Krótko i na temat: czy i do jakiego wieku dziecka zarządzacie jego prezentami?
Czasem przewija się gdzieś temat przejętych przez rodziców pieniędzy, które dziecko dostało na komunię. Co dziwne, kiedy tylko poruszamy tę kwestię w gronie znajomych, wychodzi, że jednak żadnemu z nas rodzice pieniędzy nie zabrali - a mimo to każdy gdzieś coś o tym słyszał. To jak to jest?
Z ciekawości wrzuciłam dzisiaj w wyszukiwarkę hasło "pieniądze z komunii" i przejrzałam pobieżnie niektóre strony. Pytania rodziców o to, jak zabrać pieniądze dziecku albo czy do tych pieniędzy mają prawo, prośby dzieci o skuteczne argumenty w negocjacjach z rodzicami dot. uzyskania dostępu do całości lub części pieniędzy. Wiele z nich oczywiście wygląda na trolling, ale nie wszystkie. Często pojawia się motyw rodziców wpłacających pieniądze na lokaty albo "pilnujących" ich, dopóki dzieci nie podrosną, by nie wydały często pokaźnych kwot na głupoty. Chociaż przewijały się też wątki odkładania na studia dla dziecka, inwestowania w wyposażenie domu albo zabrania kwoty, którą przeznaczono wcześniej na przyjęcie komunijne.
A jak było u Was/u Waszych dzieci? Uważacie, że rodzice mogą zabrać pieniądze z komunii, skoro zorganizowali przyjęcie i utrzymują dziecko na co dzień? A może można to usprawiedliwić kiepską sytuacją finansową? Jeśli tak, to czy sądzicie, że to w porządku wobec obdarowujących? A co, jeśli różne punkty widzenia pojawiają się w kwestii wydawania tych pieniędzy? Np. dziecko wie, ile pieniędzy dostało i chce sobie kupić najlepszą lalkę na świecie/grę/robota/coś-do-rozrywki-co-się-nie-przyda - pozwalacie na to i uważacie, że samo się nauczy, jak wyda na bzdury i później nie będzie miało? Czy "zamrażacie" pieniądze do czasu, aż uznacie, że dojrzało?
I oczywiście nie chciałabym ograniczać się wyłącznie do prezentów z okazji komunii. To może być prezent z dowolnej okazji, byle to dziecko było już świadome tego, co dostało, ile - jeśli to pieniądze - dostało i co można z tym zrobić. Zwłaszcza, jeśli będzie miało odmienne zdanie niż rodzice. Tak samo nie chciałabym zamykać się w kwestii pieniędzy - nie, to może być cokolwiek innego. Np. co jeśli dziecko dostało od chrzestnego tablet/laptop/inne-drogie-coś, co nie zostało skonsultowane z Wami, a Wy uważacie, że - powiedzmy - 10-latek jest za mały na taki prezent i przez najbliższe 2-3 lata nie zamierzaliście sprawiać mu takich gadżetów? A tu dziecko myk!, rozpakowało prezent i...? Zabierzecie mu? ![]()