czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 74 ]

1

Temat: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...

2 lata temu zdradziłam...kontynuowałam znajomość tylko smsową przez 5 m-cy....Mąż się dowiedział, przyznałam się i poczułam ulgę, że wie.....myślałam że wybaczy....niestety zaczął się horror....wracał nocami, znikał na całe weekendy. Przez 20 miesięcy smsy, telefony (latał jak kot z pęcherzem ...nie tłumacząc się)...wszędzie kody i blokady....nie liczył się z nikim i niczym...likwidacja wspólnego konta, brak opłat itp.
Ja żałowałam, płakałam i prosiłam...2 sprawy rozwodowe, przed, którymi pokorniał i nie chciał rozwodu.
Huśtawka emocjonalna....
Międzyczasie rachunki z restauracji, kin i jubilera i oczywiście prezerwatywy znalezione w jego aucie - on na to nic nie robi złego innym razem, że to moja wina....
Wspomnę cały czas nie chciał rozwodu-ja wierzyłam i kochałam...walczyłam...ale za dwa miesiące będą 2 lata...małżeństwem jesteśmy na papierze...dzień w dzień łzy.
Chciałam ostatnią szansę...jedźmy na urlop, ale on zwodzi a dziś złapałam na kolejnym kłamstwie....
Czy on się zatracił, czy ja wymagam niemożliwego?
Czytam to forum prawie 2 lata, ale nie spotkałam się z sytuacją, że ktoś z forumowiczów chciał dać szanę, ale jednocześnie prowadził grę.
Pod koniec sierpnia kolejna sprawa, on twierdzi, że ze mną coś nie tak (jak gestapo:)) a ja tylko chciałam krok po kroku zbudować na nowo, bo go kocham, a on dzień w dzień niszczył to....i to miało związek z daniem szansy? A może ze mną rzeczywiście coś nie tak, bo się starałam....a jak on kłody stawiał to gadałam...gadałam...proszę doradźcie

Ważne jest, aby poz­wo­lić pew­nym rzeczom odejść. Uwol­nić się od nich. Od­ciąć. Zam­knąć cykl.Nie po­wodu du­my, słabości czy pychy, ale po pros­tu dla­tego, że na coś już nie ma miej­sca w Twoim życiu.Zam­knij drzwi, zmień płytę, pos­przątaj dom, strzep­nij kurz...
Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...

trudna sprawa. wydaje mi się, że jeżeli ktoś popełnia błąd ( w Twoim przypadku zdrada) to jeżeli ta druga osoba chce wybaczyć, powinno się ten temat zamknąć i zacząć od nowa.. ale pewnie to utopia. może wspólna terapia, sami chyba już nie dacie rady, strasznie się zapętliło i bardzo się poraniliście.. sąd może zalecić taką terapię, ale lepiej żebyś to ty namówiła męza do tego, żeby to była wasza obopólna decyzja..

3

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...

mnie też się tak wydawało...ale dawałam czas...na przezycie traumy...ale w tej chwili wydaje mi się, że jest to typowo perfidne zachowanie. Psychologa zalecał sad-dwukrotnie on nie chce słyszeć...wydaje mi się że jemu tak wygodnie...tłumaczy własne wybryki.... Stąd mój post..czy po prawie dwóch latach ja jestem niecierpliwa czy rzeczywiście dać spokó...i niech każdy idzie we własną stronę...

Ważne jest, aby poz­wo­lić pew­nym rzeczom odejść. Uwol­nić się od nich. Od­ciąć. Zam­knąć cykl.Nie po­wodu du­my, słabości czy pychy, ale po pros­tu dla­tego, że na coś już nie ma miej­sca w Twoim życiu.Zam­knij drzwi, zmień płytę, pos­przątaj dom, strzep­nij kurz...
Reklama

4

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...

nie wiem, trudno mi oceniać i nawet nie śmiałabym. musisz sobie odpowiedzieć na pytanie czy jest szansa na terapię i czy po tej terapii byłabyś (potencjalnie ) gotowa zacząć jeszcze raz z tym samym mężczyzną. separacja, ale na tej zasadzie, że oboje byście w tym czasie zastanowili się czego chcecie i co jeszcze do siebie czujecie, też wydaje mi się mieć sens. ale to Ty musisz zajrzeć w głąb siebie.. no i do tanga trzeba dwojga, porozmawiaj z nim o tym, powiedz wszystko, spokojnie, i zostaw go na jakiś czas, żeby miał chwilę na samotność i żeby jak jedzenie - ułożyło mu się ;-) jeżeli tego chcesz..

