Maz co jakis czas sie na mnie obraza - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 53 ]

Temat: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Nie lubie spedzac z jego nepalska rodzina i kolegami czasu. Ze wzgledu na nierozumienie jezyka, nie lubie ich jedzenia. Moj maz caly czas chce spedzac z bratem i jego zona. Z jego zona bardzo dobrze sie dogaduja i smieja caly czas. Czasami mam wrazenie ze to z nia powinnen sie ozenic.Tym razem obrazil sie na mnie bo nie chcialam zostac dluzej na urodzinach zony jego brata. Byla pierwsza w nocy. Zrobila tak pozno urodziny bo pozno skonczyla prace i jej maz. Miala wielki czekalodowy tort i wino. Ja nie mialam na to ochoty i odmowilam. Popatrzalam troche jak kroi tort, jak zjadla, to oni zaczeli rozmawiac po nepalsku. I tak stali i sobie gadali, a ja nie rozumiem nic i nie chcialo mi sie juz tam stac, w dodatku bylo pozno. Poszlam wiec do swojego pokoju spac.Na drugi dzien slysze od meza ze zle sie zachowalam. Co myslicie o tym? Jak powinnam sie zachowac?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Skoro to Twój mąż to chyba wiedziałaś za kogo za mąż wychodzisz. Uważam, ze zachowujesz się niestosownie i niegrzecznie. Pokazujesz, ze nie masz szacunku do jego rodziny. Dziwi mnie, że jeszcze nie zaczęłaś się uczyć języka swojego męża, choćby z samego szacunku do jego pochodzenia nie wspominając już o chęci zasymilowania się z jego rodziną.
Wyrzuć muchy z nosa i ogarnij się, bo zachowujesz się źle.

3

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

może poznaj zachowania w ich kulturze...może niektóre z nich są nie do przyjęcia.. te które o nas są uważane za ok.

4

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Ucze sie troche tego jezyka z plyt. Wiedzialam za kogo wychodze, lecz nie wiedzialam ze bede mieszkala z bratem i kolezankami, zona. Czasami z nimi siedze, lecz oni sobie rozmawiaja a ja nie wiem o czym z nimi rozmawiac. Czy moge im przerywac, jesli nie wiem nawet o czym rozmawiaja. Ogolnie nie lubie spedzac z nimi czasu, tylko z mezem. Moj maz niestety lubi spedzac czas z bratem.
Co zrobic?

5

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

hej, tak czytam twoj post i troche dziwny mi sie wydaje.
piszesz, ze nie znasz jezyka meza i troche sie uczysz z plyt. szkoda, ze nie z mezem albo z jego znajomymi czy rodzina. zywy jezyk jest lepszy niz taki z plyty. (wiem przerabiam to na codzien)
jak mogliscie nie rozmawiac ze soba na temat stosunkow jakie panuja w jego spoleczenstwie - w jego tradycjach i zwiazkach z rodzina i przyjaciolmi.
moj maz jest cudzoziemca i tez nie mowie za dobrze w jego jezyku a mimo to wiedzialam jak bedzie co bedzie czy bedziemy spedzac czas wolny z jego rodzina i przyjaciolmi, czy ktos bedzie z nami mieszkal. na poczatku tez bylam totalnie odcieta od jezyka, choc wszyscy znajomi starali sie jak mogli, zebym czula sie dobrze w ich towarzystwie i zagadywali po angielsku a ja potem w ich jezyku jak tylko moglam.
moj maz wczesniej zanim przyjechalam do jego kraju poinstruowal mnie co wolno a co nie wypada w goscinie, jak sie zachowac jak juz mamy gosci w domu. trzeba szanowac kulture i tradycje z innych krajow ale hola hola dbac rowniez o swoje wlasne tradycje i zasady. moj maz to rowniez szanuje i w naszym domu panuja multikulturowe tradycje.

moze moj maz i kraj w ktorym z nim mieszkam nie jest tak egzotyczny jak Nepal ale mimo wszystko widze roznice miedzy nami i naszymi krajami. Ale te roznice nie sa napewno powodem do klotni czy obrazania sie. Wrecz przyciagaja nas do siebie.

A to ze Twoj maz powiedzial ci ze bylas niegrzeczna to mial racje. Zamiast sie obrazac  porozmawiaj z nim i powiedz co ci nie pasuje. Jestem w szoku, ze do tej pory nie zrobiliscie tego. Jesli cie kocha to napewno bedzie chcial zrozumiec.



