maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc??? - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2010-08-07 21:41:34

niespelnione marzenie
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2010-05-22
Posty: 11

maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

Jestem mezatka od poltora roku a wszystko zaczelo sie gdy zaszlam w ciaze,na poczatku bylo pieknie,myslalam ze Pana Boga za nogi zlapalam dlatego zdecydowalam sie zostawic wszystko w Polsce i wyjechac do meza do Niemiec,obecnie mam 9 miesiecznego syna i zadnych perspektyw na lepsze jutro,codziennie slysze ze jestem glupia,poje...............na itp ze nic nie robie,ze mam dwie lewe rece,ye moja rodzina jest jeb.......ta i ze jak bede chciala odejsc to on zrobi wszystko zeby odebrac mi dziecko i zebym taka cwana nie byla bo w kazdej chwili moze mnie wymeldowac i pozbawic pieniedzy ktore biore na dziecko.......dodam jeszcze ze w niczym mi nie pomaga bo twierdzi ze pracuje i to wystarcza,malym tez sie niewiele zajmuje,ydarzylo mu sie kilka razy mnie uderzyc,zwyzywac i kazac wypierda.........c!nie mam tu nikogo,nie mam do kogo uciec,jezyka sie dopiero ucze  wiec nawet na Policji bym sie chyba nie dogadala,

cd...napiszcie co byscie zrobily na moim miejscu???dokad uciekly i czy w ogole uciekly???myslicie ze jest szansa na ratunek tego malzenstwa,dodam tylko ze mam taki metlik w glowie ze sama nie wiem co jest juz dobre a co zle....

Ostatnio edytowany przez Bożena (2010-08-07 22:03:44)

Offline

 

#2 2010-08-07 23:23:42

Liwia
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30,5 :)
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 1534

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

Twój mąż nie ma do Ciebie szacunku za grosz. Nie wiem czy masz się jeszcze nad czym zastanawiać, bo skoro dochodzi do rękoczynów i wyzwisk to nie ma już dla Ciebie miejsca obok niego.
A czy rozmawiałaś z nim w ogóle o tym co dzieje się między Wami?? Nie możesz wrócić do kraju? Czy rodzina nie mogłaby Ci jakoś pomóc??


"Na zawsze i na wieczność uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę wszystko zapamiętać. Nasza droga nigdy się nie skończy....." Wilki

Offline

 

#3 2010-08-08 08:19:00

Roxana
Przyjaciółka Forum
Wiek: 36
Zarejestrowany: 2009-06-13
Posty: 2006

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

niespelnione marzenie współczuję ci takiego męża , pamiętaj jednak że woje życie należy do ciebie i to ty masz prawo decydować jakie ono będzie . Nie wiem , bo nie pisałaś , czy twój mąż pije ? Ale jeśli chodzi o to jak się zachowuje względem ciebie , to masz wyjście tylko musisz się odważyć coś z tym zrobić . Ja na twoim miejscu zostawiła bym go , bo życie przy kimś takim nie ma sensu.  Jeśli się odważysz na rozwód , to radzę nagrywać na dyktafon jego groźby i wyzwiska , na kamerę możesz nagrać akcję gdy cię bije , jeśli ją masz . To będą dowody przeciwko niemu w sądzie , oczywiście w Polsce . Niech ci głupot nie opowiada że dziecko ci odbierze , bo żaden sąd nie przyzna mu opieki jeśli zobaczy lub usłyszy jego piękne słówka .
Życie u boku takiego tyrana to piekło , zbierz dowody , zabieraj dziecko i uciekaj , bo tacy ludzie się nie zmieniają , u nich ten proces jeszcze się bardziej  pogłębia.

Ostatnio edytowany przez Roxana (2010-08-08 08:20:04)


Nic nie zadowoli tych, których niewiele też nie zadowala.

Offline

 

#4 2010-08-28 22:59:59

jagodak
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2010-08-24
Posty: 28

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

niespelnione marzenie napisał:

Jestem mezatka od poltora roku a wszystko zaczelo sie gdy zaszlam w ciaze,na poczatku bylo pieknie,myslalam ze Pana Boga za nogi zlapalam dlatego zdecydowalam sie zostawic wszystko w Polsce i wyjechac do meza do Niemiec,obecnie mam 9 miesiecznego syna i zadnych perspektyw na lepsze jutro,codziennie slysze ze jestem glupia,poje...............na itp ze nic nie robie,ze mam dwie lewe rece,ye moja rodzina jest jeb.......ta i ze jak bede chciala odejsc to on zrobi wszystko zeby odebrac mi dziecko i zebym taka cwana nie byla bo w kazdej chwili moze mnie wymeldowac i pozbawic pieniedzy ktore biore na dziecko.......dodam jeszcze ze w niczym mi nie pomaga bo twierdzi ze pracuje i to wystarcza,malym tez sie niewiele zajmuje,ydarzylo mu sie kilka razy mnie uderzyc,zwyzywac i kazac wypierda.........c!nie mam tu nikogo,nie mam do kogo uciec,jezyka sie dopiero ucze  wiec nawet na Policji bym sie chyba nie dogadala,

cd...napiszcie co byscie zrobily na moim miejscu???dokad uciekly i czy w ogole uciekly???myslicie ze jest szansa na ratunek tego malzenstwa,dodam tylko ze mam taki metlik w glowie ze sama nie wiem co jest juz dobre a co zle....

czytam Twoja wypowiedz i nie moge uwierzyc ... tak jakbys byla mna.. mam tak samo.. identycznie slowo w slowo az jestem w szoku tylko ze ja mam 5 miesiecznego synka... tak to wszystko slowo w slowo... tez mnie wyzywa, czasami uderzyl nawet jak bylam w ciazy,, rodzine moja tez wyzywa przy dziecku nie pomaga bo mowi ze on pracuje, pieniadze mowi ze tez mi sie nie naleza i reszta wszystko to sama.. moze jestesmy z jednym i tym samym facetem heh ?smile

Offline

 