5

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...
maya7 napisał/a:

a on dzień w dzień niszczył to....

On niszczył? Dziwne, już w pierwszym zdaniu czytam, że to Ty zniszczyłaś. A on, jako człek najwidoczniej inteligentny, zrozumiał kogo ma w domu i dostosował się do sytuacji.

Reklama

6 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-03 00:41:36)

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...
Lupus napisał/a:
maya7 napisał/a:

a on dzień w dzień niszczył to....

On niszczył? Dziwne, już w pierwszym zdaniu czytam, że to Ty zniszczyłaś. A on, jako człek najwidoczniej inteligentny, zrozumiał kogo ma w domu i dostosował się do sytuacji.

Grunt to dobre uzasadnienie dla własnego marnego zachowania....

Wilku - nie  idziemy dziś spać? Ja mam o 6-tej pociąg wink

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

7 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-08-03 00:54:51)

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...

Do czego masz pociąg? smile

A do sytuacji naszej autorki, dlaczego ktoś kto sam zdradza oczekuje wierności? Wyraźnie wynika z jej postu, że "wybryki" męża zaczęły się po wyjściu jej zdrady na jaw. To ma co chciała.

8 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-03 00:58:05)

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...
Lupus napisał/a:

Do czego masz pociąg? smile

A do sytuacji naszej autorki, dlaczego ktoś kto sam zdradza oczekuje wierności? Wyraźnie wynika z jej postu, że "wybryki" męża zaczęły się po wyjściu jej zdrady na jaw. To ma co chciała.

Ale tak w ogóle, czy dzisiaj? tongue Bo dzis to na Śląsk...

Eskalacja zachowań - ciekawe dokąd zaprowadzi?
Wszystko wraca - szanowna autorko hmm

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

9

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...
niekochana72 napisał/a:

Wszystko wraca - szanowna autorko hmm

No tak, jej wraca, więc można rzec - jak juz rzekłem smile - ma co chciała. Ale czemu on tak ma? Bo sądzę, że też wolałby mieć wierną żonę i samemu siedzieć na tyłku w domu. Ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Nie ma wiernej żony, to jest impreza smile.

10

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...
Lupus napisał/a:

Ale czemu on tak ma? Bo sądzę, że też wolałby mieć wierną żonę i samemu siedzieć na tyłku w domu. Ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Nie ma wiernej żony, to jest impreza smile.

Chyba każdy by chciał... Kurcze, jakaś nostalgia mnie ogarnia...

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

11

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...

maya7 ja nie widzę happy endu w Twoim małżeństwie, Twój mąż nie podejmuje współpracy (i nie dziwię mu się) bo stracił zaufanie do Ciebie, w moim odczuciu lepiej będzie jeśli każde z was pójdzie swoją drogą...
Jesteście małżeństwem 2 lata i 2 lata temu go zdradziłaś? po co więc wychodziłaś za niego? przecież problem już był!
Kurcze, nie mogę zrozumieć takich partnerów co zdradzają, a gdzie LOJALNOŚĆ? gdzie temu podobne wartości?
Eh... szkoda gadać!!!

Co nas nie zabije to nas wzmocni.

12 Ostatnio edytowany przez Malwina69 (2011-08-03 11:47:14)

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...

Niestety... i ja równiez mam wrażenie, że to będzie zmarnowany czas.. nic z tego nie będzie... zostały przekroczone granice i zbyt wiele ran i ciosów sobie zadaliście... Sorry  ale nie ma sensu...   raczej trzeba by było oczekiwac cudu.....    on raczej Ci zdrady nie wybaczył.. nie uporał sie z tematem..i raczej mu się to nie uda... bo jesli ludzie decydują sie jednak razem zostać i dalej życ.. to musza oczyścić, zamknąć tamten etap życia, postawić grubą kreche i pracować WSpOLNIE nad odbudowaniem wszystkiego a u Was kryzys sie poglębia...      to wygląda na dawanie Ci lekcji, na karanie... za to co sie stało......

Nie ma dwóch takich samych historii......
Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...

.... i razsmakował się w tym karaniu...
Naprawdę chcesz żyć w ciągłych oskarżeniach i tłumaczeniu wszystkich jego wyskoków Twoim jednym?  Czasu nikt nie cofnie. On jak widać nie chce tak z serca, może już nie potrafi...  Może.
Nie ma niestety recepty jak postąpić....
Ja nie walczyłabym dłużej...

14

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...

