Witam..piszę do Was bo nie mogę sobie sama z tym poradzić...jestem rozwódka z dwójką dzieci,1.5 roku temu poznałam mężczyzne..zaczelismy sie spotykac,bylo coraz lepiej...on mowil o mnie"moja milosc"...nasze wspolne fotki podpisywal"moja rodzinka"byly plany zareczyn(niedawno pytal o to moja corke,co ona powiedzialaby na to jezeli on by mi sie oswiadzcyl)..mial byc slub w przyszlym roku..i nagle on milknie..nie odpisuje na smsy..nie odbiera telefonow...nie ogarnialam tego...pisalam i prosilam o wyjasnienia..tlumaczyl to praca...ze jest "wypompowany"ze sie pogubil i nie ma ochoty na nic.Chcialam sie spotkac i porozmawic bo uwazam,ze takie sprawy nie zlatwia sie przez telefon.Spotkalismy sie teraz w piatek...rozmowa trwala 6 godzin...powiedzial,ze sie wypalil:( nie rozumiem tego jak to jest mozliwe tak nagle...wczesniej nic nie wskazywalo na to,ze cos jest nie tak...pytalam czy bylo mu zle ze mna,odpowiedzial,ze nie..a wiec jak ja mam to zrozumiec??...powiedzial,ze po tym spotkaniu jest jeszcze bardziej zakrecony i nie wie czego chce...stanelo na tym,ze przemysli sobie jeszcze raz wszystko i w poniedzialek mamy sie spotkac....najgorsze jest to,ze jak wychodzil ode mnie to przytulil mnie i dal buziaka,robiac mi tym nadzieje...tak bardzo chcialabym zeby wszystko bylo dobrze ale czy moge na to jeszcze liczyc?..dzieci za nim tesknia,pytaja o niego,przywiazaly sie..pokochaly go i co teraz?..od tej piatkowej rozmowy on sie nie odezwal...warto walczyc o ten zwiazek?
(...)tlumaczyl to praca...ze jest "wypompowany"ze sie pogubil i nie ma ochoty na nic.(...)
jest jeszcze bardziej zakrecony i nie wie czego chce...stanelo na tym,ze przemysli sobie jeszcze raz wszystko i w poniedzialek mamy sie spotkac....(...)
A może byś uwierzyła w to, co mówi Twój partner? Może on wie co przeżywa i co jest mu w tej chwili potrzebne?
Z tego co zrozumiałam wynika, że prosi Cię o kilka dni na "pozbieranie się". Czasem każdemu z nas taki urlop jest potrzebny.
Ostatnia wasza, bardzo długa, rozmowa była w piątek. Dzisiaj jest niedziela rano, a Ty piszesz:
(...)od tej piatkowej rozmowy on sie nie odezwal
To znaczy, że nie zadzwonił do Ciebie przez jeden dzień. To naprawdę takie straszne?
Może poczekaj do tego poniedziałku, to już jutro, i pohamuj swoją wyobraźnię.
Trzymam kciuki. ![]()
ja wiem,że od piątku minęło mało czasu ale my kontaktu nie mamy od tygodnia takiego "normalnego"co trzy dni byla tylko mała wymiana smsow...ja milczałam...dałam mu czas na przemyślenie...jak zjawił sie u mnie w piątek to powiedział na koniec,że przyszedł z nastawieniem,że zakończy wszystko ale nie zrobił tego...ja zrozumiałabym to wszystko gdyby nam się nie układało ale on sam powiedział,ze bylo dobrze....oboje twierdziliśmy,że pasujemy do siebie...zawsze mieliśmy o czym rozmawiać i nagle wielkie buumm....coż,pozostaje mi tylko czekać ale to czekanie jest straszne ![]()
Czekanie jest straszne, to prawda. Tez tego nie lubię. Wobec tego zajmij się czymś, najlepiej jakąś absorbującą pracą, wyjdź z domu, weź książkę, idź na długi spacer z córkami.
