Zaskoczyły mnie komentarze na początku tego wątku sugerujące dyktatorskie zapędy autorki, nadmierną kontrolę, czy wręcz robienie igły z wideł, bo...jest kurą domową i nie ma nic lepszego do roboty no i jeszcze współczucie dla męża.
Mąż zdradził i reakcja żony była i jest klasyczna; kłótnia po wykryciu sms-ów, wywalenie męża z domu, jego zaprzeczenie w obliczu oczywistych faktów, brak zaufania, powracające wspomnienia i zmienne nastroje.
malablondi08 masz prawo do takich zachowań, na szczęście są tutaj osoby, które obiektywnie patrzą na Twój problem.Zgadza się, a Wielokropek czasem jak coś dofanzoli to szok :-) Niby mądra a .........szkoda słów bo i tak mnie za chwile zbanuje :-))))
Dlaczego Cię zaskoczyły? Nie napisałam tego co inni, nie oczerniłam męża autorki .
To jest Twoim zdaniem obiektywne spojrzenie? Żeby od razu zwalić całą winę na męża?
A co było takiego,że on szukał gdzie indziej czegoś czego nie ma w domu?