Witam. dwa lata temu zdradziłam meża, on sie dowiedział o tej zdradzie i wkońcu też mnie zdradził. nie potrafie mu tego wybaczyć, choć sama go zdradziłam. Mąż chce abysmy sprobowali wszysto od poczatu, bo podobno mnie kocha, ale ja nie potrafie mu wybaczyc zdrady ciagle to do mnie wraca.Chciałabym , byc z mezem ale nie potrafie zapomniec co rpbic pomozcie.
porozmawiać, wyjaśnić... odejść... bo życie bez wybaczenia to ciągłe rozdrapywanie rany...
Gdyby mąż Cię kochał, nie mściłby się na tobie... teraz musicie ponieść konsekwencje waszych błędów... przyjąć tą naukę... i w kolejnych związkach nie popełniać takiego błędu
Najlepszą obroną jest atak ! i tak zrobił twój mąż ! chciał abyś poniosła konsekwencje swoich czynów . Dla mnie żeby wybaczyć komuś zdrade 3 ba go naprawde mocno go kochać ..
A co mam zrobić jak go nadal kocham, mąż mówi, że tez mnie kocha i chce abyśmy spróbowali o wszystkim zapomnieć i dali sobie jeszcze jedną szanse. Mamy syna, który ma 12- lat, a mąż chciałby jeszcze drugie dziecko, abyśmy mieli.
Ale ciągle mieszkacie razem? I kiedy mąż zdradził Ciebie?
tak ciagle mieszkamy razem. bedzie niedługo dwa lata jak mnie zdradził
A co mam zrobić jak go nadal kocham, mąż mówi, że tez mnie kocha i chce abyśmy spróbowali o wszystkim zapomnieć i dali sobie jeszcze jedną szanse. Mamy syna, który ma 12- lat, a mąż chciałby jeszcze drugie dziecko, abyśmy mieli.
Nie ważne co mąż chce... ważne czego Ty chcesz... jeżeli myslisz o rozstaniu to kolejne dziecko nie scementuje związku... tylko go rozbije, bo jeszcze nie widziałam małżeństwa, które w czasie nocnego wstawania, pieluch, karmienia, wyrzeczeń finansowych scementowało związek... i nieszczęście gotowe dla dwojga dzieci a nie jednego...
Przez dwa lata chyba rozeznalaś się w swoich uczuciach... jeżeli chcesz wszystko zacząć on nowa bo sie kochacie... To musisz zapomnieć i otworzyć nową, czystą kartę... inaczej się nie da
Witam. dwa lata temu zdradziłam meża, on sie dowiedział o tej zdradzie i wkońcu też mnie zdradził. nie potrafie mu tego wybaczyć, choć sama go zdradziłam. Mąż chce abysmy sprobowali wszysto od poczatu, bo podobno mnie kocha, ale ja nie potrafie mu wybaczyc zdrady ciagle to do mnie wraca.Chciałabym , byc z mezem ale nie potrafie zapomniec co rpbic pomozcie.
Zapomnieć nie zapomnisz nigdy, to niemożliwe. Zresetować swej pamięci nie można.
Nie potrafisz wybaczyć mężowi zdrady. A sobie swoją zdradę (wcześniejszą od zdrady męża) wybaczyłaś?
Jeśli tak, a wszystko na to wskazuje, to podpowiadam, że droga do wybaczania mężowi jest taka sama.
Myślałam ,że jak sie kogoś kocha to się go nie zdradza !!!
10 2012-03-20 16:36:01 Ostatnio edytowany przez onomatopeja (2012-03-20 16:37:08)
Gdyby mąż Cię kochał, nie mściłby się na tobie...
Gdybyś kochała męża to byś go nie zdradziła.
Mąż przyjął niekonwencjonalną metodę nauczenia Ciebie empatii.
Jak w Kodeksie Hammurabiego - oko za oko, ząb za ząb.
Dostałaś niepowtarzalną okazję poznania, jak Twój mąż czuł się po zdradzie, obdarty z godności, z tysiącami pytań, dlaczego, poszukiwaniem przyczyn.
Wyciągnij wnioski, jeżeli oczekiwałaś po po wykryciu Twojej zdrady od męża przebaczenia - sama mu wybacz,
Jeżeli nie możesz mężowi wybaczyć, to nie oczekuj, że i on Tobie kiedykolwiek wybaczy.
Tendre77 napisał/a:Gdyby mąż Cię kochał, nie mściłby się na tobie...
Gdybyś kochała męża to byś go nie zdradziła.
Mąż przyjął niekonwencjonalną metodę nauczenia Ciebie empatii.
Jak w Kodeksie Hammurabiego - oko za oko, ząb za ząb.Dostałaś niepowtarzalną okazję poznania, jak Twój mąż czuł się po zdradzie, obdarty z godności, z tysiącami pytań, dlaczego, poszukiwaniem przyczyn.
Wyciągnij wnioski, jeżeli oczekiwałaś po po wykryciu Twojej zdrady od męża przebaczenia - sama mu wybacz,
Jeżeli nie możesz mężowi wybaczyć, to nie oczekuj, że i on Tobie kiedykolwiek wybaczy.
Świetny post. Na tak złożone problemy nie ma jednoznacznych i uniwersalnych odpowiedzi. Powyższy post może zachęcić do zastanowienia się nad swoim postępowaniem. Pozdrawiam Cię Onomatopeja!
