Witam.
Mam koleżanke która jest moja sasiadką i równiez moja kosmetyczką.
Marta jest swiadkiem jehowy. Nie przeszkadzało mi to w ogole na poczatku, ale na dzien dzisiejszy nie moge jej znieść !
Wszystko było ok, do póki nie zaczela mi przynosic ksiązeczek o jehowie, puszczac jakis płyt gdzie nadają o jehowie, i czytac bibli podczas kiedy moje rece znajdowały sie w lampie podczas zabiegu kosmetycznego, mowila że katolicy to opętani ludzie ze kazda inna religia to szatan i że armagedon sie zbliża, Moj tato ma 40 lat i jak był malutki to ten armagedon miał nastapic i dalej nic i jej to powiedzialam raz. Ona zrobila wielkie oczy i nic nie odpowiedziala. Raz wcisnela mi biblie i powiedziala, zebym przychodzila raz w tyg. studiować z nia. Ja nie mialam zamiaru, poniewaz wierze w Pana Boga, i ani mi sie snilo takie studiowanie z nią. Kiedy mialam jej biblie w domu, to działy sie straszne rzeczy, w nocy mialam okropne koszmary i oddałam jej tą biblie. I od tamtej pory tak sie zniechecilam do Marty, że na sama mysl o niej po prostu sie wsciekam. Ona nie ma zadnych kolezanek, bo wszyscy mowią, że jest nawiedzona i nie ma z nia o czym porozmawiac. Jej mąz jest katolikiem mają dziecko, ktore nie wie co to swieta, urodziny, Ona kaze dziecku ogladac bajki po portugalsku zeby nie rozumiala, bo w bajkach i w ogole wszedzie jest zło. Juz nie wspominajac o facebooku. A mimo to, caly czas na nim siedzi.
Czasem z moja siostra i mama korzystamy z uslug wrózek, no to Marta stwierdzila ze to demony, i ze bysmy w jej domu nie mowily ani o wrozkach ani o duchach.
Przepraszam bardzo za to co powiem, ale moim zdaniem swiadkowie jehowy to jest nic innego jak sekta. Sa to ludzie okropnie natrętni i wręcz bym powiedziala, ze ludzie pluja im w twarz a oni mowia, że deszcz pada. Wiem rownież, że kiedy głosza po domach to tak na prawde nie chca zeby ktos przeszedl na ich religie, ale robia to dla swojego sumienia ze byli i głosili. Nie mam nic przeciwko tej organizacji, ale ludzie ktorych znam którzy sa swiadkami, sa po prostu dziwni. FANATYCY bym nawet powiedziala, moja druga koleżanka rownież swiadek, zawsze jak sie napila to zaczynala ten temat ze armagedon juz blisko, ale jak ja to slyszalam to po prostu wstawalam i odchodzilam bo nie moglam jej sluchac.
Ci ludzie zachowują sie jakby byli opętani, i niestety przez to że tacy sa juz nigdy nie bede chciala miec znajomej lub znajomego swiadka, poniewaz nie moge sluchac tych bzdur co głoszą.
Chyba Stracilam kolezanke, sasiadke i kosmetyczke przez to, że ta sekta robi jej wode z mózgu, a potem ONA stara sie zrobic mi i mojej rodzinie to samo, lecz ja w rodzinie mialam swiadków jehowy i doskonale wiem o co chodzi, i nie dam się. Jak bede musiala to zrezygnuje z tej znajomosci jak reszta moich kolezanek, ktore odwrocily sie od Marty bo jej zniesc nie mogły, i jej sposobu wychowywania córki.
Co wy sadzicie na temat swiadków jehowy ?