Witam wszystkich.Jestem Madzia mam 20 lat i jestem samotną mamą dwuletniego chłopca.Z pozoru jestem domatorką,czułą,spokojną,nie piję,nie palę,ani nie bawię sie facetami,raczej to oni mną,W moim życiu nie było takiego faceta który by mnie nie zranił i nie naubliżał..Nieraz usłyszałam o sobie,ze jestem szmatą,głupią,pustą,naiwną..Nieraz chciałam sobie odebrac zycie..Myslałam ze moj były mnie nie zrani,ale zranił nie szanował mnie,naublizał,sponiewierał,a teraz obśmiewa.Nie wiem co jest ze mną nie tak,ze jestem sama,Jak myslicie mam szanse poznac kogos kto mnie pokocha naprawde i potraktuje powaznie?
Jak myslicie mam szanse poznac kogos kto mnie pokocha naprawde i potraktuje powaznie?
Chyba nikt z nas nie jest w stanie odpowiedzieć na zadane przez Ciebie pytanie, a raczej nie o to chodzi, aby karmić Cię złudną nadzieją i klepać po ramieniu ze słowami ,,tak, na pewno", bo my tego po prostu nie wiemy. Skupiłabym się raczej na Twoim problemie i spróbowała poszukać jego sedna.
Sądzę, że warto zdać sobie sprawę, że niektóre kobiety stale lokują uczucia tam, gdzie związek właściwie z góry skazany jest na porażkę. One spośród setek potencjalnych kandydatów wybierają tego, który w jakiś sposób podobny jest do poprzedniego partnera i nawet jeśli związek rozpadł się, bo nie potrafiły się w nim odnaleźć i być szczęśliwe, to podświadomie poszukują nowego, który powiela ten sam wzorzec. W ten sposób z jednej toksycznej relacji wchodzą w drugą - łudząco podobną. Niestety często nie chcą zauważyć, że to nie tylko w mężczyznach, ale także w nich samych tkwi problem - zwyczajnie nie dostrzegają popełnianych przez siebie błędów, a poprzez to powielają je i tym samym po raz kolejny się krzywdzą.
Jak myslicie mam szanse poznac kogos kto mnie pokocha naprawde i potraktuje powaznie?
NA PEWNO NIE ! Biorąc pod uwagę żuli z pod sklepu monopolowego ... Bo mniemam że były zalicza się do tego grona?
A inni będą postrzegać cię tak jak ty sama zechcesz by cię postrzegali .
W poprzednich postach piszesz o internetowym kolesiu przygniecionym twoją nachalnością .
Nie myślałaś o diametralnej zmianie środowiska? Nie uważasz że na twoją samoocenę wpływają nie właściwe osoby?
Po tym co Olinka napisała pozostaje mi tylko podkreślić jej podpis:
Każdy z nas jest kimś niepowtarzalnym. Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz.
A ja uwazam zupelnie inaczej, chialbym miec taka dziewczyne ktorej nie w glowie imprezy, napic sie nacpac i jest spoko ! Tylko waslei ulozona, ktora zajmie sie domem spedzi mile czas w domowym zaciszu z ukochanym, czasem wyjdzie z nim do kina lub restauaracji. Marze o zwyklej dziewczynie i powiem Ci ze jestes jak najbardzij normalna i oczywiscie ze masz szanse kogos znalezc! Tylko nie mozesz sie zamurowac w domu, wyjdz czasem gdzies z kolezankami idz na silownie zadbaj o siebie, mezczyzni uwielbiaja kobiety ktore dbaja o siebie, ale nie ,,ksiezniczki,, bo takich nie znosimy. Pozdrawiam i zycze powodzenia ! ![]()
Moze akurat warto nie spieszyc sie poczekac az milosc sama przyjdzie bo jak bedę szukała na siłę to sie tylko sparze a tak to moze nie i w koncu moze znajdzie sie jakis kto na mnie zasluguje i będzie wart mnie a w tym czasie moze zadbac o siebie,zmienic fryzure,styl,poukładac swoje zycie,nabrac dystansu do siebie i wychowac synka
Moze akurat warto nie spieszyc sie poczekac az milosc sama przyjdzie bo jak bedę szukała na siłę to sie tylko sparze a tak to moze nie i w koncu moze znajdzie sie jakis kto na mnie zasluguje i będzie wart mnie a w tym czasie moze zadbac o siebie,zmienic fryzure,styl,poukładac swoje zycie,nabrac dystansu do siebie i wychowac synka
Masz 20 lat wiec nie szukaj tak na sile kolejnego guza w postaci partnera dla siebie i kolejnego "tatusia" dla dziecka.
