Bądż stanowcza nie reaguj na jego słowa. on próbuje wziaśc ciebie na litość!! jeszcze trochę a będzie symulował zawał. miej w doopie jak on się czuje!
Jaki lekarz?? to jest dorosły facet, a nie twoje kolejne dziecko - nie jesteś jego mamusią, a TY!! twoje samopoczucie, długotrwały stres, zmęczenie,brak oparcia w kim kolwiek. Te jego telefony w takiej ilosci nie maja nic wspolnego z troską o ciebie. Gdyby mu zależało na tobie i twoim samopoczuciu to by cię nie oszukiwal. dla niego najważniejsze są jego zachcianki, powyginac sie przed duuupami, brylować, czy pozaliczać tą czy tamtą panienkę.
Wieże, że są faceci gdxzie w chwilach słabości pomyślą nie tą głową co trzeba. No i klops stało się, ale przyparci do muru przyznaja sie, mają wyrzuty sumienia, podają hasła i inne szczególy. Cóz rozporek czasem myśli za nich. Wtedy można sie jeszcze zastanowić nad odbudowaniem zwiazku.
Twój okłamuje cie od ROKU!, a może i dłuzej. przed kumplem chwali się jaką ma naiwną babę. Juz za samo to,że pisał z kimś na temat twojego ciala, wiejkosci biustu powinien dostac w pysk!!
Wiem, że serce nie sługa i trudno nam uwieżyc, że ta najblizsza nam osoba, którą darzymy uczuciem nas rani.... a jednak, kobietki dobrze ci radzą zwłaszcza OLIWIA -mądra z ciebie babka.
Kwiaty, czekoladki, perfumy, częsciej niz wczesniej, zwłaszcza takie "bez okazji" nie wroża niczego dobrego. Przepiękne bukiety, prezenciki, najlepiej przy osobach " trzecich"gdzie słyszysz - "o jaki kochający mąż", "ty to masz szczeście", "ja juz nie pamietam kiedy dostałam od mojego kwiaty".
Pewnego razu w towarzystwie tylko szwagierka wyjeła mi z ust, to co miałam na mysli dostając od meza duży bukiet róż "cos ty przeskrobał, pewnie masz cos za uszami"
Osoby zdradzające partnera, zarówno kobiety jak i mężczyżni, sa wtedy nadzwyczaj troskliwi. Żona robi jego ulubione potrawy, nie sprzeciwia sie jezeli chce kupic kolejne alusy do auta... Mąż kupuje kosmetyki, sprząta, bawi sie z dziećmi... to wszystko aby uspic podejżenia!
My mozemy sobie pisac co chcemy, ale to od ciebie zalezy jak postąpisz, to twoje życie!! Chce abys czuła,że to ty pociągasz za sznurki. Zadaj sobie i jemu jedno pytanie, czy będziesz umiała mu ponownie zaufać, tak bezgranicznie jak przedtem? akceptujac tylko dwie odpowiedzi "tak" lub "nie". Życze ci jak najlepiej, abys w końcu znalazła spokój od kotłujacych się w głowie myśli i bądż silna!
Ja należe do osób naiwnych, wieżącą w miłość, dobroc tej drugiej osoby, więc rozczarowanie bardzo przezyłam. Jak juz inne kobitki pisaly, w emocjach, stresie popełnia sie dużo wiecej błędów. z perspektywy czasu inaczej na to wszystko patrze i inaczej bym juz postapiła. Jedno jest pewne -my kobiety musimy trzymać sie razem, a doświadczeniem pomagac tym które na swojej drodze życiowej napotkały kałużę. Ja w swoją wpadłam i mimo że wstałam,
a sukienka juz wyschla to plamy zostały... Ty może będziesz miała zmoczone tylko buty....