Witam
Nie wiem jak to opowiedzieć.. 3 lata temu poznałem pewną kobietę, która miała męża. Odkąd się spotkaliśmy świetnie nam się rozmawiałem i mogliśmy całe noce siedzieć i gadać. Męża miała od jakichś 5 miesięcy i od ślubu totalnie ją olał. Od razu się zaprzyjaźniliśmy i pomagałem jej naprawić jej związek z racji tego że jej mąż był też moim znajomym, po jakichś 3 miesiącach dalej było między nimi źle i.. Zbliżyliśmy się do siebie mocno. Ciężko było wytrzymać dzień bez spotkania. W końcu zakochaliśmy się w sobie bez pamięci. Jeździłem do niej 100 km żeby tylko ją zobaczyć przez godzinę. Byliśmy szczęśliwi, ale zdradzała swojego męża i źle się z tym czuliśmy. Chciałem żeby od niego odeszła i żebyśmy zamieszkali razem. Nie potrafiła tego zrobić z racji takiej że straciłaby dotychczasowe życie. Powiedzmy że jej rodzice bardziej kochają ich małżeństwo niż swoją córkę. (Ślub kościelny) Więc postanowiliśmy się rozstać. Postawiła mężowi warunek żeby zaczął się starać, albo od niego odejdzie(Bluff, ale uwierzył).
Po jakimś czasie(6 miechów). Przez przypadek się spotkaliśmy. Jak dawniej było świetnie, bez problemu się dogadywaliśmy i byliśmy jak bratnie dusze. Dowiedziałem się że mąż się starał miesiąc, a później znowu ją olewał. Postanowiliśmy jeszcze raz spróbować i rzeczywiście od niego odeszła. Żyliśmy razem przez około 10 miesięcy i było świetnie! Naprawdę! Nawet załatwiłem jej pracę jej marzeń. Niestety my wybranka ma słabą psychikę i nie potrafiła znieść myśli że jej rodzice płaczą przez nią i w końcu uległa ich namowom. Powiedziała że przeżyła ze mną najpiękniejsze chwile swojego życia, ale ma męża i chce spróbować z nim jeszcze raz. Jej mąż pewnego razu jak była ze mną nawet ją zgwałcił.. Jak można do kogoś takiego wrócić?..
Kończąc: Przez ten czas stała się dla mnie całym światem. Nie potrafię bez niej żyć i nie wyobrażam sobie dalszego istnienia bez jej uśmiechu.. Powiedziała że zawsze będę w jej sercu i postanowiła zerwać ze mną kontakt bo nie potrafiła patrzeć jak cierpię z jej braku i cierpiała z braku mnie. Wolała zapomnieć.
Minął już miesiąc a z dnia na dzień coraz gorzej ze mną.. Próbowałem się powiesić pewnej nocy, ale nie wyszło.. Nie planowałem tego, to był impuls. Znam ich i wiem że znowu będzie przez niego cierpieć, a on ją znowu oleje za jakiś czas.. Uwierzcie mi. Nigdy jej nie skrzywdziłem i nigdy nie była przezemnie smutna. Sama to przyznała. I tu moje pytanie.. Macie jakieś sposoby żeby ją odzyskać/przekonać? Zrobię wszystko co tylko jestem w stanie żeby ją odzyskać. Amor vincit omnia.. ale nie wiem czy wytrzymam kilka następnych miesięcy bez niej..
Wiem że trochę to długie, ale będę wdzięczny za każdą pomoc! Umiem grać na gitarze elektrycznej i perkusji. Z wokalem kiepsko, ale pisać umiem. Kobieta doceniłaby jakbym nagrał dla niej własną piosenkę? Jak coś to pytać. Może coś źle napisałem, ale jestem po kilku piwkach więc nie bić!
Pozdrawiam ![]()