Nie mamy wplywu na ludzi ktorzy sie pojawiaja w Naszym zyciu ale mamy zdecydowanie wplyw na to, czy w nim pozostana.
Ponadto nie rob w przyszlosci z partnera priorytetu, dla ktorego jestes tylko opcja. Czasami jedna z wielu jak widzisz po swoim eks.
I najwazniejsze co trzeba sobie dobitnie uswiadomic, to to, ze O MILOSC SIE NIE BLAGA!!!
Przez te lata bagazu doswiadczen, ktore masz juz za soba i dalsze zycie przed Toba, to nie jest czas, by rzucac miesem i jadem na lewo i prawo, jaki ten swiat jest popieprzony od jadra kuli ziemskiej az po szczyty Mont Blanc a Twoj eks to juz w ogole "idzta w diably", bo wszystkie chlopy takie sa "siedzac" na wozku albo "podpierajac" sie kulami pod budka z piwem...
To Ciebie nie powinno dolowac, nie "zabetonowac" bys stala w jednym niejscu, ale zahartowac, nauczyc tego, by rozpychac sie lokciami w zyciu i walczyc. Walczyc o siebie, swoja godnosc i swoja wartosc. Ze nawet w zwiazku jestes soba a nie wizytowka dla kogos lub co gorsza jego wycieraczka/podstawka "do wprasowania" pod pantofla.
Związek dwojga ludzi to partnerstwo, czyli równe prawa, jeden drugiemu jest partnerem, wsparciem i pomocą. Chodzi o odrobinę wyrozumiałości, a nie dyktowanie komuś co i jak ma mówić, jak się zachować, ubierać, wyglądać, co robić w każdej chwili, a czego nie.
Piękno w tym, aby pozwolić drugiemu człowiekowi w związku być sobą, realizować się i rozwijać swoje dobre strony, dostrzegać w ukochanej osobie jej ogromny ukryty potencjał i to, co w tej osobie kochamy najbardziej. Nie ma co się oszukiwać... dyktatura to nie miłość w pełni dojrzała... a już na pewno nie miłość, którą darzy się ukochaną osobę, to skrzywiona 'miłość', ale we własnym kierunku."
Ad memoriam slowem zakonczenia:
Trafilam tu gdy rozpaczliwie chcialam sie wyplakac. Poskarzyc na los. Poprosic o porade. Anonimowosc byla super sprawa. Moglam opisac cale ochydztwo mojej sytuacji, zenujaca historie. To bylo super. A potem moglam wrocic do pracy i udawac w biurze jak to wszystko OK w moim zyciu. No bo jak podac swoje prawdziwe nazwisko, imie i opowiedziec jak pozwalam sie facetowi upokorzyc, zeszmacic, traktowac jak dziwke, jak glupka.
Anonimowo mozna.
Teraz zagladam czasem na to forum i czytam. I zal mi tych wszystkich glupich ludzi.
bo to my jestesmy glupi, nie lubimy sie, nie szanujemy i nie kochamy... i boimy sie ze ten jeden jedyny "dupek" co nam sie trafil to skarb, ktorego trzeba trzymac za wszelka sile. Niech nas bije, poniza, zdradza... my wszystko wybaczymy bo go kochamy...
a to pomylka my go nie kochamy... my tylko nie potrafimy odroznic milosci do "dupka" od braku milosci do samych siebie.
a brak milosci do siebie oznacza, ze:
- boimy sie ze go stracimy i zyc bez niego nie bedziemy juz mogly
- wybaczamy ochydzienstwa, niesprawiedliwosc, brak szacunku
- mowimy ze mamy nadzieje ze kiedys ON to zrozumie..... ale nawet przed soba nie chcemy sie przyznac, ze wydaje nam sie ze jak jego nie bedzie to juz nikogo nie bedzie... i splesniejemy w kacie. Udajemy wiec ze czekajemy az zrozumie. Przeciez zrozumiec moze bez nas w poblizu.
-zapominamy... mowimy "to ostatni raz" albo "tym razem wybaczam" ... a potem wypieramy z naszej swiadomosci ze cos takiego powiedzielismy
- BO TAK NAPRAWDE PANICZNIE BOIMY SIE ZE NIKT NAS JUZ NIE POKOCHA (takie do niczego jestesmy, brzydkie, grube, obwisle cycki, albo brak wyksztalcenia, biedne, albo moze stare)
Ja wlasnie odrabiam moja prace zyciowa.
