Chcialbym przedstawic moja sytuacje i prosić o pomoc. Jestem 30 latkiem i o od 5 lat jestem w zwiazku malzenskim. Od kilku tygodni przezywamy z żoną kryzys. Zdarzały się w tym malzenstwie kryzysy pewnie jak w kazdym ale ten jest wyjatkowy zaczelo sie od niepozornej sprzeczki kiedy dowiedzialem sie ze umowila sie z jednym natrentem któremu nie przeszkadzalo ze ma meza i dzieci na kawe. Jak to stwierdzila zeby dal jej spokoj nie byłoby to nawet zbyt dziwne bo zona jest atrakcyjna kobieta gdyby nie fakt ze kiedy zapytalem o ten dzien klamala ale jak w ukladance wszystko zaczelo pasowac wiec zapytalem dlaczego mnie oklamala wkoncu jej ufam i raczej skonczylo by sie na paru slowach gdyby nie kręciła. Oliwy do ognia dodal fakt ze w trakcie sprzeczki zadzwonil tamten pajac znow umowic sie na kawe... ale luz kłótnia sie skonczyla niby wszystko ok . Po paru dniach zaczela sie gehenna ze jej nie ufam ze ją kontroluje i w ogóle najdziwniejsze jest to ze nigdy nie robiłem jej problemu jesli chodzi o wyjscie z koleżankami. Zaczely sie tygodnie pelne albo ciszy albo awantur za kazdym razem o cos innego a to ze ją zamykam w domu a to ze jest zmeczona zyciem typu praca dzieci praca dzieci i wiele innych czasem absurdalnych pretekstow cale dnie spędzała przed konsolą gadajac on line z e koleżankami i nie tylko . Na moje prosby zeby poswiecila czas rodzinie zawsze reakcja agresywna ze nawet takich znajomych nie może miec codzienne piekło trwa juz tak dlugo ze nie pamietam juz tych dobrych dni kazda próba zalagodzenia sprawy konczy sie awantura w trakcie której nie ma żadnych hamulców najbardziej boli mnie to ze dzieci to wszystko widzą. Teraz gdy wracam z pracy staram sie byc mily robie dzieciom obiad odrabiamy lekcje i na spacer byle dalej od domu... byle dalej od awantur. Przez konsolę olewa rodzine kolezanki i pewnie tez pracę siedząc do późna dzien w dzien a pozniej marudzac ze jest zmęczona ostatnio stwierdzila ze musi odpoczac od nas a kolezanki z e swiata zaproponowaly wyjazd do zakopanego gdy zapytalem czy chociaz wie jak wyglądają zna numwry telefonow albo adres miejsca gdzie mają sie zamiar zatrzymac odrazu awantura ze ją kontroluje i że jej nie ufam ... któraś z tych e kolezanek zaproponowala jej wyjazd do anglii do pracy na co zona odrazu przestała mimo ze zarabia nawet przyzwoicie ja tez pracuje a dlugi ktorymi sie caly czas zasłania to nic wiecej jak kilka drobnych rat... mamy wlasne mieszkanie samochod i taki wyjazd z mojego punktu widzenia jest dość głupi szczegolnie ze młodsza corka ma dopiero dwa lata a w gre wchodzi nawet rok pracy tam. Kocham moją zone zawsze jej ufalem i pomagalem w domu jedyne z czym byl problem to z wyjsciem gdzies bo dzieci male ja też czesto zmeczony bo pracuje fizycznie. Zona twierdzi ze takie rozstanie dobrze nam zrobi a ja jestem przerażony nie chodzi tu o opiekę nad dziecmi bo nimi zawsze chętnie sie zajmowałem ale o rozłąke poza tym przy okazji kolejnej awantury stwierdzila ze jak sie tam ustawi to przyjedzie po dzieci a jak sie nie zgodzę to itak zaden sąd mi nie uwierzy i zostane sam . Dodam do tego ze od kilku miesiecy nie ma miedzy nami zadnego sexu ani nawet intymnosci . Stalem sie wrakiem czlowieka wracam do domu tylko ze względu na dzieci i po to zeby wysłuchać jak bardzo mnie nienawidzi i ze mnie nie kocha kiedy wkoncu powiedziałem ze mam dosc i szukam noclegu wybuchla ze zostawiam ją samą z dziećmi ale w sumie jak chce mogę je sobie zabrac. To wszystko jest dla mnie ciezkie chce zeby bylo dobrze zeby spowrotem wrocila moja ukochana zeby dzieci cieszyly sie ze mama jest z nami na spacerze . Co robic? Próbowałem na spokojnie po dobroci probowalem rozmawiac , prosić a nawet blagac zeby chociaz porozmawiala . Boje sie ze to koniec i moje zycie sie zalamie
Nie pociesze . Zona ma kochanka.wyjazd z E-koleżanki to wyjazd z kochankiem .