Pisząc tego posta liczyłam się z krytyką, jednak oczekiwałam odpowiedzi trochę innych od osób które były zdradzone...
Moje pytanie brzmiało: gdzie sens w postępowaniu męża - nie chce rozwodu, ale też nie podejmuje on żadnych prób....
Widzę, że większość osób zdradzonych wrzuca wszystkich zdradzaczy do jednego worka, zdradził - to zły i już zawsze ma cierpieć.
Każdy się uczy na błędach, szkoda, że tak bolesnych i kosztem osób, które tak naprawdę nie zawiniły...ja zrozumiałam swój błąd żałowałam, chciał być wolny chciałam dać mu rozwód-a on nie....
dlatego chciałam usłyszeć opinie osób, które były po "drugiej stronie muru"....jaki jest proces przeżywania zdrady, jednak widzę że niektórzy po zdradzie irracjonalnie biorą pewne rzeczy....czarne to czarne a białe to białe...nie ma pośredniego - szarego...
czy osoba, która zdradziła na zawsze ma być skreślona, bo kiedyś potknęła się noga....czy zawsze już ma być usłużna i poniżana?

Ważne jest, aby poz­wo­lić pew­nym rzeczom odejść. Uwol­nić się od nich. Od­ciąć. Zam­knąć cykl.Nie po­wodu du­my, słabości czy pychy, ale po pros­tu dla­tego, że na coś już nie ma miej­sca w Twoim życiu.Zam­knij drzwi, zmień płytę, pos­przątaj dom, strzep­nij kurz...

15

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...
maya7 napisał/a:

czy osoba, która zdradziła na zawsze ma być skreślona, bo kiedyś potknęła się noga...

To nie jest żadne potknięcie czy błąd, ale wybitne świństwo - największe jakie można w związku zrobić. Jeśli chodzi o mnie, byłabyś skreślona dożywotnio.

16

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...
Lupus napisał/a:
maya7 napisał/a:

czy osoba, która zdradziła na zawsze ma być skreślona, bo kiedyś potknęła się noga...

To nie jest żadne potknięcie czy błąd, ale wybitne świństwo - największe jakie można w związku zrobić. Jeśli chodzi o mnie, byłabyś skreślona dożywotnio.

zgadzam się świństwo, które można zrobić drugiemu człowiekowi...szkoda, że zrozumiałam po czasie...
ale piszesz...byłabym skreślona...więc rozwód...
to o co chodzi mojemu mężowi? tak jak pisałam wcześniej: rozwód nie..ale żyć razem też nie...

Ważne jest, aby poz­wo­lić pew­nym rzeczom odejść. Uwol­nić się od nich. Od­ciąć. Zam­knąć cykl.Nie po­wodu du­my, słabości czy pychy, ale po pros­tu dla­tego, że na coś już nie ma miej­sca w Twoim życiu.Zam­knij drzwi, zmień płytę, pos­przątaj dom, strzep­nij kurz...

17

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...

Twojemu mężowi chodzi o to, żeby mieć w domu służącą i pogotowie seksualne w jednym. To że się na Tobie wyżywa, dowodzi, że wciąż coś do Ciebie czuje, ale to minie. I tak to będzie się ciągnąć, aż pozna kobietę, z którą będzie chciał spędzić resztę życia i wtedy Ci podziękuje za współpracę.

18

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...
Malwina69 napisał/a:

Niestety... i ja równiez mam wrażenie, że to będzie zmarnowany czas.. nic z tego nie będzie... zostały przekroczone granice i zbyt wiele ran i ciosów sobie zadaliście... Sorry  ale nie ma sensu...   raczej trzeba by było oczekiwac cudu.....    on raczej Ci zdrady nie wybaczył.. nie uporał sie z tematem..i raczej mu się to nie uda... bo jesli ludzie decydują sie jednak razem zostać i dalej życ.. to musza oczyścić, zamknąć tamten etap życia, postawić grubą kreche i pracować WSpOLNIE nad odbudowaniem wszystkiego a u Was kryzys sie poglębia...      to wygląda na dawanie Ci lekcji, na karanie... za to co sie stało......

Lupusie...każda twoja wypowiedź ocieka goryczą i zajadłością...byle dopiec...patrząc na twoje posty potwierdzasz tylko znany aforyzm: "jad zatruwa umysł i duszę....i tylko wielcy potrafią wybaczać....inni pełzają..."

Ważne jest, aby poz­wo­lić pew­nym rzeczom odejść. Uwol­nić się od nich. Od­ciąć. Zam­knąć cykl.Nie po­wodu du­my, słabości czy pychy, ale po pros­tu dla­tego, że na coś już nie ma miej­sca w Twoim życiu.Zam­knij drzwi, zmień płytę, pos­przątaj dom, strzep­nij kurz...
Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...

