Jak mężczyzna niszczył mnie każdego dnia... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Jak mężczyzna niszczył mnie każdego dnia...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

Temat: Jak mężczyzna niszczył mnie każdego dnia...

Opowiem Wam swoja historia z przed roku.

Na początku swoich studiów byłam sama. Po 2 latach rozstałam sie z chłopakiem bo nie widziałam przyszłości z nim. Tak więc rozpoczynając studia byłam dosyć zagubiona w nowym i większym mieście. Wtedy poznałam jego. Boże jak mnie zauroczył ten przystojny, o kilka lat starszy mężczyzna... Inteligentny, taki bardzo tajemniczy... Przyspieszając opowieść, zaczęliśmy się z dnia na dzień spotykać coraz częściej, mało o nim wiedziałam (tzn. o jego życiu, co robi i tego typu rzeczy, mało mówił o sobie, więcej wybadywał mnie), ale liczylo sie dla mnie tylko to, że czułam sie kochana i coraz bardziej tonęłam w wielkich falach miłości do niego. Zakochałam się do tego stopnia, że zrobiłabym wówczas dla niego wszystko i tak też było. Zrywanie sie ze studiów żeby spędzić z nim dzień, zapominanie o wszystkich swoich sprawach i znajomych bo przeciez on jest najważniejszy. Ale byłam sczęśliwa. Nawet wtedy, gdy zawaliłam większość egzaminów, ponieważ pomagałam jemu uczyć się do jego sesji. Ale byłam szczęśliwa, tak kochałam. Aż pewnego dnia zaczęłam stopniowo przekonywać się, że to tylko ja tak mocno kocham... W między czasie nie zauważyłam jak bardzo on mnie zmienił. Z cichej dziewczynki stałam sie wiecznie kłócącą się z rodzina awanturnicą, kłótnie były zawsze z jego powodu, rodzina go nie lubiła, nie rozumiałam dlaczego.. Nie pasowało mu jak się ubieram, kazał mi kupować nowe ciuchy, nie było mnie na nie stać, ale robiłam co mogłam żeby mu sie podobać. Nie podobała mu sie moja fryzura, wysłał mnie do fryzjera. Nie podobało mu się, że jestem mało rozrywkowa, ciągał mnie na imprezy i proponowal palenie trawki. W końcu nie spodobał mu sie któregos dnia mój akcent, stwierdził, że mówię zbyt sztywno... Ech.. Nie potrafiłam aż tak sie zmienić, ale próbowałam, z miłości. Aż któregoś dnia okazało się że mój ukochany ma pewne sekrety, typu wiadomości na mailu i zdjęcia od jakichś kobiet. Zaczęłam być nieco podejrzliwa, ale nadal to on rządził w tym związku. Kochałam i w miarę mu ufałam, aż w końcu odwróciły sie role i sie zaczęło. Przez to, że studiowałam daleko od niego on byl bardzo podejrzliwy. Często nękał mnie w nocy telefonami i kazał wstawać i udowodnic że jestem na stancji a nie z kimś gdzieś indziej... musiałam o 2 w nocy siadac do kompa i na gg udowadniać że jestem. albo gdy się kąpałam to puścić wodę żeby uwierzył... to stawało sie jakies chore.. Ale miara sie przebrała, gdy znalazłam na jego komputerze zdjęcia jego 2 poprzednich dziewczyn.. nago. Boże, jak ja się spłakałam z samego faktu, że je trzyma na kompie. A on jak dowiedział się że je widziałam zrobił mi awanture i zagroził że mnie teraz zostawi. Przez tydzień będąc na studiach żyłam w niepewności, którą on podjudzał okrutnymi telefonami, wyzywaniem, krzykiem, groźbami, nie wytrzymałam któregoś dnia i musiałam brać leki na uspokojenie sad To były dla mnie koszmarne chwile, ale przeszły, minęły a ja dalej go kochałam. Czy to nie chore? On miewał stany depresyjne, które przedkładały się na to, że bardzo często krzyczał na mnie, wyżywał się wyzywając mnie od wieśniar i głupich... Wybaczałam mu wszystko i latałam na każde jego skinienie sad Najgorsze (a może w końcu wybawienie) nadeszło w wakacje. To były nasze 1 wspólne wakacje więc zaplanowaliśmy duzy wyjazd. Tydzień całkiem nieźle sie bawiliśmy (prócz chwil w których oskarżał mnie o rózne rzeczy, typu czemu nie zrobiłam mu śniadania i czemu jestem taka głupia, że nie mogę wymyśleć gdzie dzis idziemy). Po powrocie do domu myślałam, że będzie nadal dobrze (o ile kiedykolwiek było), ale się pomyliłam. Nagle on stwierdził, że teraz musi sie zastanowić nam nami. I przez kolejne 2 tygododnie przechodziłam takie huśtawki, raz chciał być ze mną, innym razem mówił, że to nie ma sensu mimo, że mnie kocha. Ile ja się wtedy spłakałam...
Nie wiem co we mnie wtedy wstąpiło... A raczej kto na mnie zbawiennie wpłynął wink)) Ale przejrzałam nagle na oczy. Po roku codziennego płaczu, nabawienia sie anemii (nie mogłam jeść ze stresu i wygladałam jak wieszak), oddalenia się całkowicie od przyjaciół i rodziny, nagle przejrzałam!! Z dnia na dzień zostawiłam go. Krzyczał, groził, przychodził pod dom i wykrzykiwał rózne rzeczy, w końcu błagał mnie żebym dała mu szanse, płakał... Nie ugięłam się. I nie żałuję. Zmarnowałby mi resztę mojej młodości. Kobietki, jeśli mężczyzna Was niszczy, uciekajcie od niego, to Wasze życie i Wasze szczęście, należy Nam się. Nie dajcie się zniszczyć.