Rozumiem, a przynajmniej tak mi się wydaje, tego Twojego partnera. Czym innym jest luźny związek, czym innym małżeństwo. Dobrze, że chce namysłu przed, a nie narzekać po. Mimo wszystko.
niby tak...lepiej teraz niż po slubie...ale to mimo wszystko boli bo spotykalismy sie 1.5 roku a to juz trochę czasu jest...możliwe jest to żeby uczucie tak nagle wygasło po takim czasie?
Ależ ja nie myślałam o wygaśnięciu uczucia. Myślałam o obawach związanych ze ślubem i małżeństwem. Gdy czytam, również na tym forum, o zachowaniach niektórych kobiet po ślubie, to coraz mnie dziwię się obawom mężczyzn.
...to była moja myśl...sama sobie zadaje pytanie czy on mógł tak po prostu przestać mnie kochać...
Spokojnie, spokojnie. Nic nie wskazuje na to, by jego uczucie do Ciebie się zmieniło.
Powtarzam po raz kolejny: daj czasowi czas. Jemu też. I weź swoją szalejącą wyobraźnię na smycz.
Trzymam kciuki. ![]()
dziękuję i pozdrawiam serdecznie ![]()
10 2011-08-07 12:44:33 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-08-07 12:45:33)
Nic nie dzieje się bez powodu.
Wpadła mi w rękę książka Antonio Peregrino "Okulary szczęścia", a niej taka myśl:
Nie bójmy się samotności. Czasem jest potrzebna. To okazja do spotkania się z kimś bardzo ważnym w naszym życiu - z samym sobą. Wtedy lepiej dostrzegamy prawdę o nas samych i o innych.
Witaj AGNIESZKA3536 ...
Poczytaj tu na forum wątek LiL. Niemal identyczna sytuacja, tylko gość nim się oddalił, to biedna dziewczyna zdążyła jeszcze zajść w ciąże.
ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD ? PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!
Dużo spraw się zbiega. Zwłaszcza fakty dotyczące krzywdy dzieci ... A później wróćmy znowu do Twojej sprawy.
mogłabym prosić o dokładne podsunięcie tego co miałam przeczytać?z góry dziękuję
http://www.netkobiety.pl/t24898.html
http://www.netkobiety.pl/t25087.html
http://www.netkobiety.pl/t27823.html
i życzę Ci dużo siły i cierpliwości w czasie czytania ...
Szanownych moderatorów proszę, by nie usuwali postu w którym zamieszczam linki. Te linki należą do netkobiet i taka forma zamieszczania służy wyłącznie pomocy dla nowych użytkowników, którzy jeszcze nie obeznali sie w bieganiu po forum.
Linków z poza forum - nie zamieszczam.
straszne to wszystko jest
ja już przestaje wierzyć w miłość ![]()
straszne to wszystko jest
ja już przestaje wierzyć w miłość
Oj .... pomalutku ... dopiero sie rozkręcasz ... piękne historie są tu również ![]()
Zobacz sama:
http://www.netkobiety.pl/t28118.html
straszne to wszystko jest
ja już przestaje wierzyć w miłość
Uwierz mi, mimo wszystko miłość istnieje. ![]()
Uwierz mi, mimo wszystko miłość istnieje.
Isnieje, istniej .... szukaj dobrze ... jeśli nie uda sie odbudować tego co było, nie wolno sie poddawać i tracić nadziei ...
Możesz mi wierzyć ...
18 2011-08-07 19:44:37 Ostatnio edytowany przez xpathx (2011-08-07 19:49:06)
powiedzial,ze sie wypalil:( nie rozumiem tego jak to jest mozliwe tak nagle...
(...)