Współczuję Ci, tych komentarzy też. Ale myślę, że powinnaś (nie lubie tego słowa) zadbać o siebie i odseparować się od niego. Nic go nie usprawiedliwia, nawet Twoja zdrada. On chce tylko się nad Tobą pastwić i tym karmi sie i będzie to trwać tak długo, aż tego nie przerwiesz. Zobacz co on robi, a nie mówi. Trzymaj się.

20 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-08-03 23:19:33)

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...

To Ci dam inny "aforyzm":

Kochaj swoich wrogów i czyń dobrze tym, którzy cię nienawidzą i wykorzystują - czyż to nie jest godna pogardy filozofia spaniela, który przewraca się łapami do góry, gdy się go kopnie?

Musisz nienawidzić swoich wrogów z całego serca i jeśli ktoś uderzy cię w policzek, TRZAŚNIJ go w jego! pobij go na głowę, ponieważ samoobrona jest najwyższym prawem!

Ten, kto nadstawia drugi policzek, jest tchórzliwym psem!

Odpłać ciosem za cios, pogardą za pogardę, przekleństwem za przekleństwo - mając w tym swój spory udział! Oko za oko, ząb za ząb, zawsze po czterokroć, po stokroć!


różowe okulary
Oczywiście, że zdrada go usprawiedliwia. Skoro jemu to poprawia nastrój, to czemuż ma się tego wyrzekać? Nie prosił się o rogi, dostał za "darmo".

21

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...

To Ci dam inny "aforyzm":

Kochaj swoich wrogów i czyń dobrze tym, którzy cię nienawidzą i wykorzystują - czyż to nie jest godna pogardy filozofia spaniela, który przewraca się łapami do góry, gdy się go kopnie?

Musisz nienawidzić swoich wrogów z całego serca i jeśli ktoś uderzy cię w policzek, TRZAŚNIJ go w jego! pobij go na głowę, ponieważ samoobrona jest najwyższym prawem!

Ten, kto nadstawia drugi policzek, jest tchórzliwym psem!

Odpłać ciosem za cios, pogardą za pogardę, przekleństwem za przekleństwo - mając w tym swój spory udział! Oko za oko, ząb za ząb, zawsze po czterokroć, po stokroć!


różowe okulary
Oczywiście, że zdrada go usprawiedliwia. Skoro jemu to poprawia nastrój, to czemuż ma się tego wyrzekać? Nie prosił się o rogi, dostał za "darmo".
Ostatnio edytowany przez Lupus (Dzisiaj 23:19:33)


Lupusie, kolejny raz potwierdzasz to, że niektóre osoby po zdradzie zapominają co to jest człowieczeństwo...dlatego pełzają...

I jeszcze jedno odnośnie twojego poprzedniego postu: nie jestem ani służącą, ani pogotowiem seksualnym....może ty byś tak się zachowywał gdyby żona dała ci szansę...więc nie mierz wszystkich swoją miarą...
pozdrawiam

Ważne jest, aby poz­wo­lić pew­nym rzeczom odejść. Uwol­nić się od nich. Od­ciąć. Zam­knąć cykl.Nie po­wodu du­my, słabości czy pychy, ale po pros­tu dla­tego, że na coś już nie ma miej­sca w Twoim życiu.Zam­knij drzwi, zmień płytę, pos­przątaj dom, strzep­nij kurz...

22

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...
maya7 napisał/a:

Lupusie, kolejny raz potwierdzasz to, że niektóre osoby po zdradzie zapominają co to jest człowieczeństwo...dlatego pełzają...

Piszesz o sobie? MOże i pełzasz przed facetem, którego zdradziłaś. Ale to Ci nic nie pomoże.

maya7 napisał/a:

I jeszcze jedno odnośnie twojego poprzedniego postu: nie jestem ani służącą, ani pogotowiem seksualnym....

Najwyraźniej dla niego jesteś.

maya7 napisał/a:

Imoże ty byś tak się zachowywał gdyby żona dała ci szansę...więc nie mierz wszystkich swoją miarą...

Gdyby żona mnie zdradziła, to dostałaby tylko czas na spakowanie się. I od tej pory nie znalibyśmy się, nawet na "Dzień dobry" na ulicy. A wiesz czemu? Bo najpewniej dostałbym takiego szału, że nie wymyśliłbym lepszego odwetu, np. takiego, żeby udać, że jej wybaczam i 1. odpłacić pięknym za nadobne, 2. zabrać jej parę lat życia na kontynuowanie czegoś, co i tak chcę zakończyć.

23

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...