____________________________________

Wieczne Miasto BG

6

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Nie wiem dlaczego macie pretensje do tej kobiety. Nie rozumiem jednego-czy Twój mąż mówi tylko po nepalsku czy umie posługiwać się też jeżykiem polskim?? Bo jeżeli umie polski nie widzę najmniejszych powodów żeby uczyła się jego języka. Najważniejsze, że oni potrafią się dogadać. Z rodziną jak wiadomo różnie bywa. A jak oni sobie rozmawiają po nepalsku i nie zwracają na nia uwagi to jest ok?? Dlaczego niby to ona ma się poświęcać i uczyć się języka. Nie wiem czy wiesz Teo, ale w życiu czasami nie ma czasu na takie rzeczy. Autorka jest żoną, nie wiem czy matką, ale nawet jak nie to i tak pewnie ma dużo obowiązków na głowie a nauka nowego języka, od podstaw to nie hop siup. Twój mąż powinien przerwać co jakiś czas rozmowę i Tobie wytłumaczyć po polsku o czym mówią żeby Cię jakoś wciągnąć w rozmowę i żebyś po prostu miała świadomość o czym rozmawiają. To ich zachowanie względem jej jest niekulturalne a nie odwrotnie. Nie dziwię się Autorce postu, że sobie poszła spać jak nikt nią się nie zainteresował i czuła się jak piąte koło u wozu. Tak samo jak ja jestem w gronie z moimi znajomymi i moim chłopakiem. Wiadome jest, że mój luby nie zna wszystkiego co jest między moimi znajomymi, więc jak z nimi rozmawiam to jest oczywiste, że chłopak się rzadko odzywa, bo nie wie o co chodzi, nie jest zaznajomiony z naszymi obyczajami, zwyczajami, więc co jakiś czas przerywam rozmowę i mu mówię o co chodzi, dlaczego tak jest i w ogóle. I on wtedy ma jakieś podstawy żeby się do tego odnieść, coś powiedzieć. I tak samo jest z przypadkiem Autorki wątku. Powtarzam to nie Ona jest tu winna tylko jej rodzina a najbardziej mąż, bo to on powinien ją wdrażać w temat rozmów, a nie pozostawiać ją samą sobie.

7 Ostatnio edytowany przez Teo (2012-05-16 12:33:27)

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Po co uczyć się z płyt jak masz na żywo ludzi władających tym językiem? Raczej wydaje mi się, że sobie kupiłaś te płyty, żeby poudawać, że Cię ten język interesuje, ale sama nie robisz nic w kierunku poznania go jak i tej kultury. Nie masz innych zainteresowań i znajomych niż mąż? Jego kultura jest raczej z tych rodzinnych, gdzie rodzina to podstawa, a spędzanie z nią czasu jest obowiązkiem jak i przyjemnością. Powinnaś to wiedzieć. Twoja postawa jest roszczeniowa - ja, księżniczka chce mieć męża tylko dla siebie, a reszta pospólstwa niech umila mi czas, albo się nie odzywa. Nie masz z nimi o czym rozmawiać? To może wysil się i spróbuj poznać ich kluture i zwyczaje. Na pewno w trakcie nasunie Ci się wiele pytań, na które rodzina Twojego męża będzie Ci w stanie odpowiedzieć. Mnie zawsze interesowaly inny kultury i jak bym miała takie źródło w domu to nic bym nie robił tylko u nich siedziała i kazała mnie uczyć smile

Kasiaaa93 Czemu ma się uczyć języka męża? A choćby z samego szacunku do niego. To on się mógł nauczyć jej języka, a ona już nie? Nawet nie mówię, żeby biegle nim władała, ale wykazywala minimum zainteresowania. A czy ona jak i Twój chlopak to małe dzieci, które boja się zapytać? Wejść w rozmowę? Trzeba ich prowadzić za rączkę i w szystko tłumaczyć a oni siedzą jak mysz pod miotłą? Nie umieją  zmienić tematu, zażartować i w łagodny sposób przejść na język/ temat zrozumiały dla wszystkich? Tak ciężko i trudno?

8

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Teo mi się zdaje czy konstruktywną krytykę tu uskuteczniasz? Ehh no dziewczyna złapała egzotycznego faceta i nie wie co zrobić i to jeszcze z kraju takiego jak Nepal (jak dobrze przeczytałem) gdzie kultura jest inna od naszej.

9 Ostatnio edytowany przez Kasiaaa93 (2012-05-16 14:19:16)

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Przepraszam bardzo a skąd wiesz, że on się uczył jej języka, może jak się poznali już go umiał. Ja Ciebie nie obrażam w żaden sposób więc Ty również zachowaj klasę, bo mój chłopak już od dawna nie jest dzieckiem. O mnie jako tako możesz tak powiedzieć, wszakże mam 19 lat i nawet się nie obrażę jeżeli tak stwierdzisz, ale o nim nie masz prawa, bo jakby nie patrząc to dorosły człowiek tak samo jak Autorka wątku. Nie tak łatwo zmienić temat jak całe grono rozmawia o czymś innym i w dodatku o czymś o czym nie mamy pojęcia. Zachowujesz się tak jakbyś życia nie znała, ciekawa jestem czy Ty zawsze jesteś taka wspaniałomyślna i wszystkowiedząca. Twoje porady są bardzo górnolotne i ciężko je zastosować w życiu codziennym. To jest wiadome jak się poznaje nowe towarzystwo to nie ma się wspólnych tematów i ciężko wciągnąć się w rozmowę. Tak samo w przypadku tej kobiety, zainteresowanie ze strony rodziny jest zerowe, nie wiem dlaczego widzisz cały czas tylko winę tej dziewczyny. Skoro oni ani trochę nie wykazują chęci aby włączyć ją w rozmowę, wszakże jest ich więcej a ona tylko jedna, więc powinni się nią zainteresować, a oni nic, kompletne zero, też bym się czuła na Jej miejscu okropnie. Dlaczego to na cały czas musi wykazywać się inicjatywą, a oni maja spocząć na laurach. Powinni jej pomóc włączyć się w rozmowę i nie ma tutaj w tym nic dziecinnego ani niestosownego. Ciężko jest, nawet osobą dorosłym, odnaleźć się w sytuacji, w której nic nie rozumiemy z rozmowy. Ja bym nawet powiedziała, że to oni powinni się wykazać inicjatywą. Bo o czym można rozmawiać jeżeli nie jest się wtajemniczonym w rozmowę. Żeby rozmawiać trzeba wiedzieć o co chodzi. A skoro nie wie to milczy. A Ty doszukujesz się w tym jakieś zbrodni, jakby nie wiem co się stało, bo to, że nie uczestniczy w rozmowie to stawiasz go na poziomie dziecka z przedszkola. A przepraszam bardzo, skąd to porównanie, tylko na podstawie, że nie włącza się rozmowę ? Czasem dorosłe osoby nie wiedzą jak się zachować, nikt nie jest nieomylny. Wybacz, ale to jest chore, w ogóle nie powinnaś udzielać rad na forum skoro masz takie rozumowanie. Twoje tłumaczenia są denne i zupełnie bez polotu. Czyste, wyklepane formułki, zupełnie niepraktyczne. Jakbyś była oderwana od rzeczywistości.

