Witam, od jakiegoś czasu między mną a mężem się nie układa. Mąż zaczął studia i praktycznie ciągle nie ma go w domu. Niby musi się uczyć jeździ do kolegów, a ja ciągle sama z dziećmi siedzę i płacze bo nigdy tak nie było zawsze i wszędzie razem po pracy, a teraz sie wszystko zmieniło. Ciągle robie mu wyrzuty ze ciągle go nie ma, że jest nieobecny ze nie zależy mu na nas. Doszło do tego ze chciałam się wyprowadzić to powiedział droga wolna i ze ja wszystko psuje bo mi się ciągle coś nie podoba. Ze go poniżam bo zła jestem ze ostatnie pieniądze na fajki wydaje i mówię mu ze jest nieodpowiedzialny bi nie myśli o dzieciach czy będą miały co jeść. Teraz siedzi niby u kolegi ale ja mu nie wierze. Szykował się dziś ogolil. Zresztą goli się codziennie chociaż wcale zarostu nie ma. Ja jestem bardzo zazdrosna boje się ze kogoś ma. W sumie nie wiem czemu pisze. Wypowiedźcie się co mam robić.
Możesz i Ty pójść na studia. Myślałaś o tym?
Golenie jeszcze nic nie oznacza, ale zazwyczaj towarzysza inne 'objawy', np. Jak przesadnie sie szykuje, czyscu buty, caly czas jest myslami gdzie indziej, powoduje awantury, zwala wine na ciebie.
Wiem ze zycie z takim czlowiekiem nie jest latwe... Sama tak mam. Najgorsze w tym wszystkim, ze cierpia na tej relacji dzieci.
Twoj maz ma jakies obowiazki w domu? Czy lelum-polelum?
Nic dobrego doradzic ci nie moge, bo sama borykam sie z podobna sytuacja, ale nie daj sie ponizac... Kobieta zazwyczaj szybciej wyczuje ze jest cos nie tak, niz facet sie w ogole kapnie. Powinnas z nim na spokojnie porozmawiac, moze wypytac jak tam studia, ludzie na studiach... Najgorsze, co odkrylam, to pokazac partnerowi ze jego zachowanie cie oslabia.. Przestalam plakac przy nim, mimo ze mam caly czas na to ochote.
My kobiety zazwyczaj stoimy na ostatnim miejscu... Chyba ze trafil ci sie prawdziwy, dobry facet.
Tak kobieta musi wciaz rywalizowac, pociagac za sznurki, starac sie, kuzwa my nie jestesmy jakims sprzedajnym miesem!
Ja rozumiem, koledzy, moze chcial troche sie odmlodzic, ale nie pozwol zeby dzialo sie to kosztem twojego zdrowia psychicznego, nie jestes jego workiem treningowym ani nianka, ani sprzataczka. Nalezy ci sie szacunek, szkoda ze ja to tak pozno zrozumialam.
Możesz i Ty pójść na studia. Myślałaś o tym?
mają małe dzieci i obydwoje pojda na studia?
