Koleżanka, świadek Jehowy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Koleżanka, świadek Jehowy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

1

Temat: Koleżanka, świadek Jehowy

Witam.

Mam koleżanke która jest moja sasiadką i równiez moja kosmetyczką.
Marta jest swiadkiem jehowy. Nie przeszkadzało mi to w ogole na poczatku, ale na dzien dzisiejszy nie moge jej znieść !
Wszystko było ok, do póki nie zaczela mi przynosic ksiązeczek o jehowie, puszczac jakis płyt gdzie nadają o jehowie, i czytac bibli podczas kiedy moje rece znajdowały sie w lampie podczas zabiegu kosmetycznego, mowila że katolicy to opętani ludzie ze kazda inna religia to szatan i że armagedon sie zbliża, Moj tato ma 40 lat i jak był malutki to ten armagedon miał nastapic i dalej nic i jej to powiedzialam raz. Ona zrobila wielkie oczy i nic nie odpowiedziala. Raz wcisnela mi biblie i powiedziala, zebym przychodzila raz w tyg. studiować z nia. Ja nie mialam zamiaru, poniewaz wierze w Pana Boga, i ani mi sie snilo takie studiowanie z nią. Kiedy mialam jej biblie w domu, to działy sie straszne rzeczy, w nocy mialam okropne koszmary i oddałam jej tą biblie. I od tamtej pory tak sie zniechecilam do Marty, że na sama mysl o niej po prostu sie wsciekam. Ona nie ma zadnych kolezanek, bo wszyscy mowią, że jest nawiedzona i nie ma z nia o czym porozmawiac. Jej mąz jest katolikiem mają dziecko, ktore nie wie co to swieta, urodziny, Ona kaze dziecku ogladac bajki po portugalsku zeby nie rozumiala, bo w bajkach i w ogole wszedzie jest zło. Juz nie wspominajac o facebooku. A mimo to, caly czas na nim siedzi.
Czasem z moja siostra i mama korzystamy z uslug wrózek, no to Marta stwierdzila ze to demony, i ze bysmy w jej domu nie mowily ani o wrozkach ani o duchach.

Przepraszam bardzo za to co powiem, ale moim zdaniem swiadkowie jehowy to jest nic innego jak sekta. Sa to ludzie okropnie natrętni i wręcz bym powiedziala, ze ludzie pluja im w twarz a oni mowia, że deszcz pada. Wiem rownież, że kiedy głosza po domach to tak na prawde nie chca zeby ktos przeszedl na ich religie, ale robia to dla swojego sumienia ze byli i głosili. Nie mam nic przeciwko tej organizacji, ale ludzie ktorych znam którzy sa swiadkami, sa po prostu dziwni. FANATYCY bym nawet powiedziala, moja druga koleżanka rownież swiadek, zawsze jak sie napila to zaczynala ten temat ze armagedon juz blisko, ale jak ja to slyszalam to po prostu wstawalam i odchodzilam bo nie moglam jej sluchac.
Ci ludzie zachowują sie jakby byli opętani, i niestety przez to że tacy sa juz nigdy nie bede chciala miec znajomej lub znajomego swiadka, poniewaz nie moge sluchac tych bzdur co głoszą.

Chyba Stracilam kolezanke, sasiadke i kosmetyczke przez to, że ta sekta robi jej wode z mózgu, a potem ONA stara sie zrobic mi i mojej rodzinie to samo, lecz ja w rodzinie mialam swiadków jehowy i doskonale wiem o co chodzi, i nie dam się. Jak bede musiala to zrezygnuje z tej znajomosci jak reszta moich kolezanek, ktore odwrocily sie od Marty bo jej zniesc nie mogły, i jej sposobu wychowywania córki.

Co wy sadzicie na temat swiadków jehowy ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Koleżanka, świadek Jehowy

Ja mam sąsiadów świadków Jehowy i są to moi najlepsi najżyczliwsi sąsiedzi. Nigdy nie byłam przez nich nagabywana ani namawiana do niczego.

