Skoro jest mnóstwo agnostyków i ateistów, którzy równie dobrze (a nawet lepiej) funkcjonują w społeczeństwie to po co w ogóle potrzebne są religie?
Na dodatek większość osób uważających się za wierzące i religijne wcale nie podporządkowuje się zasadom swojej religii. Większość konfliktów zbrojnych w całej historii świata ma podłoże religijne. Miliony ludzi zginęło bo nie chciało się podporządkować religii.
Czytając historię Kościoła Katolickiego za głowę się łapiemy jacy ludzie stali na jego czele. Więcej zła przyniosły religie ludziom niż dobra, dlaczego więc niektórzy tak jej bronią?
2 2013-02-08 11:42:00 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-02-08 11:43:51)
Ojciecpiotr, bo latwiej jest sie schowac za wiara.
Lepiej to brzmi, kiedy sie mowi, ze np.homoseksualisci sa obrzydliwa abominacja bo tak w ST napisane, niz przyznac sie, ze "Nie lubie homosiow, bo sie niepewnie czuje w ich towarzystwie, bo sie ich boje". Religja bardzo czysciutko pozwala sie maskowac twardoglowym bigotom, malym terrorystom i przeciwnikom postepu. Juz to nawet Voltaire zauwazyl w XVIII wieku.
Dla innych, to taka dziecieca potrzeba bezpieczenstwa. Maluch zawsze chce, zeby dorosly obserwowal jego kazdy krok; w tym przypadku- Bog Ojciec.
Religia nikomu i do niczego nie jest potrzebna. Więc czemu istnieje? Bo większość ludzi wychowanych została w jakiejś religii i w niej bezrefleksyjnie trwa...