Weź dzieci i odejdź od niej. Bądź zimny, nieugięty, po jakimś czasie zrozumie i będzie błagać o szansę. Tylko musisz być zdeterminowany żeby się nie złamać.
Przede wszystkim musisz się zacząć formalnie przygotowywać na walkę o dzieci, już teraz zbieraj dowody, na to, ze olewa rodzinę. Polskie prawo to kpina i praktycznie zawsze sąd przyznaje prawo do dzieci matce, nawet jak jest podłą szują. nie wróże sukcesu Twojemu związkowi, za to relacje z dziećmi sa jak najbardziej pożądane, musisz walczyć o dzieci. Na Twoim miejscu udałabym się po porade prawną do specjalisty.
Sytuacja sie troche zmienila po wielu kłótnia o wyjazd zmienila zdanie ale teraz chce czasu zeby to sobie przemyslec i wogole.
Dzieci nie mam gdzie zabrac bo mieszkanie jest żony .
Jestem w takim dołku ze gdyby powiedziala ze mnie zdradzila ale chce byc z nami to chyba bym to przeżył jakos trudno dzieci są ważniejsze . Caly czas twierdzi ze nas kocha ale potrzebuje czasu na przemyslenie qlasnego zycia moze to kryzys trzydziestolatki albo cos nie mam juz pomyslu pozostaje mi tylko czekac co dalej
przenieś swój watek do działu ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD - tam dostaniesz więcej wskazówek i rad .
Ale rogi Ci przyprawia XD
Zamiast się załamywać, za rozwody brać i dowodów szukać, to proponuję sposobem
Są wakacje, dzieci wywieźć do dziatków. Konsole schować, starczy już tych "koleżanek", nie dawać się wrzaskom i krzykom żony.
Kazać jej usiąść i zacząć spokojnie konkrety: położyć papiery rozwodowe z jej winą, wniosek o alimenty i dzieci idą z Tobą. Skoro chce odpowczynku i przemyślunku, to właśnie go dostaje
Możesz jej powiedzieć, ze nie obchodzi Cię, czy ma jakiegoś fagasa, czy "e-koleżanki", czy cokolwiek. Przypominasz jej, ze ma rodzinę i jeśli coś jest nie tak, coś jej nie pasuje, to jesteś gotowy na rozmowy i naprawę, ale nie dasz się zastraszyć i zgnębić, bo ona ma zły humor i kombinuje na boku.
Może to ją otrzeźwi...
Obawiam się, że na obecnym etapie nic jej nie otrzeźwi. Maz jest odstawiony na bok. Żona zapewne rozmyśla jak ułożyć sobie życie z kochankiem. Pomysłem był wyjazd do Anglii, ale pewnie to nie wypaliło.
Autorowi tak jak mówiły przedmówczynie pozostaje tylko dobre przygotowanie sie na dzień podjęcia przez zone ostatecznej decyzji o ułożeniu sobie życia z kochankiem.
