Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować. - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2011-04-01 00:16:40

stefi
Niewinne początki
Wiek: 55
Zarejestrowany: 2011-03-31
Posty: 8

Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

Mój mąż zawsze był człowiekiem bardzo wierzącym. Postanowił zostać szafarzem komunii
Poczułam się opuszczona – bo kim jestem ? Mężatką - nie czuję się nią. Mój mąż siedzi razem z księdzem przy ołtarzu.
Wyszłam za mąż za normalnego faceta a mam w domu  pomocnika księdza. Czuję się oszukana.
Jest mi z tym źle, przybija mnie to i wykończa.
Nie byłam w stanie pójść do kościoła i patrzeć na to jak on tam przy ołtarzu. Byłam na innej mszy ale też nie potrafiłam się modlić. Same łzy ciekły mi po twarzy gdy widziałam małżeństwa, które przyszły razem a ja co?  Sama.

Nie bardzo potrafię odnaleźć się w tej nowej rzeczywistości. Tym bardziej jest mi trudno bo do tej pory byłam osobą wierzącą. Teraz nie potrafię spokojnie myśleć o tym jak postąpił ze mną mój małżonek. Zadaję sobie pytanie jak mam dalej żyć? Do kościoła nie chodzę i nie wiem kiedy  będę chodzić. Nie potrafię też tak jak dawniej przytulić się do męża.  Mam w łóżku obcego faceta a na dodatek księdza.

Nie ma wyjścia z tej sytuacji. Bo nawet gdyby przestał być cywilnym księdzem, to na mnie spada odpowiedzialność, że odciągam go od kościoła. Czyli to ja jestem ta zła.
Jeśli zostanie tak jak teraz,  to stres w który żyję wykończy mnie i zniszczy nasze małżeństwo. Mam żal do męża, że doprowadził do takiej sytuacji.

Offline

 

#2 2011-04-01 13:27:44

elam1
O krok od uzależnienia
Wiek: 44
Zarejestrowany: 2011-01-06
Posty: 63

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

Nie znam dokładnie tematu, ale napisz prosze w czym jest problem, czy Twój mąż nie jest juz mężem?  czyli nie spełnia swoich "obowiązków" wzgledem Ciebie jako zony,  czy chodzi Ci o to że nie stoi obok Ciebie w kosciele?
Napisałaś że wydaje Ci sie obcym mężczyzną ?  Zmienił swoje postrzeganie Ciebie,  jest przeciez napisane w PŚ , żeby mężowie kochali swoje zony jak Chrystus umiłował kosciół ? To takie pytania nasunęły mi się.

Offline

 

#3 2011-04-01 13:44:49

GORKA
Przyjaciółka Forum
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2009-10-31
Posty: 1528

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

Właśnie stefi czy twój mąż w jakiś sposób cię zaniedbuje? Czy się zmienił względem ciebie?

Wydaje mi się że to nic złego że został szafarzem.
Przeciwnie- powinnaś być z niego dumna. Dumnie siedzieć w ławce,bo przecież funkcję jaką spełnia twój mąż jest bardzo,że tak napiszę-wyniosła. Nie rozumiem dlaczego poczułaś się opuszczona-dlaczego przestałaś chodzić do kościoła.?
Wydaje mi się że ludzie którzy przychodzą do "waszego " Kościoła na pewno nie widzą w tym nic nietaktownego.
A swoją drogą to dobrze że mąż znalazł sobie takie zajęcie a nie np.picie piwa pod sklepem.


smile 38 tydzień smile
Olcia ma przyjść na świat-------7 października 2014

Offline

 

#4 2011-04-02 10:27:49

frytka292
Gość Netkobiet
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2010-08-05
Posty: 883

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

poza tym jak dziewczyny piszą to też myślę że to nic złego - przecież w innych wiarach np. protestantyzm to normalne jest że pastorzy mają żony i równocześnie pracują w kościele, normalnie mają dzieci itp. wiadomo ich życie jest inne niz nasze , bo bardziej religijne ... wydaje mi się że Tobie przeszkadza że wasze życie się zmieniło, że mąż nie zawsze ma czas na seks, że Bóg jest na 1 miejscu, w domu zasady są regorystyczne , że nie jest " zwykłym mężem" ... wiadomo taki mąż nie przeklnie, stosuje posty, często spowiada się- niczym święty człowiek. po części rozumiem Cię bo pewnie to Cię drażni że nie masz normalnego męża tylko " świętego faceta"... ale nie rozumiem o co pretensje, przecież on napewno bez Twojej zgody nie podjął sam tej decyzji... musiałaś też coś powiedzieć mu na ten temat i się zgodzić

Offline

 

#5 2012-05-15 23:28:40

czarnooka
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-05-15
Posty: 1

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

Steffi doskonale Cię rozumiem. Jestem w identycznej sytuacji. Mój mąż został szafarzem wbrew mojej woli.Kiedyś uważałam że ksiądz to ktoś wyjątkowy, bo wybrał go sam Pan Bóg do pełnienia takiej funkcji. Dziś już myślę zupełnie inaczej - bo jeżeli mój "zwykły " mąż może trzymać w rękach i roznosić Pana Jezusa, to ten piękny, niezwykły moment przyjmowania Komuni Św. przestał być dla mnie niezwykły. Skoro 20 lat temu zdecydował się być mężem i ojcem, to niech nim będzie dalej a niech nie udaje i bawi się w księdza. Wybaczcie,  ale w Polsce chyba nie brakuje nam księży. Jeżeli w niedzielę jest zbyt mało czasu na rozwiezienie Komunii chorym, to czemu nie robią tego w sobotę? Myślę, że ten chory z większą radością powitałby księdza z Panem Jezusem niż pana Stefka Janka czy Kazka - sąsiada z naprzeciwka. Tych ma na codzień, a ksiądz z Panem Jezusem niech nadal będzie ważnym wydarzeniem. Niech ojciec rodziny poświęca niedzielny czas swoim dzieciom, bo często się zdarza że dzieci i rodzice po prostu się rozmijają - praca, szkoła, pomoc rodzinie (tak jest w naszym przypadku) a niedziela jest jedynym dniem kiedy możemy być razem- nie zawsze, bo czasem również trzeba iść do pracy, do tego co rusz kolejne studia podyplomowe, bo przecież trzeba się dokształcać.Taka jest codzienność. Uważam, że każdy powinien robić swoje,najlepiej jak się potrafi,  to na co się kiedyś zdecydował w życiu.
Steffi - również ja podobnie jak Ty czuję się samotna, wręcz zdradzona i oszukana.Bo kiedyś wybrałam człowieka, by był moim mężem a dziś mam "księdza " zasypiającego z brewiarzem pod poduszką. Można powiedzieć że przecież nie robi on nic złego...Mam tego dość, nie mam ochoty chodzić do kościoła, modlić się. Mąż do tej pory był religijny, ale tak zwyczajnie, jak większość ludzi, a teraz "święty uskrzydlony" koszmar.

