pitagoras napisał/a:Ewika99 napisał/a:Na kazdym forum, gdy pojawia sie temat Boga, najwiecej do powiedzenia maja ateisci....
proszę nie obrażać ateistów.Ateiści najzwyczajniej nie wchodzą na takie wątki, nie gadają na takie tematy.
Był taki fajny film,o dziwo- POLSKI.Gdzie Małaszyński grał księdza.I tam padło fajne zdanie: ''prawdziwy ateista to jest gość, a ty jesteś zwykłym dupkiem obrażonym na Pana Boga''- cytat z pamięci, więc może nie dosłowny.Ale sens oddaje.
To określenie doskonale pasuje do większości medialnie czynnych 'ateistów'.
Dokładnie jest odwrotnie. Ciągle wchodzą i też to zauważyłem. Ale to nie są prawdziwi ateiści. Tych temat wogóle by nie interesował.
"Jakos wierzacy nie maja z tym problemow i nie zadaja tego pytania. Moze dlatego, ze oni poprzez swoja wiare wlasnie Boga znalezli? Skad ateista ma wiedziec, gdzie jest Bog, skoro w niego nie wierzy?"
100% racji i nie trzeba dopowiadać. Otóż dla ludzi wierzących są kontretne odpowiedzi, jak i dla niewierzących. Natomiast prawda jest taka, że "pytania" "ateistów" podważają wiarę wierzących (może taki właśnie mają prawdziwy cel). Bo jeśli ateiści uważają, że za wszystko odpowiada człowiek a wierzący że człowiek (bo ma wolną wolę) to jaki sens mają pretensje do Kogoś innego. Nie są one zgodne ani z poglądami ateistów ani z wiarą wierzących.
Moim zdaniem mają one na celu jedynie atakowanie WIARY w BOGA. Bo jakoś innego logicznego celu nie widzę w takich działaniach.
A co do nauczania, to kazdy kij ma dwa konce. Sam spotkalem sie z sytuacja kiedy przedmiot pt. "filozofia" prowadzony byl przez apostate, ktory zamiast filozofii prowadził antykatolicka krucjate. Duzo mnie to nauczylo o religii katolickiej (o wiele wiecej niz w przeszlosci na lekcjach religii) oraz oddzielilo podstawy tej wiary od nieznaczacych nic symboli. Dlatego uwazam ze kazdy moze wyniesc z kazdej lekcji cos cennego o ile ma otwarty umysl oraz tez w zaleznosci od swojego nastawienia (na poznanie albo na odrzucenie).
"Swoja droga- jakas moda na ten ateizm jest. W kraju, gdzie jakies 90% to katolicy, nagle co drugi "ateista" sie okazuje..."
Powyzsze dane sa falszywe. Katolików prawdziwych jest około 15%. To są osoby wierzące i praktykujące. Około 40% to są tzw. wierzący ale nie praktykujący, często chodzący do Kościoła ale nie uczestniczący w sakramentach, itp. Pozostali mogą się jakoś deklarować ale te deklaracje nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.
"Wierni koranowi muzułmanie (a jest ich coraz wiecej) chrześcijan i żydów [Ludzi Księgi] tolerują pod warunkiem że zapłacą specjalnie nałożny na nich podatek oraz będą przestrzegać reguły szariatu w przestrzeni publicznej."
To zalezy od kraju. Są i takie sytuacje w krajach muzułmańskich, gdzie chrzescijan się wypędza, pozbawia majątku, morduje. Z tego co się obserwuje w krajach muzułmańskich powszechnie to, że muzułmanie mordują sami siebie. Nie wiem dlaczego tak jest ale to widać zarówno w Pakistanie, Iraku, Syrii, Libanie, Sudanie.