#5 2010-09-03 17:16:44

Mau3
Zbanowany
Zarejestrowany: 2010-09-01
Posty: 34

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

No ale co tu ratować, kiedy on już przekroczył granice i chyba nie będzie lepiej.Spróbuj się na spokojnie dowiedzieć czy na policji jest tłumacz.Może tak się zdarzyć,to będzie dla Ciebie informacja na przyszłość.Zajrzyj na  byłeżony.pl  dostaniesz tam też wsparcie od innych kobiet.Trzymaj się.smile

Offline

 

#6 2010-09-03 17:58:51

NotAgirlNotYetAwoman
Słodka Czarodziejka
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2010-08-31
Posty: 156

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

Niestety - nic mu juz nie pomoże, on się nie zmieni Niespelnione marzenie... Ja tez kiedys wierzylam, ze moj chlopak sie zmieni, a zaczal zachowywac sie naprawde masakrycznie i dzis wiem, ze zachowuje sie identycznie, choc ja juz z nim od dawna nie jestem. ROZSTANIE - jedyna szansa dla Ciebie na lepsze zycie, lepsze jutro - na drogę do szczescia :*


Kobieta jest jak róża - mężczyzna boi się jej dotknąć, a przyjdzie osioł i zje...

Offline

 

#7 2011-11-22 22:38:03

wiolam_88
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-11-22
Posty: 1

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

też mam to samo.Mój mąż wyzywa mnie od debilów poje...bańców półmózgów mowi ze do niczego sie nie nadaje ze nic nie umiem zrobic nawet nie umiem napiwkow zarobic a jestem kelnerka ze nic ugotowac nie umiem a umiem i mu gotuje czasem(raz mi sie zdarzylo przypalic kotleta).Wyzywa moja rodzine ze widac jak mnie wychowali...Nie uderzyl mnie ale zlapal za buzie i powiedzial ze jesli raz sie do niego odezwe zle to mnie uderzy...jak bylam w ciazy to tez mnie wyzywal...straszy mnie rozwodem i ze zabierze mi dziecko bo nie umiem sie nim zajac...mamy syna 6.5miesiaca.On w ogole nie zajmuje sie malym.a jesli juz sie zajmie gto tylko na 5min bo maly go ciagnie za wlosy na klacie a nie daj boze zrobi kupe to masakra od razu mnie wola.mieszjkamy z jego mama ona mi duzo pomaga i nie pozwala na to jak on sie do mnie odnoisi a ona tez obrywa...powiedzial mi jeszcze ze jak bede chciala mu zabrac dziecko to mnie do niemiec wywioza do burdelu i wtedy mi nikt nie pomoze.kupilismy mieszkanie w wolominie i mamy sie tam przeprowadzic za ok 2 tyg to powiedzial ze bede wtedy chodzila jak w zegarku.twierdzi ze zepsulam mu psychike itd a to wszytsko on zepsul.kiedys bylam zupelnie inna...troche sie boje jego grozb ale nie daje sobie zbytnio...niewiem czy to milosc czy lek przed zostaniem samej z dziekciem...mam strasnzy metlik w glowie sad pomozcie mi.zastanawiam sie czy w ogole sie przeprowadzac z nim i jego matka...

Offline

 

#8 2011-11-22 22:49:19

iruda
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2011-07-06
Posty: 332

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

UCIEKAĆ !!!!
Przemoc eskaluje - kiedys pobije Ciebie albo dziecko do nieprzytomności

Offline

 

#9 2011-11-22 23:00:57

zuzanna23
Na razie czysta sympatia
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2011-11-14
Posty: 26

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

Poczytaj moje posty- niektóre pasują jak ulał do Twojego postu. Ja mam tą samą sytuację z mężem co Ty. Ja jednak postanowiłam,że dam szansę naszemu małżeństwu i postaram się dotrzeć do mojego męża. Zaczęłam od szczerych rozmów i bardzo dobrze zrobiłam, bo mąż otworzył się do mnie. Nie będę pisać szczegółów, ale jesteśmy na dobrej drodze do tego ,aby nasze małżeństwo było szczęśliwe. Proponuję Tobie abyś zaczęła właśnie od szczerej i spokojnej rozmowy z mężem. Być może mąż ma jakieś problemy z którymi sobie nie radzi. Powiedz mu,że go kochasz i nie chcesz by Cię źle traktował,że macie cudowne dzieciątko i teraz trzeba się skupić nad tym ,aby dobrze dziecko wychować a nie tracić czas i nerwy na kłótnie. To powinno Twojego męża otworzyć na szczerą rozmowę. Jeśli Ci zależy na mężu to walcz o to abyście się wzajemnie dogadywali. Gdy zauważysz,że mąż staje się agresywny podczas rozmowy to powiedz mu ,, widzę,że nie chcesz dzisiaj rozmawiać na ten temat ok ,porozmawiamy o tym jutro" i spróbuj następnego dnia. Wierzę,że to chwilowy kryzys podobnie jak u mnie wdarł się do waszego małżeństwa i że niedługo się skończą te nerwy. Trzymam kciuki za Was. Napisz do mnie jak dalej wygląda sytuacja z mężem.
Pozdrawiam

Offline

 

#10 2011-11-23 10:04:42

iruda
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2011-07-06
Posty: 332

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

zuzanna23 napisał:

Poczytaj moje posty- niektóre pasują jak ulał do Twojego postu. Ja mam tą samą sytuację z mężem co Ty. Ja jednak postanowiłam,że dam szansę naszemu małżeństwu i postaram się dotrzeć do mojego męża. Zaczęłam od szczerych rozmów i bardzo dobrze zrobiłam, bo mąż otworzył się do mnie.

Autorka postu powyżej ma meza stosującego przemoc psychiczną i fizyczną - wmawianie komukolwiek, że ma moc zmiany takiego człowieka świadczy o życiu w złudzeniach. On ma sie otworzyc ? On ma chore myślenie i chore wzorce - powinien sie leczyc.
W takiej sytuacji kobieta, która godzi sie na to, coraz bardziej pogrąza sie w swoich złudzeniach, a jak sie juz obudzi - moze byc za pózno.

Offline

 

#11 2011-11-23 21:38:06

zuzanna23
Na razie czysta sympatia
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2011-11-14
Posty: 26

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

iruda napisał:

zuzanna23 napisał:

Poczytaj moje posty- niektóre pasują jak ulał do Twojego postu. Ja mam tą samą sytuację z mężem co Ty. Ja jednak postanowiłam,że dam szansę naszemu małżeństwu i postaram się dotrzeć do mojego męża. Zaczęłam od szczerych rozmów i bardzo dobrze zrobiłam, bo mąż otworzył się do mnie.

