama się wypowiem, czekam na wasze sugestie. ![]()
Dlaczego ten sam Bóg jest taki inny w Starym i Nowym Testamencie?
Temat ten często przewija się w innych wątkach, więc warto by go umieścić w jednym.
Zanim sama się wypowiem, czekam na wasze sugestie.
Dlaczego ten sam Bóg jest taki inny w Starym i Nowym Testamencie?
Chyba pytanie jest zbyt trudne
Myślę, że odpowiedź jest jedna: to ten sam Bóg, tylko Jego przedstawienia są inne.
takijedenfacet820
Skad wiesz, ze wtedy byly zle, a teraz sa dobre? Dlaczego wybierasz z Pisma Sw. co Ci pasuje, a reszta to zle przedstawienia, alegorie czy "wina tamtych czasow".
Zwalajac wine na owczesna moralnosc sam przyznajesz, ze prawdy zawarte w Pismie Sw. nie sa uniwersalne. Sa prawdami dla ludzi tamtych czasow, nas nie obowiazuja. To co za "wyzszy umysl" tak sprawe zawalil? Ja bym poyrafila napisac tekst uniwersalny dla wszystkich ludzi/ czasow, a geniuszem nie jestem.
Ja bym poyrafila napisac tekst uniwersalny dla wszystkich ludzi/ czasow, a geniuszem nie jestem.
A jak by wyglądał ten twój tekst uniwersalny?
Tak z ciekawości pytam. ![]()
Zakaz zadawania zbednych cierpien wszystkim istom zywym, szcegolne obostrzenia - kregowce.
Gdy trzeba zabic - jak najmniej urazowo.
Rownosc wobec prawa wszystkich ludzi. Wolnosc w podejmowaniu decyzji ( w granicach prawa) dla wszystkich doroslych. Wolnosc wyboru sposbu zycia, miejsca zamieszkania, religii itp. Wolnosc wypowiedzi - ale odpowiedzialnosc za jej tresc.
Skąd to wiedzieć.... W kościele i tak Ci powiedzą, że to wszystko przenośnia.
Jest kilka całkiem mądrych wersetów z Biblii, pozwólcie, że posłużę się nimi:
"Synu mój! Jeżeli przyjmiesz moje słowa i zachowasz dla siebie moje wskazania,
Nadstawiając ucha na mądrość i zwracając serce do rozumu,
Jeżeli przywołasz rozsądek i donośnie wezwiesz roztropność,
Jeżeli szukać jej będziesz jak srebra i poszukiwać jej jak skarbów ukrytych,
Wtedy zrozumiesz bojaźń Pana i uzyskasz poznanie Boga;" (Przypowieści Salomona 2,2-5)
"Mądrość woła głośno na ulicy, na placach podnosi swój głos,
Woła na rogu ulic pełnych wrzawy, wygłasza swoje mowy w bramach miasta:
Jak długo wy, prostaczkowie, kochać się będziecie w prostactwie, a wy, szydercy, upodobanie mieć będziecie w szyderstwie, a wy, głupcy, nienawidzić będziecie poznania?
Zwróćcie uwagę na moje ostrzeżenie! Oto chcę wam wyjawić moje myśli, obwieścić wam moje słowa.
Ponieważ wołałam, a nie chcieliście słuchać, wyciągałam ręce, a nikt nie zważał,
Ponieważ nie poszliście za moją radą i nie przyjęliście mojego ostrzeżenia,
Dlatego i ja śmiać się będę z waszej niedoli, szydzić będę z was, gdy was ogarnie strach,(..)
Wtedy wzywać mnie będą, lecz ich nie wysłucham, szukać mnie będą, lecz mnie nie znajdą,
Bo nienawidzili poznania i nie obrali bojaźni Pana,
Nie chcieli mojej rady, gardzili każdym moim ostrzeżeniem.
Dlatego muszą spożywać owoc swojego postępowania i sycić się swoimi radami,
Gdyż odstępstwo prostaków zabija ich, a niefrasobliwość głupców ich gubi.
Lecz kto mnie słucha, bezpiecznie mieszkać będzie i będzie wolny od strachu przed nieszczęściem." (tamże...tylko dalej)
femte rzucasz oskarżeniami na prawo i lewo, chcesz mieć na wszystko odpowiedź tu i teraz, w sumie nie bardzo wiem po co, czy Ci przeszkadza to, że ktoś wierzy w miłość i dobroć Boga... mniejsza z tym.
Chciałabyś dostać od ręki to, o czym Biblia mówi, że jest do POZNAWANIA (= proces) przez ludzi, którzy chcą być przez Boga prowadzeni.
Zadaj sobie trud i wyzwij Oskarżonego- On jedyny zna odpowiedź na wszystkie Twoje pytania, na każdy Twój osobisty ból związany - być może właśnie- z wiarą.
Oskarzony nie odpowiada.