Offline

 

#6 2012-05-16 09:28:13

Kizia75
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-05-27
Posty: 1235

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

Czarnooka i Stefi, myślę, że to jest kwestia tylko waszego nastawienia. Ja jestem ewangeliczką i mam żonatego proboszcza na co dzień smile. Dla mnie to normalka. Ksiądz w mojej parafii ma dwoje dzieci i pamiętam jak kiedyś w niedzielę na nabożeństwie jego mały synek zawołał do niego "tata" na cały kościół smile.  Jego żona to fajna młoda kobieta, bardzo oddana parafii i chyba nie ma problemu z tym, że jest żoną księdza (nie szafarza tylko normalnego księdza). Jej mąż prowadzi całe nabożeństwo, czyta Słowo Boże, wygłasza kazanie i oczywiście rozdaje Komunię, a ona siedzi wtedy w ławce (o ile nie prowadzi szkółki).
Ja też byłam kiedyś katoliczką i słowo "ksiądz" kojarzyło mi się z celibatem i facetem, który jest jakiś bardziej "święty", inny, bliżej Boga. Gdy jednak zaczęłam odwiedzać kościół ewangelicki szybko się przestawiłam i zobaczyłam, że ksiądz to zwyczajny człowiek. Teraz też inaczej patrzę na księży katolickich, widzę w nich po prostu ludzi, jestem dla nich bardziej wyrozumiała.
To, że ktoś stoi przy ołtarzu nie oznacza, że przestaje być mężczyzną. Niepotrzebnie czujecie się zdradzone moim zdaniem.


Allan Sandale, Carnegie Institution w Pasadenie: "Świat we wszystkich swych składowych częściach i zależnościach jest zbyt skomplikowany, aby mógł być wyłącznie rezultatem przypadku."
Artur Leonard Schawlow - fizyk,noblista: "Wydaje mi się, że będąc skonfrontowani z cudami życia i wszechświata, należy zadać sobie pytanie dlaczego, a nie po prostu jak. Jedyne możliwe odpowiedzi są religijne..."

Offline

 

#7 2012-06-13 18:33:00

manda26
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2012-05-16
Posty: 129

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

Stefi i Czarnooka.Czytając wasze posty mam wrażenie,że świat wam sie na glowe zawalil,bo wasi mężowie zostali szafarzami.Nie moge zrozumiec tej ''tragedii''.Ludzie naprawde mają gorsze problemy.Nazywacie swoich mężów ksiedzami...Bez przesady-daleko szafarzowi do ksiedza.

Offline

 

#8 2012-06-14 09:39:36

Wercia
Przyjaciółka Forum
Wiek: o dużo za dużo...(ryby)
Zarejestrowany: 2011-06-13
Posty: 5100

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

Steffi, Czarnooka

Zdziwiłam się czytając Wasze posty, i też nie wiem w czym rzecz. Po prostu Wasi mężowie chcieli i mieli predyspozycje i wskazania do tego i zostali szafarzami Komunii św. Równie dobrze mógłby któryś zostac organistą, lub kościelnym. Jeśli jesteście katoliczkami to takie coś nie powinno Was martwic.

U nas jest dwóch szafarzy. Mają ładne żony i normalnie niegrzeczne dzieciaki. Jeden synek jest ministrantem. Przychodzą razem do kościoła i razem wychodzą, a że nie siedzą obok ? I przede wszystkim nie "służą" do każdej mszy, tylko do takich większych i świątecznych, gdzie księdzu trudno "obsłużyc" wszystkich, bo bardzo dużo ludzi przystepuje do komunii. Do chorych nasz ksiądz jeździ sam.

Może trzeba porozmawiac i z mężem i z księdzem, powiedziec że macie z tym problem.

Chyba, że nie chodzi o to że się nie siedzi obok w kościele...może są jakieś zakazy lub nakazy natury intymnej, może teraz wstydzicie się po ludzku iśc do spowiedzi...zawsze można pójśc gdzie indziej...

A tak na pocieszenie, - mam wnuczka 18 letniego który gra w zespole parafialnym i większośc swojego młodego czasu spędza w kościele...i wierzcie mi wcale święty nie jest big_smile ma dziewczynę, biega po klubach, jeździ na wycieczki, po prostu żyje, a że służy w radosny sposób Bogu, to dobrze. Wam też życzę abyście umiały spojrzec z radością i dumą na swoich mężów, a najlepiej życzliwie pogadac.
Pozdrawiam.


