Hejka sierpnióweczki!
Po weselu super! Syn był grzeczny to i mamuśka trochę poszalała
w obcasach wytrzymałam do 22 i nogi nawet nie bolały, ale nie chciałam przesadzić i zmieniłam na sandałki. Na poprawinach za to Michaś skutecznie dawał znać o sobie, jego ruchy, a raczej wypinanie jakby miał zaraz wyjść przez brzuch były już dla mnie bolesne.
Patrycja Kornelia no w końcu się odezwałaś! czytałam o Tobie na wątku na Nadziei! Ty to masz przygody! Jak się czujesz? jak zdrówko? Mój mąż mówi do mnie moja kaczuszko
ale to dlatego, że mamy na nazwisko jak były prezydent haha
nie chodzę jeszcze jak kaczuszka, ale niedługo się to pewnie zmieni
Misiak to teraz dupka do łóżka i odpoczywać! a jak masz dołka to pisz tu koniecznie do nas! a laktatora narazie nie kupuję, tą przyjemność zostawię w razie czego dla męża hehe niech sobie powybiera
fajną macie SR jak wam buteki dają
dawaj tu fotę łóżeczka.
Kati mi też już się czasem włącza faza "za miesiąc możesz urodzić", ale chyba nie do końca jeszcze to do mnie dociera! Mówisz, że za niańki robiliście, no tak trzeba się przyzwyczajać! najważniejsze, że razem z mężem
a weekend za szybko minął. Jak twoje ciśnienie?
Sylwia daj znać jak po wizycie i usg. A co do kosmetyków to chyba a też te oilatum kupię, zobaczymy czy Synowi podpasuje a potem się zobaczy co dalej. O i zakupy już robisz dla maluszka, pochwal się jakie łóżeczko wybrałaś.
Kulka ja też dużo dobrego o tych emolientach słyszałam, zobaczymy jak w praktyce się sprawdzą. Jak samopoczucie? jakiej firmy masz laktator?
Kangurek ja nie mam pojęcia ile dokładnie przytyłam, na początku dużo wymiotowałam i schudłam przez to, obstawiam jakieś 5-6 kg do przodu, najważniejsze, że dzidziuś zdrowy a wagą się nie przejmuj! po porodzie będzie tyle zajęć, przy bobasku, że szybko się te kg zgubi.
dorota to weselicho udane! kurka u Ciebie 300 osób to faktycznie sporo! u nas było 170 i było w sam raz, nie bałam się tańczyć bo miejsca było wystarczająco, ale i tak mąż za bodygarda robił
takajedna co u Ciebie?
kiniak wróciłaś już? jak wyjazd, udany?
Dziewczyny w ogóle to byłam zaskoczona moim mężem, tz. myślałam, że jak to wesele jego najlepszego przyjaciela to sobie popije, no tak wiecie nie na maxa, że go będę musiała do samochodu ciągnąć, ale tak tak troszkę więcej, a on nie! trzymał fason do końca i ciągle się mnie pytał jak się czuję, jak Mały, czy kopie itd. jestem bardzo pozytywnie zaskoczona bo ogólnie to dobrze znoszę całą ciążę i mąż też ze spokojem też do tego podchodził, ale teraz widzę, że już mu się ta opiekunczość włączyła!
Buziaki!