Robienie tego co Twoja sąsiadka nie jest obligatoryjne, ale daje ujmę to skrótowo dodatkowe punkty do zbawienia

Wydaje mi się, że problem tkwi w braku umiejętności postawienia granicy przez Ciebie.

Należałoby zakomunikować sąsiadce, że sobie tego nie życzysz, ponieważ jesteś osobą wierząca i powinna to uszanować, w innym wypadku nie będziesz korzystać z jej usług, i nie będziesz kontaktować się poza zwykłym "dzień dobry"

Generalizowanie po jednym przypadku i ogólnie funkcjonującym stereotypie głoszącym, że świadkowie Jehowy są upierdliwi jest krzywdzące.

3

Odp: Koleżanka, świadek Jehowy

Moim zdanim takie zachowania to nie kwestia religii tylko stopnia fanatyzmu. Znam katolików, którzy zachowują się podohnie jak Twoja kosmetyczka Marta jak i Świdków Jehowy  będących zupełnie normalnymi ludźmi.

4

Odp: Koleżanka, świadek Jehowy
Ojciecpiotr napisał/a:

Moim zdanim takie zachowania to nie kwestia religii tylko stopnia fanatyzmu. Znam katolików, którzy zachowują się podohnie jak Twoja kosmetyczka Marta jak i Świdków Jehowy  będących zupełnie normalnymi ludźmi.

Też znam takich katolików.
Świadkowie Jehowy mnie drażnią jeżeli chodzą po domach i namawiają właśnie do tych swoich przekonań. Ja bardzo szybko ucinam rozmowę, nie pozwalam sobie wejść na głowę i Tobie też radzę jasno postawić granice, najlepiej nie wdając się w zbytnie dyskusje, albo chociaż schodząc na inny temat.

5

Odp: Koleżanka, świadek Jehowy
bounty napisał/a:

Czasem z moja siostra i mama korzystamy z uslug wrózek,

Zapewne nie wiesz, że twoje katolickie wyznanie surowo zabrania korzystania z usług wróżek i uważa to za bardzo ciężki grzech. Tego nie wolno robić ani katolikom ani świadkom Jehowy, więc twoja koleżanka ma tu akurat rację i każdy prawdziwy katolik powiedziałby ci to samo. Ona po prostu bardzo serio traktuje nakazy swojego wyznania w przeciwieństwie do ciebie. Inna sprawa, że nachalne zmuszanie kogoś do słuchania czegoś, na co nie ma ochoty świadczy o braku taktu. Niewątpliwie twoja koleżanka nikogo nie zachęci do  bliższego poznania Świadków Jehowy takim nachalnym nagabywaniem.

6

Odp: Koleżanka, świadek Jehowy
Kizia75 napisał/a:
bounty napisał/a:

Czasem z moja siostra i mama korzystamy z uslug wrózek,

Zapewne nie wiesz, że twoje katolickie wyznanie surowo zabrania korzystania z usług wróżek i uważa to za bardzo ciężki grzech. Tego nie wolno robić ani katolikom ani świadkom Jehowy, więc twoja koleżanka ma tu akurat rację i każdy prawdziwy katolik powiedziałby ci to samo. Ona po prostu bardzo serio traktuje nakazy swojego wyznania w przeciwieństwie do ciebie. Inna sprawa, że nachalne zmuszanie kogoś do słuchania czegoś, na co nie ma ochoty świadczy o braku taktu. Niewątpliwie twoja koleżanka nikogo nie zachęci do  bliższego poznania Świadków Jehowy takim nachalnym nagabywaniem.

Mam nadzieję, że nie czytałaś Harego Pottera i nie bawiłaś się Pokemonami. Ni i przede wszystkim wyrzuć wszystkie bluzeczki z Hello Kitty bo to uosobienie Szatana.
Wróżki na stos!!!!!!!!!!!!

