Przytul mnie, zapłacę... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Przytul mnie, zapłacę...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

1 Ostatnio edytowany przez bbasia (2015-08-14 11:35:52)

Temat: Przytul mnie, zapłacę...

"Kiedy Marylen Reid przeprowadziła się do Vancouver, nikogo tam nie znała. Całe dnie wypełniała jej stresująca praca. Wieczorami miała ochotę się do kogoś przytulić, ale jej przyjaciele byli daleko. „Pomyślałam, że jestem w stanie zapłacić za to, by mnie ktoś po prostu objął, bez żadnych podtekstów. Doszłam do wniosku, że skoro ja tego pragnę, z pewnością znajdą się inni ludzie z podobnymi potrzebami” – opowiada „Focusowi”. Wtedy wpadła na pomysł założenia firmy the Cuddlery, zajmującej się przytulaniem. Zastrzega, że usługi jej firmy nie są zakamuflowaną prostytucją, a klienci nie mają co liczyć na intymny dotyk. Chodzi o czysto platoniczny kontakt z drugim człowiekiem. Zanim dojdzie do uścisku, klient podpisuje umowę, w której zobowiązuje się, że nie podejmie żadnych czynności o charakterze seksualnym (dokładnie zdefiniowanych w umowie). Nie może też być nago ani pod wpływem alkoholu. Marylen Reid twierdzi, że jedynie 10 proc. osób, które przychodzą na szkolenie do jej firmy, mają pojęcie, jak należy przytulać ludzi.

Firma otworzyła oddziały w Ottawie, Edmonton, Winnipeg, Calgary i  Toronto. Za pół godziny przytulania inkasuje 35 dol. kanadyjskich (ok. 100 zł), za pakiet przytulania z masażem i pocieszaniem – 260 dol., za oglądanie filmu z przytulaniem – 99 dol., a za wspólnie przespaną noc – 325 dol. Jeśli nie wiemy, czy nam się taka usługa spodoba, można wykorzystać pakiet promocyjny (19 dol. za 15 minut). Oferta skierowana jest do wszystkich, pracownicy są obojga płci, na życzenie przyjeżdżają do domu."

źródło: "Focus"

Czy myślicie, że takie "zapłacone przytulanie" może zaspokoić naturalną potrzebę bliskości z drugim człowiekiem?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Przytul mnie, zapłacę...

Wydaje mi się,że nie.Nawet jeżeli nie ma to jakiegoś "drugiego dna".To emocje,uczucia...
Nie wiem jak inni,ale dla mnie to jest zarezerwowane dla osób,z którymi jestem w jakiś sposób związana.To tak, jak z podawaniem ręki komuś,kogo nie szanuję...nie zrobię tego.

3

Odp: Przytul mnie, zapłacę...

Sądzę, że to bardzo dobry pomysł, chociaż konieczność powstawania takich firm jest smutna. Osoby, które na co dzień mają bliskich i mogą się do nich przytulać, nie spojrzą na ten pomysł z odpowiedniej perspektywy. Na własne oczy widziałam ludzi tak samotnych, że bardzo chętnie skorzystaliby z tego typu usług, bo tutaj wcale nie chodzi o jakiś seksualny aspekt przytulania.

Czy to zaspokoi potrzebę bliskości? Myślę, że nie do końca. Jest jedynie jakąś namiastką, ale czasami bardzo potrzebną. Pomijając już cały aspekt emocjonalny, to przecież przytulanie wyzwala szereg pozytywnych reakcji w naszym organizmie, niezależnie od tego do kogo się przytulamy (łagodzenie stresu, uwalnianie oksytocyny itp.).

4

Odp: Przytul mnie, zapłacę...

Mogę poprzytulać kogoś za darmo.

5 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-08-14 16:15:17)

Odp: Przytul mnie, zapłacę...