10

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Kasiaaa93 nie obrazaj innych uczestnikow forum, bo tu jeszcze brakuje, zebys nawrzucala wulgaryzmow. Teo ma racje po czesci tak samo jak i Ty. I nie zabraniaj jej wyrazania swoich opinii. Jak szukasz polotu to poczytaj jakas nowoczesna i trendy prase.
Ja bylam w podobnej sytuacji jak autorka blogu tylko, ze moj maz dbal o to zebym byla na kazdym kroku zaznajomiona z tematem, wiekszosc naszych znajomych zaczela do mnie mowic w znanym nam wszystkim jezyku angielskim i bylo mi latwiej uczyc sie lokalnego jezyka. I choc dalej kuleje z nim (po roku mieszkania tutaj) to moi znajomi, znajomi mojego meza z szacunku do mnie wlaczaja mnie w rozmowy nawet jesli sa prowadzone w ich ojczystym. I niegrzecznie jest przyprowadzac kogos do domu i zaniedbywac swojego malzonka. Nawet jesli jest sie zzytym z bratem czy siostra.
Ale z drugiej jednak strony ja musialam i chcialam na dodatek zrobic wszystko zeby sie nauczyc tego nowego jezyka i wszystkich tradycji i sytuacji z jakimi spotykam sie na codzien. Dobra wola z obu stron jest wazna. Brak szacunku i wyobcowanie nie pomagaja



_______________________________

Wieczne Miasto BG

11

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Suman zna polski. Poznalismy sie w Polsce i razem przyjechalismy do anglii. Suman byl nauczycielem angielskiego w nepalu i samoukiem. Sam polskiego sie nauczyl i ze slownikiem chodzil. Mi jest ciezko nauczyc sie nepalskiego, mam plyty ktorych slucham w kolko. Nie uczyl mnie bo nie mial czasu. Chodzi do pracy, a pozniej oglada telewizje. Prosto idzie do pokoju dziennego gdzie wszyscy sie spotykaja i do kuchni gotuje. Plotkuja po nepalsku z bratem, jego zona i malzenstwem nepalskim. Nie raz go pytam o czym rozmawiaja to odpowiada od niechcenia. Kulture jego znam, bo mieszkam juz z nepalczykami 5 lat w Wielkiej Brytanii. Ogolnie kulturalni sa, nie pija, nie kloca sie. Dzielimy sie mieszkaniem bo tak jest taniej i to jego rodzina. Bede dalej sluchac jezyka z plyt. Angielski tez mam do nauki, prace i chce tez wyjsc spotkac sie z polska przyjaciolka. On lubi przesiadywac z nimi non stop. Dobrze ze chodza do pracy i go chodz na chwile zostawiaja. Ja siedze w swoim pokoju bo tu mam telewizor i moge sobie ogladac to co chce. Chodze i do nich od czasu do czasu. Co wy na to?

12

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Nie miałam zamiaru nikogo urazić, ale to Teo zaczęła nie ja. Ocenia ludzi, których kompletnie nie zna. Wyraża skrajne opinie opierając się tylko i wyłącznie na opisie jednej sytuacji. Spokojnie, jestem kulturalna, nie mam zamiaru używać wulgaryzmów. Tutaj nie mamy udzielać swoich opinii tylko obiektywnych rad. No i sama Autorka przyznała, że Jej mąż zna polski. Więc nie ma tutaj co roztrząsać sytuacji. To on i jego rodzina źle robią. Powinni Autorkę wątku wciągnąć w rozmowę, a nie wymagać a sami nic przy tym nie dając...

13

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Kasiaaa93 coś przebąkiwałaś o własnej kulturze i klasie? Jesteś ostatnią osobą, która może mi pisać co powinnam pisać na forum, a czego nie i jak moje rady i opinie powinny wyglądać. Nie gorączkuj się tak i nie podniecaj, bo ja tylko stwierdzam fakty zawarte w postach i dziele się własnymi obserwacjami. Nie wyjeżdżaj już więcej z kulturą i dojrzałością, bardzo proszę.

Do Autorki.

Mąż traktuje Cię jak typową żonę, która jest mu poddana, ale mnie to nie dziwi, bo taka kultura. Tak naprawdę mieszkasz u nich, a nie z nimi i teraz zależy od Ciebie jak sobie z tym dasz radę. Czy zaczniesz się uczyć i wepchniesz się łokciami do tej rodziny, czy zamkniesz się w pokoju przed telewizorem.
No naprawdę "widziały gały co brały".