Mysle ze zdrady sie nigdy nie zapomina...za duzo uczuc niszczy, ale mozna spröbowac zyc razem jesli sie kocha. Trzeba w chwili cierpienia odrzucic te mysli, postarac sie zajäc glowe czyms pozytywnym.
Pozatym drzastina ty pierwsza zdradzilas, potraktuj to co zrobil mäz jako rewanz 1:1 i odrzuc do histori.
Poraniliście się wzajemnie, wystawiliście oboje Wasz związek na ogromną próbę. Kiedy ty zdradzałaś to nie czułaś się tak jak wtedy, kiedy Ciebie zdradzono. To jasne, że łatwiej wybaczyć swoje winy niż cudze. Siebie łatwiej usprawiedliwić, bo "znasz sytuację od podszewki", wiesz wszystko o swoich motywach itd. Siebie łatwiej usprawiedliwić. Ale powinnaś być na tyle dojrzała, aby zdobyć się na obiektywizm i empatię. W końcu masz rodzinę! Twój mąż się na to zdobył. Zrozumiał wszystko, bo chce być z Tobą i dzieckiem. A Ty masz wątpliwości? Dlaczego? Czy Twoja zdrada była mniej okropna niż zdrada męża tylko dlatego, że była Twoja? Nie możesz być tak zapatrzona w siebie. Nie tylko Ty masz prawo do największego błędu. I to, co zrobił mąż to nie zemsta, nie rozgrywka. To jest życie. A w życiu rodzina jest najważniejsza. I walcz o nią, odrzuć egoistyczne spojrzenie na tę zdradę, nie rzucaj kamienia, bo nie jesteś bez winy. Przemyśl to. Trzymam kciuki za Twoje małżeństwo.
Szczerze powiem Ci, ze dla mnie Wasz zwiazek nie ma sensu, Ty zdradzilas meza, on zdradzil Ciebie. Jesli stalo sie to raz stanie sie i drugi po takim czyms wogole moim zdaniem nie ma sensu razem byc.
drzastina44 ... jakie były powody zdrady? przerobiliście to?
Czy jego zdrada była odwetem?
Ja to widze z innej strony, gosc wolal o pomoc zdradzil w akcie desperacji i zemsty, zeby podniesc swoje ego, tak naprawde zdrady nigdy sie nie zapomina mozna wybaczyc ale nie zapomniec, na cementowanie zwiazku juz jest za pozno, nie macie do siebie zaufania a mysl ize dziecko cos zmieni, moja droga nic nie zmieni. a puenta bedzie tak ze za rok juz nie bedziecie razem... pozdrawiam i zycze dobrych wyborow
Najgorzej wkurza mnie to , że ta kobieta z którą mnie mąż zdradzi mieszka w tej samej miejscowości co my, ona też ma rodzinę, a zachowuje się tak jakby nic złego nie zrobiła. Przez to nienawidzę tego miejsca dusze się tutaj, nawet nie mam ochoty wychodzić z domu.
wiesz tak czytam Ciebie,napewno teraz ty zdradzisz meza bedzie 2:1 hehe wiec albo koncz ten smieszny zwiazek i stworz relacje z kims innym albo bawcie sie w swoja gre emocjonalna
Najgorzej wkurza mnie to , że ta kobieta z którą mnie mąż zdradzi mieszka w tej samej miejscowości co my, ona też ma rodzinę, a zachowuje się tak jakby nic złego nie zrobiła. Przez to nienawidzę tego miejsca dusze się tutaj, nawet nie mam ochoty wychodzić z domu.
drzastina44 - nie odpowiedzialaś na moje pytanie...
Wydaje mi się, że bardziej boli Cię zranione ego...
Zamiast mysleć o tej kobiecie powinnaś pomyśleć o was i waszej rodzinie i na tym skupić energię...
A myślisz, że mężowi było łatwo patrzeć na twojego kochanka?
Nie rozumiem dlaczego drzastina uwaza swojä zdrade (jako pierwsza) za cos nie godnego uwagi, a ze zdrady meza(moze zeczywiscie dla ratowania swojego ego)robi taki huk.
Drzastina moze nam zdradzisz dlaczego zdradzilas i czy ci sie to podobalo?
Odpowiadam na pytanie dlaczego zdradziłam, poprostu poznałam chłopaka- kolegę , brakowało mi kogoś z kim mogłabym porozmawiać o wszystkim. W tym czasie zmarł moj tata i nie miałam zadnego wsparcia ze strony meża z tym chłopakiem zaczełam sie spotykac ale tylko jak z kolegą i pewnego razu stało sie nie wiem dlaczego to zrobiłam , zaluje tego ale niestety jest juz za pozno. Rozmawialismy z mezem o tym wszystkim i wydawalo sie ze zrozumial, ale niestety nie, bo mnie zdradzil, a powiedzial, ze dlatego, bo to za kare co ja zrobilam
moj maz nie patrzył na mojego kochanka, bo wogóle go nie zna , ani nie widział, wiec nie ma tego problemu co ja
Odpowiadam na pytanie dlaczego zdradziłam, poprostu poznałam chłopaka- kolegę , brakowało mi kogoś z kim mogłabym porozmawiać o wszystkim. W tym czasie zmarł moj tata i nie miałam zadnego wsparcia ze strony meża z tym chłopakiem zaczełam sie spotykac ale tylko jak z kolegą i pewnego razu stało sie nie wiem dlaczego to zrobiłam , zaluje tego ale niestety jest juz za pozno. Rozmawialismy z mezem o tym wszystkim i wydawalo sie ze zrozumial, ale niestety nie, bo mnie zdradzil, a powiedzial, ze dlatego, bo to za kare co ja zrobilam
Kolega-pocieszyciel...rozumiem...wiec zrobilas to ze slabosci i czystej checi.