Moze krok wyprzedzający autora i spokojne omówienie z żoną rozwodu i opieki nad dziećmi.
ehh,cyt. "Dodam do tego ze od kilku miesiecy nie ma miedzy nami zadnego sexu ani nawet intymnosci" dlaczego? Jakie są "wymówki twojej zony? Jeżeli w grę nie wchodzą problemy zdrowotne, tzn.że żona musiała oddalić się emocjonalnie od ciebie już wcześniej. Jeżeli twoja żona spędzała swój czas przed komputerem (uzależniła się),to musiała naczytać się różnych historii, zaczela analizować swój związek z tobą i tak jej wyszło.Być może ten natręt jest znajomym z jakiegoś forum,bo fajnie jest poczuć ten dreszczyk , poflirtować itp.Możliwe,że wlazła nuda, ale przede wszystkim coś stało się z waszą relacją,bliskością w związku. Prawdopodobnie twoja żona nie działa racjonalnie,bo uzależnienie jest jak choroba, a ona żyje swoim wyobrażeniem. Możliwe też że chce się "sprawdzić" jako kobieta,że "dziala" na innych facetów. Widocznie ty przestałes być dla niej juz atrakcyjny jako facet?Może przestaliście o siebie zabiegać, spędzać ze sobą czas tylko we dwoje, może brak wam wzajemnego szacunku do siebie. Z tego co napisałeś to wyczytuję że twoja żona go nie ma cyt."Na moje prosby zeby poswiecila czas rodzinie zawsze reakcja agresywna" albo "Zaczely sie tygodnie pelne albo ciszy albo awantur". Coś ewidentnie nie gra w waszym związku.Jednak zanim podejmiecie jakies ostateczne kroki warto ze soba porozmawiać czego jej brakuje ,jak chciałaby żeby wyglądał jej idealny związek.Powiedzieć jej też o swoich ideałach, odczuciach w związku z tym co się dzieje, namówić na wspólną wizytę u psychoterapeuty w celu poprawy relacji w związku lub zakończeniu go jeżeli jej zdaniem nie ma innej możliwości.Widzę w tym co piszesz,jak ona manipuluje tobą,jaką przemoc psychiczną stosuje wobec ciebie i dzieci bo czegoś jej brak...
Polecam ci do przeczytania forum ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD,ewentualnie przeniesienie się tam. Dobrze zrobisz też jeżeli dyskretnie będziesz ją sprawdzać lub wynajmiesz detektywa,bo kto wie może rzeczywiście przyprawia ci rogi?Ale lepiej na początek zacznij od rozmowy i psychoterapeuty.
W tym wszystkim najgorsze jest to ze nawet gdybym chcial zabrac dzieci to po pierwsze nie mam gdzie po drugie moja praca nie pozwoli mi sie nimi zająć a po trzecie jakie polskie sądy są kazdy wie i z wynajmowanym mieszkaniem i nieregularnym czasem pracy żaden sędzia nie bedzie sie zastanawial ...
Próbowałem namowic na terapie malzenska badz cos w tym stylu ale nie ma opcji
Ogolnie to dzieki wam wszystkim za wypowiedzi milo jest z kims o tym porozmawiac wiem ze to raczej nie rozwiaze mojego problemu ale nie moge tego tak dusic w sobie
W tym wszystkim najgorsze jest to ze nawet gdybym chcial zabrac dzieci to po pierwsze nie mam gdzie po drugie moja praca nie pozwoli mi sie nimi zająć a po trzecie jakie polskie sądy są kazdy wie i z wynajmowanym mieszkaniem i nieregularnym czasem pracy żaden sędzia nie bedzie sie zastanawial ...
A mi się wydaje, że ona bardzo chętnie by Tobie dzieci zostawiła, gdybyś tylko miał jak się nimi zająć...
jak bym to przeżywał na nowo...... miałem dokładnie tak samo. Napisz na piv. Może coś poradzę.
17 2014-07-02 14:21:41 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-07-02 14:23:17)
dann84 napisał/a:W tym wszystkim najgorsze jest to ze nawet gdybym chcial zabrac dzieci to po pierwsze nie mam gdzie po drugie moja praca nie pozwoli mi sie nimi zająć a po trzecie jakie polskie sądy są kazdy wie i z wynajmowanym mieszkaniem i nieregularnym czasem pracy żaden sędzia nie bedzie sie zastanawial ...
