Witam moje zycie to jedna wielka pomylka. Mimo ze mam 44 lat to uwazam ze o tyle za duzo. Wiem ze mam depresje maniakalno destrukcyjna. Lekarz przepisal mi tabletki , i koiec terapi. Ukrywam sie pod maska ze wszystko jest dobrze. Nie umiem twarza w twarz rozmawiac , moze tu na forum znajde ludzi z ktorymi pogadam od serca.
pisz, co się stało. moj byly chlopak cierpi na te chorobe. nie prezjmuj sie, sporo osob ma dzis problemy psychiczne i depresje ......
Dlaczego nie chcesz porozmawiać z psychiatrą? Przecież on może i chce Ci pomóc.
Witam tak jak myslalam gdzie kolwiek nie pisze to wszyscy maja mnie gdzies to po co pisze niewiem. Wiem ze jestem do niczego jak powietrze nie zauwazalne.
Do tego słuzy forum by miedzy innymi ponarzekac i wyzewnętrznić się, takze pisz śmiało co lezy Tobie na duszy. Zachęcam ![]()
Leczenie depresji da marne efekty jak będzie się opierać na samych tabletkach... To długi proces, gdzie poprzez rozmowy z psychiatrą i psychologiem (idealnie jak ze sobą współpracują) + leki, powoli wychodzi się na prostą, rozwiązuje problemy, leczy rany. Jesteś na początku tej drogi, masz jakieś wsparcie??
Pewnie macie racje , napewno. Ale po mimo rodziny jestes z tym sama to nie tak latwo walczyc z ta choroba. Czasmi jest mi wszystko jedno i wystarczy skrecic kierownica na drugi pas i koniec ulga. Ale mam dzieci i to mysli o nich trzymaja mnie przy zdrowym mysleniu. Kocham zycie, dzieci ale tak trudno jest wierzyc w siebie ,ze jestem cos warta.
Dlaczego uważasz że jesteś nic nie warta ?
Dlaczego. Pewnie jestem slaba psychicznie albo .... Przez cale zycie zawsze bylam porownywana do kogos do siostry , bo lepiej sie uczy, do znajomych bo maja lepszy porzadek w domu, ( bez dzieci) wiem nie moge sie usprawiedliwiac, uzalac inni maja gorzej , choroby itd. a ja narzekam.
A jakie masz objawy?
Objawy, zdenerwowanie bez przyczyny, placz na zawolanie , obojetnosc na wszystko, lekarz powiedzial mi ze to depresja poporodowa nie leczona , plus problemy w pracy i mobing plus jakby to nazwac bledy w wychowaniu wszystko dalo stan maniakalno-depresyjny. Boje sie wszystkiego , ze umre,cos zlego spotka moje dzieci,a z drugiej strony chcialabym zeby cos zlego mnie spotkalo, czasami mysle ze jestem chora psychicznie.
To nie brzmi jak "choroba maniakalno- depresyjna", tylko jak depresja. Nie masz stanow maniakalnych, tylko jestes mega zdolowana. A jakie tabletki Ci przepisano?
Moim zdaniem tabletki pomagaja na poczatku, daja taki oddech od tych strasznych odczuc i sa pomocne by zaczac terapie. Depresja sama z siebie raczej nie znika i ma tendencje do nawrotów. Nie wiem czy mozna ja całkowicie wyleczyc, ja osobiscie w to wapie, ale mozna z pewnoscia poprawic swoje samopoczucie i tym samym swoje zycie. Błedem jest polegac na samych tabletkach i w sumie czy na pewno chcemy brac je do konca zycia? Terapia jest z pewnoscia najlepszym rozwiazaniem, czytanie ksiazek na ten temat, rozmowy z innymi chorymi i ta wewnetrzna nasza własna walka. Warto rowniez zaczac sie rozpieszczac, pomyslec o sobie, nie brac wszystkiego na swoje barki, prosic o pomoc. Czasami trzeba zrobic plan, nie brac za duzo na siebie, nie starac sie uszczesliwic wszystkich zapominajac o sobie. Nie mysl czasem o samobójstwie bo nie warto i pamietaj, ze to tylko choroba takie mysli podsuwa, one nie sa tak na prawde Twoje, masz wiecej siły niz Ci sie wydaje ![]()
Opowiedz swoja historie, w jakim domu byłas wychowana, jaki był stosunek rodziców do siebie nawzajem, do Ciebie, napisz wiecej o siostrze. Jak potoczyło sie Twoje zycie, zastanów sie nad tym i napisz jak na prawde sie czułas, czego Ci brakowało.
W moim odczuciu potrzebuje pani pomocy z strony psychiatry (farmakologia ) połączona z psychologiem lub psychoterapeuta aby rozładować problemy psychiczne. A jak wygląda wsparcie z strony rodziny? Dużo radości przyniosą pasje jeśli pani ma jakoś to próbować do niej wrócić to powinno rozładować złe emocje i ukoić. Głowa do góry będzie dobrze
Głowa do góry będzie dobrze
Skąd wiesz? Wróżka jesteś? Czy tam wróż?
Witam , szukalam wsparcia czy tu czy tam ale wiecie co dno , sory ZEGNAM.
Tez mam 44 lata i moje życie jest całkowicie nieudane, marzenia nie spełnione, na wszystko co mam w życiu musiałam cholernie ciezko pracować i gdy już dostawałem upragnione rzeczy przestawaly mnie cieszyć bo walka o nie była zbyt długa. Nie chce mi sie już żyć . Czy ktoś może wie jak popełnić samobójstwo , skutecznie i bezboleśnie
Wizjo,
wysłałam mail do Ciebie, przeczytaj.
44 lata to trudny wiek dla kobiety. Nie piszesz autorko wątku czy taki stan był zawsze czy dopiero teraz?