Pomysl czy sex robiony komus na zlosc, dla samego faktu jest tak okropny jak ten ktöry mialas ty z udzialem uczuc do kolegi.
To co ty zrobilas jest gorsze, wiec powinnas sie cieszyc ze ci chlop wybaczyl i nie roztrzepywac jego zemsty(moze nie potrafil by z tobä byc czujäc sie zdradzony, pocieszyl sie i tyle).
Zapomnij o tym, jak go kochasz to potraktöj to jak nauczke na dalsze zycie, facet poczuje sie pewniej przy tobie to nie bedzie mial powodu udowadniac sobie swojä meskosc.
24 2012-03-22 12:08:49 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2012-03-22 12:17:04)
Drzastina- moja historia pewnie trochę przypomina Twoją.Ja też zdradziłam swego męża...
Powiedziałam mu o tym,chciał wiedzieć wszystko.Było mi z tym okropnie,próbowałam nawet popełnić samobójstwo.Ale wiem,że jemu było na pewno ciężej.Kiedy rozmawialiśmy przynawał,że nie było między nami ostatnio dobrze,że nie poświęcał mi czasu,kiedy miałam mu coś do powiedzenia nie słuchał.I że być dlatego tak się stało.Teraz wiem,że zdrady w ten sposób tłumaczyć w związku nie można.
Maż nie zdecydował się odejść,ja także.Próbowaliśmy naprawiać nasze relacje,dużo rozmawialiśmy, w seksie słuchaliśmy nawzajem swoich potrzeb,pragnień.
Po prawie roku,w tak beznadziejnych okolicznościach okazało się,że jestem w ciąży.A mój mąż bedąc na wyjeździe integracyjnym poznał pewną kobietę,tzw pocieszycielkę żonatych mężów,dzięki której lub przez którą zmienił zupełnie swjoej podejście do sytuacji.Chodzi o to,że w zdradzie upatrywał wyłącznie moją winę,mało tego nagle zaczął twierdzić,że nie może mieszkać ze mną,że nie może na mnie patrzeć,że muszę się wyprowadzić.
Kiedy powiedziałam mu,że jestem w ciąży najpierw się ucieszył(staraliśmy się bezskutecznie o dziecko od lat),pojechaliśmy razem do lekarza potwierdzić.Ale już następnego dnia(sądzę,że po spotkaniu z tą kobietą) zmienił front twierdząc,że dziecko na pewno nie jest jego.Wiedziałam już wtedy,że mnie zdradza notorycznie z nią,wyjeżdzał na weekendy, w aucie znajdowałam prezerwatywy.
Nie chciał ze mną o tym szczecze pogadać,bo,jak dowiedziałam się od mojej mamy,której powiedział,że nie chce na razie żadnych negatywnych emocji,dopóki jestem w ciąży.
Ja prawie całą ciążę spędziłam w szpitalu w innym mieście i dowiadywałam się dzięki jakiejś nieznajomej mi "szczerej przyjaciółce"" co robi mój mąż,gdzie się ze swoją flamą wybiera,że kobieta widywana jest jak wyprowadza naszego psa.
Ten układ trwał gdy urodziłam i gdy badania DNA wykazały,że dziecko jest jego.
Najpierw bardzo chciałam,żeby do mnie wrócił ale po jakimś czasie miałam już tego dość,żałowałam,że zgodziłam się poddać badaniom bo miałam świadomość,że teraz to już będę zmuszona go widywać,Mieszkałam u moich rodziców czekając kiedy mąż wyprowadzi się z naszego mieszkania.Tak ustaliliśmy.Kiedy przyjechał po mnie i wróciłam do domu okazało się,że on się nie wyprowadził.Byłam wściekła.Dopiero po jakimś czasie powiedział mi,że podjął decyzję,że chce jednak być ze mną i z dzieckiem.
Od tego czasu minęło ponad osiem lat.Raz jest lepiej raz gorzej,nie jestem pamięliwa,nie zadręczam się kiedy mój mąż wyjeżdża na szkolenia czy nie jest to przypadkiem kolejny wyskok.
Ja chyba potrafiłam mu to wybaczyć.Ale sądzę,że on mi nie,mimo,że chyba się stara...
Powiem Ci,że jeśli naprawdę myślicie o tym,żeby być razem warto znaleźć też swoją winę w tym co się stało.Nie oceniam tego,że postępek Twego meża był "odwetem".Mój mąż na początku twierdził,że nigdy nie posunąłby się do "odwetu" ale póżniej to chyba zrobił...Rewanż w tych sprwach jest obrzydliwy,dlatego ja żyję nadzieją,że to jednak nie był odwet.
Może zabrzmi to głupio ale w sytuacji gdy Ty zdradziłaś i zdradził on możecie zacząć wszystko od nowa bo teoretycznie nie ma możliwości,że kiedyś któreś z Was- to skrzywdzone poczuje,że teraz mu się należy odwet....
Jest to prymitywne rozumowanie ale jednak bliskie wielu więcej ludziom niż byś sądziła.