"Bóg daje orzechy, ale ich nie rozgryza"
  -Johann Wolfgang Goethe

Offline

 

#9 2012-08-13 13:21:28

stefi
Niewinne początki
Wiek: 55
Zarejestrowany: 2011-03-31
Posty: 8

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

Minął już prawie rok od mojego wpisu. Z uwagą przeczytałam wszystkie wypowiedzi. Cóż mogę napisać? Nic się nie zmieniło- dalej nie akceptuję decyzji męża. Jako wyjaśnienie mogę tylko dodać, że  zanim mąż został szafarzem wyraźnie się temu sprzeciwiłam. Nic nie pomogło . W pełni podzielam odczucia Czanookiej. Wyszłam za mąż za zwykłego faceta i takiego chciałabym mieć w domu a nie świętoszka.  Bo za tą pobożnością wcale nie stoi nic dobrego. Mąż jest skupiony na sobie i nawet jeśli jest w domu to  nie zwraca uwagi na domowe sprawy.Były  tygodnie, że chodził do kościoła cztery razy w tygodniu. Praca i kościół - na nic więcej czasu nie starcza. Żyjemy obok siebie.  Wiem, że ludzie mają dużo większe problemy. Nie przedstawiam swojej sytuacji jako "tragedii" i nie oczekuję tu litości ani współczucia. Napisałam  ponieważ usiłuję zrozumieć. Odczuwam pustkę  i ma żal do męża.  Jeśli któraś z Pań  nie może tego zrozumieć to proponuję  aby wyobraziła sobie  taką sytuację, że jej mąż pełni taką funkcję. Czy będzie z tego dumna  - wątpię. Nikt z moich sąsiadów nie pogratulował  mi takiego męża. Jeśli już coś mówili to : " cóż nie robi nic złego, niech się pani cieszy, że nie pije i nie lata za babami". Kizia pisze, że księża w innych wyznaniach mają żony - owszem ale te kobiety od początku to wiedzą  i godzą się na to, a nie po dwudziestu latach małżeństwa.  Tym, którzy twierdzą, że funkcja szafarza jest użyteczna chciałabym odpowiedzieć, że w  mojej parafii jest dziesięciu księży. Nie mogę  zrozumieć jak to się dzieje, że nie mają czasu na rozniesienie chorym komunii?  Co do  szczerej rozmowy  - z mężem rozmawiałam wiele razy i  nic to nie dało. Rozmowa z księdzem nic nie da  ponieważ wiem, że stanie po stronie męża. W końcu mąż  wyręcza księdza w jego obowiązkach. Zgadzam się z opinią Czarnookiej w stu procentach i dziękuję jej za wpis - jest nas co najmniej dwie z tym problemem. Damy radę.

Ostatnio edytowany przez stefi (2012-08-13 17:05:31)

Offline

 

#10 2012-08-13 13:50:20

DaMati22
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-08-13
Posty: 1

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

Witam serdecznie, to jest też mój problem. Mój maż stał sie zbyt religijny, nie jest wprawdzie szafarzem, ale na pierwszym, drugim i kolejnych miejscach jest Kościół, Wspólnota, jego zaangażowanie, jego dni skupienia, rekolekcje, czas na lekturę Pisma, Brewiarz, różaniec itp. Doszło do tego, ze szukając nowej pracy z góry mówi, kiedy nie może pracowac, które popołudnia ma zajete, kiedy ma pielgrzymki itp - a pracy nie ma. Wkurza mnie, ze zamiast zająć się rodziną jest tylko Kościół i mogliwtwa, wszystko leży, ja pracyuję, zajmuje się domem, wszystko załatwiam, płacę rachunki i tylko wysłuchuję że sama jestem sobie winna bo jestem samodzielna i nie pozwalam Bogu "zadecydować", tz. np rzucić pracy i pozwolić Bogu działać. Mąz zamiast zbliżeń odmawia w łożku różaniec.. No, wylałam żale

Offline

 

#11 2012-08-15 20:57:17

szafarz
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-08-15
Posty: 1

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

Szanowne Panie ! Choć nie jestem jedną z Was, bo jestem mężczyzną, to pozwolę sobie na kilka słów, jako że sam jestem takim nadzwyczajnym szafarzem Komunii Świętej (NSKŚ).

Mam 27 lat, i w moim przypadku sytuacja wyglądała nieco inaczej, bo biorąc rok temu ślub ze mną, moja żona wiedziała, że taką funkcję pełnię. Szafarze za dyspensą od wieku zostałem w wieku 24 lat. Byłem już wtedy z moją dzisiejszą żoną - chodziliśmy ze sobą. I konsultowałem z nią tę decyzję

Co do tego, co napisano powyżej, trzeba powiedzieć kilka słów:

1. Smutne jest to, ze mąż nie uszanował zdania żony. Bo to nie tylko dotyczy kwestii bycia NSKŚ, ale przede wszystkim sposobu dochodzenia do pewnego consensusu w małżeństwie. Powinien mąż to zdanie żony uszanować. W mojej diecezji wymagano, by małżonka zgodziła się na pełnienie funkcji NSKŚ. Kiedy co roku biskup przedłuża upoważnienie do pełnienia tej funkcji prosi każdorazowo i pisemną zgodę żony, że nie ma ona przeciwwskazać. To jedno. Jeśli nie przedłuży komuś tzw. misji kanonicznej, ten człowiek przestaje być NSKŚ.

2. NSKŚ powinien być wzorowym katolikiem. Ta wzorowość polega przede wszystkim na gorliwym wypełnianiu zadania małżonka i ewentualnie ojca dzieci. Jeśli ktoś zaniedbuje swoje małżeństwo, dzieci, albo żyje wręcz w separacji czy jest rozwiedziony, nie może pełnić tej funkji. Ta funkcja ma być dla NSKŚ dodatkiem do życia rodzinnego, nie odwrotnie

3. Trochę naiwne jest mówienie, że "przykro Ci, że inne małżeństwa siedzą razem, a Ty sama". Siedzenie razem i pokazywanie się razem publicznie nie jest sposobem manifestowania się malżeństwa. Jak urodziło mi sie dziecko chodziłem przez długi czas z żoną do kościoła na różne msze, bo pilnowaliśmy dziecka na zmianę, a nie chcieliśmy zbyt wcześnie brać na dwór. I w niczym to nie urągało naszemu małżeństwu. To takie "zewnętrzne" podejscie jest moim zdaniem płytkie i wymaga też pewnego przemyślenia. Były takie czasy, kiedy w Kościele kobiety i mężczyni siedzieli w oddzielnych nawach - jedni po prawej, inni po lewej, aby śpiewać pieśni na dwa chóry męskie i żeńskie... i małżeństwa trzymały się, trwały, niczego to nie zmieniało. Taka zachłanność o obecność męża tuż obok i zawsze może być męcząca i zła.