Bol zwiazany z wiara? Dobrze zgadlas, nadmierna klerykalizacja kraju byla jednym z powodow wyjazdu.
Błędem jest łączyć klerykał -jakikolwiek Kościół, z żywym, działającym i kochającym Bogiem.
Jeśli chcesz Go poznać właśnie takiego, nieograniczonego żadnymi budowlami "Bóg, który stworzył świat i wszystko, co na nim, Ten, będąc Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach ręką zbudowanych" (Dz.17,24)..... to przychodź do Niego bezpośrednio. Dowiesz się wielu wspaniałych rzeczy; na temat świata, na Jego temat, na swój ![]()
10 2013-10-30 21:56:59 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2013-10-30 22:22:48)
Zakaz zadawania zbednych cierpien wszystkim istom zywym, szcegolne obostrzenia - kregowce. Gdy trzeba zabic - jak najmniej urazowo.
My ludzie też należymy do kręgowców. Czyli że ludzi też można zabijać (gdy trzeba zabijać), a jak już zabijać, to jak najmniej boleśnie? I tu nasuwa mi się pytanie: co ty myślisz o aborcji?
Rownosc wobec prawa wszystkich ludzi. Wolnosc w podejmowaniu decyzji ( w granicach prawa) dla wszystkich doroslych. Wolnosc wyboru sposbu zycia, miejsca zamieszkania, religii itp. Wolnosc wypowiedzi - ale odpowiedzialnosc za jej tresc.
Równość i wolność - jak to pięknie brzmi. Z tą równością się zgadzam, co do wolności to bym z tobą trochę polemizowała (uważam, że słowo wolność jest czasami za bardzo wykorzystywane - takie "cudowne" określenie dla różnych brudnych sprawek).
Zresztą wolność w granicach prawa (ciekawe jakiego prawa) przeczy samemu słowu wolność (wolność czyli brak przymusu). Dziwna jakaś ta wolność... ![]()
Chociaż jestem katoliczką, wydaje mi się, że jestem tolerancyjna. Nie oznacza to, że zachowanie wszystkich osób mi się podoba, po prostu nie zmuszam ludzi do rzeczy, których nie są robić.
...nadmierna klerykalizacja kraju byla jednym z powodow wyjazdu.
Inni ludzie mieli aż tak duży wpływ na twoje życie? Czy mogłabyś coś więcej o tym powiedzieć? Bo nie za bardzo rozumiem o co ci chodzi.
11 2013-10-30 22:02:39 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2013-10-30 22:17:13)
Przepraszam, post mi się skopiował. ![]()
femte napisał/a:Ja bym poyrafila napisac tekst uniwersalny dla wszystkich ludzi/ czasow, a geniuszem nie jestem.
A jak by wyglądał ten twój tekst uniwersalny?
Tak z ciekawości pytam.
Myślę, że taki tekst byłby bardzo budujący, podnosiłby na duchu, dawał nadzieję, poruszał takie tematy jak przebaczenie, litość, wyrozumiałość, zrozumienie, a także pisał o licznych nawróceniach, akcentował pozytywną stronę człowieka, a już na pewno nie zawierałby scen seksu czy wzmianek o menstruacji czy polucjach. Tak mogłaby wyglądać Biblia, zwłaszcza Stary Testament, a jest dokładnie odwrotnie. To najbardziej potworna książka, jaką przyszło mi czytać, wliczając także Nowy Testament, zwłaszcza listy św. Pawła. Moje odejście od wiary, wątpliwości nie pojawiły się z powodu Internetu, Harry'ego Pottera, filmów hollywoodzkich, muzyki Nergala, której nie słucham, ale właśnie wtedy, gdy w wieku 9 lat, zaraz po Komunii, przeczytałam Biblię, którą mi wtedy dano w prezencie. To była i tak ocenzurowana wersja, dla dzieci, ale tego było za dużo. Byłam przerażona i jestem do dzisiaj. Zobaczyłam tyrana, którego nie można zrozumieć, który grozi ludziom i ich nienawidzi oraz ludzi, którzy byli skończonymi potworami albo głupcami albo wszystko jednocześnie. Kilka lat później przeczytałam Ewangelię wg św. Mateusza, tym razem pełną wersję, oraz Genezis, Księgę Wyjścia bez cenzury i było jeszcze gorzej. Nie ironizuję, nie żartuję, to wszystko prawda. Biblia jest druzgocąca, zawsze gdy do niej sięgałam, w miarę czytania, byłam przerażona tym, że dla nas, ludzi, nie ma już żadnego ratunku, bo 80% z nas trafi do piekła. Kiedys przed religią powiedziałam, zupełnie poważnie, do koleżanki
-to właściwie z naszej klasy chyba nikt by się do nieba nie dostał, ona na to zaszokowana, zdziwiona:
-jak to? wszyscy
Ja na to:
-to pokaż mi tutaj takiego świętego jak o. Pio czy Matka Boska, ona:
-Nie doceniasz
Nie rozumiem, co miała na myśli.