7 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2013-05-16 09:09:20)

Odp: Koleżanka, świadek Jehowy
Ojciecpiotr napisał/a:
Kizia75 napisał/a:
bounty napisał/a:

Czasem z moja siostra i mama korzystamy z uslug wrózek,

Zapewne nie wiesz, że twoje katolickie wyznanie surowo zabrania korzystania z usług wróżek i uważa to za bardzo ciężki grzech. Tego nie wolno robić ani katolikom ani świadkom Jehowy, więc twoja koleżanka ma tu akurat rację i każdy prawdziwy katolik powiedziałby ci to samo. Ona po prostu bardzo serio traktuje nakazy swojego wyznania w przeciwieństwie do ciebie. Inna sprawa, że nachalne zmuszanie kogoś do słuchania czegoś, na co nie ma ochoty świadczy o braku taktu. Niewątpliwie twoja koleżanka nikogo nie zachęci do  bliższego poznania Świadków Jehowy takim nachalnym nagabywaniem.

Mam nadzieję, że nie czytałaś Harego Pottera i nie bawiłaś się Pokemonami. Ni i przede wszystkim wyrzuć wszystkie bluzeczki z Hello Kitty bo to uosobienie Szatana.
Wróżki na stos!!!!!!!!!!!!

Ja nie jestem katoliczką, więc bzdury na temat "Harego Pottera" czy "Hello Kitty" mnie nie dotyczą, ale do wróżek faktycznie nie chodzę.

8

Odp: Koleżanka, świadek Jehowy
Kizia75 napisał/a:

Zapewne nie wiesz, że twoje katolickie wyznanie surowo zabrania korzystania z usług wróżek i uważa to za bardzo ciężki grzech. Tego nie wolno robić ani katolikom ani świadkom Jehowy, więc twoja koleżanka ma tu akurat rację i każdy prawdziwy katolik powiedziałby ci to samo. Ona po prostu bardzo serio traktuje nakazy swojego wyznania w przeciwieństwie do ciebie. Inna sprawa, że nachalne zmuszanie kogoś do słuchania czegoś, na co nie ma ochoty świadczy o braku taktu. Niewątpliwie twoja koleżanka nikogo nie zachęci do  bliższego poznania Świadków Jehowy takim nachalnym nagabywaniem.

Widzisz tym Cie ździwie, że akurat doskonale o tym wiem, aczkolwiek robie to na co ja mam ochote, a nie to co jest zapisane w biblii.

Agnik, chyba nie przeczytałas mojego posta dosc dokladnie,lub ja nie wyrazilam sie jasno, moja opinia na temat swiadków Jehowy nie zostala zbudowana na jednym przypadku, lecz na wielu. Poznalam wiele osob, i wszystko bylo ok do czasu jak zaczynali nadawac o armagedonie. I zaczynali wchodzić na głowe totalnie.

WitchQueen, zgodze się z Tobą. Marta wchodziła na głowe mi i mojej mamie a mojej siostrze nawet nie wspominala o nawracaniu i reszcie tych jej bzdur. Moja mama wyznaczyla granice i powiedziala jej, ze sobie nie zyczy aby Ona caly czas starala sie namawiac moje mame, ale ona wciaz to robiła. Co do zmieniania temat, to wiele razy tak robiłam a Ona i tak wracała do tematu ktory zaczeła chwile wczesniej.

9

Odp: Koleżanka, świadek Jehowy

Na temat ŚJ jest tu kilka wątków, poczytaj, dowiesz się smile

10

Odp: Koleżanka, świadek Jehowy
bounty napisał/a:

Widzisz tym Cie ździwie, że akurat doskonale o tym wiem, aczkolwiek robie to na co ja mam ochote, a nie to co jest zapisane w biblii.

Aha. Wydawało mi się że jesteś katoliczką. Napisałaś, że wierzysz w Boga i tym się zasugerowałam.