25 2012-03-22 12:11:35 Ostatnio edytowany przez Tendre77 (2012-03-22 12:12:16)
A ja mam inne zdanie niż Doona... jeżeli mąż zrobił to z czystej zemsty ... to nie widzę tutaj miłości. Oczywiście nie uważam, że zdrada jest lepsza czy gorsza, jednak biorę pod uwagę okoliczności "towarzyszące" i uważam, że stosowanie prawa oko za oko jeszcze bardziej rozkręca machinę i nie prowadzi do wybaczenia i zakończenia kofliktu.
No i nie chciałabym żyć z mściwym człowiekiem...
Mąż mial romans z ta kobieta to nie byl jednorazowy seks. Wyjechał nawet z nią na weekend nad morze.
Mamy 12-sto letniego syna, z którym mam problemy wychowawcze w szkole, a mąż chce jeszcze drugie dziecko, bo twierdzi ,że nas to bardziej do siebie zbliży, ale ja nie jestem do tego przekonana. Chciałabym miec jeszcze jedno dziecko, ale nie potrafie zaufać meżowi i nie chce tak życ, boje sie , ze juz nigdy nie bede spokojna i spokojnie zyc tak jak kiedyś, bo kiedys ufałam mu naprawde, teraz wszystko zniszczyl
nie chce tak życ, boje sie , ze juz nigdy nie bede spokojna i spokojnie zyc tak jak kiedyś, bo kiedys ufałam mu naprawde, teraz wszystko zniszczyl
moim zdaniem to juz jest decyzja... szukasz tylko potwierdzenia...
potwierdzam, bez wybaczenia i miłości wasze życie zamieni się w koszmar dwójki ludzi z pretensjami i jeszcze dzieciom zniszczycie życie
Ponownie przypominam fakty.
Zdradziłaś męża.
Później on zdradził Ciebie.
Mąż chce reaktywować związek, chce z Tobą drugiego dziecka.
Ty mężowi nie ufasz, masz sporo obaw.
I... męża obarczasz za całą zaistniałą sytuację.
Dopóty sama przed sobą nie przyznasz się do współodpowiedzialności za istniejący stan rzeczy (przypominam, że to TY zdradziłaś męża, a jego zdrada była konsekwencją Twojej), dopóty żadne działanie nie ma sensu.
Pomyślałam sobie, że od dawna nie kochasz swego męża (zdrada jest tego dowodem), dawno już myślisz o rozstaniu. Teraz tylko chcesz sobie i innym (również na forum) udowodnić, że jedynym winnym jest Twój mąż. Bo przecież Twoja zdrada, wg Twych słów, spowodowana jest jego zachowaniem. Ty nawet nie wiesz, czemu zdradziłaś. Podpowiadam: bo chciałaś, bo podjęłaś taką decyzję.
Dojrzałość jest nierozerwalnie związana z odpowiedzialnością za swoje zachowanie.
Nie obarczam cała wina meża za to co sie dzieje w naszym zwiasku. Wiem , ze jest tez to moja wina zaluje swojej zdrady, wiem ze to banal ale jak bym mogla to cofnęłabm czas ale niestety to nie mozliwe. tak ja zdradziłam meza, ale on zdradził mnie perfidniej i tego nie moge mu wybaczyc , gdyby byl to jednorazowy seks, ale to byl poprostu romans i bog wie co jeszcze wyrabial o czym nie wiem a tylko sie moge domyslac
Odpowiadam na pytanie dlaczego zdradziłam, poprostu poznałam chłopaka- kolegę , brakowało mi kogoś z kim mogłabym porozmawiać o wszystkim. W tym czasie zmarł moj tata i nie miałam zadnego wsparcia ze strony meża z tym chłopakiem zaczełam sie spotykac ale tylko jak z kolegą i pewnego razu stało sie nie wiem dlaczego to zrobiłam , zaluje tego ale niestety jest juz za pozno. Rozmawialismy z mezem o tym wszystkim i wydawalo sie ze zrozumial, ale niestety nie, bo mnie zdradzil, a powiedzial, ze dlatego, bo to za kare co ja zrobilam
To trzeba było rozmawiać a nie się ...... mąż powinien być najbliższą osobą a jeśli taką nie jest to się odchodzi.
Tak naprawdę boli Cię to że Ty widzisz twarz tej Pani ..... Poniosłaś konsekwencje swoich czynów
Mąż zrobił to co powinien.Pokazał Ci jak to boli.Nauczka nie idzie w las.Szanuj innych to Ciebie będą szanować.
Nie wymagaj od innych wybaczenia ....
BELLEW , jak każdy facet nic nie rozumiesz. Tak naprawde to myślicie, ze wam wszystko wolno a jak kobieta popełni bład to juz jest najgorsza. To nie jest sprawiedliwe,
BELLEW , jak każdy facet nic nie rozumiesz. Tak naprawde to myślicie, ze wam wszystko wolno a jak kobieta popełni bład to juz jest najgorsza. To nie jest sprawiedliwe,
Ale o czym ty kobito w ogóle piszesz? Po 1. Nikt nie uważa, że mężczyznom wolno wszystko, po 2. Ty nie popełniłas błędu tylko zrobiłas wyjątkowe świństwo swojemu mężowi. I po 3. Jesteś - przepraszam moderacjo - tak ograniczona, że nawet brutalna lekcja, której ci udzielił mąż nie przebiła się do twojej czaszki. A to wskazuje, że nic się do niej nie przebije i twój mąż powinien biegusiem od ciebie uciekać.
