nerwica z tłumienia emocji- czy ktoś też tak ma? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » nerwica z tłumienia emocji- czy ktoś też tak ma?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: nerwica z tłumienia emocji- czy ktoś też tak ma?

Witam wszystkich.

Pozstanowiłam napisać szukając pomocy i informacji. Wiele jest tu osób mających nerwice lękowe czy natręctw, a nie zauważyłam, żeby ktoś miał taką jak ja.

Jestem dzieckiem z rozbitej rodziny- znęcanie psychiczne i fizyczne ojca. Ciągłe awantury, okropny strach o mamę i rodzeństwo, poczucie "odpowiedzialności" za nich, pomimo tego, że byłam najmłodsza. Bardzo szybko musiałam dorosnąć. Potem ojciec się wyprowadził, doszły toksyczne relacje z mamą, która nie radziła sobie z rozwodem i wszystko to zrzucała na mnie, wówczas nastolatkę. Potem problemy mojej siostry, potem pasmo moich osobistych kopnięć w tyłek od życia.

Zawsze ja dla kogoś, mój stan był mało ważny. Zawsze starałam się tłumić w sobie emocje, żal, gniew, agresję. Miałam poczucie, że to JA muszę być silna i wspierać wszystkich dookoła, że mi nie wolno, nie wypada, nie wolno nic powiedzieć i zrobić tak by to mi było najbardziej komfortowo, bo tylko pogorszę sytuację czy stan psychiczny kogoś drugiego. Nigdy nie "odpyskowałam" i ie wyszłam trzaskając drzwaimi, choć najbliższe mi osoby traktowały mnie jak worek, do którego można wrzucić wszystkie swoje problemy, jak studnię bez dna, która wszystko przyjmie i nic złego nie odpowie. Jedyne co robiłam, to płakałam cicho skulona na łóżku. Na dodatek (lub jako efekt) jestem ogólnie osobą wrażliwą, łatwo mnie zranić, wszytskim się przejmuję. To krótki wstęp, żeby naświetlić tło.
Teraz najważniejsze. To wszystko kumulowało się we mnie przez lata i powoli wyniszczało mnie od środka, choć nie zdawałam sobie z tego sprawy. Wreszcie zaczęło wyłaniać się na powierzchnię- w sytuacjach stresowych, emocjonalnych zaczęły pojawiać się coraz silniejsze ataki nerwicy- problem ze złapaniem oddechu (jak przy astmie), niekontrolowany płacz, drgawki, skurcz mięśni (np. zaciśnięcie ust, dłoni), stan przedzemdleniowy. Atak trwa kilka-kilkanaście minut, po nim przez następne godziny a nawet kilka dni jestem mocno osłabiona.
Epizody takie z czasem zaczęły pojawiać się przy coraz mniejszych dawkach emocji, a nawet pomimo braku bodźca. Jak mi tłumaczono, przez jakiś czas zbierają się bodźce podprogowe i nagle niespodziewanie następuje wyładowanie w postaci ataku.
Próg systematycznie ulega obiżeniu, już niewielki stres życia codziennego powoduje u mnie potem osłabienie i mniejsze lub większe ataki. Nie radzę sobie, nie mam nad tym żadnej kontroli sad
Poszłam  do psychiatry- dostałam kilka leków, głównie antydepresantów (choć nie miałam depresji!), które nie dość, że mi nic nie pomagały, to jeszcze źle się po nich czułam. Minął ciężki okres w życiu, poczułam się lepiej, odstawiłam leki.
Poszłam do psychologa, chodziłam prawie rok. Dało mi to dużo, choć nie na poziomie somatycznym, kontroli ataków. Przez przeprowadzkę musiałam zmienić terapeutę i trafiłam na totalnie niepomocną osobę, przestałam więc chodzić.
Byłam u "normalnego" lekarza, brałam leki, które miały wyciszyć mnie somatycznie (beta-blokery), ciężko mi ocenić czy zadziałały one czy podobnie jak wcześniej chwilowy zanik bodźca stresogennego. Po jakimś czasie odstawiłam.
Aktualnie moje dolegliwości są już bardzo uciążliwe, jestem przewlekle zmęczona, wykluczyłam podłoże chorobowe.
Pomimo młodego wieku czuję się jak psychiczny wrak człowieka sad

Zamierzam znów wybrać się do psychiatry, ale boję się, że znów dostanę tylko jakieś zamulacze, z psychologiem gorzej, kolejki na nfz są kosmiczne, na prywatne wizyty mnie nie stać.
Mam jeszcze jeden duży problem, nie potrafię sobie radzić z emocjami, ze złością. Gdy ktoś mnie zdenerwuje, sprawi przykrość, to nie potrafię w szybkim czasie wytłumić w sobie tych emocji, tylko piętrzą się we mnie godzinami, dniami i w ten sposób z głupoty robi się duży problem. Nosi mnie, nie wiem co mam ze sobą zrobić. No właśnie, może Wy wiecie co? Zaznaczam, że tradycyjne metody, zmęczenie się fizyczne, jakieś kąpiele, walenie w poduszkę, relaksacyjna muzyka itp mało na mnie działają. Wszystko rozgrywa się na poziomie myśli, które nie mogą znaleźć ujścia. Strasznie to męczące dla mnie i otoczenia. Nie chcę też mimo wszystko uskuteczniać krzyczenia na kogoś, kto jest sprawcą mojego chwilowego stanu.