13 2013-10-30 23:06:37 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2013-10-30 23:12:37)
Myślę, że taki tekst byłby bardzo budujący, podnosiłby na duchu, dawał nadzieję, poruszał takie tematy jak przebaczenie, litość, wyrozumiałość, zrozumienie, a także pisał o licznych nawróceniach, akcentował pozytywną stronę człowieka, a już na pewno nie zawierałby scen seksu czy wzmianek o menstruacji czy polucjach.
To wtedy byłby to zapewne prapoczątek nowej religii. ![]()
Moje odejście od wiary, wątpliwości nie pojawiły się z powodu Internetu, Harry'ego Pottera, filmów hollywoodzkich, muzyki Nergala, której nie słucham, ale właśnie wtedy, gdy w wieku 9 lat, zaraz po Komunii, przeczytałam Biblię, którą mi wtedy dano w prezencie.
Może nie powinnaś była czytać jej w takim młodym wieku? Do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć, żeby później nie dać się zmanipulować czy przestraszyć.
Poza tym, jeśli dobrze kojarzę, jako bardzo młoda osoba za dużo się naczytałaś/naoglądałaś też różnych rzeczy o seksie, że zaczynasz panikować na samą myśl, jak ktoś ci się spodoba.
Biblia jest druzgocąca, zawsze gdy do niej sięgałam, w miarę czytania, byłam przerażona tym, że dla nas, ludzi, nie ma już żadnego ratunku, bo 80% z nas trafi do piekła.
80%? A skąd masz takie dokładne dane?
Nie rozumiem, co miała na myśli.
Może czytając Biblię zapomniałaś o słowach pozytywnych, a dotarło do ciebie tylko to, co było negatywne (tak samo z seksem). Może podświadomie szukasz właśnie rzeczy niezbyt przyjemnych. Przemyśl to.
Jeżeli Bóg aż tak cię przeraża, to skup się może bardziej na osobie Jezusa.
Błędem jest łączyć klerykał -jakikolwiek Kościół, z żywym, działającym i kochającym Bogiem.
Powtarzasz kolejny raz ten sam błąd. Błąd, w którym przeczysz wszelkim zasadom biblijnym i wypaczasz chrześcijańskie pojęcie Boga. Kim byłby Bóg bez Kościoła? Samotnym zadufanym w sobie bożkiem, upajającym się swoim pięknem, no może ukazującym się wybranym takim jak Ty.
Kościół jest widzialnym dowodem istnienia Boga i dowodem działania Jego Ducha. Gdyby nie było Kościoła, nie byłoby Biblii i teraz nie byłoby o czym nawet rozmawiać. Bóg zostałby zapomniany.
Zakaz zadawania zbednych cierpien wszystkim istom zywym, szcegolne obostrzenia - kregowce.
Gdy trzeba zabic - jak najmniej urazowo.
Rownosc wobec prawa wszystkich ludzi. Wolnosc w podejmowaniu decyzji ( w granicach prawa) dla wszystkich doroslych. Wolnosc wyboru sposbu zycia, miejsca zamieszkania, religii itp. Wolnosc wypowiedzi - ale odpowiedzialnosc za jej tresc.
Mi to przypomina zasady Unii Europejskiej. ![]()
Kościół- tak, ale nie taki jak wszyscy sobie wyobrażają; mnóstwo zasad, rytuałów, kasa i zero miłości.
Kościół jest ważny, ale to muszą być ludzie oddani Bogu, mający tylko jeden cel: sprowadzanie Królestwa Bożego na ziemię.
Catwoman napisał/a:Błędem jest łączyć klerykał -jakikolwiek Kościół, z żywym, działającym i kochającym Bogiem.
Powtarzasz kolejny raz ten sam błąd. Błąd, w którym przeczysz wszelkim zasadom biblijnym i wypaczasz chrześcijańskie pojęcie Boga. Kim byłby Bóg bez Kościoła? Samotnym zadufanym w sobie bożkiem, upajającym się swoim pięknem, no może ukazującym się wybranym takim jak Ty.
Kościół jest widzialnym dowodem istnienia Boga i dowodem działania Jego Ducha. Gdyby nie było Kościoła, nie byłoby Biblii i teraz nie byłoby o czym nawet rozmawiać. Bóg zostałby zapomniany.