drzastina44 napisał/a:BELLEW , jak każdy facet nic nie rozumiesz. Tak naprawde to myślicie, ze wam wszystko wolno a jak kobieta popełni bład to juz jest najgorsza. To nie jest sprawiedliwe,
Ale o czym ty kobito w ogóle piszesz? Po 1. Nikt nie uważa, że mężczyznom wolno wszystko, po 2. Ty nie popełniłas błędu tylko zrobiłas wyjątkowe świństwo swojemu mężowi. I po 3. Jesteś - przepraszam moderacjo - tak ograniczona, że nawet brutalna lekcja, której ci udzielił mąż nie przebiła się do twojej czaszki. A to wskazuje, że nic się do niej nie przebije i twój mąż powinien biegusiem od ciebie uciekać.
Nigdzie nie musi uciekać!!
Choć nie zawsze się zgadzam z Vuk
ale tym razem muszę przyznać ....kobieto daliście sobie po razie i albo się opamiętacie i coś uratujecie z tego związku??
Albo zwyczajnie czas na rozstanie ![]()
I tu naprawdę nie ma co polemizować!!!
Musisz pojąć Drzastina....Ty zrobiłaś partnerowi auła...On Tobie również...skąd wiesz czy On nie miał dokładnie takich samych odczuć jak TY!?
Skąd wiesz...czy ON sobie Was razem nie wyobrażał jak kopulujecie??
Albo-albo dziewczyno!!
Tu nie ma się nad czym zastanawiać...albo zaakceptujesz to że On Ciebie ..i TY jego...albo dupa ze związku!
A wtedy daj żyć...i żyj również ![]()
35 2012-03-24 11:23:20 Ostatnio edytowany przez bellew (2012-03-24 11:43:20)
BELLEW , jak każdy facet nic nie rozumiesz. Tak naprawde to myślicie, ze wam wszystko wolno a jak kobieta popełni bład to juz jest najgorsza. To nie jest sprawiedliwe,
Oczywiście że rozumiem zemsta jest słodka
jakim prawem narzucasz sposób odreagowanie drugiej strony na zdradę ?
Zdradzając pozbawiłaś się wszelkich praw o decydowaniu w związku.Zapamiętaj sobie.Bo następnej szansy nie dostaniesz.
36 2012-03-24 11:34:57 Ostatnio edytowany przez bellew (2012-03-24 11:36:21)
BELLEW , jak każdy facet nic nie rozumiesz. Tak naprawde to myślicie, ze wam wszystko wolno a jak kobieta popełni bład to juz jest najgorsza. To nie jest sprawiedliwe,
Odpowiedź na to co napisałaś masz w swoim 21 poście
Polecam przeanalizować.
Bez przesady nie wiesz o co chodzi tak naprawde a sie wymądrzasz/ ja zrobiłam swistwo to fak ale maz nie byl wcale lepszy tego juz nie widzisz bo jestes facetem taka prawda, twoim zdaniem odpłacil mi tym samym ale gdyby naprawde kochal mnie tak jak mowi to by tego nie zrobil. a tak pozatym nie wiadomo czy to on pierwszy nie zdradzil tylko ze zdrada nie wyszla na swiatlo dzinne tego nie wiem. wiec sietak nie wymadraj jak nie masz zielonego pojecia o co chodzi
Na pewno błędem w tej sytuacji jest myślenie, że drugie dziecko uratuje to małżeństwo. Najprawdopodobniej będzie wręcz odwrotnie.
39 2012-03-24 20:57:07 Ostatnio edytowany przez ioioio (2012-03-25 00:50:02)
To może ja dodam jako kobieta swoje trzy grosze.
Znam mężczyznę, który został zdradzony przez żonę, której bardzo ufał i był jej wierny. Dowiedział się przypadkiem i wtedy runął jego cały świat. Bardzo ją kochał więc robił wszystko żeby jej wybaczyć... został z nią. Stał się jednak już innym człowiekiem, wręcz nieczułym. Żona podobno była mu wierna ale on nie potrafił jej już zaufać i po paru latach poczuł że chce przeżyć w końcu coś szczerego. Poznał inną kobietę czego przed żoną od początku nie ukrywał - może nawet się zakochał, nie odszedł jednak od żony bo ta była już w ciąży. Teraz mają córkę i oboje są nieszczęśliwi.. myślą o rozwodzie.
Dziecko łączy ludzi fizycznie ale nie można ufać, że będzie ono lekarstwem na nasze wszystkie problemy. Przed tak poważną decyzją jak stworzenie drugiego nowego życia powinniście być siebie pewni. Życie w domu, w którym rodzice się nie kochają, czy sobie nie ufają nie jest dobrym wzorcem dla dziecka.
Dowiedziono, że mężczyźni bardziej przeżywają zdradę swoich kobiet niż byłoby to w odwrotnym przypadku. Wynika to już z zachowań ludzi pierwotnych, którzy walczyli o swoją własność. Nie wiem jak ta kwestia odnosi się do Twojego męża ale jeśli Cię kocha to dbaj o to uczucie. Jeśli jego zdrada była formą odegrania się na Tobie to bym się cieszyła - oznacza to że nie wiązał wobec tej kobiety nigdy żadnych planów. Biorąc pod uwagę całą historię to właśnie chyba ta trzecia powinna się zamknąć w 4 ścianach i nie wychodzić, w końcu stała się tylko narzędziem w waszej grze..