Autorka postu powyżej ma meza stosującego przemoc psychiczną i fizyczną - wmawianie komukolwiek, że ma moc zmiany takiego człowieka świadczy o życiu w złudzeniach. On ma sie otworzyc ? On ma chore myślenie i chore wzorce - powinien sie leczyc.
W takiej sytuacji kobieta, która godzi sie na to, coraz bardziej pogrąza sie w swoich złudzeniach, a jak sie juz obudzi - moze byc za pózno.

Nie żyje w złudzeniach tylko w realnym życiu i widzę zmiany w moim mężu na lepsze. Dużo pomogła nam szczera rozmowa. Widzę pozytywne efekty i nadal uważam, że jesteśmy na dobrej drodze do wzajemnego zrozumienia. Nie znasz mojego męża więc go nie stawiaj w tak złym świetle bo tak nie jest.

Offline

 

#12 2011-11-23 21:51:42

Wielokropek
Moderator
Wiek: 56
Zarejestrowany: 2011-03-01
Posty: 16453

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

Na wszelki wypadek, po raz kolejny, wklejam tę informację:

Niebieska Linia napisał:

Cykle przemocy w rodzinie

Przemoc nie jest jednorazowym aktem, lecz procesem który ma tendencję do powtarzania się. Nie zatrzymana przemoc- narasta.  Badania wykazały, że osoby doznające przemocy,  przechodzą przez trzy fazy powtarzającego się cyklu przemocy.

1. Faza narastania napięcia
Początkiem cyklu jest zwykle wyczuwalny wzrost napięcia oraz nasilające się sytuacje konfliktowe. Osoba stosująca przemoc jest stale poirytowana, napięta, często robi awantury z byle powodu, prowokuje kłótnie. Reakcjami ofiar przemocy na taką sytuację w domu jest najczęściej uspokajanie atmosfery, spełnianie wszelkich zachcianek, przepraszanie sprawcy „na wszelki wypadek”.

2. Faza gwałtownej przemocy
W tej fazie osoba stosująca przemoc staje się gwałtowna, wpada w szał. Eksplozję wywołuje zazwyczaj jakiś drobiazg, np. lekkie opóźnienie posiłku. Skutki użytej przemocy mogą być różne - podbite oko, połamane kości, obrażenia wewnętrzne, poronienie, śmierć. Najczęściej w tej fazie ofiary decydują się  wezwać policji lub szukać pomocy gdzie indziej.
Po zakończeniu wybuchu przemocy, ofiara jest w stanie szoku. Nie może uwierzyć, że to się na prawdę stało. Odczuwa wstyd i przerażenie. Jest oszołomiona. Staje się apatyczna, traci ochotę do życia, odczuwa złość i bezradność.

3. Faza miodowego miesiąca
To faza skruchy i okazywania miłości. Sprawca szczerze żałuje tego, co zrobił, okazuje skruchę i obiecuje, że to się nigdy nie powtórzy. Stara się znaleźć jakieś wytłumaczenie dla tego, co zrobił i przekonuje ofiarę, że to był jednorazowy, wyjątkowy incydent, który już się nigdy nie zdarzy.
Staje się znowu podobny do tego, jaki był na początku znajomości. Przynosi kwiaty, prezenty, zachowuje się jakby przemoc nigdy nie miała miejsca. Rozmawia z ofiarą, dzieli się swoimi przeżyciami, obiecuje, że nigdy już jej nie skrzywdzi. Dba o ofiarę spędza z nią czas i utrzymuje bardzo satysfakcjonujące kontakty seksualne. Sprawca i ofiara zachowują się jak świeżo zakochana para. Ofiara zaczyna wierzyć w to, że partner się zmienił i że przemoc była jedynie incydentem.

Faza miodowego miesiąca przemija. Po jakimś czasie napięcie znowu powraca i cały cykl przemocy powtarza się. Prawdziwe zagrożenie, jakie niesie ze sobą faza miodowego miesiąca jest związane z tym, że przemoc w następnym cyklu jest zazwyczaj gwałtowniejsza. Cykliczność przemocy sprawia, że ofiarom trudno jest podjąć działania mające na celu zatrzymanie przemocy.


Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

Online

 

#13 2011-11-24 12:03:48

natolinka
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-08-10
Posty: 522

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

Witaj!.Z mojego punktu widzenia widzę,że nie ma czego ratować.Gołym okiem widać,że lubi się nad Tobą pastwić,to zwykły moim zdaniem sadysta.Jeśli masz pieniądze bierz dziecko i jedź do swojej rodziny,potem zgłoś u prokuratora już na miejscu,dlaczego musiałaś wyjechać z Niemiec i niech Ci powie,co masz dalej robić?czy prawo jest po twojej stronie?.Oczywiście musisz to zrobić w tajemnicy przed nim,najlepiej jeśli będziesz wiedziała,że od rana nie będzie go w domu i przez cały dzień.Nie zwlekaj,tylko działaj,lepiej-zapewniam Ciebie już nie będzie w ogóle.Gorzej tak.

Offline

 

#14 2011-11-24 12:16:20

Ewarg
Szamanka
Zarejestrowany: 2011-11-15
Posty: 276

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

Czytam i oczom nie wierzę!? Drogie dziewczyny -
Jak można zastanawiać się jeszcze?!
Dzwoń do rodzicow lub rodzeństwa i w nogi.
Złóż o rozwód. Masz siłę na udawadnainie winy to zrób to, nie, to weź rozwód bez orzekania o winie. Niech zasądzą mu alimenty na dziecko. Wołałabym suchy chleb jeść, mieszkac w domu samotnej matki niż pozwolić tak się traktować.
Gdzie wy miałyście oczy przed ślubem? Przepraszam, to obwiniam Was, tylko nie mogę uwierzyć, że w tak krótkim czasie od ślubu Wasi mężowie tak zmienili się.


matka, teściowa, babcia, macocha, eks i obecna żona.
Nikt nie obiecywał że będzie łatwo.

