Witam mam 31 lat i wałasnie rozchodzę się z zoną, ale zaczne od początku...
Jesteśmy ze sobą 11 lat a włascie można powiedzieć ze byliśmy , kiedy się poznalismy pierwszy rok był jak z bajki po roku urodził się nam pierwszy syn i było super ale puźniej już nie wyglądało to sielankowo ze względu na mnie byłem w tedy taksówkarzem i zmieniłem się na gorsze wybierałem kolegów dość często wracałem pijany (wiem jakie opinie są na temat taksówkarzy że inne kobiety itp ale ja nigdy nie zdradziłem swojej żony dla tego że dziewczyna z którą byłem wcześniej zdradzała mnie i wiem jak się człowiek czuje i nie chcę nikogo krzywdzić w ten sposób) moja żona była we mnie zapatrzona i dużo bulu ,który jej sprawiałem wybaczała mi ,kiedyś pod czas jednej z awantur powiedziałem jej że jest poprostu zazdrosna że ja mam przyjaciół a ona nie. Za jakiś czas stwierdzliśmy że wyjeżdzamy za granice i tu zaczeło się wszystko psuć w moich oczach oczywiście,dopiero teraz zauwazyłem że nam się nie układa żona poznała nowych znajomych zaczeła z nimi się spotykać w końcu po jakimś czasie się rozstalismy i wtedy dopiero zdałem sobie sprawę jakim byłem dupkiem i jak wiele straciłem ale było juz za puźno nie mogłem się z tym pogodzić więc wróciłem do Polski im dalej od żony tym będzie mi łatwiej.Po jakimś czasie nasz kontak się poprawił dzwoniła do mnie a raz nawet zrobiła mi niespodzianke i przyleciała się ze mną zobaczyć.Doszliśmy do wniosku że oboje chcemy do siebie wrócić ale powiedziałem jej że musi wrócic do mine do Polski mimo tego że miała tam łatwe życie dobrą prace mieszkanie i mnóstwo przyjaciół a wracała do niczego nie mieliśmy nawet własnego kąta i zawsze było pod górę ,wróciła a po półtora roku urodził się drugi synek.Od kiedy do mnie wróciła zmieniłem się diametralnie wiedziałem ile straciłem i nie chciałelm aby to się powtórzyło pomagałem w domu,przy dzieciach,dużo rozmawialśmy zostawiłem wszystkich znajomych i przyjaciół chciałem byc tylko przy niej i zrobił bym dla niej wszystko ale pojawił się jeden problem od kiedy urodził się drugi synek nasze życie zycie seksualne znikneło nie miała ochoty chodziła do lekarza brała różne środki i niestety nic nie pomagało próbowała nawet psychologa ale raczej za wiele jej nie pomógł polska służba zdrowia ehh.. mimo to nie przeszkadzało mi to i chciałem byc przyniej zawsze w końcu podjeliśmy decyzje że znowu wyjeżdzamy.Wyjechałem pierwszy żona z dziecmi dojechała po 3 miesiącach i było super ale z seksu nadal nici.Pojawili sie jej starzy znajomi zaczeła wychodzić ja zacząłem sie robić zazdrosny pojawiały się kłutnie itp żona stwierdziła że ją ograniczam i nie pozwalam nigdzie wyjśc powiedziałem jej że nigdy nie zaproponowała abym poszedł razem z nią i czułem się jak by starała sie oddzielić mnie od nich albo się mnie wstydziła.Zawsze jak wychodziła to sama pojawiały się też drobne kłamstwa z jej strony ,które akurat byłem w stanie sprawdzić i zazdrość narastała i czułem się niedoceniany.W końcu stwierdziła że nie może tak dłuże że czuje się winna że nie sypiamy że to ja przytłacza bo to jej obowiązek jako żony i że jestem o wszystko zazdrosny i nic jej nie wolno kiedy mi to mówiła widziałem że też nie jest pewna tego czy chce się rozejśc że chce abym był szczęśliwy ale decyzje podjeła chce abyśmy byli przyjaciółmi.Jescze mieszkamy razem ale już w sumie jesteśmy w separacji za ok tydzień się wyprowadzam.Teraz nie wiem co mam robić czy walczyć o nią czy sobie odpuścić nie wyobrażam sobie życia bez niej ale zacząłęm się zastanawiać czy tak jak ja kiedyś nie zasługiwałem na nią czy teraz ona zasługuje na mnie??nie wiem co mam robić bo naprawde bardzo ją kocham walczyć czy sobie darować
Obydwoje popelniliście błędy, ale jeszcze nie jest za późno, aby wszystko naprawić.
Jeżeli widzisz, że żona nie jest pewna rozstania, to znaczy, że nie jesteś jej obojętny. Walcz o nią.
Myślę, że powinniście zdecydować się na terapię małżeńską, aby nie popełnić już tych samych błędów.
czy teraz ona zasługuje na mnie??nie wiem co mam robić bo naprawde bardzo ją kocham walczyć czy sobie darować
Sprzeczność. Albo ją kochasz, albo uważasz że na Ciebie nie zasługuje.
jerry napisał/a:czy teraz ona zasługuje na mnie??nie wiem co mam robić bo naprawde bardzo ją kocham walczyć czy sobie darować
Sprzeczność. Albo ją kochasz, albo uważasz że na Ciebie nie zasługuje.
Masz racje ale chyba w ten sposób sobie tłumacze aby było mi łatwiej się z tym pogodzić
Jesteś zdrowy ze swoją zazdrością i niezgodą na brak seksu. Masz inne niezałatwione sprawy w głowie. Twoja żona ma inne problemy. Razem macie jeszcze inne. Jeśli poważnie zależy Ci na swoim i jej, let's say, szczęściu - dwie równoległe indywidualne terapie. Niestety kasa - za darmo lub tanio jest ryzyko...
witam .sama jestem w podobnej sytuacji mąż trzeci raz oznajmił mi że zakochał się w innej .dwa razy walczyłam teraz trzeci ale nie mam już siły nie wiem jak to ratować kocham go bardzo mamy troje dzieci i 12 lat po ślubie .Teraz miałam 32 urodziny i całe przepłakałam bo dzień wcześniej mi to powiedział jest ciężko bardzo próbuję ale chyba nie mam sił stałam się zamknięta smutna i ciągle płaczę nie umie dać se rady poświęciłam dla niego przyjaciół i teraz jestem sama .moim zdaniem o miłość trzeba walczyć ale czasami brakuje sił trzymaj się rozumie twój ból mam nadzieję że uda ci się wygrać tę walkę i będzie dobrze nikomu nie życzę aby przeżywał to co ja powodzenia