Więc tak poznałam GO przez koleżankę, inteligentny, oczytany, mnóstwo zainteresowań. Nie do końca był w moim typie ale przecież nie tylko wygląd się liczy...spędziliśmy ze sobą dwa miesiące, a on poinformował mnie parę dni temu że wrócił do swojej byłej i że mu przykro. Dopiero teraz zauważyłam że tak naprawdę byłam mu potrzebna tylko do odzyskania tamtej, zabierał mnie do lokali w których wcześniej bywał z nią, przedstawiał ich wspólnym znajomym a wiadomo nic nie działa tak na kobietę jak widok swojego byłego mężczyzny z inną dziewczyną... Ja wyjechałam na kilka dni, oni zaczęli się znowu spotykać... Boli, czuję się wykorzystana i oszukana, mówił że mnie kocha a tak naprawdę byłam tylko zabawką... Poradźcie jak zapomnieć i nie rozkleić się bo muszę się z nim spotkać i oddać pewną rzecz.
NIe wiem po co pisze...nic Ci nie poradze bo od tygodnia rozstałam sie z moich chłopakiem z którym byłam nie tak jak ty 2 miesiące lecz...dwa lata. do samego końca rostania mówił ze kocha , całował, przytulał. a pewnego dnia powiedział ze już chyba nie kocha, ze uczucie wygasło:( jestem w rozsypce wiedz że nie jesteś sama. powiem ci zajmowanie ise czymś daje duzo bo zapominasz...ale gdy jestes sama zaczynaja sie wspomnienia i to cholernie boli ale to chyba trzeba przezyć, bynajmniej tak moje psiapsióły mi mówia... dasz rade bądz silna.
Tak sie nie robi bądź silna a na jego top przyjdzie jeszcze silna ręka ![]()
Nie rozmawiaj z nim tylko oddaj i powiedz żegnaj. Po co masz mu klepać kazanie skoro i tak między wami nic nie będzie. Szkoda na niego słów
5 2009-08-12 22:51:53 Ostatnio edytowany przez Claudymek (2009-08-12 22:52:06)
pajac i tyle, a na takich tracić czasu nie warto. trzeba sie szanować. dwa miesiące to nie dużo czasu, pomyśl, że lepiej, że stało się to tak szybko, a nie jak juz zupełnie bys się zakochała.
glad_eye: czas jest lekiem na takie rany
6 2009-08-13 00:21:32 Ostatnio edytowany przez Inka_ (2009-08-13 01:35:30)
Claudymek: Wiem że nie warto tracić na niego czasu, ale czuję się jak ostatnia naiwna jak mogłam nie zauważyć że on się mną tylko bawi... A najsmutniejsze jest że wykorzystał mnie do tego żeby wzbudzić zazdrość i wrócić do dziewczyny która go zdradziła. Jak widać poskutkowało bo jak tylko znikłam z horyzontu na kilka dni poszła go pocieszyć....I jak tu zaufać mężczyźnie...eh głupia jestem i tyle, mam nauczkę na przyszłość.
Może lepiej jak się z nim spotkam udawać że wcale mi na nim nie zależało, robić dobrą minę do złej gry, nie chcę pokazać że byłam taka naiwna i że nabrałam się na jego puste słowa. Jak myślicie?
Świetnie Cię rozumiem, bo niedawno też to przerabiałam, tyle, że były mnie kochał a następnego dnia poprosił o przerwę i..zamilkł;D Powiedział znajomej, że "znudziło mu się". Czujesz się wykorzystana- to normalne. Ale nie pozwól by to uczucie Cie ogarnęło. Moim zdaniem nie warto spotykać się by oddać rzecz. Olałabym to! Napisz: hej, porządki robię i mam coś twojego. Pofatygujesz się czy wywalić do śmieci?
Głowa do góry:) Gdzieś za rogiem wpadniesz na jakiegoś fajnego faceta. Życie nas często zaskakuje:)
november: Najchętniej bym go nie chciała widzieć ale on też ma coś mojego, i muszę niestety to odzyskać. Najgorsze jest, że nie zgodził się załatwić tego na neutralnym gruncie tylko poprosił żebym wpadła do jego mieszkania i przy okazjii spokojnie porozmawiamy. Tylko że ja nie chcę z nim rozmawiać, zresztą boję się że się kompletnie rozkleję, zacznę robić mu wyrzuty albo co gorsza będzie tam ta druga i będę jak przysłowiowe piąte koło u wozu. Nie chcę ale muszę, dziewczyny poradźcie jak wyjść z tego z twarzą, bo ja mam już kompletnego doła, co innego zostać wymienioną na ten ,,nowy, lepszy model,, co innego na ,,stary i przechodzony,,???
On chce spotkać się u siebie, aby sie oczyścić, wytłumaczyć, pokazać, jak to on Cie rozumie...Co tu jest do tłumaczenia?? Nie pozwól mu na to, aby poczuł sie usprawiedliwiony podczas gdy Ty cierpisz!