Zapomnij o tym co było i pomyśl o przyszłości!!!
Jestes w trudnej sytuacji...chciala bys a nie mozesz wybaczyc, pröbujesz...a za chwile znowu szlag cie trafia.
On mial afere, wiec to troche za dluga zemsta.
Mysle ze masz wysokie poczucie godnosci i do konca zycia bedziesz myslec" jak on mögl mi to zrobic itd".
Trudno podjäc decyzje bo byc moze cos sie zmieni w uczuciach i bedziesz szczesliwa, a moze bedziesz latami sie zatröwac i myslec " dlaczego nie skonczylam tego juz dawno".
Wspölczuje.
Bez przesady nie wiesz o co chodzi tak naprawde a sie wymądrzasz/ ja zrobiłam swistwo to fak ale maz nie byl wcale lepszy tego juz nie widzisz bo jestes facetem taka prawda, twoim zdaniem odpłacil mi tym samym ale gdyby naprawde kochal mnie tak jak mowi to by tego nie zrobil. a tak pozatym nie wiadomo czy to on pierwszy nie zdradzil tylko ze zdrada nie wyszla na swiatlo dzinne tego nie wiem. wiec sietak nie wymadraj jak nie masz zielonego pojecia o co chodzi
A gdzie ja napisałem że jest lepszy ? nie czytaj wybiórczo .... właśnie że Cię kocha to Cię nie zostawił .... daj spokój.
To co piszesz w ostatnim zdaniu to już inna historia.o której dowiadujemy się teraz.Może więc napisz całość,a nie dodawaj
nowych faktów w zależności co ludzie piszą
Nikt się nie wymądrza,opowiedziałaś historie.Każdy ma prawo do takiej odpowiedzi
jak myśli i jaka mu pasuje.To publiczne forum.Tak naprawdę chodzi o to że Ty możesz a inni nie mogą.Tak samo mogą jak Ty.
Dobrze zrobił a nie gniótł tego w sobie.Więc może jeśli liczysz na wybaczenie to naucz się sama wybaczać ! Pozdrawiam ![]()
Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie.
Jeśli nie możesz zapomnieć, że Cię zdradził to się rozstańcie. Tak będzie dla was lepiej.
A co robicie dla siebie na wzajem, zeby na nowo zblizyc sie do siebie? Moze, dla odmiany, przestali byscie myslec o sobie, a zaczeli myslec o sobie na wzajem? Moze wlasnie tego wam zabraklo?
Gdyby naprawdę Cię kochał to nie zrobiłby tego? A Ty? Rozumiem,że go nie kochasz- bo to zrobiłaś?Zaskakujące jak potrafisz manipulować faktami.Teraz kombinujesz,że może on jednak Cię wcześniej zdradzał,no i w takiej sytuacji Twoja zdrada jest usprawiedliwiona.
Powiem Ci,że znajomi mojego męża też twiedzili,że on na na pewno wczesniej mnie zdradzał bo widywali go na szkoleniach,spotkaniach branżowych w towarzystwie kobiet.Ale skoro ani oni ani ja nie wiemy tego na pewno to zakładam,że tak nie było.
Ponownie przypominam fakty.
Zdradziłaś męża.
Później on zdradził Ciebie.
Mąż chce reaktywować związek, chce z Tobą drugiego dziecka.
Ty mężowi nie ufasz, masz sporo obaw.
I... męża obarczasz za całą zaistniałą sytuację.Dopóty sama przed sobą nie przyznasz się do współodpowiedzialności za istniejący stan rzeczy (przypominam, że to TY zdradziłaś męża, a jego zdrada była konsekwencją Twojej), dopóty żadne działanie nie ma sensu.
Pomyślałam sobie, że od dawna nie kochasz swego męża (zdrada jest tego dowodem), dawno już myślisz o rozstaniu. Teraz tylko chcesz sobie i innym (również na forum) udowodnić, że jedynym winnym jest Twój mąż. Bo przecież Twoja zdrada, wg Twych słów, spowodowana jest jego zachowaniem. Ty nawet nie wiesz, czemu zdradziłaś. Podpowiadam: bo chciałaś, bo podjęłaś taką decyzję.
Dojrzałość jest nierozerwalnie związana z odpowiedzialnością za swoje zachowanie.
Sama lepiej bym tego nie ujeła
. I jak mówiły dziewczyny wyzej. Jesli bys go kochala to bys go nie zdradzila nawet jakby bylo bardzo zle!! przeciez mu przysiegalas że bedziesz z nim na dobre i na zle. Chyba ze to nie bylo szczere... ale chociaz dobrze robisz nie chcac z nim drugiego dziecka bo to nie polepszy sytuacji. Rozstancie sie bo to jedyne najlepsze rozwiazanie. Swoja droga jestes strasznie perfidna. Swoja zdrade usprawiedliwiasz, a jego juz nie i to on jest tym zlym bo jak mogl cie zdradzic. Moze chcial zebys miala nauczke. Niekoniecznie to bylo dowodem że on cie naprawde kocha, ale chcial zebys zobaczyla jak wtedy sie czuje druga osoba. Ale jak widac Ty sie potrafisz usprawiedliwic, a on jest juz bee i zly, jak mogl ci cos takiego zrobic... a ja pytam, jak Ty moglas mu cos takiego zrobic? trzeba bylo z nim porozmawiac szczerze, powiedziec jak sie czujesz że zle ci ze cie nie wspiera w trudnej chwili i zmusic go jakos do wysluchania, a nie rzucac sie na pierwszego lepszego faceta.