14 Ostatnio edytowany przez vinnga (2012-05-17 08:04:53)

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Nie obrażaj innych użytkowników! Nie doszukałam się nic obraźliwego w poście Teo, który Ty uznałaś za obraźliwy, więc proszę, abyś zakończyła osobiste wycieczki w tym wątku. Mod. Vinnga

15

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Mieszkam z nimi. Przychodze do pokoju. Rozmawiam z nimi czasem. Oni maja swoje rozmowy pozatym jak sa w swoim gronie. Maz przestal sie juz do mnie odzywac, obrazil sie. Czesto tak ma, ze jak nie jest tak jak on chce to obraza sie. Ostatnio nierozumiemy sie. Mowi ze wiecej nieszczesliwy chodzi. Jak byl sam to uwazal sie za szczesliwszego i tak jego koledzy mowia. Ciagle mi wyrzuty robi. Trudno byc w zwiazku z facetem. Nie padobalo mu sie tez jak kilka tygodni temu wrocilam z pubu, wypilam ze 2 piwa i w domu bylam o 12 w nocy. Ze znajomymi bylam, troche sie pogadalo, a wiecie jak to czas mija. Po powrocie do domu przypomnial mi ze powinnam wracac przed 22 do domu. Mezatce nie wypada wloczyc sie po nocy i pic. Dziewczynie ogolnie nie wypada. Chodzi tez o moje bezpieczenstwo. Obrazil sie i nie odzywal sie do mnie tydzien czasu. Tylko ze swoimi plotkowal po nepalsku. On medytuje tez kazdego wieczora po godzinie. Przeprosilam go, powiedzialam ze to moja wina.Powiedzial ze nie jestem sama, tylko mieszkam z rodzina. Podporzatkowalam sie i wracam przed 22 do domu. Co wy na to?

16

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

kowalska266 mnie jego zachowanie nie dziwi, bo to taka kultura i wychowanie i za nic z niego tego nie wyplenisz. Żadne rozmowy, tłumaczenia i "uświadamiania" nie pomogą. Mam nieodparte wrażenie, że "złapałaś" sobie egzotycznego męża, ale absolutnie nic nie wiedziałaś o jego zwyczajach, pochodzeniu i kulturze i teraz się męczysz. Bo założe się, że jakbyś wiedziała, to wcale za mąż byś nie wyszła, albo godząc się na to, nie pisała na forum.
Jakiej chcesz rady, czy odpowiedzi? Patrząc z naszej perspektywy jego zachowanie jest niewłaściwe. Patrząc z jego, jest jak najbardziej w porządku. Nie ma co tu rozmawiać o kompromisach małżeńskich i pracy nad związkiem, ponieważ jesteście dwiema równoległymi liniami, które nigdy się nie przetną.

17

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

kowalska266 a co ty na to? ja ide za Teo...wiedzialy galy co braly. Takie roznice kulturowe widac wczesniej.

wrocilas o 12 z pubu........a maz gdzie byl? jak kiedys imprezowalam dlugo to moj maz zawsze ale to zawsze po mnie przychodzil. Nie bylo dyskusji. Rowniez czasem zdarzalo mu sie dolaczyc do grona. Mimo, ze nie pije alkoholu.
Ja rowniez medytuje, chodze na yoge i maz to szanuje....te pare godzin nie przeszkadza byc blisko. On robi w tym czasie inne rzeczy. Albo go nie ma przy mnie.
A wy w ogole porozumiewacie sie dobrze? Co was polaczylo skoro ja tu widze same wielkie problemy. Wiza?
Dziwne te twoje posty.......konczysz a co wy na to.....prowokacja do komentarzy? a twoich zadnych przemyslen nie uzyskamy?


________________________________

Wieczne Miasto BG

18

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

A ja zapytam tak nie do konca w temacie - w jakim jezyku porozumiewacie sie? Czy jest to jezyk, ktory jest jezykiem ojczystym jednego z Was?

19

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza
nocnalampka napisał/a:

A ja zapytam tak nie do konca w temacie - w jakim jezyku porozumiewacie sie? Czy jest to jezyk, ktory jest jezykiem ojczystym jednego z Was?

A wiesz ze mialam o to samo zapytac? Bo jak dla mnie to on zna nepalski, polski, angielski. Ona tylko polski. A oboje mieszkaja w UK.
Powiem wprost to co mysle...
Sprytny facet ozenil sie z kowalska dla wizy is swobodnego poruszania sie po UN.
Czyli widzialy galy co braly.

Kasiaaa a ty masz meza cudzoziemca? Bo jesli nie to czemu dajesz rady o ktorych nie masz pojecia i wystawiasz opinie bezpodstawnie?

20

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Dzieki Sadie, doczytalam odpowiedz na swoje pytanie o jezyki.

Ja te sprawe widze tak: jest dla mnie dosc dziwne, ze maz woli spedzac czas ze swoim bratem niz z zona, dziwne jest tez dla mnie to, ze niezbyt stara sie zrobic cokolwiek aby swoja zone i krewnych jakos "zblizyc" do siebie. Zakladam, ze jesli wszyscy bohaterowie dramatu mieszkaja na Wyspach, to w jakims stopniu wladaja jezykiem angielskim. Zatem dlaczego kiedy przebywaja razem, nie posluguja sie jezykiem zrozumialym dla wszystkich? Jak dla mnie to troche to malo grzeczne wobec autorki, ze nikt w tym gronie (z mezem na czele) nie pomysli, ze ona nie rozumiejac nic nie czuje sie komfortowo.