Lupusie....zaśmiecasz tylko wątki swoimi zajadłymi wypowiedziami....
Gdzieś tam pisałeś o inteligencji...której ci brakuje...więc nie odpisuj, bo jesteś płytkim facecikiem...
nie masz co robić...? skoro jesteś taki super to gdzie kobieta u twojego boku...ale tak to jest pies który dużo szczeka ...nie gryzie...

Ważne jest, aby poz­wo­lić pew­nym rzeczom odejść. Uwol­nić się od nich. Od­ciąć. Zam­knąć cykl.Nie po­wodu du­my, słabości czy pychy, ale po pros­tu dla­tego, że na coś już nie ma miej­sca w Twoim życiu.Zam­knij drzwi, zmień płytę, pos­przątaj dom, strzep­nij kurz...

24

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...

maya, co do kobiety, to jakby miała być taka jak Ty, to lepiej, że jej nie ma. Oszczędzi mi to trudu wyrzucania jej z mojego życia.

Rzeczywiście, gdzie mi tam do Twej głębokości. Jakoś nie staje mi inteligencji, by przystawić komuś rogi i mieć jeszcze pretensje, że ten ktoś jest niezadowolony.

Masz rację, rozmowa z Tobą już sensu nie ma, bo Ty swej winy nie widzisz, nie widzisz tego, że zniszczyłaś swoje życie, ale przede wszystkim życie swojego męża, który na to nie zasłużył. Przyszłaś tu, bo oczekiwałas oklasków i rad typu: "Zostaw go, bo nie jest ciebie wart". A ja Ci daję taką radę: "Zostaw go, bo nie jesteś jego warta". Odejdź od niego i daj mu szansę ułożenia życia z normalną kobietą. Tylko w sądzie bądź uczciwa - weź winę na siebie.

25

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...
Lupus napisał/a:

maya, co do kobiety, to jakby miała być taka jak Ty, to lepiej, że jej nie ma. Oszczędzi mi to trudu wyrzucania jej z mojego życia.

Rzeczywiście, gdzie mi tam do Twej głębokości. Jakoś nie staje mi inteligencji, by przystawić komuś rogi i mieć jeszcze pretensje, że ten ktoś jest niezadowolony.

Masz rację, rozmowa z Tobą już sensu nie ma, bo Ty swej winy nie widzisz, nie widzisz tego, że zniszczyłaś swoje życie, ale przede wszystkim życie swojego męża, który na to nie zasłużył. Przyszłaś tu, bo oczekiwałas oklasków i rad typu: "Zostaw go, bo nie jest ciebie wart". A ja Ci daję taką radę: "Zostaw go, bo nie jesteś jego warta". Odejdź od niego i daj mu szansę ułożenia życia z normalną kobietą. Tylko w sądzie bądź uczciwa - weź winę na siebie.

lupus... piszesz wkoło to samo...pijesz czy co ...napisałam nie pisz...a ty jesteś taką natrętną muchą....po napisaniu tylu postów, gdybyś był taką wartościową osobą za którą się uważasz- nie byłbyś na tym forum,,,tu same pogubione dusze szukające wsparcia i obiektywnego punktu widzenia...
ty przez swą zajadłość niszczysz pewien obiektywizm...nie masz co robić...obejrzyj pogodę lub kiepskich....a jak się dalej będziesz nudzić to podłub w nosie....a nie praw morałów skoro sam zioniesz ogniem...

Ważne jest, aby poz­wo­lić pew­nym rzeczom odejść. Uwol­nić się od nich. Od­ciąć. Zam­knąć cykl.Nie po­wodu du­my, słabości czy pychy, ale po pros­tu dla­tego, że na coś już nie ma miej­sca w Twoim życiu.Zam­knij drzwi, zmień płytę, pos­przątaj dom, strzep­nij kurz...

26

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...

Gdyby żona mnie zdradziła, to dostałaby tylko czas na spakowanie się. I od tej pory nie znalibyśmy się, nawet na "Dzień dobry" na ulicy. A wiesz czemu? Bo najpewniej dostałbym takiego szału, że nie wymyśliłbym lepszego odwetu, np. takiego, żeby udać, że jej wybaczam i 1. odpłacić pięknym za nadobne, 2. zabrać jej parę lat życia na kontynuowanie czegoś, co i tak chcę zakończyć.

Lupusie... agdyby to było jej mieszkanie ??? to co byś zrobił

Ważne jest, aby poz­wo­lić pew­nym rzeczom odejść. Uwol­nić się od nich. Od­ciąć. Zam­knąć cykl.Nie po­wodu du­my, słabości czy pychy, ale po pros­tu dla­tego, że na coś już nie ma miej­sca w Twoim życiu.Zam­knij drzwi, zmień płytę, pos­przątaj dom, strzep­nij kurz...