Offline

 

#15 2011-11-24 18:01:57

iruda
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2011-07-06
Posty: 332

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

zuzanna23 napisał:

Nie żyje w złudzeniach tylko w realnym życiu i widzę zmiany w moim mężu na lepsze. Dużo pomogła nam szczera rozmowa. Widzę pozytywne efekty i nadal uważam, że jesteśmy na dobrej drodze do wzajemnego zrozumienia. Nie znasz mojego męża więc go nie stawiaj w tak złym świetle bo tak nie jest.

Oczywiście, pomimo, że sa oczywiste oczywistości i wszyscy przemocowcy i uzależnieni w pewnych aspektach sa tacy sami - to kobiety żyjące złudzeniami zawsze mówią "mój jest inny, lepszy".
Do następnego razu - zgodnie z cyklami przemocy czy fazami uzależnienia

Offline

 

#16 2011-11-25 12:58:17

Kawencja
Przyjaciółka Forum
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2011-10-25
Posty: 1609

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

iruda napisał:

zuzanna23 napisał:

Nie żyje w złudzeniach tylko w realnym życiu i widzę zmiany w moim mężu na lepsze. Dużo pomogła nam szczera rozmowa. Widzę pozytywne efekty i nadal uważam, że jesteśmy na dobrej drodze do wzajemnego zrozumienia. Nie znasz mojego męża więc go nie stawiaj w tak złym świetle bo tak nie jest.

Oczywiście, pomimo, że sa oczywiste oczywistości i wszyscy przemocowcy i uzależnieni w pewnych aspektach sa tacy sami - to kobiety żyjące złudzeniami zawsze mówią "mój jest inny, lepszy".
Do następnego razu - zgodnie z cyklami przemocy czy fazami uzależnienia

Iruda, zgadzam sie z Toba w 100%. Ja mam za soba takie przejscia. Dawanie szansy powoduje, ze facet czuje sie wladca i pozwala na wiecej nastepnym razem. Uwazam, ze jak ktos raz uderzyl - jest jak osoba skazona. Nie ma hamulcow, zeby tego nie zrobic jeszcze raz.


Nie wiem jaki jestem, ale cierpię, gdy mnie deformują... Wbrew wszystkiemu chcę być sobą.
Witold Gombrowicz

Offline

 

#17 2012-03-14 23:21:43

anna0101
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-03-14
Posty: 1

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

witam.
Ja też mam ten problem... mój mąż jak wraca z pracy ciągle się awanturuje.. a o to że na obiad musi troszke poczekać, a o to że bałagan jest(a zazwyczaj go nie ma) że nic nie robie, że mam dwie lewe ręce,  że cały dzień do góry brzuchem leże a to nie prawda. cały dzień zajmuje się dzieckiem i domem. mieszkamy sami, więc jestem skazana na samą siebie, nikt mi w niczym nie pomaga. Ale zaczne może od początku jego kochana mamusia jest chora na punkcie sprzątania, sprząta cały czas i na okrągło i w ogóle wychodzi z założenia że domem i dziećmi zajmuje się kobieta a facet ma się zajmować podwórkiem i takie idee wbiła do głowy mojemu mężowi:( i on się do tego stosuje, niestety.... czyli wszystkim się zajmuje ja, sprzątam, piore, prasuje, gotuje, zajmuje się dzieckiem.. czyli ogólnie jest wszystko na mojej głowie i on jeszcze przychodzi i ma problem o wszystko. Przy każdej kłótni wygraża się, że się ze mną rozwiedzie i zabierze mi dziecko, nasz syn ma 3 latka a on przy nim mnie wyzywa, każe mi wypier*** i małego jemu zostawić. Sama już nie wiem co mam robić, wiem, że jeśli bym poszła z małym i jego zostawiła to zrobił by ze mnie czubka i zabrał dziecko a ono jest dla mnie najważniejsze i wiem, że moja rodzina by mnie potępiła za rozwód..

Offline

 

#18 2012-03-15 10:02:14

lena812
Przyjaciółka Forum
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2012-03-10
Posty: 8035

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

anna0101 napisał:

witam.
Ja też mam ten problem... mój mąż jak wraca z pracy ciągle się awanturuje.. a o to że na obiad musi troszke poczekać, a o to że bałagan jest(a zazwyczaj go nie ma) że nic nie robie, że mam dwie lewe ręce,  że cały dzień do góry brzuchem leże a to nie prawda. cały dzień zajmuje się dzieckiem i domem. mieszkamy sami, więc jestem skazana na samą siebie, nikt mi w niczym nie pomaga. Ale zaczne może od początku jego kochana mamusia jest chora na punkcie sprzątania, sprząta cały czas i na okrągło i w ogóle wychodzi z założenia że domem i dziećmi zajmuje się kobieta a facet ma się zajmować podwórkiem i takie idee wbiła do głowy mojemu mężowi:( i on się do tego stosuje, niestety.... czyli wszystkim się zajmuje ja, sprzątam, piore, prasuje, gotuje, zajmuje się dzieckiem.. czyli ogólnie jest wszystko na mojej głowie i on jeszcze przychodzi i ma problem o wszystko. Przy każdej kłótni wygraża się, że się ze mną rozwiedzie i zabierze mi dziecko, nasz syn ma 3 latka a on przy nim mnie wyzywa, każe mi wypier*** i małego jemu zostawić. Sama już nie wiem co mam robić, wiem, że jeśli bym poszła z małym i jego zostawiła to zrobił by ze mnie czubka i zabrał dziecko a ono jest dla mnie najważniejsze i wiem, że moja rodzina by mnie potępiła za rozwód..

czuję sie jak bym o sobie czytała,u mnie jest prawie identycznie,mam 2 dzieci,według mojego faceta też nic nie robię,w innym watku opisałamswój problem...,też sie zastanawiam czy siedzieć z nim czy lepiej sie rozejść,wiem jednak że ja w swojej rodzinie gdybym z nim sie rozeszła moge liczyć na duże wsparcie i nikt mnie nie potepi bo wiedzą jakie mam przeboje z moim facetem

Offline

 

#19 2012-03-15 13:18:09

modzia7
Przyjaciółka Forum
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2011-08-17
Posty: 893

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

"niespełnione marzenie" a co byś mi odpowiedziała gdybym powiedziała że mój mąż nie szanuje mnie, mojej rodziny, że mi wyzywa i się go boję?

pewnie żebym odeszła?

właśnie...