Generalnie w calym tym malzenstwie z tego opisu uderza mnie cala masa niedomowien - brak rozmowy i ustalen w zakresie tego z kim i gdzie bedzie sie mieszkac, w zakresie spedzania wolnego czasu - i tego razem, i tego osobno, zasad panujacych w zwiazku np. odnosnie wyjsc ze znajomymi. Dziwny jest tez dla mnie u meza brak checi do wsparcia nauki jego ojczystego jezyka przez zone. Cala ta sytuacja z rozmowami w domu po nepalsku  wydaje mi sie byc skutkiem braku wiezi i porozumienia miedzy malzonkami, czyli jest to tylko czubeczek gory lodowej.

21

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

nocnalampko co tylko potwierdza moja teorie o mazenstwie dla wizy smile W koncu nie z czlowiekiem sie zenil tylko z dokumentem to co bedzie jakas obca babe namawial do nauki swojego jezyka? Tak mu to potrzebne jak dziura w plocie.

22

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Sadie, moze i masz racje. Dla mnie to wszystko wlasnie jakies dziwne jest, bo w moim towarzystwie (choc sami Polacy i w Polsce mieszkajacy), to nawet jak padnie jakis "stary zart", to "nowszym" przyjaciolom tlumaczy sie geneze, aby i oni mogli sie posmiac i zrozumiec w czym rzecz. I to jest takie naturalne, oczywiste. No ale my jestesmy z tych, co uwazaja, ze szeptanie w towarzystwie to malo grzeczne jest - moze czasy sie zmienily, a my nie nadazamy? Ale ja nie ogarniam jak mozna notorycznie siedziec sobie i radosnie gwarzyc w jezyku ktorego nie rozumie partner i jeszcze strzelac fochy, ze partner czuje sie jak piate kolo. Ja tez bym sie tak czula.

23

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

No i widzisz u kazdego inaczej...
Jak zabieram meza do Pl to na ile moge to tlumacze mu co i jak. Ale czasem nie bo rozmawiamy o sprawach ktore ciagna sie od ostatnich 6 lat smile A on ze swojej strony rozumie ze nie kazdy z moich znajomych nauczy sie w pol godziny ang na konto jego przyjazdu. Wiec czasem maz po prostu siedzi i nas slucha, pewnie niczego nie lapie, ale mowi ze nie jest mu w zaden sposob przykro. Bo ciezko zeby ode mnie wymagal wiecznie poslugiwania sie angielskim skoro moim pierwszym jezykiem jest polski. To nie moje wytlumaczenie tylko jego.
Ale jak mowie gdybym wychodzila za maz dla dokumentu to by mnie to zwisalo smile

24 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2012-05-17 19:13:30)

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Sadie, ok, ale Ty mowisz, ze to raczej sporadyczne sytuacje - to raz, poza tym, nie kazdy w Pl zna angielski na tyle abys mogla "zarzadzic" z okazji pobytu meza rozmowy w tym jezyku - to dwa. A on ma tyle rozsadku, ze to rozumie i przyjmuje jako naturalne. Ale co do autorki, to ja odnioslam - moze mylne? - wrazenie, ze ona mowi o sytuacji notorycznej i to w domu w ktorym wszyscy mogliby mowic jezykiem dostepnym dla wszystkich. Wiesz, Twoj maz pewnie tez mozno stracilby komfort przebywania z Toba jakbys w otoczeniu rodakow po prostu zlewala go, zbywala jego proby dolaczenia do rozmowy, a na informacje, ze chcialby sie troche nauczyc polskiego uslyszal: rob co chcesz, nie mam czasu na glupoty.

25

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Widzisz ja odnioslam-mze mylne?- wrazenie ze on umie po polsku,ang i nepalsku ale o jego rodzinie nie ma slowa. Co jesli oni tylko po nepalsku mowia? I nie znaja pl? Co wtedy?

26

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Wiesz, zalozylam, ze jesli ktos mieszka na Wyspach i tam pracuje, to zna angielski. Stad moja refleksja o "wspolnym jezyku w domu". Ale jesli sie myle, to tym bardziej potwierdza mi moje wczesniejsze domysly - cos mocno, mocno nie halo jest dla mnie z tym zwiazkiem, ze maz tak traktuje zone.

27

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Myślę nie zrobiłaś źle,cięzko miec takie towarzystwo gdzie sie nie zna jezyka.ja bym tak samo zrobiła

28

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Oni umieja angielski. Lecz wola porozmawiac po nepalsku. Suman juz nie ma ochoty ze mna rozmawiac bo sie obrazil. Siedzi teraz z zona jego brata przed telewizorem. Ja poszlam do swojego pokoju. Zimny sie zrobil, spi po drugiej stronie lozka. Mam wrazenia jakbym sama byla . Jak bylismy razem to tez latal za jego rodzina zawsze.Jestesmy po slubie 7 lat juz, wiec nie dla wizy sie zenil.
Wyszlismy za siebie z milosci. Nie pil, nie pali papierosow i jest dosc powazny. Zawsze traktowal mnie jak kogos malo inteligentnego . On byl zawsze madrzejszy. Teraz powiedzial ze juz nie bedzie mi mowil co mam rodzic. Powiedzial, po polsku rozmawiamy.Rob co chcesz, pij ile chcesz, wracaj do domu o ktorej chcesz a on bedzie mowil dobrze. Powiedzial ze 7 lat probowal mnie zmienic, ale nie udalo sie.

29

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza
kowalska266 napisał/a:

Zawsze traktowal mnie jak kogos malo inteligentnego . On byl zawsze madrzejszy.