Czy ktoś z Was ma podobne objawy? Jakie leki Wam pomogły? Jak sobie radzicie?

Dziękuję za każdą wskazówkę i pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: nerwica z tłumienia emocji- czy ktoś też tak ma?

Tak długo tłumiłaś emocje, że musiały znaleźć ujście gdzie indziej czyli zaczęłaś chorować somatycznie..pewnie wiesz, że to bardzo typowe przy nerwicy.
Piszesz o tym, że nadal blokujesz emocje, a metody typu krzyk niewiele przynoszą...ja myślę (na podstawie i swoich dośw. i pracy na terapii), że jesteś zbyt głęboko zablokowana, by pomogły doraźne  sposoby...I nie wydaje mi się, żebyś mogła pomóc sobie sama  sad
Ja osobiście mam bardzo dobre doświadczenia związane z leczeniem na oddziale dziennym leczenia nerwic. Nie wiem z jakiego miasta jesteś, ale może warto byłoby się tym zainteresować..po takim leczeniu dostałam skierowanie na terapię w ramach NFZ, ale spotkania każdego tygodnia, a nie raz na mc...
Leki, które bierzesz mogą być stosowane doraźnie,gdy objawy fizyczne nie dają Ci żyć, ale one niestety jeszcze bardziej blokują i na pewno nie spowodują, że nauczysz się wyrażania swoich emocji.

3

Odp: nerwica z tłumienia emocji- czy ktoś też tak ma?

Hej, Dobór odpowiedniego leku to nie lada wyczyn. Mi się udało po 4 zestawie i jest super. Ja wpadłam w nerwice przez to że nie byłam sobą i pozwoliłam toksycznej relacji na niszczenie swojego życia.

Mi pomógł Seroxat (parogen), wcześniejsze leki tylko pogarszały stan. Psychiatria to jest ciężka dziedzina, oni sami nie wiedzą co pomoże. ŁEEE życie to nie bajka. ALE DAMY RADĘ...

Odp: nerwica z tłumienia emocji- czy ktoś też tak ma?

Ja też miałam 9 miesiecy objawy somatyczne i nikomu nie chciałam uwierzyć, że to psyche, a nie fizis mi nawala. Na początku dostałam silne leki-amitryptylina. teraz od 2 lat chodzę na terapię indywidualną i wiem, że to cięzka praca- takie wyjście z nerwowego załamania, zwłaszcza jeśli ma się takie skłonności.  Oto co powiedziała mi terapeutka na mój zarzut, że mi się nie poprawia. Depresenci i neurotycy kurczowo trzymają się wszystkiego, co składa się zarówno na przyczyny, jak i objawy niedobrego samopoczucia i czarmych mysli. Podświadomie bronią swego obolałego , biednego, smutnego, użalającego się nad sobą, posiadającego niereal;iryczne oczekiwania "własnego ja". Wyjście z depresji czy innej nerwicy polega na na dyscyplinie i pokorze niezbędnej do wyzbycia się uporczywego przeświadczenia o własnej wyjatkowości, nabrania realistycznego spojrzenia na życie. Ani lęk, ani smutek nie zabijają, nie wszyscy ludzie są źli a życie nie skałada się tylko z nieszczęść.

5

Odp: nerwica z tłumienia emocji- czy ktoś też tak ma?

podpisuje się rękami i nogami...pod ostatnim postem

6 Ostatnio edytowany przez natali1710 (2013-01-29 10:49:00)

Odp: nerwica z tłumienia emocji- czy ktoś też tak ma?

Czytając twój post mam wrażenie jakby ktoś opisał
moje życie i objawy choroby.

7

Odp: nerwica z tłumienia emocji- czy ktoś też tak ma?

Dziękuję Wam za odpowiedź.
Zdaję sobie sprawę, że terapia jest żmudna i nie można oczekiwać rewelacji po krótkim czasie.
Póki co to moim problemem jest brak możliwości terapii (chodzi mi o psychologa na nfz).

Natali1710- też masz takie objawy? Próbowałaś je czymś leczyć? Z jakim skutkiem?

8

Odp: nerwica z tłumienia emocji- czy ktoś też tak ma?

Tak mam takie obiawy.U mnie zaczęły się w lipcu.Najgorsze to uczucie jakbym miała zemdlec.Psychiatra przepisał mi Fluxemed.Jeszcze nie brałam bo muszę przestać karmić córkę piersią.Narazie walczę sama ze swoją nerwica.Polepszylo mi się jak uświadomiłam sobie ze lepiej czuje się jak nie jestem sama w domu.Czuję się bezpieczna i odwracam myśli od choroby.Ale jak zostaje sama z córką to masakra.Nie jestem w stanie nic robić leżę bo boję się że zemdleje.Jutro zamierzam kupić Valised .Podobno uspokaja i można brać przy karmieniu piersią.Jak wypije pół piwa to trochę się uspokajam ale nie  się w ten sposób leczyć.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » nerwica z tłumienia emocji- czy ktoś też tak ma?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024