27

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...

1. To bym się wyprowadził.
2. Nie oglądam TV, tak rozwijające zajęcie pozostawiam Tobie.
3. Na Twoje zaczepki nie będę odpowiadał, bo polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby.

Tylko wyjaśnij, po co zakładałaś ten wątek? Dla oklasków, dla tego, żeby przyznano Ci rację?

28

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...

och dajcie spokój,
mógłby raz z zemsty, ale tak?
rozwiedź się i prześpij z jego najlepszym przyjacielem smile

29

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...
maya7 napisał/a:

Czytam to forum prawie 2 lata, ale nie spotkałam się z sytuacją, że ktoś z forumowiczów chciał dać szanę, ale jednocześnie prowadził grę.
Pod koniec sierpnia kolejna sprawa, on twierdzi, że ze mną coś nie tak (jak gestapo:)) a ja tylko chciałam krok po kroku zbudować na nowo, bo go kocham, a on dzień w dzień niszczył to....i to miało związek z daniem szansy? A może ze mną rzeczywiście coś nie tak, bo się starałam....a jak on kłody stawiał to gadałam...gadałam...proszę doradźcie

dziewczyno... nie jestem przeciwko Tobie mimo, że brzydze się zdradą... popełniłas błąd to nie ulega żadnej dyskusji i masz tego świadomość... ALE uważam, że Twój mąż się z tym nie uporał..nie potrafi... będzie Cie nękał w nieskończoność, karał, szarpał.. ranił...   i być może terapia by dała jakiś zwrot sytuacji, owszem ciężka robota ..ale gdyby zapadła wspólna decyzja, że probujecie... hmhmmhmh może.... kto wie.. uda się..


Były dupek ( czytaj mój były mąz) dostał ode mnie szanse po zdradzie...ale uprzedziłam go, że nie mam pojęcia czy ja dam rade wytrwać w nowej dla mnie sytuacji... nie gwarantowałam..nie obiecywałam...  wykonałam ogromną robotę...układanie sobie w głowie, że ufam, wierzę, nie podejrzewam, nie mam watpliwości... DAJĘ RADĘ...     kosztowało mnie to tak wiele, że tylko sama to wiem...zmarnował to... ( dziś się z tego nawet cieszę)...

Ale ja chciałam mieć z powrotem mój spokojny świat i dlatego ten wysiłek podjęłam... i być może twój mąż musiałby to zrozumieć, że nie chodzi o walkę, zemstę i lekcję.. tylko o powrót z całych sił do normalności....   dla niego i Ciebie.. dla Was....

Nie ma dwóch takich samych historii......

30

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...
maya7 napisał/a:

2 lata temu zdradziłam...kontynuowałam znajomość tylko smsową przez 5 m-cy....Mąż się dowiedział, przyznałam się i poczułam ulgę, że wie.....myślałam że wybaczy....niestety zaczął się horror....wracał nocami, znikał na całe weekendy. Przez 20 miesięcy smsy, telefony (latał jak kot z pęcherzem ...nie tłumacząc się)...wszędzie kody i blokady....nie liczył się z nikim i niczym...likwidacja wspólnego konta, brak opłat itp.
Ja żałowałam, płakałam i prosiłam...2 sprawy rozwodowe, przed, którymi pokorniał i nie chciał rozwodu.
Huśtawka emocjonalna....
Międzyczasie rachunki z restauracji, kin i jubilera i oczywiście prezerwatywy znalezione w jego aucie - on na to nic nie robi złego innym razem, że to moja wina....
Wspomnę cały czas nie chciał rozwodu-ja wierzyłam i kochałam...walczyłam...ale za dwa miesiące będą 2 lata...małżeństwem jesteśmy na papierze...dzień w dzień łzy.
Chciałam ostatnią szansę...jedźmy na urlop, ale on zwodzi a dziś złapałam na kolejnym kłamstwie....
Czy on się zatracił, czy ja wymagam niemożliwego?
Czytam to forum prawie 2 lata, ale nie spotkałam się z sytuacją, że ktoś z forumowiczów chciał dać szanę, ale jednocześnie prowadził grę.
Pod koniec sierpnia kolejna sprawa, on twierdzi, że ze mną coś nie tak (jak gestapo:)) a ja tylko chciałam krok po kroku zbudować na nowo, bo go kocham, a on dzień w dzień niszczył to....i to miało związek z daniem szansy? A może ze mną rzeczywiście coś nie tak, bo się starałam....a jak on kłody stawiał to gadałam...gadałam...proszę doradźcie