O! I tu jest całe źródło problemu. Traktował Cię tak, bo pozwalałaś się tak traktować i brałaś wszystko co Ci dawał. 7 lat nie dla wizy? A myślisz ile lat w Polsce trzeba czekać, żeby człowieka uznali za obywatela?

30

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

No coz... Nie dogadaliscie sie przed slubem w zadnej chyba kwestii. No i masz tego efekty. Mowisz, ze slub z milosci byl? Ok, ale szkoda, ze romantyzm przeslonil Ci trzezwe myslenie i ustalenie zasad przyszlego zycia.

31

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

tak sobie czytam i smiac mi sie chce z takiego malzenstwa. maz sie obraza. A co to za obrazanie?
Moj maz jest cudzoziemcem i jak czegos nie rozumiem to mi tlumaczy, jest cierpliwy i zawsze powtarzam zawsze jest pomocny, zebym tylko nie byla sfrustrowana sytuacja mieszkania w jego kraju.
znajomi umieja porozumiewac sie po angielsku ze mna i podkresle - chca to robic. A ja chce sie uczyc ich jezyka, zeby zaczac mowic dobrze w ich jezyku (to nie angielski jest ich native wiec ja ich szanuje ich serbski a oni szanuja to ze nie wszystko rozumiem).
z rodzina inaczej nie da sie jak po serbsku wiec ucze sie dzielnie jezyka zeby z jakimis babciami-ciociami umiec sie porozumiec. a wszystko to zawdzieczam ich dobrej woli, mojej woli, mojego meza. Bo my mamy normalny zwiazek, rodzine bez obrazania sie. Z szacunkiem i ze zrozumieniem.
Ja nie widze zadnego uczucia w Twoim zwiazku tak jak to opisujesz. Moj maz tez ma duzy wplyw na mnie, zmienilam sie dla niego, on dla mnie. Ale to co piszesz wyglada jak jakis zimny uklad miedzy Toba a Twoim mezem. A ta wiza przyszla mi na mysl juz od poczatku. Mozna nawet 7 lat bez uczucia w zwiazku byc............


___________________________

Wiecze Miasto BG

32

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Nie wiem co doradzić, nie będę pisać złotych rad, bo nie mam do tego prawa. Mogę tylko zapytać:
Ile oboje macie lat?
Ile mieliście jak wzięliście ślub?
I ile byliście ze sobą, zanim ten ślub wzięliście?

Mam nadzieję, że uda Wam się dojść do porozumienia. Szkoda tylko, że twój Mąż nie chce podjąć próby rozmów z Tobą. Uważam, że rozmowa to podstawa. a te jego obrażanie się uważam za bardzo dziecinne.

Trzymaj się cieplutko.

33

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Jestesmy po slubie 7 lat. Znalismy sie pol roku i wzielismy slub. Wczesniej mieszkalismy razem. Odzywa sie juz do mnie i tlumaczy teraz. Powiedzial ze 7 lat probowal mnie zmienic na lepsze i teraz juz mu sie nie chce. Powiedzial, ze moge robic to co chce. Dziwny jakis sie zrobil i nie rozumiem jego myslenia. On ma 31 lat, ja 27. On ma swoje poglady na zycie. Jest domatorem i rodzinnym czlowiekiem. On o mnie mowi ze lubie latac tu i tam.A to nieraz wyjde z kolezanka. Lecz musze wracac przed 22 do domu, na zabawie nie moge dluzej zostac. Zawsze pyta sie czy duzo pilam i ma o to pretensje. Gdy inni zostaja dlugo na dyskotece. Boi sie o mnie. Wakacji ze mna nie zaplanowal, bo powiedzial ze niema urlopu. Musze sama jechac do Polski. On mysli o swojej rodzinie w Nepalu duzo.

34

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

eee... myślę, że to jakaś podpucha. Autorka pisząca zupełnie bez emocji, jakieś dziwne fakty przytacza, 7 lat z facetem i dopiero teraz widzi z kim jej przyszło żyć. Pół roku się znali przed ślubem ale mieszkali razem? Jak nic mi tu wizą pachnie, przynajmniej z jego strony.

35

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Jakieś to wszystko pogmatwane...
On chce zmienić Ciebie, Ty chcesz zmienić jego...to po kiego czorta był ten ślub? Czyżby wiza:)?
Wy się chyba w ogóle nie znaliście?
To po prostu jedna wielka farsa.

I te fochy.... Fochami problemów się nie naprawi...

36

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

W życiu bym nie wyszła za obcokrajowca, znając go TYLKO pół roku! Ogólnie nie wyszłabym po tak krótkim czasie za kogokolwiek. To ile ze sobą mieszkaliście? wynika, że niewiele. Tak naprawdę wcale się nie poznaliście, nie wiedziałaś do jakiej rodziny wchodzisz i z czasem to wszystko wychodzi.

37

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Teo myli sie.To niema nic wspolnego z wiza. Poprostu poznalismy sie. Z polakami mi sie nie ukladalo, zaden nie chcial brac slubu, ani byc ze mna. Chcialam wyjsc za maz bo chcialam sie ustatkowac. Suman mi sie spodobal bo jest madry i przystojny. Pozniej jak przyjechalismy do londynu to okazalo sie musimy dzieic mieszkanie z innymi nepalczykami bo tak bylo lepiej dla niego i finansowo. Bede uczyc sie dalej nepalskiego jezyka i sledzic jego rodzine. Czesto sie nie dogadujemy, lecz sproboje z nim porozmawiac.