Dodam, że teraz jestem szczęśliwa będąc z kimś, kto w pełni zasługuje na mnie i kto uszczęśliwia mnie, a ja z miłości chcę uszczęśliwiać jego. I nie pomylę już miłości z choroba.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak mężczyzna niszczył mnie każdego dnia...

Cieszę się, że znalazłaś szczęście, spokój i tą prawdziwą miłość. Faktycznie, z poprzednim facetem miałaś przewalone... Pozdrawiam! :]

3

Odp: Jak mężczyzna niszczył mnie każdego dnia...

i mamy happy end smile
ale powiem Ci, że ten facet to jakiś psychol był, jak można dziewczynę namawiać do złych rzeczy, prawdziwy facet powinien chronić i 3mać z daleka swoją kobietę od papierosów i innych tego typu używek. Naprawdę cieszę się, że cały ten cyrk już się skończył. Pozdrawiam i życzę dużo sukcesów w nowej miłości wink

4

Odp: Jak mężczyzna niszczył mnie każdego dnia...

Dodam jeszcze, że dowiedziałam sie pod koniec naszego związku, że jego stany depresyjne były normą od wielu lat i z ich powodu sporo czasu spędził w specjalnej klinice.. Żałuję, że nie wiedziałam wcześniej, pewnie wtedy nie wpakowałabym się w taki związek. A widzicie ja tak chciałam mu pomóc, wywołać uśmiech na twarzy. Okazało się, że to nie zależało ode mnie.

Dziękuję za dobre słowa smile)

5

Odp: Jak mężczyzna niszczył mnie każdego dnia...

Przeszłaś wiele ale teraz pewnie będziesz silniejsza! Życzę szczęścia z Ukochanym!

6

Odp: Jak mężczyzna niszczył mnie każdego dnia...

Bardzo mi pochlebia, że potrafiłaś z tym skończyć i byłaś silna.Więcej takich kobiet!!!!!!!
Ja nie potrafiłam i bardzo tego żałuję bo mimo, iż dziś juz nie jesteśmy razem to ten chory związek trwał 5 lat i bardzo drastycznie się skończył....

7

Odp: Jak mężczyzna niszczył mnie każdego dnia...

jedno co mogę powiedzieć GRATULUJE !