4. Sakrament Komunii Świętej polega na tym, że człowiek otrzymuje łaski w związkuz  Przyjęciem Ciała Pańskiego. Niejako zródłem łaski jest nie to, kto nam komunię podaje, ale sama hostia. Więc porówywanie, że lepszą komunię daje papież, nieco gorszą biskup, a ksiądz dobry lepszą, zły gorszą, a szafarz podejrzaną jest po prostu herezją. Ktoś kto tak myśli musi poważnie poćwiczyć katechizm, bo być może nie wie, w co wierzy. A rozumiem, że kogoś może irytować to, że osoba (czy ksiądz, czy świecki) rozdająca komunię jest niegodna - ale to należy krytykować tę osobę, a nie samego Chrystusa obecnego w hostii. Bo to z wiarą ma naprawdę niewiele wspólnego. Omijanie NSKŚ w trakcie mszy świętej, wybieranie osoby, która udziela Komunii ociera się o herezję. Do komunii idzie się do osby najbliżej udzielającej Komunii. To nie jest koncert życzeń, w centrum MSzy jest Bóg, a nie prywatne widzi misię prywatnych osób. Trzeba o tym pamiętać.

5. Jeśli sprawa trudności z mężem potrwa dalej - bo popieram tu w dużym stopniu Panie małżonki szafarzy - należy porozmawiać z proboszczem, a jak to nic nie da udać się na audiencję do biskupa. Jako powód należy podać zaniedbywanie domowych obowiązków przez męża. Gwarantuję skuteczność takiego działania. Zanim to jednak sugeruję szczere uprzedzenie męża o tym zamiarze. Może wcale nie jest konieczna rezygnacja z tej funkcji ale choćby powązne ograniczenie pełnienia tej funkcji, np. raz w niedzielę służysz, a raz siedzisz ze mną w ławce itd.

6. Prawdą jest, że NSKŚ często się nadużywa. Tu polecam parę słów nt. tego jak to powinno wyglądac. Można wydrukować, temu czy owemu NSKŚ dać, księdzu jego też: liturgia.pl/blogi/woland/Zwyczajni-nadzwyczajni-ludzie-niezwyczajni-o-szafarzach-mysli-kilka.html

Jeśli macie jakieś pytania - co do problemu czy też katolickiej teologii - chętnie odpowiem i pomogę...

Offline

 

#12 2012-08-15 22:34:11

kowaledlo
Net-Facet
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2012-06-25
Posty: 207

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

Tym żonom powyżej współczuję... Ich mężowi wybrali rodzinną ścieżkę życia, Bóg powołał ich do roli mężów, ojców, a oni po kilku(nastu) latach odwalają taki numer hmm Na pewno Bogu to się nie podoba, bo tu nie chodzi o stawianie Boga przed żoną, tylko instytucję Kościoła - w końcu nie są oni duchownymi. Tak ja to widzę.

Co do szafarzy... sam nie popieram czegoś takiego, ale to nie ten temat.

Ostatnio edytowany przez kowaledlo (2012-08-15 22:34:24)


„Bo miłość – to nie pluszowy miś, ani kwiaty | To też nie diabeł rogaty | Ani miłość – kiedy jedno płacze, a drugie po nim skacze | Miłość to żaden film w żadnym kinie | Ani róże | Ani całusy małe, duże
Ale miłość – kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze”

Offline

 

#13 2012-08-16 11:15:59

Ojciecpiotr
Wróżka Zębuszka
Zarejestrowany: 2011-09-18
Posty: 1721

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

Z powyższego wynika to, że za wiele problemów małżeńskich w rodzinach szafarzy oprócz samych małżonków odpowiada biskup bo zezwala na pełnienie tej funkcji bez zgody żony. Do du...y taki kościół, przez który rozpadają się małżeństwa. Nie rozumiem po co w ogóle taka funkcja w kościele. Mało to księży?

Ostatnio edytowany przez Ojciecpiotr (2012-08-16 11:16:46)

Offline

 

#14 2012-08-22 11:33:37

Kizia75
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-05-27
Posty: 1235

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

DaMati22 napisał:

Witam serdecznie, to jest też mój problem. Mój maż stał sie zbyt religijny, nie jest wprawdzie szafarzem, ale na pierwszym, drugim i kolejnych miejscach jest Kościół, Wspólnota, jego zaangażowanie, jego dni skupienia, rekolekcje, czas na lekturę Pisma, Brewiarz, różaniec itp. Doszło do tego, ze szukając nowej pracy z góry mówi, kiedy nie może pracowac, które popołudnia ma zajete, kiedy ma pielgrzymki itp - a pracy nie ma. Wkurza mnie, ze zamiast zająć się rodziną jest tylko Kościół i mogliwtwa, wszystko leży, ja pracyuję, zajmuje się domem, wszystko załatwiam, płacę rachunki i tylko wysłuchuję że sama jestem sobie winna bo jestem samodzielna i nie pozwalam Bogu "zadecydować", tz. np rzucić pracy i pozwolić Bogu działać. Mąz zamiast zbliżeń odmawia w łożku różaniec.. No, wylałam żale

Twój mąż ewidentnie zaniedbuje rodzinę i swoje obowiązki, a to już grzech. Może należy mu to uświadomić. Może ktoś z jego wspólnoty powinien się o tym dowiedzieć i porozmawiać z nim. Przypomnij mężowi, że Józef - mąż Marii, gdy urodził się Jezus wcale nie rzucił pracy cieśli i nie został mistykiem, tylko opiekował się rodziną, bo taka była jego rola jako głowy rodziny.


Allan Sandale, Carnegie Institution w Pasadenie: "Świat we wszystkich swych składowych częściach i zależnościach jest zbyt skomplikowany, aby mógł być wyłącznie rezultatem przypadku."
Artur Leonard Schawlow - fizyk,noblista: "Wydaje mi się, że będąc skonfrontowani z cudami życia i wszechświata, należy zadać sobie pytanie dlaczego, a nie po prostu jak. Jedyne możliwe odpowiedzi są religijne..."

Offline

 

#15 2013-04-02 20:27:07

stefi
Niewinne początki
Wiek: 55
Zarejestrowany: 2011-03-31
Posty: 8

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

Moja sytuacja i odczucia  nie zmieniły się. Mam pytanie do Czarnookiej jak sobie radzi? Pozdrawiam.