Adamajkis, czy zaprzeczysz twierdzeniu, że wypaczeniem jest skupianie się jedynie na obrzędowości, religijnych gestach, patrzeniu cały czas, czy się nie zaśpiewało pół tony niżej pieśni kościelnej, chodzenie codziennie do kościoła, a jednocześnie brak pogłębiania swojej wiedzy teologicznej, gnębienie innych i stała, bezlitosna odmowa przebaczenia skruszonemu człowiekowi, który wyrządził krzywdę, ale szczerze tego żałuje i chce wyrządzone zło odpokutować?
takijedenfacet820
Skad wiesz, ze wtedy byly zle, a teraz sa dobre? Dlaczego wybierasz z Pisma Sw. co Ci pasuje, a reszta to zle przedstawienia, alegorie czy "wina tamtych czasow".
Zwalajac wine na owczesna moralnosc sam przyznajesz, ze prawdy zawarte w Pismie Sw. nie sa uniwersalne. Sa prawdami dla ludzi tamtych czasow, nas nie obowiazuja.[...]
Chyba nie odmawiasz słuszności zapisom Dekalogu? Jakieś uzasadnienie? Dla spokoju i porządku dyskusji, niech będzie wersja katolicka.
Dekalog jest dla pojedynczego człowieka. Nie dla społeczności czy narodu, od tego jest Prawo, to się zmienia między innymi wraz z postępem techniki. Który zapis w księgach mądrościowych, Twoim zdaniem, stracił na aktualności?
Prawa są uniwersalne tylko ludzie mają problem z ich stosowaniem. Stosują to co im pasuje i później ponoszą tego konsekwencje, lamentują, że Bóg jest zły, bo na to pozwala. Jeśli chodzi o szczegółowe zapisy Prawa to były one dostosowane do dawnych warunków, dziś np wykrywanie przestępstw, praca są łatwiejsze i nie potrzeba niewolników i domniemania winy.
Zakaz zadawania zbednych cierpien wszystkim istom zywym, szcegolne obostrzenia - kregowce.
Gdy trzeba zabic - jak najmniej urazowo.
Rownosc wobec prawa wszystkich ludzi. Wolnosc w podejmowaniu decyzji ( w granicach prawa) dla wszystkich doroslych. Wolnosc wyboru sposbu zycia, miejsca zamieszkania, religii itp. Wolnosc wypowiedzi - ale odpowiedzialnosc za jej tresc.
Koszerność nakłada określone reguły na hodowlę i ubój, między innymi aby zaoszczędzić zbędnego cierpienia.
Chyba nie rozumiem co masz na myśli "prawo".
Równość wobec prawa ... na obecną chwilę nie wiem czy ludzie byli gorzej traktowani zgodnie z Prawem czy u ludów, które mu nie podlegały. Nie zdziwiłbym się, gdyby np nakaz płacenia najemnikom, jałmużna, uczciwy handel itp był dużym postępem wobec tego co działo się gdzie indziej. Chodzi Ci o tzw równouprawnienie?
Wolność wyboru sposobu życia ... że między innymi "aby życie miał smaczek, raz dziewczynka, raz chłopaczek"? Ludzie wybierali, ponosili tego konsekwencje przyczyniając się do upadku społeczeństwa.
Wolność wypowiedzi -ale odpowiedzialnosc za jej tresc ... Była ograniczona bo był zakaz bluźnienia?
Kościół- tak, ale nie taki jak wszyscy sobie wyobrażają; mnóstwo zasad, rytuałów, kasa i zero miłości.
Kościół jest ważny, ale to muszą być ludzie oddani Bogu, mający tylko jeden cel: sprowadzanie Królestwa Bożego na ziemię.
Tu się pojawia ciągle ten sam problem i kolejny forumowicz popełnia ten sam błąd. Brak zrozumienia czym jest Kościół. Kościół (mówimy o Kościele widzialnym) to nie jest zgromadzenie ideałów i ludzi świętych. Czy apostołowie choćby Piotr byli ideałami? Kosciół to miejsce dla poszukujących, grzesznych, chcących dzięki Bogu odnaleźć swoją drogę. Sam Jezus powiedział nie przyszedłem do tych co się dobrze mają. Jezus jest lekarzem chorych, cierpiących, grzesznych. Kościół jest jak lud żydowski wychodzący z Egiptu, czyli ludzie chcący wyzwolić się z niewoli swoich słabości i pójść za Bogiem.
[...]
Adamajkis, czy zaprzeczysz twierdzeniu, że wypaczeniem jest skupianie się jedynie na obrzędowości, religijnych gestach, patrzeniu cały czas, czy się nie zaśpiewało pół tony niżej pieśni kościelnej, chodzenie codziennie do kościoła, a jednocześnie brak pogłębiania swojej wiedzy teologicznej, gnębienie innych i stała, bezlitosna odmowa przebaczenia skruszonemu człowiekowi, który wyrządził krzywdę, ale szczerze tego żałuje i chce wyrządzone zło odpokutować?
Niewątpliwie, to o czym piszesz nie jest sytuacją idealną. Jednak skupiasz się na innych zamiast na sobie. Czy Twoim zadaniem jest oceniać wiarę i zaangażowanie innych? Czy nieświeży oddech sąsiada, który chodzi codziennie do kościoła świadczy, że jego wiara lub jemu podobnych jest zła? Dekalog odnosi się do każdego z osobna. Nie ma tam nic o zbiorowości.
