Witajcie
Mam młynek w głowi dotyczący zachwania sie kobiety którą poznałem.
Szybki opis znajomości.
Ja 39 lat kawaler, ona 34 lata rozwodka z 6 letnim synem. Bardzo trakcyjna kobieta, tańcząca w balecie. Poznaliśmy sie przez Internet podczas jej pobytu na wakacjach nad morzem. SMSowaliśmy potem rozmawialiśmy i było super. Wisiał w powietrzu sex . Było pare MMS
Poza tym rozumieliśmy sie doskonale. Po jej powrocie z wakacji spotkalismy sie po kilku dniach. Było to nasze pierwsze spotkanie na zywo. Pojechalismy na spacer do Wilanowa, było wesoło, miło i intymnie. Jako ze ten sex jakos wisial nam nad głową to pojechalismy do mnie i spedzilismy noc w łozku. Było super, juz dawno nie było tylu emocji i doznań po obu stronach. W połowie nocy poprosila mnie bym odwiozł ją do domu.Odwiozłem i pocałowalismy sie na pozegnanie, bez zadnych ustaleń co dalej. Mnie ona sie bardzo spodobała nie tylko fizycznie ale i z osobowosci. Była wesoła, szalona i otwrata.
Zadzwoniłem na drugi dzień do niej powiedzec ze było bardzo fajnie i zapytałem czy nie ma ochy spotkać sie jeszcze. Ona odpowiedziala ze chetnie ale jest zaganiana bo ma byc swiadkiem na weselu i ze dopieo za 2 tyg. Powiedzilem OK i ze zadzwonie do niej pod koniec tygodnia. W miedzy czasie napislaismy kilka zdan przez NET ale nic wielkiego jakies zarty. Po 2 tyg zadzwoniłem pogadac co u niej jak sie udało wesele i umowic sie z nią na kolejne spotkanie. NIe braem pod uwage sexu, chcoialem z nią spedzic czas. Pogadalismy i poiwedizala ze w nastepny weekend ma zdjecia do filmu ale jak ja wczesniej zwolnią to mozemy sie spotkać. Jakos nie nastawialem sie ze tak sie stanie. W czwartek pisaliśmy ze soba i wyczułem po pisaniu ze cos ma doła. Zaproponowałem rozmowe przez telefon. Ona zadzwoniła i opowiedziala mi ze twki w niej stary zwiażek i jest w niej jeszcze nadzieja, choć na trzeźwo wie ze nic z tego juz nie bedzie bo to kobieciarz i despota. Ale ze on wyjezdza na rok to jej skoczył gól ze nie bedzie go i stad dól. Pogadałem z nią jak z kumplem i powiedizlem co o tym sadze.
Poźniej pozartowaliśmy i atmosfera sie poprawila. Nadal wspominałą o tym weekendzie ze moze sie uda. Ale ja jakos tego nie czułem. No i w sobote zadzwoniła koło 15 z pytaniem czy mam czas i czy sie spotkamy. Ja powiedzilem ze od 20 mam 3 godziny czas bo potem umowilem sie z kumplami. Powiedziala ze swietnie i ze idziemy na piwo. Na piwku byo wesoło, takie opowiadanie własnych zyciowych historii. Wspomniala mi tez ze przerywa jej internet, a ze jestem informatylkiem , zaoferowalem sie ze mogejej to naprawic. Zgodzila sie i stwierdzila ze przeniesiemy sie do jej mieszkania. Internet rzeczywiscie kiepsko działał ale udalo mi sie to poprawic oraz dodatkowo antene radiową do jej wieży. Wyjeła piwka i rozmawialismy sobie. Podczas tych napraw rozpraszała mnie, całujac w brzuch usta, wyginając sie itp. Było wesoło. Juz w knajpce widzialem ze szukała kontaktu cielesnego, dotyku dłoni. W jej mieszkaniu tez siedzac na dwoch fotelach na werandzie trzymała mnie za ręke i smyrała. Potem doszły do tego pocałunki i delikatne pieszczoty.,ale bez stosunku, bo była jej kuzynka w drugim pokoju. Pozegnalismy się pocałunkiem i wyszedłem do niej bez ustalenia kiedy się możemy znow zobaczyć. Dla mnie było bardzo fajnie.
I teraz pytania.
Czy na podstawie tego opisu można stwierdzic ze ta kobieta chce czegos wiecej?
Czy bawi się mną?
Czy jest szansa na jakiś związek?
O czym mogą świadczyć jej zachowania (pocałunki, dotyk, przytulenia)?
Czemu po naszym rozstaniu nie widze z jej strony inicjatywy?
Czy mam z nią pogadac i wyjaśnić na czum polega nasza znajomość?
Za wszelkie opinie bede wdzięczny.