11

Odp: Koleżanka, świadek Jehowy

Czytałam uważnie dwie koleżanki plus ktoś w rodzinie (ale w ich przypadku nie było mowy o upierdliwości).

Dla mnie ludzie jak wszyscy. Uciążliwi są czasami Ci przychodzący do domu, stojący pod drzwiami, ale jakoś nigdy nie zdarzyło mi się mieć jakichkolwiek trudności z pozbyciem się ich.

Też znam kilku innych świadków Jehowy, z miejsc takich ja szkoła i podobne, i były to dla mnie osoby zupełnie neutralne, nieszkodliwe i nigdy mnie nie nagabywały.

Może i masz złe doświadczenia ale dalej generalizujesz kilka przypadków na znowu nie taką mała grupę społeczną, a nagabywanie i uciążliwość nie są jednoznaczne z fanatyzmem.

Uważam, że o wiele gorzej bywa z katolikami, o ile możemy znaleźć reprezentantów świadków Jehowy, którzy krótko mówiąc będą nam drażnić ględzeniem, to fanatyczny katolik zagryzłby wszystko co myśli odmiennie bądź robi coś co przez jego religie postrzegane jest jako grzech.

A jeszcze dodam, że chodzenie do wróżek jest tak samo irracjonalne jak ględzenie o armagedonie smile

12

Odp: Koleżanka, świadek Jehowy

Fanatyzm jest zły. Zawsze i wszędzie. Autorka trafiła akurat na ŚJ, ale mogła na katolika- jak pisze Koleżanka powyżej, mogła na Baptystę a nawet fanatycznego ateistę. Padło na świadka.
Co zrobić najlepiej? Jeśli nie lubisz być nagabywana, to grzecznie koleżance to powiedz. Ale konsekwentnie bo ona będzie drążyć.

13

Odp: Koleżanka, świadek Jehowy

hej a ja uważam ze duzo zalezy od czlowieka moze byc tak ze poprosisz aby nie poruszała z Toba tematów religyjnych a mimo to wciąż bedzie to robic, ja wychowywałam sie w religii Swiadkow Jehowy w wieku 17 lat wziełam chrzest, ale z czasem uznałam ze to nie dla mnie, mimo to po dzis dzien nie mam spokoju przynajmniej ze strony bliskich mi osob, jesli kolezanka tez uważa Cie za osobe bliską jej sercu nie popuści..
Oni wierzą ze w ten sposob moga ocalic ludzi przed armagedonem..
Tutaj duze znaczenie ma to na ile ona jest pochłonięta tymi naukami smile

14

Odp: Koleżanka, świadek Jehowy

Miałam kontakt w miejscu pracy z ludźmi którzy są SJ (przynajmniej taka wersja jest obowiązująca, ale nikt nam o tym nie poinforwał). Widać jak dziecko przez postawę rodziców cierpi. Nie jeździ na zielone szkoły, wycieczki, nie chodzi do kina czy teatru, gdy zbliżają się urodziny kolegów z klasy przestaje przychodzić do szkoły to samo dzieje się przed Bożym Narodzeniem i Wielkanocą, od siedmiu lat jest w szkole a pielęgniarka nie może wyegzekwować jego grupy krwi (potrzebuje do dokumentacji). Nam jako opiekunom jest przykro jak patrzy się na niego, bo garnie się do towarzystwa i tak na serio bardzo się uwstecznia, właśnie dzięki rodzicom.

15

Odp: Koleżanka, świadek Jehowy

To jest bardzo restrykcyjne wyznanie i możesz być pewna, że dziecko, które chciałoby iść na urodziny kolegi, na zabawę, czy do teatru usłyszy: "To by się nie podobało Jehowie".
Klatka uczynkowości.