O jakiej bezlitosnej odmowie przebaczenia piszesz? Może zostało wybaczone, ale nie było fajerwerków zgodnych z wyobrażeniem? Jeśli skupia się bardziej na tym, że nie usłyszała magicznego słowa niż na robieniu tego co jest miłe Bogu to bardzo się od Niego oddala.
Adamajkis, czy zaprzeczysz twierdzeniu, że wypaczeniem jest skupianie się jedynie na obrzędowości, religijnych gestach, patrzeniu cały czas, czy się nie zaśpiewało pół tony niżej pieśni kościelnej, chodzenie codziennie do kościoła, a jednocześnie brak pogłębiania swojej wiedzy teologicznej, gnębienie innych i stała, bezlitosna odmowa przebaczenia skruszonemu człowiekowi, który wyrządził krzywdę, ale szczerze tego żałuje i chce wyrządzone zło odpokutować?
Nie bardzo rozumiem o co pytasz. Jak dla mnie przedstawiasz rzeczywistosć w dość wykrzywionym obrazie. Jeżeli dla kogoś religijnosc, to jedynie obrzędowość, gesty i śpiewy, a jednocześnie jest człowiekiem mściwym i nie umiejącym wybaczać, to powinien sie bardzo zastanowić nad swoim postępowaniem. Z resztą podobnie jest z człowiekiem nie chodzącym do kościoła i niereligijnym.
Wracając do tematu...
Moje argumenty:
1. Naród Wybrany musiał przetrwać bo z jego zagładą zniknęłaby wiara w Boga.
2. Często cierpienie innych narodów miało być taką przestrogą dla żydów - jak wy tak będziecie postępować to też tak skończycie.
3. Cierpienie nieraz miało umocnić.
4. Taka niestety była wówczas sytuacja - wojny, walka o terytorium itp.
5. A teraz nie ma cierpienia i przemocy?? A podobno tacy cywilizowani jesteśmy.
6. Te historie nie mogłyby zniknąć z Biblii, byłoby nieszczerze, cukierkowo, Bóg chowałby nas pod kloszem w nierzeczywistym świecie, a Pismo Święte pokazuje wszelkie dziedziny życia.
O sposobie czytania i rozumienia Pisma mówi Orygenes w swoim dziele O zasadach. Biblie należy pojmować na trzech poziomach: ciała, duszy i ducha. Najlepiej wyjaśni to cytat:
"Jednakże, jak zaczęliśmy mówić, droga, którą uważamy za odpowiednią dla zrozumienia Pisma i odnalezienia jego sensu, w moim przekonaniu jest tego rodzaju, że z samego Pisma czerpiemy naukę, jak o nim należy myśleć. U Salomona w Księdze Przysłów znajdujemy taki nakaz odnoszący się do przestrzegania Pisma Świętego: ?I ty, powiada, zapisz sobie potrójnie w pamięci i rozumie, abyś mógł prawdziwie odpowiadać tym, którzy cię pytać będą? [Por. Prz 22, 20. 21]. Potrójnie więc należy zapisywać w swej duszy wszelkie rozumienie pism Bożych: to znaczy żeby każdy prosty człowiek czerpał zbudowanie z samego, że tak powiem, ciała Pisma - bo tak nazywamy pojmowanie zwyczajne i historyczne; jeśli zaś ktoś zaczął już czynić postępy i może patrzeć nieco szerzej, niech się buduje samą duszą Pisma; ci zaś, którzy są doskonali i podobni do tych, o których mówi Apostoł: ?Głosimy mądrość między doskonałymi, ale nie mądrość tego świata ani mądrość władców tego świata, którzy giną, lecz głosimy mądrość Bożą ukrytą w tajemnicy, którą przed wiekami Bóg przeznaczył dla naszej chwały? [1 Kor 2, 6-7], niechaj jakby z ducha czerpią zbudowanie z samego prawa duchowego, które ?zawiera cień przyszłych dóbr? [Por. Hbr 10, 1]. Jak zatem mówimy, iż człowiek składa się z ciała, duszy i ducha, tak samo i Pismo Święte, którego szczodrobliwość Boża udzieliła dla zbawienia ludzi "
Orygenes mówi o stronie cielesnej Pisma jeszcze:
"Gdyby jednak wszędzie była zachowana prawidłowość i porządek tej osłony, to znaczy historii i Prawa, zaiste, przestrzegając ciągłego toku pojmowania nie wierzylibyśmy, iż w głębi Pisma Świętego tkwi cokolwiek poza tym, co zostało odkryte na pierwszy rzut oka; dlatego Boża mądrość przygotowała pewne przeszkody i trudności w historycznym pojmowaniu Pisma, umieszczając w nim jakieś sprawy niemożliwe i niestosowne. Stało się tak po to, aby samo przerwanie toku opowiadania postawiło czytelnikowi jakby tamy, za pomocą których zagrodziło drogę i przejście temu zwyczajnemu pojmowaniu, a zatrzymawszy nas i naraziwszy na wstrząs skierowało na inną drogę, aby przez przejście wąskiej ścieżki otworzyć niezmierzoną szerokość jakiegoś wspanialszego i bardziej wzniosłego gościńca Bożej wiedzy."