Offline

 

#16 2013-04-03 10:11:06

allegra90
Redaktor Działu Religia
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2010-08-12
Posty: 1740

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

Powiem tak, temat szafarza w rodzinie jest mi bliski, i TOTALNIE nie rozumiem w czym może tkwić problem??? Bycie szafarzem w żadnym stopniu nie powoduje zaniedbywania rodziny. Księża, którzy proponują mężczyznom taką posługę wymagają uzgadniania tego z rodziną. Zaniedbywanie rodziny nie jest spowodowane tym, że jest szafarzem, ale jego podejściem. Dewotą można być i nie będąc szafarzem, to w ogóle nie ma związku. Jest tak, jak pisał szafarz.


''Być czy mieć?
Być z tym, co się ma.''

Offline

 

#17 2013-04-06 00:47:44

katiusza88
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2013-01-30
Posty: 17

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

DaMati22 napisał:

Witam serdecznie, to jest też mój problem. Mój maż stał sie zbyt religijny, nie jest wprawdzie szafarzem, ale na pierwszym, drugim i kolejnych miejscach jest Kościół, Wspólnota, jego zaangażowanie, jego dni skupienia, rekolekcje, czas na lekturę Pisma, Brewiarz, różaniec itp. Doszło do tego, ze szukając nowej pracy z góry mówi, kiedy nie może pracowac, które popołudnia ma zajete, kiedy ma pielgrzymki itp - a pracy nie ma. Wkurza mnie, ze zamiast zająć się rodziną jest tylko Kościół i mogliwtwa, wszystko leży, ja pracyuję, zajmuje się domem, wszystko załatwiam, płacę rachunki i tylko wysłuchuję że sama jestem sobie winna bo jestem samodzielna i nie pozwalam Bogu "zadecydować", tz. np rzucić pracy i pozwolić Bogu działać. Mąz zamiast zbliżeń odmawia w łożku różaniec.. No, wylałam żale

mnie się wydaje, że modlitwa nie może odbywać kosztem obowiązków stanu, czyli w tym wypadku rodziny i domu. Trzeba to pogodzić i tak układać dzień, aby i pójść do pracy ,później się np. pomodlić a w ramach urlopu pójść na pielgrzymkę. Znam osoby ,które są we wspólnotach i mają rodziny, dzieci i niczego nie zaniedbują. Spróbuj mu to może wytłumaczyć czy coś. Bóg nie chce "jałowych" modlitw kosztem rodziny itp. Musimy żyć dla Boga ale i dla ludzi ( bo On jest w nich i często przemawia poprzez nich)
A co do szafarzy to nie uznaje faktu, że podają Ciało Chrystusa, bo to może czynić tylko ksiądz. On ma konsekrowane ręce i tylko jemu wolno to robić.

Offline

 

#18 2013-04-06 07:46:45

Kryst54
Netbabeczka
Wiek: 50+
Zarejestrowany: 2011-03-17
Posty: 475

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

Jestem osoba  bardzo wierzaca,ale  bez oznak dewiacji,wszystko z umiarem i zgodnie z moimi zasadami.W zadnym wypadku nie zgodzilabym sie na meza ,ktory zgodzilby sie na  stanowisko  szafarza,kazalabym mu wybierac,bo dla mnie to wyzysk ksiedza nie zadna posluga.Kiedys wiecej ludzi chodzilo do kosciola i ksiadz dawal sobie rade ze wszystkimi  swoimi obowiazkami,teraz ida coraz dalej ........za chwile bedzie "pan" od   wyglaszania kazania.........widze ,ze wszystko idzie w tym kierunku.Ja po komunie sw.nigdy nie poszlabym do szafarza,bo od tego jest ksiadz...........a jak ,co to nie ide w ogole do komuni!Mowi sie ,ze jest teraz nagonka na kosciol,a ja uwazam ,ze  na ksiezy,bo co raz bardziej sobie poczynaja,nie wspomne,ze pieniadze przekazane na remont kosciola (..prosi o wieksze datki  jak chodzi po koledzie),a na wiosne sprowadza kolejny wypasny samochod i wola na kazaniu ,ze  szerzy sie dziadostwo,ze ludzie daja tak male ofiary,bo jaka ofiara taka wiara!Wiec postanowilam,ze do koszyka juz ode mnie nigdy nie dostanie!!!!! big_smile

Offline

 

#19 2013-04-08 20:49:53

allegra90
Redaktor Działu Religia
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2010-08-12
Posty: 1740

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

Komunia Święta, niezależnie od tego czy udziela jej papież, ksiądz, biskup czy szafarz, jest tak samo ważna! Nie traktując jej tak, wątpi się w obecność Chrystusa pod jej postacią.
Chciałabym też dodać, że wierni mogą przyjmować Komunię na rękę (po przyjęciu Sakramentu Bierzmowania, jeśli dobrze pamiętam, ale ksiądz rozdając Ciało Pana Jezusa nie robi weryfikacji czy ktoś ma ten Sakrament czy nie, to bardziej zalecenie ze względu na to, żeby dzieci tego nie robiły).


''Być czy mieć?
Być z tym, co się ma.''

Offline

 

#20 2013-04-08 22:04:07

Kryst54
Netbabeczka
Wiek: 50+
Zarejestrowany: 2011-03-17
Posty: 475

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

allegra90 napisał:

Komunia Święta, niezależnie od tego czy udziela jej papież, ksiądz, biskup czy szafarz, jest tak samo ważna! Nie traktując jej tak, wątpi się w obecność Chrystusa pod jej postacią.
Chciałabym też dodać, że wierni mogą przyjmować Komunię na rękę (po przyjęciu Sakramentu Bierzmowania, jeśli dobrze pamiętam, ale ksiądz rozdając Ciało Pana Jezusa nie robi weryfikacji czy ktoś ma ten Sakrament czy nie, to bardziej zalecenie ze względu na to, żeby dzieci tego nie robiły).