8

Odp: Jak mężczyzna niszczył mnie każdego dnia...

Oby jak najwięcej tak rozsądnych kobiet! smile

9

Odp: Jak mężczyzna niszczył mnie każdego dnia...

No i pięknie smile))
Trzeba mieć oczy szeroko otwarte. To mężczyzna powiniensie starac o kobiete a nie kobieta o mezczyzne. wink

10

Odp: Jak mężczyzna niszczył mnie każdego dnia...

JA również przyłączam sie do gratulacji smile

11

Odp: Jak mężczyzna niszczył mnie każdego dnia...

Antidotum, czytałam Twojego posta czekając na: dałam mu szansę..., potem kolejną..., nie wiem co robić..., tak bardzo go kocham...

Jestem mile zaskoczona, że nie powielasz scenariusza smile

12

Odp: Jak mężczyzna niszczył mnie każdego dnia...

Kochana ja też popadłam w taka obsesje, olewalam wszystkich porzadnych facetow wokol siebie, "no bo przeciez ja Go tak kocham..." A glupia bylam! Bo tak naprawde poczulam ze on mnie niszczy, codziennie rozmyslalam nad tym czy on mnie kocha, czy nie, czy jemu zalezy, czy mna sie tylko bawi, prawie przez to rozmyslanie oszalalam! Mame wyzywalam , nasze klotnie byly spowodowane tylko przez niego bo go nie lubila. Musialam nawet udac się do psychologa, tez bralam leki uspakajające... Porazka z tymi facetami

13 Ostatnio edytowany przez TheBlackMoonLight (2010-01-14 22:25:04)

Odp: Jak mężczyzna niszczył mnie każdego dnia...

gratuluje odwagi i zycze dalszego szczescia w tym zwiazku smile

14

Odp: Jak mężczyzna niszczył mnie każdego dnia...

Masz rację nie spalajmy się niepotrzebnie,szanujmy się i dużo optymizmu-życie krótkie a na ziemi jesteśmy''gościnnie ''

15

Odp: Jak mężczyzna niszczył mnie każdego dnia...
KimberleyKiSS napisał/a:

No i pięknie smile))
Trzeba mieć oczy szeroko otwarte. To mężczyzna powiniensie starac o kobiete a nie kobieta o mezczyzne. wink

Przyłączam się do gratulacji - jakie to szczęście, że przejrzałaś na oczy i miałaś dość sił, by to skończyć.
Odnośnie starań, uważam, że każdy powinien starać się o swego partnera a nade wszystko go szanować big_smile

16

Odp: Jak mężczyzna niszczył mnie każdego dnia...

Wow, doczytałam do końca i zazdroszczę. Gratuluję siły,którą miałaś żeby z tym skończyć a nie brnąć dalej i starać się bezskutecznie jeszcze bardziej. Oby każda z nas umiała odkryć taką w sobie taką siłę.

17

Odp: Jak mężczyzna niszczył mnie każdego dnia...

Mam nadzieję, że Twoja historia pomoże wielu dziewczyną w podobnej sytuacji w podjęciu decyzji o zakończeniu takiego chorego związku. Okazałaś się bardzo dzielną kobitką, wiele wycierpiałaś i mam nadzieję, że teraz będziesz miała tylko "z górki" big_smile

18

Odp: Jak mężczyzna niszczył mnie każdego dnia...

Bardzo się cieszę, że umiałaś podjąć taką odważną decyzję. To miłe zaskoczenie po czytaniu wielu postów dziewczyn, które "kochają zbyt mocno" swoich oprawców. Ciągle powtarzam, że każda z nas zasługuje na to by być czyjąś księżniczką i tylko od nas zależy jak będzie wyglądało nasze życie.

Odp: Jak mężczyzna niszczył mnie każdego dnia...

Szkoda , ze nie zawsze mamy taka ODWAGE i SILE aby przeciwstawic sie destrukcyjnemu zwiazkowi. Ty potrafilas . Jestes wielka. Zycze szczescia.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Jak mężczyzna niszczył mnie każdego dnia...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024