Szczerze watpie na temat tego zdobywania Kosmosu no chyba zeby nie zniszczono Troi, przy aktywnym udziale Nephilim to na pewno nie tylko uklad sloneczny bylby w naszym zasiegu. A tak musimy poczekac jeszcze pare tysiecy lat o ile nasza cywilizacja sie ostoi, stad moje odniesienie do najdluzszej w historii cywilizacji nowozytnej w Europie. No jaka to byla?
Wracajac do tematu gdyby nie bylo "instytucji" nauczajacej masy chocby poslugiwania sie jezykiem w europie byloby barbazynstwo i kto wie do czego bysmy dzis doszli? Ta instytucja byl KK i to jest fakt historyczny. Potem role wiodaca przejely uniwersytety i to rowniez jest fakt historyczny podany przeze mnie w poscie.
Natomiast niezaleznie od mojego czy kogokolwiem innego stosunku do KK to biorac pod uwage to co sie dzieje w Europie Zachodniej (czyli tzw. nowomowa, koniecznosc mowienia zgodnie z tzw. poprawnoscia polityczna, koniecznosc akceptacji niezgodnych z sumieniem pogladow, odchodzenie od demokracji powrzechnej przez zabronienie demostracji w Hiszpanii, itp. dzialania) widac i u nas wiele dzialan zamierzonych, takze przeciwko KK co biorac pod uwage historie Europy oraz korzenie samej UE jet podcinaniem wlasciwie korzeni Europy. I tutaj nie jest tak ze chrzescijanstwo jest zastepowane poganstwem w sensie powrotu do jakis starych wierzen ale filozofia hedonizmu, przyjemnosci i konsumpcji.
Podane statystyki pokazuja jednoznacznie ze wplyw KK potencjalnie jest coraz mniejszy. Natomiast osobiscie uwazam ze zagluszanie KK w postaci chrzescijanskiej nauki spolecznej, podjescia do roznych spraw, jest zagluszaniem waznego spolecznie glosu ktory jest niezbedny. Sam jednak zwracam tu uwage na brak dyskusji na argumetny z obu stron np. w kwestii in vitro. Nie wszystko
bowiem moze byc przeliczane na kase jak to ma miejsce ze strony urzedow, czyli kwestia ceny leku, kwestia dostepu do lekarza, kwestia zycia w ubostwie.
To co nazywamy spoleczna nagonka na KK przypomina mi czasem slynne kawaly o niemcu, zydzie i rosjaninie. Musi byc cos zastepczego, cos gdzie leza "wszystkie powody problemow". Cos jak w powiedzeniu Polak zawinij cygana powiesili. Jednak w zaden sposob nie ma to odniesienia do waznych kwestii gospodarczych czy spolecznych. Glos KK jest jednym z wielu i jako taki ma prawo byc, bo w koncu reprezentuje jakis tam % mieszkancow. Jednak i tak w roznego rodzaju rozwiazaniach nie ma jakis konstruktywnych punktow, gdzie np. religia to temat zastepczy (bo jest mozliwosc rezygnacji) a edukacja leci na leb na szyje, gdzie problem poziomu zycia nie jest kwestia dotowania KK, kiedy wynika to z pensji urzednikow (np. zastepca kierownika w miejskim przedsiebiorstwie komunikacji w jednym z miast polski) ktory zarabia niewiele mniej niz prezydent RP a wiecej niz prezydent tego miasta w ktorym to przedsiebiorstwo jest. Tak sie zastanawiam kiedy ludzi w koncu zobacza ten absurd.
Wobec powyzszego ta nagonka jest zdecydowanie tematem zastepczym.
I teraz konkrety:
Poszukalem informacji ile jest np. biskupow w Polsce wyskoczylo mi 135, potem zapytalem sie google ile zarabia biskup wyskoczylo mie rozne infromacje z zus, o pensji z KK szacuje na 5tys. zakladajac ze to i tak sami wierni poza emerytura to finansuja
I teraz wobec tego sama informacja ile zarabiaja tzw. kierownicy w GOKach, soltysi, itp. pamietam takie zestawianie w lokalnej gazecie z mojego wojewodztwa gdzie pozycji bylo niemal 200scie! Kazdy okolo 10 tys. zl. Do tego urzednicy w UM (Urzedy Miasta, Urzedy Marszalkowskie), kierownicy w departamentach, zastepcy, zastepcy w przedsiebiostwach - kazde takie stanowisko to ponad 10 tys. zl co w skali Polski daje kilkadziesiat tys., prezesi, itp. lepiej nie mowic. Koszty biurokracji w Polsce, jak mowia raporty, z roku na rok systematycznie rosna. Wzrost zatrudnienia tam w latach 1990-2007 wyniósł 274%. Sa to dziesiatki mld zl rocznie.
A koszty samej biurokracji?!
wykonanym przez Ministerstwo Gospodarki pomiarze obciążeń administracyjnych (OA), zidentyfikowano łącznie 3712 obowiązków informacyjnych nakładanych na przedsiębiorców przez przepisy prawa, w siedmiu sprawdzonych przez MG dziedzinach. Obciążenia te generują w skali całej gospodarki łączne koszty rzędu 77 miliardów złotych.
Te koszty ponosimy my bo my jestesmy beneficjentami przedsiebiorstw, gospodarki.
Czy te dane wasz nie przerazaja?!!! Sam VAT (przekrety) + j.w. to 100mld zl rocznie!!!!!!
Problem KK z tego punktu widzenia jest wiec marginalny.