Dziękuję dziewczyny za odzew, piszę dziś bo wczoraj byłam już totalnie wyczerpana. Zrobiłam mu awanturę, przepraszał mnie, że przesadził zasiedział się u kolegi. Szkoda tylko, że nawet nie napisał, że będzie później. Zarzekał się, że nikogo nie ma. Powiedziałam mu, że przecież wiem, że i tak się nie przyzna, bo który mężczyzna powie kobiecie wprost, że jest ktoś inny. Na studia idę od tego roku. Pewnie będzie ciężko, ale musze dać radę, to będzie moja odskocznia od problemów z mężem. Dzieci mam już dość duże, bo syn ma 13 lat a córka 8. Trochę po tej całej awanturze się atmosfera oczyściła, nie jest już taki chłodny i obojętny jak był przez ostatni miesiąc. Nareszcie wysłuchał co mam do powiedzenia, bo wcześniej nie chciał rozmawiać. Powiedział, że ja ciągle krzyczę na niego i o wszystko mam pretensję, a on musi się skupić na egzaminach i nie ma ochoty myśleć o moich fochach i wiecznych pretensjach, a ja cały czas mu pomagam w nauce jak tylko mogę, siedzę z nim przy matematyce, a jak były egzaminy na platformie internetowej to zdawaliśmy je razem. Faktycznie przyznaję, że ostatnio jestem ciągle nerwowa właśnie przez tą jego obojętność i niechęć do rozmowy gdy jest jakiś problem. Póki nie rozpoczął studiów było dobrze nawet bardzo, zdarzały się kłótnie, ale tak drobne, że szybko się godziliśmy. Teraz mam wrażenie, że skupił się na sobie, a ja i dzieci jesteśmy na drugim planie. Może się mylę, mam taką nadzieję. Myślałam już o pójściu do psychologa bo problem tkwi gdzieś głęboko we mnie, bo mam niską samoocenę, nawet nie potrafię się zająć czymś dla siebie, bo cały czas myślę o tym czemu tak się zmienił, czy może kogoś ma. Oby było już dobrze obiecał mi, że po sesji będzie tak jak dawniej. Na razie to tyle. Dobrze, ze gdzieś mogłam się wyżalić, trochę mi lepiej. Pozdrawiam.
6 2015-06-18 10:33:08 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-06-18 10:33:50)
Przyznam szczerze, że wspominając o studiach było we mnie trochę przekory. Po to by wzbudzić w Tobie bunt niejako. Nie chodziło mi o rywalizację samą w sobie, ale o to...
bo mam niską samoocenę, nawet nie potrafię się zająć czymś dla siebie, bo cały czas myślę...
Jeśli tylko siłe masz w Sobie, dasz radę. Wracając do męża - być może on jedynie zachłysnął się inną codziennością.
Poważna sprawa...temat zdrady to nie jest nic miłego. Najlepiej WPROST się zapytać męża czy ma kogoś...lepiej znać prawdę - czasami brutalną, ale szczerą prawdę. To chyba lepsze niż liczenie na cud lub słyszeć kłamstwa prawda? Naprawdę Shiro nie cierp bo to nie jest dobre dla zdrówka...po prostu pokaż klasę i zapytaj się męża wprost.
Pretensje prowadza do coraz gorszej sytuacji. nie miej pretensji, na spokojnie powiedz mu ze ci przykro z powodu jego zachowania a potem sie odsun, daj mu czas na przemyslenie wszytskiego, im bardziej naciskasz na niego tym bardziej on bedzie mial dosyc
Powiedział, że ja ciągle krzyczę na niego i o wszystko mam pretensję, a on musi się skupić na egzaminach i nie ma ochoty myśleć o moich fochach i wiecznych pretensjach, a ja cały czas mu pomagam w nauce jak tylko mogę, siedzę z nim przy matematyce, a jak były egzaminy na platformie internetowej to zdawaliśmy je razem. Faktycznie przyznaję, że ostatnio jestem ciągle nerwowa właśnie przez tą jego obojętność i niechęć do rozmowy gdy jest jakiś problem.
Sama powodujesz problem, tak jak napisałaś później masz problem w sobie. Czy chciałabyś, by ktoś ciągle do ciebie miał pretensje i ci truł głowę?
To obsesyjne myśli, problemy z komunikacją. Ja wiem, że my kobitki lubimy "truć", ale zatruwamy tym i sobie życia i innym wokół. Szkoda naszych i ich nerwów, naprawdę.
Zorganizuj sobie trochę inaczej czas niż dom/mąż/dzieci (bywa trudne), znajdź coś co pozwoli ci zająć myśli i zdystansować się od bezustannego rozmyślania na ten temat. I poszukaj psychologa.
Problemy macie w związku, ale przecież to niekoniecznie oznacza zdradę. Najpierw poszukaj pomocy dla siebie.