A wedlug mnie kosciol tworzy osoba modlaca sie i wiara nie ma nic wspolnego z budynkiem.Ja mieszkam poza granicami panstwa-w Niemczech i jestem bardzo zniesmaczona tym,jak tutaj funkcjonuje tzw kosciol.Tutaj chodzi tylko o pieniadze,o wladze-jak w odleglych epokach.Wiele slychac o molestowaniu dzieci przez ksiezy,o ich wizytach w domach publicznych (tutaj legalnych).50 Euro miesiecznie place za kosciol,chyba tylko po to by ksieza mieli wiecej,bo z tej kasy nie slychac by pomagano potrzebujacym. Gdybyscie widzieli jak malo ludzi jest na Mszy Sw.Zaledwie kilka osob.Historie o nagminnym molestowaniu przez ksiezy nie sa wyrobem mojej wyobrazni,badz plotkami,bo problem jest ukazywany rowniez przez media.Mysle,ze to zniecheca ludzi.
Ile wiary w czlowieku,ktory dopuszcza sie podobnego czynu przyslaniajac swe niecne postepki milloscia do Boga i do tych dzieci..............
Sluchalam ostatnio Mszy Sw. na TV Polonia i bylam przerazona ciemnota ksiedza gloszacego kazanie,ktory powiedzial,ze ludzie,ktorzy zlozyli datki w celu odnowienia kosciola powinni teraz z duma patrzec na efekt ktory powstal,poniewaz : ZLOTO WYPELNIAJACE TEN KOSCIOL UKAZUJE NAM WIELKOSC NASZEGO BOGA.
Jak katolik,bo ksiadz, moze powiedziec cos podobnego??
Jezus narodzil sie w ubostwie,spal na sianie,pozniej modlil sie do Boga na lonie natury i nie tylko,ale nie przypominam sobie by byl otoczony zlotem! Lub by glosil,ze ludzie maja budowle wznosic wypelnione ZLOTEM w celu ukazania wielkosci Boga. Kpina i zenada! Slyszac takie bzdury az odechciewa sie uczestniczyc we Mszy Sw.
Ja chodze do kosciola by spojrzec na krzyz i w ciszy sie pomodlic a nie dla ksiezy,ale jesli tak swiat kosciola wyglada to ja sie nie dziwie,ze sa ludzie wierzacy lecz nie praktykujacy.
Wracając do tematu...
Moje argumenty:
[...]
6. Te historie nie mogłyby zniknąć z Biblii, byłoby nieszczerze, cukierkowo, Bóg chowałby nas pod kloszem w nierzeczywistym świecie, a Pismo Święte pokazuje wszelkie dziedziny życia.
Jakoś nie mogę się zgodzić z twierdzeniem, że Jezus w NT jest cukierkowy. Czy pluszowy misio mógłby zalecić amputację, wydłubanie oka albo twierdzić, że przyniósł miecz?
takijedenfacet820 czytaj ze zrozumieniem ![]()
takijedenfacet820 czytaj ze zrozumieniem
![]()
Takijedenfacet820, zupełnie nie to miałam na myśli. Chodziło mi o to, że cierpienie i przemoc nie mogłyby zniknąć z Biblii bo po prostu są nieodłącznym elementem naszego życia, a Biblia mówi o wszystkim. Gdyby w niej wszystko i wszyscy byli idealni to czy ktokolwiek by uwierzył? To dowód na to, że Pismo Święte przedstawia prawdę.
Catwoman napisał/a:takijedenfacet820 czytaj ze zrozumieniem
Takijedenfacet820, zupełnie nie to miałam na myśli. Chodziło mi o to, że cierpienie i przemoc nie mogłyby zniknąć z Biblii bo po prostu są nieodłącznym elementem naszego życia, a Biblia mówi o wszystkim.
Biblia nie mówi o wszystkim, jest niezbędnością służącą czytelnikowi do osiągnięcia przez niego zbawienia w Bogu.
takijedenfacet820 czytaj ze zrozumieniem
Staram się Catwoman, tak bardzo się staram, ale to ttaaaaakkie trudne, czasami ![]()
Takijedenfacet820, zupełnie nie to miałam na myśli. Chodziło mi o to, że cierpienie i przemoc nie mogłyby zniknąć z Biblii bo po prostu są nieodłącznym elementem naszego życia, a Biblia mówi o wszystkim. Gdyby w niej wszystko i wszyscy byli idealni to czy ktokolwiek by uwierzył? To dowód na to, że Pismo Święte przedstawia prawdę.