Allegra ,ale ja i tak mam swoje zasady i nikt i nic mnie  roli szafarza nie "przerobi",bo uwazam ,ze  tak nie powinno byc i koniec.Na reke tez nie przyjme KOMUNI SW mam swoje zasady ! I nie chodzi mi tu czy komunia dana przez szafarza jest wazna  mnie o to nie chodzi !!!!! KSIADZ JEST PO TO ZEBY WYPELNIAL SWOJE OBOWIAZKI,A NIE JEST PO TO ZEBY SIE WYSLUGIWAL   SZAFARZAMI !!!!!

Offline

 

#21 2013-04-09 12:08:59

allegra90
Redaktor Działu Religia
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2010-08-12
Posty: 1740

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

Ksiądz wypełnia swoje obowiązki, a szafarze mu jedynie pomagają. Ludzie często narzekają, że się osób świeckich nie dopuszcza do takich spraw, a jak już się dopuszcza nawet w niewielkim stopniu, to też jest problem... hmm


''Być czy mieć?
Być z tym, co się ma.''

Offline

 

#22 2013-05-05 21:30:34

stefi
Niewinne początki
Wiek: 55
Zarejestrowany: 2011-03-31
Posty: 8

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

allegra90 napisał:

Ksiądz wypełnia swoje obowiązki, a szafarze mu jedynie pomagają. Ludzie często narzekają, że się osób świeckich nie dopuszcza do takich spraw, a jak już się dopuszcza nawet w niewielkim stopniu, to też jest problem... hmm

Problem tkwi w tym, że  nie nikt  nie zwraca uwagi na to, że nie chcę aby mój maż był szafarzem.  Ani mój mąż, który  od trzech lat nie słucha co do niego mówię, ani proboszcz w parafii, ani biskup ... Są  kobiety, które akceptują wybór męża i może nawet są dumne z funkcji jaką pełni. Ja niestety nie potrafię. Wpływa to negatywnie na moje małżeństwo. Czy wobec tego dalej nie widzisz problemu???
Co do pomocy księdzu to chciałabym dodać, że w mojej parafii jest dziesięciu księży, więc się nie zapracowują.

Ostatnio edytowany przez stefi (2013-05-05 21:32:52)

Offline

 

#23 2014-05-04 10:56:23

inaina
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2014-05-04
Posty: 21

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

Problem tkwi w tym, że  nie nikt  nie zwraca uwagi na to, że nie chcę aby mój maż był szafarzem.  Ani mój mąż, który  od trzech lat nie słucha co do niego mówię, ani proboszcz w parafii, ani biskup ... Są  kobiety, które akceptują wybór męża i może nawet są dumne z funkcji jaką pełni. Ja niestety nie potrafię. Wpływa to negatywnie na moje małżeństwo. Czy wobec tego dalej nie widzisz problemu???


Ja widzę problem. Mam podobny. Mój mąż został niedawno szafarzem. Toleruję to (bo stało się), ale nie akceptuję. Zamierzam napisać do biskupa. Chciałabym z pomocą tego forum i tego wątku zebrać głosy i argumenty kobiet jak steffi i ja - niezadowolonych żon szafarzy. Jestem zdesperowana i zdecydowana dopominać się o uwagę.
Jesteśmy tylko trzy? Myślę, że jest nas więcej.

Offline

 

#24 2014-05-04 19:39:12

pitagoras
Net-facet
Zarejestrowany: 2013-06-16
Posty: 1983

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

inaina napisał:

Wpływa to negatywnie na moje małżeństwo. .....Zamierzam napisać do biskupa.

No to jak odgórnie, rękami biskupa zabronisz mężowi robić, to na czym bardzo mu zależy, to z pewnością wpłynie pozytywnie na Twoje małżeństwo...

Online

 

#25 2014-05-04 20:14:55

adamajkis
Net-facet
Zarejestrowany: 2013-04-29
Posty: 2296

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

inaina napisał:

Problem tkwi w tym, że  nie nikt  nie zwraca uwagi na to, że nie chcę aby mój maż był szafarzem.  Ani mój mąż, który  od trzech lat nie słucha co do niego mówię, ani proboszcz w parafii, ani biskup ...

Może powinnaś się cieszyć, że póki co nie reagują?
Ma ta Twoja chłopina jeszcze jakieś inne zainteresowania, które może realizować bez Twojej kontroli?


Mów mi Filip smile

Offline

 

#26 2014-05-04 21:13:04

Abizer
Net-facet
Wiek: Tendencja wzrostowa
Zarejestrowany: 2013-10-05
Posty: 2316

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

Może moje pytanie dla autorki i kobiet w podobnej sytuacji zabrzmi dziwnie, ale konkretnie to w czym tkwi problem z tym byciem żoną szafarza?


Niszczyć swą zdobycz — kakij smysł?
Na czarne — „białe” mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury —że to gumanne manikiury!
Nada ich przekonywać mudro, że wojna — mir, że chlew to źródło, że okupacja — wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie!
A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą.

Offline

 

#27 2014-05-04 21:28:08

pitagoras
Net-facet
Zarejestrowany: 2013-06-16
Posty: 1983

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

Problemem jest brak problemu-a tego żadna kobieta nie dźwignie

Online

 

#28 2014-05-04 22:00:52

Abizer
Net-facet
Wiek: Tendencja wzrostowa
Zarejestrowany: 2013-10-05
Posty: 2316

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

Heh, no tak, wtedy jest za nudno;)


Poważnie, nie wiem o co chodzi, bo dla mnie to jest tak, jakby się mąż kobiety do klubu siatkarskiego zapisał albo coś w tym stylu. Nie wiem, może tu jest jakaś faktycznie inna, głębsza kobieca filozofia, ale ja jako facet nie ogarniam:D


Niszczyć swą zdobycz — kakij smysł?
Na czarne — „białe” mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury —że to gumanne manikiury!
Nada ich przekonywać mudro, że wojna — mir, że chlew to źródło, że okupacja — wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie!
A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą.

Offline

 

#29 2014-05-05 22:14:51

inaina
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2014-05-04
Posty: 21

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

pitagoras napisał:

inaina napisał:

Wpływa to negatywnie na moje małżeństwo. .....Zamierzam napisać do biskupa.