Ucze sie jak kochac siebie. Wydawalo mi sie ze to mnie nie dotyczy. A jednak! Slepa bylam i biedna. Az mi zal siebie.
Napiszcie mi wszystkie zdradzone, pobite, porzucone, nieszanowane dziewczyny dlaczego tak walczycie o tego "PANA DUPKA"?
Ja powiem pierwsza.
Bo gruba jestem i wydaje mi sie ze nie jestem na tyle ladna by ktos na mnie zwrocil uwage... no i jeszcze pokochal
boje sie ze nie jestem rowniez zbyt madra... a interesuja mnie wylacznie inteligentni faceci
ON mowil, ze kocha.... no to myslama ze kocha tylko inaczej, i ze ja moze tego nie widze... a fakty co swiadcza przeciw niemu... no to nie wiem... moze przejaskrawiam? Wiec jak dluzej bedziemy razem to sie dopatrze wreszcie. I sie dopatrywalam czasami. Kwiaty przyniosl, usmiechnal sie do mnie... mama niby tez, ale na mame nie bylam taka napalona.
Mowil ze kocha... a jak mowi ze kocha to znaczy ze mowi, a nie ze kocha.
... i bardzo nie lubie byc niekochana. Normalnie panika. To nic ze zdradzil... ale powiedzial ze kocha i ze jestem najwazniejsza. To jak narkotyk. To nic ze sie zabijam, ale mam przez chwile przyjemnosc
a co z Wami nie tak?
potraficie zrobic sobie pranie mozgu?
Przemysl to co Ci tu napisalem i napisalismy, na spokojnie, bez emocji. Bo gdy do glosu dochodza emocje - wylacza sie logiczne myslenie.
Masz dopiero 20 lat całe życie przed Tobą! Oczywiście, że masz szansę na znalezienie tego jednego jedynego, tylko potrzeba czasu. Zajmij się dzieckiem i sobą, a z poszukiwaniami na siłę daj sobie spokój.
Jasne, że masz szansę poznać kogoś
tego Ci życzę, byś spotkała odpowiednią osobę , żebyś była szczęśliwa, narazie skup się na sobie i dziecku
miłość przyjdzie sama ![]()
Witam wszystkich.Jestem Madzia mam 20 lat i jestem samotną mamą dwuletniego chłopca.Z pozoru jestem domatorką,czułą,spokojną,nie piję,nie palę,ani nie bawię sie facetami,raczej to oni mną,W moim życiu nie było takiego faceta który by mnie nie zranił i nie naubliżał..Nieraz usłyszałam o sobie,ze jestem szmatą,głupią,pustą,naiwną..Nieraz chciałam sobie odebrac zycie..Myslałam ze moj były mnie nie zrani,ale zranił nie szanował mnie,naublizał,sponiewierał,a teraz obśmiewa.Nie wiem co jest ze mną nie tak,ze jestem sama,Jak myslicie mam szanse poznac kogos kto mnie pokocha naprawde i potraktuje powaznie?
Kobieta i mężczyzna poznajac sie musza wpierw poczekac az ich zwiazek rozkwitnie, a dopiero po dosc długim czasie zastanowic sie czy to miłosc na całe zycie. Jezeli kobieta idzie do łozka z mezczyzna, tylko dlatego, ze juz sa para a to niby zobowiazuje to wiadomo tylko jedno: zdzira i szmata. Kobieta powinna sie szanowac i oddac to co ma najceniejszego, czyli cnote mezczyznie, który sie dla niej poswiecił i nie raz udowodnił jej, ze to ten jedyny. Niedopuszczalne jest, zeby kobieta, która miała nawet tylko 2 partnerów, byla uwazana za osoba porzadna i cnotliwa. Tyle w temacie.
Pewnie jesteś jedną z tych która w szkole zawsze wyśmiewała spokojnych chłopaków, ostatecznie poleciałaś pewnie na kogoś "męskiego" kto traktował cię jak szmatę bo kobiety lubią stanowczych, dałaś mu dupy bo inaczej napierdalałby cie kablem od prodziża to masz teraz cierp.
Było trzeba myśleć.
Witam XDDDDDDD
Ostatnio była akcja, że się nieźle schlałem na imprezie z dziewczynami XDDDDDDD
No i był taki numer, że coś mi odbimbało i to było na jeziorze tak wgl.