A miałybyście opory, żeby przytulić kompletnie obcą, przypadkową osobę? Ja kiedyś myślałam, że bym je miała, ale potem kilka razy wzięłam udział w mniej lub bardziej zorganizowanych akcjach typu "przytul mnie" i jakoś naturalnie to wychodziło. Chociaż moim zdaniem te akcje nie docierają do osób, które naprawdę potrzebują przytulenia.

https://www.youtube.com/watch?v=-QuwfWWc0Ng

6

Odp: Przytul mnie, zapłacę...

W pierwszym odruchu pomyślałam sobie, że nie chciałabym przytulać się do kogoś obcego, a za chwilę przypomniałam sobie te chwile, kiedy czułam się tak kurew...samotna, że oddałabym wszystko, byle tylko móc się przytulić do drugiego człowieka. Więc, dlaczego nie.

7

Odp: Przytul mnie, zapłacę...

W Japonii to praktykują. Nawet można sobie zamówić kobietę na noc do przytulania. Po prostu Pan płaci, razem śpią, on się może do niej przytulić albo po prostu spać obok i tyle.

8

Odp: Przytul mnie, zapłacę...

Nie mam oporu do przytulenia się do obcej osoby o ile ta osoba to zainicjuje. Jednak nie ma to nic wspólnego z tą bliskością jaką czuję przytulając się do osoby mi drogiej. Takie akcje ogólnego przytulania traktuje jako zabawę, taki ot wygłup. Zresztą chyba jest teraz taka moda - poniżej zdjęcie z tegorocznego Woostocku smile

https://lh3.googleusercontent.com/-9jnsAG8sMuE/VcPJXSFnigI/AAAAAAAABW8/fkgRv690Rds/s512-Ic42/DSC09051.JPG

9

Odp: Przytul mnie, zapłacę...
bbasia napisał/a:

Czy myślicie, że takie "zapłacone przytulanie" może zaspokoić naturalną potrzebę bliskości z drugim człowiekiem?

Uważam, ze nie.
Bo sama świadomośc, że ktoś robi coś dla mnie za kasę, zrzuca cały urok wszystkiego.
Dla kogoś to jest praca, czyli mam się czuc jak przedmiot?
Bo przecież nie ma w tym emocji, uczuc.
Wchodzisz i wychodzisz, potem będzie ktoś następny.
Ktoś cię zapomina, jesteś dla niego bez znaczenia, to po co to przytulenie.
Równie dobrze mogę przytulic się do drzewa.

10

Odp: Przytul mnie, zapłacę...

Prawdopodobnie do zachowania zdrowia psychicznego potrzebujemy każdego dnia co najmniej dwanaście razy poczuć tak zwany nieerotyczny dotyk - przytulenie, podgładzenie po twarzy czy dłoni. Opisany pomysł osobiście mnie to nie przekonuje, bo ciepły, szczery dotyk nie jest tym samym co dotyk opłacony. Ba, zastanawiam się nawet czy aby na pewno ten drugi spełnia swoją funkcję.
Ja sama nie mam problemu z przytuleniem obcej osoby - oczywiście nie chodzi o przypadkowe przytulenie, ale wynikające z określonej sytuacji. Nie lubię za to uczucia, kiedy ktoś narusza moją przestrzeń osobistą.

11

Odp: Przytul mnie, zapłacę...

Witajcie
Ostatnio zastanawialem sie nad tematem przytulania, nad pewnym pomyslem. Nawet chcialem tutaj umiescic taki temat.
Jest tu na tym forum sporo osob ktore chcialyby sie przytulic lub mowia otwarcie ze przytuliby inna osobe z forum. To przeciez obce osoby, a jednak poprzez forum i podobne przezycia wszyscy czuja sie z innymi w jakis sposob zwiazani.
A gdyby tak w jakis sposob wyroznic swoj ubior np poprzez agrawke wpieta w kieszen bluzki lub polo. Byloby to jednoznaczne z potrzeba lub ofiarnoscia przytulenia. Gdyby tak idac przez miasto spotkaloby sie taka osobe i mozna by sie do niej przytulic, bez slowa, bez przedstawienia sie. To co?