Dziękuję za wyjaśnienie. Czy aby problem cierpienia i przemocy nie pojawia się w kontekście miłosiernego Boga, który swoimi nakazami "zaprzecza" swojej miłosierności? To czy cierpienie jest czy go nie ma nie wzbudza kontrowersji. Myślałem po tej linii. ![]()
Powracając do tematu... Cierpienie w ST było niestety spowodowane ludzką zaciętością. Bóg wzywał ludzi do pokoju, ale czytamy np., że:
"Przez długi czas Jozue walczył z tymi wszystkimi królami. Żadne miasto nie zawarło pokoju z Izraelitami prócz Chiwwitów mieszkających w Gibeonie. Wszystkie zostały zdobyte zbrojnie. Taki był zamiar Pana, który uczynił upartymi ich serca, tak że prowadzili wojnę z Izraelem i popadli pod klątwę bez miłosierdzia aż do wyniszczenia "(Księga Jozuego 11,18-20).
A Bóg był nawet skłonny negocjować. Abraham, gdy dowiedział się, że Sodoma i Gomora mają zostać zniszczone dlatego, że nie przyjęto tam Boga, odstąpiono do Niego, mówił tak (1 Mojż.18,22):
"Potem odwrócili się mężowie i poszli stamtąd do Sodomy. Abraham zaś stał nadal przed Panem,
A zbliżywszy się, Abraham rzekł: Czy rzeczywiście zgładzisz sprawiedliwego wespół z bezbożnym?
Może jest w tym mieście pięćdziesięciu sprawiedliwych; czy także ich zgładzisz i nie przebaczysz miejscu temu przez wzgląd na pięćdziesięciu sprawiedliwych, którzy są w nim?
Nie dopuść, byś miał uczynić coś podobnego, by uśmiercić sprawiedliwego wespół z bezbożnym, by sprawiedliwego spotkało to samo, co bezbożnego. Nie dopuść do tego! Czyż ten, który jest sędzią całej ziemi, nie ma stosować prawa?
I rzekł Pan: Jeśli znajdę w mieście Sodomie pięćdziesięciu sprawiedliwych, przebaczę całemu miejscu ze względu na nich.
Odpowiedział Abraham i rzekł: Oto ośmielam się jeszcze mówić do Pana mego, choć jestem prochem i popiołem.
Może zabraknie pięciu do tych pięćdziesięciu sprawiedliwych, czy zniszczysz całe miasto z powodu tych pięciu? I rzekł: Nie zniszczę, jeżeli znajdę tam czterdziestu pięciu.
Na to ponownie odezwał się do niego i rzekł: Może znajdzie się tam czterdziestu. I odpowiedział: Nie uczynię ze względu na tych czterdziestu.
I rzekł: Niech nie gniewa się Pan, proszę, że jeszcze mówię: Może znajdzie się tam trzydziestu. I odpowiedział: Nie uczynię, jeśli znajdę tam trzydziestu.
I rzekł: Oto ośmielam się jeszcze mówić do Pana: Może znajdzie się tam dwudziestu. I odpowiedział: Nie zniszczę ze względu na tych dwudziestu.
I rzeki: Niechaj nie gniewa się Pan, proszę, gdy jeszcze raz mówić będę: Może znajdzie się tam dziesięciu. I odpowiedział: Nie zniszczę ze względu na tych dziesięciu.
I odszedł Pan, gdy skończył rozmowę z Abrahamem. Abraham zaś wrócił do miejsca swego."
Jest jeszcze jedna rzecz: Bóg zawsze obwieszczał ludziom co zamierza zrobić- dawał im czas na zmianę swego postępowania. Ci, którzy brali sobie Jego słowa do serca i postanowili podążać za Jego głosem i wolą, tym wiodło się dobrze.
Powracając do tematu... Cierpienie w ST było niestety spowodowane ludzką zaciętością. Bóg wzywał ludzi do pokoju, ale czytamy np., że:
"Przez długi czas Jozue walczył z tymi wszystkimi królami. Żadne miasto nie zawarło pokoju z Izraelitami prócz Chiwwitów mieszkających w Gibeonie. Wszystkie zostały zdobyte zbrojnie. Taki był zamiar Pana, który uczynił upartymi ich serca, tak że prowadzili wojnę z Izraelem i popadli pod klątwę bez miłosierdzia aż do wyniszczenia "(Księga Jozuego 11,18-20).
A Bóg był nawet skłonny negocjować. Abraham, gdy dowiedział się, że Sodoma i Gomora mają zostać zniszczone dlatego, że nie przyjęto tam Boga, odstąpiono do Niego, mówił tak (1 Mojż.18,22):
[...]