Musisz mu dać do rozumienia, że tak właściwie to dobrze zrobił odchodząc, bo był nudny jak flaki z olejem - a Ty nie miałas sumienia mu tego powiedzieć. Tereaz mówisz, bo już nie musisz być miłosierna. Nie masz czasu z nim gadać, bo czekasz na telefon, niech szybko daje to, co ma Twojego, bo lecisz do wazniejszych spraw. I tyle! Niech spada.
ja Ci powiem tak...
w dzień kiedy masz do niego iść spójrz w lustro, powiedz sama sobie, że jesteś wyjątkowa, że na on na Ciebie nie zasługuje, wyglądaj ładnie, idź zabierz rzeczy i powiedz mu , że nie macie o czym rozmawiać i nie chce Ci się tracić sekundy nawet na słuchanie takiego ciołka jak on. Nie możesz się rozkleić, nie udawaj, że nie jestes zła, ale też nie pokazuj, że jest Ci przykro i że cierpisz
koma5: Masz rację u niego bo na swoim terenie będzie się czuł pewniej, inna sprawa że pewnie boi się awantury a to zawsze lepiej w zaciszu mieszkania( Nie dam mu tej satysfakcji, podobno bardziej niż krzyk boli obojętność i milczenie).
Na szczęście to trwało tylko 2 miesiące i nie zdążyłam się tak szaleńczo zakochać, albo inaczej kocham Jego intelekt, pasje, chęć życia natomiast jak pisałam wcześniej nie do końca pociągał mnie fizycznie. Wtedy uznałam jednak że liczy się nie tylko ,,opakowanie,, ale też to co się sobą reprezentuje i tu się niestety pomyliłam bo ów Jegomość tak jak piszecie nie reprezentuje sobą dosłownie nic. Nie miał nawet odwagi odebrać telefonu kiedy dzwoniłam i mi powiedzieć że jest znów z byłą, tylko jak nastolatek naskrobał sms-a, a zaznaczam że jest to facet dorosły bo ma ponad 30 latek i powinien się też tak zachowywać a nie akcja na miarę Piotrusia Pana.
Jeżeli tylko dam radę nie pokaże mu że mimo wszystko cierpię, tak jak piszesz postaram się mu dać do zrozumienia że mi też kompletnie nie zależało i cały czas traktowałam to jak wakacyjną przygodę. Później jak wyjdę będę mogła płakać na ulicy, nakrzyczeć na kogoś albo chociaż kopnąć z bezradności jakiś kamień, ale nie dam mu tej satysfakcji- nie rozkleję się przy nim i nie pozwolę się mu usprawiedliwiać, a przynajmniej mam taką nadzieję.
Claudymek: Sądny dzień jest jutro, wiesz rozmawiałam z kolegą i to samo mi powiedział tzn. że najgorzej zobaczyć że osoba którą się zostawiło ma to daleko gdzieś trzyma się i wygląda jak przysłowiowy ,,milion dolarów,,. Tak więc dzisiaj odwiedziłam fryzjera, kosmetyczkę, kupiłam nowe buty, wezmę długą kąpiel i jutro zmierzę się z tym człowiekiem. Mam tylko nadzieję że mimo iż zachował się jak kompletny dzieciak wykaże odrobinę dojrzałości i nie zastanę w mieszkaniu oprócz Niego tamtej, bo wtedy chyba wszystko co sobie postanowiłam runie jak zamek z piasku. Chociaż po takim osobniku chyba mogę się wszystkiego spodziewać...
Wiem że nie warto przez niego cierpieć, ale czasami zastanawiam się dlaczego przyciągam takich popaprańców na których prędzej czy później się zawiodę, może czegoś nie dostrzegam, może za bardzo skupiam się na pozytywnych cechach i dlatego nie widzę że nie do końca są tacy idealni albo że grają na dwa fronty tak jak pan B.?
Ehh takie wyżalenie się naprawdę dużo daje, przynajmniej nie duszę w sobie tego wszystkiego i mogę liczyć na Wasze dobre rady:-)
Napisz jutro, jak Ci poszło - powodzenia.
zawsze spotkanie będzie bolesne,najlepiej na zranioną miłość jest nowa miłość ale nie zawsze tak się da,trzymam kciuki
czekam na informacje jak poszło:)
Więc tak do połowy sukces, do połowy klapa:-( . Sukces bo się nie rozpłakałam, nie zaczęłam krzyczeć jakim jest draniem, cały czas uśmiechnięta udawałam że mi też na tym nie zależało. Klapa bo zamiast wejść i wyjść usiadłam i jak wcześniej wysłuchałam jaki to on jest biedny i jak mu źle, że firma się mu rozpada, że będzie musiał sprzedać samochód, że nie może jechać na wakacje tylko że to powinna robić akurat tamta. Wysłuchałam, powiedziałam że wszystko się napewno ułoży.
On powiedział że jest mu przykro, ale chce mieć ze mną kontakt, że zawsze mogę liczyć na Jego pomoc i że napewno nie zapomni o moich urodzinach które są niedługo. Nawet przyznał się do tego co ja stwierdziłam po numerze który mi wywinął, że jest takim dużym dzieckiem i sam jeszcze nie wie czego chce.