A mi się wydaje, że ona bardzo chętnie by Tobie dzieci zostawiła, gdybyś tylko miał jak się nimi zająć...
dokładnie to samo chciałam ci powiedzieć, żona jest na etapie nie tylko romansowania ale również olewa dzieci, dwu latka??
gdzie większość matek w tym okresie zajmuje się mega takimi maluchami.
Po pracy siedzisz z dzieciakami i chodzisz na spacery, hmmm....
może żonie przydałoby się trochę obowiązków ???
ale ona woli odpoczywać przecież ![]()
a ty zasuwasz,
mur beton ma kogoś, romansuje przez neta a wyjazd to tylko spotkanie z kochankiem.
zostaw jej dzieciaki pod opieką a ty se gdzieś wyjdź, przyda jej się i tobie również
Psycholog powiedziałby, że to klasyczny przykład, kiedy jedna strona konfliktu - czyli twoja żona - robi wszystko, by swoim zachowaniem zniechęcić cię do siebie, byś ją znienawidził, odpuścił i rzucił papiery rozwodowe na stół, żeby ona mogła bez wyrzutów sumienia zabawiać się z kochankiem i opowiadać kumpelkom, że mąż ją zostawił, to ma prawo ułożyć sobie życie na nowo...
Postaw ją przed faktem dokonanym. Powiedz, że wiesz o wszystkim - nie pytaj, czy ma kochanka, bo raczej na 100% odpowie, że nie - przygotuj się na łzy i kolejną dawkę dramatu pt. "ty mi nie ufasz". Większość osób, które zdradza, przyjmuje taką postawę obronną, by partner miał wyrzuty sumienia i wrażenie, że trzyma żonę w złotej klatce. Nawet jeśli się wyprze, powiedz jej, że to nic nie daje i zapytaj, co ma zamiar w związku z tym zrobić. Co dalej z dziećmi, rodziną, domem, etc?
I tak, jak ktoś napisał wyżej, raczej pewne jest, że gdybyś zabrał dzieci do siebie, byłoby jej to raczej na rękę, by mogła do woli swalować ze swoim kochasiem. Nie znam matki, która z taką łatwością zdecydowałaby się na wyjazd do pracy za granicę, tym bardziej na rok, skoro, jak piszesz nie macie większych problemów finansowych, nie znam zwłaszcza matki, która zostawiłaby tak malutkie dziecko.
Mam nadzieję, że znajdziesz siły na to, mimo, że nie masz nawet ochoty o tym myśleć teraz, jeżeli nic się nie zmieni, nie katuj się tkwiąc w takim związku, bo jesteś młody i masz szansę znaleźc kogoś, kto cię pokocha i da ci szczęście, bo twoja obecna żona, już raczej nie zawalczy o ten związek...
Pozdrawiam i powodzenia życzę! ![]()
i jeszcze tak chętnie zajmujesz się dziećmi, pogratulować CI.
Jak myslicie jest co ratowac? Moze jestem glupi ale nadal ją kocham
Nie wyobrażacie sobie jak mi pomaga ze mogę z kims pogadac o tym
Moze to tylko e romansowanie takie zauroczenie wiecie praaca dom a tu pojawia sie jakis nieznajomy ktory flirtuje jest fajny i wogole
Moze to tylko e romansowanie takie zauroczenie wiecie praaca dom a tu pojawia sie jakis nieznajomy ktory flirtuje jest fajny i wogole
Witam,jeżeli chcesz możesz zajżec na poboczne fora i przeczytac posty
JanekM -Zona zastanawia sie czy odejsc... Prosba o porade
Kropek75- Co mam robic Rodzina sie rozpada
A tak na marginesie,to czym sie zajmujesz że nie możesz opiekowac sie sam dziecmi?Może warto zadac sobie pytanie mając do wyboru opieke nad dziećmi a zmianę pracy.
Co wybierasz?
Albo czy masz możliwość zatrudnienia opiekunki lub zaangażowania krewnych?
Co sądzisz o separacji?
Co zrobilbyś w sytuacji rozwodu gdyby twoja żona miala opiekować się dziecmi?
Albo co zrobisz jeżeli powie że ciebie nie kocha i że zdradziła?Może to być z jej strony też taka prowokacja,nikt tego nie wie.