38

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Oj, Kowalska, Kowalska. Wyszlas za maz z poczucia, ze "i tak nikt mnie nie chce, a ten przynajmniej nieglupi i ladny jest, to jakos to bedzie". Pol roku znajomosci, desperacja, niezdrowy pospiec z braniem slubu (po co?! zeby sie nie rozmyslil?!), nieustalenie przed slubem wlasciwie zadnych zasad majacych regulowac przyszle zycie. Prosta recepta na nieudane malzenstwo. Watek chetnie zadedykowalabym wszystkim paniom i panom, ktorzy tu na forum narzekaja jak to im zle samemu, niech zrozumieja, ze glupi czy pochopny wybor partnera zyciowego jest gorszy niz zycie samodzielnie.

Kowalska, nie stworzyliscie pod ten zwiazek zadnych fundamentow - zwykle ludzie robia to PRZED slubem, wy mozecie to albo zrobic teraz, albo podziekowac sobie za te wspolne lata i isc kazde swoja droga. No, mozecie tez zyc niby razem, ale kazde sobie - tak jak teraz. Do Ciebie nalezy wybor.

39 Ostatnio edytowany przez kowalska266 (2012-05-20 11:13:03)

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Dziekuje za rade. Sproboje z nim porozmawiac. A ile wedlug pani powinno znac sie partnera przed slubem? Czy warto zamieszkiwac razem czy osobno przed slubem? My mieszkalismy pol roku razem w ten sposob chcialam go lepiej poznac. Dobrze sie zachowywal, nie pil, placil na czas za mieszkanie. Pracowity jest ogolnie. Moje pierwsze prace byly niepewne i ryzykowne. Jako kasjerka w hurtownii. Musialam liczyc duze kwoty pieniedzy, a jak sie pomylilam to placilam z wlasnej kieszeni. Zle sie w nich czulam, kilka razy zmienialam prace i nie mialam pieniedzy na mieszkanie.On mi duzo pomogl i dobrze bylo nam razem. W samotnym zyciu bylo mi zle. Poznalam polaka lecz okazalo sie ze byl alkoholikiem. Sam zreszta sie przyznal, ze nie chce sie wiazac bo ma zbyt duzy nalog. Sledzilam go po jego pracy gdzie jest. Stal zawsze pod spozywczakiem z butelka piwa. Wiekszosc polskich chlopakow duzo pije i wcale nie chca sie wiazac. Oni wola byc sami lub szukaja panny na jedna noc. Wiekszosc chlopakow szuka dziewczyny na seks. Spodobalo mi sie to ze w kraju Nepal pary zamieszkuja razem tylko po slubie. Sa wierni sobie. Z kolei ich rodziny szukaja odpowiedniego meza dla dziewczyny, lub malzonki dla chlopaka. I te malzenstwa sa ze soba przez caly zycie, dlatego spodobalo mi sie to.

40

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Kobieto, nawet w jednej linijce Twojego posta nie wpominasz, ze zakochalas sie w Swoim mezu i dlatego sie pobraliscie! Bardzo niepokojace. Slub to nie jest wybor pralki w sklepie- a ze oszczedna, ekonomiczna, pracuje swietnie...itd. Ty sie nie dziw Waszym problemom teraz. Nie tylko wyszlas za Niego z lenistwa i braku zaufania do swoich wlasnych mozliwosci, ale nawet w takiej sytuacji nawet palcem nie ruszylas, zeby poznac Jego kulture. Ja jestem wstrzasnieta, ze ciagle razem jestescie!

41

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Z milosci wyszlam za niego. Poznalam jego kulture. Opowiadal mi himduizmie w jego kraju, ze maja wielu bogow. O zwyczajach, jakie stroje nosza. Poznalam to z czasem. On tez chcial wziac slub szybko bo wiza mu sie konczyla i musialby wracac to Nepalu. Takto bysmy sie wiecej nie zobaczyli.

42

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza
kowalska266 napisał/a:

Z milosci wyszlam za niego. Poznalam jego kulture. Opowiadal mi himduizmie w jego kraju, ze maja wielu bogow. O zwyczajach, jakie stroje nosza. Poznalam to z czasem. On tez chcial wziac slub szybko bo wiza mu sie konczyla i musialby wracac to Nepalu. Takto bysmy sie wiecej nie zobaczyli.

Ehem, jemu sie spieszylo bo sie wiza konczyla. Ty sie slychasz sama czasem?

Siedem lat i sie nepalskiego nie mozesz nauczyc? Taka to Twoja wielka milosc i oddanie. On i Jego rodzina znaja angielski ale nigdy go przy Tobie nie uzywaja? Pobudka, kobieto!

Z wygodnictwa oboje zescie skonczyli w tym malzenstwie. Pretensje mozecie miec tylko sami do siebie. Ty sie zachowujesz jak rozpieszczona ksiezniczka a on Cie po prostu ignoruje, bo mu to na nerwy dziala. Podejrzewam, ze sprawy wizowe go w tej sytuacji ciagle trzymaja.

43

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

No i sama twierdzisz, że wyszłaś za niego bo mu się wiza kończyła.

