Jestesmy razem od ponad 3 lat. Z przerwami. Wyglada to tak ze raz jestesmy raz nie, ale ostatnio zaczelo sie w koncu ukladac.
Kiedy siedzimy w towarzystwie, jego rodziny (wujek, bracia cioteczni, kuzyni) i kolegow oni podpici pytaja go kiedy jakies wesele robimy bo by poszli, wiadomo kazdy czasem tak pyta dla zartow, a on sie bulwersuje, ze po co pytaja o takie rzeczy, ze wszystko w swoim czasie i nie musi sie tlumaczyc, kiedy zapytalam go na osobnosci czemu to dla niego taki problem, tez sie denerwuje, nie wiem czemu ;/ zupelnie jakby go to meczylo - i odpowiada - nie bede z pijanymi gadal o tym, gadaja glupoty bo sami sie pozenili i oczekuja tego od wszystkich itp. Dodam ze ja mam 25 on 27 lat. Czesto mowi mi ze chcialby ze mna zamieszkac u siebie w domu (bo ja mieszkam w bloku, w miejscowosci oddalonej od niego o 20km), namawial mnie na dzieci kiedy mowilam ze nie chce ich nigdy miec, ze on by chcial kiedys... wychodzi na to ze wspolne mieszkanie i dzieci to nie temat tabu a gdy ktos wspomni o weselu, zareczynach to nie daj Boze... ;/ Mysle czasem ze chyba nie mam na co liczyc, ze nigdy sie na to nie zdobedzie, albo wstydzi sie okazywac przy najblizszych ze jestem dla niego wazna. Co zrobic gdy nie chce tracic czasu na cos co moze sie nie zdarzy i jednoczesnie nie mam zamiaru go przekonywac ani wymuszac na nim slubu ?
Nie dziwię się takiej reakcji
Ja mam podobnie.
Moja rodzina podczas rodiznnych spendów czasami coś też żartuje i jeszcze jestem w stanie jakieś tam żarty przełknąć ale są chwile kiedy to jest po porstu chamskie zachowanie - pytanie kiedy bierzesz ślub wiedząc że nie ma obok mnie nikogo z kim mogłabym go wziąć, jest po prostu brakiem szacunku w moją stronę. Sarkazm pod przykrywką żartu. Nie cierpię takiego zachowania. To jakby ktoś dusił Cię w białych rękawiczkach. Ja zawsze stosuję wtedy cios karate i się odgryzam - wtedy jest obraza majestatu jak mogę odpysknąć, ale nad tym że ktoś mi dogryza to już nikt się nie zastanawia. Na niemiłe pytania jest niemiła odpowiedź - proste. Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie.
Rozumiem Twojego faceta bo nie deklaracje przy rodzinie o weselu są ważne tylko to co się dzieje poza tym. I ma rację że się nie musi tłumaczyć bo nie musi. A ja uważam że Ty nie do końca traktujesz te docinki jako żart bo sama chciałabyś aby się zadeklarował i masz taką samą opinię jak Twoja rodzina. Dlaczego uważasz że takie jego odpowiedzi są oznaką że nie jesteś dla niego ważna? Bo nie oświadczy się przy popijawie rodzinniej?
Nie napieraj na faceta odnośnie zaręczyn, przyniesie to odwrotny skutkek. Nie rozumiem tego jak kobiety potrafią tak nalegać, czy naprawde myślą że naleganie coś zmieni? To wszystko zawsze się potem odwraca...
Co zrobic gdy nie chce tracic czasu na cos co moze sie nie zdarzy i jednoczesnie nie mam zamiaru go przekonywac ani wymuszac na nim slubu ?
Zostawić go i poszukać takiego, który będzie miał takie same priorytety w tym brak chęci na dzieci.
Tylko ze wlasnie ja nie katuje go o zareczyny i nie chce tego wymuszac, chcialam tylko wiedziec czemu tak denerwuja go pytania innych.
Rozstawac sie z nim nie chce. Wiem jak jest mi bez niego, i to strasznie slabe uczucie dla mnie, kiedy go nie ma. Powiedzialam mu ze kiedys moze zdecyduje sie na dziecko z nim , szczerze mowiac znalezc faceta ktory nie chce dzieci jest trudno. Facet bierze slub po to by zalozyc rodzine.
Tylko ze wlasnie ja nie katuje go o zareczyny i nie chce tego wymuszac, chcialam tylko wiedziec czemu tak denerwuja go pytania innych.
Taka reakcja zwykle następuje, gdy pytany ma coś na sumieniu, a w tym wypadku pewnie niechęć do ślubu z Tobą, ale głupio tak mówić wszem i wobec. Zapewne nie chce się żenić, a na pewno nie teraz, a kiedy mu to minie, to nie wiadomo. Pewnie przez te pytaina czuje jakąś presje, a on wcale nie chce nic zmieniać.
Tylko ze wlasnie ja nie katuje go o zareczyny i nie chce tego wymuszac, chcialam tylko wiedziec czemu tak denerwuja go pytania innych.
Rozstawac sie z nim nie chce. Wiem jak jest mi bez niego, i to strasznie slabe uczucie dla mnie, kiedy go nie ma. Powiedzialam mu ze kiedys moze zdecyduje sie na dziecko z nim , szczerze mowiac znalezc faceta ktory nie chce dzieci jest trudno. Facet bierze slub po to by zalozyc rodzine.
Zaraz to Ty chcesz mieć te dzieci czy nie? Bo jeśli nie chcesz i tylko mu tak mówisz dla świętego spokoju to go najnormalniej w świecie oszukujesz i to jeszcze w tak ważnej kwestii. To chyba nawet powód do unieważnienia ślubu kościelnego mógłby być
Tylko ze wlasnie ja nie katuje go o zareczyny i nie chce tego wymuszac, chcialam tylko wiedziec czemu tak denerwuja go pytania innych.
Rozstawac sie z nim nie chce. Wiem jak jest mi bez niego, i to strasznie slabe uczucie dla mnie, kiedy go nie ma. Powiedzialam mu ze kiedys moze zdecyduje sie na dziecko z nim , szczerze mowiac znalezc faceta ktory nie chce dzieci jest trudno. Facet bierze slub po to by zalozyc rodzine.
To zapytaj się go wprost czy też chce ślubu, prosto i na temat. Faceci są pod tym kątem prości i pewnie odpowie Ci szczerze albo po samej reakcji wtedy wręcz poznasz co myśli. Takie gadanie wujków i ciotek może wkurzyć, ja zawsze to zbywam milczeniem lub też czasem się wkurzam jak tak namolnie o cokolwiek pytają, niezależnie czy sama tego chce czy nie, bo takie drążenie to jest po prostu chamstwo. To intymna sprawa każdej osoby. A co do dziecka, to wydaje mi się, że wręcz inaczej, to wiele kobiet raczej statystycznie chce dzieci, a faceci trochę mniej, często dla nich nie jest to takie ważne. Ja też mam faceta, który chce mieć dziecko, ja tak samo, ale jednak ogólnie wielu facetów nie chce mieć. No więc nie tak trudno takiego znaleźć. Ja z tych wcześniej co znałam to wielu nie chciało mieć dzieci lub wręcz obojętne, na forum też wielu panów pisze, że nie chce. To nie jest rzadkie jakieś.