Offline

 

#20 2012-03-16 03:12:22

Saciu
Net-Facet
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2012-03-16
Posty: 73

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

Zakończyć związek. Nie ratować. Nikt nie powinien kazać Ci ratować, nikt nie powinien oczekiwać od Ciebie, że uratujesz. Zakończ.


Don't be a gentleman, be a man.

Offline

 

#21 2012-03-18 21:43:35

natalia2711
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-03-15
Posty: 7

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

witaj..mam taki sam problem jak ty dokładnie jakbym czytala własna historie ...ja do dzis nie podjełam decyzji.chce od niego odejść ale i nie wyobrażam sobie bez niego życia...w końcu są cudowne momenty kiedy jestem naprawde szczęśliwa,,lecz zaraz potem kilka sekund znów rozwala mój świat.nie moge pojąć jak ktoś kto mówi że kocha  może tak łatwo i bez trudu cie poniżac śmiać się z twoich łez które wylewasz przez niego ...ja wiem że to bardzo trudne ale trzeba się zdobyć na odwage chyba trzeba się kierować dobrem dzieci na pierwszym miejscu i poprostu odejść.

Offline

 

#22 2012-08-30 11:41:37

kaja85
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 2

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

Witam. mam problem. jestem mężatką od 5 lat mam 2 dzieci. Mąż mnie traktuje jak szmate. wczoraj przyszłam do domu a on od progu na mnie że w domu nieposprzatne(dodam tyle ze pracuje zamuje sie dziecmi akurat mialam dzien wolny i mnostwo spraw do załatwiania zdazyłam zrobic obiad i z leksza posprzatać ) potem zawiozłam dzieci do teściowej bo bawi nam przez okres wakacji i zabieramy je tylko na weekend...zawiozłam wcześniej aby nie musiały wczesniej wstawac i żeby moj mąz mogł pospać 1,5 godziny dłużej. wróciłam o 20.30 i się zaczeło szmato pożałujesz darł sie na mnie że sobie tak nie pozwoli ze pranie w pralce a ja go nie wywiesiłam powiedziałam ze sam mogło zrobic i dolalam oliwy do ognia rzuciał we mnie telefonem wyzwał mnie wnerwiłam i zrobilam cos czego nie powinam uderzyłam  go w twarz na opamietanie ale nie czekajac długo oddał  mi! zaczełam sie kłócic i popchał mnie na komode uderzyłam kontem oka a potem spadłam na podłoge i głowa uderzyłam o kafelki. nie przejął sie. teraz siedze w pracy z siniakiem na policzku i okiem zasłaniam włosami ale nie wiem jak długo zdołam tgo chować . ostatnio mąz traktuje mnie jak gosposie, kucharke i nianie. pomozcie nie chce sie rozwodzic (dodam tyle ze takich sytuacji jest coraz czesciej) ale z nim nie mażna porozmawiac bo zaraz zwala że to moja wina.

Offline

 

#23 2012-08-30 11:46:22

Wielokropek
Moderator
Wiek: 56
Zarejestrowany: 2011-03-01
Posty: 16453

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

kaja85 napisał:

(...) pomozcie nie chce sie rozwodzic (dodam tyle ze takich sytuacji jest coraz czesciej) ale z nim nie mażna porozmawiac bo zaraz zwala że to moja wina.

Jeśli nie chcesz się rozwieść, zostawić go, żyć osobno, to masz jedno wyjście: zawsze robić tak, by on był z Ciebie zadowolonym. I być przygotowaną na przemoc z jego strony, gdy nie spełnisz jego wymagań.


Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

Online

 

#24 2012-08-30 13:15:55

kaja85
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 2

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

myśle o tym żeby odejść ale jestem sama moi rodzice nie zyją boję się że sobie nie poradze. ja zarabiam 1000zł na rekę, alimentów duzo nie dostane. ale żyć dalej tak nie mozna ........ czasami zastanawiam sie za co go kocham......ale nic mi do głowy nie przychodzi ...może to przyzwyczajenie?! chciałabm uratować nasze małżeństwo ale czy warto.
Dziękuje Wieloropek.

Offline

 

#25 2012-08-30 16:26:34

samanthab313
Dobry Duszek Forum
Wiek: Mogło by być mniej...
Zarejestrowany: 2012-08-25
Posty: 133

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

Witaj.  Jestem przerażona!  Jak wiele kobiet daje się TAK traktować!  Czy wiesz że masz prawo zgłosić na policji pobicie?  Mężulek miałby zakaz zbliżania się do ciebie!  Za 1000zł plus alimenty, bardzo skromnie, ale bym sobie poradziła. Nawet jakbym miała mieszkać w domu samotnej matki!  A czyje jest mieszkanie?  I jeszcze coś. On może być z czasem jeszcze gorszy!  Znam dobrze takie sytuacje. Jestem dużo starsza od ciebie, wiele przeszłam. Dlatego radzę ci - uciekaj, bo jesteś  młoda i jeszcze wiele dobrego przed tobą!


Czas się nie spieszy, to my nie nadążamy..

Offline

 