Ja ze swoim mężem zamieszkałam po 1,5 roku bycia razem, a po 2,5 się zaręczyliśmy. Ślub był po 3,5 latach. Zdążyłam go poznać na tyle by wiedzieć, że robię dobrze wychodząc za niego. do dziś jest bajka między nami. Na całe szczęście jest Polakiem. smile

44

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Zaczal sie do mnie odzywac. Jego brat i zona mowia po angielsku ze mna. Powiedzial ze teraz ja jestem szefem i moge robic to co chce. Niepokoi mnie to. Powiedzial ze bedzie zachowywal sie tak jak ja. Wize ma na 4 lata. Jak nie mialam stalej pracy to sam musial placic duzo pieniedzy za adwokata o starania o wize. Mowil ze ja w tym mu nie pomoglam. Wiecej brat mu pomogl. W londynie jestesmy dzieki bratu i jego ciezkiej pracy. Bracia wzieli razem mieszkanie na kredyt, dlatego tak dobrze nam sie mieszka.

45

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

dobrze wam się mieszka w jakim sensie? Finansowym?

46

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Ale skoro dobrze wam sie mieszka, skoro pobraliscie sie z milosci i jest Ci z mezem dobrze, to o czym tak naprawde jest ten watek? Bo ja sie zgubilam.

47

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

to ja juz kompletnie nie rozumiem tego zwiazku. i wlasnie tez mi sie wydaje, ze ten temat to jakas sciema. Nie mozna miec takiego nijakiego malzenstwa. Byc z cudzoziemcem bo wszyscy inni Polacy to pijacy? Ooooo ja mieszkam w kraju w ktorym dopiero faceci pija alkohol. Polska sie nie umywa.
Ze niby ty mu nie pomagalas przy wizie a tylko jego brat? Co ty gadasz...przeciez automatycznie dostal wize i mozliwosc pobytu w krajach unii europejskiej bo jest twoim mezem. Wiem bo moj maz ma taka pieczatke w paszporcie. Cale szczescie, ze moj maz sie ze mna nie ozenil dla tej pieczatki. Ja sie smieje z niego, ze to ja wychodzilam za niego za maz abym nie musiala na policji co 3 miesiace sie meldowac bo w tym kraju takie prawo dla cudzoziemcow jest.

Wyjsc za maz za cudzoziemca bo lepszego Polaka nie bylo......no tego to jeszcze nie slyszalam.

A odezwal sie do ciebie, zeby ci powiedziec, ze bedzie sie zachowywal jak ty? Jak mozna byc takim obojetnym na druga osobe? Takim chlodem od was powialo, ze az gesia skorke dostalam.


____________________

Wieczne Miasto BG

48 Ostatnio edytowany przez kowalska266 (2012-05-21 12:05:14)

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Ostatnio nie udaje sie. Macie racje. Myslalam ze bedzie lepiej, lecz jego myslenie jest rozne od mojego.  Dobrze jest tylko pod wzgledem finansowym. Powiedzialam dzis to jego bratu, ze Suman sie obrazil. On sproboje z nim porozmawiac. Pochopnie wyszlam za maz, zbyt szybko. Macie racje. Powinnam kilka lat sie z nim spotykac. Trudna byla tez dezycja o zamieszkaniu razem. Bo dopiero jak sie z kims zamieszka mozna go dobrze poznac. Niewiem czy jeszcze dam rade to ciagnac. Mysle o wyprowadzce. Szukaniu pojedynczego pokoju.

49

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Macie domysly bo nie znacie szczegolow. Nas tez nie. Ja swojego meza tez caly czas poznaje i ucze sie od niego. Moje myslenie okazalo sie pomylka. Wyszlo na to, ze Suman jest inteligentniejszy niz ja. Obrazil sie bo to ja postapilam zle.On uwaza ze zamiast klocic sie i dawac kary cielesne lepiej przeczekac to milczeniem wtedy moze zrozumiem co mial na mysli. Bylam na urodzinach jego zony zbyt krotko i sie nie zangazowalam. Przez te 7 lat w wielu sprawach moj maz ma inne opinie niz ja. Byc moze dlatego, ze ja pochodze z nie trzymajacej  sie razem rodziny a on z dobrego domu. A powiem wam, ze czasami to i brakuje mi zdrowego rozsadku.

50

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Kary cielesne? Ze co przepraszam?! I ta jego inteligencja objawia sie tym, ze Cie nie bije i strzela fochy?
Kochana, o problemach w zwiazku sie ROZMAWIA, a nie manipuluje partnerem przez np. milczenie. Jak niby macie sie dogadac (nomen omen) skoro zamiast rozmawiac on siedzi naburmuszony, a Ty zalisz sie na forum? Rozwiazywanie problemow przez przeczekanie i liczenie ze ktos sie czegos domysli? Dosc nowatorska metoda, ale obawiam sie, ze moze byc nieskuteczna. Ludzie porozumiewaja sie przez rozmowe, a nie telepatie. Wybacz, ale pomysly Twojego meza sa po prostu idiotyczne. A Ty, moim zdaniem, glupio robisz godzac sie na to. I jeszcze dajesz sobie wmowic ze on jest Twoj wielki dobroczynca i wybitny intelekt?! Niezle sie facet w zyciu ustawil.

51

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

czekaj to on ma jakas zone? bo nie rozumiem co chcialas powiedziec o tych urodzinach......

kary cielesne.....interesujace.......i co? taka macie metode na rozwiazywanie problemow?

gdyby on byl taki madry to nie obrazalby sie jak 5 letnie dziecko.

52

Odp: Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Zona jego brata miala urodziny.  On ma taki sposob na mnie. Powiedzial po za tym, ze inny chlopak by tak dlugo ze mna nie wytrzymal. Chcialam sie zapytac na forum, bo on ma swoje zdanie o mnie.

Posty [ 53 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Maz co jakis czas sie na mnie obraza

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024