Hej, dziękuję za odzew, cały czas czuje ze jest coś nie tak. Mąż ma koleżankę w pracy dużo młodsza niby nie podoba mu się ale... właśnie ale ma do niej numer telefonu, sam o niego zabiegał. Dzwoniła do niego o 5 nad ranem w jakiejś sprawie. Hm przyznał sie ze pisała do niego smsy ale je wykazywał żeby mnie nie denerwować. Śmieszne i zarazem bolesne.
Hej, dziękuję za odzew, cały czas czuje ze jest coś nie tak. Mąż ma koleżankę w pracy dużo młodsza niby nie podoba mu się ale... właśnie ale ma do niej numer telefonu, sam o niego zabiegał. Dzwoniła do niego o 5 nad ranem w jakiejś sprawie. Hm przyznał sie ze pisała do niego smsy ale je wykazywał żeby mnie nie denerwować. Śmieszne i zarazem bolesne.
Postaraj się opanować emocje i rozmawiać z nim spokojnie. Nie pozwól się zbywać, bo telefon od koleżanki o 5 nad ranem! to raczej nie jest normalne.
Przeczucie, to jedno, a dowody - drugie. Bez jakichkolwiek dowodów, on może wiele Ci zarzucać; awanturnictwo, brak zaufania, nękanie itd.
Tłumaczenie, że ona mu się nie podoba, możesz między bajki włożyć, zwłaszcza, że sam prosił ją o numer (skąd o tym wiesz?).
Jeśli on ma czyste sumienie, to poproś go, żeby pokazał Ci bilingi. Nie odpuszczaj, nie pozwól zamieść problemu pod dywan, bo Twój mąż nie jest do końca lojalny. Jaka zwykła koleżanka wydzwania do żonatego kolegi o takich porach?
Jak się o niej dowiedziałam to określiłam jasno ze nie chce żeby jej dawał swój numer telefonu. Niestety przypadkiem znalazłam zapisany na skrawku przezroczystego plastiku. Obraziłam się wtedy na niego on się tłumaczył głupio ze niby nie chciał numeru ale kledzy w pracy do niej cos gadali i w końcu ona mu dala numer a on jej swojego nie dał. , nawet nie chce mi się tego tłumaczyć bo to jest niedorzeczne. Nie uwierzyłam mu numeru w telefonie jej nie ma bo niestety sprawdzam co jakiś czas. O 5 dzwoniła bo z nocki akurat schodziła i temat komputera nszego był bo brat jest serwisantem i miał go sprawdzić co w nim nie działa. Jak zapytałam kto dzwoni to powiedział ze nikt a ja dobrze słyszałam kobiecy głos. Smsy w pracy pisała twierdzi że nic w nich nie było a usuwal bo ja się denerwuje. Biling chyba wcgre nie wchodzi bo tel na karte. Od tego czasu ja coraz bardziej swiruje i mu nie ufam. Od tego się wszystko zaczęło tylko do tej pory mnie przepraszał widać było ze mu zależy. A teraz porostu żyje swoim życiem tylko studia i praca nawet nie słucha mnie jak coś mu opowiadam. Przestał mnie całować przytulać mówić że kocha. Jak mu powiem kocham cie to odpowiada tylko ja ciebie tez i koniec sam od siebie nic. Jestem juz bliska rozpaczy niestety. Boje się ze albo już mnie nie kocha albo co gorsza ma kogoś i to oznacza że też już mnie nie kocha. Teraz oczywiście siedzę z dziećmi sama bo pojechał na uczelnie a zjazdy się już skończyły. Szczerze myślę żeby odejść od niego. Bo nie wiem jak długo wytrzymam bez czułości i miłości.
Nie truj mu tak dupy o wszystko. Nawet anioł by tego nie wytrzymał.