#26 2012-09-23 23:03:54

MariannaM
Wróżka Bajuszka
Zarejestrowany: 2012-07-26
Posty: 209

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

Kobiety! Ręce opadają..."odeszłabym ale go kocham" ale KOGO? Bo na pewno nie JEGO. To tylko wasza wyobraźnia podsuwa wam obraz biednego, zagubionego faceta, który nie radzi sobie z emocjami i czasem sie denerwuje. Wy nie zancie waszych mężów. Nie macie pojęcia co sie dzieje w ich głowach. A dzieje sie, oj sie dzieje... i to są myśli i emocje, które by was totalnie przeraziły gdybyscie miały w nie wgląd.
Prawda o nich jest zawsze taka sama: to są ludzie chorzy. MAją chore wnętrze pełne bólu i nienawiści do samych siebie a takze do kobiet. Boją się kobiet i jednocześnie nie potrafią sie do nich zbliżyć, choćby nawet chcieli. To są ogromne zranienia pochodzące z dzieciństwa, często bardzo głębokie traumy i inne ciężkie sprawy. Żadna z was nie jest w stanie im pomóc. NIE ma takiej sznasy, nie am takiej opcji. Nie i koniec.
Potrzebna jest ciężka, długa i żmudna terapia, która może trwać latami i nie donieść skutku. Trzeba ratować SIEBIE i DZIECI bo po latach nie będzie już was. Zostanie tylko zniszczona, zgnojona kobieta i gdy spojrzycie pewnego dnia w lustro to nie uwierzycie, że to naparawdę ta sama dziewczyna, którą byłyście. I będą pełne bólu, taraum i chorych emocji dzieci. Czy chcecie aby wasze dzieci wyrosły na takich samych ludzi jak wasi mężowie?!
Więc:
ZGŁASZAMY NA POLICJE KAŻDY PRZEJAW AGRESJI (ZAKŁADAMY NIEBIESKĄ KARTĘ ITP)
WYPROWADZKA
ROZWÓD
TERAPIA DLA WAS ORAZ DZIECI

Offline

 

#27 2012-09-23 23:19:08

dziwnaismutna
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2012-08-05
Posty: 488

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

Odejść!!!! Zyc samemu...
Byłam w toksycznym związku, gdzie byla przemoc, synuś - mamisynek, agresja, bezustanne jazdy, nieodpowiedzalny sex, nie mielismy dzieci, bylo latwiej odejsc, - żyje teraz sama, b. ostrożna, mam lęki, przez ten zwiazek stracilam wiare w mezczyzn, boje się....
Po takim szambie zostają lęki na całe życie ....

Ostatnio edytowany przez dziwnaismutna (2012-09-23 23:22:01)

Offline

 

#28 2012-09-24 08:59:49

ewa 30
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2012-09-19
Posty: 18

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

niespelnione marzenie napisał:

Jestem mezatka od poltora roku a wszystko zaczelo sie gdy zaszlam w ciaze,na poczatku bylo pieknie,myslalam ze Pana Boga za nogi zlapalam dlatego zdecydowalam sie zostawic wszystko w Polsce i wyjechac do meza do Niemiec,obecnie mam 9 miesiecznego syna i zadnych perspektyw na lepsze jutro,codziennie slysze ze jestem glupia,poje...............na itp ze nic nie robie,ze mam dwie lewe rece,ye moja rodzina jest jeb.......ta i ze jak bede chciala odejsc to on zrobi wszystko zeby odebrac mi dziecko i zebym taka cwana nie byla bo w kazdej chwili moze mnie wymeldowac i pozbawic pieniedzy ktore biore na dziecko.......dodam jeszcze ze w niczym mi nie pomaga bo twierdzi ze pracuje i to wystarcza,malym tez sie niewiele zajmuje,ydarzylo mu sie kilka razy mnie uderzyc,zwyzywac i kazac wypierda.........c!nie mam tu nikogo,nie mam do kogo uciec,jezyka sie dopiero ucze  wiec nawet na Policji bym sie chyba nie dogadala,

cd...napiszcie co byscie zrobily na moim miejscu???dokad uciekly i czy w ogole uciekly???myslicie ze jest szansa na ratunek tego malzenstwa,dodam tylko ze mam taki metlik w glowie ze sama nie wiem co jest juz dobre a co zle....

Witam tez mieszkam w niemczech mamy 2 dzieci w tej chwili zlozylam pozew o rozwod a bylam w podobnej sytuacji , nei boj sie i nie pozwol mu sie tak traktowac oni tutaj sa Panami ale im sie tylko tak wydaje . Napisze Ci jak to wyglada jezeli ty nei pracujesz i jestes na jego utrzymaniu niestety bedziesz musiala zjechac do Polski oczywiscie jezeli sie zdecydujesz na rozwod ale z jego winny oczywiscie bo on bedzie winny rozpadowi. Jest Caritas tam mozesz sie udac prosic o pomoc i o tlumacza oni Cie pokieruja , a jezeli znajdziesz prace to oczywiscie mozesz mieszkac podajesz o alimenty ale nie dostaniesz zadnej pomocy od panstwa np jak socjal musisz radzic sobie sama . No a co do kindergeldu mopj maz tez je dostawal na swoje konto , teraz ja dostaje bo pieniadze naleza sie osobie ktora wychowuje i ktora uroszila bo to sa na potrzeby dziecka . I nie daj sie nie wazne gdzie sie mieszka .
Nawet idz do kosciola polskiego tam tez udziela Ci rady .

Ja teraz mam kindergeld przyznane alimenty na dzieci i rozwod z jego winny mam spokoj cisze dzieci chodza do szkoly i przedszkola i radze sobie i tez Moj pan i wladzca myslal ze jetem nikim i ze nie dam rady , tak mowi czlowiek slaby ktory sie boi .Udowodnilam mu ze sie mylil

Offline

 

#29 2012-09-24 21:53:32

Swanen
Wróżka Bajuszka
Zarejestrowany: 2012-09-22
Posty: 208

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

kaja85 napisał:

myśle o tym żeby odejść ale jestem sama moi rodzice nie zyją boję się że sobie nie poradze. ja zarabiam 1000zł na rekę, alimentów duzo nie dostane. ale żyć dalej tak nie mozna ........ czasami zastanawiam sie za co go kocham......ale nic mi do głowy nie przychodzi ...może to przyzwyczajenie?! chciałabm uratować nasze małżeństwo ale czy warto.
Dziękuje Wieloropek.

Nastepnym razie jak cie pobije, bo ze pobije nie mam najmiejszych watpliwosci, zrob obdukcje.

Jesli sama nie potrafisz podjac zadnego dzialania, by rozwiazac problem, zglos sie do organizacji kobiecej, no femina. Oni ci doradza.

Offline

 

#30 2012-09-25 13:28:42

marc
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-09-25
Posty: 5

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

Cześć,

Mam 24 lata w małżeństwie 2 lata w grudniu będzie.