pogubiliśta się już widze chcesz odpowiedzi to masz ; delikatny jest dla ciebie po takiej sytuacji (mogłaś nie brać ślubu ) chyba ma gość trochę kasy , wiesz moim zdaniem robi wszystko specjalnie , a niechce rozwodu bo musi ci jeszcze dokopać zrobiłaś nie świństwo , ALE WIELKIE ŚWIŃSTWO ciesz się , że laski z twojego łóżka nie wyskakują bo ja bym tak zrobił ( koleś żył z tobą w nie świadomości) kochał cię a ty co , dałaś dowód miłości i liczyłaś się z ripostą w bani ci się pomieszało dziewczyno LUPUS pisze co myśli i mu wolno , a ty jak się ztym nie zgadzasz to nie czytaj ciesze się że tak ci kopie tyłek ja bym zrobił to jeszcze bardziej pozdrawiam

plyniemy z Panem Tadeuszem Absolutnie Luxusowa Ludka Bols  z Wyborowym Kapitanem Smirnofem do soplicowa na zjazd Absolwentow z Zytniej

31 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2011-08-04 19:27:23)

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...

Maya swoją zdradą zniszczyłaś coś bardzo cennego- zaufanie, wiare  w człowieka. Nie chce rozgrzeszac Twojego meża, ale tak naprawde dałaś mu przyzwolenie na zdrade.

32

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...
Iwkaaa napisał/a:

Maya swoją zdradą zniszczyłaś coś bardzo cennego- zaufanie, wiare  w człowieka. Nie chce rozgrzeszac Twojego meża, ale tak naprawde dałaś mu przyzwolenie na zdrade.

Zgadzam się.
Maya7: przyprawiłaś mężowi rogi, zniszczyłaś Wasze małżeństwo i w dupie miałaś wtedy uczucia męża.
Dlaczego On miałby zrobić inaczej?
Złamałaś Waszą małżeńską umowę - wszelkie zasady na Twoje życzenie przestały obowiązywać.
Nie podoba się? Odejdź. Tylko - jak pisze Lupus - bądź choć teraz uczciwa i przyznaj, że to Twoja wina.

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

33 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-08-04 19:49:47)

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...
maya7 napisał/a:

Pisząc tego posta liczyłam się z krytyką, jednak oczekiwałam odpowiedzi trochę innych od osób które były zdradzone...
Moje pytanie brzmiało: gdzie sens w postępowaniu męża - nie chce rozwodu, ale też nie podejmuje on żadnych prób....
Widzę, że większość osób zdradzonych wrzuca wszystkich zdradzaczy do jednego worka, zdradził - to zły i już zawsze ma cierpieć.
Każdy się uczy na błędach, szkoda, że tak bolesnych i kosztem osób, które tak naprawdę nie zawiniły...ja zrozumiałam swój błąd żałowałam, chciał być wolny chciałam dać mu rozwód-a on nie....
dlatego chciałam usłyszeć opinie osób, które były po "drugiej stronie muru"....jaki jest proces przeżywania zdrady, jednak widzę że niektórzy po zdradzie irracjonalnie biorą pewne rzeczy....czarne to czarne a białe to białe...nie ma pośredniego - szarego...
czy osoba, która zdradziła na zawsze ma być skreślona, bo kiedyś potknęła się noga....czy zawsze już ma być usłużna i poniżana?

Mimo, że nie jestem osobą zdradzoną, a przynajmniej nic na ten temat nie wiem, zabiorę głos.

Pytasz o sens w postępowaniu męża.
Widzę jeden. Bardzo chce, i robi to w skuteczny sposób, dokopać Tobie.
Czemu nie chce rozwodu? Nie jest mu do niczego potrzebny. Rozumiem, że nie planuje brać ślubu. Faktycznie jesteście już rozwiedzeni: nie łączy was nic oprócz mieszkania i wspomnień.

Chciałaś odbudować zaufanie męża do Ciebie, chciałaś zbudować od nowa wasz związek. Trwa to już drugi rok. Do tanga trzeba dwojga. Twój mąż nie chce tańczyć z Tobą. Chcesz dalej przekonywać męża i siebie, że jest co wspólnie budować? Czy też chcesz, by każde z was poszło w swoją stronę? Jeśli wybierzesz tę drugą opcję, to wiedz, że można się rozstać i rozmieszkać bez rozwodu. Nawet bez formalnej, przeprowadzonej sądownie, separacji.