12

Odp: Przytul mnie, zapłacę...
endriu1500 napisał/a:

Witajcie
Ostatnio zastanawialem sie nad tematem przytulania, nad pewnym pomyslem. Nawet chcialem tutaj umiescic taki temat.
Jest tu na tym forum sporo osob ktore chcialyby sie przytulic lub mowia otwarcie ze przytuliby inna osobe z forum. To przeciez obce osoby, a jednak poprzez forum i podobne przezycia wszyscy czuja sie z innymi w jakis sposob zwiazani.
A gdyby tak w jakis sposob wyroznic swoj ubior np poprzez agrawke wpieta w kieszen bluzki lub polo. Byloby to jednoznaczne z potrzeba lub ofiarnoscia przytulenia. Gdyby tak idac przez miasto spotkaloby sie taka osobe i mozna by sie do niej przytulic, bez slowa, bez przedstawienia sie. To co?

Tak do obcej osoby? Dziwne by bylo.

13

Odp: Przytul mnie, zapłacę...
rossanka napisał/a:
endriu1500 napisał/a:

A gdyby tak w jakis sposob wyroznic swoj ubior np poprzez agrawke wpieta w kieszen bluzki lub polo. Byloby to jednoznaczne z potrzeba lub ofiarnoscia przytulenia. Gdyby tak idac przez miasto spotkaloby sie taka osobe i mozna by sie do niej przytulic, bez slowa, bez przedstawienia sie. To co?

Tak do obcej osoby? Dziwne by bylo.

Ten pomysł sprawdza się na Woodstocku :-)
Wiele osób chodzi tam z kartonowymi tabliczkami zawieszonymi na szyi,z różnymi  napisami, m.in. "Free hugs". Popyt jest spory. I powiem Wam, podoba mi się to. Byłam tam pierwszy raz i mnie to wszystko  odrobinę onieśmielalo. Ale mnóstwo ludzi, przeważnie wzajemnie sobie obcych,  tak otwarcie i ciepło się przytulało. W ogóle tam jest taka serdeczna atmosfera. Na ulicy ten eksperyment chyba by się nie przyjął. Na codzień, publicznie  jesteśmy dość skrępowani i mało wylewni.
Bo tak za kasę  to bym nie chciała. Nic co płatne nie cieszy tak jak otrzymane bezinteresownie,  ze szczerego serca.

14

Odp: Przytul mnie, zapłacę...

Ja to ogolnie jest przytulak i mnie osobiscie by to nie przeszkadzalo. Powiem wiecej, jesli ktos by sie poczul lepiej z tego powodu to jestem za. Ja walcze z nerwica i jesli ktos inny z nerwica lub depresja by sie do mnie przytulil lub gdybym ja mogl to bylo by super. Bo to w koncu "swoj czlowiek". Taka jakby pokrewna dusza. Ktos kto wie z czym sie czlowiek na codzien boryka.

15

Odp: Przytul mnie, zapłacę...
endriu1500 napisał/a:

Ja to ogolnie jest przytulak i mnie osobiscie by to nie przeszkadzalo. Powiem wiecej, jesli ktos by sie poczul lepiej z tego powodu to jestem za. Ja walcze z nerwica i jesli ktos inny z nerwica lub depresja by sie do mnie przytulil lub gdybym ja mogl to bylo by super. Bo to w koncu "swoj czlowiek". Taka jakby pokrewna dusza. Ktos kto wie z czym sie czlowiek na codzien boryka.

Mnie by się średnio podobało takie przytulanie przez obcego. Ktos bliski-to zupelnie inaczej.

16

Odp: Przytul mnie, zapłacę...

Może w jakiejś części zaspokoić tę potrzebę, ale wydaje mi się, że nie równa się to z przytuleniem kogoś bliskiego.

Odp: Przytul mnie, zapłacę...