Mój mąż wypomina mi wszystko: pieniądze, że daje na jedzenie jak raz w miesiącu pojedziemy do sklepu i ze swojego portfela wyciągnie jest rozmowa w nieskończoność, że kredyt płaci tyle i tyle to znaczy, że on już wszystko robi. Nie zmywa,nie wyrzuca śmieci,nie mówi kocham, wypomina co kupił do mieszkania itd. Wszystko jest jego nie nasze. Grozi rozwodem..mówi, że sobie nie poradzę bez niego CIĄGLE SAME ZŁE RZECZY..nie ma nic pozytywnego.
Jak mowię, że zrobiłam pranie,obiad, wysprzątałam codziennie po nim itd. mówi, że to norma no może fakt, ale ja jestem cały czas tą złą, krzywdzę go pewnie tym, że jestem. Dałabym wszystko, żeby się zmienił..Wyrzucili mnie z pracy w której pracowałam tydzień ze względu na cięcie kosztów wyleciało ze mną 50 innych osób. w ten dzień było ok, ale zaczął mi wypominać, że nie pracujesz ,,dziewczyno'' i takie tam leciały teksty.
Mam tak wszystkiego dosyć, że chciałabym się wyprowadzić, ale bez pieniędzy nawet nie mam 1zł zaoszczędzonej bo moje wcześniejsze zarobki były jak na stolicę 1700zł co wszystko szło na jedzenie bo on nie zje czegoś co nie zawiera mięsa!!!
A on zarabia 10 krotnie więcej ma dużo pieniędzy odłożonych i płaci kredyt 1500zł i to wszystko. Nie potrafi zrozumieć, że ja dawałam ze swoich zarobionych pieniędzy 100% wypłaty, a on ze swoich ile jakiś mały procencik.\
W jego mniemaniu jestem nic nie znaczącą osobą. Bo jak się kłuci wszystko mówi. Jestem suką chyba nie zna tego słowa znaczenia. Kobieta, która go szalenie kocha oddaje wszystko nazywać suka,szmatą i lecą kolejne teksty w moim kierunku.

Wyprowadziłabym się, ale ja nie mam pieniądzy co ja mam zrobić proszę poradźcie coś;(

Offline

 

#31 2012-09-25 15:22:49

ewa 30
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2012-09-19
Posty: 18

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

marc napisał:

Cześć,

Mam 24 lata w małżeństwie 2 lata w grudniu będzie.

Mój mąż wypomina mi wszystko: pieniądze, że daje na jedzenie jak raz w miesiącu pojedziemy do sklepu i ze swojego portfela wyciągnie jest rozmowa w nieskończoność, że kredyt płaci tyle i tyle to znaczy, że on już wszystko robi. Nie zmywa,nie wyrzuca śmieci,nie mówi kocham, wypomina co kupił do mieszkania itd. Wszystko jest jego nie nasze. Grozi rozwodem..mówi, że sobie nie poradzę bez niego CIĄGLE SAME ZŁE RZECZY..nie ma nic pozytywnego.
Jak mowię, że zrobiłam pranie,obiad, wysprzątałam codziennie po nim itd. mówi, że to norma no może fakt, ale ja jestem cały czas tą złą, krzywdzę go pewnie tym, że jestem. Dałabym wszystko, żeby się zmienił..Wyrzucili mnie z pracy w której pracowałam tydzień ze względu na cięcie kosztów wyleciało ze mną 50 innych osób. w ten dzień było ok, ale zaczął mi wypominać, że nie pracujesz ,,dziewczyno'' i takie tam leciały teksty.
Mam tak wszystkiego dosyć, że chciałabym się wyprowadzić, ale bez pieniędzy nawet nie mam 1zł zaoszczędzonej bo moje wcześniejsze zarobki były jak na stolicę 1700zł co wszystko szło na jedzenie bo on nie zje czegoś co nie zawiera mięsa!!!
A on zarabia 10 krotnie więcej ma dużo pieniędzy odłożonych i płaci kredyt 1500zł i to wszystko. Nie potrafi zrozumieć, że ja dawałam ze swoich zarobionych pieniędzy 100% wypłaty, a on ze swoich ile jakiś mały procencik.\
W jego mniemaniu jestem nic nie znaczącą osobą. Bo jak się kłuci wszystko mówi. Jestem suką chyba nie zna tego słowa znaczenia. Kobieta, która go szalenie kocha oddaje wszystko nazywać suka,szmatą i lecą kolejne teksty w moim kierunku.

Wyprowadziłabym się, ale ja nie mam pieniądzy co ja mam zrobić proszę poradźcie coś;(

No a rodzina przyjaciolki nikt Ci nie moze pomoc ??
zawsze jest jakies wyjscie nawet z najgorszego bagna mozna wyjsc jak sie tego chce , trzeba poprostu glosno powiedziec potrzebuje pomocy i poprosic o nia . Facet Cie nie szanuje bo ma kase i mysli ze jest pepkiem swiata jak pokazesz mu ze tak nie jest moze otworzy oczy i zrozumie ??? choc to watpliwe skoro ma kase to moze miec kazda pewnie takie jego rozumowanie

Offline

 

#32 2012-09-27 09:21:36

marc
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-09-25
Posty: 5

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

Wiesz co no właśnie z przyjaciółmi moimi to nie da rady, ponieważ oni jeszcze mieszkają z....rodzicami.
Dzwoniłam wczoraj do babci męża wypłakałam się, powiedziałam dosłownie wszystko co leży mi na sercu za chwilę zadzwoniła teściowa, i powiedziała mi, że oni są za mną w 100%, popierają mnie i mam się spakować i przyjeżdżają po mnie, a on niech będzie pozostawiony sam sobie i jak zobaczy co traci, przemyśli to sam przyjedzie.
I takie tam..Ja nigdy wcześniej nie miałam odwagi powiedzieć o tym teściowej, ale w końcu nadszedł ten czas kiedy naprawdę jest źle, potrzebuję wsparcia i rodziny. I mogę się cieszyć jak na razie, że rodzina mojego męża jest za mną nie za nim.

