Witam.. Pisze tutaj ponieważ nie wiem co mam robic ...
Jestem ze swoim facetem juz rok czasu. Nie mieszkamy ze sobą chociaż często rozmawialismy o naszej wspólnej przyszłości... Nawet się zaręczyliśmy... A problem polega na tym ze na poczatku bylo super częste spotkania rozmowy ... wsparcie zrozumienie no poprostu wszystko czego kobieta potrzebuje od faceta... Wszyscy widzieli jego zaangażowanie chęći miłość... i wszystko ładnie pięknie każdą wolna chwilę poświęcał tylko i wyłącznie mi ... Nigdy nie słyszałam nie mam czasu jestem zmęczony czy jakaś inna wymówkę ... Lecz od jakiegoś miesiąca sie wszystko zmieniło... Zaczęło sie od tego ze zmienił pracę w której spedza 12-13 h dziennie ale weekendy ma wolne do tego doszło mieszkanie z kolegą... No i sie zaczęło ciągle słyszę kochanie nie mam czasu jestem zmęczony potrzebuje czasu dla siebie ... Chcę odpocząć... To ja musze ciągle nalegać na spotkania ... Na jakie kolwiek zainteresowanie z jego strony ... Juz nawet nie wspomnę o wspólnych rozmowach bo ich praktycznie nie ma ... A kiedy juz są to wtedy na spokojnie próbuje mu wytłumaczyć co mnie boli i dlaczego tak się zachowuje... To wtedy słyszę a bo ty tylko masz ale do mnie bo wszystko Ci nie pasuje bo ja juz nie mogę miec czasu dla samego siebie ... No ile to można słuchać .? ;( ciągle to ja jestem ta zła bo ja go próbuje ustawić ... A nikt go nie będzie ustawiać ... Bo on moze wszystko ... Ale kiedy mowie ze ja tez potrzebuje twojej uwagi zainteresowania to co słyszę.? Bo ja pracuję i nie mam czasu ... No ale ile można... I co jest w tym najlepsze ze dla kolegów ma czas spotyka się z nimi ... Nawet zaczął palic marihuanę (od czasu do czasu) no ale zaczął bo jak twierdzi woli to od alkoholu ... Zaczął też mnie okłamywać a kiedy juz jego kłamstwo wychodzi na jaw to mówi no i dobrze ze w końcu wiesz ... A później sie dziwi ze ja jestem zla czy mu nie wierze skoro mnie kłamie. Juz nawet dwa razy usłyszałam od niego ze jak ja jestem taka bardzo zla do niego to powinniśmy sie rozstać i zakończyć to... No ku... W końcu nie wytrzymałam i powiedziałam za drugim razem skoro tak to nie ma problemu chcesz się rozstać to sie rozstaniemy... Spotykamy się dzis i to kończymy ... I co wtedy usłyszałam ale kochanie ja nie chce się z toba rozstawać mi jest z toba dobrze i cie kocham ... To pytam po co takie akcję robi ze zerwaniem ... A do tego teraz jeszcze doszlo olewanie mnie juz nie dzwoni nie pisze a jak ja zadzwonię to słyszę nie mam czasu odezwę sie później ... I kiedy jest te później no oczywiście na drugi dzień i co wtedy słyszę.? No wiesz zajęty byłem... I co mam z tym zrobić .? Teraz zaczęłam robic to samo co on on się nie odzywa to ja tez nie olewam go robię to samo co on ... Po prostu mam dość starania sie tylko z moje strony i za każdym razem dostawać po głowie no ile można.?
Doradźcie mi co mam zrobić walczyć czy po prostu olać ten związek i zacząć żyć życiem singielki.?
Pozdrawiam i liczę na odpowiedz