No to jak odgórnie, rękami biskupa zabronisz mężowi robić, to na czym bardzo mu zależy, to z pewnością wpłynie pozytywnie na Twoje małżeństwo...

Nie zabronię. Nie mam takiej władzy. I nie o to mi chodzi, żeby ją mieć. Chodzi o POROZUMIENIE. Nie przychylać się do decyzji męża a zabraniać to różnica, prawda? Nie zamierzam pisać do biskupa w swojej sprawie, dochodzić tego, żeby wycofał misję męża dlatego, że się na nią nie zgodziłam i nie zgadzam. Zamierzam napisać o ZJAWISKU. O tym, że powinno się uzyskać zgodę żony (jak sam Kościół to formułuje "dla utrzymania jedności w małżeństwie"), a się jej nie uzyskuje. Nie zawsze. W naszym przypadku nikt z duchownych mnie o taką zgodę nie pytał: ani proboszcz, ani biskup.
Prawie codziennie rozmawiam z mężem na temat jego szafarzowania. Wspieram go (na tym polega moja tolerancja), kupując nowe białe koszule, czyszcząc buty etc. Nie potrafię jednak wspierać tak, jak tego ode mnie oczekuje społeczeństwo: "stojąc u jego boku" tj. będąc na mszy, kiedy on na niej służy czy uczestnicząc w spotkaniu przy kawie na probostwie, na które zaproszono szafarzy i ich żony. Nie chcę być szafarzową. I nie chcę być nakłaniana przez inne żony szafarzy, by być w ich towarzystwie. Nie czuję dumy z tej funkcji męża, choć większość takich żon zapewne ją czuje. Jestem zła, bo się sprzeciwiam? Muszę czuć to samo co inni?
Mam przyjąć w domu (tak mi poradzono i prawie się na to pod naciskiem zgodziłam) naszego proboszcza, żeby on mógł mi wyperswadować (sięgając po argumenty z Pisma Świętego) moje obiekcje. Nim nastąpi ta rozmowa, chcę poznać zapatrywania forumowiczów. Proszę o konstruktywne opinie.

Offline

 

#30 2014-05-05 22:29:13

adamajkis
Net-facet
Zarejestrowany: 2013-04-29
Posty: 2296

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

inaina napisał:

Mam przyjąć w domu (tak mi poradzono i prawie się na to pod naciskiem zgodziłam) naszego proboszcza, żeby on mógł mi wyperswadować (sięgając po argumenty z Pisma Świętego) moje obiekcje. Nim nastąpi ta rozmowa, chcę poznać zapatrywania forumowiczów. Proszę o konstruktywne opinie.

No ale Ty się nie musisz na nic zgadzać, przecież to sprawa męża. Powiedz proboszczowi nie i do widzenia. Z niczego się nie musisz tłumaczyć.


Mów mi Filip smile

Offline

 

#31 2014-05-05 22:29:39

inaina
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2014-05-04
Posty: 21

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

adamajkis napisał:

inaina napisał:

Problem tkwi w tym, że  nie nikt  nie zwraca uwagi na to, że nie chcę aby mój maż był szafarzem.  Ani mój mąż, który  od trzech lat nie słucha co do niego mówię, ani proboszcz w parafii, ani biskup ...

Może powinnaś się cieszyć, że póki co nie reagują?
Ma ta Twoja chłopina jeszcze jakieś inne zainteresowania, które może realizować bez Twojej kontroli?

Filipie, komu odpowiadasz: mnie (inie) czy stefi, którą cytujesz? Pozwól, że ja Ci odpowiem. Cieszyć się, że mężczyźni nie reagują, kiedy kobieta woła (tak wołała stefi), że: 1) nie chodzi już do kościoła i nie umie się modlić (a pewnie jej tego brakuje); 2) nie umie się zbliżyć do męża ( a tego też pewnie jej brakuje). Cieszyć się, że nie reagują póki co? Póki się taka czy inna stefi nie rozpadnie psychicznie? Póki nie zauważy się, że jest za późno? A może już reagować? Instrumentalnie: wysłać ją do egzorcysty (pierwszy problem załatwiony) albo/i do seksuologa (drugi załatwiony). Czy tak to ma się odbywać?

Moja chłopina ma swoje zainteresowania. Niektóre podzielam, bo ... mąż chce je robić ze mną: razem żeglujemy, nurkujemy, budujemy, uprawiamy ogród ...
A kontrola, o której piszesz, to przesada. Dogadywanie się, uzgadnianie - to właściwe słowo.

Offline

 

#32 2014-05-05 22:39:22

adamajkis
Net-facet
Zarejestrowany: 2013-04-29
Posty: 2296

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

inaina napisał:

Filipie, komu odpowiadasz: mnie (inie) czy stefi, którą cytujesz? Pozwól, że ja Ci odpowiem. Cieszyć się, że mężczyźni nie reagują, kiedy kobieta woła (tak wołała stefi), że: 1) nie chodzi już do kościoła i nie umie się modlić (a pewnie jej tego brakuje); 2) nie umie się zbliżyć do męża ( a tego też pewnie jej brakuje). Cieszyć się, że nie reagują póki co? Póki się taka czy inna stefi nie rozpadnie psychicznie? Póki nie zauważy się, że jest za późno? A może już reagować? Instrumentalnie: wysłać ją do egzorcysty (pierwszy problem załatwiony) albo/i do seksuologa (drugi załatwiony). Czy tak to ma się odbywać?

Moja chłopina ma swoje zainteresowania. Niektóre podzielam, bo ... mąż chce je robić ze mną: razem żeglujemy, nurkujemy, budujemy, uprawiamy ogród ...
A kontrola, o której piszesz, to przesada. Dogadywanie się, uzgadnianie - to właściwe słowo.

To jakieś szaleństwo. Sami sobie problemy tworzycie. Nic Ci nie ubędzie jak pozwolisz męzowi robić coś bez Ciebie. I powtarzam nie musisz się z niczego tłumaczyć proboszczowi, jak będzie upierdliwy pokaż mu drzwi, może zrozumie jaka jest jego funkcja i miejsce.