Też tam myślę że to rodzaj protezy. Jednak może to lepiej, że jest coś takiego pośredniego niż nic. Ponoć masz mózg i tak to rejestruje jako dotyk i wytwarza rodzaj chemii w mózgu, no pod warunkiem, że jest to dla nas przyjemne smile

18

Odp: Przytul mnie, zapłacę...

Może dla niektórych to by wystarczyło. Ale mnie się wydaje żeby poczuć przyjemność  z przytulenia to jednak musi byc jakaś więź z tą drugą osobą.
Nawet jak przytula koleżanka  czy mama to nie to samo jak przytuli partner.

19

Odp: Przytul mnie, zapłacę...

Myślę, że taniej i mniej kontrowersyjnie byłoby kupić  sobie przytulankę. Postać, według upodobań.
Według mnie, owe usługi mają jednak postać naszych "agencji towarzyskich". Bo i te burdelami przecież nie są...

20

Odp: Przytul mnie, zapłacę...

Skoro pojawia sie popyt to i usluga pojawic sie musi. Jesli ktos z tego korzysta to trzeba by sie zastanowic: co z nami wszystkimi jest nie tak? Co sie z nami dzieje ze zaczynamy miec problem z brakiem czulosci bo to chyba wlasnie o czulosc i bliskosc chodzi. Nie radzimy sobie z terazniejszoscia, z relacjami.
Moze nie nadazamy za czasami w ktorych przyszlo nam zyc.
To troche smutne ale czy zle, nie normalne?

21

Odp: Przytul mnie, zapłacę...

Mnie nikt nigdy nie przytulił, ja nie wiem czy bym skorzystała, może tak, może nie.

22

Odp: Przytul mnie, zapłacę...

A mnie smuca takie uslugi, gdzie pomaga sie emocjonalnie potrzebujacym za niezla kase. Jakos to mi sie kloci.Przutulanie powinno byc w ramach wolontariatu, to jakby placic za przyjazn czy milosc-no tak mam.

23

Odp: Przytul mnie, zapłacę...
bbasia napisał/a:

Czy myślicie, że takie "zapłacone przytulanie" może zaspokoić naturalną potrzebę bliskości z drugim człowiekiem?

Moim zdaniem nie, wszystko niszczy świadomość, że za to płacisz. Przytulenie od kompletnie obcej osoby, która robi to za darmo to już inna sprawa i myślę, że może pomóc. Bo w przytulaniu chodzi w znacznej częci o okazanie wsparcia i AKCEPTACJI, tego z czym tak wiele ludzi ma dzisiaj problem.

Odnośnie tego tematu skojarzył mi się piękny cytat z "Małego Księcia".
"A ponieważ nie ma magazynów z przyjaciółmi, więc ludzie nie mają przyjaciół". Skoro można kupić przytulanie, może już niedługo będzie można kupić przyjaciela na dzień, tydzień, miesiąc...

I jeszcze jeden filmik, co prawda nie o przytulanie chodzi, lecz o dotknięcie (ale przytulanie też się pojawia smile). Druga sprawa, to chęć przełamania oporów i uprzedzeń do chorych na AIDS, ale cel de facto ten sam: ogromna potrzeba, by czuć się akceptowanym przez innych. Bardzo lubię ten filmik, miła odmiana dla oka i serca po wszechobecnym trąbieniu o braku człowieczeństwa. Głupi i sentymentalny ze mnie człowiek, za każdym razem, gdy go oglądam - płaczę. wink

24

Odp: Przytul mnie, zapłacę...

Daenerys, mnie ten filmik też ogromnie wzrusza, a przede wszystkim pokazuje jak wielką moc ma czyjś dotyk czy właśnie przytulenie. Taki gest symbolizuje pełną akceptację drugiej osoby, w przeciwnym razie przecież się do niej raczej nie zbliżymy. Moim zdaniem tego nie da się kupić.
Porównanie może trochę niefortunne, ale to kojarzy mi się z emocjonalną prostytucją - "płacisz, to dostajesz, a ja robię to wyłącznie dlatego, że otrzymałem/am wynagrodzenie".