...powiedzial,ze po tym spotkaniu jest jeszcze bardziej zakrecony i nie wie czego chce...stanelo na tym,ze przemysli sobie jeszcze raz wszystko i w poniedzialek mamy sie spotkac....najgorsze jest to,ze jak wychodzil ode mnie to przytulil mnie i dal buziaka,robiac mi tym nadzieje...
to może niestety oznaczać że jest ktoś trzeci
...
sytuacja jest na tyle niestabilna, że jeszcze nie wie czy ma inwestować w to nowe które go pociąga (bo tutaj się wypalił), czy jednak zostać tutaj (bo stabilizacja i pewność)
uważaj ... acha i nie prawda jest że czas dziala na Tw korzyść, bedziesz tylko backgroundem i jego zabezpieczeniem.
mój maz mnie tak zwodził rok, uzywał identycznych słow na wyjasnienie jego mniejszego zaangazowania.
nie udało mu się z jedną koleżanka z pracy, to zaczął romans z koleżanką siostry, a ja byla niezbedna do wysłuchiwania jak to jest zagubiony, wypalony ... czy warto? musisz juz sama podjąc taką decyzję
też brałam pod uwagę to,że jest ktoś trzeci ale zapewniał mi,że nie....może brakowało mu odwagi żeby to powiedzieć....nie wiem co mysleć..jutro jest ten dzień kiedy być może wszystko bedzie juz jasne...pozostaje mi czekac
Daj znac jutro co i jak.
oczywiście,że dam znać ale jakoś coś mi mówi,ze nic z tego nie będzie..
Intuicja?
Daj znać, niezależnie od wyniku rozmowy.
obiecuje,ze wszystko opisze..caly przebieg rozmowy... pozdrawiam serdecznie...
24 2011-08-08 00:03:15 Ostatnio edytowany przez xpathx (2011-08-08 00:04:44)
też brałam pod uwagę to,że jest ktoś trzeci ale zapewniał mi,że nie....może brakowało mu odwagi żeby to powiedzieć....nie wiem co mysleć..jutro jest ten dzień kiedy być może wszystko bedzie juz jasne...pozostaje mi czekac
oczywiście że zapewniał, bo co ma powiedzieć
mój płakał że zagubił się i nie umie się odblokować, życie jest takie trudne, a on nie wie co się z nim dzieje i jeszcze to jego wina, bo on się wypalił (znajome?) ... wiesz ile myslałam nad tym wszystkim (no bo gdziez on uczciwy, prawdomówny może być z inną - no w życiu!) ... i straciłam rok na takim zwodzeniu, a on ułożył sobie życie na moich plecach ...
też brałam pod uwagę to,że jest ktoś trzeci ale zapewniał mi,że nie....może brakowało mu odwagi żeby to powiedzieć....nie wiem co mysleć..jutro jest ten dzień kiedy być może wszystko bedzie juz jasne...pozostaje mi czekac
Bez przesady ... to ty mu jeszcze ufasz ?
A dlaczego mam mu nie ufać?nie wiem co tak naprawdę sie wydarzyło...moge sobie tylko gdybać ale już powoli wszystko się układa...
27 2011-08-08 13:18:07 Ostatnio edytowany przez Chanell_11 (2011-08-08 13:19:09)
przestraszył się odpowiedzialności albo raczej uświadomił sobie że wasz związek jest bardzo poważny i uciekł.... przeczytaj Steven Carter, Julia Sokol - Mezczyzni ktorzy nie potrafia kochac. Mi ta "lektura" duzo uświadomiła... i przestałam pytać dlaczego, bo w końcu wiem.
..... i nagle wielkie buumm....coż,pozostaje mi tylko czekać ale to czekanie jest straszne
Zacytowałem coś z Twoich wcześniejszych wypowiedzi Agnieszko. Oby to buuummmm - było ostatnie. Życzę Ci szcześcia ...
dziękuję...ja też mam nadzieję,że było to ostatnie bbuumm
Pozdrawiam:)
wszystko jest ok:) oby już na zawsze ![]()
pozdrawiam
cieszymy sie bardzo ;-)
wszystko jest ok:) oby już na zawsze
pozdrawiam
Bardzo się cieszę i gratuluję.
![]()
dziękuję i pozdrawiam
takie forum to super sprawa..na pewno będę tu jeszcze nie raz oby tylko nie z takim samym problemem:)