witam.
po poprzednim meczu Polski z Rosja wracajac do domu zaczepil mnie i moja kolezanke jakis mezczyzna, pytajac czy mamy papierosa. chcac uniknac jakiejkolwiek konwersacji z nim powiedzialysmy, ze nie palimy. on poszedl dalej, my zaraz rozeszlysmy sie, kazda poszla w swoja strone. on jednak podszedl do mnie po raz kolejny mowiac, ze mnie odprowadzi. nie chcialam tego ,ale sie uparl, to pomyslalam, ze dla swietego spokoju niech juz sobie idzie, po drodze powiem mu, ze to tu mieszkam, a pozniej spokojnie dotre do domu. w pewnym momencie powiedzialam mu, ze to tu mieszkam i ide do dmu, i w ktora strone on idzie.. on powiedzial, ze to zalezy gdzie bedziemy sie seksic. na co ja jemu, ze nie jestem ku*wa, nie puszczam sie z nieznajomymi, i zeby szedl do domu. na co on mi zaczal wjezdzac na psychike jakimis glupimi tekstami, wzbudzajac we mnie panike, mowiac, ze strach mnie sparalizuje do tego stopnia, ze bez zadnych problemow mnie zgwalci. sam doskonale wiedzial co robi. powiedzialam mu, ze sie go nie boje, ze i tak mi nic nie zrobi, zeby takie rzeczy testowal na samym sobie a nie na kobietach i to nie jest wcale zabawne co robi.po czym on mnie jakos tak dziwnie zlapal za twarz ze glowe mi przechylil do tylu i powiedzial, ze teraz sie wszystko zacznie, ja bede walczyc a on zrobi to co mial zamiar uczynic... na co ja z calej sily odepchnelam jego reke, powiedzialam, zeby spi*rdalal. ja ide do domu a on niech tylko sprobuje za mna isc to tego pozaluje. byl zdziwiony lekko moja reakcja, moja sila, moim brakiem okazania strachu. ja w srodku juz cala latalam ze strachu, jednak pomyslalam, ze jesli choc na chwile zwatpie, poczuje strach tak bedzie po mnie... w koncu odwrocilam sie i szlam w swoja strone.. mam znajomego policjanta, chcialam do niego zadzwonic, zeby natychmiast przyjechal, dorwal go, a mnie odwiozl do domu... jednak strach mnie tak sparalizowal, ze balam sie siegnac po telefon... i jak najszybciej chcialam byc w domu...
choc minelo kilka dni, dalej boje sie wychodzic z domu jak jest juz ciemno.. caly czas przed oczami widze tego faceta.. boje sie isc to zglosic komukolwiek..
nie zycze nikomu tego przezycia... myslalam, ze jestem bezpieczna w miescie gdzie mieszkam wiekszosc lat mojego zycia... jak to czlowiek moze sie czasami mylic...