Offline

 

#33 2012-09-27 21:18:42

MariannaM
Wróżka Bajuszka
Zarejestrowany: 2012-07-26
Posty: 209

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

marc napisał:

Wiesz co no właśnie z przyjaciółmi moimi to nie da rady, ponieważ oni jeszcze mieszkają z....rodzicami.
Dzwoniłam wczoraj do babci męża wypłakałam się, powiedziałam dosłownie wszystko co leży mi na sercu za chwilę zadzwoniła teściowa, i powiedziała mi, że oni są za mną w 100%, popierają mnie i mam się spakować i przyjeżdżają po mnie, a on niech będzie pozostawiony sam sobie i jak zobaczy co traci, przemyśli to sam przyjedzie.
I takie tam..Ja nigdy wcześniej nie miałam odwagi powiedzieć o tym teściowej, ale w końcu nadszedł ten czas kiedy naprawdę jest źle, potrzebuję wsparcia i rodziny. I mogę się cieszyć jak na razie, że rodzina mojego męża jest za mną nie za nim.

To już coś...Musisz zacząć się ogarniać. Szukaj pracy. Pamiętaj, że teściowa też nie będzie długo cię całkowicie wspierała. To jednak jej syn...

Offline

 

#34 2012-09-28 08:48:20

marc
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-09-25
Posty: 5

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

no staram się ogarniać..

W ogóle nasze rozmowy nawet nie rozmawiamy z sobą  z mężem bo to ja jestem problemem..
Na psa jest zdenerwowany na wszystko.. Ja chyba przestaje go kochać za to wszystko co mi robi czy to jest normalne uczucie?

Offline

 

#35 2012-09-29 09:24:53

Anik38
Redaktor Działu Miłość
Zarejestrowany: 2012-08-08
Posty: 906

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

Czy ktoś wie dlaczego "mężczyźni" trwają w takich chorych związkach? Bo dlaczego tkwią kobiety to dla mnie tajemnica której chyba nigdy nie zgłębię.
Ale faceci? Podejrzewam, że taniej byłoby zatrunić kucharkę i sprzataczkę na kilka godzin niz utrzymywać niepracującą żonę, na sex zawsze jakąś znajdzie, zresztą jak ma blisko do mamusi to na obiadek codziennie wpadnie i już kucharka odpada.

Dziewczyny, Wy które opisujecie Waszą chorą sytuację, dlaczego wyszłyście za mąż? Wpadka z dzieckiem? Inne powody? Prawie wszystkie jesteście takie młode a macie tyle negatywnych doświadczeń w swoich związkach.

Poczytajcie sobie wątki dziewczyn które są dda (dorosłe dzieci z rodzin alkoholików) lub ddd (dorosłe dzieci z rodzin dysfunkcyjnych) i zastanówcie się czy taką przyszłość chcecie zafundować własnym dzieciom?

Offline

 

#36 2012-09-29 13:12:25

Lenka<3
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-09-29
Posty: 1

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

Witam

Żyje w takim związku 5 lat. Tylko mój mąż na codzień jest normalny i slucha się mnie. Problem jest wtedy kiedy mamy problemu lub on ma wtedy jest agresywny jak sie klócimy wyzywa mnie okropnie,również moją rodzine. Jego praca jest najważniejsza itp Długo walczyłam zeby pomagał mi w domu ,bo ja też zapierdzielam ,ale ile nerwów mnie to kosztowało ,zeby chociaz pomył naczynia.
Nie mam w nim oparcia,jak mam problem ,próbuje podjąć rozmowe to kończy się to  jego słowami "pie....to","rób co chcesz"  Powinnam wspomnieć o tym,że jak zamieszkaliśmy razem nigdy nie rozmawiał,milczał i mnie to zabijało . Moi teście sa okropni ,często się wtrącali ,poniżali a on nic ,zamykał się w sobie,kiedy ja chciałam wyjaśnić pare spraw. Jak naciskałam rozwalał wszystko w domu,rzucał stołami itp 

  I wiecie co zdecydowałam się odejsc bo wiem,ze to się nie zmieni a ja mam jedno życie i warto je  przeżyć w szczęsciu. Boję się ale nie widzę wyjscia ,on płacze że się zmieni ale nie wierzę . Płacze,prosi a za chwile wpada w szał.  Jestem już wykończona

Offline

 

#37 2012-10-01 18:04:57

marc
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-09-25
Posty: 5

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

Ech no właśnie...

Ja też się zdecydowałam zrobić ten krok. Nie wiem co będzie i jak będzie.
Wcześniej jeszcze mój mąż mówi do mnie ,, jak będziesz wysyłać CV e-mailowo to dodaj mnie do wiadomości ukrytej'' no nie!!
Raz tak zrobiłam i wysłał mi e-maila. Co to ma być!! tu źle tam źle!! i coś tam jeszcze pisał w tym milion znaków !
co za TYP

Offline

 

#38 2013-06-19 07:55:41

zedeaga
Zaglądam tu coraz częściej
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2013-06-17
Posty: 19

Re: maz mnie nie szanuje....co robic ratowac malzenstwo czy odejsc???

Witam. Oj tez moj maz nie raz kazal mi wypier,..ac .było mi przykro.zbieralo sie w czarze goryczy aź sie przelalo i wypierd..lilam sama. Mialam dosyc sprzatania po nim, wysluchiwania ze malo zarabiam,mam kochanka,lansuje sie autem(mam matiza zeby szybciej byc w domu) lans jak nic. Kłotnie o rachunki,ze nie interesuje sie dziecmi itp . Nigdy razem nie spedzalismy czasu. Dzien wolny on piwo,telewizja albo wyjezdza do mamusi. Zabralam sie i trzasnelam drzwiami w jego mieszkaniu . Pojechalam do rodzicow. Telefon milczal po 17 latach malzenstwa ,glucha cisza,nic. Dzieci zostaly z nim bo nie maja korzysci finansowej ze mna a nie mam warunkow u rodzicow zeby mialy pokoj. Tesciowa podburzala meza nawet zebym placila alimenty na synow, podliczyla mnie ile mam oddac pieniedzy w czasie malzenstwa. On milczal i nie odbieral tel. Po 3 mcach wrocilam bo mlodszy syn sprawial klopoty. Poczulam sie winna. Byl placz, rozmowy,niby sie poprawilo. Nawet wspolne zakupy gdzie w zyciu tego nie robilismy. Na krotko jak sie okazalo. W tym momencie maz sie nie odzywa juz 2 mce. Obwiniana jestem o wszystko, obraza mnie,smieje sie ze mnie. Jest dla mnie obcy .chce porozmawiac ale blokuje sie zeby nie uslyszec a wez sie odpie...odemnie.

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013