Tego po co przyszłam nie odzyskałam, powiedział że nie mógł znaleść, jak chciałam sama poszukać nie pozwolił mi, oddałam mu co Jego, jak wyszłam do ubikacji z powrotem włożył mi to do torby, zauważyłam dopiero w połowie drogi do domu.
Nie rozumię po co wogóle się ze mną spotykał skoro nie miał zamiaru mi oddać tego po co przyszłam, zresztą mógł zadzwonić i powiedzieć że nie może znaleść ale nie zadzwonił wolał żebym przyszła. Nadal ja mam Jego rzecz, On ma moją, nadal jestem do niego uwiązana, tylko że on pewnie po tym jak wyszłam pojechał do tamtej a ja wróciłam do domu i tu znów klapa zjadłam całe pudełko lodów, wypiłam pół butelki martini i przepłakałam cała noc do poduszki. Zastanawiam się czy to może być tylko przywiązanie czy sama się oszukuję i jednak coś do niego czuję.... ??? Ale mam dzisiaj doła, normalnie nic mi się nie chce, co ja mam z tym zrobić bo nie mogę przecież siedzieć i myślec co On robi???
kochana rozumiem Cie jak nic tylko że ja akurat tkwie w podwójnym życiu próbowałam sobie poukładac odejść ale sie nie dało,dziś przepłakałam cała noc,on niedługo bierze ślub z rozsadku,a ja z miłości nie potrafie zrezygnować,wydaje mi się że on też coś do Ciebie czuje ale może nie potrafi się do tego przyznać,a Ty w glebi duszy tez go kochasz,bądz silna trzymam kciuki
17 2009-08-15 13:20:13 Ostatnio edytowany przez Inka_ (2009-08-15 13:21:45)
kaszmirko tylko że Ty wiesz że tamten drugi mężczyzna Cię kocha, dlatego nie potrafisz tego zakończyć mimo że też sytuacja doprowadza Cię do łez. Ja natomiast nie mam pojęcia o co chodzi, może po prostu skoro sam się przyznał że jest dużym dzieciakiem jak się mu znudzi tamta będzie chciał wrócić do mnie.... a takie coś przecież nie ma sensu na dłuższą metę
ale kochana czy Ty tego chcesz żeby wrócił do Ciebie?
kochana rozumiem Cie jak nic tylko że ja akurat tkwie w podwójnym życiu próbowałam sobie poukładac odejść ale sie nie dało,dziś przepłakałam cała noc,on niedługo bierze ślub z rozsadku,a ja z miłości nie potrafie zrezygnować,wydaje mi się że on też coś do Ciebie czuje ale może nie potrafi się do tego przyznać,a Ty w glebi duszy tez go kochasz,bądz silna trzymam kciuki
Bierze ślub z kimś kto jest dla niego najważniejszy w życiu. Gdybyś to była ty, żeniłby się z tobą. Przestań być naiwna. Ludzie się zabijają z miłości, a ty chcesz mi wmówić, że ktoś kto rzekomo cie kocha nie jest w stanie zerwać z kimś kogo nie kocha ???? Haha , gdzie tu logika ???? Przestań się oszukiwać. Facet używa ile może wiedząc, że "motylki" nie trwają wiecznie i zwyczajnie się tobą bawi. Przejrzyj na oczy kobieto. Urobił cię niczym ten filmowy Tulipan.
Kaszmirko wiesz ja nie wierzę w powroty, zaufałam mu On mnie oszukał do czego tu wracać. Przecież gdyby nawet zostawił tamtą, wrócił to i tak już bym mu nie wierzyła. A wiesz spowiadać faceta każdego dnia gdzie był, co robił, z kim i dlaczego to raczej nie dla mnie.
Tylko że ja wolałabym Go nie spotykać bo tak szybciej zapomnieć, ale po wczorajszej akcji pt.,, nie mogłem znaleść,, , prędzej czy później będę do tego zmuszona. Facet dzieciak, ma coś na czym mi zależy i traktuje mnie jak wyjście awaryjne gdyby tamta znowu ,,puściła się,, z innym. Szkoda słów....
Inka_ nie poszło tak źle, poszło wręcz dobrze!
wydaje mi się, że ten gościu nie wie czego chce, zastanawia sie czy dobrze zrobił wracając do tamtej, ale Ty bądź twadrda i juz mu się nie daj. a lodom powiedz stanowczo nie:) ;p
traktuje mnie jak wyjście awaryjne gdyby tamta znowu ,,puściła się,, z innym. Szkoda słów....
Też tak uważam, z tą różnicą, że nie facet-dzieciak, ale facet - cwaniaczek.
Kaszmirko, Zbysio ma rację!! Przestań sie oszukiwać -
koma5: dzieciak i cwaniaczek 2 w 1, najgorsze że mimo to cały czas myślę co On teraz robi. Normalnie już nie wiem czym się zająć, jakieś rady :-( ???
współczuje mi też ciężko chciałabym widzieć normalne wyjście,ale widzisz jak to jest życie płata figle,trzeba zacząć życie układać sobie na nowo,trzymam za Ciebie kciuki omijaj go szerokim łukiem,napewno znajdziesz jeszcze miłość tą jedyną