16 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2013-07-11 13:02:38)

Odp: Koleżanka, świadek Jehowy
avusiaa napisał/a:

Miałam kontakt w miejscu pracy z ludźmi którzy są SJ (przynajmniej taka wersja jest obowiązująca, ale nikt nam o tym nie poinforwał). Widać jak dziecko przez postawę rodziców cierpi. Nie jeździ na zielone szkoły, wycieczki, nie chodzi do kina czy teatru, gdy zbliżają się urodziny kolegów z klasy przestaje przychodzić do szkoły to samo dzieje się przed Bożym Narodzeniem i Wielkanocą, od siedmiu lat jest w szkole a pielęgniarka nie może wyegzekwować jego grupy krwi (potrzebuje do dokumentacji). Nam jako opiekunom jest przykro jak patrzy się na niego, bo garnie się do towarzystwa i tak na serio bardzo się uwstecznia, właśnie dzięki rodzicom.

Widocznie ma jakichś fanatycznych rodziców. Najlepsza koleżanka mojej córki jest ŚJ i jeździ z klasą na wszystkie wycieczki, chodzi do kina i do teatru. Nie obchodzi rzecz jasna Bożego Narodzenia (bo według nich Jezus nie był Bogiem) oraz urodzin. Poza tym normalna dziewczynka i je mięso w piątek w przeciwieństwie do katolików, dla których trzeba w piątek układać specjalne menu na stołówce:).

17 Ostatnio edytowany przez Kyntia (2013-07-24 03:09:12)

Odp: Koleżanka, świadek Jehowy

Od najmłodszych lat mam kontakt ze swiadkami Jehowy. Bardzo mili ludzie. Bezinteresowni,uczynni,pomocni i zawsze dlugo rozmawiamy...nie, nie o Bogu...o zwyklych rzeczach.

Ale 2 tyg temu spotkalam sie z fanatyczka doslownie big_smile
Zaczepila mnie i gadu,gadu, ja jej mowie, ze wiem o co chodzi,ze tak,tak,mialam te pismo, i krok w prawo (lalo sie ze mnie jak z cebra) a ta dwa kroki przede mna, to ja 3kroki, a ta mi zastepuje droge...
Mysle sobie, toż to dopiero swiadkowy beret!

Ciach gadka : "Ja bardzo pania szanuje, ale nikt nigdy nie był  tak nachalny jak pani, a pani mnie osacza". W te pędy na zad zrobila.

Sa Swiadkowie i sa fanatycy - typu - katoliczka przesiadujaca cale dnie na lawce, sledzaca kto, co robi, i lazaca na msze 6 razy w tyg w tym 5 razy do spowiedzi.
Znam ludzi innych wyznan i tez sa wsrod nich dziwni ludzie.


A świadkowie maja zla opinie bo jak Bog przykazał "chodza od domu do domu i glosza nowine" a nie kazdy chce uslyszec taka nowine....jakby nam powiedzieli ze ceny gazu zmniejsza sie o 15% to bysmy ich sciskali, i solą i chlebem witali wink

18 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2013-07-24 09:32:38)

Odp: Koleżanka, świadek Jehowy
Kizia75 napisał/a:

Zapewne nie wiesz, że twoje katolickie wyznanie surowo zabrania korzystania z usług wróżek i uważa to za bardzo ciężki grzech. Tego nie wolno robić ani katolikom ani świadkom Jehowy, więc twoja koleżanka ma tu akurat rację i każdy prawdziwy katolik powiedziałby ci to samo. Ona po prostu bardzo serio traktuje nakazy swojego wyznania w przeciwieństwie do ciebie.

Powiedzmy dokładnie tego nie powinien robić żaden chrzescijanin, (choć ja akuratnie ŚJ za chrzescijan nie uznaję) każdy chrześcijanin powinien sobie w takiej sytaucji zadać pytanie, a gdzie w tym wszystkim jest Bóg? Jeżeli wierzy wróżce, to po co jej Bóg? Kto jest jej drogą? Wróżka?

bounty napisał/a:

Co wy sadzicie na temat swiadków jehowy ?