Jest jeszcze jedna rzecz: Bóg zawsze obwieszczał ludziom co zamierza zrobić- dawał im czas na zmianę swego postępowania. Ci, którzy brali sobie Jego słowa do serca i postanowili podążać za Jego głosem i wolą, tym wiodło się dobrze.
Dorzucę swoje trzy grosze.
Bóg nie zwrócił uwagi na te miasta ot tak. Napisane jest, że :
Rdz 18
16 Potem ludzie ci odeszli i skierowali się ku Sodomie. Abraham zaś szedł z nimi, aby ich odprowadzić, 17 a Pan mówił sobie: ?Czyż miałbym zataić przed Abrahamem to, co zamierzam uczynić? 18 Przecież ma się on stać ojcem wielkiego i potężnego narodu, i przez niego otrzymają błogosławieństwo wszystkie ludy ziemi. 19 Bo upatrzyłem go jako tego, który będzie nakazywał potomkom swym oraz swemu rodowi, aby przestrzegając przykazań Pana postępowali sprawiedliwie i uczciwie, tak żeby Pan wypełnił to, co obiecał Abrahamowi?. 20 Po czym Pan rzekł: ?Skarga na Sodomę i Gomorę głośno się rozlega, bo występki ich [mieszkańców] są bardzo ciężkie. 21 Chcę więc iść i zobaczyć, czy postępują tak, jak głosi oskarżenie, które do Mnie doszło, czy nie; dowiem się?.
Przypisy do tego fragmentu mówią o skardze dziewczyny bestialsko zamordowanej przez mieszkańców. Nie będę wysilał się na przytaczanie komentarzy rabinów, wszystko można znaleźć w sieci
. W ST kilkukrotnie napisane jest, że Bóg usłyszy głosy uciśnionych ludzi, którzy zwracają się do Niego, bez względu na ich status i pochodzenie. Po tekście można sądzić, że coś takiego i tu miało miejsce.
Powracając do tematu... Cierpienie w ST było niestety spowodowane ludzką zaciętością. Bóg wzywał ludzi do pokoju, ale czytamy np., że:
"Przez długi czas Jozue walczył z tymi wszystkimi królami. Żadne miasto nie zawarło pokoju z Izraelitami prócz Chiwwitów mieszkających w Gibeonie. Wszystkie zostały zdobyte zbrojnie. Taki był zamiar Pana, który uczynił upartymi ich serca, tak że prowadzili wojnę z Izraelem i popadli pod klątwę bez miłosierdzia aż do wyniszczenia "(Księga Jozuego 11,18-20).
A gdzie w tym fragmencie wezwanie do pokoju?
A czy napisałam, że wezwanie do pokoju jest w tym fragmencie?
A czy napisałam, że wezwanie do pokoju jest w tym fragmencie?
To o co chodziło z tym fragmentem? ![]()
Chodzi o upartość. Zarówno w tej historii, jak i masie innych, Bóg chciał innego scenariusza. Ale człowiek się uparł.
Chodzi o upartość. Zarówno w tej historii, jak i masie innych, Bóg chciał innego scenariusza. Ale człowiek się uparł.
No ale jak wynika z tego fragmentu, to Bóg uczynił ich serca upartymi.
Jednak nie na życzenie Boga, bo tak zaplanował- w wielu fragmentach, które urywkowo pamiętam, a których przyznaję, że nie chce mi się obecnie wyszukiwać, napisane jest, że "ponieważ nie chcieli poznać Boga/ przyjąć Jego łaski, Bóg uczynił ich serca nieczułymi" - jest też wiele o mądrości; Bóg zabiera lub nie daje mądrości ludziom niepokornym.
Czyli możemy przyjąć w świetle tego cytatu, że wiara w Boga i Jego zamysł jest darem? I czy możemy pójść jeszcze dalej i powiedzieć, że jest Jego łaską?
Myślę, że tak. Również niejeden fragment o tym mówi; że wiara jest darem. Ale jednocześnie, że nie jest ona zarezerwowana dla grupy wybrańców, "bo tak" ale dla tych, których serca są gotowe ją przyjąć.
Hmm....tak czytam i analizuję....tzn. "człowiek się uparł"......"człowiek się zaparł :-) jak osioł.... ".....Mi się tez to kojarzy z czymś takim "że jak jest tłum ludzi i zaczną się kłócić , kto ma rację....to tak się kłócą i dyskutują , że za nim przystąpią do pracy , to już jest "po ptokach", jak to mówią....
Reasumując to po prostu chce mi się was skłócić jak koguty żebyście doszli do 2, 3 wniosków , z których wypłynie morał.
Ale ja się nie chcę kłócić
A pytania na odpowiedzi, jakie masz, możesz przecież dla siebie otrzymać od samego Boga
Tak również rodzi się ta więź ![]()