Sluchajcie co to za pierd.... co ma kochanie do zdrady? Generalizujecie mozna kogos kochac mentalnie, prawda jest taka ze z czasem szuka sie nowych wrazen, nowych doznan, zapachow tego czegos co bylo na poczatku, mozna zdradzic ale kochac osobe zdradzana, ja tam ciebie laska popieram powinnas sprobowac teraz z kims innym poprawi Ci to nastroj podbuduje twoje ego zemscisz sie , pamietaj zemsta smakuje najlepiej na zimno. pozdrawiam i trzymam kciuki
47 2012-03-25 19:12:32 Ostatnio edytowany przez Vuk (2012-03-25 19:14:49)
gdyby naprawde kochal mnie tak jak mowi to by tego nie zrobil. a tak pozatym nie wiadomo czy to on pierwszy nie zdradzil tylko ze zdrada nie wyszla na swiatlo dzinne tego nie wiem. wiec sietak nie wymadraj jak nie masz zielonego pojecia o co chodzi
Sorry, ale taka jest moja opinia o Tobie: jestes rozwrzeszczanym, histerycznym i intelektualnie ograniczonym bachorem, nastawionym wyłącznie na branie i zdolnym do każdego świństwa. Te Himalaje hipokryzji, które tu prezentujesz sprawiają, że nawet nie chce się z tobą dyskutować.
bellew
Oczywiście, że jej facet jest lepszy, bo to nie on pierwszy zdradził.
VUK nie znasz mnie to nie oceniaj.... łatwo napisac o kims zle jak sie go nie zna, i nie jest sie w takiej sytilacki, a tak wogole to nie wiem czy ma jakies znaczenie kto pierwszy zdradzil tylko ma znazenie sama zdrada
drzastina jak mozna ci pomöc... chcesz swojego faceta mimo zdrady, czy juz go nie chcesz?
Jesli chcesz to udawaj ze wybaczylas bo wybaczenia nie da sie sobie wmöwic.
Jesli nie mozesz z tym zyc musisz odejsc.
Chcialabym mu wybaczyc i zyc normalnie, ale nie potrafie tego zrobic, nie wiem jak sobie to wytlumaczyc aby mu wybaczyc.
VUK nie znasz mnie to nie oceniaj.... łatwo napisac o kims zle jak sie go nie zna, i nie jest sie w takiej sytilacki, a tak wogole to nie wiem czy ma jakies znaczenie kto pierwszy zdradzil tylko ma znazenie sama zdrada
haha teraz to mnie rozsmieszylas
. Do Ciebie nie dociera fakt, że Ty jesteś głowną winna? to Ty zdradziłaś (ok moze troche cie zaniedbal ale to NIE JEST USPRAWIEDLIWIENIE!!). Napisałaś, że sama zdrada ma znaczenie... a więć TWOJA zdrada ma znaczenie rowzniez i to Ty jestes winna obecnej sytuacji, a teraz chcesz się tylko usprawiedliwic. Twoj mąż moze i nie powinien cie zdradzac jesli by cie kochal bo nie szukalby wtedy zemsty, ale zrobil to i pokazal ci tym samym jak to moze bolec, jak sie z tym podle czuje. Swojej zdrady juz nie widzisz? juz wymazalas ja z pamieci? jestes żałosna... Gdyby to on cie pierwszy zdradził to ok, ale to Ty to PIERWSZA zrobilas i pewnie gdyby nie to to on też by cie nie zdradzil! Więc nie probuj sie usprawiedliwic bo tak nigdy nie bedzie. Najlepiej daj swiety spokoj facetowi.
Nie jestem, żałosna wiem, że to jest moja winna, ale nie wyłączna ponieważ mąż ma również winę. I najlepiej jest oceniać, a nie być obiektywnym.
Nie dasz rady inaczej sobie tego wytlumaczyc jak konsekwencje twojego postepowania, widac jestes bardzo mloda...to tez przemawia za tym zebys sprubowala z innym i nie robila drugi raz tego bledu co w pierwszym zwiäzku.
Jesli zdecydujesz sie zostac to staraj sie nie myslec o tym co sie stalo...czas sam zaleczy rany.
Witam was... Chciałabm was spytać o radę. Mój mąż chce zemną drugiego dziecka tak jak wcześniej już pisałam o tym, dowiedziałam się przez przypadek w rozmowie z mężem dlaczego chce mieć drugie dziecko zemną o to jego słowa "bo bedziesz mnie znowu kochała" nie wiem co o tym myśleć to tak jakby facet chciał przy sobie zostawić kobietę na dziecko, choć mamy już jedno, albo naprawde nie czuję, że go kocham i myśli, że drugie dziecko to zmieni. Doradzcie coś. Pozdrawiam.
Omg drzastina44 jesteś the best.
Dlaczego tak koncentrujesz się na tej jego zdradzie, a tak mało uwagi przykuwasz do swojej? Pamiętaj że nic nie robi się z powietrza... jego zdrada została dokonana w KONTEKŚCIE TEGO CO MU ZROBIŁAŚ! Zapewne za chwilkę rzucisz jakiś mini komentarz typu "tak ja też nabroiłam" w towarzystwie wielkiego komentarza "ALE NO BO ON... !". Ty się ciągle starasz siebie okłamać... starasz się umniejszyć obrzydliwość swojego czynu przez wyolbrzymianie jego (no bo mój malutki wyczyn nie jest taki straszny jeżeli jego wyczyn jest wielki).