25

Odp: Przytul mnie, zapłacę...

Olinko, "emocjonalna prostytucja" to wcale nie jest zbyt mocne określenie, jak dla mnie jest adekwatne.
Ta firma powinna działać na innej zasadzie. Szukają osób, które potrzebują przytulenia, dwie osoby płacą agencji jako pośrednikowi i przytulają się do woli. Wtedy Ci ludzie są na tym samym "poziomie", nie ma relacji: "ja - płacę i wymagam" i "ty - robisz to tylko dlatego, bo dostajesz kasę".

26

Odp: Przytul mnie, zapłacę...

W sumie to z drugiej strony takie czynności nie powinny być na sprzedaż.

27

Odp: Przytul mnie, zapłacę...
GdyKochamy napisał/a:

W sumie to z drugiej strony takie czynności nie powinny być na sprzedaż.

Zgadzam się. Moim zdaniem najlepiej byłoby, aby dwoje spragnionych bliskości ludzi na przytulanie po prostu się umawiało - nieodpłatnie, na zasadzie wzajemności, z której oboje czerpią tę samą niematerialną korzyść.

28

Odp: Przytul mnie, zapłacę...
Olinka napisał/a:

Moim zdaniem najlepiej byłoby, aby dwoje spragnionych bliskości ludzi na przytulanie po prostu się umawiało - nieodpłatnie, na zasadzie wzajemności, z której oboje czerpią tę samą niematerialną korzyść.

Ok.
Ale czy da się czerpac korzyści z przytulenia do obcej osoby, też spragnionej bliskości?
Czy to serio może wtedy zadziałac, że poczujemy się lepiej?
Do bliskiej osoby, rozumiem jest cudownie.
Ale do obcej, to chyba nie to samo.
Bo to takie bezuczuciowe, machinalne.

29

Odp: Przytul mnie, zapłacę...
strzała napisał/a:

Do bliskiej osoby, rozumiem jest cudownie.
Ale do obcej, to chyba nie to samo.
Bo to takie bezuczuciowe, machinalne.

Ale dlaczego bezuczuciowe, machinalne? Moim zdaniem niekoniecznie. Nigdy nie miałaś tak, że ktoś wzbudził w Tobie na tyle pozytywne emocje, że nie miałaś problemu z przełamaniem bariery dotyku? Ja na przykład w ciągu zaledwie kilku ostatnich dni samą siebie zaskakuję przekonując się jak łatwo przychodzi mi zdobyć się na ciepłe gesty w stosunku do obcych, ale bardzo pomocnych i ogromnie życzliwych osób. Tutaj co prawda grają emocje, bo dużo się wokół mnie teraz dzieje, ale na każdym kroku spotykam wspaniałych ludzi i wychodzi to zupełnie spontanicznie. Zresztą z dwóch stron.

30 Ostatnio edytowany przez strzała (2015-08-21 01:50:59)

Odp: Przytul mnie, zapłacę...
Olinka napisał/a:

Nigdy nie miałaś tak, że ktoś wzbudził w Tobie na tyle pozytywne emocje, że nie miałaś problemu z przełamaniem bariery dotyku?

Nigdy.
Najpierw musiałam dobrze poznac drugą osobę.

Chociaż kiedyś jeszcze w liceum, przytuliła mnie obca kobieta, ale wtedy były złe czasy dla mnie.
Jedynie byłam w szoku, że ona tak robi, bo to było pierwszy raz w życiu.

Wydaje mi się, że też potrafię okazywac ciepłe gesty w stosunku do innych ludzi i staram się.
Nie każdemu jednak ufam, trochę trzymam ludzi na dystans.
Ale nadal nad sobą pracuję i wiem, że jest coraz lepiej.
Wiem, że jestem lubiana.
Mimo wszystko coś ludzi do mnie ciągnie.

Dotyk, tylko dla bliskich osób.
Chyba, że machinalne podanie dłoni, nic nie znaczące.

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Przytul mnie, zapłacę...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024