Jeżeli chodzi o ludzi to oczywiscie każdy przypadek nalezy rozpatrywać osobno, jezeli chodzi nie wiem jak to nazwać, ok niech będzie "wyznanie" jako chrześcijanin uważam za szkodliwe.
W Twoim przypadku dobrze poradzono, postawić jasno sprawę, nie rozmwiamy o religii i miejmy nadzieję spawy koleżeństwa polepszą się. Jako zdeklarowanej katoliczce, nie wolno kierować się uprzedzeniami i nie kierować się tym co mówią wrózki. smile

19

Odp: Koleżanka, świadek Jehowy

Mała jest ta katolicka wiara skoro we wróżkach widzi się konkurencję dla wielkiego i wszechmogącego Boga?

20

Odp: Koleżanka, świadek Jehowy
Ojciecpiotr napisał/a:

Mała jest ta katolicka wiara skoro we wróżkach widzi się konkurencję dla wielkiego i wszechmogącego Boga?

Spryciarz smile Jeżeli ktoś wierzy wróżce prosze bardzo, tylko dlaczego miałby nazywać siebie chrześcijaninem? Jeżeli jest chrześcijaninem, to po co wróżka? Jakie charyzmaty ona ma?

21

Odp: Koleżanka, świadek Jehowy

Co ma wróżka do chrześcijaństwa? Jakie jest realne uzasadnienie tego, że chodzenie do wróżki jest grzechem?

22 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2013-07-24 12:39:45)

Odp: Koleżanka, świadek Jehowy
Ojciecpiotr napisał/a:

Co ma wróżka do chrześcijaństwa? Jakie jest realne uzasadnienie tego, że chodzenie do wróżki jest grzechem?

No dobra po Twojemu niech będzie. smile Komu ufa, komu wierzy? Bogu? Czy tak nie do końca i dla pewności podpyta wróżke? I na jakiej podstawie ma jej wierzyć?
I co to za pytanie co ma wróżka do chrześcijaństwa? To tak jakby powiedzieć, jestem chrześcijaninem w kościele, ale idąc do wrózki już nim nie jestem, nie wierze w Boga, bo akuratnie teraz zaufam tarotowi, albo szklanej kuli. smile

23

Odp: Koleżanka, świadek Jehowy
adamajkis napisał/a:

No dobra po Twojemu niech będzie. smile Komu ufa, komu wierzy? Bogu? Czy tak nie do końca i dla pewności podpyta wróżke? I na jakiej podstawie ma jej wierzyć?

Przecież Bóg nie przepowiada przyszłości więc o co kaman?

adamajkis napisał/a:

I co to za pytanie co ma wróżka do chrześcijaństwa?

Przecież to Ty sugerujesz, że ktoś kto wierzy wróżce nie powinien się uważać za chrześcijanina.

24

Odp: Koleżanka, świadek Jehowy
Ojciecpiotr napisał/a:

Przecież to Ty sugerujesz, że ktoś kto wierzy wróżce nie powinien się uważać za chrześcijanina.

A Ty jak uważasz? smile

25

Odp: Koleżanka, świadek Jehowy
adamajkis napisał/a:
Ojciecpiotr napisał/a:

Przecież to Ty sugerujesz, że ktoś kto wierzy wróżce nie powinien się uważać za chrześcijanina.

A Ty jak uważasz? smile

Jestem ateistą więc nie mój problem. Zastanawiam się tylko dlaczego takie jest stanowisko Kościoła. Mogę zrozumieć protesty katolików co do invitro, eutanazji, aborcji, tabletek wczesnoporonnych.... ale wróżki nie pojmuję.

26

Odp: Koleżanka, świadek Jehowy

W Biblii jest cała masa fragmentów o tym, by nie wierzyć wróżkom, ani żadnym czarom. By do wróżek nie chodzić.

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Koleżanka, świadek Jehowy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024