Tak, myślę, że sama trochę do tego doprowadziłaś. Zaczął studia, miał więcej obowiązków, stresu, nowa codzienność. Faceci gdy są już zmęczeni ciągłym stresem naprawdę marzą tylko, żeby odpocząć w domu i żeby wszystko było po prostu OK. Wyobraź sobie, że zamiast tego dostał od Ciebie pretensje. Ja wiem, że Ci go brak było, sama przez to przechodziłam, wszyscy byśmy woleli żeby nasze połówki większość dnia spędzały z nami no ale niestety życie się toczy. Odpuść mu trochę, najlepiej powiedz mu poważnie podchodząc do sprawy, że kochasz go i zgubiłaś się sama w tym wszystkim na moment, ale to tylko dlatego, że to dla Ciebie nowość i masz prawo jak każdy do tego. W każdym razie nie odpuścisz sobie Was i wierzysz w niego i jego decyzje i jeśli on robi coś szemranego na boku a nie zdziwiłabym się, przepraszam, ale myślę, że trochę go zniechęciłaś do siebie, to przypomnij mu co macie i czego nie możecie stracić. Tylko nie naciskaj, mądry facet dojdzie sam do tego
trzeba mu tylko lekko podpowiedzieć w czym problem. Zrób dobre jedzenie, kup Wasz ulubiony alkohol, upijcie się i rozmawiajcie szczerze. Wiem, że brak czasu na takie rzeczy ale spróbuj wyłapać moment kiedy będzie miał na to wolną chwilę i postarajcie się spędzić ten wieczór razem. Gdy coś złego zaczyna się dziać w moim związku to tak robimy, spędzamy wieczór razem, czasem coś wypijemy, szczerze rozmawiamy i atmosfera ostatnich tygodni oczyszcza się całkowicie. Mam nadzieję, że Wam się uda!
Tak, myślę, że sama trochę do tego doprowadziłaś. Zaczął studia, miał więcej obowiązków, stresu, nowa codzienność. Faceci gdy są już zmęczeni ciągłym stresem naprawdę marzą tylko, żeby odpocząć w domu i żeby wszystko było po prostu OK. Wyobraź sobie, że zamiast tego dostał od Ciebie pretensje. Ja wiem, że Ci go brak było, sama przez to przechodziłam, wszyscy byśmy woleli żeby nasze połówki większość dnia spędzały z nami no ale niestety życie się toczy. Odpuść mu trochę, najlepiej powiedz mu poważnie podchodząc do sprawy, że kochasz go i zgubiłaś się sama w tym wszystkim na moment, ale to tylko dlatego, że to dla Ciebie nowość i masz prawo jak każdy do tego. W każdym razie nie odpuścisz sobie Was i wierzysz w niego i jego decyzje i jeśli on robi coś szemranego na boku a nie zdziwiłabym się, przepraszam, ale myślę, że trochę go zniechęciłaś do siebie, to przypomnij mu co macie i czego nie możecie stracić. Tylko nie naciskaj, mądry facet dojdzie sam do tego
trzeba mu tylko lekko podpowiedzieć w czym problem. Zrób dobre jedzenie, kup Wasz ulubiony alkohol, upijcie się i rozmawiajcie szczerze. Wiem, że brak czasu na takie rzeczy ale spróbuj wyłapać moment kiedy będzie miał na to wolną chwilę i postarajcie się spędzić ten wieczór razem. Gdy coś złego zaczyna się dziać w moim związku to tak robimy, spędzamy wieczór razem, czasem coś wypijemy, szczerze rozmawiamy i atmosfera ostatnich tygodni oczyszcza się całkowicie. Mam nadzieję, że Wam się uda!
Zgadzam się, uspokojenie siebie,uspokojenie męża...ale nie puszczaj ręki z pulsu. Jeśli intuicja podpowiada Ci, ze coś się dzieję, to szansa jest. Wiem z własnego doświadczenia. Moim zdaniem powinnaś, pogadać (już to zrobiłaś) ,usłyszeć, ze nikogo nie ma (też już to uslyszalas) i teraz zachować spokój. Postaraj się żeby było miło przez kilka tygodni, żadnego narzekania i jeczenia. A jednocześnie sprawdzaj co się da i obserwuj, a potem poskladaj dane w logiczną całość. A nóż Maz jest uczciwy i niczego się nie do szukasz,ale bądź czujna.