Zdradziłaś... to jest niezaprzeczalny fakt, który nie stawia Ciebie w dobrej świetle... DEAL WITH IT!
Twój mąż (zgodnie z tym co piszesz) zdradził z powodu jadu/smutku/nienawiści spowodowane Twoją zdradą. Tego typu silne emocje nie uciekają w powietrze... wybrał metodę rozładowania tego ładunku przez zemstę. Oczywiście jego zdrada nie jest wcale super itd. Ale został ona spowodowana TWOJĄ ZDRADĄ (!).
A teksty typu "aaaa no bo może on już wcześniej miał romans" brzmią bezpodstawnie, i to jest kolejny mechanizm umniejszenia Twojej własnej winy. Dla Twojego zdrowia sumienia polecam wpierw zaakceptować fakt że ZDRADZIŁAŚ i że to było potworne z Twojej strony. A potem możesz poruszyć temat "wybaczania"
Gdyby naprawdę Cię kochał to nie zrobiłby tego? A Ty? Rozumiem,że go nie kochasz- bo to zrobiłaś?Zaskakujące jak potrafisz manipulować faktami.Teraz kombinujesz,że może on jednak Cię wcześniej zdradzał,no i w takiej sytuacji Twoja zdrada jest usprawiedliwiona.
Powiem Ci,że znajomi mojego męża też twiedzili,że on na na pewno wczesniej mnie zdradzał bo widywali go na szkoleniach,spotkaniach branżowych w towarzystwie kobiet.Ale skoro ani oni ani ja nie wiemy tego na pewno to zakładam,że tak nie było.
Dokladnie to samo mialam napisac... Czyli autorko, Ty tez nie kochasz meza. Tak wynika z Twojej wypowiedzi wiec po co chcesz byc z nim na sile? to nie jest dobre ani dla Was, ani dla waszego dziecka.
girl90: kocham męża, a to ,że zdradziłam go to nie wynikało z tego, że go nie kocham. Ludzie popełniają błędy, bo są po prostu ludźmi, ale żałuje tego co zrobiłam i nie mogę całe życie być potępiana za to.
girl90: kocham męża, a to ,że zdradziłam go to nie wynikało z tego, że go nie kocham. Ludzie popełniają błędy, bo są po prostu ludźmi, ale żałuje tego co zrobiłam i nie mogę całe życie być potępiana za to.
Ale męża za to samo możesz cały czas potępiać?
Jesteś niekonsekwentna... sobie wybaczasz belkę, ale drzazgi w oku męża nie możesz znieść...
Rozejdzcie się i zacznijcie od początku... bo zrobicie sobie z życia piekło na ziemi...
Witam was... Chciałabm was spytać o radę. Mój mąż chce zemną drugiego dziecka tak jak wcześniej już pisałam o tym, dowiedziałam się przez przypadek w rozmowie z mężem dlaczego chce mieć drugie dziecko zemną o to jego słowa "bo bedziesz mnie znowu kochała" nie wiem co o tym myśleć to tak jakby facet chciał przy sobie zostawić kobietę na dziecko, choć mamy już jedno, albo naprawde nie czuję, że go kocham i myśli, że drugie dziecko to zmieni. Doradzcie coś. Pozdrawiam.
Mysle ze twoja zdrada tak bardzo zranila twojego meza, ze podswiadomie chce cie przywiäzac do siebie przez drugie dziecko.
Dziecko powinno sie chciec bezinteresownie a nie dla podratowania nieistniejäcych uczuc...pozatym wätpie zebys zaczela go kochac siedzäc z cyckiem na wierzchu , przy obkakanych pieluchach... troche grubawa, niezadowolona i przemeczona porodem, nieprzespanymi nocami itd.
Pozatym bedziesz myslec jaka to teraz jestes nie atrakcyjna... ruszyc sie bedzie ciezko i twoja zazdrosc i nieufnosc cie zerzre.
moj maz nie patrzył na mojego kochanka, bo wogóle go nie zna , ani nie widział, wiec nie ma tego problemu co ja
kochana czytam i czytam i ty się ciągle usprawiedliwiasz co z tego że go nie widział on cierpiał tak samo jak ty teraz. Ja mam podobne doświadczenia mąż zdradził mnie z koleżanką z pracy nawet chciał rozwodu i wyprowadził się na 3 miesiace, ale wrócił jesteśmy nadal razem. Bolało mnie to bardzo, ale już nie boli. Nie planowałam zdrady męża tak jakoś wyszło i to z młodszym mężczyzną, dowartościowałam się ogromnie ,ale zrobiłam to sama dla siebie i koniec nikomu się tym nie chwaliłam, mąż nie ma bladego pojęcia,ze taka sytuacja miała miejsce.Kocham mojego miśka od tych wydarzeń minęło 6 lat niedawno urodziły się nam dwa brzdące i walczymy o nas wiec jesli macie się tak zdradzać bo ty teraz nie jestes w stanie wypić piwa które sama nawarzyłaś to zrezygnuj z tego związku widocznie nie jesteś na tyle silna żeby wybaczyć nie rancie się już wiecej