Czy wy ze sobą "normalnie" rozmawiacie? Jeżeli masz problem z bezpośrednią rozmową z zoną to napisz jej list, albo na gg(skoro przebywa mentalnie w wirtualnym świecie).
Spróbuj zadac sobie jeszcze kilka innych bardziej realnych pytań i odpowiedzieć na nie.
Jak się z tym czujesz?
Jak czujesz się w relacji-rozmowie z żoną? Jakie uczucia i myśli przeważają?
Co z tym zrobisz?Masz jakiś plan?Może umówisz się na wizyte do psychoterapeuty/psychologa?
Jeżeli,jak piszesz kochasz swoją żone-"mimo wszystko i za wszystko",akceptujesz ją,jej zachowanie(?),to musisz miec świadomość że bedziesz narażał się w dalszym ciągu na zranienia i ból.Po twojej stronie jest praca nad byciem asertywnym.
W takiej sytuacji wazne jest to czego ty chcesz i postawienie jej warunków.Możesz zgłosić sprawe o zaniedbanie przez nią dzieci do sądu gdyż ich dobro jest najwazniejsze,może to ją "obudzi"?Przemyśl to wszystko spokojnie na "zimno" i trzymaj się swojej drogi.
Mieszkam w niedużym miescie gdzie o prace nie jest latwo , a moj zawód jest dosc specyficzny nie ustaje w poszukiwaniu czegos bardziej dostosowanego czasowo do sytuacji i nie wykluczam ze zmienie prace. Jesli chodzi o zachowanie zony to do czasu tego kryzysu było wporzadku czasem jakas spinka ale potrafilismy porozmawiac wygarnąć sobie jesli bylo trzeba i tyle . Opieka nad dzieciakami mysle ze jakos by sie to dotarlo choc wiem ze bylo by trudno . Cos co nie daje mi spokoju to co jej siedzi w glowie o co jej tak naprawde chodzi czy to jakas forma szantażu emocjonalnego czy próba zniechecenia mnie do siebie przez innego faceta wiem tyle ze dla dzieciaków zrobie wszystko nawet gdybym mial wybaczyc zdrade albo cale dnie spedzac na terapii a noce na rozmowie byle chciala ze mną szczerze porozmawiac
Na problemy najprostsze rozwiązania są najlepsze-szczera,spokojna rozmowa bez swiadków w jakims fajnym miejscu,takie "odnowienie,odswieżenie waszej znajomości"."Zaskakuj" swoją żonę tak jak ona "lubi".Staraj sie przy niej zachowac spokój i opanowanie.W domu oprócz obowiązków, miej tez czas dla siebie poza domem,żeby nie myśleć ciągle o żonie,miec jakies hobby (sport?). Wspólne wieczory we dwoje w domu-fajny moment na rozmowy,wino,film,bliskośc. A co robicie razem dla siebie i dzieci?Teraz jest odpowiednia pora roku żeby czas WSPÓLNIE z dziecmi spedzć na dworze(wycieczki,rowery,basen). Jak żona nie chce to trzeba spróbowac porozmawiać o tym jak sobie wyobraża wychowywanie dzieci,poniewaz to wspólny obowiązek i przyjemnośc spędzania czasu ze soba. Jeżeli dalej będzie trwala w swoim uporze, to trzeba dalej robić swoje i powiedziec że szkoda że nie chce uczestniczyć w waszym życiu,ponieważ to najlepszy czas gdy dzieci są jescze male a niedługo podrpsną i zapamiętaja te smutne sceny i jak będą funkcjonować jako nastolatkowie lub dorośli. Co im wtedy mamusia odpowie?Że siedziała przy kompie?Wybacz ale to dziecinada co robi twoja żona,ile tracicie przez jej uzależnienie jako rodzina.
Jak myslicie jest co ratowac? Moze jestem glupi ale nadal ją kocham
Żeby cokolwiek uratować, to muszą obie strony chcieć, bo co Ci po tym, że ty się będziesz starał, a ona mówiąc brzydko będzie to miała gdzieś?