Mów mi Filip smile

Offline

 

#33 2014-05-05 22:42:28

pitagoras
Net-facet
Zarejestrowany: 2013-06-16
Posty: 1983

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

inaina napisał:

chcę poznać zapatrywania forumowiczów. Proszę o konstruktywne opinie.

Dla mnie to jakiś kosmos.Hipotetycznie: jakby moja Gwiazda zapragnęła śpiewać, albo coś czytać w czasie mszy, to bym wzruszył ramionami i zapewne na tym temat by się skończył.
No chyba, że to szafarzowanie łączy się z jakimiś częstymi i długotrwałymi sabatami to wtedy rozumiem- że odbywa się to kosztem rodziny.No bo jeśli - jak mniemam- ogranicza się do tego, że facet w dziwnym przebraniu rozdaje komunię w czasie mszy, to naprawdę nie sposób pojąć w czym problem.

Online

 

#34 2014-05-05 22:43:39

Hannah99
Mój jest ten kawałek podłogi
Zarejestrowany: 2013-10-02
Posty: 75

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

Hm.... czy pisanie do biskupa to sposób zaradzania sprawie???? A jak gdyby mąż przesiadywał w pubie przy wódeczce, pisałabyś do gorzelni, że protestujesz????

Jeżeli mąż Cię nie słucha i nie respektuje, to chyba problem nie w rękach biskupa, tylko trzeba się zastanowić czego brakuje w małżeństwie że od 3 lat mąż Cię nie słucha.

Moja koleżanka ma męża w Opus Dei - ciągle narzekała, że zabiera czas rodzinie, że jest egoistą bo priorytetem są dla niego sprawy duchowe itd. Jej mąż jest wyjątkowo trudnym facetem z charakteru. Ostatnio powiedziała coś innego co mnie zdziwiło, "gdyby nie należał do Opus Dei i nie pracował nad sobą, to bym chyba z nim nie wytrzymała". To było pozytywne, ona zaczęła dostrzegać dobry wpływ na męża. Ale też stawia opór w temacie jej uczestnictwa w nabożeństwach, rekolekcjach i spotkaniach rodzinnych Opus Dei. Mąż jej nie zmusza, chociaż chciałby żeby była z nim.

Nie możesz ustalić z mężem jakiś zasad jego zaangażowania w szafarzowanie? Wygląda na to, że to dla niego ważne, dlaczego nie przekuć tego na własne cele?

Mój facet akurat jest ateistą i to jest dla mnie źródło ogromnej przykrości, że w tej sferze zupełnie się rozchodzimy. Dużo bym dała, żeby być w Twojej sytuacji smile

Offline

 

#35 2014-05-05 22:46:10

inaina
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2014-05-04
Posty: 21

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

Abizer napisał:

Heh, no tak, wtedy jest za nudno;)


Poważnie, nie wiem o co chodzi, bo dla mnie to jest tak, jakby się mąż kobiety do klubu siatkarskiego zapisał albo coś w tym stylu. Nie wiem, może tu jest jakaś faktycznie inna, głębsza kobieca filozofia, ale ja jako facet nie ogarniam:D

Gdyby się mój mąż do klubu zapisał, kupiłabym trąbkę i kibicowałabym mu.
Jaka tu kobieca filozofia? I jaka głębsza? Chodzi o małżeństwo. MAŁŻEŃSTWO. Nie o KAPŁAŃSTWO. Stefi, zwróćcie uwagę, pisze o tym, że jej mąż jest jak ksiądz. Tak ona to czuje. A nie wyszła za księdza. Co robi mąż? Olewa uczucia żony. Co zrobi ona? Zwierza się nam. Po latach jest tak samo. Żal mi stefi. Zal mi siebie. Ale z użalania się nic dobrego nie powstanie. Trzeba coś z tym fantem zrobić. A do tego potrzebuję Was, forumowicze. Pomóżcie to zjawisko zrozumieć i, jeśli jest złe, jeśli jest choćby nieprawidłowe, naprostować.

Filip pisał:" Mów mi Filip". Jak się do Ciebie zwracać? Hebrajskim imieniem Michael?

Offline

 

#36 2014-05-05 22:56:11

inaina
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2014-05-04
Posty: 21

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

pitagoras napisał:

[
No chyba, że to szafarzowanie łączy się z jakimiś częstymi i długotrwałymi sabatami to wtedy rozumiem- że odbywa się to kosztem rodziny.

Otóż to. Częste i długie "sabaty". A więc problem jest? Już go widzisz?
Ostatnia sobota dwie msze, wczoraj dwie msze. Jeszcze odwiedzanie chorych, rekolekcje, spotkania etc.
Podchodzę do tego już spokojnie. Czasem zaklnę pod nosem. A co? Nie wolno? Takie moje antidotum na tę całą świętość? Nie. Taka jestem.

Offline

 

#37 2014-05-05 23:02:09

inaina
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2014-05-04
Posty: 21

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

Hannah99 napisał:

Hm.... czy pisanie do biskupa to sposób zaradzania sprawie???? A jak gdyby mąż przesiadywał w pubie przy wódeczce, pisałabyś do gorzelni, że protestujesz????

Jeżeli mąż Cię nie słucha i nie respektuje, to chyba problem nie w rękach biskupa, tylko trzeba się zastanowić czego brakuje w małżeństwie że od 3 lat mąż Cię nie słucha.

Mylisz, Hanno, mnie i stefi. To stefi od 3 lat ma męża szafarza. Mój jest nim zaledwie od miesiąca. Od razu biorę byka za rogi, dlatego wyskoczyłam z tym biskupem. A co? Mam siedzieć i użalać się przed babami? Cenię bardzo (uważajcie, faceci!) męski punkt widzenia. I chłodne podejście do sprawy. Budujące.

Offline

 

#38 2014-05-05 23:04:22

inaina
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2014-05-04
Posty: 21

Re: Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.

Hannah99 napisał:

Nie możesz ustalić z mężem jakiś zasad jego zaangażowania w szafarzowanie? Wygląda na to, że to dla niego ważne, dlaczego nie przekuć tego na własne cele?

To jest ciekawe. Przemyślę to. Dziękuję za sugestię.

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013