Coś mi odbinbało i zacząłem wyrywać okoliczne znaki i szlabany, po czym wyrzucałem wszystko do jeziora XDDDD
O co mi chodzi? O to, że kobiety były za słabe żeby powstrzymać moją chęć wyrzucania publicznego mienia do jeziora XDDD
Polecam ten styl życia XDDDD
A i teraz pewnie też nie szukasz faceta z miłości tylko po to żeby łożył na dzieciaka.
Dobrzy spokojni faceci zawsze są przez kobiety olewani bo są "nudni" a kobieta potrzebuje wrażeń i jej misio musi być bardzo spontaniczny. Wiadomo jak to się kończy.
No i musi dobrze ruchać, to jedyne do czego potrzebujecie związku.
Kiedy masz jakiś moment słabości, jest ci smutno i chciałbyś żeby kobieta okazała ci wsparcie, przytuliła i pocieszyła to on właśnie wtedy zaczyna tobą gardzić i rozglądać się za lepszym jako że pokazałeś jej się jako słaba jednostka. Jeżeli chcesz mieć kobietę to ciągle musisz zgrywać kogoś silnego bez problemów i słabości.
I pewnie gdyby tylko twój były "misio" wyraził chęć życia z tobą i płaciłby na dzieciaka to byś wróciła do niego. Myślałabyś że może się zmieni, że zrozumiał błąd. Nie, tak nie będzie.
Kobieta i mężczyzna poznajac sie musza wpierw poczekac az ich zwiazek rozkwitnie, a dopiero po dosc długim czasie zastanowic sie czy to miłosc na całe zycie. Jezeli kobieta idzie do łozka z mezczyzna, tylko dlatego, ze juz sa para a to niby zobowiazuje to wiadomo tylko jedno: zdzira i szmata. Kobieta powinna sie szanowac i oddac to co ma najceniejszego, czyli cnote mezczyznie, który sie dla niej poswiecił i nie raz udowodnił jej, ze to ten jedyny.
Tyzes Wasc jakowe oleum pobieral niczym Jegomosc Zagloba, ze cie owe oleum tak mocno ponioslo??? Jak Cie chlopie czytam to z kazym zdaniem jawisz mi sie jako gosc, ktory jest niedojrzaly emocjonalnie zarowno pod wzgledem zyciowym jak i stricte zwiazkowym.
Bo od wiekow wiadomo, jak to Nasi Dziadowie i skrybowie onegdaj powiadali, ze seks jest tylko i wylacznie dopelnieniem milosci w zwiazku, milosci za wszechmiar dojrzalej.
I tu jak widac wiadome jest to tylko dla tych, ktorzy seks traktuja jako sztuke a nie jak mizerne rzemioslo "tysiaca i jednej nocy", uprawianego na odwal.
Zatem powiadam Ci, zes masz mocno wybujala fantazje w tym temacie Panocku i majaca wydzwiek gorszy, niz jak dobrze naciagniety beben owczesnych Rollingstonsow przed koncertem. A co za tym idzie masz oczy rownie szeroko otwarte zyciowo, jak nie porownujac 5 zl prosto z mennicy... tyle ze z profilu.
Pewnie jesteś jedną z tych która w szkole zawsze wyśmiewała spokojnych chłopaków, ostatecznie poleciałaś pewnie na kogoś "męskiego" kto traktował cię jak szmatę bo kobiety lubią stanowczych, dałaś mu dupy bo inaczej napierdalałby cie kablem od prodziża to masz teraz cierp. Było trzeba myśleć.
Uwazaj na to co mowisz, bo slowa nawet te bezmyslnie klepane w klawiature maja magiczna moc, ktora moze do Ciebie wrocic z nieporownywalna sila i doskonala precyzja w zyciu, nie tylko w formie pisanej w rewanzu.
Bo z tego co widze to autorce nawet do piet nie dorastasz a poziomem inteligencji, ktorego swiadectwo tu wystawiasz swoja osoba, swiadczy ni mniej ni wiecej jak to, ze nie odbiega ono swoja wysokoscia od grubosci tafli lodu na plytkiej kaluzy po przymrozku.
Niedopuszczalne jest, zeby kobieta, która miała nawet tylko 2 partnerów, byla uwazana za osoba porzadna i cnotliwa. Tyle w temacie.
A tym samym Ona nie godna jest takiego podarku, ktorego Ty sam chcialbys Jej lub innej niewiascie sprawic swoja osoba, lub odpowiednikiem osoby Twojego pokroju. I nijak nie bedzie zapewne chciala go przyjac, chocbys nawet nie wiem jak spinal posladki i ognisko pod woda rozpalal, by wzniecic w Jej sercu nawet najmniejszy plomyk milosci.