Edit:
Przeczytałam jeszcze jeden post:

Lupus napisał/a:

Gdyby żona mnie zdradziła, to dostałaby tylko czas na spakowanie się. I od tej pory nie znalibyśmy się, nawet na "Dzień dobry" na ulicy. A wiesz czemu? Bo najpewniej dostałbym takiego szału, że nie wymyśliłbym lepszego odwetu, np. takiego, żeby udać, że jej wybaczam i 1. odpłacić pięknym za nadobne, 2. zabrać jej parę lat życia na kontynuowanie czegoś, co i tak chcę zakończyć.(...)

Twój mąż wybrał inną opcję. Toż to jest JEGO REAKCJA NA TWOJĄ AKCJĘ. Każdy reaguje na swój sposób. Ale dlaczego jesteś zła na niego, że źle zrozumiałaś jego intencje?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

34 Ostatnio edytowany przez panx (2011-08-04 19:41:55)

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...

niekochana72
Nie podoba się? Odejdź. Tylko - jak pisze Lupus - bądź choć teraz uczciwa i przyznaj, że to Twoja wina.




he tak to podstawa nigdy nie ma się twarzy żeby się przyznać zdradzacze zawsze to wykorzystują  ona pewnie też tak zrobi .

plyniemy z Panem Tadeuszem Absolutnie Luxusowa Ludka Bols  z Wyborowym Kapitanem Smirnofem do soplicowa na zjazd Absolwentow z Zytniej

35

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...
maya7 napisał/a:

Czytam to forum prawie 2 lata, ale nie spotkałam się z sytuacją, że ktoś z forumowiczów chciał dać szanę, ale jednocześnie prowadził grę.
Pod koniec sierpnia kolejna sprawa, on twierdzi, że ze mną coś nie tak (jak gestapo:)) a ja tylko chciałam krok po kroku zbudować na nowo, bo go kocham, a on dzień w dzień niszczył to....i to miało związek z daniem szansy? A może ze mną rzeczywiście coś nie tak, bo się starałam....a jak on kłody stawiał to gadałam...gadałam...proszę doradźcie

Mayu gdy mąż mnie zdradził, czułam sie potwornie, straciłam grunt pod nogami, zawalił mi sie swiat. Dałam mu szanse mimo, że nie potrafiłam sie z tym wszystkim pogodzic i uporac. To był początek końca. Zarzucił mi potem, że jednego dnia potrafiłam kochac, a drugiego dnia  wszystko niszczyc. I to nie była gra, to byłam ja prawdziwa, pełna sprzecznych uczuc. Nasze małżenstwo  sie nie utrzymało, to była przedłużająca sie agonia. Piekełko trwało prawie dwa lata.

36

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...
panx napisał/a:

niekochana72
Nie podoba się? Odejdź. Tylko - jak pisze Lupus - bądź choć teraz uczciwa i przyznaj, że to Twoja wina.




he tak to podstawa nigdy nie ma się twarzy żeby się przyznać zdradzacze zawsze to wykorzystują  ona pewnie też tak zrobi .

Kurcze - pisz, gdzie cytat, bo prawie się obraziłam...
Wyszło, ze zdradzam Lupusa... smile

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

37

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...
niekochana72 napisał/a:
panx napisał/a:

niekochana72
Nie podoba się? Odejdź. Tylko - jak pisze Lupus - bądź choć teraz uczciwa i przyznaj, że to Twoja wina.




he tak to podstawa nigdy nie ma się twarzy żeby się przyznać zdradzacze zawsze to wykorzystują  ona pewnie też tak zrobi .

Kurcze - pisz, gdzie cytat, bo prawie się obraziłam...
Wyszło, ze zdradzam Lupusa... smile

haha sory lupus by cię z budy wygnał , chyba , że buda twoja

plyniemy z Panem Tadeuszem Absolutnie Luxusowa Ludka Bols  z Wyborowym Kapitanem Smirnofem do soplicowa na zjazd Absolwentow z Zytniej

38 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-04 19:46:32)

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...
maya7 napisał/a:

Czytam to forum prawie 2 lata, ale nie spotkałam się z sytuacją, że ktoś z forumowiczów chciał dać szanę, ale jednocześnie prowadził grę.

To nie jest gra - to nieludzkie cierpienie, z którym Twój mąż najwyraźniej sobie nie radzi. Ma do tego prawo, bo osoba, która powinna go wspierać i kochać - skrzywdziła go.
A Ty jeszcze masz czelność uważać, że Ty zadecydujesz, kiedy ma się skończyć Jego cierpienie??? Chyba sobie żartujesz...

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

Posty [ 1 do 38 z 74 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016